Dodaj do ulubionych

dzieciństwo/ młodość PRL

10.12.23, 12:07
nie rozumiem narzekań na szarość i beznadzieje.
moje to bloki w mieście.
zabawy do późnych godzin wieczornych, ogniska, chodzenie po drzewach, dużo przyrody, jedzenie tego co rośnie (jabłka, jeżyny, gruszki, ziemniaki z ogniska), książki, jazda autostopem, wolność, przygoda
Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:11
      Robiłaś zakupy i zajmowałaś się domem w tych czasach?
      • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:47
        Hehe, otóż to wink Choć w okresie niedoborów na rynku byłam na tyle młoda że nie musiałam szarpać się z oporną rzeczywistością (rodzina to za mnie załatwiała, ja tylko pomagałam w ramach dziecięcych czy młodzieżowych obowiązków domowych) to widziałam jak trudne jest to dla dorosłych.
      • samanta1010 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:12
        oczywiście nie czułam za to odpowiedzialności, ale od czasu do czasu stałam w kolejkach (głównie mięsny lub spożywczy)
        • default Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:46
          Od czasu do czasu ... No tak. Ja urodziłam w 1984, o każdą, dosłownie każdą rzecz dla dziecka trzeba było walczyć - od pieluch (tetrowych, o jednorazowych nikt nawet nie marzył) począwszy na mleku w proszku skończywszy. Przy tym i my potrzebowaliśmy coś jeść - często już mi brakowało sił i czasu (zwłaszcza na początku, gdy córka była malutka), by wystawać po mięso i wędliny na kartki, po cukier, po masło, po inne produkty, gdyby nie mój ojciec, który "załatwiał" różne rzeczy i nas nieraz zaopatrywał, to chyba tylko chleb i kartofle byśmy jedli.
          To nie to samo co "od czasu do czasu" postać sobie w kolejce. Te kolejki, te sklepowe walki, przepychanki, awantury były upokarzające, odbierały ludziom godność. Może brzmi to górnolotnie, ale tak było.
          Pamiętam jak pierwszy raz byłam na Zachodzie (w Berlinie Zach. ) i w sklepie się po prostu rozpłakałam patrząc na to jak można NORMALNIE zrobić zakupy.
      • chlodne_dlonie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:44
        To robili nasi rodzice i dziadkowie wink
        Nie miej pretensji do dziecka (wówczas), że ma dziecięce wspomnienia..

        smile
        • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:49
          W moich dziecięcych wspomnieniach jest też wielogodzinne wystawanie po cukier w 1976 i po kostkę masła w 1981, tak że ten. Do dziś mam uraz do kolejek.
          • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:31
            Też mam lekki uraz, choć to nie głównie w tych kolejkach stałam.
          • kurt.wallander Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:00
            Ja pamiętam wystawanie jako nastolatka godzinami w mięsnym. Koszmarne to było.
          • chlodne_dlonie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:27
            Hmmm..no cóż..i ja mam swoje 'kombatanckie' wspomnienia typu przepaskudne 'Jawajki' - substytut 'Prince Polo' na kartki, a jakże wink Tygodniami toto na półce w szafce kuchennej leżało, bo jak raz ugryzłam, tak dokończyć nie miałam ochoty wink
            Albo wystane przez Babcię w dłuuugiej kolejce botki zimowe, ładne inaczej, na dodatek identyczne dla Babci, Mamy i dla mnie..tongue_out
            Nie cierpiałam ich - bo były takie 'pańciowe', ale tylko taki model był dostępny w świeżo przeze mnie osiągniętym rozmiarze 37.. uncertain

            ..ale mimo wszystko wolę wspominać na przykład lodowisko na szkolnym podwórku - wylane przez woźnego jakoś na początku grudnia, które aż do ferii nadawało się do jeżdżenia albo przedświateczną radość, gdy Dziadziowi udało się dorwać siatkę pomarańczy smile

            Taka już wkurzająca Polyanna ze mnie.. wink

            • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:55
              chlodne_dlonie napisała:

              > Hmmm..no cóż..i ja mam swoje 'kombatanckie' wspomnienia typu przepaskudne 'Jawa
              > jki' - substytut 'Prince Polo' na kartki, a jakże wink Tygodniami toto na półce
              > w szafce kuchennej leżało, bo jak raz ugryzłam, tak dokończyć nie miałam ochoty
              > wink


              Przypomniałaś mi, jak jako już nastolatki w kryzysie lat 80 razem z moim bratem autentycznie współczuliśmy kuzynostwu z roczników 1979 i 1982, że nawet prawdziwej czekolady nie mają, tylko same niejadalne wyroby czekoladopodobne (bo my w ich wieku jeszcze zdążyliśmy się załapać, w końcu lat 60 i w latach 70 czekolada była dostępna bez problemu, choć dość droga, wybór innych słodyczy też był spory).
              • nimaletko Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 12:00
                Ja jestem właśnie rocznik 79 i do dziś pamiętam powalający smak wyrobów czekoladopodobnych.
                Taka twarda bryłka słodzonego tłuszczu, któa za nic nie chciała się rozpuścić w ustach.
            • nimaletko Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:57
              Cóż, jeżeli ktoś rozpoczyna wspominanie pisząc: "nie rozumiem narzekań na szarość i beznadzieje", nic dziwnego, że mu ludzie tłumaczą, żeby zrozumiał. smile
              Wystarczyło nie pisać tego pierwszego zdania i przejść od razu do wspomnień.
              Bo PRL był szary i pełen beznadziei, co nie zmienia faktu, że ludzie w nim żyli, bywali szczęśliwi, a dzieci świetnie się bawiły (pomimo trudnych czasów).
      • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:24
        Faktyczne problemy zaczęły się pod koniec lat 70tych ale w stosunku do ograniczonej ilości towarów np cukier a pozostałe w szczególnych sezonach np gdy byly robione przetwory lub na tzw przednowku gdy wielu produktow na rynku juz brakowało a jeszcze nie było technologicznych mozliwosci ich przechowywania. Tu głównie chodziło o warzywa. Bywaly tez problemy z kupnem mięsa przed świętami i wtedy kolejki staly czesto już w nocy. Prawdziwa polka zaczęła się po roku 80tym gdy zostal zakłócony cały system produkcji czy dostaw. Zupelnie inna bajka byla dostępność wielu towarów. Nawet byle jakie cytrusy mozna bylo kupic tylko w określonym sezonie ale to byl znak czasow. Dzis winogrona, cytrusy, wiele warzyw i owoców możemy kupić na okrągło, wtedy bylo to po prostu jeszcze niemożliwe a jak już się pojawiło to robiły się kolejki. W czasach kartkowych lat 80tych wiele towarów ludziom nie bylo potrzebnych bo nawet przekraczały ich potrzeby ale się stało w kolejce, kupowało bo byly wymieniane na te ktorych dla odmiany ktos potrzebował wiecej. Ja nigdy nie potrzebowałam tyle cukru, kasz mąki na ile mialam kartki. Za to nikt nie przewidział, ze dziecko poniżej roku moze juz chodzić i potrzebuje butów
    • anvalley Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:11
      Wiesz wszystko z naszej młodości wydaje się lepsze, ciekawsze, bardziej "kolorowe". Tak jest w każdym pokoleniu - i nie ma to zbyt wiele wspólnego z akurat panującym ustrojem, tylko raczej tym, że dziecko inaczej patrzy na świat. Potem jak przychodzi dorosłość, konieczność pracy, opłacenia rachunków, milion problemów do rozwiązania, to perspektywa się zmienia.
      • furiatka_wariatka Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:42
        I po prostu tęsknota za dzieciństwem i młodością, tak na prawdę za tym człowiek tęskni, za beztroska, a nie za "dawnymi czasami".
        • mmoni Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:32
          Jak Ludwiczka w Nocach i dniach wspominająca z sentymentem czasy pańszczyzny, "niepomna, że nie pańszczyznę wspomina, lecz swą młodość."
      • kokosowy15 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:59
        Aha, teraz jest tak dobrze ze nie ma konieczności pracy, rachunki same się płacą? W PRL było mniej milionerów w stylu Morawieckiego czy Lichockiej, mniej inwestorów posiadających kilkanaście mieszkań na wynajem, ale nie było też dwóch milionów ludzi, żyjących poniżej granicy ubóstwa. I, o dziwo, był dodatni przyrost naturalny.
        • mallard Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 09:52
          Wprost cudownie było, towarzyszu Kokosowy! 🙃
          • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:20
            mallard napisał:

            > Wprost cudownie było, towarzyszu Kokosowy! 🙃

            Niewątpliwie kokosowy musiał być grubo umocowany w strukturach...
            ...albo bardzo mocno oderwany od poręczy.
          • kokosowy15 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 16:54
            Jak zwykle, celny argument. Jak Suskiego.
        • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:30
          kokosowy15 napisał(a):

          > nie było też dwóch mi
          > lionów ludzi, żyjących poniżej granicy ubóstwa.

          A ten wniosek to stąd, że za czasów PRL nie było czegoś takiego, jak "granica ubóstwa"?
          Bo nie wiem, skąd masz te dane?

          • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:57
            No jak skąd, jak się o czymś oficjalnie nie mówiło, to tego nie było. Narkomanii ani alkoholizmu też wtedy nie było (szkoda, że tylko oficjalnie).
            • triss_merigold6 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:41
              Oczywiście, że były. Oficjalnie walczono z pijaństwem w pracy, były komisje, co chwilę podawano dane (m.in. w Kronikach Filmowych, dzienniku telewizyjnym) o wzroście spożycia czystego alkoholu na głowę itd. Jeśli chodzi o zwalczanie narkomanii, Polska w latach 80-tych miała całkiem niezłą politykę profilaktyki, docierania do ćpunów, pierwsze terapie metadonowe wprowadzano na samym początku lat 90-tych na bazie już pozyskanej wiedzy i praktyki.
              • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:09
                triss_merigold6 napisała:

                > Oczywiście, że były. Oficjalnie walczono z pijaństwem w pracy

                Zakaz wnoszebia alkoholu i picia w miejscu pracy wprowadzono w pierwszej połowie lat 80-tych.

                A i tak dotyczyło zwykłego szarego pracownika, kadra zarządzającą zawsze była ponad prawem.


        • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:25
          W PRL bieda obejmowała 20 proc. społeczeństwa (szacunki).

          " Społeczna lokalizacja ubóstwa w latach 60., 70. czy 80. przedstawiała się następująco28:
          bieda dotyczyła przede wszystkim emerytów i rencistów (np. w 1979 roku 40-
          -50% rodzin emerytów i rencistów żyło poniżej minimum socjalnego);
          bieda dotyczyła pracowników należących do najniższych kategorii dochodów
          (robotnicy rolni, pracownicy niewykwalifikowani);
          bieda dotyczyła rodzin wielodzietnych (np. w 1974 r. 60% dzieci żyło w rodzinach nie osiągających minimum socjalnego) lub młodych rodzin, rozpoczynających dopiero samodzielne życie;
          bieda dotyczyła też gospodarstw samotnych matek, rodzin, w których byli niepełnosprawni, chronicznie chorzy, alkoholicy itd. (Frąckiewicz 1983; Gliński 1983;
          Jarosz 1984)"

          "Rozmiary ówczesnej biedy były dość znaczne. Szacowano na przykład, że
          w końcu lat 60. 20% ludności żyje poniżej minimum socjalnego (Tymowski 1973),
          w 1975 roku było to już 28% populacji (Rajkiewicz 1993: 52), a w końcu lat 80. -
          około 30% (Frąckiewicz 1993: 43). W okresie 1978 - 1987 nastąpił poważny wzrost
          liczby żyjących w ubóstwie, z 3,3 mln do 8,6 mln (Frąckiewicz 1993:"
          • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:40

            > "Rozmiary ówczesnej biedy były dość znaczne. Szacowano na przykład, że
            > w końcu lat 60. 20% ludności żyje poniżej minimum socjalnego (Tymowski 1973),
            > w 1975 roku było to już 28% populacji (Rajkiewicz 1993: 52), a w końcu lat 80.
            > -
            > około 30% (Frąckiewicz 1993: 43). W okresie 1978 - 1987 nastąpił poważny wzrost
            > liczby żyjących w ubóstwie, z 3,3 mln do 8,6 mln (Frąckiewicz 1993:"

            Hmmm, no zaraz, Polacy żyli gorzej w latach 80 niż w 60 (no chyba jednak kurcze nie) czy podnoszono kryteria nie-biedy i więcej ludzi wpasowywało się w przegródkę "bieda"?
            • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 22:49
              >przegródkę "bieda"?<
              Sądzę, że nie mam pojęcia, to są szacunki różnych naukowców w różnych pracach pisanych w różnym czsie. . Za PRL niespecjalnie lubiano temat biedy, sądzę, że badacze indywidualnie zestawiali te mierniki na poziomie kryteriów, które też mogły być zmienne. Np wyjazd wakacyjny (albo jego brak) pewnie nie byłby rozpatrywany jako sygnał biedy w latach 50, bo mało kto w ogóle miał taki pomysł, chłopów i robotników na początku trzeba było na wczasy wysyłać siłą, wcale nie byli zachwyceni. A w latach wyjazd na urlop mógłby być wskazówką zasobności.
          • kokosowy15 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 21:23
            Odróżniasz minimum socjalne od minimum egzystencji? Poniżej minimum socjalnego w obecnej Polsce żyje ok 16 MILIONÓW ludzi. Poniżej minimum egzystencji - niecałe 2 miliony.
    • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:17
      Jakim cudem na blokowisku w mieście miałaś jeżyny?
      • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:40
        Nowe osiedla budowano na podmiejskich terenach rolniczych. Obok bloków bardzo często były pozostałości sadów, czasem ruiny domów. Miejsce do ekscytujących zabaw i żerowania big_grin
        • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:42
          To zupełnie jak dzisiejsza patodeweloperka big_grin
          • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:55
            Powiedziałabym że dzisiaj jest bardziej pato big_grin Był tu kiedyś wątek o osiedlach budowanych w PRL-u w konkluzją "pod wieloma względami było bardzo ok".
            Jedno z nowych osiedli na którym mieszkaliśmy z rodzicami na początku lat 70tych zaczęto budować właśnie od naszych bloków. Infrastruktura była niezła bo to obrzeża miasta, przystanek komunikacji miejskiej, szkoła i sklepy 100 metrów od bloku, w pakiecie kościół i cmentarz tuż obok, a jednocześnie całe tereny chaszczy, roślin jadalnych, jakieś ruiny domu. Raj dla dzieciaków i jednocześnie udogodnienia dla dorosłych.
            • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:21
              Kocham osiedla PRL budowane jako spójna całość, mieszkam na takim i jest super. Ale chodzilo mi o te pola i sądy dookoła
              • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:18
                grruu.u napisała:

                > Kocham osiedla PRL budowane jako spójna całość, mieszkam na takim i jest super.
                > Ale chodzilo mi o te pola i sądy dookoła

                Jelonki smile Pamietam wizyte u znajomych matki w ich nowym mieszkaniu - widok z balkonu na pole (chyba) kalafiorow badz kapusty big_grin Unforgettable. BTW, new suburbs w mojej okolicy - the same story (po tylu latach wink) - widok z backyard - pole kukurydzy, w tle rzad wedrujacych coyotes ... a po 2-3 latach rzedy kolejnych domow, eh sad Life.
                • kochamruskieileniwe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:45
                  Po drugiej stronie Lazurowek było pole kapusty!
                  • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:55
                    kochamruskieileniwe napisała:

                    > Po drugiej stronie Lazurowej było pole kapusty!

                    big_grin Exactly (moze i kalafior sie trafil, who knows wink) a co ciekawe, mnie sie to wtedy z tego balkonu znajomych bardzo podobalo - taaaki oddech wink Cheers.
                  • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:58
                    kochamruskieileniwe napisała:

                    > Po drugiej stronie Lazurowek było pole kapusty!

                    W zasadzie to jeszcze dziś można takie spotkać😜
              • kochamruskieileniwe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:43
                Zobacz zdjęcia Marymontu...te powojenne. Co było kawałek dalej gdy budowano osiedle Potok, czy Rudawkę
                • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:55
                  Moje rodzinne rewiry 😍 Moja prababcia do końca życia z Bielan jeździła "do Warszawy" jak jechała do centrum
                  • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:58
                    grruu.u napisała:

                    > Moje rodzinne rewiry 😍 Moja prababcia do końca życia z Bielan jeździła "do War
                    > szawy" jak jechała do centrum

                    big_grin big_grin big_grin A moja babcia mawiala, ze ktos tam mieszka na Pradze A NIE w Warszawe big_grin W innych sprawach nie byla snobby at all, ale w temacie "jej Warszawa" - like different person tongue_out Cheers.
                  • kochamruskieileniwe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:50
                    Na platformie żoliborskiej, na Facebooku, ktoś jakiś czas temu pokazywał film z tamtych czasów. Wioska sielska i "anielska"
              • nimaletko Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 12:43
                Warszawski Ursynów, zapraszam. smile
                Jeżyn nie mamy, ale jabłka, mirabeki (i jakieś inne śliwki), czereśnie i wiśnie oraz orzechy - jak najbardziej.
                W czasach mojego dzieciństwa było tego jeszcze więcej, bo i osiedli mniej.
                A tuż obok Grabów, Pyry i tereny aż do lotniska - tam to w ogóle całe wielkie opuszczone sady były, całe kosze owoców przynosiliśmy.
            • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:25
              Oczywiście, bo powojenne osiedla były projektowane przez przedwojenny h architektów a nie przez tych, który studiowali za Balcerowicza gdy priorytetem był zysk.
              • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:29
                I te połacie ziemi niczyjej między blokami 😍 Już kapitalizm wiedziałby, jak zmonetyzować te nasze krzaki i górki z których teraz dzieciaki zjeżdżają na sankach
                • ayelen40 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:40
                  Na niektórych osiedlach z tamtej epoki są dobudowywane bloki "pomiędzy".
              • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:13
                muszebosieudusze napisała:

                > Oczywiście, bo powojenne osiedla były projektowane przez przedwojenny h archite
                > któw a nie przez tych, który studiowali za Balcerowicza gdy priorytetem był zys
                > k.
                >
                Przedwojenni architekci i budowlańcy to budowali raczej w końcówce lat 40. i w latach 50. W Krakowie to są np. mieszkania w starej Nowej Hucie przy Placu Centralnym, w Warszawie MDM. W latach 70. i 80. byli już raczej na emeryturze. Ale i w latach 70. budowano jeszcze całą infrastrukturę do życia tzn. przedszkole, szkoły, ośrodek zdrowia, tu się zgodzę.
                • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:58
                  jolie napisała:

                  > muszebosieudusze napisała:
                  >

                  > Przedwojenni architekci i budowlańcy to budowali raczej w końcówce lat 40. i
                  > w latach 50. W Krakowie to są np. mieszkania w starej Nowej Hucie przy Placu Ce
                  > ntralnym, w Warszawie MDM. W latach 70. i 80. byli już raczej na emeryturze.

                  E, niektóre osiedla w Nowej Hucie (np. Tysiąclecia) to lata siedemdziesiąte a projekt był pod kierownictwem Cęckiewicza, on przecież starszy od węgla był i szkoły kończył albo w czasie wojny albo jakoś niedługo po. I na pewno nie był na emeryturze w tym czasie, przecież i Łagiewniki pyknął.
                  • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:12
                    Jednak jest zasadnicza różnica w stylu mieszkań przy Placu Centralnym (czy osiedlu Teatralnym) w porównaniu z osiedlem Tysiąclecia, to nie jest stara Nowa Huta. Na starej budowano jeszcze z cegły.
                    • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:29
                      Jest, no i? Tak samo jest różnica między szafą gdańską a regałem Billy, który jest światową klasyką. Przecież nie mówię ze to jest stara Huta, tylko że było projektowane przez porządnych architektów starej daty i jednak była pomyślana tak, źe to mieszkańcy byli priorytetem a nie zysk dewelopera.
                      • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:48
                        Ja nie polemizuję z tym, że budowano z myślą o mieszkańcach, jeszcze na początku lat 90. tak było. Wykonanie i jakość materiałów natomiast spadały chyba od lat 60., ślepe kuchnie to był pomysł z czasów Gomułki.
                        • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:52
                          Ja patrzę na mój pierwszy post w temacie i tak szczerze to nie wiem, z czym właściwie polemizujesz.
                          Niestety, decydenci już częściej byli z nadania politycznego/lub z backgroundem typu „pierwsza osoba w rodzinie z łazienka w mieszkaniu”. A o wykonaniu w ogóle nie pisałam.
                          • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:15
                            Polemizowałam trochę z przedwojennymi architektami. Tak, nie pisałaś o jakości, ja o tym wspomniałam, bo nowe socjalistyczne kadry realizowały ideę osiedli dla ludzi coraz bardziej kulawo.
                            • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:25
                              No ale co wypolemizowalaś? Tysiąclecia było projektowane przez architektów starej daty, a założenie było takie, że ma być cenowo dostępne dla mas ludzi, funkcjonale i z ludzką skalą. Z czym tu polemizujesz?

                              Osiedle Tysiąclecia stanowi część założenia architektoniczno-urbanistycznego Mistrzejowic, które w zamierzeniu miało stanowić rozbudowę ówczesnej dzielnicy Nowa Huta. Zespół Mistrzejowic powstał na drodze konkursu architektonicznego, rozstrzygniętego w 1963 roku. Zwyciężył projekt przygotowany przez zespół prof. Witolda Cęckiewicza, z którym współpracowali Maria Czerwińska - autorka szczegółowych projektów urbanistycznych, Jerzy Gardulski i Maria Rekaszys. Projekty poszczególnych budynków sporządzili Maria i Jerzy Chronowscy, z którymi współpracowali Tadeusz Bagiński, Stefan Golonka, Ewa Podolak i Olgierd Krajewski[1][2]. Całe założenie było projektowane dla ok. 40 tys. mieszkańców[1]. Zespół urbanistyczny Mistrzejowic powstawał niejako w odpowiedzi na krytykę projektu realizowanych wówczas już od jakiegoś czasu Bieńczyc Nowych, które charakteryzowały się dominującymi w pejzażu dzielnicy, podłużnymi, dziesięciopiętrowymi wieżowcami, a przez to monumentalną skalą i koszarową kompozycją zabudowy[1]. Projekt dla Mistrzejowic zakładał mniejszą skalę zabudowy, która miała wpisywać się w naturalne, pagórkowate ukształtowanie terenu, gdzie wysokość terenu rośnie w kierunku północnym. Podstawę koncepcji urbanistycznej założenia miało stanowić drzewo, gdzie z jednego pnia, czyli głównej, szerokiej ulicy Srebrnych Orłów, wyrastają dwie główne gałęzie, czyli ulice ks. Jancarza oraz Piasta Kołodzieja - wzdłuż tych ulic poprowadzone zostały ciągi komunikacji tramwajowej w dzielnicy do pętli „Mistrzejowice” oraz „Os. Piastów”. Z kolei z tych ulic „gałęzi” wyrastają następne w formie już osiedlowych ulic wewnątrz rozplanowanych między głównymi ulicami, czterech osobnych podzespołów mieszkaniowych, późniejszych osiedli. W dolnych częściach każdego z tych podzespołów rozplanowano tarasowo, równolegle do siebie ułożone, podłużne, czteropiętrowe bloki o południowej ekspozycji elewacji, które w koncepcji drzewa mają symbolizować liście. Powyżej zaplanowano mniejsze powierzchniowo bloki: czteropiętrowe „puchatki” oraz dziesięcio- i jedenastopiętrowe m.in. „punktowce”, mające symbolizować owoce[1]. Uzupełnieniem całości zespołu miały być pawilony handlowo-usługowe.
                              • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:53
                                Mam chyba inną definicję przedwojennego architekta. Przed wojną architekturę skończył T.Ptaszycki, dlatego wspomniałam o Placu Centralnym.
            • szmytka1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:06
              Mój brat mieszka na osiedlu z własnym orlikiem, fontanna, drzewa owocowe, wypasione place zabaw, jeden w myśl Montessori z pompą do robienia błota itd, lekarz, 2 stomatolodzy, przedszkole, piekarnia, żabka itd wszystko jest, do tego zamkniety wjazd a co roku na mikołajki prezent od dewelopera. Są też fajne osiedla. Nie sama patodeweloperka.
              • bywalec.hoteli Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:13
                Ale te drzewa, fontanna, orlik, place zabaw są dostępne dla wszystkich jak na peerelowskich osiedlach spółdzielczych?

                Jak nie, to owszem jest to klasyczna patodeweloperka.
                • szmytka1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:59
                  Ja mówię o nowym osiedlu, ono xhyba jeszcze 10 lat nie ma...
              • bywalec.hoteli Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:29
                Szmytka, ale te drzewa, fontanna, orlik, place zabaw są dostępne dla wszystkich jak na peerelowskich osiedlach spółdzielczych?

                Jak nie, to owszem jest to klasyczna patodeweloperka.
                • szmytka1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:01
                  Jak sobie przyjedziesz na to osiedle, to autem nie wjedziesz ale możesz zostawić naprzeciwko na płatnym parkingu (kasa za parking idzie na rzecz fundacji pomagającej bezdomnym zdaje sie) I możesz sobie wejść na osiedle i iść na ten plac zabaw, orlik czy co tam ciebie zainteresuje, lekarz cY przedszkole
                  • bywalec.hoteli Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 22:06
                    Szmytka, a nie ma płotu, strażnika pytającego gdzie idziesz jak chcesz wejść, tabliczek na placu zabaw (tylko dla…), zamykanych na klucz albo kod placów zabaw? To wszystko wymyślili „kreatywni” deweloperzy i jeszcze głupsi mieszkańcy…
                    • szmytka1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:06
                      Strażnika nie ma wcale. Jest szlaban na pilota 😜 żeby nie było, jak jesteś mieszkańcem to też nie wjedziesz, jeśli nie wykupiłeś sobie miejsca w garażu lub postojowego na ich parkingu. Za to na miejskim parkingu naprzeciwko możesz sobie wykupić abonament jak chcesz codziennie lac wodę na placu zabaw
                    • szmytka1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:08
                      Nie słyszałeś biedaku, że ploty są passę, zatrzymałeś się trochę w tyle. Teraz deweloperzy wykupują ni mini działki, by plomby wstawić i je odradzać, tylko całe połacią na obrzeżach miast, by tam tworzyć te miasta 10minutowe, czy jak im tam.
                      • bywalec.hoteli Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:18
                        Nie widziałem jeszcze nigdy osiedla deweloperskiego mogącego konkurować z osiedlami komunistycznymi pod względem infrastruktury wspólnej, ilości i jakości zieleni a dodatkowo dochodzą idiotyczne szlabany, płoty i inne rzeczy ograniczające komunikację. Oraz zakazy czy bariery dla obcych.

                        Niestety jest to różnica w genezie tych osiedli bloków..
                        Te peerelowskie powstawały z myślą, żeby ludzie mogli tam żyć i współżyć.
                        Te deweloperskie powstawały z myślą żeby wycisnąć jak największy zysk dla dewelopera, banku, firmy obsługowych oraz właściciela pola.
                        • jammer1974 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:25

                          > Te peerelowskie powstawały z myślą, żeby ludzie mogli tam żyć i współżyć.

                          😂😂😂😂
                          Chyba tylko na taka reakcje mnie stac.
                          Zacznij odrozniac propagandowe PRLowskie hasla od rzeczywistosci.
                          • bywalec.hoteli Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:49
                            Kamer, jesteś oporna.

                            W planowaniu komunistycznych osiedli brali udział urbaniści, dlatego na takich osiedlach jest szkoła, przedszkole, obiekt handlowy, dom kultury, nawet o dziwo kościół jest, boiska, place zabaw, masę zieleni, publiczne parkingi. Drogi, autobusy, tramwaje itp.

                            Deweloperzy budują głównie bloki i płatne parkingi. Nawet jak jest plac zabaw to często taki że wstyd.

                            Oczywiście komunistyczne bloki mają wady. Ale patrząc na to jakim byliśmy krajem i na dodatek pod ruskim butem, to naprawdę jestem pod wrażeniem choćby osiedli z lat 70-tych.
                            • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:02
                              Jesteś pod wrażeniem? Czego? Fuszerek?
                              Filmy takie jak Alternatywy, Filip z konopi, czy Nie ma rózy bez ognia itp. nie wzięły się z wyobraźni, a z życia.
                              • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 14:08
                                Jako mieszkanka takiego osiedla mogę się wypowiedzieć. Rzeczywiście w mieszkaniach realizacyjna fuszerka, kątów prostych brak wink Natomiast sam projekt świetny, z tych 65 km wyciśnięto maksymalnie dużo, mieszkanie jest dobrze zaprojektowane i funkcjonalne. Jak widuję niektóre nowe cuda z długimi korytarzami, czy wciśnięte w narożnik budynku i o przedziwnym kształcie to naprawdę doceniam moje
                                Natomiast jeśli chodzi o osiedle jako całość to jest co doceniać. Jest pomyślane jako miejsce do życia z pełną infrastrukturą. Zaplanowano część handlowo-usługową, poza tą główna da też lokale handlowe w niektórych blokach. Szkoła, przedszkole, żłobek, poczta, przychodnia - wszystko jest na miejscu. Właściwie tylko siłowni mi brakuje, ale to już nie wina komuchów tylko kapitalistom się najwyraźniej nie opłaca. A do tego jest dużo przestrzeni, jest zieleń, są place zabaw. Do wychowywania dzieci miejsce bardzo dobre
                                • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:48
                                  grruu.u napisała:

                                  > Jako mieszkanka takiego osiedla mogę się wypowiedzieć. Rzeczywiście w mieszkani
                                  > ach realizacyjna fuszerka, kątów prostych brak wink Natomiast sam projekt świetny
                                  > , z tych 65 km wyciśnięto maksymalnie dużo, mieszkanie jest dobrze zaprojektowa
                                  > ne i funkcjonalne. Jak widuję niektóre nowe cuda z długimi korytarzami, czy wci
                                  > śnięte w narożnik budynku i o przedziwnym kształcie to naprawdę doceniam moje


                                  Rozkłady w blokach z lat siedemdziesiątych są w punkt. Klasyka, ergonomia, brak niepraktycznych udziwnień. Gdyby nie brak wind w blokach trzy i czteropiętrowych bardzo chętnie zamieszkałabym teraz w takim bloczku bez widoku na talerz sąsiada z naprzeciwka, za to z infrastrukturą i dużymi terenami zielonymi.
                                  • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:49
                                    W tych z lat 50 przeważnie też, najgorsze były gomułkowskie.
                                    • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:23
                                      Z lat 70-80 dużo było takich z ciemnymi kuchniami. I klitunie, że ciężko się obrócić.
                                      • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:29
                                        Tych ciemnych kuchni to właśnie najwięcej z lat 60, i najbardziej klitowate też (w środku klatki schodowej wielka kretyńska dziura, a mieszkania 3-pokojowe na 48 metrach...)
                                        • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 13:05
                                          chatgris01 napisała:

                                          > Tych ciemnych kuchni to właśnie najwięcej z lat 60, i najbardziej klitowate też
                                          > (w środku klatki schodowej wielka kretyńska dziura, a mieszkania 3-pokojowe na
                                          > 48 metrach...)

                                          Zgadza się, najwięcej i najmniejsze. Potem było lepiej.
                        • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 08:41
                          Z całym szacunkiem ale ta ogólnodostępna zieleń na osiedlach spółdzielczych z czasów PRL W tej chwili przypomina raczej zapuszczony ugór. I nie dotyczy to jednego konkretnego to ogólna obserwacja
                          • bywalec.hoteli Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 08:44
                            Koronka, na wielu poznańskich osiedlach jest świetna zieleń! I bardzo zadbana
                          • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:43
                            koronka2012 napisała:

                            > Z całym szacunkiem ale ta ogólnodostępna zieleń na osiedlach spółdzielczych z c
                            > zasów PRL W tej chwili przypomina raczej zapuszczony ugór. I nie dotyczy to jed
                            > nego konkretnego to ogólna obserwacja

                            Zieleń na moich osiedlach była przepiękna. Na jednym było mnóstwo klombów różanych, nieźle zaprojektowane nasadzenia - niesamowicie kolorowo, dużo ładnych kwitnących krzewów, trochę młodych wówczas drzew. Administracja zatrudniała ludzi pielęgnujących na bieżąco te klomby, trawniki i zagajniki.
                            Drugie osiedle to majstersztyk architektury krajobrazu i tyle.
            • gris_gris Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:07
              aandzia43 napisała:
              > Raj dla dzieciaków i jednocześnie udo
              > godnienia dla dorosłych.
              >
              No zdecydowanie nie od razu. Moi rodzice mieli “szczęście” dostać przydział na takim osiedlu budowanym na obrzeżach Krakowa w latach 70-ych. Były tam bloki, błoto i nic więcej. Do miasta jeździł jeden, potwornie zatłoczony autobus, nie było jeszcze tramwaju. Na osiedlu był jeden, pusty sklep. Rodzice mieli dwójkę maleńkich dzieci, a w1978 była zima stulecia… Mama wspomina te czasy i osiedle jako koszmar, chyba nigdy sie z tej traumy nie otrząsnęła. Pchanie wózka z niemowlęciem przez to błoto (nie było chodników), drugie maleńkie dziecko za rękę, jakieś siaty, jeśli coś wystala w sklepie.

              Partyjni koledzy taty dostawali mieszkania w centrum Krakowa, jakoś się nie pchali po te cuda na osiedlach.

              Owszem, potem powstała infrastruktura i warunki życia się poprawiły, ale te osiedla nigdy nie były oddawane całkiem gotowe, tylko się mieszkało jak to Bareja pokazał.
              • szpil1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:12
                gris_gris napisała:

                > aandzia43 napisała:
                > >
                Moi rodzice mieli “szczęście” dostać przydział na
                > takim osiedlu budowanym na obrzeżach Krakowa w latach 70-ych. Były tam bloki, b
                > łoto i nic więcej. Do miasta jeździł jeden, potwornie zatłoczony autobus, nie b
                > yło jeszcze tramwaju. Na osiedlu był jeden, pusty sklep. Rodzice mieli dwójkę m
                > aleńkich dzieci, a w1978 była zima stulecia… Mama wspomina te czasy i osiedle j
                > ako koszmar, chyba nigdy sie z tej traumy nie otrząsnęła. Pchanie wózka z niemo
                > wlęciem przez to błoto (nie było chodników), drugie maleńkie dziecko za rękę, j
                > akieś siaty, jeśli coś wystala w sklepie.
                >
                >

                Zaraz Ci Samanta1010 wytłumaczy, że Twoja mama się myli.
                • ayelen40 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:35
                  Zima stulecia była w 1979.
                  • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:40
                    Zaczęło się w Sylwestra 1978. Urodziła się wtedy dziecko w mojej rodzinie i nie było szansy wyjść z domu, by świętować, bo zasypało drzwi. Zatem niektórzy mogli zapamiętać 1978.
                    • ayelen40 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:48
                      A nie 79/80?
                      • gris_gris Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:56
                        ayelen40 napisała:

                        > A nie 79/80?

                        78/79
                      • nimaletko Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 12:48
                        Nie, zdecydowanie 78/79.
                        Urodziłam się wtedy (w styczniu 79) i moja mama szła korytarzami wykopanymi w śniegu do samochodu sąsiada (również wykopanego spod śniegu), żeby pojechać do szpitala.
                • samanta1010 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:30
                  mama się nie myli, ale dzieci mamy mogły na to inaczej widzieć
              • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 22:00
                gris_gris napisała:

                > aandzia43 napisała:
                > > Raj dla dzieciaków i jednocześnie udo
                > > godnienia dla dorosłych.
                > >
                > No zdecydowanie nie od razu. Moi rodzice mieli “szczęście” dostać przydział na
                > takim osiedlu budowanym na obrzeżach Krakowa w latach 70-ych. Były tam bloki, b
                > łoto i nic więcej. Do miasta jeździł jeden, potwornie zatłoczony autobus, nie b
                > yło jeszcze tramwaju. Na osiedlu był jeden, pusty sklep. Rodzice mieli dwójkę m
                > aleńkich dzieci, a w1978 była zima stulecia… Mama wspomina te czasy i osiedle j
                > ako koszmar, chyba nigdy sie z tej traumy nie otrząsnęła. Pchanie wózka z niemo
                > wlęciem przez to błoto (nie było chodników), drugie maleńkie dziecko za rękę, j
                > akieś siaty, jeśli coś wystala w sklepie.
                >
                > Partyjni koledzy taty dostawali mieszkania w centrum Krakowa, jakoś się nie pch
                > ali po te cuda na osiedlach.
                >
                > Owszem, potem powstała infrastruktura i warunki życia się poprawiły, ale te osi
                > edla nigdy nie były oddawane całkiem gotowe, tylko się mieszkało jak to Bareja
                > pokazał.

                Zgadza się, po barejowsku budowało się chyba od połowy lat siedemdziesiątych. Dwa osiedla na których się wychowałam i jedno na którym bywałam towarzysko budowane między 1960 a 1975 miały z grubsza jednocześnie oddawane do użytku szkoły, przedszkola, żłobki, przychodnie i sklepy. Sprowadziliśmy się w 1965 roku kiedy osiedle (na terenach niegdyś rolniczych) było w trakcie budowania - stały już dwie podstawówki, na pewno jedno przedszkole i żłobek. Przychodnię zdrowia zbudowano chwilę później, jakiś czas korzystaliśmy z przychodni w dzielnicy obok. Wszystko szło jednocześnie, nie było błotnistej pustki bez sklepów, szkół i przystanków. Wykonałam telefon do przyjaciela czyli do mamy i pogrzebałam w necie żeby nie zmyślać i nie tworzyć fantastycznych historii wink
                A w poprzednim poście pisałam o innym osiedlu, budowanym na bazie dzielnicy podmiejskiej z istniejącą już szkołą i sklepami, trochę inna sytuacja.
                • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 22:05
                  To chyba zależało od miejsca, Chmielewska w "Autobiografii" opisała barejowskie budowanie swojego osiedla na początku lat 50 (i też to błoto wszędzie i brak chodników).
                  • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:30
                    Wiesz, mieszkańcy pierwszych bloków mogli mieć pod górkę przez jakiś czas bo wychodzili z domu prosto na plac budowy następnych budynków i to chyba można wliczyć w koszty szybkiego własnego M. Nie wiem czy spragnieni mieszkań ludzie woleliby czekać dłużej i wprowadzić się do idealnie wyszykowanego osiedla. Ale jeśli mieli przechlapane przez długi czas oni i ci z następnych bloków i kiedy na placu budowy nie powstawały szybko sklepy, szkoły itd. a między nimi chodniki to już niefajnie. Nie wiem gdzie mieszkała Chmielewska, może długo długo miała tylko błoto, błoto i brak przybytków ułatwiających życie, a może bardzo utkwiły jej w pamięci te błotniste początki.
                    • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:04
                      Sprawdziłam, to było na Ochocie, na Dorotowskiej, i było to nowo wznoszone osiedle, a wiadomo, co się na takim terenie dzieje. Brakowało chodników, za to rozdyźdane, budowlane błoto pokrywało grunt w nadmiarze, grzęzło się w tej brei po kolana, szczególnie w okresie jesieni i zimy. Dziecko do Grójeckiej musiałam przenosić, a duże było i w pełnej odzieży ważyło chyba ze dwadzieścia kilo, ale na własnych nogach zdołałby się bez trudu ubłocić po czubek głowy. Dźwigałam ten tobół, który wymykał mi się z rąk i nie mogę sobie przypomnieć, dlaczego nie kupiłam dla siebie gumiaków, tanie były. Pewnie nie można ich było dostać.
                    • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:02
                      Pamiętam moje osiedle, domy już dawno postawione, a nie wszystkie drogi wytyczone, można było albo iść dalej i spokojniej chodnikiem, albo biegać z dużej skarpy (na której później były schody). Dzieciaki oczywiście ganiały po skarpie wte i wewte, jak popadało, to człowiek wyglądał jak prosiak po błotnej kąpieli wink.
                      Ale nie oszukujmy się, dla dziecka to żadna uciążliwość przecież...
                  • danaide2.0 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 14:02
                    Nawet kamienice przy MDM jeszcze długo od frontu miały chodnik, ale od tyłu piach.
              • jammer1974 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:30
                "Moi rodzice mieli “szczęście” dostać przydział na
                > takim osiedlu budowanym na obrzeżach Krakowa w latach 70-ych. Były tam bloki, b
                > łoto i nic więcej.

                Nie bylabym zdziwiona gdyby sie okazalo ze mieszkalysmy na tym samym osiedlu. Bloki trzepak i bloto, lata 70te. Co prawda tramwaj juz chyba byl ale pamietam jak ojciec z innymi mieszkancami chodnik pod blokiem w czynie spolecznym budowal bo inaczej musielibysmy po blocie do klatek wchodzic.
              • mania_222 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 02:48
                Dokładnie. Na takim osiedlu mieszkałam od 1981. Nie było NIC! Jeden (prawie pusty) sklepik w kontenerze i brak innej infrastruktury. 10 km od centrum wśród pól. Autobus do centrum jeden na godzinę, a bloki na 7 tys. mieszkańców. Horror w stanie wojennym. Wtedy każdy cieszył się, że dostał wreszcie mieszkanie i klął, że tak trudno tam żyć. Dokładnie jak u Barei.

                Teraz jest tam wszystko i pięknie - parkingi, zieleń, przychodnia, sklepy, szkoły, żłobek i przedszkola, częste pospieszne autobusy, a nawet szybki tramwaj zrobiono, ale to po 40 latach. Od 25 lat tam nie mieszkam, ale co przeżyłam od początku 1981 roku, to moje.
                • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 12:39
                  mania_222 napisała:

                  > Wtedy każdy cieszył się, że dostał wreszcie mieszkanie i klął
                  > , że tak trudno tam żyć. Dokładnie jak u Barei.

                  I nie było marudzenia, że orientacja nie ta, że do Zbawixa daleko, że za nisko albo za wysoko.
                  Brałeś przydział albo wypad. Lepiej ustawieni mieli ze dwa mieszkanka do wyboru - na przykład Bródno lub Ursynów.
                  • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 14:10
                    Gwarantuję, że jakby teraz dawali mieszkanie to ludzie by płakali ze szczęścia że dostali coś na Białołęce i nie muszą kredytu brać.
                    • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 14:26
                      Przeciez wtedy te mieszkania nie byly za darmo. Poza tym w stosunku do potrzeb niewielu bylo tych 'szczesciarzy'.
                    • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 17:28
                      grruu.u napisała:

                      > Gwarantuję, że jakby teraz dawali mieszkanie to ludzie by płakali ze szczęścia
                      > że dostali coś na Białołęce i nie muszą kredytu brać.

                      "Pełny wkład na książeczce mieszkaniowej" mówi to Szanownej Pani coś?
                      • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:18
                        To jeszcze napisz jaka była relacja tego wkładu do zarobków
                      • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:38
                        dyzurny_troll_forum napisała:

                        >
                        > "Pełny wkład na książeczce mieszkaniowej" mówi to Szanownej Pani coś?
                        >


                        Czy zaczynają się opowieści z gatunku "jak hartowała się stal"? Moi niezbyt zamożni rodzice dostali mieszkanie spółdzielcze, na które zaciągnęli w spółdzielni kredyt. Ten kredyt to śmieszne pieniądze w porównaniu z kredytem hipotecznym i cenami nieruchomości dzisiaj. Setkom tysięcy ludzi komuna uratowała życie, nie mam pojęcia, co zrobiliby dzisiaj.
                        • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 19:03
                          Warto wspomnieć o mieszkaniach pracowniczych czy jak to się nazywało. Ludzie spędzali w nich po kilkadziesiąt lat a na koniec wykupywali na własność.
                          • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 19:45
                            Oczywiście, że tak, to były mieszkania zakładowe, pracownicy danego przedsiębiorstwa dostawali przydział, tak powstawały całe osiedla. Pisałam już - moi teściowie wykupili je na własność za 1000 zł czyli nawet nie całą emeryturę teściowej.
                            • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 19:51
                              jolie napisała:

                              > Oczywiście, że tak, to były mieszkania zakładowe, pracownicy danego przedsiębio
                              > rstwa dostawali przydział, tak powstawały całe osiedla.

                              Nie wszyscy dostawali przydzial na mieszkania sluzbowe, sektor mieszkaniowy wtedy ledwo zipial. Braki byly olbrzymie.
                            • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:42
                              I teraz to pokolenie bezczelnie mówi, że dzisiaj młodzi są leniwi i roszczeniowi i chcą wszystko za nic
                        • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 19:05
                          Moi rodzice mieli pelny wklad na mieszkanie tyle ze tych mieszkan nie bylo. Nigdy sie go nie doczekali. Dzieki pracy ojca doastalismy mieszkanie sluzbowe, potem wykupili a ten wklad zlikwidowali w latach 90-tych. Bylo jednak mnostwo ludzi ktorzy nie dostali zasnego mieszkania, gniezdzili sie na kupie albo wyprowadzali do hoteli robotniczych. Koszmar.
                        • simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 09:31
                          To fakt.
                        • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 09:58
                          Ale też nikt od ręki nie dostawał. Przydział moi rodzice dostali po ponad 20 latach czekania - mój brat miał wtedy 20 lat. Te wszystkie lata mieszkali kątem u rodziców - w baraczku bez wody i niczego lub u kogoś innego z rodziny. Rzutem na taśmę, pod sam koniec komuny. Mimo uzbieranej kasy na wklad, mama pisała przez wiele lat podania. Brat mamy nie doczekał się przydziału. W 1990 cale kilkunastoletnie oczekiwanie wzięło w łeb (zajął ten baraczek o nas). Musiał wziąć kredyt.
                          Skąd pomysł, że mieszkania się ot tak dostawało?
                          No może przy kopalniach lub w Nowej Hucie ale wszędzie indziej właśnie po kilkanaście lat 4- osobowe rodziny mieszkały "u rodziców" w jednym mikropokoju.
                          • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:08
                            szeptucha.z.malucha napisała:

                            > Ale też nikt od ręki nie dostawał. Przydział moi rodzice dostali po ponad 20 la
                            > tach czekania - mój brat miał wtedy 20 lat. Te wszystkie lata mieszkali kątem u
                            > rodziców - w baraczku bez wody i niczego lub u kogoś innego z rodziny. Rzutem
                            > na taśmę, pod sam koniec komuny. Mimo uzbieranej kasy na wklad,

                            Mam nadal dwie nie zralizowane sztuki z penym wkładem (moją i najlepszej z żon). Przezorni rodzice zakładali Książeczkę Mieszkaniową dziecku zaraz po narodzinach, to była szansa, że koło 40 będzie może miał gdzie mieszkjać.

                            PRL oczywiście pieniądz wziął, zobowiązań nie zrealizował (jak każde państwo) i sobie upadł. Nowa dumna Rzeczpospolita oczywiście za zobowiązania PRL nie odpowiada, bo ją nic nie łączy (poza tymi samymi towarzyszami u złobu).
                          • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:46
                            szeptucha.z.malucha napisała:

                            > Ale też nikt od ręki nie dostawał. Przydział moi rodzice dostali po ponad 20 la
                            > tach czekania - mój brat miał wtedy 20 lat. Te wszystkie lata mieszkali kątem u
                            > rodziców - w baraczku bez wody i niczego lub u kogoś innego z rodziny. Rzutem
                            > na taśmę, pod sam koniec komuny. Mimo uzbieranej kasy na wklad, mama pisała prz
                            > ez wiele lat podania. Brat mamy nie doczekał się przydziału. W 1990 cale kilkun
                            > astoletnie oczekiwanie wzięło w łeb (zajął ten baraczek o nas). Musiał wziąć kr
                            > edyt.
                            > Skąd pomysł, że mieszkania się ot tak dostawało?
                            > No może przy kopalniach lub w Nowej Hucie ale wszędzie indziej właśnie po kilka
                            > naście lat 4- osobowe rodziny mieszkały "u rodziców" w jednym mikropokoju.

                            Uprzywilejowani partyjni, ich krewni i znajomi królika dostawali. Reszta czekała, nie pisałam, że dawano od ręki. W międzyczasie owszem, można było gnieździć się z rodzicami, ale było więcej mieszkań służbowych (np. dla nauczycieli) czy rotacyjnych. Mieszkań było za mało w stosunku do potrzeb, nie neguję tego, dlatego sporo ludzi budowało domy (tu problemem były materiały budowalne i wykończeniowe). Natomiast koszty są nieporównywalne do czasów obecnych - czy to nieruchomości, działek budowlanych, czy samej budowy.
                            • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:48
                              No tak, wśród znajomych mamy ktoś złożył deklarację PZPR i lewe zaświadczenie o ciąży i mieszkanie się znalazło.
                            • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:09
                              Duże zakłady pracy jak najbardziej inwestowały w budowę mieszkań dla swoich pracowników. A wkład własny był śmieszny w porównaniu do dzisiejszych cen mieszkań, każdy mógł się zaprzeć i go uzbierać.
                              • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 15:17
                                alex_vause35 napisała:

                                > Duże zakłady pracy jak najbardziej inwestowały w budowę mieszkań dla swoich pra
                                > cowników. A wkład własny był śmieszny w porównaniu do dzisiejszych cen mieszkań
                                > , każdy mógł się zaprzeć i go uzbierać.
                                >

                                Oczywiście, tak było. I budowano zarówno dla uprzywilejowanych wojskowych (osiedla oficerskie), jak i pracowników fizycznych (np. krakowskiego Kombinatu czy MPK).
                              • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 16:25
                                >A wkład własny był śmieszny w porównaniu do dzisiejszych cen mieszk<

                                nie, nie był śmieszny. Po pierwsze, składało się go generalnie długotrwałymi wpłatami comiesięcznymi, trwało to lata. Po drugie, wkład wynosił około 10 proc. kosztów inwestycji (oczywiście liczonych idiotycznie). I mając ten pełen wkład szło się do spółdzielni, dokonywało cuda zwanego zawinkulowaniem wkładu i ustawiało w kolejce. Ale mieszkanie, a raczej przydział dostawało się po latach kilkunastu (taka była sytuacja w Warszawie w ostatnich kilkunastu latach komuny), lokatorskie spółdzielcze. I nie mogłaś dostać przydziału na większe M niż miała twoja rodzina - czyli singiel nie dostałby dwupokojowego. Pozostałe kwoty spłacało się z czynszem przez kilkadziesiąt lat. W przypadku mojej rodziny, jeżeli się nie mylę było to jakoś 30-35 lat, bo lokal spółdzielczy dziadkowie dostali w latach 50, a informację o możlwości dopłaty-wykupu rodzice dostali w latach 80tych, raczej późnych.

                                Gospodarka stała na głowie, mieszkaniowa też. Jeżeli ktoś w dużym mieście dostawał mieszkanie szybko i łatwo, to właśnie dlatego, że cała reszta pozbawiona układów, znajomości, pleców we władzach, krewnych pracujących w spółdzielniach czy urzędach miejskich miała przed sobą tych X lat czekania na przydział.
                                • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 17:03
                                  Mój tato nie miał układów, był młodym pracownikiem ogromnego, kluczowego w regionie zakładu, miał żonę w ciąży, później maleńkie dziecko i to wystarczyło (oczekiwanie około 2 lat). Na te 10% wkładu to moja matka uzbierała z własnych zarobków, zresztą bardzo przeciętnych, w międzyczasie mieszkając z mężem na wynajmie.
                                  Gospodarka mieszkaniowa to dzisiaj stoi na głowie - 10-cyfrowe sumy za metr klatki dla królików w przeważnie g...nianej lokalizacji, z wykonaniem niewiele lepszym niż to w blokach. Ciekawa jestem, ile młodych osób lekką rączką dostanie kredyty po 500-700 tys. zł.
                                  • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 19:49
                                    Czyli nie Warszawa, tylko mniejszy ośrodek, tak? Pisałam, że tam bywało o wiele, wiele łatwiej. A jak jeszcze jakaś huta, kopalnia, czy inna fabryka naciskała kanałami partyjnymi i biurokratycznymi, to tym bardziej.

                                    I nie masz racji - gospodarka naturalnie stała na głowie wtedy - bo wprowadzony w latach pięćdziesiątych system zamienił się po dwudziestu paru latach w piramidę finansową. W której mniejszość wygrała - to ci, którzy dostali przydziały w pierwszych 15-20 latach - a większość przegrała. Państwo nie było w stanie nawet w przybliżeniu wywiązać się ze zobowiązań, jakie podjęło wobec - bagatela - paru milionów ludzi. Może na ich zrealizowanie stać by było Luksemburg, Katar albo Monako. Ale nikogo innego.

                                    Wtedy tych nabranych parę milionów ludzi wsadzono do tzw. zamrażarek - to była ta kolejka do przydziałów - ale piramida jak to piramida, i tak musiała się rypnąć. po 20 + latach za mój "pełny wkład" wynoszący od 10 do 20 proc wartości m3, czyli dwupokojowego mieszkania w Warszawie, dostałam tyle, że mogłam sobie wymienić o ile pamiętam jedno albo dwa okna.

                                    No i o ile teraz, przy pisiej inflacji stopy są istotnie wysokie, to przynajmniej kredyt spłaca się mieszkając. A nie najpierw się przez dekadę składa, a potem dwie dekady czeka na przydział.
                                    • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:23
                                      A to moja mama miała taką książeczkę oszczędnościową przez lata traktowaną z nabożeństwem, po upłynnieniu jej kupiła mi kręcone krzesło do biurka big_grin.
                                      • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:26
                                        Nie. Oszczędnościowa to nie mieszkaniowa.
                        • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:41
                          Poza tym te książeczki to od pewnego momentu weszły. Moja babcia jak dostała przydział na mieszkanie w '49 to zapewniam, że żadnego wkładu własnego jako 19-latka z noworodkiem nie posiadała.
                          • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:07
                            Raczej odnosiliśmy się do czasów naszego dzieciństwa, czyli dla użytkowników forum to lata 60-70-80-te.
                            • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:08
                              To coś innego niż przydziały powojenne.
                            • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:12
                              Ale dyskusja zeszła ogólnie na PRL.
                              • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 16:29
                                Ale nie ma czegoś takiego, jak "ogólnie PRL" ani w czasie ani w przestrzeni: w Warszawie czy Gdańsku czekałaś Bóg wie ile, a w jakimś Grójcu czy Mławie, na o wiele mniejszym rynku można się było czasem wstrzelić szybciej, bo np. zaledwie dwa bloki rozładowałyby całą kolejkę.

                                Książeczki weszły dlatego, że a) nie byli w stanie budować tyle, ile było potrzeba, b)chcieli ściągnąć nadmiar keszu z rynku, tzw. nawis inflacyjny.
                          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:16
                            No i część kasy z tych książeczek nigdy nie zobaczyła, albo zobaczyła ale była to kwota pozwalająca powiedzmy na zakup part spodni, jeśli in się nie udało wykorzystać tej kasy przed Balcwrowiczem.
                            • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:29
                              "przed Balcerowiczem" guzik mogłaś zrobić w zamrażarce. Za Balcerowicza dopiero państwo zaczęło szukać jakiegoś rozwiazania - ha, ha , po hiperinflacji, z milionami klientów zrobionymi w bambuko i kredytami Gierka do spłaty. I zrobiono ustawę z tym przeliczeniem premii gwarancyjnej, dziś to paręnaście tysięcy złotych, w połowie lat 90 - pewnie jakieś trzy.
                              • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 23:48
                                Ale za Balcerowicza w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1989 znienacka wartość tego co było na tych książeczkach spadła i, ja wiem? 80? 90%? Pamietam ze byłam wtedy na wakacjach i jak kładliśmy się spać to kasy mieliśmy na dwa tygodnie a jak wstaliśmy to mieliśmy na dwie bułki i masło.
                            • taki-sobie-nick Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 23:17
                              Roweru, w moim przypadku. Ale pieniędzy nie dali, bo "tylko na budowę albo remont".
              • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 14:22
                gris_gris napisała:

                > No zdecydowanie nie od razu. Moi rodzice mieli “szczęście” dostać przydział na
                > takim osiedlu budowanym na obrzeżach Krakowa w latach 70-ych. Były tam bloki, b
                > łoto i nic więcej. Do miasta jeździł jeden, potwornie zatłoczony autobus, nie b
                > yło jeszcze tramwaju. Na osiedlu był jeden, pusty sklep. Rodzice mieli dwójkę m
                > aleńkich dzieci, a w1978 była zima stulecia… Mama wspomina te czasy i osiedle j
                > ako koszmar, chyba nigdy sie z tej traumy nie otrząsnęła. Pchanie wózka z niemo
                > wlęciem przez to błoto (nie było chodników), drugie maleńkie dziecko za rękę, j
                > akieś siaty, jeśli coś wystala w sklepie.
                >
                > Partyjni koledzy taty dostawali mieszkania w centrum Krakowa, jakoś się nie pch
                > ali po te cuda na osiedlach.
                >
                > Owszem, potem powstała infrastruktura i warunki życia się poprawiły, ale te osi
                > edla nigdy nie były oddawane całkiem gotowe, tylko się mieszkało jak to Bareja
                > pokazał.

                Czy to osiedle na północy Krakowa? Wówczas obrzeża, a obecnie prawie śródmieście😉? Babcia mojego męża tak wspominała swoje początki w latach 70. w mieszkaniu zakładowym na jednym z krakowskich blokowisk. Teraz tam jest wszystko, aczkolwiek to dzielnica głównie emerytów.
                • gris_gris Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:47

                  >
                  > Czy to osiedle na północy Krakowa? Wówczas obrzeża, a obecnie prawie śródmieści
                  > e😉? Babcia mojego męża tak wspominała swoje początki w latach 70. w mieszkaniu
                  > zakładowym na jednym z krakowskich blokowisk. Teraz tam jest wszystko, aczkolw
                  > iek to dzielnica głównie emerytów.

                  Nie, na poludniu smile Pewnie wszedzie bylo tak samo!

                  • jolie Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:52
                    Pewnie tak.
        • szmytka1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:03
          I teraz to samo się dzieje 😉
      • gulcia77 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:49
        Całe moje osiedle powstało na starych ogródkach działkowych. Były i jeżyny, i drzewka owocowe, i marchewką się znalazła. 🤣
        • agdzieztam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:11
          U mnie tak samo. Bo ty z Bytomia jesteś. Moje osiedla za sąsiedztwo miało ostatnie zachowane domki fińskie.
          • alpepe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:40
            A ty z Sosnowca?
            • agdzieztam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:56
              No nie właśnie tez z Bytomia to pamiętam jak to było w latach 80.
          • mabel_mora Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:18
            miechowice albo szombierki, jeszcze rozbark smile
            • agdzieztam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:36
              Tak!
          • gulcia77 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:35
            Szombierki czy Miechowice? Domki fińskie mają się doskonale i są nadal na Szombierkach, Miechowicach, w okolicach cmentarza komunalnego i na Bernardyńskiej. 😁
            • agdzieztam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:43
              Szombierki. Wiem, że mają się dobrze, choć od ponad 20 lat tam nie mieszkam,a i bywam rzadko. Mam ogromny sentyment do tej dzielnicy, ale rzecz jasna oddalenie tak w czasie, jak i w przestrzeni robi swoje. Pamiętam, że ty Gulcia z Bytomia, bo kiedyś o tym coś pisalysmy. A w temacie: na Szombierkach rzeczywiście w latach osiemdziesiątych same chaszcze były wokół tych nowych bloków i rosło po trochu wszystko. A przestrzenie chaszczy takie były,
              że cyrk tam stawał (jak przyjeżdżał).
      • kochamruskieileniwe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:40
        Dla Gruu...Taka Chomiczowka np. Przed blokiem byy szczątki dawnych sadów. Kawałek dalej jeżyny rosły również . Na obecnej Księżycowej, wzdłuż płotu lotniska były łąki, gdzie krowy się pasły. Naprzeciw dawnego liceum księgarskiego - również. Choć z tyłu bloki Wawrzyszewa już były....
        • kochamruskieileniwe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:48
          A i nawet na Sądach Żoliborskich do dzisiaj są szczątki sadow. Nazwa skądś się wzięła...
          • grruu.u Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:56
            No właśnie jabłonie, zdziczałe grusze, mirabelki tak, ale te jeżyny mi się jakoś mało typowe wydały
        • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:07
          U mnie na Woli było dokładnie tak samo. Pamiętam jeszcze że mama prowadzała mnie do fryzjera który miał zakład w jednym z nielicznych domów które ostały się między osiedlami. Potem zniknęły i one.
          Sporo tych owocowych drzew zostało przez parę lat, potem stopniowo znikały a to pod parkingi, czy Przedszkole
      • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:35
        Koło mojego bloku w pasie zieleni byly posadzone porzeczki, agrest i morwy wszystkich kolorów więc wierzę że mogly byc i jezyny. W dzikiej części pobliskiego Parku a właściwie lasku rosły maliny i jezyny. Mieszkalam wtedy w jednym z większych miast wojewódzkich.
    • mdro Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:37
      Dzieciństwo mojej matki przypadało na lata 50. - czasy stalinowskie, powojenna bieda, braki wszystkiego, łącznie z jedzeniem; w jej przypadku także brak ojca. Też wspomina ten okres jako cudowny czas, zapewne po części z racji charakteru, a po części dlatego, że miała kochającą rodzinę (matkę, dziadków, ciotki).
      • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:28
        mdro napisała:

        > Dzieciństwo mojej matki przypadało na lata 50. - czasy stalinowskie, powojenna
        > bieda, braki wszystkiego, łącznie z jedzeniem; w jej przypadku także brak ojca.
        > Też wspomina ten okres jako cudowny czas, zapewne po części z racji charakteru
        > , a po części dlatego, że miała kochającą rodzinę (matkę, dziadków, ciotki).
        >

        Ja ciut pozniej ale odczucia podobne, bo ... mimo wszystko byl jakis taki optmism - hard to say why wink Pamietam rodzicow chodzacych na dancingi, big-beat, jazz, saneczki na Dynasach jak z piosenki, dyskusje artystyczno-polityczne w pokoju przy kuchni w oparach siwego dymu, radosc z jakichs niespodzianych prezentow "z zachodu", szepty & paczuszki z bibula przekazywane z rak do rak w takim poczuciu nadzieji, ze jednak ma to sens, ze "robmy swoje" - jakies takie poczucie, ze gorzej juz nie bedzie, ze jednak moze byc juz tylko lepiej ... For me (i w sumie z tego co wiem, not just for me) dopiero 13 grudnia zabil skutecznie te nadzieje, ten optimism uncertain Life
        • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:35
          Pamietam, gdy jako kilkulatka dowiedziałam się przypadkiem, że mój ojciec jest w więzieniu. Nikt ze mną nie rozmawiał, że dostał wyrok jako polityczny. Pamiętam jak próbowałam dociec za co tam trafił. Wiedziałam jednak, że nie mogę o tym nikomu spoza rodziny mówić.
          • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:24
            To chyba zalezalo od srodowiska. Zachowalam Dziennczek Ucznia, w ktorym matka usprawiedliwia moja nieobecnosc w szkole z powodu "kipiszu" (big_grin) zrobionego nad ranem i niemozliwosci dotarcia do szkoly w odpowiednim stroju ucznia - moja matka miala wybitnie sarcastic sense of humour & jak juz wspominalam kiedys tam, choc drobniutka & malutka, nie bala sie nikogo & niczego. Life.
            • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:40
              😁
              U mnie pewnie sprawę komplikował fakt, że rodzice wtedy rozwodzili się. Dlatego pewnie chcieli mnie chronić przed dodatkowym stresem.
    • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:51
      Mam te wspomnienia co ty, ale tez pamietam jak pojechałyśmy z mam kupić kurtki na zimę di supersamu a na półkach było jedynie kilka bel watoliny. Pamietam ze był przydział 8 jajek na miesiąc na osobę i jak te jajka rzucili to dla nas to była zabawa bo pół klasy stało w kolejce po te jajka w sobotę całe rano i do południa, ale już dla naszych rodziców niekoniecznie to było wesołe.
      • agdzieztam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:20
        Ja pamiętam wymienianie się babcią i mamą w kolejce po cukier, kawę, papier toaletowy, babcia stała w ciągu dnia, mama po pracy, ja przed szkołą. Człowiek, nawet dziecko, nie znał innego życia, to takie rzeczy stanowiły część normalności, odbebnoalo się, żeby to czy tamto mieć i koniec.
        • memphis90 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:43
          Mnie ostatnio matka powiedziała, że kiedy się urodziłam, to prababcia odddala im cały zapas kartek na mięso, cukier i cośtam, jakie miała na aktualny miesiąc - na chrzciny. „Bo ona już się w życiu dość mięsa najadła i nie potrzebuje dużo jeść, jakoś sobie przez ten miesiąc poradzi”.

          I jak tak sobie pomyślę, że przez całe nasze dzieciństwo przy każdej okazji podkreślano i poprawiano nas, dzieci , że prababcia to nie żadna mama dziadka, tylko MACOCHA, to nóż mi się w kieszeni otwiera… Bo oni „to żadna matka”, a prababcia dla prawnuczki wszystkie kartki na jedzenie oddała… 😢
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:50
            Nawet nie dla wnuczki tylko dla tych co ją macochą nazywali, ty jako noworodek chyba tego mięsa nie jadłaś
            • memphis90 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:09
              Myślę sobie, że może to „wina” babci, która sama bardzo wczesnie matkę straciła i wychowywało ją rodzeństwo (tak skutecznie, że do śmierci praktycznie nie utrzymywała z tym rodzeństwem kontaktu…), więc miała w głowie taki mit „ukochanej mamusi, której nikt nie zastąpi”. Bo to babcia głównie podkreślała, że dziadek MA MACOCHĘ!!! Ale moja matka też jakoś w tę narracje wskoczyła, więc zawsze miałam kładzione, że to nie była jej prawdziwa babcia, ani moja prawdziwa prababcia…

              Ech, to pokolenie wojennych sierot i półsierot zostało jednak nieodwracalnie naznaczone i ich dzieci pewnie także…
              • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:03
                Boże, przykro… ojczym mojej mamy - był dla mnie najukochańszym dziadkiem, a ja jego najukochańszą wnuczką.
                Kochał mnie bezgranicznie do śmierci, tym bardziej że własnych dzieci z babcią nie miał
          • ayelen40 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:51
            Ale buce!
      • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:45
        Nie pamiętam by jajka byly w jakiś sposób reglamentowane chyba że byl to jakiś lokalny obyczaj.
        • mania_222 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 03:01
          A ja pamiętam jak przed świętami 1981 roku stałam przed jedynym sklepikiem (zwykłym stalowym kontenerem) na osiedlu na obrzeżach z roczniakiem na rękach w tłumie - po przydziałowe 10 jajek na osobę. Ludzie odpychali innych, były wrzaski i przekleństwa. Mnie się udało dzięki malutkiemu dziecku, ale mnóstwo odeszło z pustymi rękami, bo mało było towaru.
      • blueberrycat Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 15:32
        Koszmar. Byłam przed czymś takim chroniona, bo babcia mieszkała na skraju małego miasta. Kury, kurczaki, sąsiadka indyki, sady... do dziś mam wstręt do "schabowego z kurczaka". Praktycznie wszystko było z ogródka, tunelu albo kurnika
    • aqua48 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 12:58
      Jak się było dzieckiem (moje dzieciństwo to lata 60) to się nie zwracało uwagi na problemy i szarość. A peerelowska beznadzieja nie dotyczyła dzieci, tylko dorosłych. Mieszkałam w mieście w prywatnej kamienicy, nie było wokół ani drzew owocowych ani miejsc na rozpalanie ognisk. Nie jeździłam też autostopem. Pamiętam natomiast doskonale tę "wolność". Koleżankę i kolegę, którzy mieli domowy telefon na podsłuchu i trzeba to było brać pod uwagę dzwoniąc do nich. Rodziców przestrzegających przed powtarzaniem w szkole domowych rozmów o polityce, bo może to się źle skończyć, smutnego pana w ciemnym płaszczu który podszedł na ulicy do ojca koleżanki z zawoalowanymi groźbami dotyczącymi jego córek jeśli tenże ojciec nie będzie bardziej uważał, zniszczone z powodów politycznych kariery zawodowe moich dwóch wujków, którzy te sytuacje przypłacili zdrowiem i całą masę podobnych "przygód".
      • samanta1010 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:15
        tak taką "wolność" też znam, ale z perspektywy dziecka to była wolność zabawy, wyjazdy w góry stopem w liceum kompletnie bez pieniędzy
        • memphis90 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:45
          To nie wolność, tylko zaniedbanie rodzicielskie…
          • samanta1010 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:35
            zależy jak na to patrzeć, dzieciocentryzm to jest wynalazek naszych czasów, chyba siostry steczkowskie opowiadały jak się wzajemnie z przedszkola odbierały (6 latka młodsza), a rodzice oczywiście o jezdzie stopem nie wiedzieli
            • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:37
              Nie, dzieciocentryzm to nie wynalazek naszych czasów, był od zawsze, to zależało od środowiska i konkretnej rodziny.
              • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:36
                chatgris01 napisała:

                > Nie, dzieciocentryzm to nie wynalazek naszych czasów, był od zawsze, to zależał
                > o od środowiska i konkretnej rodziny.
                >

                No i ma on rozne oblicza! U jednych to overprotection, u innych co innego. A w ostatecznym rozrachunku, jak z dieta - happy medium ... choc o to we wszystkich sprawach zyciowych zawsze najtrudniej, eh ... Life.
              • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:11
                chatgris01 napisała:

                > Nie, dzieciocentryzm to nie wynalazek naszych czasów, był od zawsze, to zależał
                > o od środowiska i konkretnej rodziny.
                >
                Guzik prawda. Przede wszystkim dzieci w tamtych czasach dużo wcześniej dojrzewały psychicznie bo nie byly " niuniane" do dorosłości tylko bylo premiowana sqmodzielnosc i odpowiedzialnosc. Ja byłam dzieckiem od wczesnych lat w stylu " ja siama" i to było źródłem dumy rodzicow i powodów do chwalenia a nie chronienie przed każdym powiewem wiaterka i każdą potencjalnie trudnością. Fakt, ze czasy byly pod wieloma względami bezpieczniejsze. Nie znam żadnego przypadku ze swojego dzieciństwa i młodości by ktoś byl obiektem agresji, przemocy nawet wypadku. Drugi fakt ze nawet duże miasta byly mniej ludne i mniejszy byl ruch samochodów. Każdy obcy momentalnie zwracał na siebie uwagę. Dzieci całymi popołudniami do zmroku biegały stadami w dobrze znających się grupach , nikt nie czuł się samotny nawet gdy byl jedynakiem bo mial cqle stado kolegów, przyjaciół. Mlodsze dzieci naturalnie byly pilnowane przez starsze a przy okazji naturalnie uczyły się zachowań społecznych. O dziwo jakies próby narzucania swojej woli i agresja byla tez praktycznie niespotykanym i tacy osobnicy byli przez same dzieci usuwane ze swojego grona bo grupa byla od nich silniejsza
                • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:21
                  babcia47 napisała:

                  > Nie znam żadnego przypadku ze swoje
                  > go dzieciństwa i młodości by ktoś byl obiektem agresji, przemocy

                  You must be kidding suspicious Bullying byl jak najbardziej, na dodatek nie tylko ze strony classmates ale i co niektorych nauczycieli uncertain Spojrzyj uczciwie - wielu ludzi pewnych facts woli zwyczajnie nie pamietac, eh. Life.
                  • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:36
                    Piszę o przebywaniu dzieci na zewnątrz, na tzw podwórku. Co się działo w domach nie wiem, nikt mi się nie zwierzal ze ma takie problemy a w moich szkołach nie spotkałam się z takim zachowaniem ze strony nauczycieli przynajmniej w podstawówce ale chodziłam do dosc specyficznej placówki gdzie nauczyciele byli tylko dodatkiem do kształcenia się. W drugiej do której trafiłam byly ze dwie jednostki ktore byly traktowane jak ciekawostka biologiczna ale ich zachowanie odnosiło się do wszystkich uczniów a nie do pojedynczych osób i nie rzutowało na ich sytucje. Raczej byli źródłem opowieści miedzy uczniami i manewrow w unikaniu zwrócenia na siebie uwagi takiego osobnika. W sredniej bylo juz różnie ale tez inne bylo podejście samych uczniów zaprawionych w bojach podwórkowych nie tak łatwo bylo złamać, otrzymywali wsparcie ze strony rowiesnikow, mozns bylo olać co ja uskuteczniałem przez jakiś czas i bez problemu wdrapac sie spowrotem na należne miejsce. Zdarzali się nauczyciele bez umiejetnosci nauczenia ale z ego wyjechanym w kosmos. Na to juz niestety nie bylo rady
                    • konsta-is-me Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 01:48
                      W twojej różowej bańce.
                      W szkołach bywało koszmarnie a nauczyciele udawali że nie widzą , bo generalnie mieli wywalone na wszystko.
                    • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 12:58
                      U mnie na podwórku były odrzucane niektóre dzieci, w szkole były prześladowane przez klasę jednostki, które za próby szukania pomocy otrzymywały opiernicz od nauczycieli. Wielokrotnie wspierałam kolegów wykluczonych, kilka razy obroniłam przed pobiciem. Wiele razy byłam bezradnym obserwatorem np. wyśmiewania chłopca z Zespołem Tourette"a czy koleżanki z ZD, poszkodowaną też bywałam. Nie koloryzuj zatem.
                  • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:45
                    bi_scotti napisała:

                    > babcia47 napisała:
                    >
                    > > Nie znam żadnego przypadku ze swoje
                    > > go dzieciństwa i młodości by ktoś byl obiektem agresji, przemocy
                    >
                    > You must be kidding suspicious Bullying byl jak najbardziej, na dodatek nie tylko z
                    > e strony classmates ale i co niektorych nauczycieli uncertain Spojrzyj uczciwie - wiel
                    > u ludzi pewnych facts woli zwyczajnie nie pamietac, eh. Life.

                    Był jak najbardziej, mnie pamięć jeszcze nie zawodzi. Chyba rzadziej tak dramatyczny i powszechny jak teraz, ale był. A i wśród nauczycieli trafiali się czasem mściwi idioci.
                • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 09:15
                  babcia47 napisała:

                  Nie znam żadnego przypadku ze swoje
                  > go dzieciństwa i młodości by ktoś byl obiektem agresji, przemocy nawet wypadku.

                  A ja znam i to więcej niż jeden.
                  Choć nie mieszkałam na Pradze, Bałutach czy w innym Trójkącie Bermudzkim, a w małej mieścinie na prowincji. Najwyraźniej mieszkałaś w różowej bańce, jak pisze Konsta (albo nie chciałaś widzieć/pamiętać pewnych rzeczy).
                  • kochamruskieileniwe Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 09:35
                    pamietam informacje w prasie. Bardzo dużo ich było, mimo, że tytułów prasowych było zdecydowanie mniej
                    o wypadkach dzieciaków podczas prac polowych
                    o wypadkach związanych z niewypałami/niewybuchami (często związanymi z produkcją "bomb", petard lub po prostu - wrzuceniem do ogniska...

                  • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 01:57
                    Mieszkalam akurat w dużym mieście na granicy blokowisk i dzielnicy willowej ale bylo sporo nieuzytkow w okolicy ktore byly wspaniałym miejscem do zabawy. W moich blokach byliśmy w podobnym wieku, wszyscy wychowaliśmy się od niemowlaka, chodziliśmy do tej samej klasy lub równoległych. Razem bawiliśmy się, chodzili na zbiórki czy wyjeżdżali na biwaki. Jedyna osoba która uległa wypadkowi to kolega ktory z rodzicami byl na nartach w Alpach i złamał rękę. To było dla nas wydarzenie. Szkoła wielka, tysiaclatka a o żadnych wypadkach sie nie slyszalo i nie widywało rekonwalescentów zreszta wszyscy byliśmy wyspirtowani bo nie było jeszcze obyczaju zwalniania z wf. Wrecz przeciwnie jako drobne dziecko ze skłonnościami di zakazen zostałam skierowana na dodatkowe zajęcia po południu 2x w tygodniu po 1,5 godziny. Bezpłatnie
                    • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:11
                      Co jakiś czas ktoś się topił w zbiorniku wodnym (jedna znajoma dziewczyna wrzucona dla zabawy przez kolegów), kilka wypadków samochodowych (dziewczynka ośmioletnia przebiegała przez ulicę dwupasmową - zginęła, kilka innych w podobnych okolicznościach było rannych). Ktoś ciągle spadał na placu zabaw i się łamał, rozbijał głowę huśtawką itp. Ale to była codzienność, nikt nie zapamiętywał tego na całe życie. Kogoś pogryzł pies. Ktoś wybił sobie zęba na trzepaku. Moja mała sąsiadka spadła ze stołu i następnego dnia zmarła. Ja z kolei spadłam z roweru jako kilkulatka i miałam poważne problemy.po uderzeniu głową o krawężnik. Itp, itd. W 60- tych latach wśród znajomych zmarło dziecko po skaleczeniu na dworze, na tężec. Może nie zwracałaś uwagi albo już z pamięcią nie ten teges?
                      • danaide2.0 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 14:20
                        Kiedyś nie robiło się z tego clikbajtów. W naszej szkole dwoje dzieci poszło do lasu, na jakieś góry z piachu - oboje zasypało. Poinformowano nas w szkole, zabroniono łazić i po sprawie. Jakieś dziecko wychyliło się z pociągu, rodzice odebrali martwe z kolonii. Poinformowano nas przed wyjazdem na kolejny turnus, zabroniono się wychylać i po sprawie.
                        Może przez formę przekazu - zapamiętałam.
                    • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:12
                      babcia47 napisała:

                      > Jedyna osoba która uległa wypadkowi to kole
                      > ga ktory z rodzicami byl na nartach w Alpach i złamał rękę.

                      Tak, w czasach PRL na nartach w Alpach... to kolejny kawałek układanki, który pokazuje dlaczego ci się w PRL podobało.

                      * z tego co wiem to Alpy w domoludach nie rosły (Jugosławi nie liczę)
                      • simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:06
                        Tez mnie zastanowily te Alpy...w tamtym okresie?
                        • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:16
                          simply_z napisała:

                          > Tez mnie zastanowily te Alpy...w tamtym okresie?

                          Zasłużeni i -przede wszystkim- lojalni towarzysze jeździli... czemu nie...
                          • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:24
                            A nie do Soczi?wink
                            • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 14:30
                              W Alpy? Na narty? W ktorym roku???
                              W ramach jakiejs artystycznej wymiany through SPAM, moi rodzice zalapali sie raz (!!!) na narty na Vitosha, to byl jakis wczesny Gierek, maybe 1973, 74 surprised I OMG to bylo so crazy, ze im sie udalo (ja tam z nimi nie bylam sad) - podejrzewam, ze jacys bulgarscy muzycy, ktorzy jako part tego exchange byli gdzies w Tatrach w PL tez traktowali to jako wydarzenie/podroz zycia wink Ja nie znam nikogo kto by z PRL przed 1981 rokiem choc raz byl na nartach w Alpach ... maybe jacys sportowcy w ramach training? Hmmm ... Cheers.
                              • kokosowy15 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 21:56
                                Trzeba było brać przykład z takich opozycjonistow, jak Krzaklewski, Suchocka deklarujący się jako miłośnicy Włoch i często tam bywający.
                      • mmoni Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 20:43
                        No może właśnie w Alpach Julijskich bawił. Technicznie rzecz biorąc na Węgrzech też są Alpy, ale wielkości naszych Gór Wałbrzyskich.

                        Wyjazdy do tzw. drugiego obszaru płatniczego były dla przeciętnych Polaków niewyobrażalnie drogie, o ile nie jeździli tam zarabiać w walutach wymienialnych. Ten gość z "Czterdziestolatka", który spędza każda delegację zagraniczna leżąc na łóżku w hotelu, aby nie tracić energii, i czeka, aby się najeść na bankiecie, jest oczywiście komediowo przerysowany, ale kryje się w nim rdzeń prawdy.
                        • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 23:11
                          Za Gierka, ORBIS urzadzal wycieczki tzw. "trampingowe" big_grin do Francji, Wloch, Hiszpanii, Portugalii ... Autobus, noclegi na campgrunds, zwiedzanie czesciowo z guide, czesciowo na wlasna reke. Nigdy nie udalo mi sie wystarczajaco odlozyc na taki wyjazd suspicious No i to byly wyjazdy letnie (zawsze taniej). Life.
    • simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:00
      Paradoksalnie bez tego calego szumu informacyjnego zylo sie spokojniej.
    • alina460 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:05
      Do tych pół wyściełanych zbożem rozmaitem...

      Zdejmij klapki z oczu. Doedukuj się, jak to życie wtedy wyglądało.
      • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:52
        A jak twoim zdaniem wyglądało? Jesc mialam co, szkołę w miarę normalnych godzinach choc z wyżu demodraficznego jestem. Zajęcia pozalekcyjne w każdym dniu tygodnia finansowane przez panstwo: sks, kolko plastyczne, kolko taneczne, harcerstwo to wiadomo. Jedynie za naukę obcego języka rodzice dopłacali jakies grosze vtyle co koszt 3 czekolad z tego co pamiętam bo zanosiłam te składki na lekcję. W wakacje wypoczynek dla dzieci byl dofinansowywany przez zwiazki zawodowe i ja co roku jeździłam, kolonie trwaly ponad 3 tygodnie, obozy 2 tygodnie. Moje LO organizowaly obozy OHP . Pobyt bezpłatny z pełnym wyżywieniem na Mazurach. 6 godzin pracy przy pielęgnacji lasu potem letni wypoczynek. Praca byla opłacona niewysoka ale navdzinsy z PEWEXU mi starczyło. Dyskoteki w klubie miejskim za śmieszne pieniądze, bilety do kina podobnie w podstawówce gdy mieszkałam jeszcze w dużym mieście mama dostawala ze związków co miesiąc bilety do teatru, opery, operetki. Ojciec był na wyjeździe to się nabywałam jako osoba towarzyszaca. Co roku u każdego pracodawcy choinka z paczks prezentów w szkole kolejna ale tu już rodzice sie składali bez szalenstw bo komitet rodzicielski dokładał. Korepetycji praktycznie nikt nie musiał brać, bywalo ze lepsi uczniowie byli proszeni o podciąganie słabszych, sama to robiłam, bylo doceniane w ramach oceny za dobre zachowanie lub w ramach nagrody na koniec roku
        • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 00:57
          Ps. W szkole byla stołówka z odpłatnością nie rujnujaca budżetu, byl gabinet z pielęgniarką i dyżurem lekarskim chyba 2x w tygodniu i gabinet stomatologiczny w którym robiono regularne przeglądy dla każdej klasy a potem leczenie mleczakow!! Tam tez usunięto mi mleczaka ktory sam nie chcial wypaść jakis glębej trzonowiec?
        • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 01:00
          "6 godzin pracy przy pielęgnacji lasu potem letni wypoczynek. Praca byla opłacona niewysoka ale navdzinsy z PEWEXU mi starczyło".

          Jakim cudem?
          Zarabialas w dolarach, albo w bonach?
          • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 01:59
            Istniała instytucja cinkciarza?
        • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 02:16
          babcia47 napisała:

          > Dyskoteki w klubie miejskim za
          > śmieszne pieniądze, bilety do kina podobnie

          Przypomnij ile lat po światowej premierze wchodziły filmy do kin?
          I co to była za instytucja "konik"?
          • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 02:03
            A guzik mnie obchodzila swiatowa premiera gdy chciałam przyjemnie spędzić czas. Akurat nie mam i nigdy nie miałam zajęcia by obejrzeć film jak najszybciej wiec z usług konika nie musiałam korzystac . Zwykly bilet do kina kosztował, o ile dobrze pamiętam nie więcej niż paczka lepszych fajek.
            • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:15
              babcia47 napisała:

              > Akurat nie mam i nigdy nie miałam zajęcia by obejrzeć film jak najszybciej wie
              > c z usług konika nie musiałam korzystac .

              Z usług konika musieli korzystać wszyscy, kórzy chcieli obejrzeć film w popularnych godzinach, inny niż "17 mgnień wiosny" czy ambitne dzieła mongolskich twórców.
              • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 13:41
                dyzurny_troll_forum napisała:

                > babcia47 napisała:
                >
                > > Akurat nie mam i nigdy nie miałam zajęcia by obejrzeć film jak najszybci
                > ej wie
                > > c z usług konika nie musiałam korzystac .
                >
                > Z usług konika musieli korzystać wszyscy, kórzy chcieli obejrzeć film w popular
                > nych godzinach, inny niż "17 mgnień wiosny" czy ambitne dzieła mongolskich twór
                > ców.

                Bzdura.
            • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:43
              "Zwykly bilet do kina kosztował, o ile dobrze pamiętam nie więcej niż paczka lepszych fajek"

              Dziś są tańsze od lepszych fajek.
              • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 11:46
                iwles napisała:

                > "Zwykly bilet do kina kosztował, o ile dobrze pamiętam nie więcej niż paczka le
                > pszych fajek"
                >
                > Dziś są tańsze od lepszych fajek.

                Hmm... standardowy bilet do kina ~25PLN, paczka fajek 15-17PLN...
                • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:38

                  Mowa była o lepszych fajkach. A te kosztują ponad 20.
                  Bilety do kina w tygodniu to 18-20 zł. I są dni z tańszymi seansami, typu tanie poniedziałki, wtorki dla par, czy rodzinne czwartki itp. oraz tansze są kina studyjne, nie sieciówkowe multipleksy.
                  Więc może bilety i niewiele tańsze, ale porównywalne.
                  • ayelen40 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:40
                    W każdym razie zdrowiej is do kina niż jarać fajki.
                    • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:43
                      👏
                    • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:47
                      ayelen40 napisała:

                      > W każdym razie zdrowiej is do kina niż jarać fajki.


                      Zdecydowanie. Popieram ☺️
                  • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:48
                    iwles napisała:

                    >
                    > Mowa była o lepszych fajkach. A te kosztują ponad 20.
                    > Bilety do kina w tygodniu to 18-20 zł. I są dni z tańszymi seansami, typu tanie
                    > poniedziałki, wtorki dla par, czy rodzinne czwartki itp. oraz tansze są kina s
                    > tudyjne, nie sieciówkowe multipleksy.
                    > Więc może bilety i niewiele tańsze, ale porównywalne.


                    Napisałem wyraźnie "standardowy"...
                    Fajki też można kupić taniej, z przemytu...
                    • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 13:47

                      > Napisałem wyraźnie "standardowy"...
                      > Fajki też można kupić taniej, z przemytu...

                      Zgadzam się, standardowy bilet do kina jest obecnie droższy od standardowych papierosów.
          • danaide2.0 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 14:24
            "Neverending story" wszedł dwa lata po tym jak wszyscy już znaliśmy piosenkę i teledysk.
    • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:30
      Dla mnie, wtedy dziecka, dzieciństwo było wspaniałe. Ale też pewnie miałam szczęście być "zwierzęciem społecznym" nie miałam problemów w nauce, jakiś zaburzeń rozwojowych i prócz rodziny w mieście miałam też babcie na wsi. Tak, tak wiem, nie wszyscy przeżyli choć osobiście w moim otoczeniu żadne z dzieci nie zginęło czy nie straciło ręki albo nogi. Ale oczywiście dzieci były narażone na większe ryzyko, to fakt. Nie mieliśmy też takich możliwości jak współczesne dzieci, choć nie mogę powiedzieć że niczego nie było. Moje dzieciństwo i wczesna młodość to był bardzo aktywny czas, trenowałam lekkoatletykę, uczyłam się grać na pianinie, należałam do harcerstwa, bardzo aktywnie działającego, zwiedziliśmy masę miejsce w PL. Chodziłam na kółko plastyczne, kółko chemiczne a nade wszystko spędzałam z gromadą dzieci aktywnie czas na zewnątrz. Grubych dzieci właściwie nie było, ze wszystkich badań wynika też że była wyższa niż obecnie sprawność fizyczna dzieci - to jest wcale tak jak się tu na forum przed biało/czarny świat. Oczywiście że te czasy będą inne oczami dorosłych i dzieci, ale pytanie jest o dzieciństwo więc do tego się odnoszę. Co wspominam gorzej? Nauczycieli. Często niesprawiedliwych i stosujących niestety przemoc, może nie jakąś dużą, ale już nie do pomyślenia dzisiaj. Pamiętam nauczycielkę uderzającą nas po rękach drewnianą linijką za czyjeś przewiny, ale to ogólnie była chora kobieta, zdarzali się też świetni nauczyciele, niemniej systemowo przemoc wobec dzieci była dopuszczalna.
      • aqua48 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:56
        nenia1 napisała:

        >Pamiętam nauczycielkę uderzającą nas po rękach drew
        > nianą linijką za czyjeś przewiny, ale to ogólnie była chora kobieta, zdarzali s
        > ię też świetni nauczyciele, niemniej systemowo przemoc wobec dzieci była dopusz
        > czalna.

        Moja wychowawczyni z pierwszej klasy też waliła linijką po łapach, mimo, że była dobrą nauczycielką. Ja do tej pory pamiętam te czerwone od uderzeń dłonie koleżanki która po prostu nie potrafiła usiedzieć spokojnie i w ciszy przez 45 minut w ławce. Tak się wtedy postępowało z niesfornymi uczniami, nikt nie wdawał się w dywagacje jak pomóc dziecku i dlaczego ono zachowuje się niezgodnie z oczekiwaniem dorosłego.
        • ga-ti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:19
          U nas po łapach linijką bił tylko jeden nauczyciel, stary komuch, młode nauczycielki nigdy tego nie robiły, za to w ramach wolontariatu organizowały teatrzyki, prowadziły zuchy itp. Lata 86-89. Mała wiejska szkoła. Od 4 klasy dojeżdżaliśmy do większej, gminnej i tam bicia po rękach nie było.
          • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:42
            U mnie bito nas w łapy przedszkolu/zerówce. Koledzy byli ciągnięci i za ucho.
          • aqua48 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:56
            U mnie biła właśnie młoda nauczycielka. I ona też organizowała występy, teatrzyki, ale ja piszę o pełnym PRL-u, roku szkolnym 68-69, Ten Twój stary komuch zapewne w tym czasie też był młody.
          • stasi1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:46
            U mnie w klasie podobno raz dostał chłopak za to że chyba dziewczynie krzesło odsunął. Ona dość mocno upadła , za to na osobności linijką. Szkoła wiejska lata 70. Innych przypadków nie znam
            • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:02
              Ja dostałam za układanie sobie chusteczki (materiałowej) w czasie słuchania lektury.
              • stasi1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 18.12.23, 22:06
                To przegięcie było!
      • tilijka123 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:42
        U mnie matematyk bił metrową drewnianą linia uczniów, którzy przy tablicy nie umieli rozwiązać zadań i to nawet w 8 klasie.
    • memphis90 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:35
      Cześć dzieciństwa w PRL spędziłam w bloku i nie - w blokowiskach nie paliliśmy ognisk z ziemniakami (natychmiast ktoś by zareagował na rozniecanie ognia), nie jedliśmy jeżyn, gruszek ani śliwek z drzew, bo na moim blokowisku jakoś sadow i dzikiej przyrody nie było, nie jeździliśmy autostopem.
      • marzeka11 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:43
        Też z bloków za PRL- mnóstwo czasu spędzałam na podwórku, tyle zabaw się wymyślało; pamiętam czas, gdy do szkoły chodziło się także w soboty. W niedziele za to jeździliśmy do braci śp. Mamy na wieś, ależ tam było wiele zabaw, też na podwórku.
        Za to to nie był dobry czas dla dorosłych- gdy w 1983 r zmarł mój śp. Tata, dopiero zobaczyłam, na czym polegają problemy, bo wcześniej zero kłopotów z tym nie było, bo Tata był mistrzem "załatwiania" wszystkiego, łącznie z pierwszą w bloku pralką automatyczną czy pierwszym w bloku kolorowym telewizorem marki Rubin.
      • simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:02
        Nie mieszkalam w bloku, ale tam gdzie byly bloki nie bylo zadnych sadow, czy krzakow...te znajdowaly sie w prywatnych ogrodach lub na dzialkach.
        • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:56
          Ale było też tak, że jak gdzieś miało powstać osiedle, to czasem na tych terenach zanim się zaczęły prace to robiono pracownicze ogródki działkowe. I moi rodzice i moja sąsiadka przez jakiś czas coś takiego mieli. Całkiem więc możliwe że potem jakieś jadalne rzeczy tam wciąż rosły.
          Poza tym Nowa Huta była wybudowana na najlepszych, żyznych ziemiach, w ramach ukarania Krakowa za 3xNIE. Tam tez na pewno coś fajnego jadalnego wcześniej rosło, tyle ze raczej wcześniej niż dzieciństwo ematki.
      • heca7 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:11
        Jest taka scena w Alternatywy 4 kiedy konstruktor grany przez Bończaka poszedł z Ewą(?) na spacer. I idą wzdłuż wysokiego płotu, za którym jest ogromny sad, jeżdżą ludzie na koniach i udaje im się znaleźć dziurę w plocie żeby w bardziej romantycznych okolicznościach przyrody porozmawiać wink A dookoła bloki i rozjeżdżone pola.
      • anatewka11 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:41
        Całe dzieciństwo w blokowisku , za to wakacje na wsi albo na obozach harcerskich . Na osiedlu było łażenie po bunkrach, ogródkach działkowych i najgorszy mój wyczyn - kilka razy łażenie po dachu 11 piętrowego bloku, wchodzenie na literki neonu, wychylanie się za krawędź. Masakra, do tej pory opowiadam, że mogło mnie już nie być. Jak dziecko z tendencja do brojenia (ja byłam) to wszędzie sobie znajdzie coś „ciekawego”.
    • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:40
      Hm, niby tak- bieganie gromadą po okolicy, - mieszkałam w dwóch lokalizacjach, zawsze na obrzeżach miasta. Były pola, dzikie owoce, jazda na rowerze jako 7-8 - latki po okolicznych wioskach wraz z gubieniem się. Potem mieszkałam w blokowisku obok pola i lasu. Niestety, łażenie po budowach, dachach wieżowców. Kilka wypadków, w tym śmiertelnych rówieśników też pamiętam.
      Ale również bezradność, gdy w szkole było się prześladowanym, wyzywanie przez nauczycieli dzieci z problemami, bezradność dzieci z rodzin alkoholowych albo dzieci molestowanych - nikt nie był pomocny. Samotność i lekceważenie przez dorosłych.
      Jakoś widzę i tę wolność, i tę bezradność.
      • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:44
        A jeszcze pamiętam jawne obmacywanie przez księdza dziewczynek w trakcie przygotowań do komunii. Jedyny komunikat rodziców tychże dziewczynek był: "nie idźcie z nim nigdy same odwiedzać go na plebanii". I inne podobne rady przetrwania, bo w zasadzie żadna interwencja nie pomagała.
        • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:55
          ale religii w szkołach nie było. No i akurat obmacywanie przez księży nie skończyło się wraz z PRL a może nawet się nasiliło bo stali się faworyzowani przez władzę i zyskali większy dostęp do dzieci.
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:56
            nenia1 napisała:

            > ale religii w szkołach nie było. No i akurat obmacywanie przez księży nie skońc
            > zyło się wraz z PRL a może nawet się nasiliło bo stali się faworyzowani przez w
            > ładzę i zyskali większy dostęp do dzieci.

            Ale już się o tym mówi. A wtedy to to była tajemnica zawodowa i wiele z tych dzieci rosło w przekonaniu, ze są jedyna osoba której się to przytrafia i to pewnie jej wina.
            • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:02
              muszebosieudusze napisała:


              > Ale już się o tym mówi. A wtedy to to była tajemnica zawodowa i wiele z tych dz
              > ieci rosło w przekonaniu, ze są jedyna osoba której się to przytrafia i to pewn
              > ie jej wina.
              >
              mówi się ile lat od zakończenia PRL-u? Przez co najmniej 20 lat mówiło się niewiele, dopiero ostatnie lata przyniosły zmiany i to właśnie środowiska lewicowe, często korzeniami wywodzące się z PRL-u były/są antykościelne.
              • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:06
                No owszem, ale watek nie jest o latach po zakończeniu PRL.
                • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:14
                  muszebosieudusze napisała:

                  > No owszem, ale watek nie jest o latach po zakończeniu PRL.
                  >
                  owszem ale skoro piszemy że coś było "szare" to odnosimy do czegoś co jest "kolorowe" czyli
                  do lat po zakończeniu PRL-u.
                  • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:57
                    nenia1 napisała:

                    > owszem ale skoro piszemy że coś było "szare" to odnosimy do czegoś co jest "kol
                    > orowe" czyli
                    > do lat po zakończeniu PRL-u.

                    E, jeśli nie ma sprecyzowanego odniesienia, to milczące założenie jest ze do dzisiaj, bo jak nie to i do baroku możemy odnosić.
          • aqua48 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 13:58
            Wiesz co, ja nie jestem pewna czy się nasiliło, wtedy po prostu większość takich dramatów zamiatano pod dywan, a dzieciom nie dawano wiary.
            • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:04
              na religię chodził ten, kogo rodzice posyłali. Religia i krzyże na ścianach w szkołach nie istniały, tak samo w urzędach państwowych.
              • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:09
                Tak tylko w praktyce posyłali wszyscy, no mnie w sumie nie posłali ale ja sama chciałam się zapisać bo wszyscy chodzili wiec o tej godzinie podwórko pustoszało, to już wolałam chodzić na religie z resztą ekipy (dla towarzystwa Cygan dał się powiesić). U nas w klasie chyba nie było ani jednego niechodzącego dziecka. Mój kolega z pracy mówił ze on nie chodził i był wytykany palcami.
                • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:13
                  u mnie były takie dzieci, owszem dużo ich nie było, ale były, sama zresztą już w podstawówce przestałam chodzić choć do komunii jak większość poszłam. Niemniej moi rodzice nie musieli podpisywać żadnych karteczek i tak od 6 klasy całkiem sporo dzieci zaczęło się wykruszać w tym ja. Kościół nie miał dla mnie nic ciekawego do zaproponowania.
                  • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:52
                    No a ja trafiłam na oazę, bo była to jedna z niewielu opcji w moim otoczeniu. W ZHP też byłam ale ciepnęłam tym po przymusowych pochodach i zakazie chodzenia do kościoła na rajdzie.
                    • livia.kalina Re: dzieciństwo/ młodość PRL 18.12.23, 22:30
                      Zakaz chodzenia do kościoła na rajdzie? Dla mnie dziwne. Byłam harcerką przez całe lata 80. Na wszystkich obozach niedzielne msze były obowiązkowe. Nikt nawet nie pytał dzieci, czy mają ochotę. Cała kadra szła i nikt nie miał nic do gadania. Wieczorem w każdym namiocie wspólne klikanie i wieczorne modlitwy. Pamiętam, jak kiedyś zmęczona powiedziałam, że pomodlę się na leżąco w łóżku, to „koleżanki” na mnie doniosły katechetce i bylła z tego afera na następny rok, do następnego obozu.
                      • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 18.12.23, 22:46
                        No, tak. Wkurzyłam się wtedy i obraziłam na drużynowych.. To było 86 albo 87. Wszystko zależało od tego jak ideowo byli drużynowiwink
              • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:49
                U mnie chodziły do salki katechetycznej wszystkie dzieci, właśnie niektóre były zapraszane po zajęciach na cukierka na plebanię.
                • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:42
                  U nas w czasie stanu wojennego ksiądz miał dary z Włoch, jakieś liczne makarony i ciuchy z drugiej ręki, więc tez po zajęciach zapraszał niektóre dzieci po fanty.
          • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:50
            W szkole mimo wszystko większa kontrola tych zachowań niż w salce w piwnicy parafii.
      • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:33
        Teraz też prześladowanie w szkole ma się dobrze i często jest zamiatane pod dywan, zwłaszcza gdy rodzice dysfunkcyjnych agresorów mają wy.ebane.
        • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:21
          Zależy gdzie - w szkole mojego młodego duszone w zarodku, od razu wkracza zespół, w razie co lecą wnioski do sądu, zgłoszenia na policję.
          • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:11
            Wystarczy poczytać ematkę...

            I groźniejsi, trudniejsi do zwalczenia są rodzice na stanowiskach, wyszczekani, niż zwykłe patusy, które o byle co dostaną kuratora.
            "Za moich czasów" rozwalały lekcje i gnoiły resztę właśnie dzieciaki z nazwijmy to nizin społecznych, do których dawało się przemówić żołnierskimi słowami, teraz wychuchane dzieciątka nauczycielek, lekarzy i prawników.
            • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:18
              No, mnie gnębiła wychuchana...
              • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:18
                Prawnikiem potem została. Pewnie piraniątongue_out
                • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:25
                  I wyszła za mecenasa K.Rokodyla big_grin
              • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:25
                Ale ja nie twierdzę, że te wychuchane dzieci to tylko grzeczne, miłe i empatyczne były (kliki, gwiazdy socjometryczne itp. są wszędzie), niemniej rozwalanie lekcji, chamskie przekomarzanki z nauczycielami, rzucanie prezerwatywami, wulgarne wyzwiska, bicie innych dzieciaków, niszczenie rzeczy innym, drobne kradzieże, odstawiały w mojej podstawówce dzieciaki z domów o niskim kapitale kulturowym, nazwijmy to tak.
                I ja przed słowami jakoś tam umiałam się obronić, czy odszczeknąć, nie przejmować się tym zanadto, a przed napluciem mi na zeszyt przez chama już nie za bardzo, w konkurencji na agresję, bluzgi i przemoc fizyczną bym już na starcie przegrała.
                • alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 12:29
                  BTW, do podstawówki mojej córki, pod sam koniec, doszło bardzo problemowe dziecko (wagary, papierochy, nadużywanie leków i chwalenie się tym, samookaleczenia w szkole), którego rodzice mieli sporą kasę, własne działalności i ogólnie byli ą/ę, tyle że byli rozwiedzeni i młodzieniec ściągał uwagę ojca wszystkimi sposobami - to też znak czasów, że dzieci z tzw. dobrych domów mają dziś repertuar zachowań właściwych kiedyś dla patologii.
    • tanebo001 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:01
      www.youtube.com/shorts/Zo7EM2mtvic
    • wisniowy_sad Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:24
      Aż się dziwię, czemu jeszcze nikt nie napisał Ci wyświechtanego mema "było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze" itp.

      Moje dzieciństwo - lata 90-te - wspominam podobnie. Ale może dlatego, że jak napisałam list do św. Mikołaja, że chcę dostać domek Lego za 200 zł, to ZAWSZE dostawałam. Wraz z morzem innych prezentów, chomikowanych chyba przez cały rok. Tylko z rówieśnikami było kiepsko - jak w przedszkolu chcieli się bawić w Czarodziejkę z księżyca, to ja wolałam w Kulfona i Monikę, co nie budziło entuzjazmu wink Do tego wszechobecna agresja i wulgarność od najmłodszych lat. Długo nie miałam też najlepszej przyjaciółki.
      • evro44 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:44
        lata 90-te to inna epoka. O czym Ty piszesz?
        • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:46
          Kompletnie inna.
          • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 14:56
            Dokladnie. Przede wszystkim nastąpiła zmiana w postrzeganiu dzieci. Pamiętam pierwsze wydania książek "jak mówić, żeby dzieci słuchały..." itp. Mówienie, że klapsy nie są ok. Sama wtedy prowadziłam zajęcia dla młodych rodziców. Powstawały pierwsze placówki integracyjne, ośrodki terapeutyczne. Był na to boom.
            • memphis90 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:12
              Ukazała się wtedy książka „Toksyczni rodzice”… Pamiętam, bo bibliotekarka prawie na zawał zeszła, jak o nią zapytałam 😂
              • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:43
                Też pamiętamsmile
    • cegehana Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:02
      A dzisiaj toczy się dyskusja czy to bezpieczne wyjść do WC w szkole.
    • ga-ti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:12
      Aha. Mój sąsiad z alergią pokarmową, poliki zawsze miał czerwone, skórę wysuszoną, katar ciurkiem lał się z nosa. Koledzy z klasy, do szkolnego autobusu szli 3 km drogą przez pola, zimą zasypana niemal równo w polami. Inny kolega z klasy, ewidentny dyslektyk, codzienny opierz że bazgroli jak kura pazurem, że nie wyrabia, że czytać się nie może nauczyć. Kolejny, rodzice oboje alkoholicy, brudny, głodny, na szkolnej stołówce zawsze prosił o dodatkową kromkę chleba. Dzieci z wszawicą,głodnych, brudnych, całkowicie niedopilnowanych mieliśmy w szkole mnóstwo, dzieci z wiosek z upadłymi pegeerami, rodzice bez pieniędzy, bez nadziei, alkoholicy. Dzieci bite regularnie.
      Ech, ja mogę tak długo. Niestety.
      Owszem, sama nie narzekam, rodzice pracowali, dbali o nas, nigdy nie byłam głodna, zawsze dostawałam kanapki do szkoły, miałam wszystko, co potrzeba. Nie byłam bita. Miałam książki, gry, owoce z ogródka, zabawy na osiedlu z dzieciakami.
      Ale mam świadomość, że obok mnie była cała gromada dzieciaków, które nie miały tak różowo.
      • marzeka11 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:17
        "Ale mam świadomość, że obok mnie była cała gromada dzieciaków, które nie miały tak różowo."
        Ale to się nie zmieniło, trwa dalej. A nawet nie wiesz, jak duża jest dysfunkcyjność rodziców niektórych, gdy z boku wydaje się, że wszystko ok: stanowisko, pieniądze, dziecko niby wszystko ma.
        • ga-ti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:12
          No niestety, ale jednak jakaś pomoc dla dzieci jest, na pewno większa niż kiedyś.
          Takie obiady, u nas dla dzieci z biednych rodzin refunduje gmina, pedagog wyłapuje takie dzieci albo sami rodzice się zgłaszają, dziecko dostaje swój kod obiadowy i je jak każde inne, nie musi prosić o kromkę chleba.
          Dzieciaki z problemami edukacyjnymi jakieś wsparcie mają, świadomość większa, oczywiście ciągle jeszcze wiele brakuje, ale jest lepiej.
          • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:53
            Oczywiscie, ze mnie jest idealnie, trzeba wiele poprawiać ale jest o niebo lepiej z pomocą i zrozumieniem dzieci. Kiedyś jakieś niewielkie trudności neurorozwojowe przekreślały dzieciom szansę edukacji, Bystre dzieci lądowały w szkołach specjalnych, szpitalach.
          • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:07
            ga-ti napisała:

            > No niestety, ale jednak jakaś pomoc dla dzieci jest, na pewno większa niż kiedy
            > ś.


            jest pomoc i zrozumienia, ale nie czarujmy rzeczywistości, mamy STAŁY rosnący problem
            z depresją, samobójstwami i próbami samobójczymi wśród dzieci i młodzieży. Nie mówię o długim odcinku czasowym który tradycyjnie można by tłumaczyć gorszym diagnozowaniem, brakiem świadomości czy zamiataniem pod dywan. Mówię o krótkich odcinkach 10, 5 czy 3 letnich. Dodatkowo coraz więcej dzieci i młodzieży staje się gruba, otyła, ma coraz gorszą sprawność fizyczną i to jest też pokłosie "dobrobytu" i tego że "wszystko jest" a jednocześnie stajemy się tez coraz bardziej zatomizowanym społeczeństwem. Co byśmy nie mówili ludzie to jednostki społeczne i kiedyś zdecydowanie bardziej żyło się i funkcjonowało w grupie.
            • marzeka11 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:25
              Tylko się, Neniu, podpiszę.
            • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:27
              Podziękujmy teraz na 321 za lockdown.
              • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:38
                ale to nie jest zjawisko od lockdownu, to rośnie stale z roku na rok, aczkolwiek lockdown problem pogłębił.
                • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:39
                  Tak. Wszystko z otoczki pandemii pogłębiło problemy.
                  • alina460 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:24
                    Dobrze, że była pandemia. Rodzice mają winnego, bo sami w lustro nie popatrzą.
                    • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:38
                      Tja
    • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:20
      Nie rozumiesz? Propaganda, cenzura, zagłuszanie radia zagranicznego. Fatalne zaopatrzenie, konieczność walki, wystawania w kolejkach po wszystko, cwaniactwo nieprawdopodobne, bo nie dało ise kupić trzeba było załatwiać. Rozwielmożnione ekspedientki, urzędniczki. Poczucie, że mieszka się w trzecim świecie (w wielu branżach), że rozwój, wizja jest gdzieś indziej.
      Fatalna sytuacja mieszkaniowa, z pełnym wkładem dowiedziałam się, że moja kolejka do spółdzielczego lokalu dojdzie kiedy będę w okolicach 40 lat. Prywatnego rynku najmu brak, ew. zakup wyłącznie za gotówkę na raz, najlepiej dewizy.
      Zarobki lepsze dla gorzej wykształconych niż dla lepiej wykształconych, a i tu niskie. Ukrywane bezrobocie, a więc nuda i pozoranctwo pracy.
      U upionrnej Musierowicz podówczas pisanej jest takie zdanko z jakiegoś ponurego zimowego poranka, że właśnie w tym momencie lekarz dowiaduje się, że nie ma - powiedzmy - ligniny do gipsowania, i postanawia że wyjedzie.
      U Chmielewskiej we wspomnieniach jest, że dla rodzinnej chorej udało się załatwić z zachodu igłę do punkcji, i tę igłę pożyczał cały oddział.
      • abasia0 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:53
        A te cudne osiedla to powstawały na czyjej ziemi? Wiesz jak zabrano dom i ziemię moim dziadkom? Klasa robotnicza wam się nie podoba? Całą stronę ulicy wsadzono do dwóch bloków , burzono nawet domy które miały kilka lat. Dziadkowie nie potrafili żyć w bloku, dziadek zmarł po roku, babcia nieco później.
        Przybysze z całego kraju przyjeżdżali do tych osiedli i nie byli ludzie w typie Leszka z "Daleko od szosy".
        • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:56
          Nie. Nie podoba mi się system, w którym państwo dyktuje, że gość przy taśmie zarabia więcej niż facet który programuje komputery. W którym prywatna inicjatywa może co najwyżej produkować plastikowe długopisy. Który nie jest w stanie nigdy zapewnić na żniwa sznurka do snopowiązałek, że o papierze toaletowym nie wspomnę.
          Bo rezultat jest taki, jaki był, kiedy durny Gierek przejechał się na kryzysie naftowym, i zaczyna nie być niczego.
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:38
            Na kryzysach to się i kapitaliści przejeżdżają.
            • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:56
              Cóż, kryzys wywołany arabskim embargo naftowym był na całym świecie. Ale jakoś u nas bardziej.
      • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:32
        Wiesz akurat po latach transformacji to uważam ze dostęp do faktów mieliśmy lepszy wtedy niż teraz. Była propaganda i cenzura, ale po pierwsze było o tym wiadomo, z grubsza każdy miał świadomość że przekaz od rządu należy czytać na wspak i między wierszami, po drugie było dużo mniej treści w przestrzeni więc i można było ją jakoś weryfikować. Teraz w czasie zalewu clickbaitow, trolli i płasoziemców akurat propagandzie na jakikolwiek temat jest łatwiej.
        • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:56
          Niemniej była to duszna, tępa cenzura, od której chciało się wyć.
          • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:35
            langsam napisała:

            > Niemniej była to duszna, tępa cenzura, od której chciało się wyć.


            oczywiście i pewnie mało kto chciałby faktycznie do tych czasów wrócić. Problem w tym, że często maluje się jedynie czarno/biały świat w którym wszystko było złe, nie analizując pewnych paradoksów tamtych czasów. Czy chcemy czy nie chcemy ale to właśnie brak, trudności czy czasem nawet cenzura wyzwalały twórczość i kreatywność. PRL to także złote czasy polskiej szkoły plakatu, polskiej szkoły filmowej, rozkwit polskiej sztuki ludowej czyli fenomen Cepelii. Ale również czasy subkultur i koncertów chociażby w Jarocinie gdzie grały polskie zespoły alternatywne takie jak Siekiera, T.LOVE czy Sztywny Pal Azji, w muzyce a na Śląsku Rawa Blues Festival, Rysiek Riedel i Dżem. Bum na kluby i festiwale jazzowe, Marek Niedźwiecki w trójce, a wśród czołówki polskich zespołów Maanam, Republika czy Lombard. Moja osobista córka stwierdziła, żeby nie było że ja "gloryfikuję młodość", że zazdrości mi poziomu muzyki jaka wtedy powstała w PL i jaką powszechnie słuchała młodzież.
            • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:44
              Nie mówiąc o kabaretach i satyrze.
              Poza tym cenzura była, ale to co przez nią przeszło przynajmniej na ogół dało się czytać, bo teksty były pisane, redagowane i dobierane przez ludzi, na ogół wykształconych, a nie przez duszne i tępe agregatory treści i ai, od których che się wyć.
              • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:49
                muszebosieudusze napisała:

                > Nie mówiąc o kabaretach i satyrze.
                > Poza tym cenzura była, ale to co przez nią przeszło przynajmniej na ogół dało s
                > ię czytać, bo teksty były pisane, redagowane i dobierane przez ludzi, na ogół w
                > ykształconych, a nie przez duszne i tępe agregatory treści i ai, od których che
                > się wyć.
                >
                no poziom telewizji i programów był zdecydowanie wyższy. Wystarczy wymienić Pegaz, Sondę,
                Teatr Telewizji, W starym kinie, Klub 6 Kontynentów, czy przypomnieć sobie poziom teleturnieju Wielka Gra.
                • mmoni Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:01
                  Podstawowy błąd poznawczy, jaki popełniają nostalgicy to taki, ze pamiętają tylko to, co z danych czasów było najlepsze w kulturze, a zapominają o morzu chłamu. W każdej działce, podejrzewam, działa krzywa Gaussa, mamy trochę beznadziejnych utworów, dużo średnich i garstkę arcydzieł, a po latach pamiętamy tylko arcydzieła i porównując je z teraźniejszością, mamy fałszywe poczucie, że w przeszłości tylko je produkowano. Program TV nie był bynajmniej wypełniony tylko Sondą i Teatrem TV (zwłaszcza, że Dwójka zaczynała emisję po południu). Każdemu pokoleniu wydaje się, że w mitycznej przeszłości sztuka była znacznie lepsza, co ładnie pokazuje film "O północy w Paryżu".
                  • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:22
                    mmoni napisała:

                    > Podstawowy błąd poznawczy, jaki popełniają nostalgicy to taki, ze pamiętają tyl
                    > ko to, co z danych czasów było najlepsze w kulturze, a zapominają o morzu chłam
                    > u. W każdej działce, podejrzewam, działa krzywa Gaussa, mamy trochę beznadziejn
                    > ych utworów, dużo średnich i garstkę arcydzieł, a po latach pamiętamy tylko arc
                    > ydzieła i porównując je z teraźniejszością, mamy fałszywe poczucie, że w przesz
                    > łości tylko je produkowano. Program TV nie był bynajmniej wypełniony tylko Sond
                    > ą i Teatrem TV (zwłaszcza, że Dwójka zaczynała emisję po południu).

                    No, niezupełnie. Co do zasady masz rację, że tak się pamięta, ale wtedy po prostu amatorzy nie bardzo mieli wejście do mediów, był jakiś próg kompetencji. Byl tylko jeden moment zaburzenia w tej rzeczywistości - jak po ogłoszeniu stanu wojennego artyści odmówili współpracy z rządowymi mediami i wtedy przez chwilę byli jacys z łapanki, ale i to wkrótce się zweryfikowało, bo to byl moment przebicia się dla kultowych polskich zespołów z lat 80. A jak się był genialnym amatorem to trzeba było zdać egzamin przed komisja profesjonalistów żeby uzyskać papier twórcy ludowego (nie trzeba było robić Cepelii, chodziło o to, ze nie ma tytułu magistra sztuki). I trzeba przyznać że ten próg to nie były wyłącznie ograniczenia, to były też nieistniejące w obecnych, urynkowionych czasach bonusy dla młodzieży kształcącej się kierunkowo: studenci teatrologii czy PWST mieli wejście za darmo do teatrów, uczniowie liceów plastycznych do muzeów i państwowych galerii, studenci ASP i chyba architektury mieli dostęp do zachodnich materiałów plastycznych w cenach mniej więcej 10% realnej wartości, muzycy chyba też mieli wjazd za free do filharmonii, o wypożyczaniu instrumentów nie wspominając. Że nie wspomnę o kulturalnej propagandzie ZSRR, który to kraj wydawał dziesiątki albumów ze sztuką i płyt z muzyka klasyczna (również CD), które były dostępne w radzieckich księgarniach (np. Kalinka na Rynku w Krakowie) za grosze.
                    Telewizja oczywiście nie była wypełniona Sondami i Pegazami, ale poza tymi programami to albo właśnie był szum, albo były programy edukacyjne, albo jakieś polityczne pierdoly. Ale jak już TVP robiła kulturę to tworzyła fenomeny na skalę światową typu Teatr Telewizji a nie Sylwester z Żenkiem.
                  • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:30
                    mmoni napisała:

                    > Podstawowy błąd poznawczy, jaki popełniają nostalgicy to taki, ze pamiętają tyl
                    > ko to, co z danych czasów było najlepsze w kulturze, a zapominają o morzu chłam
                    > u.

                    Podstawowy błąd polega na przyjęciu perspektywy "albo-albo" że się posłużę tytułem książki Kierkegaarda.
                    Albo było dobrze, albo było źle. Tymczasem ja nie zapominam, o tym co było złe/kiepskie i jasno wynika to z moich postów, ale ponieważ przytacza się tutaj głównie to co było złe piszę, również o tym co było dobre, a nawet wyjątkowe. No wybacz ale polska szkoła jazzu czy polskiego plakatu to zjawiska o randzie światowej, więc nie ma co ich umniejszać bo koniecznie chcemy żyć w szufladce "wszyscy co chwalą przeszłość mylą się" bo tak mówi film "O północy w Paryżu".

                    • mmoni Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:13
                      Nie, nie umniejszam osiągnięć kultury PRLowskiej, Zasadniczo nie ma między nami sporu: było i tak i tak. Było morze chłamu i propagandy i o wiele mniejsza grupka wybitnych dzieł sztuki. Czas odsiał plewy i teraz pamiętamy tylko te wybitne.
                      • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:29
                        Było morze propagandy, tak. Ale nie było miejsca na "kulturalne" zjawiska typu gazety "Blaski i cienie" czy programy z artystami rangi Zenka, rozrywka jak już była to była robiona przez profesjonalistów i trzymała poziom. Nie było w masowych mediach rozrywkowych plew bo zwyczajnie plewy by kosztowały strasznie dużo! Pamiętaj że to były czasy w których kręcono na celuloidowej taśmie, montowano w ciemni, gazety się składało na wpół ręcznie, zdjęcia retuszowano farbką, ołówkiem, żyletką i czerwoną taśmą a drukarnie były tylko państwowe i dostęp do nich był reglamentowany.
                  • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:55
                    O mój boże, bożyczku. Przypomniałaś mi dzieło TV, patriotyczne, a jakże, batalistyczne, naturalnie. Nazywało się to "Fort niepokornych serc", nie wiem, czy Przymanowski tego nie popełnił. Wojenny temat, muzyczne toto było. Wbił mi się w pamięć fragment pieśni, który brzmiał "tańczy drużyna całą noc, aż do Berlina, hoc, hoc, hoc". Upiorne.
                • simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:24
                  Po prostu to były programy, które oglądali wszyscy. Nie bylo internetu, kablówki, czy satelity.
                  • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:45
                    Co nie zmienia faktu, że były na poziomie.
                    • langsam Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:56
                      A jak które, jak ktore. Te nieustanne gadające głowy, brrr.
              • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 01:56
                muszebosieudusze napisała:

                > Nie mówiąc o kabaretach i satyrze.

                Janek Pietrzak!?
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:40
            Nie mówię że nie, mówię, że teraz jest źle inaczej.
      • samanta1010 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:56
        ale to dotyczy dorosłych, teraz warunki materialne niby lepsze, ale według raportu młode głowy - depresja wśrod dzieci i młodzieży
    • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:40
      Właśnie ostatnio opowiadałam jak to co sobota stałyśmy z siostrą na zmianę w gigantycznej kolejce do osiedlowej piekarni, która jako jedyna w okolicy miała przyzwoity smakowo chleb. Piekli mało, więc
      Trzeba było czekać na następną partię, 2-3 godziny 🤦🏻‍♀️

      Pamiętam jak sobie kupiłam Fajna turkusowe buty dwa numer za duże ale co tam, przecież nie było szansy na zakup czegoś ładnego.
      Albo jak wszystkie swetry były gryzące i sztuczne. A kolejki do Hofflandu?
      Kupienie ładnych ubrań graniczyło z cudem, wszystko było bure szare i z poliestru
      • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 15:49
        Oj tam, szare bure. Z pacxsrk przy kościele, czy od rodziny w USA dostawało się kolorowe łaszki z kontenerawink
        Brr, swoją drogą.
        • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:12
          Te z USA to i z cekinami były...
        • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:22
          szeptucha.z.malucha napisała:

          > Oj tam, szare bure. Z pacxsrk przy kościele, czy od rodziny w USA dostawało się
          > kolorowe łaszki z kontenerawink

          Do kościelnych paczek to trzeba było mieć dojścia.
          Najpierw wybierali sobie co najlepsze rzeczy - ojciec mojej koleżanki był jakąś złotą rączką na parafii i przynosił jej masę ciuchów. Dla innych zostawały jakieś szmaty, tym się handlowało na bazarach.

          Rodzinę za granicą miało bardzo mało osób I budziły powszechną zawiść😜
          Mój ojciec legalnie pracował na kontrakcie za granicą, I przywoził tą czekoladę z orzechami z szybką i gumy do żucia. Ależ byłam wtedy popularna 😂
      • la_felicja Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:19
        koronka2012 napisała:

        >
        > Kupienie ładnych ubrań graniczyło z cudem, wszystko było bure szare i z poliest
        > ru

        Też pamiętam wszystko szare i bure, ale kiedyś rozmawiałam o tym z mamą, to ona się roześmiała i powiedziała, że takie kolory własnie im się wtedy podobały, ze kolorowe włóczki były, ale nikt ich nie chciał. Brązowy i szary to była elegancja, wszystkie żywsze kolory były w złym guście i "jak u Cyganów", podobnie jak jakiekolwiek błyszczące ozdoby, złota nitka, koraliki, cekiny - to mogło ujść tylko i wyłącznie na Sylwestra
        • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:28
          Ja pamiętam modę z lata 70 i 80 kompletnie inaczej niż twoja mama, modne były właśnie żywe kolory, i w latach 70 kolorowe ubrania sklepach były, szarobure pojawiły się (jeśli w ogóle coś było) dopiero w kryzysie lat 80 (ponownie zresztą, bo w latach 50 też w sklepach było szaroburo), więc się szyło i farbowało w domu.
          • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:28
            z lat
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:13
            Mnie się przypomina klasyk:

            „- Kolory ziemi. W tym sezonie obowiązkowe.
            - Mam z nosie kolory ziemi.
            - Ja tez mam w nosie kolory ziemi!”

            Był taki etap że ubermodny był wściekły róż i cyjan i faktycznie się farbowało na takie kolory, ale to już nieco później, czasy teledysków z Wideoteki.
            • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:26
              Te kolory ziemi to lata 1978-80, ale one nie były takie szarobure, raczej militarne w tonacji.
              Ciekawa jestem, o jakim dokładnie okresie mówiła mama Felicji, bo mnie się kojarzy z początkiem lat 50, kiedy to bikiniarze z czerwonymi skarpetkami i pomarańczowymi wdziankami kontestowali władzę ludową i obowiązujący dobry gust...
          • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:01
            chatgris01 napisała:

            > się szyło i farbowało w domu.
            >

            A no ... uncertain I obiecalam sobie, ze gdy kiedys dozyje czasow, w ktorych nie bede musiala dziergac swetrow ani szyc spodni, spodnic, to never again wink I slowa dotrzymuje big_grin PTSD? surprised Hmmm wink Cheers.
            • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:03
              No ja tak samo, jak tylko weszły pierwsze second handy na początku lat 90, to mi się przestało chcieć maszynę wyciągać wink
              • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:18
                chatgris01 napisała:

                > No ja tak samo, jak tylko weszły pierwsze second handy na początku lat 90, to m
                > i się przestało chcieć maszynę wyciągać wink

                Mniej więcej wtedy umarły śmiercią naturalną moje zdolności krawiecko -dziewiarskie big_grin
          • la_felicja Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:49
            No to były wczesne lata 80-te, zanim nastąpiła wszechobecna moda na różowy, zanim pojawiły się teledyski Sandry, Sabriny itp i ten cały kolorowy, plastikowy kicz stał się modny.

            Latem, owszem, nosiło się kolorowe sukienki, ale ja całe wakacji spędzałam u babci na wsi i miałam poczucie, że latem to się nosi byle co.
            Ale przez resztę roku - nie wiem, może w bańce moich rodziców tak było, że im coś bardziej bure i ponure, tym bardziej eleganckie
        • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:26
          No co ty?! nie pamiętasz tego szału na te chustki ze złotą nitką? Na Bazarach szły jak świeże bułeczki, Wszyscy to nosili, chodliwe było to co jakkolwiek odbiegało od tych badziewnych łachów które były w sklepach. Normalnie nie szło kupić niczego co nie było bure i nijakie
          • la_felicja Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:43
            Pamiętam te chustki, ale mama i babcia kręciły na nie nosem, że "wieczorowe"
    • kamin Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:05
      W blokach w mieście mieliście jeżyny i piekliscie ziemniaki w ognisku?
      Ja miło swoje dzieciństwo blokowe wspominam, ale jednak folklor był inny.
      • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:32
        Moje osiedle powstało pomiędzy rejonami gdzie ludzie mieli domy z dużymi ogrodami - to wszystko zostało zresztą częściowo do dziś - moi rodzice mają tam teraz działkę Rodos. Chyba dość długo trwało po wysiedleniu zanim przygotowali teren pod budowę, bo pamiętam że ciągnęłam jeszcze moją siostrę na sankach po takich pagóreczkach które zostały po wyburzeniach
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:21
      Jako dziecko nie rozkminialas kwestii gospodarczych czy wolnościowych, a braków nie byłaś świadoma, bo każdy g…. miał i tak samo musiał makulaturę na srajtasme wymieniać, więc różnice społeczne czy finansowe nie były tak dotkliwe. Jak ktoś nic nie ma to i kulkę papieru zwinie w kłębek, zrobi sobie pilke i sie pobawi.
    • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:46
      Dziecinstwo/mlodosc w PRL to zmarnowany czas, beznadzieja, brak szans itd.tyle ze dzieci nie zdawaly sobie z tego sprawy.
      • la_felicja Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:22
        Dla wielu dzieci okres transformacji byłu dużo bardziej dotkliwy niż PRL - bezrobocie, lęk, bieda
        • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 17:26
          Co nie zmienia faktu ze zycie w prl bylo beznadziejne.
        • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:00
          Eurosieroctwo
          • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:01
            szeptucha.z.malucha napisała:

            > Eurosieroctwo

            ??
            • nenia1 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:10
              nie wiesz co to eurosieroctwo? Wystarczy w google sprawdzić.
              • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:13
                nenia1 napisała:

                > nie wiesz co to eurosieroctwo? Wystarczy w google sprawdzić.

                Wiem co to eurosieroctwo, nie wiem jaki ma to zwiazek z prl?
                • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:28
                  Ogarnij drzewko, eurosieroctwo jest tu w związku z okresem transformacji, a nie PRL.
                  • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:38
                    chatgris01 napisała:

                    > Ogarnij drzewko, eurosieroctwo jest tu w związku z okresem transformacji, a nie
                    > PRL.
                    >

                    Nie wtracaj sie. Ja nie wspominalam o tramsformacji, watek nie jest o transformacji a jesli juz ktos cos wtraca do dyskusji to wypada napisac wiecej niz jedno slowo.
                    • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:51
                      Będę się wtrącać, gdzie tylko zechcę suspicious

                      O transformacji napisała la_felicja, a szeptucha.z.malucha odpowiedziała jej, nie tobie. Drzewko za trudne? cool
                      • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:27
                        Potwierdzam. Dopowiedziałam nt. transformacji. Osoba, do której jest tu odpowiedź jest przeze mnie wygaszona, więc nawet nie wiem czego dotyczy jej wypowiedź.
      • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:27
        No wiesz, jeśli chodzi o dzieci i młodzież z lat 40, 50 i 60tych to dla większości była to okazja do awansu społecznego. Wykorzystana.
      • samanta1010 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:45
        ale dlaczego zmarnowany?, dużo ruchu na dworze, rozwój kompetencji społecznych, przyjaźnie, czytanie książek, zajęcia dodatkowe też były, brak rankingozy i mamony jako wartość nadrzędna
        • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:37
          samanta1010 napisała:

          > ale dlaczego zmarnowany?, dużo ruchu na dworze, rozwój kompetencji społecznych,
          > przyjaźnie, czytanie książek, zajęcia dodatkowe też były,

          A teraz nie ma? Ktos zamyka dzieci i mlodziez w domach i nie pozwala sie im rozwijac?

          To byl koszmarny beznadziejny czas, ograniczenia z powodu komunizmu we wszystkm. Zmarnowany kawalek zycia dla wiekszosci.
          • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:26
            ritual2019 napisał(a):

            > samanta1010 napisała:
            >
            > > ale dlaczego zmarnowany?, dużo ruchu na dworze, rozwój kompetencji społec
            > znych,
            > > przyjaźnie, czytanie książek, zajęcia dodatkowe też były,
            >
            > A teraz nie ma? Ktos zamyka dzieci i mlodziez w domach i nie pozwala sie im roz
            > wijac?
            >
            > To byl koszmarny beznadziejny czas, ograniczenia z powodu komunizmu we wszystkm
            > . Zmarnowany kawalek zycia dla wiekszosci.

            Dzieci indoktrynacje mialy w nosie, jednym uchem wlatywało drugim wylatywało tym bardziej że prawdziwa naukę histori i szeroko rozumianej polskości otrzymywało sie w domu i licznej wówczas rodzinie. Rodzice czesto mieli sporo rodzeństwa wiec oprócz organizowanego wypoczynku wiele wyjazdów bylo wlasnie do rodziny na wakacje letnie czy ferie zimowe. Piszę o latach 60tych i 70tych. Obecnie dzieci i mlodziez jednak trzyma się w domu i to z wielu powodów. Nie wyobrażam sobie teraz zostawić 3latks w piaskownicy na zamkniętym podwórku w towarzystwie nieco starszego brata i stadka dzieci w podobnym wieku a tak bawiły się moje dzieci i byly bezpieczne. Jakas mama zawsze tam też siedziala z wózkiem a matki wyglądały przez okna w kuchni zajmujac się gotowaniem. Ja tez tak byłam wychowywana. Dzieci zaprzyjaznialy się od małego bez ingerencji dorosłych. Nie siedziały godzinami przed telewizorem .. bo czesto go nawet nie mialy a później program byl nadawany tylko kilka godzin dziennie. Nie było komputerów, dopiero moje dzieci zaczęły chorować na siedzenie przed nimi, nie było telefonów.. Nawet stacjonarnych. Dzieci same wymyślały sobie zabawy, gry, dziwne akcje. Ja swoje dzieciństwo wspominam dobrze. W młodości, jako starsza mlodziez byliśmy już rozpolitykowani, później zakładaliśmy różne organizacje ale choc tzw służby próbowały nas przenikać i inwigilować to w sumie nie robiły krzywdy. Wiedzieliśmy kto jest wtyczka i dobrze się tym bawiliśmy podsuwając jakies bzdury. Po wprowadzeniu stanu wojennego kilka osób bylo przesłuchiwanych, jedna jako szef grupy odsiedziała 24h na dolku ale po pouczeniach wypuszczony.
            • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:32
              babcia47 napisała:

              > Wiedzieliśmy kto jest
              > wtyczka i dobrze się tym bawiliśmy podsuwając jakies bzdury. Po wprowadzeniu st
              > anu wojennego kilka osób bylo przesłuchiwanych, jedna jako szef grupy odsiedzia
              > ła 24h na dolku ale po pouczeniach wypuszczony.

              Takie przygody to w ZSMP chyba!?
            • iwles Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:49
              "ale choc tzw służby próbowały nas przenikać i inwigilować to w sumie nie robiły krzywdy"

              Ty tak serio? 😯
            • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 14:22
              babcia47 napisała:

              >tym bardziej że prawdziwa naukę histori i szeroko rozumianej polskości otrzymywał
              > o sie w domu i licznej wówczas rodzinie.

              Po pierwsze nie wszyscy mieli liczna rodzine, po drugie nie wszyscy (raczej wiekszosc) nie miala odpowiedniej wiedzy. Tak, rodziny ematek wiadomo, szlachta (upadla).


              Rodzice czesto mieli sporo rodzeństwa
              > wiec oprócz organizowanego wypoczynku wiele wyjazdów bylo wlasnie do rodziny na
              > wakacje letnie czy ferie zimowe. Piszę o latach 60tych i 70tych.

              Nie wiem czy czesto, poprostu z braku innych opcji wysylano dzieci do rodziny.

              Obecnie dzieci i mlodziez jednak trzyma się w domu i to z wielu powodów.

              Jakich powodow, co rozumiesz przez trzymanie w domu.


              Nie wyobrażam sobie teraz zostawić 3latks w piaskownicy na zamkniętym podwórku w towarzystwie niec
              > o starszego brata i stadka dzieci w podobnym wieku a tak bawiły się moje dzieci
              > i byly bezpieczne.


              Nie wiem dlaczego sobie nie wyobrazasz? Moje dzieci bawily sie w ogrodzonym ogrodzie z innymi dziecmi. Chociaz wiadomi ze dzieci 3-letnie i niewiele starsze potrzebuja nadzoru.

              Jakas mama zawsze tam też siedziala z wózkiem a matki wyglą
              > dały przez okna w kuchni zajmujac się gotowaniem. Ja tez tak byłam wychowywana.


              No nie wiem, moi rodzice i osoby z otoczenia pracowali, a po pracy stali w kolejkach wiec nie przypominam sobie zeby moja matka miala czas na gotowanie i pilnowanie mnie czy innych dzieci.

              > Dzieci zaprzyjaznialy się od małego bez ingerencji dorosłych. Nie siedziały go
              > dzinami przed telewizorem .. bo czesto go nawet nie mialy a później program byl
              > nadawany tylko kilka godzin dziennie. Nie było komputerów, dopiero moje dziec
              > i zaczęły chorować na siedzenie przed nimi, nie było telefonów.. Nawet stacjon
              > arnych. Dzieci same wymyślały sobie zabawy, gry, dziwne akcje.


              Przeciez skoro nie bylo komputerow czy niewielka oferta w TV to mialy inne alternatywy. To nie byla kwestia prl.


              Ja swoje dzieciństwo wspominam dobrze.

              W dziecinstwie nie zdawalam sobie sprawy z tego jakim koszmarem byl PRL, szans ktorych wychowujac sie w tym systemie nigdy nie mielismy. To zreszta pokutuje do dzis. Jako bardzo mloda osoba juz wiedzialam i zrobilam co moglam zeby wyjechac. Uniknelam okresu tramsformacji.


              W młodości, jako starsza mlodziez byliśmy już rozpolity
              > kowani, później zakładaliśmy różne organizacje ale choc tzw służby próbowały na
              > s przenikać i inwigilować to w sumie nie robiły krzywdy. Wiedzieliśmy kto jest
              > wtyczka i dobrze się tym bawiliśmy podsuwając jakies bzdury. Po wprowadzeniu st
              > anu wojennego kilka osób bylo przesłuchiwanych, jedna jako szef grupy odsiedzia
              > ła 24h na dolku ale po pouczeniach wypuszczony.
              >

              Koszmar. Na szczecie bylam za mloda, na szczescie wyjechalam gdy tylko moglam, jako bardzo mloda osoba.

              • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 02:12
                W roku w którym urodzil się moj pierworodny wprowadzono trzyletnie urlopy wychowawcze z zasiłkami ktore w drugim roku zmniejszały się o połowę a trzeci byl bezpłatny ale zachowywalo się prawa pracownicze z czego wiele matek korzystało, w tym ja. Gdy starszy skończył 2 lata urodziłam drugie dziecko i w sumie mialam ponad 4 lata platnego urlopu bo jeszcze dochodziło po kilkanaście tygodni macierzyńskiego. Owszem potem wróciłam do pracy a dzieci poszły do placówek jednak w weekendy trzeba było jakoś nakarmic rodzinę najlepiej gotując obiad
            • niemcyy Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:31
              babcia47 napisała:

              > Obecnie dziec
              > i i mlodziez jednak trzyma się w domu i to z wielu powodów. Nie wyobrażam sobie
              > teraz zostawić 3latks w piaskownicy na zamkniętym podwórku w towarzystwie niec
              > o starszego brata i stadka dzieci w podobnym wieku a tak bawiły się moje dzieci
              > i byly bezpieczne. Jakas mama zawsze tam też siedziala z wózkiem a matki wyglą
              > dały przez okna w kuchni zajmujac się gotowaniem. Ja tez tak byłam wychowywana.

              Wytęż obszar miedzy uszami i zastanow sie nad tym bezpieczenstwem. Skoro to bezpieczne to zostaw trzylatka, przeciez jakas matka bedzie.
              <facepalm>
              • babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 02:15
                Cytujesz i nie czytasz co cytujesz? Przeciez napisałam, że obecnie nie wyobrażam sobie tego a wtedy bylo to jak najbardziej możliwe.
                • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 07:12
                  Też jako 3- latka bawiłam się na osiedlu bez opieki, z kolegami. Ba, jeździliśmy po okolicy na 3- kołowych rowerkach. Nawet niedawno spotkałam kumpla z tamtych czasów i on to wspomniałsmile I nawet żadnej matki z wózkiem nie było, tylko babcia w ogródku, której trzeba było się meldować raz na jakiś czas- lata 70- te.
              • kk345 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 13:12
                <Skoro to bezpieczne to zostaw trzylatka, przeciez jakas matka bedzie.

                Zapominasz, że ten jej trzylatek płynnie czytał, to i dzieci w piaskownicy zabawił bajeczką, i regulamin placu zabaw przeczytał, więc wiedział, że nie wolno się oddalać 😂
      • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:07
        ritual2019 napisał(a):

        > Dziecinstwo/mlodosc w PRL to zmarnowany czas, beznadzieja, brak szans itd.tyle
        > ze dzieci nie zdawaly sobie z tego sprawy.

        Dla masy ludzi to akurat były szanse jakich nigdy wcześniej nie mieli. Bezpłatne szkoły i studia, tanie przedszkola, punkty za pochodzenie, lekarz i dentysta w gabinecie szkolnym, dofinansowanie do kolonii, pracowniczych ośrodków wczasowych lub kasa w ramach wczasów pod gruszą, dotowane bary mleczne, dostęp do aborcji bez katolickich much w nosie. Jasne ze dla ematki to ochłapy, ale dla milionów które przyjechały do miast, niektórzy z miejsc w których zamiast łazienki była wygódka, niekoniecznie.
        • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:38
          I mysle, ze jednak czytalismy wiecej, wiecej dyskutowali (cywilizowanie!) about ... everything, wielu z nas nie przywiazywalo zadnej wagi do brands, logos, trends ale snobowalismy sie na znajomosc literature, classical music, historii kina, teatru ... wink Of course, system musial zostac zmieniony & na szczescie sam sie wypstrykal (z pewna pomoca nielicznych wink) ale to definitely nie byl "zmarnowany czas" - on the contrary, dla wielu to byl czas true education, true fight, true growth. Jak w mojej segnaturce, eh wink Life.
          • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:33
            Tiaaa, taki fantastyczny i true ale zabralas tylek gdy tylko moglas i wolalas daleko od tego true rozwoju pomimo ze nqeet na podpaski nie bylo cie zawsze stac.
            • bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:33
              Bo widzisz, Najma, ja jestem jednostka slaba psychicznie - gdy byl czas, ze nie moglam odetchnac bez bycia observed & harassed, gdy po raz kolejny & kolejny "przeszukano" & znow "przeszukano" mieszkanie & "nieznani sprawcy" pobili, jeszcze mniej "znani" zniszczyli auto rodzicom, zniszczyli moj instrument & kolejny tez, ot takie male, codzienne prztyczki w nos choc niby wyrok odsiedziany, to samo w stosunku do mojego meza przy nonstop suggestions ze "passport czeka" - yes, I gave up. Ale przeciez nie bede glosic, ze PRL to bylo samo zlo & gnijace obierki! Bo nie bylo! As everthing in life - it's complicated!
              BTW, "moglam zabrac tylek" sporo lat wczesniej niz go zabralam - zrobilam to gdy wybor byl very limted: psychiatryk, cela, Paris. I zapewniam Cie, ze nie byl to latwy wybor & the costs ... well ... stay in me/for me forever, eh. Ale zeby nie bylo, ze sie tlumacze czy skarze - definitely not - gramy kartami rozdania w danym momencie - in the hindsight, it's always 20/20 uncertain Life.
              • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 13:42
                Trudno czasem zrozumiec ten belkot bi_scotti, ale PRL to bylo zlo samo w sobie poprostu.
                • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:15
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Trudno czasem zrozumiec ten belkot bi_scotti, ale PRL to bylo zlo samo w sobie
                  > poprostu.

                  Jesteś wyjątkową idiotką skoro to jest twoja odpowiedź na ten post Bi. Aha, też mnie wkurza jej ponglish.
                  • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:49
                    aandzia43 napisała:


                    > Jesteś wyjątkową idiotką

                    Coz, kazdy ma prawo miec swoje poglady, opinie, jak widac nie kazdy jest w stanie dyskutowac bez wyzywania innych.
                    Mam takie poglady na prl oraz na belkot bi_scotti.
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:40
            tak, do teatru można było iść za kasę ze skromnego kieszonkowego, przejechać się pociągiem na drugi koniec kraju też. To serio poszerzało możliwości.
            • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:52
              muszebosieudusze napisała:

              > tak, do teatru można było iść za kasę ze skromnego kieszonkowego, przejechać si
              > ę pociągiem na drugi koniec kraju też. To serio poszerzało możliwości.
              >

              Tak, tyle ze nie kazdy a raczej niewielu mialo dostep do teatru, jak i kina i wielu innych rozrywek. Z tymi pociagami to tez roznie bywalo , pomijam juz ze jakas slaba to rozrywka, przejechanie sie pociagiem z jedno konca kraju na drugi. Pociag to srodek transportu a nie forma rozrywki sama w sobie. Pomijam juz bezpieczenstwo i komfort w tych pociagach.
              • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:59
                ritual2019 napisał(a):


                > Tak, tyle ze nie kazdy a raczej niewielu mialo dostep do teatru, jak i kina i w
                > ielu innych rozrywek.

                No właśnie ze względu na ceny to wtedy miało dużo więcej osób taką możliwość niż teraz.


                > Z tymi pociagami to tez roznie bywalo

                wykluczenie transportowe to jest problem o wiele większy teraz niż wtedy. Sieć pociągów była znacznie gęstsza, do tego były PKSy. I to wszystko było tanie. Teraz w wielu miejscach ja nie masz samochodu to nie jedziesz.
                • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:06
                  Teatry były tylko w większych miastach...
                  • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:09
                    chatgris01 napisała:

                    > Teatry były tylko w większych miastach...
                    >

                    Teraz też są wink
                    • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:12
                      I dostęp pewnie podobny. Mało kto z ludzi pracy jeździł specjalnie do miasta wojewódzkiego do teatru (a ze wsi jeszcze mniej), i teraz podobnie.
                      • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:17
                        Dostęp gorszy bo bilety droższe. Za to jak ktoś ma samochód (a bardzo wielu ma) to prędzej dotrze teraz niż kiedyś.
                        Były wyjazdy grupowe.
                      • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:10
                        Był teatr telewizji, zjawisko bezpłatne, dostępne, unikalne i na dobrym poziomie.
                        No i Kobra 🐍
                        • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:21
                          I to były jedyne teatry, które w mojej pipidówie regularnie oglądałam wink
                          Wizyty w stacjonarnych mogę policzyć na palcach (choć parę spektakli przyjechało też do naszego MDK).
                        • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:32
                          muszebosieudusze napisała:

                          > Był teatr telewizji, zjawisko bezpłatne, dostępne, unikalne i na dobrym poziomi
                          > e.
                          > No i Kobra 🐍
                          >
                          Taetr w telewizji to nie to samo co teatr oryginalny. Teatr jest tez rozrywka dla pewnej grupy spolecznej co widac i obecnie.
                • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:07
                  muszebosieudusze napisała:

                  >
                  > No właśnie ze względu na ceny to wtedy miało dużo więcej osób taką możliwość ni
                  > ż teraz.


                  Fakt, wtedy wszystko bylo za pol darmo ale jakosc tego byla fatalna, wybor jesli w ogole to niewielki a nakczesciej niczego nie bylo.


                  > wykluczenie transportowe to jest problem o wiele większy teraz niż wtedy. Sieć 
                  > pociągów była znacznie gęstsza, do tego były PKSy. I to wszystko było tanie. Te
                  > raz w wielu miejscach ja nie masz samochodu to nie jedziesz.

                  Wtedy bylo tak samo, nie wszedzie byl PKS, nie wszedzie byly pociagi, ludzie czesto mieszkali daleko od stacji, przystanku, bo wiekszosc w duzych miastach nie mieszkala. A nawet w duzych miastach to komunikacja publiczna byla przepelniona i czasem trzeba bylo czekac na kolejny autobus czy tramwaj. Pociagi czesto koszmarnie spoznione. Niewielu mialo wtedy auta, dzis jednak jedno to duzo bardziej dostapne
                  • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:12
                    Nie, pekaesy i pociągi docierały w miejsca teraz wykluczone komunikacyjnie. Inna sprawa że były bardzo przepełnione, a komfort jazdy był fatalny
                    • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:22
                      aandzia43 napisała:

                      > Nie, pekaesy i pociągi docierały w miejsca teraz wykluczone komunikacyjnie. Inn
                      > a sprawa że były bardzo przepełnione, a komfort jazdy był fatalny
                      >

                      A ja znam miejsca kiedy nie docieraly w wiele miejsc wtedy i nie dociaraja teraz ale teraz wiekszosc mieszkancow w takich miejscach ma auta a wtedy nie mialo.
                      • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:03
                        A skąd je znasz skoro nic tam nie docierało?
                        • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:23
                          Furmanki docierały. No i można było też przejść pieszo 5-10 km z ostatniego miejsca, do którego autobusy docierały (też znałam takie miejscowości).
                        • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:33
                          muszebosieudusze napisała:

                          > A skąd je znasz skoro nic tam nie docierało?
                          >
                          Bo mialam w szkole kolegow z pipidowek na przyklad.
                          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:34
                            Czyli jakoś docierali.
                  • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:15
                    No, wsiadanie do przepełnionego PKS-u czy pociągu to była prawdziwa bitwa pod Racławicami, a kursowały wcale nie tak często.
                    Za to dzięki nabytym wtedy umiejętnościom NIGDY nie zostałam na peronie w czasie strajków generalnych we Francji cool
                    • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:19
                      Hehe, twarda szkoła zza żelaznej kurtyny big_grin
                      • chatgris01 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:22
                        Tak, podobnie było z zapasami w czasie lockdownów big_grin
                        BTW, w moim mężu te umiejętności wzbudzają bezgraniczny podziw.
                    • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:36
                      Nie jakoś bajecznie często, ale kojarzę miejsca z czasów nastoletnich gdzie codziennie jeździło z 8-10 autobusów a teraz jeździ jeden albo żaden.
                    • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:27
                      chatgris01 napisała:

                      > No, wsiadanie do przepełnionego PKS-u czy pociągu to była prawdziwa bitwa pod R
                      > acławicami, a kursowały wcale nie tak często.

                      Pociag nad morze. Identyfikowało się skład na bocznicy, jeszcze przed podstawieniem. Często w celu poprawne identyfikacji wręczało się korzyść majątkowa pracownikom koleji - pół litra wystaczyło. Wskakiwało się i zajmowało przedział. Tylko tak była szansa na siedzące miejsce w sezonie. Na peron skład podjeżdzał już cały "zarezerwowany". Dla tych co nieodnajdywali sie w realiach socjalizmu pozostawały do wyboru korytarze, łaczniki i kible.
                  • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:07
                    ritual2019 napisał(a):

                    > muszebosieudusze napisała:
                    >
                    > >
                    > > No właśnie ze względu na ceny to wtedy miało dużo więcej osób taką możliw
                    > ość ni
                    > > ż teraz.
                    >
                    >
                    > Fakt, wtedy wszystko bylo za pol darmo ale jakosc tego byla fatalna, wybor jesl
                    > i w ogole to niewielki a nakczesciej niczego nie bylo.

                    Skup się, mówię o dostępie do kultury, np. biletach do teatru za grosze. Nie, jakość nie byla fatalna.
                    >

                    >
                    > Wtedy bylo tak samo, nie wszedzie byl PKS,

                    Nie. Nawet jeśli nie wszędzie był PKS to linii było zdecydowanie więcej niż teraz.

                    >Pociagi czesto k
                    > oszmarnie spoznione.

                    Teraz się spóźniają jeszcze bardziej.
                    • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:37
                      muszebosieudusze napisała:

                      > Skup się, mówię o dostępie do kultury, np. biletach do teatru za grosze. Nie, j
                      > akość nie byla fatalna.
                      >
                      I ten dostep byl glownie w duzych miastach, pod warunkiem ze znalazlo sie czas po odstaniu w kolejkach, ogarnieciu domu itd.


                      > Nie. Nawet jeśli nie wszędzie był PKS to linii było zdecydowanie więcej niż ter
                      > az.

                      Nie bylo ich wiecej. Poprostu korzystalo sie z autobusow bo niewielu mialo auta, wiec wrazenie pozostawalo ze bylo ich wiecej.
                      • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:42
                        Na trasach atrakcyjnych turystycznie teraz jest więcej bo są komercyjne linie. Ale w zwykłych siołach jest mniej, z tego samego powodu (nie opłaca się to prywatnym przewoźnikom).
        • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:34
          muszebosieudusze napisała:


          > Dla masy ludzi to akurat były szanse jakich nigdy wcześniej nie mieli. Bezpłatn
          > e szkoły i studia, tanie przedszkola, punkty za pochodzenie, lekarz i dentysta
          > w gabinecie szkolnym, dofinansowanie do kolonii, pracowniczych ośrodków wczasow
          > ych lub kasa w ramach wczasów pod gruszą, dotowane bary mleczne,

          Dla niektorych to faktycznie szanse byly...
          • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:30
            To były szanse nie dla niektórych tylko dla większości, przynajmniej do końca lat 60tych.
            • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:56
              aandzia43 napisała:

              > To były szanse nie dla niektórych tylko dla większości, przynajmniej do końca l
              > at 60tych.
              >

              Jakie szanse? Skonczenie zawodowki ewentualnie liceum wieczorowego i praca 40 lat w jednej fabryce. W tamtych czasach studiowalo niewielu, a poziom byl jaki byl. Nie bylo opcji bo niewielu wyjzezdzalo a jesli to do krajow bloku komunistycznego. To bylo wiezienie, dla wielu zmarnowane zycie, brak takich samych szans jak ludzie zyjacy na tzw Zachodzie
              • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:00
                Przed wojną zaś mieli tak, że pracowali u pana na włościach a jak pan im się spóźniał z wypłatą, nawet i miesiąc, to tłumaczył "ale naprawdę te grosze zrobią im jakąś różnicę?"
                To już wypłata w fabryce na czas lepsza.
                • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:02
                  ??? Przed ktora wojna?
              • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:06
                ritual2019 napisał(a):

                > aandzia43 napisała:
                >
                > > To były szanse nie dla niektórych tylko dla większości, przynajmniej do k
                > ońca l
                > > at 60tych.
                > >
                >
                > Jakie szanse? Skonczenie zawodowki ewentualnie liceum wieczorowego i praca 40 l
                > at w jednej fabryce. W tamtych czasach studiowalo niewielu, a poziom byl jaki b
                > yl. Nie bylo opcji bo niewielu wyjzezdzalo a jesli to do krajow bloku komunisty
                > cznego. To bylo wiezienie, dla wielu zmarnowane zycie, brak takich samych szans
                > jak ludzie zyjacy na tzw Zachodzie

                A skąd uważasz wzięli się lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, naukowcy w PRLu? Po sanacji nam zostali? Czy może Ruski z Niemcem uprzejmie nie wymordowali nam większości polskich lekarzy, naukowców, itd.?
                • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 16:10
                  aandzia43 napisała:


                  > A skąd uważasz wzięli się lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, naukowc
                  > y w PRLu? Po sanacji nam zostali?

                  Czesc owszem zostala, patrzac na ich wiek w latach 70-80tych. W malych miastach i na wsiach jeszcze na poczatku lat 90-tych funkcjonowali felczerzy i nauczyciele byli po stadium.
                  Prawnikow, inzynierow itp nie bylo wielu w tamtych czasach.

                  • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:14
                    ritual2019 napisał(a):

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    >
                    > > A skąd uważasz wzięli się lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, n
                    > aukowc
                    > > y w PRLu? Po sanacji nam zostali?
                    >
                    > Czesc owszem zostala, patrzac na ich wiek w latach 70-80tych. W malych miastach
                    > i na wsiach jeszcze na poczatku lat 90-tych funkcjonowali felczerzy i nauczyci
                    > ele byli po stadium.
                    > Prawnikow, inzynierow itp nie bylo wielu w tamtych czasach.


                    W czasie IIWŚ zamordowano około 35% polskiej inteligencji. Z czego ponad 50% lekarzy, ponad 50% prawników, większość naukowców (jak ktoś ma pod ręką dokładniejsze liczy to niech wrzuci). Swoją drogą wśród przedstawicieli wolnych zawodów 40-50% to byli Polacy o żydowskich korzeniach, więc Niemcy nie musieli się szczególnie wysilać przy Intelligenzaktion żeby pozbawić Polskę lekarzy, tłumaczy, inżynierów czy prawników, Holocaust wystarczyłby. Dla porównania ogólne straty ludzkie to 17%. Jak widzisz Polska została goła i wesoła nie tylko materialnie. Jak myślisz, skąd się wzięli inżynierowie, lekarze, weterynarze, itd. kilkadziesiąt lat później?

                    "Wskaźnik liczby lekarzy w Polsce w 1938 г., 3,7 na 10 tys. ludności był jednym z najniższych w Europie;" dokładnie 12 592 lekarzy (w tym 15,7% kobiet) i 3 686 lekarzy dentystów;
                    a teraz mamy 4 lekarzy na 1000 (średnia europejska). Dziesięć razy tyle na głowę, a tych głów jest więcej niż w 39. Czaisz - mimo że Ruski z Niemcem wytłukli nam ponad połowę lekarzy wykształciliśmy przez kilkadziesiąt lat stada nowych. W tej chwili mamy ich 132 tysiące. Skąd ich wzięliśmy? To wyłącznie dzieci przedwojennej inteligencji? tongue_out Jaki ten PRL straszny, same straty, normalnie same straty.
                    • ritual2019 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 18:30
                      Oczywiscie ze straty, jak sama napisalas, czesc lekarzy to byly osoby wyksztalcone przed wojna, czesc ksztalcila sie pozniej ale nie bylo ich wystarczajaco. Ja nie pisze ze nie nikt nie ksztalcil sie na wyzszych uczelniach ale ksztqlcilo sie niewielu. Obecnie jest natomiast nadpodaz osob z wyzszym wyksztalcenien co nie znaczy ze akurat lekarzy. PRL byl okresem koszmaru a nie zlota epoka dobrobytu.
                      • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 19:00
                        ritual2019 napisał(a):

                        > Oczywiscie ze straty, jak sama napisalas, czesc lekarzy to byly osoby wyksztalc
                        > one przed wojna, czesc ksztalcila sie pozniej ale nie bylo ich wystarczajaco. J
                        > a nie pisze ze nie nikt nie ksztalcil sie na wyzszych uczelniach ale ksztqlcilo
                        > sie niewielu. Obecnie jest natomiast nadpodaz osob z wyzszym wyksztalcenien co
                        > nie znaczy ze akurat lekarzy. PRL byl okresem koszmaru a nie zlota epoka dobro
                        > bytu.

                        Jeszcze raz, skup się na liczbach. Przed wojną w 1938 roku mieliśmy 12 592 lekarzy (w tym 15,7%
                        kobiet) i 3 686 lekarzy dentystów, razem 16278. 3,7 lekarza na 10000 (słownie dziesięc tysięcy) mieszkańców.
                        Po wojnie zostało ich około 7 tysięcy.
                        W połowie lat 60tych było ich już 10 na 10000 (dziesięc tysięcy) mieszkańców czyli biorąc pod uwagę że Polaków było wówczas 30 milionów wychodzi nam około 30000 (trzydzieści tysięcy).
                        Z 7 tysięcy w 1945 roku zrobiło się 30 tysięcy w 1965. Skąd się wzięli? W latach 70tych 60-70 tysięcy. Skąd się brali? A jak się skończyła komuna mieliśmy lekarzy więcej niż Wielka Brytania. No dobra, nie morduj umysłu - wzięli się głównie z awansu społecznego.
                        Koszmar dziewczynko to była wojna, Wołyń, Katyń, głód, Czerwoni Khmerzy, gułagi. PRL nie był całościowo koszmarem, był epoką, pewnie słusznie minioną, ale nie próbuj dorabiać mu gęby której nie miał.
                        • dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:33
                          aandzia43 napisała:

                          > Skąd się brali? A jak się skończyła komuna mieliśmy lek
                          > arzy więcej niż Wielka Brytania. No dobra, nie morduj umysłu - wzięli się główn
                          > ie z awansu społecznego.

                          Ale wiesz co ty był "inżynier not" lub "inżynier notowski"?
          • muszebosieudusze Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:43
            ritual2019 napisał(a):



            > Dla niektorych to faktycznie szanse byly...

            Niektórych? Ale chcesz powiedzieć, że gros polskich obywateli było zamożnych ale straciło rodzinne majątki i przedwojenne dwory i kamienice, aby nieliczna garstka wywodząca się z czworaków mogła iść do szkoły czy co?
    • asia_i_p Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 16:50
      Potwierdzam zabawy, książki, itd. Do puli dorzucę szpital, w którym do mnie siedmioletniej moją matkę wpuścili raz w przeciągu dwutygodniowego pobytu, bo się skutecznie wykłócała - wykąpała mnie i moją sześcioletnią koleżankę, której matka była mniej skuteczna i próbowała ustalić, czemu zamiast wenflonu mam w rękę wbitą igłę przytrzymaną plastrem i czy to na pewno bezpieczne. Dziką panikę przed dentystą, bo znieczulenie dawało się tylko do rwania zębów. 36-osobową klasę 1 k, do której chodziłam (i nie była ostatnia. leciały chyba do m, a w jednej ze szkół na Popowicach do r), szatnie w podziemiach jak labirynty, śniły mi się po nocach i bardzo fajnie się w nich działało wszelkiego typu przemocowcom, bo dla nauczycieli były nie do ogarnięcia.
      • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:24
        Tak, szpital. Trafiłam jako 5- latka po wypadku. Moją mama dała łapówkę salowej, żeby mnie do okna wystawiła na chwilę. Krzyki salowych na dzieci, wyśmiewanie się, sprzeczne informacje - idź do ubikacji/nie możesz wstawać, gdzie Ty idziesz. Ryczące godzinami inne dzieci.
        • szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:26
          Moja mama mówiła, że raz dziennie wychodził lekarz przed oddział i udzielał informacji przy innych. Była wstrząśnięta jak jeden z rodziców obok niej dowiedział się o śmierci dziecka. Lata 70/80.
          • aandzia43 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:29
            Stosunek do pacjenta to była makabra. Chyba nie tylko w demoludach.
      • koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:45
        O fak!!!! Przypomniałaś mi o bormaszynie w szkole, dzięki temu leczeniu straciłam parę zębów.
        U dentysty przeżyłam horror mając dłutowaty ząb na żywca.

        O istnieniu znieczulenia dowiedziałam się mając kilkanaście lat (mówimy o Warszawie) - było dostępne w prywatnej przychodni za kasę. W państwowej takich fanaberii nie było tylko jakiś psikasz, który guzik dawał.

        Moją przyjaciółkę jak miała z 6 lat wywieźli do Rabki do sanatorium na 2 miesiące. Rodzice nie mogli jej odwiedzać, telefonów nie było, a starsze dzieci w żartach wmówiły jej że umarli. 😱
        • konsta-is-me Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 01:57
          Do tej pory mam lęk przed dentysta ...
          Ale pamiętam usuwanie 3 migdałka "na żywca" bez znieczulenia , przywiązywano ręce rzemieniem do fotela tłumacząc "żeby dzieci nie machnely ręką, bo mogą sobie zrobić krzywdę" i jazda. 89/90' chyba to był.

    • wrotek0 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:12
      Ja trochę rozumiem, bo pierwsze lata mojego małżeństwa i macierzyństwa przypadły na schyłek PRL (druga połowa lat osiemdziesiątych). Więc oglądałam ten świat już oczyma młodej dorosłej kobiety, musiałam rejestrować kartki, stać w kolejkach, polować na Bebiko czy Boobofruty. Jak nie było, to robiło się mieszankę z mleka w proszku albo samodzielnie wyciskało soczki z jabłka lub marchewki. Ale przede wszystkim te właśnie lata mam w pamięci jako szarość i beznadzieję, może właśnie dlatego, że proza życia mnie dopadła. Ale pamiętam też to poczucie wspólnoty podczas pierwszej pielgrzymki JP II do Polski, umiejętność cieszenia się każdym drobiazgiem i czasem, którego my jako dzieci mieliśmy dużo a rodzice (przynajmniej moi) mieli ten czas dla nas. Chowało nas podwórko i cała wioska. Uczyliśmy się od najmłodszych lat samo załatwiać swoje problemy. Ubrania były bardziej siermiężne, ale tkaniny i włóczki w sklepach całkiem atrakcyjne, więc mamy szyły i dziergały, ja też, choć niechętnie, uczyłam się tego. Rzeczy się naprawiało, ubrania i buty też. Tanie były bilety do kin i teatrów, książki, komunikacja. Jadło się skromniej i na pewno były środowiska, gdzie się nie dojadało. A jednocześnie byliśmy najweselszym barakiem w tym obozie.
    • ekstereso Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 18:32
      Z mojej dziecięcej perspektywy to był super czas. Przyjaźnie i ganianie po osiedlu, rodzice, którzy zapewniali poczucie bezpieczeństwa, szkoła prosta i przyjemna, w ogóle nie obciążająca. Tak, jeden nauczyciel bił linijka, jedna nauczycielka wrzeszczała, ale nie budziło to mojego lęku, byłam przystosowana. Z drugiej strony mama chodziła na 6 do pracy, stała w kolejkach i robiła mi blok czekoladopodobny, były treści, których nie należy powtarzać w szkole ( ale jak zapomniałam i powiedziałam, to wezwała mnie pani od polskiego, przed którą szczególnie trzeba było nie powtarzać i powiedziała, że tak, owszem, tak było ( dotyczyło Katynia), ale nie wolno tak mówić bo zaszkodzę rodzicom), strasznie się bałam jak ojciec był przesłuchiwany i pocięli mu w pracy na kawałeczki meble ( niby szukając bibuły, ale jako zastraszanie raczej). Jednak to wszystko i tak nie zmieniało tego, że byłam szczęśliwym dzieckiem, dobrze przystosowanym, z poczuciem wolności, zadbanym. Chyba po prostu najbardziej liczy dla dziecka się rodzina.
      • marzeka11 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:22
        W sumie gdy zestawi się te wspomnienia z perspektywy dziecka z tamtych czasów z tym, co pisze ten ojciec córki z renomowanego liceum, gdzie:
        "Z rodzicami dzieci z klasy córki wymieniamy się trzema kontaktami. Do dobrego korepetytatora, dobrego psychologa i dobrego psychiatry. W takiej kolejności. Nasze dzieci są w złej kondycji psychicznej. Mają co prawda rewelacyjną wiedzę encyklopedyczną, ale to ich psychicznie nie wzmacnia."
        www.edziecko.pl/Junior/7,160035,27922061,tata-dziewczyny-z-renomowanego-liceum-wymieniamy-sie-numerami.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta&fbclid=IwAR3fGyUBqQT6fiXecAC5yjx6iOFeMNUi50Iv9G5R3zrNQoiZOC41aY1Dw2Q
    • pulcino3 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:24
      Gdybym dziś cofnęła się w czasie, do PRL. To jako mała dziewczynka, rano założyłabym relaxy,grubą kurtkę z dyndającymi z rekawów rękawiczkami na sznurku, czapa, szalik, lampion w ręce i 6 rano hop na roraty. Po roratach do szkoły , w szkole zrobiłabym cudny łańcuch na choinkę z kolorowego papieru. W domu ogórkowa i naleśniki z serem - pychotka! ( mięso tylko w niedzielę lub od świeta ) O tej porze czuć już powoli zbliżające się świeta 🥰 Choinka u nas już stoi, ozdobiona anielskim włosiem i watą, a pod nią cudna szopka z gipsową rodziną Jezuskową i zwierzątkami . Magia 🌟

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka