bulzemba 27.04.23, 13:11 Czysto teoretycznie: W tragicznych okolicznościach giną rodzice przyrodniego rodzeństwa waszych dzieci. W rodzinie brak kandydatów do opieki nad sierotą. Co robicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:13 Czyli mój mąż/ojciec mojego dziecka też ginie, tak? Gdybym znała to dziecko, to oczywiście że wobec braku innych kandydatów na opiekunów bym się zajęła tym dzieckiem, jeśli by to było możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 14:02 Biorę. Nawet jestem skłonna, gdyby to była konieczność, zaopiekować się przyjaciółką mojego byłego męża. Ona jest zdziwiona, że można żyć tak harmonijnie razem. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.ruuu Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:14 Występuję do sądu o przyznanie opieki Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:22 To nie wiemy,że na świecie pojawiła się nowa sierotka do przygarnięcia, więc dziecię trafia do bidula... Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:27 Myślałam raczej o sytuacji, że o dziecku wiecie ale go nie znacie osobiście. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:33 Jakoś nie umiem wyobrazić sobie sytuacji,że mój mąż ma dziecko, z którym nie utrzymuje żadnych kontaktów. Czyli wie,że gdzieś tam jest jego dziecko, ale je zupełnie olewa. No nie mieści się to w moim pejzażu wewnętrznym,że tak pojadę po ematkowemu. Dlatego jeśli ginie mąż i jego poprzednia żona/partnerka, reszty rodziny brak lub ginie razem z nimi, a jedyną osobą pozostałą przy życiu jest jego dziecko, które znam z imienia,nazwiska, charakteru, zainteresowań, bo przecież mieszka z nami lub pomieszkuje u nas (w zależności od formy opieki ustalonej przez.męża z byłą), to raczej dość oczywiste dla mnie jest,że staram się zostać formalnie rodziną zastępczą dla tego dziecka. W końcu to rodzeństwo moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:44 No ale przecież to mogł być już cudzy mąż:p mowa jest o przyrodnim rodzeństwie naszego dziecka, nie ma mowy o tym, czy jest starsze czy młodsze:p Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:31 Możesz być pierwsza żona, a były mąż z nową partnerka mają dziecko, oni giną. Ty o dziecku wiesz, ale mogłaś na oczy nie widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:38 W takim przypadku uważam że dotychczasowa postawa rodziców dziecka jasno pokazuje że nie życzyli sobie moich kontaktów z ich dzieckiem więc nie pozostaje mi nic innego jak to życzenie uszanować. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:12 Ale jakie kontakty sobie wyobrażasz z dziećmi pierwszego męża, jeśli on założył nową rodzinę? Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:36 szmytka1 napisała: > Ale jakie kontakty sobie wyobrażasz z dziećmi pierwszego męża, jeśli on założył > nową rodzinę? Jeli wyprawiam uroczystoś dla naszego dziecka zapraszam exa z przyległościami. Siłą rzeczy poznaję next, a później nextowego bombelka Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:45 Hmmm, nie mam tradycji uroczystości takich. Urodziny dziecko ma jako kinderbal dla kilku bombelkow, imienin nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:01 Zartujesz? Po rozwodzie rodziców dziecko nie widuje własnego ojca? Nie poznaje rodzeństwa jeśli ojciec ma dzieci? W jakim świecie Wy żyjecie? Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:00 To jak założył nową rodzinę to nie kontaktuje się już z naszymi dziećmi i one nie poznają rodzeństwa? Serio? Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 06:16 Normalne. Wyobrażam sobie, że moje dzieci bywają regularnie u ojca, spędzają z nim niektóre święta i część wakacji i swoje przyrodnie rodzeństwo znają. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 20:17 Gdyby starynie zostawił i mial nowa rodzinę, to jie chce tej baby na oczy widzieć, ani jej bombelkow Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 20:18 Ale gdyby zostały sierotami, to bombelki niewinne, że miały ojca fiuta Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 07:40 Nie ma opcji, że mój mąż ma dziecko, którego nie znam, nawet gdyby mieszkało na innym kontynencie. Musiałby się z nim nie kontaktować, nie widywać, nie dzwonić, nie odwiedzać i nie próbować tego zmienić, więc w żadnym razie nie mógłby zostać moim mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 29.04.23, 02:17 bulzemba napisała: > Myślałam raczej o sytuacji, że o dziecku wiecie ale go nie znacie osobiście. Jeżeli to nie była rodzina żyjàca w jakiejs głuszy to jest jakiś krąg ludzi, bliskich ojca lub matki, niebędący mną, kto przynajmniej zna to dziecko a może i kocha. Przecież jeśli się z dzieckiem nie znamy to jestem dla niego równie obcą osoba jak ktokolwiek inny z ośrodka adopcyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 29.04.23, 07:37 Wystarczy że są jedynakami, dziadkowie nie żyją, kuzynostwo rodziców jest za stare. Ty może i jesteś obca ale dziecko to rodzeństwo twojego... Teraz jest nacisk by w bidulach nie rozdzielać rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 29.04.23, 15:12 bulzemba napisała: > Wystarczy że są jedynakami, dziadkowie nie żyją, kuzynostwo rodziców jest za st > are. Jeśli to jest przyrodnie rodzeństwo mojego bombelka i ja go nie znam to znaczy ze powstało po naszym rozstaniu a nie na odwrót, więc raczej niespecjalnie stare, pani nieboszczka prawdopodobnie młodsza ode mnie. Jeśli ja zostałam samotną matką, a ojciec tego dziecka nie ma żadnej rodziny, to i moje dzieci zostały półsierotami bez żadnej rodziny od strony ojca, czytaj: ja niekoniecznie mam wsparcie żeby jako samotna matka holować kolejne dziecko, logistycznie i finansowo. Ty może i jesteś obca ale dziecko to rodzeństwo twojego... Jakoś wspólny ojciec tego tak nie widział skoro dziecko jest nam obce. > Teraz jest naci > sk by w bidulach nie rozdzielać rodzin. Ale jak nie rozdzielać rodziny która się i tak nie zna, co tu jest do rozdzielania? O, to mam rozwiązanie (pomijając fakt ze to dodano NIE TRAFIŁOBY DO BIDULA bo ma czysta drogę do adopcji) - oddać go do bidula z własnymi dziećmi na dokładkę, będą mieć siebie wzajemnie a może ich ktoś w kupię zaadoptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 29.04.23, 19:41 Znajoma adoptowała malutkie dziecko. Po latach bio matka oddała systemowi kolejne. Czyli dzieci się nie widziały. Mimo że dziecko urodziło się na długo po tym jak starsze było pod pełną opiekę mojej znajomej dostała cynk z jednorożcami z.ygajacymi tęczą że rodzina, że nie rozbija się więzi i inne tego typu farmazony, a tak poza tym to jej syn ma jeszcze kilka sztuk rodzeństwa w różnych bidulach co na pewno ją ucieszy. Nie ucieszyło. Jedno dziecko z fas i zatajony przed nią rad to i tak był ful wypas do opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 29.04.23, 20:12 Nadal nie widzę związku między systemem operacyjnym bidulów a moich zobowiązań względem jakiegoś dziecka, ktore mój były chciał mieć nie ze mną, czyli nie chciał żebym była matka jego kolejnych dzieci, no szanuję to. Jeśli jestem w stanie pomóc to pomagam w takim zakresie w jakim mogę niezależnie od tego co mi bidul z jednorożcem chce wcisnąć, jeśli nie to nie. Ponieważ już mi się zdarzyło wziąć na chatę bombelka który miał niewydolną rodzinę to wiem z praktyki z czym to się wiąże i wiem, że na tzw. dzień dzisiejszy no pasaran, nie mam na to zasobów. Dziecko z najbliższej rodziny bym rozważyła, ale z zagryzionym zębami, przy czym jestem doskonale pewna, że rodzice bombelka prędzej by się spodziewali ze bombelek wyląduje u mnie niż u swojego przyrodniego rodzeństwa, mimo ze materialne warunki tam miałby lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 14:57 Ale ty o sobie wiesz ze jesteś przyzwoitym człowiekiem i postarasz się dzieciaka jie skrzywdzić. A o obcym człowieku już tego nie wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 15:19 Na odwrót. Obcy człowiek zostanie sprawdzony i przeszkolony zanim dostanie dziecko w swoje ręce, a właśnie impulsywną decyzją „biorę bez wahania” można skrzywdzić to dziecko i parę innych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 15:24 ichi51e napisała: > Ale ty o sobie wiesz ze jesteś przyzwoitym człowiekiem i postarasz się dzieciak > a jie skrzywdzić. A o obcym człowieku już tego nie wiesz. > Poza tym ten wątek i tego typu rozumowanie się cudownie uzupełnia z wątkiem o opiece nad starszymi. Ja się muszę zaopiekować, bez wahania, bo tylko ja to zrobię dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 15:40 No dokładnie. Za siebie mogę gwarantować za drugiego nie Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 15:48 Za siebie możesz, ale już za swoje dzieci czy ewentualnego partnera nie. I nie oppwiadajmy rzewnych historyj że chodzi o to żeby dzieci miały kontakt, bo gdyby ojciec nie zmarł to tego kontaktu by tak nie było, czyli nikomu na tym do tej pory nie zależało. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 14:54 Sytuacja kompletnie hipotetyczna w pl gdzie nawet własna babcia czy siostra nie ma gwarantowane ze opiekę dadza… Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:30 Słabooo.... Podpowiem ci, co dajej: Dziecko cierpi na schizofrenię, zespół Downa, łuszczycę i świerzb, odsiedziało w poprawczaku 5 lat za podpalenie. W dodatku go nie znacie i nie wiecie o jego istnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 14:11 Pomijając oczywisty trolling: takie dzieci potrzebują specjalistycznego ośrodka bądź zawodowej rodziny zastępczej. Dla własnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:37 mgla_jedwabna napisała: > Pomijając oczywisty trolling: takie dzieci potrzebują specjalistycznego ośrodka > bądź zawodowej rodziny zastępczej. Dla własnego dobra. Oj tam. Ma nie mieć świerzba i wysypki. A i jeszcze uczulenia na orzechy, gluten i laktozę Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:21 bulzemba napisała: > A jeśli nie znacie tego dziecka? To je poznajemy. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:53 aqua48 napisała: > bulzemba napisała: > > > A jeśli nie znacie tego dziecka? > > To je poznajemy. My, tt-tka, nie poznajemy, jesli nie znalysmy do tej pory. To do tego rodzica, ktory stanowi wspolnego rodzica przyrodniego rodzenstwa nalezy zadbac (zawczasu, czyli przed wypadkiem, ktory go usmiercil), by rodzina poznala sie i stala rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
malaperspektywa Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:30 Znam podobną historię. Niestety jest prawdziwa. Pan porzucił rodzinę dla kobiety młodszej ponad 20 lat. Na dodatek po pojawieniu się dziecka z nowego związku odrzucił dzieci z pierwszego małżeństwa. Pan ma aktulnie lat 70+, dziecko ok 10ciu, a matka dziecka właśnie w hospicjum umiera na raka. Dziecko wychowuje od kilku miesięcy przyrodnia siostra, bo pan nie jest w stanie. Nie ma innej rodziny. Wszyscy bardziej przypuszczali, że to pani zostanie sama z dzieckiem, ze względu na wiek pana. A tu los spłatał przebrzydłego figla. W tej historii przyrodnia siostra aktualnie zaopiekowała się bratem, ale jak będzie dalej? To bardzo trudna relacja. Oni nawet wcześniej nie za bardzo się znali. Odpowiedz Link Zgłoś
eriu Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:34 Mam nadzieję, że siostra wystąpiła o alimenty na dziecko od ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
malaperspektywa Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:40 Niestety nie odpowiem na żadne pytania, bo to jest koleżanka z pracy mojej koleżanki i aż takich szczegółów nie znam. Wiem tylko tyle w zasadzie co napisałam. Do tego to jest świeża historia i nie wiadomo jeszcze co będzie dalej. Moja koleżanka też chyba nie wszystko wie, bo w pracy raczej wszystkiego się nie mówi. Ale też nie da się ukryć jak się razem pracuje i ma dobre relacje. A znam to historię, bo się mnie pytała o hospicjum. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:23 Czyli dorosła córka tego starego dziada który ma 10 letniego syna szukała hospicjum dla swojej macochy? Odpowiedz Link Zgłoś
malaperspektywa Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:45 Tak i opiekuje się swoim przyrodnim 10-letnim bratem. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:03 A pan nie zajmuje się dzieckiem gdyż? Hospicjum nie szukał gdyż? Przecież 70 lat to normalny wiek jest. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 06:35 Coż... 1. To facet - dla części mężczyzn są to czynności a) poniżej ich godności, b) babskie - "prawdziwy mężczyzna" czymś takim się nie schańbi 2. Część ludzi dziedzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:03 A część nie umie takich spraw załatwiać. Hospicjum domowe itd - załatwiałam ja dla mojego teścia. Podobnie jak z transport na badania ( medyczny ) czy umawianie wizyt lekarskich. Moja teściowa nic nie ogarnia. Teraz umawiam jej wizyty. Sama ( mimo iż ma komputer i internet ) nie ogarnia. Nie ma znaczenia czy to kobieta czy facet - kwestia charakteru. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:38 No i to jest naprawdę trudna sytuacja - jakieś tam dziecko niespodzianka wyskakujące po 18 latach to jest pikuś przy tym, bo po pierwsze - dziewczyna odrzucona przez ojca, po drugie - dziesięciolatek wyrwany z własnej rodziny, z umierającą matką i jak rozumiem - niedołężnym ojcem. No nie ma bata, dzieciak nie będzie się zachowywał jak archanioł boży, Gabriel. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:10 Mówi się archanioł, bo rzyga Briel Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:52 U mnie w rodzinie podobna sytuacja, z tym , ze nie wiem czy pan porzucil pierwsza rodzine czy poprostu sie rozwiodl (dzieci byly juz dorosle). Ozenil sie z moja kuzynka, ktora miala dwoje dzieci z dwoch poprzesnich zwiazkow razem mieli jeszcze jedno dziecko. Po naglej smierci kuzynki ten facet zaadoptowal ta dwojke dzieci. Chetnych do adopcji w rodzinie tam nie bylo . Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:24 Rozumiem że on te dzieci wcześniej znał? To trochę inna sytuacja gdy dziecko z dnia na dzień przejmuje obca w sumie osoba. Mimo że formalnie rzecz biorąc oboje rodzice nadal żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:04 A ojcowie tych dzieci nie istnieli? Ńie można zaadoptować dziecka, którego ojciec żyje i ma prawa rodzicielskie, choćby ograniczone, nawet jeśli nigdy tego dziecka nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 06:37 Hmm... pani ma trójkę dzieci z trzema facetami.... Nie brzmi to jak trafianie w 10. Odpowiedz Link Zgłoś
sophia.87 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:31 W moim przypadku to by zależało od wielu czynników, gdyby ewentualny nowy związek ojca moich dzieci powstał już po naszym rozstaniu bez zdrad (ewentualnie gdybym to ja zdradzala 😜) i znalabym to dziecko to staralabym się nim zaopiekować, choć nie wiem czy w ogóle byłaby taka możliwość. Jeśli okoliczności byłyby "klasyczne" - czyli zdrada, kochanka w ciąży, etc. to nie byłoby takiej możliwości. Po coz miałabym krzywdzic sierote swoją niechęcią? Ewentualnie wykorzystując znajomości staralabym się jakos załatwić by dziecko trafiło do adopcji , a nie spedzilo życie w DD. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:31 Rzadko kiedy aż tak totalnie nie ma kandydatów do opieki nad sierotką. Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 13:34 Wszystko zależy od tego jakie relacje z przyrodnim rodzeństwem ma moje dziecko. Moj syn akurat ze swoim ma super - ex ma nową żonę i 2 dzieci. Gdyby coś im się stało to tam akurat byliby chętni na zajęciem się dziećmi. Ale - teoretycznie- gdyby mieli trafić do DD to pewnie bym się nimi zajęła bo mój syn jest z nimi związany i ma fajans relację. Gdyby miał zła albo żadna to bym nawet nie rozważała Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 14:04 Chyba zależy od kolejności - czy to jest dziecko z poprzedniego związku twojego ukochanego, który ginie, gdy go kochasz i w zasadzie to mogłoby być jego ostatnie życzenie, czy to dziecko byłego, który cię zostawił i sobie założył nową rodzinę mając na ciebie wywalone. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:06 Bez względu na kolejność to jest dzieciak w potrzebie, rodzeństwo moich dzieci. Kompletnie niewinna temu, co (ewentualnie) zrobil mi jego ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 06:39 Wierz mi ciężko przejść do porządku dziennego nad złymi wspomnieniami. I oddzielić pasierba od tego gagatka jego ojca a twojego byłego. Odpowiedz Link Zgłoś
bruy-ere Re: Dylemat moralny 3 01.05.23, 16:19 Dokładnie. Ale jak tylko zobaczyłam pytanie główne wątku, to wiedziałam, że same święte Teresy się tu odezwą z deklaracją, że natychmiast przygarnęłyby obce dziecko :-p Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 14:06 Tu jest zbyt wiele zmiennych. Wszystko zależy od tego, czy dzieckiem mogą się zająć osoby spokrewnione z nim: dziadkowie, rodzeństwo rodziców (czyli wujkowie/ciotki), dorosłe rodzeństwo itd. Przy czym "mogą" oznacza tu wiele aspektów, nie tylko sytuację finansowo-mieszkaniową, ale też więź z dzieckiem oraz cechy charakteru tych osób, predysponujące je lepiej lub gorzej do przyjęcia tej odpowiedzialności i zostania rodziną zastępczą spokrewnioną. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 14:32 Bez wyobraźni zupełnie ten wątek. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, że mój partner wie o swoim dziecku, ale zupełnie się nim nie interesuje. Więc siłą rzeczy tego dziecka nie znam. Inna sytuacja to taka, że jestem zupełnie odcięta od tego dziecka i zupełnie nie spędzam z nim czasu (były takie wątki). W sytuacji w której mój partner nie wie o istnieniu tego dziecka, problem nie istnieje, bo nie wiemy o wypadku i o sierocie. Jesli mówimy o sytuacji, że partner wie o dziecku, to jeśli nie zająłby sie nim, to miałby spakowane walizki. na związek z amebą emocjonalną to ja się nie piszę Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:27 turbinkamalinka napisała: > Bez wyobraźni zupełnie ten wątek. Bynajmniej. Nie wzięłaś pod uwagę możliwości, że przyrodnie rodzeństwo twojego dziecka pojawia się po rozstaniu się jego ojca z tobą. Twój ex(już)partner ginie razem z matką owego przyrodniego rodzeństwa twojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:51 alicia033 napisała: > turbinkamalinka napisała: > > > Bez wyobraźni zupełnie ten wątek. > > Bynajmniej. > Nie wzięłaś pod uwagę możliwości, że przyrodnie rodzeństwo twojego dziecka poja > wia się po rozstaniu się jego ojca z tobą. Twój ex(już)partner ginie razem z ma > tką owego przyrodniego rodzeństwa twojego dziecka. > Faktycznie. Ale wtedy to dziecko znam chociaż z opowiadań naszego syna. Bo jeśli były był wrednym fiutkiem i izolował nasze wspólne dziecko od nowej rodziny, to nie ma o czym mówić. Tamto dziecko jest obce i to na życzenie exa i jego nowej partnerki. Tylko, że wtedy nie ma żadnych podstaw prawnych, żebym mogła się zająć tym dzieckiem. Musiałabym przejść normalną procedurę adopcyjną, taką samą jak w przypadku dziecka zupełnie obcego. jeśli byłaby choć nić więzi między rodzeństwem, to pewnie wyglądałoby to troszkę inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:02 turbinkamalinka napisała: > Ale wtedy to dziecko znam chociaż z opowiadań naszego syna. Może być po prostu małe i syn może nie mieć nic o nim do powiedzenia poza "no, śmieszny maluch". > Tamto dziecko jest obce i to na życzenie exa i jego nowej partnerki. ehkm, różnie to w życiu bywa... Zresztą w momencie ich śmierci to już bez znaczenia. >Tylko, że wtedy nie ma żadnych podstaw prawnych, żebym mogła się zająć tym dzieckiem. Musiałabym przejść normalną procedurę adopcyjną, taką samą > jak w przypadku dziecka zupełnie obcego. Nie mówimy o adopcji a o rodzinie zastępczej. Do bycia którą szuka się chętnych wśród osób rodzinnie powiązanych. Ty sama wprawdzie powiązana z sierotą nie jesteś ale twoje dziecko już tak. A podstawą prawną do sprawowania pieczy zastępczej będzie postanowienie sądu, dokładnie tak samo, jak byłoby w przypadku, gdyby rodziną zastępczą zostawali dziadkowie sieroty czy jacyś inni jego krewni. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:29 > Tamto dziecko jest obce i to na życzenie exa i jego nowej partnerki. ehkm, różnie to w życiu bywa... Zresztą w momencie ich śmierci to już bez znaczenia W takim przypadku bym jedynie zadbała by dzieci były chronione przed ewentualnymi długim. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:34 > Ale wtedy to dziecko znam chociaż z opowiadań naszego syna. "Może być po prostu małe i syn może nie mieć nic o nim do powiedzenia poza "no, śmieszny maluch"" U mnie nawet taka postawa nie jest możliwa: córka nawet młodsze rodzeństwo ulubionych koleżanek traktuje jak plagę egipską. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:33 bulzemba napisała: > U mnie nawet taka postawa nie jest możliwa: córka nawet młodsze rodzeństwo ulub > ionych koleżanek traktuje jak plagę egipską. Nie dziwi nic. Najwyraźniej niedaleko padło jabłko od jabłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:44 alicia033 napisała: > turbinkamalinka napisała: > > > Bez wyobraźni zupełnie ten wątek. > > Bynajmniej. > Nie wzięłaś pod uwagę możliwości, że przyrodnie rodzeństwo twojego dziecka poja > wia się po rozstaniu się jego ojca z tobą. Twój ex(już)partner ginie razem z ma > tką owego przyrodniego rodzeństwa twojego dziecka. Nadal się nie składa. Bo w takiej sytuacji ten eks partner ma w dupie dzieci które ma z tobą, gdyby nie miał to jakoś ten nowy bombelek by zahaczył o starą rodzinę, przy jakichś logistycznych okolicznościach, te dzieci by pewnie spędzały ze sobą jakiś czas itd. > > Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:07 Ale przecież to może być dziecko Twojego byłego partnera. Nie obecnego. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 14:58 Jezeli sierota rzeczywiscie jest rodzenstwem mojego dziecka/dzieci, w sensie sa zzyte, byly kontakty, sierota istniala w naszym zyciu, nim osierociala - podejmuje sie opieki w takim zakresie, w jakim jest to na danym etapie mojego zycia mozliwe. Czyli albo rodzina zastepcza, albo zaprzyjazniona. jezeli o istnieniu sieroty wiem, bo wiem, ale nie zaistniala ona dotychczas w zyciu moim i mojego dziecka/dzieci, to i nadal pozostaje nieistniejaca PS teoretyzuje, bo rodzinne dzieci sa juz dorosle i o ewentualnych kontaktach z przyrodnim rodzenstwem decydowalyby same Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:13 Raczej wątpię Chyba że to byłoby niemowlę a ja nie mam dzieci- ale też nie jestem pewna. Opowieści ematek jakoby to przyjęły bez wahania w swoje ramiona, dziecko byłego już partnera , albo to dziecko byłoby na świecie zanim ją poznał ( tzn.ematke- jakoś zawile mi wyszlo) traktuje jak inne opowieści na forum, czyli z przymrużeniem oka. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.ruuu Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:30 Dlaczego? Ja się odnoszę do konkretnego a nie wyobrażonego przypadku starszego rodzeństwa moich dzieci. Obecnie są dorośli ale wcześniej? Jeśli z jakiegoś powodu mój partner i jego ex by zginęli jednocześnie (mało prawdopodobne, ale zdarzało im się na przykład być na jednym zebraniu w szkole więc powiedzmy że mógłby ich ktoś rozjechać na przejściu) to myślisz że bym ich co? Wywaliła z domu do domu dziecka? Przecież to jest jakieś niewyobrażalne okrucieństwo wobec dzieci i świństwo. Tak na marginesie ciekawe czy w takie sytuacji system pozwala dzieciom zostać z osobą formalnie obcą do czasu załatwienia formalności Odpowiedz Link Zgłoś
aghula Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:15 Gdy pojawiło się na świecie dziecko mojego ex-męża, czyli przyrodnie rodzeństwo mega syna to od razu zaświtała mi w głowie myśl, że może kiedyś będziemy razem spędzać święta w końcu rodzeństwo i choć sytuacja z wątku startowego jest w cholerę hipotetyczna, bo wydaje mi się, ze tam miałby kto się zaopiekować dzieciakiem gdyby ex i jego zona zeszli, to jeśli... tak - to brat mojego syna Odpowiedz Link Zgłoś
aghula Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:48 z drugiej strony - już się wewnętrznie irytuje, gdy w moim pierworodnym odnajduje cechy exa, i bym sobie takiego kolejnego "obciążonego" miała brać Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 15:26 W mojej dalszej rodzinie lata temu byłap odobna sytuacja. Pan ożenił się, ale nie miał dzieci, po jakimś czasie "oddalił" żonę (bez rozwodu) i związał się z inną kobietą, która urodziła mu syna. Oboje rodzice zmarli mu dość szybko, a dorastającemu chłopakowi dorywczo pomagała jedynie ta bezdzietna porzucona żona pana, której po latach był bardzo wdzięczny bo stanowiła dla niego jakieś oparcie życiowe - jedyne wówczas. Odpowiedz Link Zgłoś
11marlenka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 20:59 dzizas.. czytasz co wywyłasz? kto w tej opowieści komu zmarł... Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:15 W końcu zmarł.mąż i nowa flama. Owocem zwoazku z mężem i flamą zajęła się żona. Odpowiedz Link Zgłoś
dwa_kubki_herbaty Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 16:39 Nie wyrywam się do opieki. Co innego krew z krwi typu dzieci siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
veryvery Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:25 Nie twoje więzy krwi ale twojego dziecka juz tak, rodzenstwo, rowniez przyrodnie to bardzo bliska rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:15 A to jej dziecko będzie się zajmowało sierotą czy jednak ona? Jak jej dziecko będzie dorosłe i samo się utrzymywało - to może się rodzeństwem zająć. Odpowiedz Link Zgłoś
veryvery Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 13:14 A jak jej dziecko dorośnie to nie będzie mialo do niej pretensji że pozbawiła go kontaktu z bratem/siostrą, nie interesowala się jego losem, że tułało się po jakichś domach dziecka? Każdy postępuje jak uważa i zgodnie ze swoim sumieniem i moje nie dałoby mi spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 14:27 Dziecko nie może ode mnie oczekiwać zajmowania się obcymi dziećmi. Ja się nie nadaję na opiekę nad obcymi dziećmi. A już na pewno nad dzieckiem ex faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
veryvery Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 14:39 Ale to nie trzeba od razu adoptować tego dziecka, wiekszość i tak by pewnie nie mogla sobie na to pozwolić ze względu na warunki lokalowe, ale można interesować się czy trafiło do dobrej rodziny zastepczej, utrzymywac kontakt żeby wiedziało że ma rodzinę, rodzenstwo mogloby się widywać itd. Może się to nie udać, dzieci mogą się nie polubić, mogą pojawić się jakies problemy ale wg mnie warto spróbować, chociazby dlatego ze moje wlasne dziecko mogłoby zyskać bliskiego członka rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 14:52 No jednak nie. Skoro ojciec dziecka byłby moim exmężem - to dziecko jest owocem zdrady. Nie ma opcji na kontakty. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:29 Mogliście się przecież rozwieść z innych powodów zanim dziecko zostało poczęte, czemu od razu owoc zdrady? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:31 No ja piszę o sobie - rozwodziłabym się tylko w określonych okolicznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:37 Ale mąż chyba też ma coś do gadania?:p czy nie? Tylko ty w waszym małżeństwie możesz zdecydować że nie chcesz już w nim być? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:38 Ale sugerujesz, że małżeństwo będzie trwało jak jedna osoba nie chce w nim być? No niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:41 Nie, sugeruję, że twój mąż może zechcieć się z tobą rozwieść, bez względu na okoliczności lub ich brak:p Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 16:10 No to tym, bardziej jego dziecko z inną- nie mój problem Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 16:13 szarmszejk123 napisał(a): > Nie, sugeruję, że twój mąż może zechcieć się z tobą rozwieść, bez względu na ok > oliczności lub ich brak:p a następnie ożenić się z inną panią, która do dzieci z poprzedniego małżeństwa i ich majątku ma taki stosunek jak jego pierwsza żona Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:34 arwena_111 napisała: > No jednak nie. Skoro ojciec dziecka byłby moim exmężem - to dziecko jest owocem > zdrady. Nie ma opcji na kontakty. Ojciec dziecka mógł w młodości dorabiać, oddając nasienie do banku. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:39 No z takim nigdy bym nie była. Podobnie jak z takim, co miałby już dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:41 Jeszcze jakaś pani moglaby go wrobić „na Beckera”. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:35 arwena_111 napisała: > Dziecko nie może ode mnie oczekiwać zajmowania się obcymi dziećmi. Ja się nie n > adaję na opiekę nad obcymi dziećmi. A już na pewno nad dzieckiem ex faceta. To czego dziecko może oczekiwać a to do czego ty się nadajesz to dwie zupełnie różne rzeczy. Są osoby które nie nadają się do opieki nad własnymi dziećmi, co nie znaczy, ze dzieci tej opieki nie mogą oczekiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:41 Ale widzisz różnice - własne, nad którym chociażby prawo zobowiązuje cię do opieki. Obce - do opieki nad którym nikt nie jest cię w stanie zmusić? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 15:43 Mówię o tym, ze dzieci mają prawo mieć oczekiwania wobec rodzicow i to, ze ty się do czegoś noe nadajesz im tegomorawa joe odbiera. Czy spełnienie ich jest realistyczne to inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 17:15 W przypadku braku innej rodziny na pewno wsparłabym jakoś to dziecko. Jak nastolatek to może jakaś szkoła z internatem i weekendy w domu. Jak przedszkolne / podstawówkowe dziecko to adopcja. Teoretyzuję. Odpowiedz Link Zgłoś
11marlenka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 20:57 Znajoma miała sytuację: Brat jej męża z żoną mieli 13letnie dziecko, byli patologiczni, pili, zachorowali i dość szybko jedno po drugim zmarło. Mąż postawił znajomą przed faktem dokonanym, że biorą bratanicę do siebie bo to rodzina i będą ją wychowywać (sami mieli dwójkę młodszych dzieci). Po kilku miesiącach zaczęły być duże problemy z ich dziećmi, bo bratanica była wychowawczo bardzo skrzywiona, kłamczucha, manipulantka, uczyła ich własne dzieci podkradania, oszukiwania, różnych chamskich odzywek, robiła młodszym wodę z mózgu. Na szczęście znalazła się dalsza ciotka- osoba samotna, która bratanicę znała i się lubiły i zgodziła się że zostanie jej rodziną zastępczą. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 07:24 A wystarczyło na początku zrobić naradę rodzinną i ustalić kto z dzieckiem tak naprawdę ma kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:07 Przyrodni brat moich dzieci jest już dorosły, więc problem już się nie pojawi. Jednak dla moich synów to jest brat, chłopaki od zawsze mają bliskie stosunki, najstarszy jako dziecko bywał u nas na tyle często i na tyle długo, że jest dla mnie po prostu członkiem rodziny. Ze względu na język nie byłoby to kompletnie bezproblemowe, ale gdyby zaistniała taka sytuacja, to nie musiałabym się wielce zastanawiać i zamieszkałby z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:12 Ale rozumiem, że tu chodzi o inną sytuację. Że ta hipotetyczna sierotka jest dzieckiem Twojego byłego partnera a nie obecnego. Bo jak obecnego to przecież nie byłoby sierotą tylko zamieszkało z Wami czyli ze swoim własnym ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 05:36 W poście startowym nie ma żadnych konkretów. Poza tym ja akurat nie muszę jakoś strasznie teoretyzować, bo moje dzieci mają przyrodnie rodzeństwo. Założyłam, że w wypadku ginie i matka i ojciec, czyli mój mąż. Zdarzało się, że jechali gdzieś we trójkę i wyobraziłam sobie wypadek w takiej właśnie sytuacji. Wtedy syn męża zamieszkałby ze mną i z braćmi, nie z ojcem, bo ten by już nie żył. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:25 Za mało "okoliczności towarzyszących". I nie wierzę za grosz tym, co to zapewniają, że one by zaraz leciały załatwiać adopcję/opiekę. Być może w pewnych okolicznościach, ale... Sytuacja: Ania poznała Adama na studiach. Tuż po dyplomie wzięli ślub, Anna dostała preferencyjny kredyt na mieszkanie, "obsprawili się", no i zaczęli myśleć (i działać) o dziecku. Ale nie wychodziło przez parę lat. Dopiero gdy Anna miała 38 zaszła w upragnioną ciążę, urodziła synka, a w trzy lata późni9ej - córkę. Życie wyglądało jak bajka, dopóki gdy córka miała około roku Anna się nie dowiedziała, że jej mąż sypia z seksowną dwudziestolatką i wspomniana dwudziestolatka jest w ciąży. Adam odszedł zabierając dosłownie wszystko, łącznie z mebelkami z pokoju córki, bo "są potrzebne dla "nowego" dziecka". Anna została z dwójką malutkich dzieci i ogromnym kredytem na mieszkanie. Adam podczas rozwodu kłócił się o każdą złotówkę, złośliwie udowadniał, że Anna pieniądze przebalowuje a nie wydaje na potrzeby dzieci itp, po rozwodzie zaś płacił z łaski, nieregularnie i zawsze z wredną szpilą. W trzy lata później wypadek, Adam i jego nowa żona ponoszą śmierć. Serio, Anna powinna pogorszyć sytuację SWOICH dzieci, bo...? Wszak wzięcie opieki nad kolejnym maluchem pogorszy sytuację jej dzieci - zarówno będą miały mniej pieniędzy (nie czarujmy się, ze rencina po tatusiu wystarczy na utrzymanie!) jak i mniej czasu matki, mniej jej uwagi, bo przecież taki dwulatek wymaga... Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:41 No ok, ale pozwolić takiemu dzieckun sczeznąć w DD narażając na patole i ( seksualną) przemoc tez nie tegos. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:50 No ok, odebrać SWOIM dzieciom szanse? Odebrać im resztki tego, co tatunio zechciał zostawić? Odebrać im swój czas i swoją uwagę? Dla kompletnie obcego dzieciaka, na dodatek dzieciaka człowieka, który skrzywdził ciebie i twoje dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:55 Dziecko nie jest niczemu winne, ale przyznam, że w takiej sytuacji nie byłabym już taka wyrywna. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 22:01 Ależ oczywiście, ze dziecko nie winne. Ale zauważ, że dzieci tej hipotetycznej Anny tez nie winne. A mają być stratne, nie dość, ze tatuś odchodząc ograbił je ze wszystkiego, żyłował każdego zeta, zatruwał, to jeszcze mają tracić te resztki które matce udało się wywalczyć i samą matkę, bo ich przyrodnie dwuletnie rodzeństwo WYMAGA stałej opieki, w stopniu większym niż przedszkolna córka i wczesnoszkolny syn. Wymaga takiej stricte fizycznej pieczy. Abstrahuję już tutaj od tego, że "Anna" radośnie lecąc opiekować się dzidziusiem eksa - traci np możliwości zawodowe, a więc możliwość poprawy bytu SWOICH dzieci. No, fajowo brzmi "Ja bym od razu!", a realnie? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 22:07 To też właśnie piszę, że w tej sytuacji już by to dla mnie nie było oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:14 Dla tych dzieci to jest brat/siostra nie obce dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 05:37 Jeśli się w ogóle nie znają, to jest to obce dziecko, choć przyrodnie rodzeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 06:29 To dzieci po tatusiu odziedziczą wydrapany majątek w tym odebrane mebelki z pokoju. Dla nowego dziecka exa zostaję rodziną zastępczą, więc dostaję od państwa jakieś pieniądze za to. Plus renta po ojcu i 500+ i finansowo powinno się wszystko spiąć. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 07:59 Jeśli miałabym odebrać szanse to nie. Tutaj widzę ze moznaby sytuacje finansową uregulować. W każdym razie dla mnie łatwiej byloby wziąć dziecko mniejsze niż moje dzieci, niż starsze, żeby zachować naturalny porządek Odpowiedz Link Zgłoś
sophia.87 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:06 Akurat dwuletnia sierota ma spore szanse na adopcję. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 00:02 marinella napisał(a): > No ok, ale pozwolić takiemu dzieckun sczeznąć w DD narażając na patole i ( seks > ualną) przemoc tez nie tegos. Ale to dziecko by nie poszło do DD bo kurde miałoby czysta sytuacje prawną i ktoś by je zaadoptował, już tu nie piszmy kolejnego Olivera Twista. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 07:56 Możliwe, ze ta adopcja nie byłaby taka łatwa, jeśli dziecko ma jakaś tam rodzinę typu dziadków, którzy są starzy do opieki, wiec spadają z listy, ale więzi są i chcą jak najbardziej mieć kontakt z dzieckiem. Zależy od sytuacji. Ale na pewno brałabym to pod uwagę jako najważniejszy punkt. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:18 Ale dziadków pewnie nikt nie będzie pytał o zdanie - jeżeli byłby wybór DD czy adopcja. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:21 Dlaczego nie ? Wyobraźmy sobi, ze matka dziecka miała 60letnich rodziców, którzy są kochającymi dziadkami, ale są po prostu za starzy na adopcję 2 latka. Tak po prostu sąd ich rozdzieli ? I ile czasu upłynie od śmierci rodziców do czasu adopcji ? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_111 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:31 Przy dwulatku bez obciążeń ( czytaj nie z patologii ) to bardzo szybko znajdzie się rodzina adopcyjna. Może jest możliwość aby zaadoptowany dzieciak miał kontakt z dziadkami. Ale skazywać go na DD - to raczej słabo ze strony dziadków. A zmusić do zajęcia się nim kogoś - nie mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 10:17 Strata kochających Biodziadków po stracie matki i ojca tez średnio. Ten dwulatek to nie jest tabula rasa. Dlatego jeśli byłby rodzeństwem moich dzieci to raczej bym się skłaniała ku adopcji wewnątrz rodziny ( nawet jeśli nieidealnej) Już mam trójkę, wiec czwartego może bym nawet specjalnie nie odczuła lol Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 13:14 marinella napisał(a): > Dlaczego nie ? Wyobraźmy sobi, ze matka dziecka miała 60letnich rodziców, którz > y są kochającymi dziadkami, ale są po prostu za starzy na adopcję 2 latka. Tak > po prostu sąd ich rozdzieli ? I ile czasu upłynie od śmierci rodziców do czasu > adopcji ? Są różne rodzaje adopcji, pełna i niepełna czy jakoś tak się nazywają. Dziadkowie nie muszą zniknąć z krajobrazu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 13:11 marinella napisał(a): > Możliwe, ze ta adopcja nie byłaby taka łatwa, jeśli dziecko ma jakaś tam rodzin > ę typu dziadków, którzy są starzy do opieki, wiec spadają z listy, ale więzi są > i chcą jak najbardziej mieć kontakt z dzieckiem. Nie wiem jak to z prawnej strony wygląda, ale nie mam obowiązku robić dobrze wszystkim włącznie z jakimiś obcymi dziadkami którzy chcieliby ale nie mogą. Poza tym małe dziecko na ogół nie ma dziadków aż tak starych. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 17:14 No twoja teoria, nieprawdziwa zresztą, ze obecność dziadków którzy chcą a nie mogą tworzy alternatywę „ja albo bidul”. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 17:17 Moja nieprawdziwa teoria każe Ci robić dobrze ? OK. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:45 To wszystko zależy od sytuacji. U nas było tak, że syn męża od początku był niczym członek rodziny. Spędzał u nas praktycznie każde wakacje i ferie, wtedy był u nas np. 2 miesiące non stop. Mąż nie miał tyle urlopu, więc szedł normalnie do pracy, a ja miałam w domu jedno dziecko więcej. Nawet na święta do moich rodziców z nami jeździł i przyszywani dziadkowie zawsze mieli dla niego prezent. Dlatego jak najbardziej jestem w stanie sobie wyobrazić, że mogłabym zostać np. rodziną zastępczą dla syna mojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 21:57 Dlatego napisałam, że za mało danych o okolicznościach towarzyszących. Bo owszem, jak najbardziej jest możliwa nie tylko znajomość, ale wręcz zażyłość w rodzinie patchworkowej. Ale nie jest to ani jedyne ani nawet najczęstsze w życiu. Bo widzisz, wystarczyłoby w "mojej historii" (fikcyjnej) zmienić kilka faktów i już by było oczywiste, że Anna zajmie się dzieckiem Adama. Wystarczyłoby, że ich dzieci urodziły się krótko po studiach, ich miłość się wypaliła, byli ze sobą siłą przyzwyczajenia, w końcu oboje mięli dość i się rozwiedli, bez orzekania o winie, za to zachowując w miarę przyjazną relację. W x czasu po rozwodzie Adam poznał Aldonę, Anna była gościem na ich ślubie, w dwa lata później urodziło się ich dziecko, Dzieci Anny były w doskonałych relacjach zarówno z ojcem jak i "ciocią Aldoną",, szczerze pokochały maluszka... I tak dalej. Może tak być. Ale nadal nie wierzę tym, które bezwarunkowo leciałyby od razu załatwiać adopcję czy opiekę. Nie i już. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 22:05 Zgadzam się, że za mało danych, bo w sytuacji pierwotnie opisanej przez ciebie już nie byłoby dla mnie oczywiste, że dziecko mojego ex zamieszka ze mną. No miałabym jednak duże opory, choć samo dziecko niczemu winne by nie było, ale moje też nie. W naszej, zupełnie niehipotetycznej sytuacji, jak najbardziej mogłabym sobie wyobrazić wzięcie pod swój dach starszego brata moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 22:10 I właśnie dlatego, że okoliczności mogą być najróżniejsze, od bardzo dramatycznych do zupełnie spokojnych - nie wierzę tym, które od razu i bez zastanowienia klepią "Ja bym na pewno zaraz!". No, nie. I, dla jasności, to nie znaczy, że uważam, iż powyższe NIGDY i w żadnych okolicznościach by nie przyjęły. Bo nie. Ale dal mnie to takie PRowe klepanie "jaka jestem samozjebista!", a nie realizm. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 22:17 W sumie wszystko tu zależy od okoliczności. Ja akurat nie muszę teoretyzować. Opisałam swoje, konkretne okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:03 No w tym wypadku to nie ma mowy o więzi ojca z "byłymi" dziećmi, więc problem nie istnieje według mnie. Podejrzewam, że większą więź ma mój syn z mężem sąsiadki. której od czasu do czasu pokaże misia i powie cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:13 Ale pytanie nie było o więzi, a konkretnie "co robicie?". Przeczytaj post startowy. Odpowiedz Link Zgłoś
inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 22:58 Jacy rodzice przyrodniego rodzeństwa moich dzieci? Przecież skoro to nie są moje dzieci to muszą być dziećmi mojego męża/partnera obecnego lub byłego a nie kompletnie obcych mi ludzi. Te dzieci to jest moja rodzina przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 3 27.04.23, 23:50 bulzemba napisała: > Czysto teoretycznie: > > W tragicznych okolicznościach giną rodzice przyrodniego rodzeństwa waszych dzie > ci. W rodzinie brak kandydatów do opieki nad sierotą. Co robicie? > Nie wiem, zależy od mojej osobistej sytuacji, możliwości i chęci. Ludzie z ADHD (mua) mają tendencję do overcommitment i to jest u mnie jedyny pewny czynnik niezależnie od pozostałych, więc jest niestety duże prawdopodobieństwo że impulsywnie wpakowalabym się w zadanie ponad siły (niezależnie od tego o kabla formę pomocy by chodziło) i mam nadzieje, ze ktoś by mnie przed tym powstrzymał. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 06:37 Jesli ładne, mądre i grzeczne to biore. Czy oni zgineli dlatego, że wcześniej przestawiłam zwrotnice tak że slynny wagonik ich rozjechał? Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 07:34 Mi osobiście się wydaje, że w przytoczonej sytuacji matka rodzeństwa przyrodniego ma prawo wyrazić chęć zaopiekowania się sierotami ale nie jest do tego zobligowana. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Dylemat moralny 3 28.04.23, 08:00 Na 99% - nie występuję o żadną opiekę. Zostawiam 1% jako margines błędu. Odpowiedz Link Zgłoś