Dodaj do ulubionych

Zbyteczny element wyposażenia

19.04.24, 20:55
Macie takie element wyposażenia mieszkania, do którego nie jesteście przekonane?

Ja mam tak z gazetownikiem/ gazetnikiem (?) Matko jedyna, po co to komu...Moja teściowa uwielbia, musi mieć koniecznie, trzyma e nim aktualnie czytaną książkę i jakieś gazety sprzed miesięcy.
Obserwuj wątek
    • default Re: Zbyteczny element wyposażenia 19.04.24, 22:19
      Ja mam nawet dwa gazetniki 😀 do jednego odkładam laptopa wraz z kablem, a w drugim - podobnie jak Twoja teściowa - trzymam książki w kolejce do czytania. Za to zupełnie zbędnym elementem wyposażenia mojej sypialni jest fotel, w zasadzie pełni rolę dekoracyjną, bo nikt nigdy na nim nie siada.
      • snajper55 Re: Zbyteczny element wyposażenia 19.04.24, 23:38
        default napisała:

        > Ja mam nawet dwa gazetniki 😀 do jednego odkładam laptopa wraz z kablem, a w dr
        > ugim - podobnie jak Twoja teściowa - trzymam książki w kolejce do czytania. Za
        > to zupełnie zbędnym elementem wyposażenia mojej sypialni jest fotel, w zasadzie
        > pełni rolę dekoracyjną, bo nikt nigdy na nim nie siada.

        Fotel w sypialni można wykorzystać do całkiem innych czynności niż siedzenie.

        S.
        • eglantine Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 10:30
          Przechowywanie ubrań? 🤔
          • snajper55 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:52
            eglantine napisała:

            > Przechowywanie ubrań? 🤔

            Też. 😇

            S.
            • default Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 17:16
              Jak mieliśmy kota, to czasem na nim sypiał. Kota już nie ma, fotel stoi bezużytecznie.
              A na "te" czynności jest trochę za mały 😀
        • la_felicja Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:55
          snajper55 napisał:


          > Fotel w sypialni można wykorzystać do całkiem innych czynności niż siedzenie.
          >
          > S.
          Ale dlaczego tylko ten w sypialni? Po co się tak ograniczać?
      • memphis90 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:53
        O tak, fotel albo szezlong w sypialni. Szezlong w łazience. Szezlong w garderobie.

        Stojak na parasole.

        Deska do prasowania - niby mam, ale wolę położyć koc/recznik na stole na te 3 minuty, niż się szarpać z deską w gospodarczym.
        • berdebul Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 14:00
          Seks na stojaku na parasole? I tylko 3 minuty suspicious
          • migafka357 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 15:54
            Dokładnie tak samo zrozumiałam jej post big_grin
            • memphis90 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 22:12
              Zboczuchy! 😤
        • asia_i_p1 Re: Zbyteczny element wyposażenia 21.04.24, 08:22
          Ja tak miałam z deską, aż mąż mi kupił mini deskę stołową, chyba IKEA. Mam za lodówką i to jest szybsze niż koc i wygodniejsze.
      • koronka2012 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 18:56
        Default jesteś genialna z tym kompem!!!
        • default Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:43
          W sensie że to dobry pomysł? Dzięki 🙂
          Też tak uważam.
      • mrs.solis Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:11
        Ja na oparciu swojego wieszam ciuchy, a na siedzeniu zawsze spi kot.
    • igge Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 00:56
      Chlebak. Kupiłam kiedyś nowy zamykany bo stary był codziennie przez koty okradany. Po kilku dniach rozpracowały jak otwierać i ten nowy. Muszę chleb w lodówce trzymać.
      • sueellen Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 10:36
        igge napisał:

        > Chlebak. Kupiłam kiedyś nowy zamykany bo stary był codziennie przez koty okrada
        > ny. Po kilku dniach rozpracowały jak otwierać i ten nowy. Muszę chleb w lodówce
        > trzymać.

        Moje eks teściowa trzyma chleb w zmywarce.
        • eglantine Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 10:43
          A książki w lodówce?
          • panna.nasturcja Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 12:40
            A proszek do zębów w skarpetkach smile
        • filutek.von.glutek Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:06
          Mam nadzieję że nie myje szczotki do kibla w tejże zmywarce…
      • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 13:57
        igge napisał:

        > Muszę chleb w lodówce trzymać.

        Technicznie rzecz biorąc, parówki nadal są w lodówce suspicious

        https://img.chozoba.pl/23/06/1687935022690121.jpg
      • arthwen Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:08
        Czym ty karmisz koty, że się na chleb rzucają?
        Moje nigdy nie kradły jedzenia, ale jak jeszcze talerz po lasagne (jeden kot zdecydowanie ma w sobie coś z Garfielda) potrafią wylizać, tak chleb mógłby leżeć koło kociej miski i nie tkną.
        • mrs.solis Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:13
          Ja swojego karmie puszkami bezzbozowymi, a ten jak glupi szaleje za chlebem.
        • heca7 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:51
          Oba moje koty urodzone jako bezdomne rzucały się początkowo kompulsywnie na wszystko co pokarmem dało się nazwać. A nurkowanie w każdym koszu w zasięgu wzroku opanowały do perfekcji.
          • igge Re: Zbyteczny element wyposażenia 21.04.24, 00:47
            No, najstarsza jeszcze jako tako się szanuje
            Jedynie drze ryjka strasznie o jedzenie ale chleba nie kradnie.
            Natomiast obie młodsze z fundacji kociej i karmione tyle ile trzeba feringą itp niezłymi puszkami niestety kradną nałogowo. Ostatnio rozwaliły torbę płatków owsianych, makaron, kasze poprzegryzały horebkuni wysypały. Musiałabym mieć sejf na jedzenie. Inteligentne są. Wszędzie się włamią i dostaną. Wszystkie produkty żywnościowe musimy trzymać w słojach czy innych zakręcanych pojemnikach. I w lodówce.
            Z rezygnacją doszliśmy do wniosku, że my im zapewniamy zdrowe tzn odpowiednie cła kotów ścisłych mięsożerców mokre jedzenie. Niezdrowe zapewniają sobie same. Nie sposób wszystko upilnować. Pod względem jedzenia są zwariowane.
            Może marzą o byciu otyłymi kotami. Jedna ma mocne tendencje do tycia.
            • turzyca Re: Zbyteczny element wyposażenia 21.04.24, 09:03
              > Ostatnio rozwaliły torbę płatków owsianych, makaron, kasze poprzegryzały horebkuni wysypały. Musiałabym mieć sejf na jedzenie. Inteligentne są. Wszędzie się włamią i dostaną.

              Czyli jak dwulatek tylko z wbudowaną umiejętnością włażenia dowolnie wysoko? To szukaj zabezpieczeń dziecięcych, np. te zamki do szafek, które się otwiera magnesem.
              Sejfy na żywność też istnieją, tak klatka z zamkiem cyfrowym.
    • asia.sthm Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 10:29
      Stolnica. Na czym walkujecie? Na blacie.
      No i prawdziwego czajnika nie posiadam.
      Duzo rzeczy nam z zycia niezauwazenie ubywa, myk i znika.
      • summerland Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 16:20
        A ja bym chciała mieć stolnicę, niestety nie do kupienia tu gdzie mieszkam.
        • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 17:25
          summerland napisała:

          > A ja bym chciała mieć stolnicę, niestety nie do kupienia tu gdzie mieszkam.

          Nie masz Ikea?
          Bo w kraju, gdzie mieszkam, też nie do kupienia, ale znalazłam właśnie w Ikea.
          • summerland Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:37
            Mam, nie wiedziałam, że tam mają, muszę tam zajrzec
        • asia-loi Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:43
          summerland napisała:

          > A ja bym chciała mieć stolnicę, niestety nie do kupienia tu gdzie mieszkam.

          Ja mam taką zwijaną w rulon z jakiegoś tworzywa. Od jednej strony moczy się ją wodą i przykleja do blatu. Po użyciu się myje, zwija w rulon i chowa do szafki. Pewnie jest do kupienia w necie.
          • asia-loi Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:45
            asia-loi napisała:
            >
            > Ja mam taką zwijaną w rulon z jakiegoś tworzywa. Od jednej strony moczy się ją wodą i przykleja do blatu. Po użyciu się myje, zwija w rulon i chowa do szafki.
            > Pewnie jest do kupienia w necie.
            >
            To się nazywa stolnica silikonowa. Wyguglajcie sobie. 🙂
      • default Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 17:20
        A ja mam stolnicę i używam, choć do wałkowania rzadko - najczęściej do zagniatania kruchego ciasta i do kopytek. Jakbym kopytka robiła na blacie, to bym całą kuchnię usyfiła, a tak to tylko stolnicę.
        • summerland Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 17:21
          No wlasnie, jakoś lepiej sie wyrabia ciasto na stolnicy, tak sie nie lepi jak do blatu
        • asia.sthm Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 18:39
          > Jakbym kopytka robiła na blacie, to bym całą kuchnię usyfiła, a tak to tylko stolnicę.

          Znaczy jezdzilabys kopytkami po calej kuchni zamiast trzymac sie obszaru rozmiaru stolnicy?
          Ja kopytka pieknie w szachu trzymam, sluchaja sie.
          • default Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:35
            Stolnica ma deseczki naokoło, więc nic się na boki nie rozsypie. Na otwartej powierzchni jednak może się tak zdarzyć, zwłaszcza przy energicznym wyrabianiu. Poza tym ciasto na kopytka jest klejące, wolę jednak resztki zeskrobać nożem ze stolnicy, a nie mazać po blacie.
    • szarmszejk123 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:06
      Mam wrażenie, że wieszak na papier toaletowy, bo rolka za zwyczaj i tak stoi na parapecie, nie wiem czemu 🤷
      • zajonc_w Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:49
        Miałam, pozbyłam się w czasie remontu
      • summerland Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 16:21
        Takie stojaki/wieszaki na papier mnie denerwują
      • arthwen Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:10
        Wieszaka na papier toaletowy nie mam w ogóle, papier od zawsze stoi na przeznaczonej specjalnie na to półeczce wink
        • szarmszejk123 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:32
          Ja kupiłam łazienkę z wieszakiem przekręconym do sciany, ale przy remoncie chyba się go pozbędę, skoro parapet wszystkim poręczniejszy :p
          • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:51
            A ja sobie wieszak z haczykiem specjalnie przywiozłam z Polski, bo tutaj nie do kupienia big_grin
      • kocynder Re: Zbyteczny element wyposażenia 21.04.24, 08:53
        W jednym z mieszkań, 1000 lat temu zetknęłam się z "genialnym" pomysłem projektanta: wieszak do papieru usytuowano... Nad WC i dolnopłukiem. Centralnie nad tym "pstryczkiem" do spuszczania wody. Nie wiem o czym myślał ten, co to wymyślił, może o estetyce, ale na pewno nie o użytkowości... big_grin I owszem, papier tam stał "pod ręką" a nie wisiał za plecami. big_grin
    • aqua48 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:16
      Hmmm...nie mam zbytecznych rzeczy. Wszystkie mam bo lubię je mieć i na nie patrzeć (ozdobne, pamiątkowe, ładne) albo służą mi do czegoś konkretnego. Niepotrzebne, zniszczone, zepsute nie do naprawienia wywalam od razu, bo mnie denerwują.
    • la_felicja Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 11:53
      Ale ten gazetownik to w formie stolika? U nas taki był, bardzo przydatny, na stoliku stawiało się kubki, a pod stolikiem trzymało się piloty.
      • zajonc_w Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 12:23
        W formie czegoś takiego, stawianego bezpośrednio na podłodze. Teściowa ma w każdym pokoju i kuchni. Sztuk 3
    • heca7 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 12:32
      Firanki- starczają mi rolety i ozdobnie mam w jednym pomieszczeniu zasłony. Deska do prasowania, prasuję jak już muszę na stole, od wieeeelkiego dzwonu. Chlebak- trzymamy chleby i bułki w szufladzie. I uchwyt na papier- trzymamy rolkę na blacie obok umywalki.
      • szarmszejk123 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 12:36
        O widzisz, deskę do prasowania posiadam tylko ze względu na męża, bo ja nie widze potrzeby a on nie wyobrażasobie życia bez :p
        • ritual2019 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 13:57
          Byloby mi niewygodnie wyprasowac niektore rzeczy na stole. Prasuje rzadko ale jednak.
          • szarmszejk123 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 18:23
            Ja prasuje tak rzadko, że prawie wcale, więc trzymanie klamota żeby wyprasować coś dwa razy do roku wydawało mi się zbędne :p
          • heca7 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 18:42
            Tak rzadko prasujemy, że stół jest równie wygodny jak deska. A nawet bardziej bo nie trzeba go rozkładać i przynosić wink
            • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 18:47
              Jeszcze zależy, co się prasuje.
              Też prasuję z raz na rok, ale prasowania koszuli czy bluzki koszulowej na stole się nie podejmę, musi być deska.
              Obrus, serwetki czy pościel (choć pościeli nie prasuję) można na stole, jak najbardziej.
              • default Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:37
                Niby można, ale stół jest za niski, wygodniej jednak na odpowiednio podwyższonej desce.
                • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:44
                  No mnie też wygodniej na desce...
              • heca7 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:11
                Koszule prasują się na "januszu" wink Pościel i obrus (jeden) oddaję do magla.
                • szarmszejk123 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:34
                  U mnie swoje koszule i moje ( trzy na krzyż ) bluzki koszulowe prasuje mąż, bo ja w tym jestem po prostu tak beznadziejna, że właściwie przed i po jest niewielka różnica:p
            • senin1 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 23:08
              deske do prasowania kupilam jakies 5 lat temu. Wciaz stoi w schowku nierozpakowana z plastiku. Suszarka bebnowa odwala cale prasowanie. Ale zelazko mam, choc prawie nie uzywam.
            • ritual2019 Re: Zbyteczny element wyposażenia 21.04.24, 08:47
              heca7 napisała:

              > Tak rzadko prasujemy, że stół jest równie wygodny jak deska. A nawet bardziej b
              > o nie trzeba go rozkładać i przynosić wink
              >
              Deske mam w utility room a rozlozenie to sa sekundy, tyle co polozenie koca na stole. Dla mnie deska jednak musi byc.
          • olpa7 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 22:20
            Nie mam deski, mam stare żelazko po ex którego nie użyłam ani razu przez 6 lat. Kupiłam sobie ręczna parownice, a ciuchy wymagające prasowania suszę na wieszakach, potem wystarczy parownica i jest extra. Obrusów nie używam, pościeli nie prasuje. Czuję w sobie aż wstręt do żelazka przez ex który wymagał prasowania koszul i przewidywania przeze mnie kiedy tej koszuli będzie chciał użyć. A ja byłam podła żona i mówiłam żeby prasował sobie sam
      • turbinkamalinka Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 14:28
        W chlebaku trzymam różne pierdoły. Igła, jakaś nić, nożyczki, okulary, jakiś długopis się znajdzie, leki syna.
      • hanusinamama Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:28
        Deskę mam w pralni...stoi na stałe rozłożona. Do stołu musiałabym leciec na doł
        Natomiast firanek nie posiadam...o nie. Mam zazdroskę w kuchni (aktualnie w rudziki)
        • gaga-sie Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 22:06
          A blat stołu nie niszczy się od pary i temperatury? Mam duża deskę, juz dawno nie używałam. Na krótkie prasowano używam takiej małej deski składanej i przykręconej do ściany. Ma półeczkę na zelazko, jest schowane za regałem w sypialni.
    • soczystagruszka Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 12:44
      DZwonek do drzwi ( nie używam).
      • ritual2019 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 13:56
        Moze osoby ktore przychodza chcialyby uzyc?
        • majenkirr Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 14:43
          U nas i tak wszyscy pukają do drzwi 🤷🏼‍♀️
          • ritual2019 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 15:08
            Ja dzwonie jesli jest dzwonek. Natomiast my mamy dzwonek z kamera co ulatwia gdy nie ma nas w domu albo jestesmy w ogrodzie.
        • soczystagruszka Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 17:27
          Jeśli ktoś chce przyjść to dzwoni bramofonem. Po co mi drugi dzwonek przy drzwiach?
    • pseudo_stokrotka Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 14:44
      Ja gazetnika nie mam, ale od lat planujęnkuoic, jak już będę mieszkać na stałe w docelowym miejscu!
    • bywalec.hoteli Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 16:00
      W sumie to oczyszczacz powietrza
    • m_incubo Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 17:20
      Deska do prasowania. Tzn. byłaby zbędna, gdybym ją miała, od lat już nie mam.
      Użyłam ze dwa razy w całym życiu.
    • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 18:38
      Firanki, zasłony i dywany są mi zbędne.
      • marianna1960 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:37
        W biurze mieszkasz, a łóżko masz??
        • chatgris01 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 20:52
          Łóżko mam.
        • hanusinamama Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:06
          Tez nie mam Firanek i nawet pół dywanu...
          • little_fish Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 23:00
            Ja też. Nie licząc dywanika/maty w łazience. Ale zasłony mam na jednym oknie.
    • berdebul Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:13
      Firanki. Nie mam ani jednej.
      Nie mam tez rodowej zastawy trzymanej za szkłem i wyciągane na specjalne okazje. Życie jest za krótkie żeby oszczędzać ładne talerze wink
      • hanusinamama Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:29
        Mam jeden zestaw talerzy. Ale mam też jeden zestaw pościeli (piorę, suszę zakładam).
    • little_fish Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:22
      Całkiem sporo rzeczy uważam za zbędne i w związku z tym ich nie posiadam 😊
      Wszelkie "dekoracyjne" tkaniny typu serwetki, bieżniki, obrusy, dywany, firany.
      Nie mam też gazetownika, wieszaka na papier toaletowy. Żadnych półeczek z dekoracyjnymi bibelotami. I pewnie sporo innych by się znalazło.
    • po_godzinach_1 Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 19:33
      Mam wiele rzeczy, które są zbyteczne, ale je lubię i nie zamierzam się ich pozbyć.
      Mam zasłony, dywany, obrazy, zdjęcia, tkaniny na ścianach, sporo foteli i poduszek. No i całkiem dużo ceramiki.

      Nie mam kanapy (inaczej sofy), bo byłaby to zbędna zawalidroga ani domowych roślin.
    • anorektycznazdzira Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:32
      Szefem rzeczy zbędnych jest u nas mój mąż. Zwłóczy nie wiem skąd kolejne głośniki, soundbary, wzmacniacze i inny sprzęt a'la nagłośnieniowy, który ustawia ale nigdy nie podłącza, a nawet jak podłączy to nie używa.
      • berdebul Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 21:56
        Idź na kolanach do Częstochowy, żeby podziękować ze nie używa. uncertain Mój używa.
        • mayaalex Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 22:37
          Moj ma glosniki, do ktorych podlacza swoja gitare elektryczna, zazwyczaj wtedy kiedy zalegne na kanapie i cos chce w ciszy poczytac wink
    • 71tosia Re: Zbyteczny element wyposażenia 20.04.24, 23:30
      Domofon - zepsuł się zaraz po instalacji. Od tamtej pory jest ale nie działa, znajomi dzwonią komórka by im otworzyć bramę, innych wizyt nie mam (zepsuty domofon wyeliminował Np. świadków Jehowy bardzo aktywnych w mojej okolicy)
      • memphis90 Re: Zbyteczny element wyposażenia 21.04.24, 08:45
        Tjaaaa…. Raz dla mnie skończyło sie to nawoływaniem pod oknem i rzucaniem kamykami w szybę, bo telefon mi sie rozładował, a gospodyni „domofon nie działał”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka