Od kilkunastu miesięcy mam problem ze stopami. Zaczęło się od jednej, teraz bolą obydwie. Chodzi o ból przemieszczający się ( w zależności od dnia, obuwia i licho wie czego jeszcze) po wierzchniej części stopy. W jednej stopie od stawu w paluchu, poprzez wewnętrzne spojenie do samego jej wierzchu. W drugiej stopie od niedawna ból jest w miejscu, w którym noga (podudzie) łączy się ze stopą - boli jak mocne stłuczenie (które nie miało oczywiście miejsca). Do tego mam prawdopodobnie ostrogę (jeden lekarz potwierdza, drugi zaprzecza).
Na stopy dostawałam różne leki przeciwzapalne, zastrzyki ze sterydów oraz rehabilitację. Jeśli coś pomagało, to na krótko. Kwas moczowy mam w normie, tarczycę też

Ktoś ma jakieś pomysły?