Dodaj do ulubionych

Chyba jestem zazdrosna

17.02.24, 11:27
O taki spontaniczny kontakt córki (13 lat) z tatą (mężem).
W rozmowie, w śmiechu, rzuca mu się na szyję czy klepnie po głowie. Jak to dziecko.
A mnie omija, nie potrafi tak spontanicznie rzucić mi się na szyję czy palnąć mnie w łeb.
Brakuje mi takiego kontaktu i chyba jestem zazdrosna.
Smutno mi, że jako matka nie potrafiłam zbudować takiej relacji polegającej na spontanicznych reakcjach.
Obserwuj wątek
    • pytac.05 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 11:38
      A jaki Wy macie kontakt z dorastającymi dziećmi? Ciepły, spontaniczny? Czy raczej chłodny?
      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 11:51
        No my nie zaliczyliśmy rozwodu to sytuacja diametralnie inna. Ale ogólnie - no jakoś się udało, czasem usłyszę, że stary zgred jestem, częściej jednak pomagają smile
        A - właśnie mi się przypomniało, jak córa 20+ zrobiła wielkie oczy, jak użyłem słowa cringe big_grin No aż taki wapniak widać nie jestem.
    • krwawy.lolo Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:01
      Sądzę, że problem tkwi w Tobie. Bo zauważyłaś. Znaczy może emitujesz aurę wymuszenia.
      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:03
        Przy rozwodach to zazwyczaj nie jest to tak jednostronnie proste...
        • krwawy.lolo Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:11
          Autorka nie pisze o rozwodzie. Jest zazdrosna o obecnego męża.
          • pytac.05 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:15
            Tak, to prawda.
            Jestem zazdrosna o taką ciepłą, niewymuszoną, fajną relację dziecka z rodzicem.
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:34
              Przepraszam, musiałem być pod wypływam jakiegoś innego dopiero co przeczytanego wątku.
              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:40
                A wracając do Twojej sytuacji - przecież spontaniczne reakcje zależą od podejścia drugiej strony. W sensie - czy może nie jest tak, że owszem mężowi rzuca się na szyję i "palnie go w łeb" - ale to właśnie Tobie zwierza się z bardziej intymnych problemów? Tak pytam - bo właśnie u nas zawsze była taka sytuacja - bez względu na wiek córki.
            • sloneczna_paraolka1 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 13:22
              pytac.05 napisała:

              > Tak, to prawda.
              > Jestem zazdrosna o taką ciepłą, niewymuszoną, fajną relację dziecka z rodzicem
              > .

              Kto jest od pilnowania w domu- Porządku /zadań domowych czy ocen? Ten tzw.policjant. A tatuś tylko od zabawy i wygłupów.

    • arista80 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:03
      Z córką (13 lat) ciężko powiedzieć mi jednoznacznie jakie mam stosunki. Trochę nasza relacja jest konfliktowa, bo córka jest uparta, trochę leniwa a do tego skryta. Są jednak momenty że sama z siebie pyta mnie czy pójdziemy razem na spacer lub zakupy, byle tylko pochodzić razem. I wtedy też trochę bardziej się otwierać, pyta o poradę.
      Z synem relacją póki co jest bardzo bliska (uwielbia się przytulać), ale jest jeszcze dzieckiem.
      • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:05
        arista80 napisała:

        > Trochę
        > nasza relacja jest konfliktowa, bo córka jest uparta, trochę leniwa a do tego s
        > kryta.

        A ty jesteś jaka? I dlaczego to corka ma wykonać pierwszy krok w twoją stronę?
      • subskrybcja Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:12
        arista80 napisała:

        > Z córką (13 lat) ciężko powiedzieć mi jednoznacznie jakie mam stosunki. Trochę
        > nasza relacja jest konfliktowa, bo córka jest uparta, trochę leniwa a do tego s
        > kryta. Są jednak momenty że sama z siebie pyta mnie czy pójdziemy razem na spac
        > er lub zakupy, byle tylko pochodzić razem. I wtedy też trochę bardziej się otwi
        > erać, pyta o poradę.
        > Z synem relacją póki co jest bardzo bliska (uwielbia się przytulać), ale jest j
        > eszcze dzieckiem.

        A syn z ojcem tez ma taką relację? Przytula go i klepie w żartach po głowie?
        • arista80 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:32
          Też go przytula, daje całusy, żartują razem, budują razem konstrukcje LEGO. Mąż jak najbardziej jest obecny w życiu obu dzieci.
          • subskrybcja Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:48
            arista80 napisała:

            > Też go przytula, daje całusy, żartują razem, budują razem konstrukcje LEGO. Mąż
            > jak najbardziej jest obecny w życiu obu dzieci.

            Może ojciec był od zabaw, chodzenia na basen i na wycieczki
            A Ty od gotowania, gonienia do lekcji, do mycia....
            • arista80 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:57
              Akurat od gotowania to jest zdecydowanie mąż, co do reszty to oboje zarówno wymagamy i gonimy do lekcji, jak i spędzamy czas na rozrywkach. Na wycieczki jeździmy razem, natomiast w tygodniu w zależności od godzin pracy raz ja raz on prowadzimy na zajęcia pozalekcyjne.
              Nie ma żadnego ścisłego podziału, że ten rodzic jest od tego, a tamten od tamtego i kompletnie też nie wiem co chcesz tym wpisem udowodnić.
              • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 16:10
                A napiszesz w koncu jaka jestes? Czy bardziej leniwa, czy wycofana, czy co tam jeszcze?...
    • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:03
      Ja umiem budować relacje, ale nauczyłam się tego dopiero na psychoterapii, bo w domu nie miałam takich wzorców.
      • pytac.05 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:12
        Mąż ma taki charakter, że potrafi zażartować, śmiać się, do córki często mówi "ty niedobra małpo", "babino".
        Ja jestem chyba za poważna, zanim coś powiem to analizuję i nie zdarza mi się np.wybuchać śmiechem.
        A może nie potrafię budować relacji...i nie zbudowałam jej...
        • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:38
          pytac.05 napisała:

          >
          > A może nie potrafię budować relacji...i nie zbudowałam jej...

          Cos potrafisz, jestes w zwiazku i jeszcze sie nie rozwiodlas.
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:50
          pytac.05 napisała:

          > Mąż ma taki charakter, że potrafi zażartować, śmiać się, do córki często mówi "
          > ty niedobra małpo", "babino".
          > Ja jestem chyba za poważna, zanim coś powiem to analizuję i nie zdarza mi się n
          > p.wybuchać śmiechem.
          > A może nie potrafię budować relacji...i nie zbudowałam jej...

          Cóż, mnie się podoba teoria, że dziecko w rodzinie potrzebuje różnych wzorców - w tym zarówno "przytulastego" jak i "racjonalnego". Stereotypowo jest tak, że od pierwszego jest matka; a od drugiego ojciec. Ale chyba nie ma nic złego w tym, że czasami bywa odwrotnie.
      • johana7419 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:16
        Masz małą kobietkę w domu i wykorzystaj to, że pewne sfery i tematy są tylko możliwe w relacji z mamą. Nie chciałabym aby mnie córka potrącała czy szturchała, to są takie trochę końskie czułości. Idź z nią na spacer, do teatru, na babskie zakupy i pogadajcie o życiu, facetach, babskich tajemnicach. Z facetem nie zawsze to jest możliwe
        • anglofillka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:46
          Kobieta ma problem z brakiem więzi z córką, a ty jej piszesz o zachowaniach zwiazanych z emocjonalnymi reakcjami w normalnej, zdrowej relacji z rodzicem, ty jej wciskasz bzdury o "końskich czułosciach" - nie ma czegoś takiego.
          Autorka postu na problem z relacjami z córką, jest między nimi dystans, w szczególności w zestawianiu z reakcjami córki dotyczącymi męża autorki, który najwyraźniej ma z córką autorki postu dużo lepsza więź i relację.
          Tu trzeba się skupić zarówno na więzi emocjonalnej mamy i córki, jak i fizycznym kontakcie, którego jak widać dziecko unika w stosunku do matki, która prawdopodobnie mogła również tak być wychowywana.
          Tu trzeba popracować nie tylko nad więzią mamy i córki, bo sama czuje, że coś jest nie tak.
          Nie wyrażam sobie sytuacji, że nie przytulam moich dzieci, a one nie przytulają się do mnie, nie śmiejemy się razem, nie wygłupiamy.
          • la_mujer75 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 13:15
            Ja mam bardzo silną więź ze swoimi synami, a jakoś nigdy ta nasza więź nie pierała się na klepaniu mnie po głowie...
            Owszem- jak byli mali, to się przytulaliśmy. I to głownie z Młodszym, bo Starszy nie lubił kontaktu fizycznego (autystyk).
            Więź to nie tylko bliski kontakt fizyczny.
            I ludzie są różni. Jedni bardziej spontaniczni w swych reakcjach, inni mniej. Wiadomo.
            Mam znajomych i tam rzeczywiście - ojciec, dorastających synów (12 i prawie 17) ma z nimi świetny kontakt fizyczny i taki na niby na luzie. Ale z prblemami przychodzą do matki.
            • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:54

              > Więź to nie tylko bliski kontakt fizyczny.
              > I ludzie są różni.

              - nikt nie twierdzi ze wiez to tylko bliski kontakt fizyczny
              - sednem problemu jest to ze z wlasnym dzieckiem wiez to rowniez kontakt fizyczny. Nie da sie go wyeliminowac bo...ludzie sa rozni
              - owszem ludzie sa rozni: tacy co buduja wiez i tacy co tego nie potrafia
      • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:48
        1matka-polka napisała:

        > Ja umiem budować relacje, ale nauczyłam się tego dopiero na psychoterapii, bo w
        > domu nie miałam takich wzorców.

        Rozsmieszylo cie ze mozna kogos przytulic ot tak.
        Bez zlosliwosci- powaznie. Nie bylabym taka do konca pewna czy faktycznie umiesz budowac relacje.
        • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:51
          jammer1974 napisała:

          >
          >
          > Rozsmieszylo cie ze mozna kogos przytulic ot tak.
          >

          Nie, rozsmieszylo mnie, ze radzisz przytulac znienacka kogos z kim nie masz relacji.
          • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:58
            Nie chce Cie urazic ale Coraz trudniej mi uwierzyc ze potrafisz budowac wiezi.
            Autorka jakas relacje ze swoim dzieckiem ma. Tyle ze nie satysfakcjonujaca ja. Co sie chowali. Gorzej gdyby tego nie widziala i nie czula braku.
            Nie proponuje jej przytulania zupelnie obcego dziecka tylko swoje wlasne.
            • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 16:09
              Średnio mnie interesuje, w co wierzysz, zwłaszcza, ze nie rozumiesz nawet tego, co sama piszesz🤷🏼
              • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 16:20
                Moja wiara jest malo wazna.
                Problem lezy w twojej wierze ze umiesz budowac relacje.
                Ale na szczescie to nie moj problem ani mojego dziecka.
    • szara.myszka.555 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:57
      Każdy ma w życiu dziecka inną rolę. Ojciec może przekazywać model zabawy i przygody, a mama - ciepła, emocji, "codziennego życia", lub odwrotnie.

      Rodzice się nie powielają, a uzupełniają. To samo dziadkowie - nie są po prostu starsza wersją rodziców, dostarczają jeszcze innego modelu zachowań.

      Piszesz, że Co smutno, że nie zbudowałaś relacji polegającej na spontaniczności - a jaką inną zbudowałaś? Bo jeśli zbudowałaś inną, na przykład polegającą na stabilnej czułości - to czemu ją wartościujesz jako gorszą od tej spontanicznej?

      • bywalec.hoteli Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 14:58
        O mądrze powiedziane szara myszko
    • geez_louise Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 12:59
      To co mi najlepiej w życiu wyszło, to relacja z moim dzieckiem. Tfu, tfu, ma dopiero 15 lat, wiec nie chcę za szybko obtrąbić sukcesu. Ale jak do tej pory, to nie zmieniłabym nic.
    • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 14:07
      Zacznij pierwsza. Przytulaj ja z nienacka.
      • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 14:43
        jammer1974 napisała:

        > Przytulaj ja z nienacka.

        🤣
        • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:34
          1matka-polka napisała:


          > 🤣

          Smieszy cie przytulenie? Czy przytulenie bez powodu? Pytanie retoryczne.
          Absolutnie szczerze wspolczuje.
          • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:54
            Śmieszy mnie przytulanie znienacka
            osoby, z która ma sie słabą relację.
            • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 16:00
              Bardzo ci wspolczuje, ze smieszy ci przytulenie wlasnego dziecka.
              Naprawde bardzo wspolczuje.
      • subskrybcja Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:13
        jammer1974 napisała:

        > Zacznij pierwsza. Przytulaj ja z nienacka.
        Po co?
        • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:33
          Po co sie przytula? Generalnie po nic. Nic na tym nie zarobisz.
          • subskrybcja Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:47
            jammer1974 napisała:

            > Po co sie przytula? Generalnie po nic. Nic na tym nie zarobisz.

            Corka stoi i myje gary, albo maluje się do szkoły, matka nagle do niej podchodzi i znienacka sie przytula. Po co?
            • 1matka-polka Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 15:53
              Żeby córka pomyslala, ze matka jest jeszcze bardziej walnięta, niz się wydaje.
              • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 16:08
                1matka-polka napisała:

                > Żeby córka pomyslala, ze matka jest jeszcze bardziej walnięta, niz się wydaje.

                Bardzo ci wspolczuje. Bardzo.
            • jammer1974 Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 16:06
              subskrybcja napisała:
              > Corka stoi i myje gary, albo maluje się do szkoły, matka nagle do niej podchodz
              > i i znienacka sie przytula. Po co?

              Tak z ciekawosci. Czy ty masz diagnoze autyzmu?
              Zakladam ze tak z grubsza zdrowy emocjonalnie czlowiek nie bedacy w spektrum potrafi wyczuc wlasciwy moment.

              Malowanie moze byc calkiem fajnym momentem kiedy prxytulasz swoja corke i mowisz jej ze pieknie wyglada.
              Mycie garow w niczym nie przeszkadza zeby cmoknac dziecko w czubek glowy i powiedziec ze jest sie z niego dumnym i wdziecznym za pomoc.

              Dostaje gesiej skorki (autentycznie) jak czytam opisy sytuacji w ktorych rzekomo nie ma powodu okazywac milosci swojemu dziecku.

    • tokyocat Re: Chyba jestem zazdrosna 17.02.24, 23:42
      🙄

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka