Dodaj do ulubionych

Chorowanie a psy

11.11.23, 11:04
Niestety chora jestem i jak zwykle w takiej sytuacji mam potworny problem z psami - w sensie, że wiem że trzeba z nimi iść - a ja nie jestem w stanie. Na szczęście rzadko choruję na tyle ciężko by nie móc pójść na spacer, idę nawet mając jakieś tam dolegliwości - ale czasem, tak jak dziś naprawdę nie mam sił 😕 Boli mnie gardło, głowa, kaszlę okropnie i mam podwyższoną temperaturę. Najchętniej zostałabym na cały dzień w łóżku.... Ale one tak patrzą...i tak mnie molestują...
Nie wiem czy dam radę im odmówić. Ulegacie w takich sytuacjach poczuciu obowiązku, czy odpuszczacie sobie ?
Obserwuj wątek
    • viewiorka Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:07
      Mieszkam w domu więc w przypadku choroby wypuszczam na podwórko. Gdybym mieszkała w bloku wyszlabym tylko na krótkie siku i co tam który potrzebuje i do domu.
    • alpepe Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:10
      Nie bardzo rozumiem, owszem, robię wtedy krótszy spacer, ale wychodzę. Przecież nie pozwolę psu trzymać. I współczuję. Sama jestem chora. Powoli z tego wychodzę, ale powoli.
    • ardzuna Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:10
      Nie masz jakiejś grupy pomocy sąsiedzkiej na buniu, na której mogłabyś zapytać o pomoc?
      • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:15
        Chyba mieszka daleko od swiata.
        • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:48
          Mam sąsiadów ale moje psy z nikim obcym nie wyjdą.
          • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:56
            big_grin big_grin big_grin
            To musisz isc.
            • majenkirr Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:54
              Co w tym śmiesznego? Moje dwa też z nikim innym nie pójdą, tylko ze mną i ewentualnie z mężem.
              • princesswhitewolf Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 14:15
                Wiekszosc psow wyjdzie z kimkolwiek, byle wyjsc. A zdarzaja sie wyjatki
                • valla-maldoran Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 18:55
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Wiekszosc psow wyjdzie z kimkolwiek, byle wyjsc. A zdarzaja sie wyjatki

                  Moja z nikim nie wyjdzie. Nawet z mężem nie zawsze chce.
                  • szarmszejk123 Re: Chorowanie a psy 13.11.23, 08:50
                    Mój wyjdzie z każdym... za róg domu, gdzie zauważa, że nie ma mnie albo meza i wraca, ciagnac za sobą wyprowadzacza.
              • babcia47 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 18:59
                Dlatego moje wilczyca choc byly nauczona nie brać od nikogo obcego jedzenia jednak mialy zawsze ze 2 sąsiadów zaufanych w zapasie i czasem byly przez nich wyprowadzane na spacer . Nigdy nie wiadomo gdy cala rodziną trzeba będzie wyjechać a pies będzie musiał zostać w domu
    • vessss Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:15
      W przypadku żywego zwierzaka, który musi wyjść za potrzebą za bardzo nie ma jak odpuscić🙄 albo się czołgam albo, jak się da, organizuję sobie pomoc.
    • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:17
      Wysikac je musisz isc, a ze nie bedziesz urzadzac godzinnych spacerow raczej jest jasne.
    • nangaparbat3 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:18
      Jak miałam psa, prosiłam kogo się dało - rodzinę, koleżankę mieszkającą w pobliżu, życzliwą sąsiadkę.
    • ekstereso Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:23
      My teraz wszyscy mamy covid. Wypuszczam psa na ogród, pobiega, pokopie i tyle. za to na żądanie, najczęściej z 5-6 razy dziennie.
    • andaba Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:28
      Jak umrzesz, to dopiero będą patrzeć...
      Jak nie masz ogrodu, to szybki spacer celu opróżnienia tego i owego i finito. Przez trzy dni przeżyją bez spaceru.
    • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:43
      Moje nie wyjdą same na ogród, poza tym i tak w celu wypróżnienia muszą wyjść poza ogród. Ale mi nie chodzi o wyjścia na siku i kupę - to wiadomo, że nawet czołgając się wychodzę.
      O ten rekreacyjny spacer chodzi - chodzą wkoło mnie i zaczepiają - chodź do lasu, chodź do lasu.... Mają codziennie przynajmniej jeden spacer kilkukilometrowy - a ja dziś nie dam rady. I mam wyrzuty sumienia z tego powodu sad Miałam nadzieję że będzie dziś padać - to by mnie tak nie ciągnęły. Ale nie pada sad
      • nangaparbat3 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:51
        Dajże spokój. Nic im się nie stanie, jak nawet przez parę dni rekreacyjnie nie wyjdą. Teraz Ty jesteś najważniejsza, Twoje zdrowie, sama w wypadkach uciążliwego nagabywania mówiłam: Nie, nie wolno, wyjdź - smuteczek był, ale dlaczego pies nie miałby się posmucić od czasu do czasu? Życie.
      • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:53
        Musisz sama zdecydowac. Albo wyrzuty sumienia, albo zadowolone psy i zapalenie pluc, jesli lubisz robic za psia bohaterke.

        Zleja sie w domu i takie madre, ze wolaja na spacer, ale nie wyjda same do ogrodu?
        Ktos tu ma psi odpowiednik odpieluchowego zapalenia mozgu.
        • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:03
          Nie zleją się w domu, ale jak je wypuszczam i nie idę z nimi, to stoją pod drzwiami i piszczą. Pies to owszem - siknie sobie, ale suki nie. O kupie na ogrodzie to w ogóle nie mowy. Trzeba wyjść poza posesję.
          • andaba Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:06
            No to poza posesję i do domu.
            Nikomu nie pomożesz, jak się rozchorujesz bardziej lub przedłużysz rekowalescencję przez spacery w gównianej pogodzie. Wyzdrowiejesz - nadrobicie.
          • aqua48 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:10
            Oj, no to ubierz się ciepło i wyjdź poza posesję tylko żeby zrobiły to co trzeba i do domu. Jeśli trafisz do szpitala z zapaleniem płuc to nie będzie żadnego pożytku z tego ani dla Ciebie ani dla psów.
      • agnes_gray Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:53
        Szanuj swoje zdrowie. Siku, kupa i do domu.
        Kilkukilometrowe spacery będą jak wyzdrowiejesz.
      • pepsi.only Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:17
        Chyba powinnaś dostosować wyście do swojego samopoczucia. Jak nie masz siły, to może odpuść, jak poczujesz się lepiej, to wynagrodzisz im dłuższym spacerem, albo pójdziecie w miejsca, które lubią szczególnie wink
        Zdrowia !!!


        Przy aktualnym stanie zwierzaków jeszcze nie byłam chora, i nie wiem jakby to mogło wyglądać.
        Mam starszego zwierza, i niespełna rocznego, który dopiero nas się uczy, i kota wychodzącego.
        I młodziak jest nie do wybiegania- 2-3 godziny na zewnątrz czasem jest mu mało uncertain I o szybkim sik można zapomnieć.
        Ja w tym czasie coś robię na podwórku, a pies/psy /psy+kot / latają wokół mnie, domu, i latają wokół wszystkiego, bo młodziak ma straszne adhd. Trzeba go pilnować, reagować, jak psoci. Czasem rzucić patyk, czasem przejść się za bramkę, na łąkę, obejść warzywnik itd.
        Tego szczeniaka jeszcze samego nie zostawiam w obejściu , a tym bardziej z drugim psem.
        Zakładam jednak że rodzina w jakimś stopniu mnie wyręczy, gdyby mnie zmogła jakaś choroba, bo nawet teraz- przy tak energicznym psie nie daję rady sama i musimy współpracować. Na szczęście psiaki dają się wyprowadzić przez innych członków rodziny.

        Przy poprzednim składzie mojego stada wystarczyło je wypuścić na podwórko, jak nie biegały, bo nie było kogo obszczekać, to chociaż posiedziały na schodach, tyłki przewiało, to potem w domu już był spokój- układała się zwierzyna razem ze mną, leżeliśmy sobie i chorowałam. Tak np. dwa razy covid przeszłam, i inne infekcje też, o , albo jak byłam po operacji- nie było problemu. Chociaż wiadomo, że domagały się, patrzyły i molestowały o wyjście, mąż je wyprowadzał a one wracały po mnie, albo robiły bunt i zaparły się na klatce schodowej, i nie raz, nie dwa, musiałam je odprowadzić pod drzwi zewnętrzne. Za to potem zabierałam je do lasu, czy gdzieś w totalne odludzie i miały uciążliwości zwiazane z moją chorobą później wynagrodzone.
      • jkl13 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 18:52
        Skoro masz wyrzuty i psy patrzą, to musisz iść. Nie masz wyjścia. Owijasz się w całun i zaczynasz czołgać w stronę cmentarza. Psy pójdą za tobą. Jak mus to mus. Jak to mówią " nie ma ofiar, są tylko ochotnicy".
    • dwa_kubki_herbaty Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:49
      To zależy jak jestem chora, jak miałam anginę w 2018 to nie moglam ustać w pionie, do toalety na czworakach szlam, a przez 24h leżałam i miałam omamy, akurat psem wtedy się nie przejmowałam, bo mój umysł na życie doczesne był wyłączony.
      • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:52
        No właśnie ja aż tak chora nie jestem, ale mam ok. 37, kaszlę, smarkam, kręci mi się trochę w głowie. A tu takie spojrzenia....
        • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:55
          Naprawde jestes niepowazna albo/i brakuje ci czyjejs (czlowieka) uwagi w realu.
        • kamin Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:06
          Dobra, 37 stopni i katar to żadna choroba. Myślałam że masz gorączkę.
          I
          • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:30
            Na razie nie mam, ale ogólnie czuję się rozbita i słaba.
            • pepsi.only Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:34
              No to odpoczywaj.
        • pepsi.only Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:23
          No ale jakie spojrzenia?! Litości....

          Psiulek wyczuwa, że się słabo czujesz i patrzy na ciebie czule, bo chce, żebyś szybko wydobrzała. Siedź w chałupie! Są wysikane, wykupkane, nic im nie bezie przez dzień czy dwa, bez tego lasu.
          • berdebul Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:37
            Zastanawia się, czy jak pańcia zejdzie to na ile dni starczy, zanim ktoś zauważy jej nieobecność tongue_out
    • naturella Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:50
      No ale jak odpuszczacie? Pies się musi wysikać co jakiś czas i z raz - dwa razy dziennie zrobić kupę. Nie ma jak odpuścić. Ja mieszkam w domu, więc mogę wypuścić na ogród, ale gdybym nie mogła to oczywiście, że bym poszła z psem/psami na spacer. Nie zawsze się chodzi z doskonałym samopoczuciem, czasem się nie chce, ale trzeba.
    • ichi51e Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:50
      jak można zwierzęciem odmówić jedynej okazji do defekacji w warunkach do jakich jest przyzwyczajony? nie macie w okolicy kogoś kto za pare groszy wyprowadzi?
      • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 11:59
        One są wysikane i wystawne, byłam o 6-tej i teraz z nimi - na 10 minut. Ale chodzi o spacer do lasu....
        A z obcym nigdzie nie pojdą.
        • turbinkamalinka Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:09
          Ja nie wychodzę. Otwieram drzwi lub okno i spokoty wyłażą same. Wolę psa przetrzymać dwa dni na krótkich wyjściach i się podleczyć niż w razie zapalenia płuc czy oskrzeli zamknąć psiaka na miesiąc.
        • aqua48 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:11
          Weź się już uspokój z tym spacerem do lasu. Nie i nic im nie będzie.
    • madame_edith Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:10
      A Twój mąż z nimi nie pójdzie? Przecież nie jest obcy
      • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:27
        Może pójdzie, ale to bez Bronka. Bronek wyjdzie z mężem tylko wtedy gdy mnie nie ma w domu. Jak jestem - to nie ma mowy.
        Kurde, ale ja mam pokręcone te psy 🫤
        • pepsi.only Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:30
          No to bez Bronka, Bronek zostanie smile
          • pepsi.only Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:33
            I powiem ci, że my właśnie CELOWO praktykujemy, że nie zawsze wychodzę/wychodzimy w pełnym składzie. I każdem według potrzeb!!!
            Owczarek ma problemy z nogami, więc raz idę na spokojny spacer z owczarkiem ale bez młodziaka. To innym razem owczarek musi odpocząć i idę ja lub mąż tylko z młodziakiem, i niech młody szaleje.
            A innym razem idę z psami i kotem. I wtedy wszystkie szaleją.
        • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:41
          Jesli to byly twoje watki o mezu w szpitalu i tenze maz juz jest w stanie wyjsc z psami, ale sie martwisz, bo one chca tylko z toba to naprawde nie psy sa pokrecone, tylko ty masz nie po kolei w glowie.
          • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:54
            A to też możliwe 😉
            • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:15
              Haha. Ciesz sie, ze wymyslasz na sile problemy po tym, jak prawdziwe sie w miare rozwiazaly, a wlasna choroba przejdzie ci za max tydzien.
        • princesswhitewolf Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 14:18
          Co znaczy ze nie wyjda? Jak Bronek ubierze w smycz i ciagnie przez drzwi to nie ida? Zapieraja sie? W zyciu takich psow nie spotkalamna cale zycie mam psy.


          Wiadomo ze wola z mama. Ale z tata tez wyjda
    • kozica111 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 12:40
      Chodzę bo jak inaczej, nawet jak mnie lumbago połamie bo jak inaczej, ale spacery sa szybkie na siku.Dzieci z mężem ogarniają tzw dłuższe, no ale o 5 rano muszę...
    • mia_mia Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:34
      To trochę tak jak z dziećmi, choćbyś padała na twarz trzeba nakarmić, przewinąć itd. Psa należy wyprowadzić na kilka minut, żeby miał swoją szansę się załatwić, o spacerach niech zapomni.
    • berdebul Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:39
      Zależy od samopoczucia. Jak ściął mnie covid, to nawet do furtki nie dałam rady dojść, pies korzystał z ogródka i chodził z drugim człowiekiem. Jeżeli to uczucie rozbicia i stan podgorączkowy to idę.
    • kaki11 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:44
      Ja wypuszczam na podwórko, ale dla mnie od zawsze oczywiste było, że ja się nie nadaję do psa w mieszkaniu, i spacerów niezależnie od pogody, stanu zdrowia i zasobów czasu danego dnia smile jakbym mieszkała w mieszkaniu i nie mogła nikogo poprosić o pomoc to bym wyszła, bo przecież pies musi się załatwić, ale na spacer toaletowy a nie na 2godziny biegów.
    • iwles Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 13:46

      Zrób sobie test na covid. U mnie doklsdnievtak samo się zaczęło. A gorączka ok. 39, przyszła dopoeto po dwóch dniach.
      Co do psów - trudno, odpuściłabym długi spacer. Jak byłam chora - psica przytulała się i leżała ze mną 😊
      • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 15:24
        No właśnie się zastanawiam czy to nie covid. Mąż miał to samo po powrocie ze szpitala - a tam na oddziale był przypadek covidu. Teraz mąż powoli dochodzi do siebie, za to ja od czwartku czuję się źle i coraz gorzej.
    • princy-mincy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 14:30
      ja nie mam własnych psów ale zdarza się rzadko że chora sasiadka prosiła by wziąć jej psy raz dziennie na dłuższy spacer, bo sama nie miała siły. Kiedyś też sąsiedzi wracali późno w nocy z imprezy i prosili, by wyprowadzić ich psy na wieczorny spacer.
      Może masz kogoś w okolicy, kogo psy znają i z nim pójdą?
      • berdebul Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 16:17
        Z rodzonym mężem nie pójdą wink autorka pisała o tym.
    • valla-maldoran Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 18:54
      Nigdy sobie nie odpuszczam. Chodziłam na spacery z psicą, mając 39 stopni gorączki. Fakt były krótsze, bo nie miałam siły, ale wychodziłam z nią regularnie.
      • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 19:37
        No i ja jednak sobie nie odpuściłam - poszłam z nimi to tego lasu. Powolutku, bo mnie wszędzie łamie. No ale zaliczona godzina w lesie....
        Przeżyłam, tyle że mi temperatura skoczyła do 38.
        • niemcyy Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 19:41
          To dobrze. Nie ma ofiar.
        • iwles Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 19:43

          Weź aspirynę, jak masz.
          Jeżeli to covid, to temperatura nie spadnie poniżej 38 przez dwa dni.
          • default Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 20:12
            Mam polopirynę, już wzięłam.
    • szmytka1 Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 19:47
      W tej sytuacji, gdybym sobie mogła pozwolić finanasowo-zaznaczam, bo ludzie mają różne ograniczenia- zadzwoniłabym na numer chomikowane na takie sytuacje z różnych ogłoszeń na spotted typu mam 15 lat, chce dorobić, mam doświadczenie że zwierzętami, wyprowadzę psa.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 22:47
      Wychodzę. Odpuścić sobie czyli co? Mają sikać w pomieszczeniu?
    • czarna_kita Re: Chorowanie a psy 11.11.23, 23:03
      Jak jestem chora to psy są wypuszczane na ogród a wieczorem idzie z nimi mąż lub dzieci.
      Jakbym nie miała nikogo do pomocy a bylabym samotna to bym nie brała psa tylko kota.
    • kucierek Re: Chorowanie a psy 13.11.23, 08:33
      JAK TO ODPUSZCZAĆ SOBIE? Nie ważne jak się czujesz zwierzę to zwierzę, musi być wyprowadzone.!!! Biorąc psy pod dopiekę powinnaś zdawać sobie sprawę z obowiązku jaki na siebie bierzesz. Wyobraź sobie niesikanie przez kilkanaście godzin. To jest znęcanie się nad zwierzętami.
      • iwles Re: Chorowanie a psy 13.11.23, 10:41

        Przecież napisała DŁUGI codzienny spacer! A nie że psy nie wyjdą w ogóle, nawet na siku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka