Dodaj do ulubionych

Pomoc w rodzinnej firmie

12.06.23, 06:23
Drogie Braci! Proszę o ocenę!

Jest sobie rodzina: rodzice 60+ i córka 30+ z obocznościami w postaci swojego chłopa i dziecka w wieku wczesnoszkolnym.

Rodzice prowadzą osiedlowy warzywniak. Oczekują, że córka będzie pomagać ojcu w wyjazdach po zaopatrzenie. Facet córki uważa że córka ma własne życie na głowie (pracę i dziecko) i rodzice nie powinni od niej tego wymagać. Córka za to mocno korzystała z pomocy rodziców przy dziecku.
Ponieważ młodzi mieszkają na osiedlu niedaleko facet na placu teściów trzymał swój pojazd, który teraz nie jest tam mile widziany.

I kto ma rację? Rodzice którzy oczekują pomocy? Czy zięć który uważa że nie, podczas gdy teściowie pomagają młodym?...
Obserwuj wątek
    • turbinkamalinka Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 06:31
      Moim zdaniem decyzja należy do córki. Jeśli córka i zięć korzystają z pomocy rodziców to przyzwoitość nakazywałaby jednak rodzicom pomóc. No chyba że ta pomoc koliduje z pracą córki.
    • woman_in_love Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 06:33
      jeżeli córka jest lekarzem, prawnikiem albo sprzedaje zdjęcia na only fans, to nie musi pomagać rodzicom

      a jeżeli jest nikim, to taki warzywniak to dobry biznes i powinna rzucic obecną prace i zająć się tym biznesem
    • kaskaz1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 06:35
      Ale ze córka ma jeździć i dźwigać skrzynki ? To chyba nie praca dla kobiety. A nie mogą podnająć człowieka do tej pracy ?
      • woman_in_love Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 06:40
        dźwigać skrzynki ? To chyba nie praca dla kobiety

        dokładnie, zawsze to piszę: lepiej być uczciwą seksworkerką niż dźwigać skrzynki w markecie od 6 rano
      • bulzemba Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 06:45
        Biznes tak hula że rodziców nie stać nawet na pół pracownika.
        • woman_in_love Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:14
          zaopatrzenie robi sie samodzielnie w takich biznesach - to podstawa podstaw

          pol pracownika to moze robic na kasie po poludniu
          • kaskaz1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:19
            Samodzielnie to oznacza samemu kupować ale niekoniecznie samemu dźwigać.
            • woman_in_love Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:24
              nic nie musisz dzwigac: podjezdzasz z paleta i przepakowujesz

              przypominam, że nie ma zakazu ani przeciwskazan do dzwogania skrzynek przez kobiety
      • zaczarowanyogrod Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 09:25
        W sklepach kobiety dźwigają skrzynki, zgrzewki soku, wody, worki warzyw. Pracowałam w średnim sklepie, a w takim warzywniaku to tym bardziej.
    • gryzelda71 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 06:43
      Ale jak to czasowo wyglada? Da.rade pogodzić z pracą zawodowa, bo dzieci wiadomo maz ogarnie, albo same się ogarna.
      • szmytka1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:11
        Zastanówmy się, warzywbiak mały, zaopatrzenie robisz samodzielnie. Zatem czasowo to zapewne wygląda tak, że wstajesz o 4 rano i zapitalasz na giełdę warzywna o córka ma to obskoczyć przed swoją robotą.
        • kaskaz1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:18
          Jak córka mogłabym to zrobić czasem w sytuacji kryzysowej. Być stałym zaopatrzeniowcem mając własną pracę i rodzinę raczej trudno .
        • turbinkamalinka Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:38
          szmytka1 napisała:

          > Zastanówmy się, warzywbiak mały, zaopatrzenie robisz samodzielnie. Zatem czasow
          > o to zapewne wygląda tak, że wstajesz o 4 rano i zapitalasz na giełdę warzywna
          > o córka ma to obskoczyć przed swoją robotą.

          Ale po zaopatrzenie nie jeździ się codziennie.
          • woman_in_love Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:40
            jeździ się - są różne warzywa i owoce sezonowe po ktore jezdzisz codzziennie
          • szarmszejk123 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 09:19
            Do małego, osiedlowego warzywniaka to często jednak tak.
          • szmytka1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 09:30
            Ja nie wiem co ile się jeździ, ale warzywa i owoce, to jednak wypadałoby mieć świeże i o ile kartofli kupisz przyczepę i możesz handlować, to takie truskawki? Max co drugi dzień chyba trzeba kupić, a botwinka, zieleninka różna, tam raczej w chlodni nie trzyma ten warzywaniak. Powiędlego klienci pewnie nie chcą. Zakładam, że zima rzadziej, w sezonie wiosenno-letnim częściej.
    • jkl13 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:21
      Jeżeli ta pomoc to np.wyjazd nawet co sobotę rano na giełdę warzywna, to zaciskam żeby i jadę, zwłaszcza że rodzice pomagają przy dziecku. Jeśli ta pomoc to wyjazd codziennie rano przed pracą z ojcem po warzywa, to sory, ale nie wchodzi to w grę. Generalnie jestem wielką fanką pomagania sobie wzajemnie w rodzinie, przy czym potrzeby własnej rodziny (męża, dzieci) powinny być na pierwszym miejscu.
    • triss_merigold6 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 07:49
      Znaczy, pracującą kobieta miałaby dodatkowo o 4 rano jeździć na giełdę warzywną, spędzać swit na pomocy rodzicom i potem jechać do własnej pracy?
      Chyba kogoś Bóg opuścił.
      Z jakiej pomocy korzystała - babcia pełnoetatowo zamiast żłobka cz kilka razy po godzinę-dwie w ciągu kilku lat, a i to z wielką łaską?
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:20
        A co jak babcia na pełen etat? Ups.
        • triss_merigold6 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:26
          Przy pracy razem z mężem w tym warzywniaku? Mało prawdopodobne.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:30
            Autorka napisała o "mocnym" korzystaniu z pomocy dziadków, więc raczej nie była to okazjonalna pomoc.
            • triss_merigold6 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:33
              Zależy jak ktoś interpretuje skalę, bo i jednorazowy wyjazd z wnukiem na tydzień w wakacje może ocenić jako "mocną pomoc", za którą należy się wdzięczność na wieki wieków.
              • arwena_111 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 11:37
                Triss, miejsce parkingowe to obecnie pewnie coś ok 300-400 zł miesięcznie. A zięć znalazł sobie za darmo u teściów. Opieka nad dzieckiem - nawet jeżeli to jest odebranie po przedszkolu/szkole - też za darmo nie jest.
                Zięć niech samochód stawia sobie poza placem, niech wezmą opiekunkę do dziecka - wtedy są niezależni i nic nie muszą.
                • hanusinamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:01
                  To niech wystawią rachunek. Pomagali a teraz wymagają ze dziewczyna będzie wyrabiać drugi etat u nich? No to nie była pomoc a kredyt, który ona teraz musi spłącić
          • zaczarowanyogrod Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:30
            Może mąż sam pracował, a ona siedziała z wnuczkiem, wcześniej puki rodzice nie wrócili z pracy, albo się wymieniali.
            • triss_merigold6 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:35
              A teraz rodzice pracują i nie wezmą po polowce etatu każde w tym warzywniaku.
              Powinni wyjaśnić na jaką pomoc i w jakim zakresie mogą sobie pozwolić, a miejsce parkingowe wynająć zamiast korzystać z darmowego i fochow.
            • zalamana_50 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 16:25
              zaczarowanyogrod napisała:

              > Może mąż sam pracował, a ona siedziała z wnuczkiem, wcześniej puki rodzice nie
              > wrócili z pracy, albo się wymieniali.

              Puki, tak 🤣
    • jehanette Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 09:12
      Rozumiem że córka pomoc przy dziecku uważała za psia powinność rodziców a teraz się dziwi, że oczekują od niej tego samego xD zięciu też dobry, autko za darmo zaparkować fajnie, ale żeby coś zrobić w zamian?
    • zaczarowanyogrod Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 09:22
      Jeśli dziadkowie pomogli, bo chcieli, a nie byli proszeni to może im pomóc raz na jakiś czas. Ale nie powinni wymagać że coś za coś, bo robili to z własnej woli.
      A jak dziadkowie musieli pomagać, nie ze chcieli i nie ze sami zaproponowali to mogłaby pomóc i mają rację tylko w czasie jak nie ma swoich obowiązków, a do tego jak pomagali im obojgu to zięć też mógłby się włączać do pomocy i raz on raz córka.
      Pewnie tylko ten zięć ma z tym problem, bo wtedy by musiał się zająć dziećmi jak żona u rodziców, a ma inne plany.
    • memphis90 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 09:33
      Skoro zięć chce korzystać z parkingu, to niech w rewanżu przywiezie skrzynki z giełdy warzywnej (nie musi o 4 rano).
      • mikams75 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:24
        gorzej, jesli ta giela jest czynna tylko 5 rano...
        • memphis90 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 11:10
          To byłby ewenement w skali kraju…
          • szmytka1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 12:57
            Zaintrygowałaś mnie i aż sprawdziłam. Z tego co zrozumiałam np Bronisze, największą giełda chyba to o 10 rano już zamykają. No więc poszłam sprawdzić hurtownie owocowo warzywne i godziny otwarcia to są typu 5-12. Nonwiec albo zięciu przed własną robota wstaje jednak i tej 4, jedzie się załadować i obraca do domu przed własną robota się ogarnąć, albo chyba wolne bierze w swojej pracy, o ile nie pracuje na drugą czy trzecią zmianę
    • mikams75 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 10:24
      Pomagac ale w takim zakresie, zeby sie nie wykonczyc.
    • hrabina_niczyja Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 11:08
      A co na to córka? Bo wychodzi, że to bezwolne ciele, którym zarządzają rodzice i mąż.
      • ixiq111 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 11:21
        Ja tu widzę zięcia - bezwolne (ale cwane) ciele.
        Teściowa - darmowa (wyszło, że nie do końca) opiekunka.
        Żona - ma odpracować u rodziców pomoc przy również jego dziecku.
        A on?
        chyba panu jest wygodnie: w opiece wyręczyła go teściowa, a teraz żona ma zaiwaniać.
        Czemy on nie jest brany pod uwagę?
    • ixiq111 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 11:16
      >> Córka za to mocno korzystała z pomocy rodziców przy dziecku.

      Zaraz, zaraz. Córka korzystała? A zięć to nie? To zdaje się również jego dziecko?

      >> Oczekują, że córka będzie pomagać ojcu w wyjazdach po zaopatrzenie
      Jw. Od córki oczekują. A zięć to co? Jak babka siedziała z jego dzieckiem było git, a teraz to udaje nie jego sprawa?
      • hanusinamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:02
        Ja zrozumiałam, ze to była samotna matka. A teraz ma chłopa
    • dwa_kubki_herbaty Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 12:03
      Oczywiscie, ze bym pomagala ale nie codziennie, wszak wyjazd na gieldę to 3h w nocy.
      Da się pogodzić to z praca na etat ale mozna tak sobie zarwać jedną nockę w tygodniu a nie 4.
    • misiamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 12:21
      Pomoc przy wyjazdach po zaopatrzenie jest innego rodzaju, niż pomoc przy dziecku.
      Czy pomoc w zaopatrzeniu to taka przygrywka do przekazania rodzinnego biznesu córce?
      Parkowanie na placu teściów nie wydaje się nadmiarową przysługą, ale skoro jest niemile widziany, to ja bym nie parkowała. Z tym, że już teraz jest najwyższy czas na rozmowę w sprawie dalszych losów warzywniaka i opieki nad rodzicami. Rozmowę córki z mężem, a następnie, obojga (stanowisko wspólne) z rodzicami.
      • bywalec2023 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 15:23
        Pytanie co to za "biznes do przekazania". Bo jeśli to jest wynajmowany punkt sprzedaży typu warzywniak, jakieś auto i pojemniki na warzywa, to średni "spadek". Może warto zamknąć i sprzedać pozostałe po biznesie wartościowe rzeczy?
        • arwena_111 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 16:11
          W takim biznesie największą wartością są klienci. Często przywiązani do sklepu/miejsca od wielu lat.
          Znam taki biznes. Właśnie warzywniak, powstał w latach 80 ubiegłego wieku. Kupowali tam wszyscy, zawsze dobry towar, właściciele sympatyczni. Znali wszystkie dzieciaki po imieniu, znali mieszkańców. Chyba gdzieś ok 2010 roku sprzedali punkt ( kupiła mama mojej koleżanki ). Warzywniak jest tam dalej. Klienci często ci sami, tylko starsi lub ich dzieci, czyli moi znajomi z podwórka. I działa całkiem nieźle.
          • bywalec2023 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 21:54
            No to niech sprzedają ten warzywniak smile
            • bywalec2023 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 21:54
              Pytanie tylko czy jak miejsce jest wynajęte to można taki warzywniak sprzedać.
    • pepsi.only Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 12:37
      Pomóc można, raz albo dwa razy, bo nie koliduje to z jej pracą, czy obowiązkami wobec dzieci.
      Ale jeśli to ma być regularne zapierdalanie na giełdę co dzień lub co drugi dzień, i tak tydzień po tygodniu, mówię stanowcze, kategoryczne nie.
      To jakby nie patrzeć drugi etat. W dodatku nocna zmiana.
      I wiem niestety jak to potem może wyglądać w codziennym funkcjonowaniu takie codzienne zarywanie nocy- potem idzie się do swojej pracy, potem dom, dzieci, zakupy etc. Przy czym starszy pan położy się spać o 20.00 i odeśpi, a jego córka - nie da rady. Bo mając dzieci, i dom, i normalną pracę, będzie zwyczajnie niedosypiać, az rozwali jej się cały cykl dobowy, nabawi się problemów zdrowotnych.
      • pepsi.only Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 12:41
        Acha!
        Jeszcze coś!
        Można starszym państwu pomóc też w inny sposób, typu załatwić dostawy na miejsce, żeby ograniczyć wyjazdy na giełdę warzywną.
        Skoro działało to jak byłam nastolatką , to dziś jest to na pewno dużo łatwiejsze do zorganizowania, i z pewnością bardziej dostępne.
        • gryzelda71 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 16:13
          Ale za to się zaplaci więcej, niż za wysłanie córki po pomidory rankiem.
          • pepsi.only Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:36
            Bzdura.
            • gryzelda71 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 07:41
              Ale co jest bzdura?
        • koronka2012 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:19
          Obawiam się że tego typu operacja przejje całe zyski.
          Wątpię żeby znaleźli chętnego za 100 zł za wyjazd, a jaką mogą mieć marżę na pęczku rzodkiewek…?
          • pepsi.only Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:38
            Nie, wcale nie. To są po prostu ludzie , którzy zamiast samu stać na rynku, czy zamiast jechać na giełdę, jeżdżą od punktu do punktu, żeby zbyć swój towar.
            Taki PH, tylko od warzyw, i owoców.
            • gryzelda71 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 07:43
              No i ten towar jest droższy niż na giełdzie kupiony przez córkę.
    • mgla_jedwabna Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 13:41
      Chwileczkę, czym innym jest pomóc przy wnuku, która służy również podtrzymywaniu więzi z tymże wnukiem, a czym innym wyręczanie w obowiązkach zawodowych.

      To rodzice mają warzywniak, a nie córka. Córka ma swoją pracę. O jakiejkolwiek symetrii można by mówić, gdyby rodzice pomagali córce w jej pracy zawodowej, czego nie robią.
      • princy-mincy Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 15:44
        > Chwileczkę, czym innym jest pomóc przy wnuku, która służy również podtrzymywaniu więzi z tymże wnukiem, a
        > czym innym wyręczanie w obowiązkach zawodowych.

        Calodzienne zajmowanie sie wnukiem to jest ciezka praca i nie rowna sie pomocy doraznej.
        Wiezi z wnukiem mozna nawiazywac takze bez calodziennej opieki nad dzieckiem
        • mgla_jedwabna Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 15:53
          Określenie "pomaganie przy wnuku" oznacza bycie dodatkowym opiekunem, nie głównym i pełnoetatowym.
          • arwena_111 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 16:12
            Nie, często "pomaganie" oznacza właśnie całodzienną darmową opiekę.
        • hanusinamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:04
          Nie wiemy czy babcia się zajmowała codziennie.
    • natalyaxx Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 13:52
      Przede wszystkim w życiu bym się nie zgodziła na taki układ na miejscu córki, przecież to jest ciężka praca. Jak rodzice nie dają rady to niech kogoś zatrudnią albo zamkną biznes, imo jak teraz tak będzie robić, to potem tylko będą jej dokładać obowiązków, bo sami zaczną tracić siły.
    • princy-mincy Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 15:46
      Za malo danych
      1. Co to znaczy mocno korzystac z pomocy rodzicow przy dziecku? Ile konkretnie to czasu bylo?
      2. W zaleznosci od pkt 1, moze niech zieciunia zaangazuja przy pomocy ze skrzynkami?
      • bulzemba Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 19:25
        Młodzi wracają b. późno a dzieciak kibluje na zapleczu sklepu.

        Rodzice nie zatrudnią pracownika "bo ich okradnie".

        Teściu nie weźmie zięcia na zakupy bo ten "się nie zna".
        • hrabina_niczyja Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 20:11
          W takim razie cała rodzina jest chora. Dzieciak na zapleczu?
        • triss_merigold6 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 20:13
          To żadna opieka.

          Cała rodzina jest stuknieta.
        • iwles Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:09

          A rodzice nie zorganizują dziecku innej opieki, bo...?
          • hrabina_niczyja Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 23:34
            Bo dwoje starych pryków z zieleniakiem nimi zarządza. Trzyma na sznurku i parkingiem, który by najwyżej zielskiem zarósł, opieka nad dzieciakiem, a że na zapleczu to już nieważne i wymaga posłuszeństwa. Wytresowana córka na tym sznurku chodzi, a zięć zapewne ma w zadzie i już się przyzwyczaił.
          • mgla_jedwabna Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 23:48
            Bo założę się, że był to ten przypadek, w którym ktoś najpierw oferuje ci pomóc, a potem wystawia za nią rachunek, jak już skorzystasz. Ciekawe, czy rodzice od początku zaproponowali córce układ: dzieciaka przetrzymamy na zapleczu jak skrzynkę marchwi, a w zamian za to ty będziesz potem jeździć po towar? Nie sądzę. Raczej najpierw: niech Zyzio posiedzi z babcią, co go będziesz do żłobka dawać, jak my możemy pomóc, no chyba nie będziesz obcych wołać, jak babcia chętnie się zajmie Zyziolkiem! A potem: my biedni, starzy, zmęczeni, wypadałoby, żebyś teraz ty pomogła, przecież my wam pomagamy!
            • hrabina_niczyja Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 00:11
              Nie zapominaj o parkingu 😀 parking umożliwia strzelenie ostatecznego focha 😀
            • iwles Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 07:54

              To może czas, żeby dorosła kobieta 30+ sama zaczęła o sobie decydowac? Bo póki co, najpierw byli rodzice, a teraz mąż. Jakoś nie widzę w tym wszystkim stanowiska kobiety, tylko niezadowolenie jej meża, że żona powinna zajmować się dzieckiem. A może dla odmiany on by się dzieckiem zajął, a ona robila to, co sama uważa za właściwe?
              • zaczarowanyogrod Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:11
                Może to jest napisane od strony rodziców i córka się właśnie nie zgodziła, a że nie lubią zięcia to zwalają decyzję córki na niego. Bo myślą że inaczej by się posłuchała.
        • gryzelda71 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 07:44
          A do której te warzywniak czynny, że dzieciak kibluje na zapleczu czekajac na wracających późno rodziców.
        • hanusinamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:05
          I to jest ta wielka pomoc za którą dziadki wystawiają córce rachunek??
    • bulzemba Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 16:15
      Jednym słowem każdy w tej rodzinie ma rację. Swoją. A czy to jest do zastosowania zależy od skali.
    • jednoraz0w0 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 16:23
      Państwo młodzi niech płacą rodzicom za parkowanie i pomoc przy dzieciach, rodzice dzięki temu będą mogli kogoś zatrudnić na część etatu.
      • misiamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 21:58
        Ja jednak proponowałabym zatrudnienie opiekunki do dziecka, której będzie się chciało pójść choćby na plac zabaw czy cokolwiek porobić adekwatnego do wieku dziecka. Rodzice ze swoim biznesem muszą sobie radzić sami, a jeśli sobie nie radzą, to należy ustalić co dalej. Córka z zięciem zainteresowani przejęciem sklepu - albo pomoc własnoręczna, albo finansowa rodzicom. Córka niezainteresowana - im szybciej się jasno określi , tym lepiej. Cały układ na dzisiaj mocno chory.
        • georgia.guidestones Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:03
          misiamama napisała:

          > Ja jednak proponowałabym zatrudnienie opiekunki do dziecka, której będzie się c
          > hciało pójść choćby na plac zabaw czy cokolwiek porobić adekwatnego do wieku dz
          > iecka. Rodzice ze swoim biznesem muszą sobie radzić sami, a jeśli sobie nie rad
          > zą, to należy ustalić co dalej. Córka z zięciem zainteresowani przejęciem sklep
          > u - albo pomoc własnoręczna, albo finansowa rodzicom. Córka niezainteresowana -
          > im szybciej się jasno określi , tym lepiej. Cały układ na dzisiaj mocno chory.
          Dziecko w wieku wczesnoszkolnym, do pełnosprawnego 9latka serio trzeba nianię?
          • iwles Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:14

            Dziecko pewnie kończy lekcje około 13, rodzice wracają późno, no nie wiem... 18? 19?
            Dzień w dzień 9 latek przez 5-6 godzin sam? Z kluczem na szyi? Nie zrobiłabym tego własnemu dziecku.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:50
              iwles napisała:

              >
              > Dziecko pewnie kończy lekcje około 13, rodzice wracają późno, no nie wiem... 18
              > ? 19?
              > Dzień w dzień 9 latek przez 5-6 godzin sam? Z kluczem na szyi? Nie zrobiłabym t
              > ego własnemu dziecku.
              >

              Dziecko może nawet o 12, a rodzice niech o 20 wracają, a co!!

              Napisała iwles, specjalistka od wyliczeń z dupy big_grin
              • iwles Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:57

                Wiesz coś więcej, niż zostało napisane, pani strazniczko z Teksasu? 🤣
                • mamkotanagoracymdachu Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 23:14
                  iwles napisała:

                  >
                  > Wiesz coś więcej, niż zostało napisane, pani strazniczko z Teksasu? 🤣
                  >
                  >

                  Nie no, przecież Ty wszystko wiesz najlepiej. O której dziecko kończy szkole, o której wracają rodzice, wszystko precyzyjnie policzone, pomyłka tylko o rząd wielkości! big_grin
                  • iwles Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 23:22

                    Wystarczy umiejętności czytania ze zrozumieniem.
                    Widać, nie wszyscy umieją, prawda? Skoro nawet przyswojenie sobie precyzyjnych przepisów cie przerasta...
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 23:26
                      To gdzie wyczytalas, ze rodzice wracają o „18-19”?
                      • iwles Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:17

                        A co dla ciebie oznacza "wracają bardzo późno"? Godzinę 16?
          • misiamama Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:45
            nie zauważyłam że dziecko w wieku wczesnoszkolnym, ale nawet jeśli, to co - świetlica? to coś jak zaplecze sklepu, tyle że babcia przynajmniej nakarmi.
    • geez_louise Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:09
      Znałam dwie takie rodziny z warzywniakiem. Dzieci naprawdę wdzięczne rodzicom za to, że 30 lat temu tak szarpali się z tymi skrzynkami i w czasie studiów zapewniali im wręcz luksusy, a potem na wkład własny do mieszkania dali i samochód kupili. Ale czasy się zmieniły, warzywniak ledwo zarabia na koszty, dzieci mają świetną pracę, własne dzieci, wiec jeżdżenie codziennie o 4 rano na giełdę to pomysł szalony, powstały w głowach rodziców głównie z przemęczenia, depresji, beznadziei i totalnego zajechania podupadającym biznesem uprawianym od 4 rano, przez 30 lat, 6 dni w tygodniu.

      To się kończy dopiero jak rodzice przejdą na emeryturę.
    • baszkircef Re: Pomoc w rodzinnej firmie 12.06.23, 22:39
      Rodzice chyba oszaleli, jeżeli córka pracuje zawodowo, oczekiwanie żeby jeździła nad ranem na giełdę, a później ma zasuwać do swojej pracy to zajechanie tej dziewczyny. Po pracy dziecko, lekcje, normalne zajęcia domowe. Sama kwestia ile ona będzie spała? Długo nie pociągnie takim trybem życia.

    • kaskaz1 Re: Pomoc w rodzinnej firmie 13.06.23, 08:21
      Skoro rodzice 60+ to może czas na emeryturę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka