ga-ti Re: Wątek na piątek. 24.02.23, 21:22 W ramach postu od słodyczy kategorycznie zakazałam kupienia ich na wczorajszych zakupach. Finał mego postanowienia jest taki, że wieczorem upiekłam szarlotkę, a mąż kupił lody waniliowe. Po za tym tydzień intensywny, postanowiłam dzieci ukulturalnić, zwiedzając okoliczne muzea. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Wątek na piątek. 24.02.23, 23:43 Wczoraj byliśmy na wystawie rysunków Schulza. Wcześniej trzy dni poza domem. Muzeum, a jakże, też było. I zabytkowa katedra. Dziś coś tam zastanawiałam się nad jakimś kolejnym muzeum ale koniec końców spędziliśmy dzień w domu z mężem. Zabawa z psami , kotami, ryba na rodzinny obiad, przeglądanie tygodników na kanapie, telefon do przyjaciela, kawa, herbata, kocyk i woda z sokiem. Jutro dzieciaki, spacery i teatr wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Wątek na piątek. 24.02.23, 22:42 Zaczynam urlop! Upiekłam i ozdobiłam młodej tort na urodziny, ogarnęłam mieszkanie, pojechałam z mężem na zakupy - jutro kinderbal polski, domowy. Nadmuchałam dziesięć balonów i uwiązałam gdzie się da serpentyny. A, trochę popracowałam, bo ten urlop to mam od 17:30, prawda. Nastawiłam rosół, żeby pachniało rosołem. W domu ma pachnieć rosołem. I cały dzień ryczałam czytając internety. Putin, ty c*uju. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_za_kolano Re: Wątek na piątek. 24.02.23, 22:50 Od jakiegoś czasu nienawidzę piątków. Zamiast, jak dawniej, cieszyć się z weekendu, to padam wykończona po całym tygodniu i zmęczona myślą, ile ogarniania i gotowania czeka mnie w sobotę. O imprezach nie wspomnę, nie byłam całe wieki. Starość? Owinąć się już w całun i czołgać w wiadomym kierunku? Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Wątek na piątek. 25.02.23, 00:19 Nie. Walnąć się na kanapie i przebimbać cały weekend. Koty z kurzu niech założą cywilizację a rodzina zamówi pizzę. A Ty leż i nicnierób Pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Wątek na piątek. 25.02.23, 13:56 Jaki piątek jak sobota? Miałam sprzątać, ale zamiast tego wypiłam wiadro melisy i poszłam wybierać nowe oprawki do okularow w ramach urodzinowego prezentu. Straszna robota. Szczerze tego nie znoszę, ale stare oprawki już mi się znudziły, a urodziny za parę dni. Wychodziłam z domu w pełnym słońcu, mając okularu słoneczne na nosie, wracałam w śniegu. Odpowiedz Link Zgłoś