Będzie obrzydliwie - nie wszyscy lubią opis ran. Ale bez zdjęć

W Wigilię oparzyłam się. Na ręce a więc widoczne miejsce. Przez 4 dni widać było, że wszystko ładnie się goi a tu 5 dnia (i 6 i 7) rana zaczęła się babrać. 8 i 9 było ok, 10 i 11 znów lekkie babranie się. Teraz ewidentnie się goi, jeszcze są strupki.
Co robić by blizna była jak najmniejsza? Co używać, jak często? Na ten moment rana szczypie, swędzi i piecze na raz. Nie wygląda za ładnie ale ewidentnie proces gojenia się.
Zdarzało mi się oparzyć ale nigdy tak, żeby miała zostać blizna. I nigdy w tak bolesny i brzydki sposób.
Czytałam, że masa perłowa może pomóc wybielić. W przeszłości używałam też Contratubex, na bliznę po wycięciu znamienia ale nic a nic nie pomogła. Blizna została, chciałabym ją usunąć laserowo. Ale to swoją drogą.
Zależy mi na tej na ramieniu, co polecicie?