Macie jakieś dziwne marzenia? Ale coś poza standardem: dom z ogródkiem czy podróż do Austarlii.
Ja mam jakąś dziwna myśl ze bardzo bym chciała komuś uratować życie.
Totalnie nie wiem skąd mi się to wzięło. Od zawsze uwielbiam seriale medyczne, wiem o medycynie sporo (choc do studowania medycyny nigdy mnie nie ciągnelo). Nie wiem... moze w poprzednim życiu bylam lekarzem, felczerem czy jaką położną?
Od kilku lat jestem honorowym dawcą krwi; od lat tez w bazie dawców szpiku. Jak syn skończy 18 lat to podpisze papiery ze po mojej śmierci mają mnie oddać akademii medyczne na cele badawczo-naukowe.
I gdzieś w środku tli się jakaś chęć zeby uratować ludzkie życie...
Pojęcia nie mam skąd mi się to wzięło. I dlaczego akurat tak.
Na razie w ramach ratowania życia mam psa ze schroniska
Macie jakoes dziwne niewytłumaczalne pragnienia?