Dodaj do ulubionych

Musierowicz - wątek numer 73285934

05.12.23, 01:55
czyli co ematka sądzi o tomie "Córka Robrojka"?

Mnie przede wszystkim Cezary nie gra, jednocześnie zaburzony i nieprzewidywalny, a tu - ciach - chłopak Belli.

No i z drugiej strony wszystkumiejąca Bella, i sweter udzierga, i obiadek ugotuje (mężczyźni jak zwykle nie gotują), pomaluje ściany, ociepli chałupę, uciszy instalację wod-kan, a w przerwie jedną spódnicę zwęzi, a drugą skroi i uszyje.

Jedno nie pasuje do drugiego.
Obserwuj wątek
    • tygryskowata Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 08:03
      A ja znam taką, nawet umie kafelki położyć smile
      Ale faktycznie Cezary jakiś taki… dziwny. Ten tom jest moim najmniej lubianym. Chyb wrócę i przeczytam jeszcze raz, żeby sobie przypomnieć dlaczego!
      • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 22:35
        Po czym chłopina dziwny być przestaje i zakłada nawet firmę budowlaną. Wszystko zapewne pod wpływem cennych uwag Belli. Na kłopoty psychiczne - cenne uwagi Belli. Komentarz, że na takowe książki Musierowicz nie pomagają - MM usuwa z bloga.
    • asia_i_p Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 08:26
      Akurat układ, że silna, samodzielna, opiekuńcza jednostka przytula niestabilnego emocjonalnie wrażliwca jest prawdopodobny. Plus Robert jako jedyny wychowujący Bellę sprzedałby jej jak nic swoje silne instynkty ratownika. Cezary jest bardzo prawdopodobnym pierwszym chłopakiem Belli. Z tym zastrzeżeniem, że pierwszym, a nie ostatecznym.
      Zaradność Belli mi nie przeszkadzała, była dość dobrze uzasadniona potrzebą zaimponowania jedynemu rodzicowi i w zasadzie jedynej bliskiej osobie w życiu. Bardziej bym się czepiała układu Robert - Bella, bo Robert z dwoma nieprzepracowanymi stratami (najpierw Aniela, potem dużo cięższa, śmierć żony) nie bardzo widzę, jak jest takim niezaborczym i szanującym ryzykowne wybory córki rodzicem.
    • asia_i_p Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 08:43
      Natomiast ciężkie do przełknięcia były dla mnie dziury fabularne.

      Robert był w Liceum Poligraficznym, moim zdaniem liceum z nazwy, praktycznie technikum (coś jak licea plastyczne, nazywa się to liceum, liczba lat kształcenia jak w technikum). Kończąc je, miałby 20 lat. Bella musiałaby być o jakieś dwa lata młodsza niż jest, nawet gdyby się po tym liceum pospieszył. Jest rok 1996, Bella ma 16, czyli urodziła się w 1980, a Robert w 1978 miał 16 lat.
      • gris_gris Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 10:16
        asia_i_p napisała:

        > Natomiast ciężkie do przełknięcia były dla mnie dziury fabularne.
        >
        > Robert był w Liceum Poligraficznym, moim zdaniem liceum z nazwy, praktycznie te
        > chnikum (coś jak licea plastyczne, nazywa się to liceum, liczba lat kształcenia
        > jak w technikum). Kończąc je, miałby 20 lat. Bella musiałaby być o jakieś dwa
        > lata młodsza niż jest, nawet gdyby się po tym liceum pospieszył. Jest rok 1996,
        > Bella ma 16, czyli urodziła się w 1980, a Robert w 1978 miał 16 lat.
        >

        Poza tym chyba w Brulionie Aniela wspomina, ze Robert na studiach (Anieli, nie pamietam, czy bylo tam wspomniane, ze on studiowal) spotykal sie z flecistka z filharmonii. Czyli zaczal sie z nia widywac po skonczeniu liceum.

        • memphis90 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 08:51
          Pytanie, zy flecistka była matką! Ha! Może coś zaszło na tych imprezach u kuzynki Joanny...?
          • asia_i_p Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 14:30
            Jest powiedziane wprost, że była.
            • memphis90 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 14:47
              No to uważaj, było tak - strzelił bąbelka flecistce już w liceum (czego się wstydził, albowiem nie dochował wierności swej platonicznej miłości - Anieli, no ale młodość swoje potrzeby ma i nawet święta Gaba w dziewictwie ślubu nie doczekała…) , panienka została odesłana na wieś, ażeby urodzić bez ostracyzmu społecznego, następnie dziecię oddano na wychowanie mamce tudzież babce. Robrojki odebrały potomka kilka lat później, wyprowadziwszy się i zerwawszy kontakty z dawnymi znajomymi, żeby uniknąć pytań…
              • asia_i_p Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 15:28
                To jest teoria, która ma potencjał.
                Plus uzasadnia bezlitosność Anieli (która raczej chyba jednak nie odrzuciła Robcia z powodu wymogów dotyczących urody męskiej, sądząc z następnego wyboru)
                • gris_gris Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 17:29
                  asia_i_p napisała:

                  > To jest teoria, która ma potencjał.
                  > Plus uzasadnia bezlitosność Anieli (która raczej chyba jednak nie odrzuciła Rob
                  > cia z powodu wymogów dotyczących urody męskiej, sądząc z następnego wyboru)
                  >

                  Ale wlasnie chyba po czesci dlatego go odrzucila (oprocz tego, ze byl dla niej wiernym kompanem, a nie obiektem romantycznym), bo ona najpierw zdecydowanie chciala taki typ, jak Pawelek i Krystian. Dopiero potem "przejrzala na oczy" i wybrala Bernarda, co jest ciut naciagane jednak. To znaczy przekonuje mnie koncepcja zwiazku szalonej artystki z innym szalonym artysta, nieszablonowym (a potem dobrym ojcem i zarzadca rodziny), ale Bernard byl jednak mocno przesadzony...
      • chatgris01 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 11:30
        To nie jedyna wtopa chronologiczna w Jeżycjadzie (Ida i Natalia też miały rozbieżności pomiędzy rokiem urodzenia a tym, w której klasie się znajdowały w konkretnym roku), choć chyba najbardziej spektakularna. Musierowicz nigdy nie ukrywała, że jest na bakier z arytmetyką, no ale mogliby to choć redaktorzy ogarnąć...
    • berdebul Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 10:02
      A to jakiś problem? Potrafię szyć, gotować, ocieplić chałupę, ułożyć konia pod siodło, jeździć traktorem, pomaluję ściany, położę płytki itd. 😂
      • jdylag75 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 10:11
        No właśnie, ja tez w wieku Belli robiłam takie rzeczy zajmując się do tego dużo młodszym braciszkiem i gotując obiad, pomijam jak to swiadczy o moich rodzicach wink
        Mniej więcej od tych tomów MM odlatuje w kosmos i juz nie wraca, niby historie sa trochę przerysowane i z przymrużeniem oka ja te dawne, ale w przeciwieństwie do nich nieskłądne i bardzo toporne. Zawieraja karygodne nieścisłości.
        Musze sprawdzić kto był redaktorem tego tomu, na forum ESD dziewczyny wspominały, ale odkąd zaszła zmiana zaczęło się publikowanie niezjadliwych kwiatków.
        • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 22:03
          Ale niestety smrodek dydaktyczny (określenie klasyka, na szczęście nie antycznego) jest wszędzie.

          "Ból prawie zawsze poprzedza dobre rozwiązanie". A juści. W takie p...oły żadna 16-latka nie uwierzy.
      • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 22:00
        W porzo, w porzo. I umiałaś to wszystko mając niecałe 16 lat?
        • berdebul Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 17:38
          Wszystko poza szyciem.
          • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 22:19
            Moje uznanie.
    • chatgris01 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 11:26
      Moja Mam też jest taka wszystkoumiejąca, i do tego jeszcze perfekcjonistka, więc nie widzę w Belli nic nieprawdopodobnego...
      • tt-tka Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 14:07
        W Belli nic, ale jesli ten zwiazek z Przeszczepem zakonczyl sie malzenstwem, to nie wyobrazam sobie ani slubu, ani rodzinnych spotkan w sytuacji, gdy Bella zostala nazwana ladacznica, a obaj tatusiowie dali sobie po pyskach tongue_out
        • chatgris01 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 05.12.23, 14:31
          A Przeszczep się nie odszczepił na dobre od rodziców? Zresztą on z Bellą się wyprowadzili do Łodzi, i to chyba już na studia, jeszcze na długo przed ślubem.
    • memphis90 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 08:34
      Wszystko mi tam nie pasuje.
      Robrojek- kiedys energiczny, otwarty, wszystkozałatwiający- tu zamienia się w rozlazłą, wąsatą ciapę
      Cezary - sportretowany jako mega pryszczaty totalny brzydal- i niby serce nie sługa, a najważniejsze niewidzialne dla oczu, ale moje nastoletnie buntowało się przeciwko obsadzeniu gościa z ropnymi krostami wszędzie jako romantycznego amanta.
      Bella- nudna jak flaki z olejem; co ciekawe Robrojek nazywający dziecko Arabella jest ok, ale już państwo Kopiec nadający dziecku imię Arleta to prostackie patusy...
      • asia_i_p Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 14:36
        Robrojek ma depresję, widoczną jak na dłoni, na którą zresztą długo i uczciwie pracował. Więc ok, ma prawo się zrobić emocjonalnie rozlazły (bo życiowo raczej nadal jest dość zaradny). Czego by się można doczepić, to nagłej utraty umiejętności oceniania ludzi - jako nastolatek był wprawniejszy, teraz coś mu się dużo tych wrednych znajomych trafia, a ludzie jednak rzadko naiwnieją z wiekiem.
        U Cezarego mi nie przeszkadzały wady, tylko brak zalet rekompensujących te wady. Bellę lubię, Arabella to mrugnięcie oczkiem do widzów wiadomego serialu, nie jestem tylko pewna, czy aluzja czy wprost napisane.
        • memphis90 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 14:43
          Mylisz się okrutnie, albowiem w tym świecie depresji się nie miewa!
          • asia_i_p Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 15:04
            A to jest bardzo ciekawe. Musierowicz ma moim zdaniem to samo, co Dickens - czyli jej bohaterowie zachowują się absolutnie zgodnie z prawidłami psycholgii, jednak ich działania uzasadniane są przez narratora nadmiernie obficie i kompletnie z dupy (w "Dawidzie Copperfieldzie" Dawid żeni się najpierw z kopią własnej matki, a potem z matką taką, jaką chciałby mieć, co bardzo pasuje do dziecka wychowywanego przez matkę niedojrzałą emocjonalnie; Agnieszka Wieckfield ma wszystkie zachowania DDA, ale narrator twardo twierdzi, że to anielska dobroć, itd.). Twierdzę, że obydwoje autorów jest świetnymi obserwatorami, ale interpretację tego, co zaobserwują, rozwala silne skrzywienie ideologiczne. Skrajnym przypadkiem tutaj jest "Oto jest Kasia" - gdzie zachowania całej rodziny tworzą spójny i psychologicznie prawdopodobny ciąg przyczynowo-skutkowy, jednakowoż interpretowany przez autorkę zupełnie od czapy. Ale tu mam podejrzenia, że ona jednak wiedziała, co robi - to znaczy rację mogą mieć interpretatorzy, którzy twierdzą, że autorka jest po stronie Kasi, tylko wie, że jak to napisze wprost, to jej książka do dzieci nie dotrze, więc pod pozorem dydaktycznego smrodku ukrywa przekaz, że dorośli są do dupy, rodzeństwo to nie cud, miód i orzeszki i jakoś trzeba to przetrwać.
            • memphis90 Re: Musierowicz - wątek numer 73285934 06.12.23, 15:35
              Eee, chyba nie, bo ja dziecięciem będąc odczytywałam Kasię dosłownie, tj trzeba być grzecznym - tj dobrze się uczyć, zawsze pomagać mamusi i nie mieć brzydkich myśli i emocji (a jeśli się je ma, to należy głęboko je skrywać), inaczej doświadczy się karnych dwójek i ostracyzmu rodzinnego. A nowe dziecko jest zawsze lepsze niż stare…

              Jakże inna była ta smutna, ruda Natalia we wczesnej Musierowiczowej, która z zazdrości o nową „grupową” naskarzyla na koleżanki i została przez Gabrysię mądrze pocieszona!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka