Dodaj do ulubionych

Vinted i ceny...again

17.03.24, 16:04
Przymierzam się do kupna kompleciku na fitness, dość mocno eksploatuję i przyda się nowy. Upatrzyłem sobie Carpatree Rib. Na ich stronie zawsze min -35% więc nie ma co nawet patr,WC na regularna cenę. Spróbowałam jednak najpierw na Vinted i coz widzę? Laska wystawia komplet jaki bym chciała, nawet nowy z metką ale jednak bez możliwości zwrotu za cenę wyższa niż u producenta. Pisze więc jej i wysyłam screena czy by nie zeszła z ceny bo nowy z możliwością zwrotu jest tańszy plus na Vinted trzeba doliczyć koszty obsługi i wysyłkę. I co? Nie. Mam kupić u producenta, ona nie będzie ceny obniżać😀
I tak się zastanawiam w jakim celu takie osoby wystawiają na sprzedaż rzeczy skoro jest to powyżej ceny sklepowej, rzeczy są nadal dostępne (więc nie jakiś vintage effect)...Abstrakcja
Obserwuj wątek
    • taje Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:09
      Pewnie laska liczy na ludzi, którzy nie umieją sprawdzić cen u producenta. Ja się pewnie tu narażę bo to nie eko, ale ja w ogóle nie bawię się w kupowanie używanych ubrań na Vinted czy tego typu platformach bo niezależnie od ceny nie mam siły na użeranie się ze sprzedającymi, w razie gdy jest jakiś problem. Nie kupuję, i nigdy nie sprzedaję. Wolę oddać za darmo komuś kogo znam.
      • jolie Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:28
        Ja mam podejście bardzo pro eko, ale Vinted nie lubię, zresztą pisałam już - zatrzęsienie ciuchów z lumpa, nawet ich nie piorą.
      • pyza-wedrowniczka Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:29
        Ja kupuję tylko na Vinted i tylko raz miałam "wpadkę" - tzn. kolor na żywo okazał się zupełnie inny niż na zdjęciu, zamiast bordowej sukienki dostałam jasno-różową. Ale sprzedająca się przyznała, że zdjęcia przekłamały i oddała kasę, a nawet jeśli by nie zrobiła tego, to sukienka za 15 zł i bym nosiła nieidealną. Jak na dziesiątki zakupów na Vinted uważam, że nie ma co się bać probemów.
      • mysiulek08 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:37
        mam tak samo, ciuchow kupuje na tyle malo, ze jestem eko rozgrzeszona

        szukalam skorzanej/zamszowej kamizelki, nowych nie bylo takich jak chcialam, wiec zalozylam konto na vinted, coz sprobuje
        nawet jedna mi sie bardzo spodobala, szczegolowo ogladam zdjecia (jak to ja) i cos nie pasuje, najwyrazniej nieudolnie wymazana plama, pisze do sprzedajacego,ze w tym miejscu wyglada jakby bylo cos nie tak, oburz wielki, prosze wiec o inne foty, nie ma, ma tylko te co publikuje i idzie w zaparte, ja tez, sprawdzialam zdjecia na innym kompie, sprawdzil foty wiekszy fachowiec ode mnie, no jest wymazane i jednak widac, ze plama byla biala tongue_out
        nie mialam juz ochoty na przepychanki, nie kupilam i tez przez chwile sie zastanawialam, jaki jest sens w tym procesie myslowym sprzedawcy
        i tak moja przygoda z vinted i innymi platformami uzywek skonczyla
        • gorzkie.nic Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 14:36
          mysiulek08 napisała:

          > mam tak samo, ciuchow kupuje na tyle malo, ze jestem eko rozgrzeszona
          >
          > szukalam skorzanej/zamszowej kamizelki, nowych nie bylo takich jak chcialam, wi
          > ec zalozylam konto na vinted, coz sprobuje
          > nawet jedna mi sie bardzo spodobala, szczegolowo ogladam zdjecia (jak to ja) i
          > cos nie pasuje, najwyrazniej nieudolnie wymazana plama, pisze do sprzedajacego,
          > ze w tym miejscu wyglada jakby bylo cos nie tak, oburz wielki, prosze wiec o in
          > ne foty, nie ma, ma tylko te co publikuje i idzie w zaparte, ja tez, sprawdzial
          > am zdjecia na innym kompie, sprawdzil foty wiekszy fachowiec ode mnie, no jest
          > wymazane i jednak widac, ze plama byla biala tongue_out
          > nie mialam juz ochoty na przepychanki, nie kupilam i tez przez chwile sie zasta
          > nawialam, jaki jest sens w tym procesie myslowym sprzedawcy
          > i tak moja przygoda z vinted i innymi platformami uzywek skonczyla
          >
          Na vinted sprzedający dostaje kasę dopiero jak potwierdzisz, że wszystko jest ok. Więc o co konkretnie się plujesz?
        • kk345 Re: Vinted i ceny...again 22.06.24, 18:33
          >mam tak samo, ciuchow kupuje na tyle malo, ze jestem eko rozgrzeszona

          Mało? W wątku o M&S samych sweterków wymieniasz osiem różnych...
    • jolie Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:27
      Chytry dwa razy traci, ale kto wie, może znajdzie jakąś niedoświadczoną, która to kupi.
    • balbina1710 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:27
      Ja nic na vinted nie sprzedawalam, niemniej mam zamiar, i srogo bym sie zdziwilia, gdyby ktos do mnie wypisywal, ze ma byc taniej, bo gdzies tam jest taniej. Ja sprzedaje, ja ustalam cene. Vinted daje mozliwosc zaproponowania nizszej ceny i to przeciez wystarczy. Albo sprzedawca na to zareaguje, albo nie. Argumenty, gdzie jest taniej, i ile to cos powinno kosztowac, sa dosyc kuriozalne. Jak na vinted bedzie taniej, to zglosisz sie do sklepu, zeby obnizyli cene? W tej chwili u producenta jest cena X-50, za miesiac moze byc X+50. Jak ktos cos wstawil i zupelnie nie zalezy mu na czasie sprzedazy, to nie ma sensu, zeby sprawdzal ciagle ceny w necie. Nie sprzeda sie teraz, to sprzeda sie za rok czy dwa lata. Zdarzaja sie tez kupujacy, ktorzy kupuja rzecz, ktora juz znaja, mieli i sie zniszczyla, czy cokolwiek, wiec i zwrot ich nie interesuje. Mozliwosci jest co niemiara. Mam nadzieje, ze jak ja cos wstawie, to nie bede dostawala wiadomosci z informacjami, ile co gdzie kosztuje i ile powinno kosztowac u mnie... Jak sie nie sprzeda za pol roku, to sama cene obnize.
      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 17:38
        Ojoj dałam jej po prostu argument, że zasadne jest obniżenie przez nią ceny bo nowa rzecz z możliwością zwrotu jest tańsza. Zwykle negocjacje. Robisz z tego jakaś dramę. Wymieniłam z nią 2 świadomości raptem, nie zgodziła się na obniżkę więc koniec tematu
        • alpepe Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 18:51
          Nie, ty założyłaś wątek, więc ty robisz dramę.
          • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:04
            Girl, Wy tu zakładacie wątki na 5 stron o tym co na obiad macie...Napisałam do Sprzedającej 2 wiadomości, potem w ciągu 2 minut napisalam na ematce, poszłam zajmować się życiem i to jest robienie dramy?
            Ematka reality
      • taki-sobie-nick Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:59
        Ale ona wystawia używane, a w sklepie są nowe, prawda?
        • chatgris01 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:05
          Ona też wystawiła nowy z metką.
      • eva_evka Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 00:16
        Zgadzam się z Tobą.
        Nie używam Vinted, ale czasem coś sprzedaję na OLX. Sprzedaje rzeczy nowe lub używane lekko, nie ubrania (nie mam cierpliwości do fotografowania i mierzenia). Cenę ustalam zazwyczaj na połowę nowegovlub mniej. I strasznie mnie wkurza, że zaznaczam opcje, że nie podlega negocjacji, po czym dostaje wiadomości z propozycjami....
        Przykładowo, wystawiłam za 50 zł grę, nowa, tylko rozpakowaną (młodsza dostała w prezencie, ale ma już taka, zezwala folię z pudełka). Gra w sklepie 119 zł. Również dostałam propozycje 30 złsmile
        Na takie wiadomości nie odpowiadam, a jak ktoś już jakieś straszne wywody pisze, to proponuję, żeby sobie poszukał za 30 zł, bo jest ich bardzo dużo, uzywanych, po czwórce dzieci :p
        • antyuklad1 Re: Vinted i ceny...again 21.06.24, 00:22
          Ja sprzedaję podobnie , ceny używanych rzeczy mam niskie , jak nowy to niższe niż w firmowym sklepie. Tez mnie denerwuje jak rzecz ma atrakcyjna cenę a kupujący jeszcze chcą obniżać i to o 30-40% .Masakra. Na Vinted tez kupuję i czasami proponuję niższą cenę za droższy przedmiot ale nigdy więcej niż 10 do 20 % i to tylko wtedy jak widzę ,że przedmiot przez kilka miesięcy nie znalazł nabywcy . Dla mnie na Vinted nie są więszym problemem ani kupujący ani sprzedający tylko samo Vinted , brak infolinii , czy zadania pytania bez proponowanych sugestii a ostatnio generowanie etykiem , które nijak się mają do zaznaczonych w formularzy ogłoszenia opcji wysyłki. Nigdy takich problemów nie miałam na Allegro .
    • mysiulek08 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:28
      faktycznie mozesz kupic u producenta, laska moze sprzedawac za ile chce
      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 17:38
        To chyba oczywiste kto co może. Wątek ma wydźwięk że się po prostu dziwię. Ten strój wisi u niej 8 miesięcy, może nie bez powodu...
        • 35wcieniu Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:23
          Mój największy strzał sprzedażowy na Vinted wisiał pewnie jeszcze dłużej, poszedł z przebitką kilkaset zł w stosunku do ceny za jaką kupiłam tę rzecz (w lumpie ale nówka z matkami). W tym czasie był dostępny na stronie producenta za cenę podobną za jaką sprzedałam, później nie sprawdzałam ale jestem prawie pewna że można było kupić taniej jak były wyprzedaże. No ale wyprzedaże się skończyły, ta rzecz przestała być dostępna w ogóle wiec finalnie kupił ktoś komu zapewne zależało a nie mógł już dostać w sklepie.
          Więc jak najbardziej przychylam się do glosow że jak sprzedającej nie zależy na czasie to i w obniżeniu ceny nie ma biznesu tongue_out
          • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:15
            Alez oczywiście, nikt nikomu nie broni. Po prostu się dziwię i tak sobie wateczek założyłam żeby wspólnie podumać
      • antyuklad1 Re: Vinted i ceny...again 21.06.24, 00:24
        Oczywiście może znajdzie się naiwny , który przepłaci , co nie ? Zawsze sprawdzam gdzie mogę kupić najtaniej i najwygodniej . Tym bardziej , że raczej nie kupuję rzeczy po 15 zł .
    • szara.myszka.555 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:35
      Ale to jest jej sprawa, za ile chce sprzedać. Może chcieć i tysiaka więcej - nie chcesz, nie kupuj.
    • komunia23 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:46
      Dziwię się, że chciało ci się do niej pisać. Jak jest taniej w sklepie internetowym, do tego dostajesz nową rzecz, to nad czym się zastanawiać.
    • hosta_73 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 16:51
      Nie rozumiem dlaczego nie kupisz u producenta tylko bawisz się w screeny i wymianę wiadomości z Vinted?
      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 17:39
        Nie musisz mi tego mówić, przecież wiem co mogę a co niesmile po prostu myślałam że jak uzasadnie obniżkę ceny to obniży to rozsądnego poziomu, wielką mi filozofia
        • balbina1710 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:14
          youngagain napisała:

          > Nie musisz mi tego mówić, przecież wiem co mogę a co niesmile po prostu myślałam ż
          > e jak uzasadnie obniżkę ceny to obniży to rozsądnego poziomu, wielką mi filozof
          > ia

          Ja bym to na Twoim miejscu rozszerzyla, na uzadanianie obnizki cen w Lidlu (bo Biedronka ma taniej) i w Sephorze (Douglas jest duzo tanszy) wink . Bedziesz miala co robic przez lata. I kto wie, moze sie przejma smile
          • jolie Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:18
            😂
            Ale przyznam, że nie rozumiem tego naskakiwania na autorkę - nie widzę niczego złego w targowaniu się. Gdyby sprzedającej zależało, to może cenę by obniżyła, widocznie nie zależało jej na szybkiej sprzedaży i tyle. Kupujący może przecież zadawać pytania.
            • snakelilith Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:35
              Ale ona nie chciała się targować, czyli kupić taniej niż gdzie indziej, a tylko kupić rzecz po aktualnej cenie sklepowej. Po co, jak w sklepie ma to łatwo dostępne?
              Dziewczyny mają rację, ktoś kupi za kilka miesięcy, jak danej rzeczy w sklepie już nie będzie, a komuś będzie na tym konkretnym modelu zależało. I jeszcze klient się ucieszy. Ja jak znalazłam w necie nowe buty, których firma już nie produkowała, to bardzo się cieszyłam.
              • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:02
                Chciałam kupić taniej niż cena sklepowa, myśl snejk. Skoro na Vinted nie mam możliwości zwrotu, place prowizje serwisu i koszty wysyłki to wiadomo, że powinno być taniej niż opcja sklepowa. Serio muszę tłumaczyć oczywistości?
                • snakelilith Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:18
                  Zejdź z tego belferskiego tonu, panienko "świat powinien kręcić się na moich zasadach". Skoro sama nie lubisz, gdy ktoś ci coś dyktuje, to odwal się od innych wystawiających swoje rzeczy na swoich własnych warunkach. Większość nie rozumie tu też, o co się pieklisz. Przecież w regularnym sklepie miałaś ten produkt taniej i to nawet sporo taniej. Zapytanie o jeszcze niższą cenę na innym portalu można nawet jeszcze zrozumieć, ale twoja argumentacja była roszczeniowa i wyjątkowo nieuprzejma. Nic dziwnego, że kobieta ci odmówiła, a forumki reagują jak reagują.
                • 35wcieniu Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:19
                  To nie są oczywistości, to w ogóle nawet nie jest prawda. Patrz: mój wpis wyżej z perspektywy sprzedającego.
                  Sprzedający ma gdzieś twoje koszty wysyłki i inne rozkminy w temacie. Przyjęte jest że kupujący może zaproponować niższą cenę, sprzedający się albo zgadza albo nie. I tyle. Wypisywanie do sprzedającego powodów dla których powinien sprzedać taniej jest absurdalne.
                  • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:27
                    "Wypisywanie"...
                    Przecież po pierwszej odmowie tej dziewczyny zakończyłam temat. Tu o tym rozkminiam z nudów, a nic jej nie wypisuje.
                    • 35wcieniu Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:35
                      No tak, wypisywanie. Od propozycji niższej ceny masz opcję "zaproponuj cenę" i to jest to czego powinnaś użyć, a nie argumentów z dudy i załączania screenów.
                      Potraktowała cię jak natręta i z góry była na "nie" bo każdy by był na jej miejscu.
                      Dokładnie tak samo jest we wszystkich miejscach gdzie coś podlega jakiejś negocjacji. Byłaś kiedyś na targu? Jak spytasz czy można coś urwać z ceny to często można. Jak powiesz "dwa stragany dalej było taniej" to usłyszysz "to tam idź".
                      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:36
                        Ok
                        • waleria_bb Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 00:34
                          Bardzo dużo kupuję na vinted i sporo też wystawiam. Nikt mnie jeszcze nie pytał jak Ty o cenę, że czemu drożej niż u producenta itp. Każdy korzysta z przycisku i proponuję niższą cenę. Nie zrażaj się generalnie, vinted to spoko sprawa, ale trzeba trochę cierpliwości.
            • taki-sobie-nick Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:00
              Ja też, zwłaszcza że sprzedająca sprzedaje używane.
              • kk345 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:33
                >Ja też, zwłaszcza że sprzedająca sprzedaje używane.

                "Laska wystawia komplet jaki bym chciała, nawet nowy z metką"
          • antyuklad1 Re: Vinted i ceny...again 21.06.24, 00:26
            I po co takie bzdury piszesz ?
    • alina460 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:03
      Generalnie, robisz gównoburzę. Bez sensu.
      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:00
        Gownoburze? Bo chciałam wynegocjować niższą cenę i wysłałam 2 wiadomości (słownie: dwie)?
        • eva_evka Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 00:24
          Należało zakończyć rozmowę po pierwszej odmownej odpowiedzi i nie kompromitować się dalej smile
    • escott Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:26
      Ja tam jestem wdzięczna założyciele wątku, przypomniała mi, żeby zawsze sprawdzić cenę nowej rzeczy, nie cierpię takich sprytnych. Tak, ma prawo policzyć ile chce. Tak, Vinted może się zmieniać w zwykły sklep zamiast platformy wymiany używanych ciuchów. Ale mnie ma się prawo to nie podobać i jak mam płacić droższej dystrybutorce kręcącej lody na vinted (wciąż bez podatku często), to wolę normalnie w sklepie.
      • waleria_bb Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 00:40
        Wystawianie rzeczy drożej niż się nabyło to nie jest kręcenie lodów. Póki oczywiście mieści się w przychodach dla działalności nierejestrowanej. Jest mnóstwo osób chętnych kupić na vinted towar po cenie regularnej lub w cenie po pierwszej obniżce, bo nie udało im się samemu upolować na wyprzedażach.
        • antyuklad1 Re: Vinted i ceny...again 21.06.24, 00:27
          A co to jest ?
    • gryzelda71 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:38
      A czemu nie chcesz kupić ze strony tańszego z możliwością zwrotu? To też mnie dziwi.
      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 21:59
        Jezu przecież finalnie kupiłam. Myslalqm że kupując na Vinted mogę taniej niż w sklepie, to chyba oczywiste
      • antyuklad1 Re: Vinted i ceny...again 21.06.24, 00:29
        Przeciez nie napisała ,że nie chce tylko ,że liczyła na jakąś obniżkę u sprzedającej . Normalka na Vinted , można się potargować, to nie sklep .
    • dni_minione Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 19:42
      To się nie tylko na vinted zdarza. Ostatnio szukałam na olx etui ładującego do słuchawek, bo gdzieś nam wcięło (a słuchawki mamy) i trafiłam na ogłoszenia używanych słuchawek w cenie wyższej, niż sklepowa. Nie mam pojęcia, co tymi sprzedającymi kieruje. Może po prostu kupili dwa lata temu drożej i teraz już nie sprawdzili, za ile obecnie są dostępne. No ale nie chciałoby mi się do nich pisać i wysyłać im linków.
    • conena Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 20:44
      kobieto, kup na stronie sklepu i nie zawracaj nikomu gitary.
      • youngagain Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 21:59
        Dlaczego mi rozkazujesz?
    • kropkaa Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:24
      Czasem zdarzają się takie osoby, które zawracają gitarę opowieściami, że kupiły taniej więc ode mnie też tak chcą. Zupełnie nie rozumiem dlaczego od razu nie kupiły 2 sztuk? Albo proszą o wymiary od pachy do łokcia, od łokcia do kciuka, od guzika do pięty. 99.99% i tak finalnie nie kupi.
      Choć hitem nadal pozostaje babka, która ponad tydzień umawiała się na odbiór osobisty, a jakąś godzinę przed po raz n-ty przełożonym spotkaniem napisała, że jednak rezygnuje.
      • 35wcieniu Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:38
        Ja ostatnio kilka razy trafiłam na nowe dla mnie zjawisko tzn wiadomości: "spodnie są śliczne i kupiłabym ale dla mnie za krótkie".
        W jakim celu jest mi potrzebna ta informacja od obcego człowieka - jeszcze nie odkryłam. big_grin
        • asia.sthm Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 22:52
          35wcieniu napisał(a):

          > Ja ostatnio kilka razy trafiłam na nowe dla mnie zjawisko tzn wiadomości: "spod
          > nie są śliczne i kupiłabym ale dla mnie za krótkie".
          > W jakim celu jest mi potrzebna ta informacja od obcego człowieka - jeszcze nie
          > odkryłam. big_grin
          >

          Ktos sie delektuje zakupami w internecie i lubi chociaz towar pochwalic, no jak na targu, tu przystanie, tam skubnie, gdzies pomaca pomidora, ale bez slowa nie odejdzie, lubi zagadac.
          Moim zdaniem mile to.
          • alpepe Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:06
            Moim też.
          • 35wcieniu Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:13
            Na targu jest jednak inny rodzaj kontaktu bo nawiązujesz chociażby wzrokowy ze sprzedającym i może tam taka wymiana zdań jest normalna i miła.
            Na Vinted jest dla mnie niezrozumiała, porownalabym to do czegoś w rodzaju: widzisz na wystawie ładna biżuterię, wchodzisz i mówisz: "Piękny ten wisior na wystawie, niestety nie noszę złota, do widzenia". big_grin
            Zakładam też że gdyby to istniało na szerszą skalę to dla osób, które sprzedają bardzo dużo byłoby to irytujące i upierdliwe. Ja sprzedaje mało i nieregularnie więc mi to specjalnie nie przeszkadza.
            • asia.sthm Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:22
              > Zakładam też że gdyby to istniało na szerszą skalę to dla osób, które sprzedają bardzo dużo byłoby to
              > irytujące i upierdliwe.

              No ale nie wystepuje na szersza skale, taki komplementujacy towar klient to rodzynek.

              > Ja sprzedaje mało i nieregularnie więc mi to specjalnie nie przeszkadza.

              He he, wlasnie widac... ale dalo ci do myslenia big_grin
              • 35wcieniu Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:33
                Do myślenia o czym? Napisałam pod postem o dziwnych zachowaniach kupujących, bo kilka razy mi się to zdarzyło i tyle.
    • chococaffe Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:10
      Miałam tylko jedno podejście do vinted. Sprzedająca prosiła, żebym jej wpłaciła pieniądze poza platformą, bezpośrednio na konto.

      Nie mam siły na takie zabawy, już wolę w worku po ziemniakach chodzić
      • chatgris01 Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:13
        O, a ja już 7 rok ubieram się głównie na vinted i wszystko ok. Czyżby Francuzki były bardziej konkretne?
        • chococaffe Re: Vinted i ceny...again 17.03.24, 23:21
          Nie wiem, może gdyby to się zdarzyło po 3 udanych zakupach to bym zignorowała. Ale tak na dzień dobry to nie. Wiem, że jest wiele osób zadowolonych, ale mnie się już nie chce.
          • milupaa Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 00:07
            Mi się chce bo kupuje głównie dla dziecka, ogromna oszczędność zwłaszcza przy niemowlaku była, który rozmiar zmienia niemal co miesiąc. Teraz dla kilkulatki mogę kupić coś prawie nowego albo i nowego za pół ceny. Po pierwsze eko, po 2 oszczędność, po 3 ja na vinted i olx zarobię w ciągu roku na sprzedaży tyle, że opłaca się ponieść wysiłek. Sprzedałam mnóstwo zalegających mi niepotrzebnych rzeczy nie tylko ciuchów. Dom odgraciłam 🙂 Same korzyści. Jasne że czasem trzeba się użerać z oszołomami, ktoś jest nie uczciwy, ale generalnie raczej mam szczęście. Dla mnie najgorszy problem ze ludzie nie potrafią używać centymetra. Nie mogę tego pojąć, ja potem mierze w domu i jest inaczej, cud normalnie 🤦 Dlatego najczęściej wymagam zdjęć z pomiarów.
            • chococaffe Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 06:32
              Ja nie mam małych dzieci na staniesmile

              Dla mnie najgorszy problem ze ludzie nie potrafią używać centymetra.

              Pewnie chodzili do tej samej szkoły co wielu fryzjerów, z alternatywną koncepcją centymetra,
        • gris_gris Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 13:29
          chatgris01 napisała:

          > O, a ja już 7 rok ubieram się głównie na vinted i wszystko ok. Czyżby Francuzki
          > były bardziej konkretne?
          >
          Niewykluczone. Ja nie kupuję na Vinted, z chyba dwoma wyjątkami, kiedy zależało mi na czymś już wyprzedanym, ale sprzedaję, i doświadczenia mam wyłącznie pozytywne. Ten sam rynek, co Ty - Francja, Benelux, Włochy, Hiszpania. Ok, zdążyło się parę razy, że ktoś chciał wymiary i inne info, a ostatecznie nie kupił, ale to wszystko. Korespondencja jest zawsze krótka, uprzejma i na temat. Szkoda, że mi się nie chce częściej wystawiać smile
          • chococaffe Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 13:34
            Moja korespondencja też była rzeczowa i miła. Ale nie chce mi się już kupować w ten sposób. Nie lubię interakcji sklepowych
            • gris_gris Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 13:53
              chococaffe napisała:

              > Moja korespondencja też była rzeczowa i miła. Ale nie chce mi się już kupować w
              > ten sposób. Nie lubię interakcji sklepowych

              No ja bym się nie zgodziła na zakupy poza platformą, więc rozumiem.

              Miałam na myśli korespondencję typu „ czy pasowałoby pani wysłać szybko, bo to na ślub? Ok, wyślę jutro. Dziękuję, kupuje więc!” lub „podobają mi się te dwa swetry, czy zaproponuje pani zniżkę za oba?” Dłużej wymiany z nikim nie miałam.
              • chococaffe Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 15:16
                Ja doceniam zalety zakupów online, to spora część moich zakupów, ale wszelkie rejestracje, hasła itp mnie męczą. Płatności też najbardziej lubię paypalem.

                Dodatkowe konwersacje to tylko wtedy kiedy mi na czymś bardzo zależy lub kiedy wielkość zamówienia jest uzależniona od daty zdatności do użycia.
                • rozterka47 Re: Vinted i ceny...again 02.04.24, 00:15
                  Ja podobnie . Czasem jako kupująca na Vinted przy droższych przedmiotach
                  proponuje nieco niższą cenę ( nie więcej niż o 15 - 18% ) i zazwyczaj uzyskuję akceptację . natomiast wkurza minie wystawianie ciuchów bez podawania wymiarów , opisują to co widać na zdjęciu - np. że sukienka w kwiatki niebieskie i żółte - a nie to czego nie widać, czyli wymiary faktyczne, podanie rozmiaru niczego nie załatwia bo firmy stosują różną rozmiarówkę , 40-tka z Zary to nie to samo co 40 z H&M czy jeszcze innej marki. Druga rzecz to zdjęcia telefonem na osobie zniekształcające tak osobę jak i ciuch ( np. robione z góry czy pod katem - masakra ) , trzecia to fotografie ciuchów zmarszczonych , zbluzowanych lub tylko ich fragmentów. Zawsze niezależnie od tego czy ciuch prezentuje się na modelce , czy atrakcyjnie udrapowany to chcę go widzieć w całości na wieszaku sfotografowany na wprost . Nie ma takiego zdjęcia i nie ma wymiarów to często przestaję się oferta interesować, tym bardziej ,że połowa sprzedających nie odpowiada na zapytania. Natomiast jako sprzedającą wkurza mnie proponowanie ceny niższej ponad 30% - 50% Wystawiam rzeczy najczęściej markowe ze średnich i wyższych półek w stanie co najmniej bardzo dobrym, zazwyczaj idealnym ( rzeczy w gorszym stanie wyrzucam ) , czasem nowe bez metek zwykle za ok. 20% - 25% ceny nowych więc jak wyceniam na 50 zł to nie sprzedam za 25. uważam , takie propozycje za bezczelność i zwykłe dziadowanie . Ludzie szanujcie się trochę .
    • klaramara33 Re: Vinted i ceny...again 18.03.24, 09:11
      Tam jest taki guziczek do negocjowania.
    • obrus_w_paski Re: Vinted i ceny...again 02.04.24, 00:42
      Też bym się nie bawiła w edukowanie sprzedawcy, tylko od razu kupiła u producenta.

      Często sprzedaje na Vinted, konsekwentnie wyprzedaje rzeczy, coraz mniej kupuje i coraz mniej potrzebuje. I powiem ci jak to wygląda z mojej perspektywy: wszystko zależy. Od mojego (sprzedawcy) nastroju. Czyli: nie sprzedaje na Vinted, żeby się wzbogacić a żeby się czegoś pozbyć. Jesi coś jest duże gabarytowo i przeszkadza to akceptuję priponowana zniżkę . Jeśli coś nie przeszkadza, jeść nie wola i tego w ogóle nie widzę/ nie potykam się/ nie wypada mi z szafy to najczęściej nie chce mi się z nikim rozmawiać- albo kupią za podaną stawkę albo nie. Jeżeli po 3 sek od wiadomości z Vinted wciąż zastanawiam się gdzie dana rzecz jest i czy to w ogóle jeszcze mam (np ostatnio ściągałam rzeczy wiszące przez rok - sprzedałam/ wydałam/ wyrzuciłam dawno temu a wciąż wisiały), to akceptowalna dla mnie stawka jest taka za ile jestem w stanie szukać danego przedmiotu- w takich wypadkach tym bardziej nie schodzę z ceny. Pewnie to samo ma babka, z którą rozmawiałaś. Coś tam sobie leży gdzieś na dnie jej szafy, w jakimś zrywie 8 mnc temu zrobiła fotkę, wrzuciła cenę i nawet nie chce jej się szukać tego stroju z 35% mniej niż podana. Sprzeda to sprzeda, nie sprzeda to nie.
    • forumologin Re: Vinted i ceny...again 22.06.24, 17:44
      pewnie kupila ze znizka u producenta i teraz chce zarobic na naiwniaku.
    • iskierka2007 Re: Vinted i ceny...again 22.06.24, 22:13
      Ludzie są różni i mają różne oczekiwania. Jestem aktywna na Vinted, obecnie więcej sprzedaję niż kupuję. Denerwują mnie oczekiwania kupujących, którzy sądzą, że daną rzecz sprzedam im za 60% wystawionej ceny. Nie sprzedaję szmat - te po prostu wyrzucam. Wystawiam ubrania w stane bardzo dobrym lub idealnym, mozna ze mną ponegocjowac, ale w granicach rozsądku. Ale najbardziej mnie wkurza kiedy sprzedaję jakieś obuwie i mam non stop pytania o długość wkładki wewnętrznej, pomimo tego że ta długość jest podana w opisie i sfotografowana. Ludzie po prostu nie czytają i nie patrzą. Natomiast ważne jest żeby uczciwie opisywać przedmiot, jeżeli jest plama, dziura, zaciągnięcie, wypadałoby to opisać i sfotografować. Przecież kupujący i tak to zauważy. Vinted to sprzedaz/kupno ciuchów używanych, więc nie oczekujmy nowych ubrań bez wad (chyba, że mówimy o kategorii "nowe z metką ").

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka