Dodaj do ulubionych

z cyklu: co na obiad

28.11.23, 17:18
Gotuję fasolę i będą ją robić z dynią.
Mam w głowie: boczek, marchew, dynię, dużo białej cebuli, papryka wędzona, zioła.

Ale może macie jakieś inne super patenty?
Nie może być skojarzeń z fasolką po bretońsku (czyli nie może być pomidorów, kiełbasy, chorizo, papryki ani cukinii), bo dwa dni było leczo i choć jadłam je tylko raz, to mi bokiem wychodzi.

A co u Was na obiad?
I co słychać?

Oprócz dania z fasoli, robię smalec z fasoli i pastę z makreli (tu też chętnie przyjmę jakieś genialne triki - o ile macie), bo odstawiam częściowo kabanosy, fuety, pasztety i inne tłuste przekąski.
Obserwuj wątek
    • mientkibolek69 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:20
      Ja zrobiłem w niedzielę Kotlety Schabowe.
      • bazia_morska Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:27
        W Niedzielę? W Panierce?
        • mientkibolek69 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:49
          bazia_morska napisała:

          > W Niedzielę? W Panierce?

          W Niedzielę i w panierce.
    • stephanie.plum Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:27
      zrobiłam dziś ogromną michę "surówki" ze wszystkiego, co mi wpadło w ręce, a było to:
      kapusta pekińska,
      kapusta czerwona,
      marchew,
      por.

      nie wiem, co się stało, ale w misce widać już dno.

      znakomicie wchodzi z pieczonym udem indyka, które zostało z niedzieli...
      • szansanalans Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:31
        Improwizacje sa najlepsze.
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:32
        a jakie spoiwo?

        surówki z kapust wychodzą mi średnie - kombinuję i niby jest coraz lepiej, ale ciągle nie TO (jak pracowałam w restauracji, to jadałam lepsze), więc chętnie przygarnę wszelkie patenty
        • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:38
          klasyczna z bialej (najlepsza ze stozkowej/spiczastej) wg babci

          poszatkowac, wygniesc z sola, kwaskiem cytrynowym (nie cytryna i nie ocet) i cukrem (dodaje trzcinowy), zostawic na godzine lub wiecej (najlepsza po nocy w lodowce), dodac starta marchew, szczypior, pieprz, pieprz ziolowy, kmninek, dodac oleju i juz
          jak ktos lubi moze dodac jogurtu/majonezu/smietany, jablko
          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:55
            szatkujesz ręcznie czy maszynowo?
            wygniatam z solą, ale nie czekam więcej niż 30 min - może to to?

            w tej restauracji nie używają kwasku cytrynowego tongue_out
            • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:08
              maszynowo smile albo nakladka do muma albo szatkownica do zelmera

              e tam, nie uzywaja, ty sprobuj
            • muszebosieudusze Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 01:16
              piataziuta napisała:

              > szatkujesz ręcznie czy maszynowo?
              > wygniatam z solą, ale nie czekam więcej niż 30 min - może to to?
              >
              > w tej restauracji nie używają kwasku cytrynowego tongue_out

              W restauracji bajer polega na tym, że robisz tego przemysłowe ilości i ona puszcza soki pod swoim własnym ciężarem.
              • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 07:50
                Nie robią więcej niż ja w domu - surówki są tam trzy i są dorabiane na bieżąco.
                Mówimy o restauracji, nie stołówce.
        • net.sandra Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:42
          Jadłam wczoraj pyszną surówkę, kapusta czerwona drobno posiekana i ogórek kiszony pokrojony też bardzo drobno, sos chyba jogurt i majonez Kapusta była ugotowana.
        • stephanie.plum Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:43
          kapusty posoliłam, dodałam soku z cytryny, ugniotłam.

          potem, do całości, tylko olej rzepakowy, a jak kto chce, to można trochę "białego sosu", czyli jogurt+majonez+musztarda
          • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:45
            nastepnym razem sprobuj z kwaskiem cytrynowym, polecam smile
            • stephanie.plum Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:27
              yyy, może się odważę!
              • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:41
                i daj znać jak wyszło, bo ja na pewno tego nie zastosuję ot tak big_grin

                #teamświeżeskładniki
                • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 19:21
                  tylko tego kwasku dodaje sie szczypte a nie lyche tongue_out

                  a poza tym

                  pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_cytrynowy

                  a i tak zjadasz go bezwiednie, bo to najczesciej uzywany konserwant i regulator kwasowosci we wszystkim tongue_out
                  • a.n.i.a.78 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 12:13
                    moja mama zawsze kwasek do białej kapusty dodawała, dla mnie to była najpyszniejsza surówka na świecie, której smaku nie mogę odnaleźć. niestety nie zapytałam co tam było, ale wydaje mi się, że tylko cebula i śmietana, plus sól.
                • szarmszejk123 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 12:30
                  Ziuta, nie demonizuj kwasku, nie zabije cię. Codziennie go jesz i pijesz nawet nie zdając sobie z tego sprawy:p
                  • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 12:43
                    O esu, znowu merytoryka jak przy glutaminianie. "Jest wszędzie, to co ci szkodzi, dodaj sobie jeszcze do dania!"
                    • szarmszejk123 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 12:57
                      No bo to ci po prostu nie zaszkodzi, chyba, że pół kilo na raz zjesz :p
                      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 15:26
                        Ale po xuj dodawać kwasku, jak można cytryny albo octu?
                        Żeby mieć smak podobny do surówek sklepowych? Sklepowe są dla mnie niejadalne.
                        Analogicznie z glutaminianem.
                        Jest grupa ludzi, która nauczyła się jeść glutaminian i jak sobie doda go do potrawy w domu - jak Magdallena "pyszną vegetę" 🤢, to im lepiej smakuje.
                        Ja nie jestem przyzwyczajona do wzmacniaczy smaku/gotowych mieszanek przypraw/bulionów ze słoiczka - nawet tych najbardziej eko, zupek chińskich typu Vifon, a nawet jedzenia w Macu.
                        Jak chcę przetworzone jedzenie, to kupuję chipsy (ale tylko solone, bo te mieszanki przypraw to już nie bardzo) albo fueta z biedry, czy inne kabanosy.
                        Sody też nie używam.
                        • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 15:37
                          nie przesadzaj z tym kwaskiem, wlasnie o to chodzi, ze to daje troche inny kwas niz ocet (spirytusowego mam nadzieje nie uzywasz tongue_out) czy swieza cytryna i tak, zjadasz go zawsze chocby i z chorizo, chipsami,feta, kabanosami itp tongue_out

                          soda jest popularnym spulchniaczem, rozumiem, ze ciast z proszkiem do pieczenia nie pieczesz/nie jest, nie dodajesz do niczego, przypalonych garnkow nie ratujesz?

                          glutaminian tez jest demonizowany, co nie znaczy, ze trzeba go lyzkami jesc

                          uzywam kwasku, uzywam sody, glutaminianiu nie, sol morska mi wystarcza tongue_out
                          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 15:58
                            Nie przesadzam "z tym kwaskiem" - nie piszę, że jest szkodliwy, tak jak nie piszę, że szkodliwe są różne dodatki "E" czyli konserwanty. Konserwanty są spoko jak już się ktoś decyduje na żywność przetworzoną - lepszy konserwant niż pleśń. To samo z kwaskiem.
                            Jest w żywności, ale czy muszę go używać w domu, gdy jadamy dania maks dwudniowe?
                            Nie.
                            Czy robi smaczniejszy efekt od dodania cytryny, czy octu winnego/jabłkowego?
                            Nie.
                            Czy tradycja używania kwasku nie wynika z prlowskiej biedy i trudnej dostępności cytryn, tudzież octu winnego/jabłkowego?
                            Tak.

                            Dziękuję. Do widzenia.
                            Next!
                            • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:15
                              piataziuta napisała:

                              >
                              > Czy robi smaczniejszy efekt od dodania cytryny, czy octu winnego/jabłkowego?
                              > Nie.
                              > Czy tradycja używania kwasku nie wynika z prlowskiej biedy i trudnej dostępnośc
                              > i cytryn, tudzież octu winnego/jabłkowego?
                              > Tak.
                              >

                              Dodam tylko, że kwas cytrynowy nie ma praktycznie żadnego smaku (oprócz kwasu), wiem, bo używam go do rozpuszczania kamienia w czajniku. Nie widzę więc żadnej przyczyn, dla której należałoby go użyć w przygotowaniu potraw. Istnieje masa różnego rodzaju octu, jest cytryna, jest limonka, zakwas z kiszonek, są nawet przyprawy jak sumach i do każdej potrawy znajdzie się odpowiedni smak zakwaszacza.
                              • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:18
                                > Dodam tylko, że kwas cytrynowy nie ma praktycznie żadnego smaku (oprócz kwasu),
                                > wiem, bo używam go do rozpuszczania kamienia w czajniku. Nie widzę więc żadnej
                                > przyczyn, dla której należałoby go użyć w przygotowaniu potraw. Istnieje masa
                                > różnego rodzaju octu, jest cytryna, jest limonka, zakwas z kiszonek, są nawet
                                > przyprawy jak sumach

                                Jest też TRADYCJA! tongue_out
                                • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:21
                                  no jest
                              • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:19
                                ale wlasnie w tej, jednej, jedynej surowce z bialej kapusty, ten kwas z kwasku najlepiej mi pasuje a wyprobowalam sporo kombinacji i podrzucilam pomysl Ziucie, ze moze wlasnie o to chodzi, tylko o czysty kwasny smak a nie cytryny, limonki, octy czy sumaki
                                • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:34
                                  Ja do surówki z białej kapusty biorą ocet jabłkowy, ale tylko jednego producenta, bo akurat jabłkowe mogą mieć różne smaki, od prawie owocowego do zatęchu starej beczki. Bywa, że biorę sok z cytryny, ale to smakuje inaczej i nie pasuje do każdej, tylko do takich łagodniejszych, bardziej na słodko. Tak że rozumiem, choć tylko z trudem, bo dla mnie to bez sensu, że ktoś może chcieć mieć kwaśne zupełnie bez charakterystycznego dodatku smakowego.
                                  • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:38
                                    moze, chodzi o ten czysty balans slodkokwasny bez 'posmaku' octu, soku cytr, w tej jednej konkretnej surowce
                            • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:15
                              szukalas smaku surowki z kapusty, to podpowiedzialam, zebys sprobowala z kwaskiem i tyle

                              akurat trudnosci ze zdobyciem octu jablkowego w czasach prl i wczesniej jakos ani bacia an matka nie pamietaly, gdyz robily wlasny ocet jablkowy

                              dla mnie smak surowki z kapusty z dodatkiem szczypty kwasku jest idealny a zauwaz, ze jednak wiele rzeczy gotuje i robie od podstaw, chleb pieke z maki bez dodatkow, sery (mozarelle robi sie za pomoca kwasku) z mleka od domowych krow - zbieram sie za robienie masla, nie kupuje ciast, ciasteczek, wedlin, czipsow tongue_out itp ale tez nie ide w zaparte 'foliarastwo', ze wszystko jest zbedna chemia i tylko ziola zbierane przez dziewice w bialym giezle, uzywajace zlotego sierpa, oczywiscie w pelni ksiezyca, sa w stanie nas uratowac tongue_out
                              • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:25
                                Wiem - szukam smaku z restauracji, dzięki za przypomnienie (choć pamiętam czego szukam).
                                Niemniej, napisałam już - ta restauracja nie używa kwasku.

                                Jednocześnie - kwestionując używanie przez Ciebie kwasku do kapusty, nie kwestionuję Twoich innych potraw, ani zapału do robienia wielu rzeczy od podstaw. Rozmawiam tylko o kwasku w kapuście. O dziewicach w białym giezle używających złotego sierpa - nie rozmawiam. O "foliarastwie" też nie - cokolwiek to znaczy.
                                • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:27
                                  Niemniej, napisałam już - ta restauracja nie używa kwasku.

                                  niemniej, moze do konca nie wiesz czy nie uzywa

                                  kwestionując używanie przez Ciebie kwasku do kapusty mozesz kwestionowac i tak bede uzywac, do tej jednej surowki z kapusty tongue_out
                                  • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:30
                                    Może jednak wiem czego używa restauracja, którą osobiście prowadziłam przez kilka tygodni w roku przez lata.

                                    Smacznego.
                                    • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:31
                                      wzajemnie
                                    • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:36
                                      Może jednak wiem czego używa restauracja, którą osobiście prowadziłam przez kilka tygodni w roku przez lata

                                      ale czekaj, skoro prowadzilas te restauracje, to chyba powinnas wiedziec, czego uzywaja do tej nieszczesnej surowki z kapusty i latwoscia odtworzyc TEN smak
                                      • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:48
                                        mysiulek08 napisała:


                                        > ale czekaj, skoro prowadzilas te restauracje, to chyba powinnas wiedziec, czego
                                        > uzywaja do tej nieszczesnej surowki z kapusty i latwoscia odtworzyc TEN smak
                                        >

                                        Tu może w ogóle nie chodzi kwas, a o balans pomiędzy solą a cukrem. W restauracjach w większości potraw jest więcej cukru, co nie zawsze jest złe. Ja długo próbowałam odtworzyć smak sosu sałatkowego z jednej z restauracji gdzie sos do sałatek, takich zwykłych zielonych, ma wyjątkowy i zawsze, niezależnie od użytych sezonowych warzyw, ten sam niepowtarzalny smak. Dopiero, gdy sypnęłam zdecydowanie więcej cukru zaczęłam się do niego zbliżać.
                                        • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 17:05
                                          > Tu może w ogóle nie chodzi kwas, a o balans pomiędzy solą a cukrem. W restaurac
                                          > jach w większości potraw jest więcej cukru, co nie zawsze jest złe. Ja długo pr
                                          > óbowałam odtworzyć smak sosu sałatkowego z jednej z restauracji gdzie sos do
                                          > sałatek, takich zwykłych zielonych, ma wyjątkowy i zawsze, niezależnie od użyty
                                          > ch sezonowych warzyw, ten sam niepowtarzalny smak. Dopiero, gdy sypnęłam zdec
                                          > ydowanie więcej cukru zaczęłam się do niego zbliżać.

                                          To może być hint.
                                          W tej restauracji cukru akurat dają sporo (jak dla mnie w wielu potrawach, aż za dużo), a ja cukru nie używam wcale.
                                          Ta kapusta była zmiękczona - ale jednocześnie bardzo chrupiąca i świeża, i tylko lekko słonawa - cukru nie było czuć, ani kwasu, ani cebuli, ani jabłka (to chyba była młoda kapusta, ale równie delikatnie robili np. rzepę).
                                          Mnie wychodzi najczęściej po prostu za twarda i bez kapuścianego smaku - i nie o brak kwasu chodzi (taką robi moja matka - kwas i cukier - nie lubię).
                                          Zacznę od szatkowania mechanicznego zamiast krojenia, potem zrobię lepsze ugniatanie, a potem spróbuję z cukrem.
                                      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:52
                                        "ale czekaj, skoro prowadzilas te restauracje, to chyba powinnas wiedziec, czego uzywaja do tej nieszczesnej surowki z kapusty i latwoscia odtworzyc TEN smak"

                                        Tak tak, Mysiulku.
                                        Tak tak.

                                        • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 17:09
                                          chyba nie do konca az tak wink
                                          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 17:13
                                            🙄

                                            Ale masz coś sensownego do powiedzenia jeszcze, czy tylko tak będziesz się przyczajać z pjerdololo?
                        • stephanie.plum Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:12
                          mam takich przyjaciół dwóch braci starych kawalerów.

                          mieszkają wciąż z rodzicami, i choć już teraz oni utrzymują do, to gotuje wciąż matka.

                          i gdy matka owa wyjeżdża na wakacje, to bracia, hop, siup, odstawiają na najdalszą półkę oliwę z pierwszego tłoczenia i ocet balsamiczny, cytryny lądują na kompoście, a do kuchni wjeżdżają: olej rzepakowy, ocet spirytusowy i kwasek cytrynowy...

                          (nic nie mam do oleju)
                          • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:16
                            co wam ten kwasek zrobil ? 🤣
                          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:17
                            >cryingnic nie mam do oleju)

                            ja też nie, ale oliwa dużo lepsza wink
                            • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:21
                              rzepak bywa czesto suszony roundupem (podobnie jak kasza gryczana) tak, ze ten tongue_out

                              a smak oliwy nie do wszystkiego pasuje, mowie to ja, wielka fanka czilijskiej oliwy, ktora jest najcudowniejsza na swiecie
                              • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:28
                                Nie każda oliwa jest gorzka.
                                Każda (niefiltrowana) jest za to stabilniejsza podczas procesu smażenia, od oleju rzepakowego (rafinowanego).
                                • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 16:31
                                  nie chodzi tylko o goryczke, ktorej zreszta czilijska nie posiada (poza jednym szczepem)
    • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:28
      co do fasolki to nie mam pomyslu, ale jakbys upiekla z boczkiem, jablkiem i dynia?

      cos w ten desen

      www.wegannerd.com/2017/11/daj-spokoj-gesi-fasola-pieczona-z.html

      to moj ulubiony przepis fasolowy obok chili con carne
      dzisiaj ostatni dzien jedzenia knajpowego, wiec jeszcze nie wiem co zjem na obiad

      jestem po konsultacji u plastyka, wielce zadowolona, chyba napisze list dziekczynny do fuji film tongue_out
      czekam na tomograf stopy, kontrola u ortopedy, jakis obiad i lece do domu, na kolacje beda golabki (wyjete z zamrazarki tongue_out)
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:38
        brzmi ciekawie, ale to może za jakiś czas

        kiedyś zrobiłam pieczoną fasolę w piwie z cebulą z jadłonomii i to była kompletna porażka - muszę odtajać po tym doświadczeniu jeszcze z rok wink

        trzymam kciuki, żeby ostatnia operacja dała jak najlepsze efekty! smile
        • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:40
          ta ala'ges jest, wg mnie wybitna jak na pieczona fasole, zawsze robie wiecej i przerabiam na pasztet

          tez trzymam kciuki smile
    • daniela34 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:29
      Na fasolę nie mam pomysłu.
      Zimno.
      Na obiad karkówka na kapuście kiszonej.
      Na deser robienie konfitury pomarańczowej.


    • mia_mia Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:35
      Ja zrobiłam mielone i pulpety chyba na cały tydzień, to jedne z ulubionych dań syna i męża, tylko moje mielone są oszukane, bo sporo w nich warzyw, syn niewarzywny a w kotletach zjada marchew i cukinię bez mrugnięcia okiemsmile
      • akseinga1975 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:40
        Ja mam dzisiaj wolne wiec szaleje w kuchni. Na obuad grzybowa i tortilla z kurczakiem. Forum mi przypomnialo o salatce z pieczarkami i zrobilam na l
        kolacje. Jutro kapusniak i udka z piekarnika. Dobrze, ze w czwartek do pracy to zatrzyma ten szal gotowania.
    • ga-ti Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 17:41
      Z fasolą i dynią nie pomogę, jakoś mi to nie gra, ale może się mylę. Z fasoli robię "leczo" po meksykańsku, z mielonym mięsem, fasolą białą i czerwoną, pomidorami, papryką, cebulą, czosnkiem i kukurydzą (z puszki, fasolę też najczęściej z puszki, bo to ma być szybki obiad).

      Dziś rosół, przed chwilą zjedliśmy. Wszyscy u mnie chorują, jedni już po, inni w trakcie, a mnie coś bierze i wziąć nie może, więc rosołek to dobry pomysł.

      Chorują starsze dzieci, mąż po 3 tygodniach bólu gardła i dwóch antybiotykach powoli dochodzi do siebie. U dzieci zapalenia uszu, ból głowy, katar, katar zablokowany w zatokach, ból mięśni, ból wszystkiego, osłabienia - do podziału na trójkę wink
    • chococaffe Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:11
      Obiad/lunch służbowo podane pod nos.

      Kolacja - ogórkowa
      • chococaffe Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:18
        p.s. najlepsze wersje fasolki wg mnie to ta w barszczu ukrainskim, fajna wersja po bretońsku i śniadaniowa brytyjska (chociaż ta ostatnia to lepiej w wersji domowej)
        • chococaffe Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:18
          i "smalec" z fasoli i jabłek
    • shellyanna Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:18
      Kurczak z porem i papryka w sosie śmietanowym. Sęk w tym, ze sypnęło mi się nieco nazbyt hojnie przyprawy 7 smaków i wyszło tak ostre, ze zjadłam tylko ja, syn i córka.
      Jutro chyba zupa jarzynowa.

      Nie mam pomysłów. Najmłodszy jadłby naleśniki na zmianę z makaronem w sosie calabrese i ewentualnie szare kluski.

      Córka coraz mniej chętnie je mięso, mogłaby codziennie rybę, a mąż i synowie z kolei ryby nie tykają.
    • geez_louise Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 18:45
      Ugotowałam wielki gar polewki z kwaśnego mleka. To nasza rodzinna ulubiona zupa zimowa, kiedyś doprowadziłam do perfekcji i bogatości bieda-przepis babci, możemy to jeść 3 dni na wszystkie posiłki.
      • chlodne_dlonie Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 19:26
        Podzielisz się przepisem..?
        Brzmi jak zupa, którą gotowała mi w dzieciństwie moja Babcia.. smile
        • geez_louise Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 20:07
          Przepis na 5-litrowy garnek, inaczej nie umiem:

          6 kawałków białej kiełbasy surowej
          25 dag boczku wędzonego
          2 spore cebule
          1/2 główki czosnku
          nieco ponad 1 kg ziemniaków
          2 litry kefiru
          400 ml kwaśnej śmietany 18%
          łyżka mąki
          2 listki laurowe, 5 kulek ziela angielskiego, mielony pieprz, sól, kopiasta łyżka majeranku,

          Na patelnię wrzucam biała kiełbasę na łyżkę oleju, obsmażam do zrumienienia, potem chwilę podpiekam pod przykryciem.

          Obieram i kroję w zupową kostkę ziemniaki, w kosteczkę cebulę i czosnek. Zdejmuję z patelni kiełbasę, po ostygnięciu pokroję ją w średnie plasterki. Na patelnię z wytopinami z kiełbasy wrzucam czosnek i jedną krojoną cebulę, podsmażam.

          Do garnka wlewam wody tyle, żeby ledwo przykryło krojone ziemniaki. Gotuję je szybko z solą, pieprzem, majerankiem, liściem i zielem, dodaję skórę z wędzonego boczku i jedną pokrojoną surową cebulę. Jak ziemniaki wydają się jeszcze minimalnie za twarde, dodaję śmietanę wymieszaną z mąką, zagotowuję mieszając szybko ale delikatnie, żeby nie było kluch z maki i zwarzonej śmietany, ale żeby nie rozciapciać ziemniaków. Potem dolewam kefiry i doprowadzam do wrzenia lekko mieszając. Wrzucam smażeninę z patelni, patelnię zalewam odrobiną wrzątku, wyskrobuję „smak” i zlewam do garnka z zupą. Dorzucam białą kiełbasę w plasterkach i po minucie można wyłączyć palnik pod garnkiem. Odczekać minimum 20 minut do podania dla „przegryzienia się smaków”.
          • geez_louise Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 23:05
            Zgubiłam boczek w przepisie. Wędzony boczek kroję w kostkę, podsmażam na patelni po kiełbasie razem z cebulą i czosnkiem.
    • chlodne_dlonie Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 19:25
      Wszystko ładnie ślicznie i apetycznie..tylko ja nieśmiało spytam.- jak żyć bez kabanosów, funtów, salami itp. itd..?? No jak..?? LOL
      • daniela34 Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 19:27
        Ja daję radę. Zastępuję cukrem wink
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 20:07
        Trochę trzeba jeść.
        I dietę urozmaicać.
    • anorektycznazdzira Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 19:27
      karkówka, kopytka, surówka z marchewki
      już zjedzone
      i jeszcze do Ikei dzisiaj na szybko jadę
    • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 19:43
      Do białej fasoli pasują po prostu pomidory, ale ja chcesz inaczej, to zrób z kapustą, najlepiej zieloną włoską, choć mama mi mówiła, że o taką w Polsce nie jest łatwo. Ale może być też zwykła, albo pekińska. Z jarmużem też wychodzi.
      A robi się tak:
      Rumienisz na oliwie cebulę, czosnek, potartą marchew i boczek. Następnie poszatkowaną kapustę i podsmażasz trochę. Podlewasz wodą (albo wywarem warzywnym), dodajesz ugotowaną al dente fasolę, paprykę wędzoną, coś ostrego, zioła i dusisz do miękkości kapusty.
      Jak chcesz by było w tym więcej węgli, to dodajesz kaszy pęczaku, bo ten dobrze do tego pasuje.

      A u mnie była domowa pizza z tuńczykiem i cebulą. Plus muffin z jabłkami z cynamonem i anyżem.
      Jutro będą warzywa z piekarnika (ziemniaki, papryka, cebula, buraki, czosnek) pieczone z oliwą i ziołami oraz ostrymi klopsikami z mielonego mięsa i dip z owczego twarożku. Do tego surówka z surowej białej kapusty.
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 07:46
        Te dzisiejsze klopsiki z warzywami i dipem bym zjadła.

        Z jakiego mięsa robisz?
        • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 12:09
          Z wieprzowiny. Ale wołowe smakują nawet lepiej.
        • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 20:07
          Tak to mniej więcej wyglądało
          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 20:22
            Najs!
      • emateczka Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 21:26
        Zielona włoska kapusta w Polsce jest trudna do zdobycia? O bogowie, nawet na moim zadupiu w wiejskim sklepie jest...

        Fasole uwielbiam podsmażoną z porem i do tego duuuuuzo musztardy, aż powstanie taki sosik. Jem na ciepło samą lub z chlebem.
        • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 23:44
          emateczka napisała:

          > Zielona włoska kapusta w Polsce jest trudna do zdobycia? O bogowie, nawet na mo
          > im zadupiu w wiejskim sklepie jest...

          Sorry, ale moja mama jest zdania, że jest zwykle tylko ta jasna, żółta. Kiedy mówię o zielonej, to mam na myśli taką w głębokiej ciemnej zieleni:
        • pulcino3 Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 08:56
          Moze chodziło o rzymską sałatę, włoska nie jest trudno dostępna.
          • snakelilith Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 11:45
            Wkleiłam przecież zdjęcie. Ta włoska, która jest dostępna w Polsce jest jaśniejsza, żółtawa. Wygląda jak gołąbki neni. Mi chodziło o ciemną zieloną, która smakuje w sumie tak samo, ale ma ze względu na ładniejszy kolor większe walory dekoracyjne.
    • kurt.wallander Re: z cyklu: co na obiad 28.11.23, 22:26
      Z uzyciem fasoli lubię toskańską zupę z fasoli i kapusty, tu pierwszy z brzegu przepis z netu:

      jagodzianka.com/2014/03/toskanska-zupa-kapusciana-z-fasola/

      A u mnie dzisiaj była zupa pomidorowa (z dodatkiem pieczonej dyni smile), a na drugie kopytka (też z dodatkiem pieczonej dyni - mam fazę na dynię ) z sosem pieczarkowym.
    • aluszka97 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 00:10
      Nie mam pomysłu, co możnaby dodać do fasoli i dyni. Pewnie dałabym dużo czosnku, ale co jeszcze, to nie wiem. Ja ostatnio kompletnie już nie mam pomysłów na obiady, a muszą być szybkie i podwójne, bo mięsa nie jemy z mężem, a dzieciaki muszą bo się uduszą 🙄dzisiaj przed pracą zrobiłam wege zupę, usmaxylam pora, ziemniaki, tofu i zalałam warzywnym bulionem. Czyli jak widać, zero polotu. A osobno upiekłam skrzydełka i ugotowałam ryż. Na jutro będą dwie zapiekanki makaronowe🙄 upiekę dynię, podsmażę pora i paprykę plus indyk/tofu, czosnek, wymieszam z tym makaron plus tarty ser (cheddar a dla mnie mozarella light) i zaleję połową kubka śmietanki (sobie dam mleko owsiane)
    • pulcino3 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 05:44
      Ja w domu gotuje bardzo klasycznie, wręcz stołówkowo. Wczoraj była zupa brokułowa, schab z papryką kolorową w sosie śmietanowym, ryż. Dziś będzie kapuśniak, filety drobiowe panierowane, puree, surówka z pekińskiej. Im prościej, tym lepiej. Moja córka - niejadek i tak najlepiej jadlaby tylko naleśniki z nutellą.
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 05:46
      Jak już robisz smalec z fasoli, to polecam dodanie "skwarków" z wędzonego tofu (długo smażone) i skarmelizowanej cebulki.
      Ja dodaję jeszcze majeranek i jabłko.
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 07:44
        Będzie majeranek, jabłko, cebula, jałowiec, goździk i skwarki z kaszy gryczanej obtoczone w papryce wędzonej i upieczone w piekarniku.
        • pulcino3 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 12:48
          Brzmi jak klątwa czarownicy
          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 13:43
            To przepis z jadłonomii.
            Bardzo polecam, bo już robiłam wiele razy - smalec wychodzi wspaniały - wszystkim mięsożernym się uszy trzęsą przy jedzeniu.
          • bardzo_wredna_dziewucha Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 03:45
            pulcino3 napisała:

            > Brzmi jak klątwa czarownicy
            >

            No właśnie może i tak brzmi, ale jest pyszne.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: z cyklu: co na obiad 30.11.23, 03:44
          piataziuta napisała:

          > Będzie majeranek, jabłko, cebula, jałowiec, goździk i skwarki z kaszy gryczanej
          > obtoczone w papryce wędzonej i upieczone w piekarniku.

          Kurna muszę spróbować z tą kaszą, brzmi bardzo dobrze! (Ale ty też spróbuj ze skwarkami z tofu, są wyborne, ważne, żeby drobniutko pokroić i dobrze wysmażyć)
          Odkąd zaczęłam robić smalec wegański (z fasoli albo z oleju kokosowego) przestałam wielbić ten ze słoniny smile
    • nat007 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:08
      U mnie kapuśniak na wędzonce. A na drugie schabowe z ziemniakami i surowka z kiszonej.
    • lella_two Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:25
      Właśnie wczoraj testowałam fasolę w swobodnej wariacji marokańskiej😊 Fasola, dynia, cebula, przyprawa ras el hanout i na końcu kiszona cebula. Dobre!
      • lella_two Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:26
        Boszsz, kiszona cytryna, nie cebula.
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:26
        Moje też dobre. Już nie ma i znowu trzeba gotować. 🙄
    • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:35
      dzisiaj bedzie makaron z sosem ze sloika -warzywny mutti tongue_out
      coz, nie moge wybrzydzac, do 14 grudnia obowiazuje zakaz kustykania, dozwolona tylko lazienka
      zapasy zamrazarkowe wyjedzone wink

      jutro pewnie zielone szparagi i jajko sadzone a potem sie zobaczy, jakies proste menu musze opracowac wink
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:39
        sprawdzasz jak mąż zniesie nagły brak dopieszczania kulinarnego? big_grin
        ja dwa dni po operacji robiłam obiad siedząc na podłodze w kuchni, ale robiłam to bardziej dla siebie tongue_out
        • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:47
          ziuta, ja nie mam meza tongue_out
          dwojka meskich wspoldomownikow to moi kuzyni smile gotuja calkiem ok, jesli maja czas, owszem, zostali rozpieszczeni kulinarnie przeze mnie ale z wytycznymi dadza rade, oni moga zyc na makaronach ale ja jakos nie
          w piatek pojada na targ, odbiora mleko, ser zrobia

          o, nie, zadnego siedzenia na podlodze i gotowania, nie zblizam sie do kuchni przez najblizsze dwa tygodnie a potem sie zobaczy tongue_out
          • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:53
            a to nie wiedziałam, ciekawie!

            na makaronach też bym nie mogła żyć uncertain
            • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 14:58
              nieuwaznie czytasz moje wpisy tongue_out bo bys wiedziala 🤣

              makaron moge zjesc raz na miesiac a i to najlepiej w formie lazanii, jestem po prostu glodna po pol godziny i w efekcie cos musze zjesc dodatkowo, z reguly jak oni chca makaron z czyms tam, to ja mam porcje kurczaka/ryby i salate
              • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 15:44
                >nieuwaznie czytasz moje wpisy tongue_out bo bys wiedziala 🤣

                Ale pojazd! Prawda, przepraszam! big_grin
                Na swoją obronę powiem, że bardziej się skupiam jak wrzucasz przepisy. tongue_out

                Czyli też jesteś #team białko, jak ja.
                Dzisiaj zjadłam trochę owsianki ze skyrem, wiśniami i bananem - w ramach eksperymantu (już po kanapce z serem żółtym i pastą z makreli, bo inaczej bym nie przełknęła tongue_out). No więc wszystko byłoby zayebiście, gdyby te płatki zastąpić twarogiem tongue_out. Mąka z tych płatków jest obrzydliwa.
                • mysiulek08 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 16:19
                  ale teraz juz wiesz smile

                  dokladnie, nie dla mnie owsiane breje na sniadanie (nic do nich nie mam, jak ktos lubi nie je), co bym tam nie wlozyla albo zrobila owsianke na cieplo z sola, to jak po makaronie, chwile pozniej szukam czegos do jedzenia

                  chleb z dodatkiem platkow za to pieke

                  hotelowe sniadania juz mi bokiem zaczely wychodzic, te ich pieczywo tostowe, slodkawe ('razowe' robione z karmelem), jogurty, platki, owoce, a konkret to zolty ser i szynka

                  dzisiaj za to byly 2 jajka idealne mollet, swiezy chleb (nie z kruseta ale wybaczam), irlandzkie maslo wink pomidor, ogorek, rzodkiewka (troche przywiedle ale tez wybaczam tongue_out)

                  i po tym do obiadu spokojnie wytrwam a po owsie w zyciu!
    • mama-ola Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 15:09
      > A co u Was na obiad?

      Twarożek i wafelek.

      > I co słychać?

      Dziś są chyba andrzejki. W każdym razie dla mnie są, bo mam dziś babskie wyjście.
    • malaperspektywa Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 15:48
      U mnie na obiad tragedia. Aż boję się napisać, ale co tam. No to piszę: rybne talarki Frosta. 😉
      • piataziuta Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 15:54
        to zrób je w piekarniku zamiast na patelni i nic nie żałuj wink
    • ania357 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 15:55
      U mnie harira posypana natka pietruszki i kolendra i ostra papryczka. Skompilowalam przepisy z kwestii smaku, jadlonomii i jeszcze jakiegos bloga. Wyszedl mi wielki gar, bo sypnelam za duzo makaronu, makaron wchlonal wode i zrobilo sie dramatycznie za geste, wiec musialam kilka razy dolewac wody. Bardzo fajne danie na taka pogoda jak dzisiaji zanosi sie na to, ze bedziemy ja jedli jeszcze przez kolejne dwa dni, wiec bedzie spokoj z wymyslaniem co na obiad.
    • nenia1 Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 19:43
      u mnie dzisiaj gołąbki z gęsiną. I sos pomidorowy. Uwielbiam gołąbki.
    • majenkirr Re: z cyklu: co na obiad 29.11.23, 20:10
      Dzisiaj nawet ja gotuję 🤣. Rosół i schabowe z kurczaka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka