jowita771 Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 15:53 Namów córkę na rozdzielność majątkową. Gdyby nie chciała, to przedstaw to tak, że będą mieli pieniądze, które będą nie do ruszenia przez komornika, więc będą mieli oboje z czego żyć, będzie mogła mu pomagać i jakieś tego typu bzdury. Jak już ochłonie i dojrzeje do rozwodu, to mniej długów pana będzie też jej długami. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 16:09 milvet55 napisała: > ńcu nie wytrzyma tego, co się u nich dzieje. Plusem jednym jedynym jest to, że > nie mają dzieci. Nie wiadomo, czy to plus. Łatwiej się rozstać, ale co wnuki, to wnuki. Czy zięć był na terapii dla uzależnionych od hazardu? Jeśli nie, to może zrezygnował, bo ona nie przystawała do niego, a specjalistyczną terapię podejmie. To samo ze współuzależnieniem córki. O rozdzielności już napisano. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia0 Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 16:33 Nie jesteś jej w stanie przekonać a może ktoś inny by mógł, ktoś z czyim zdaniem się liczy. Musi zmienić myślenie i to szybko. Może niezależny lekarz albo prawnik. Ta historia nie będzie miała dobrego zakończenia. Odpowiedz Link Zgłoś
milvet55 Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 21:45 Wyobraź sobie, że córka i zięć mieliby dzieci. Ojciec, który nie wiadomo, czy nie pójdzie prędzej czy później w długą (bo zięć nie poszedł na terapię, był tylko na jednej jedynej wizycie w ośrodku i to mu wystarczyło żeby podjąć decyzję o "samoleczeniu" - nie chce profesjonalnej pomocy, tylko siedzi na ściśnietych posladkach - chyba nie ma nic gorszego, bo nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Jak moja córka nie oprzytomnieje w najbliższym czasie i nadal będzie "ratowała" męża i małżeństwo, to gdyby mieli dzieci, to te dzieci miałyby piekło, a nie normalne dzieciństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 03:06 Przepraszam, jako matka uzależnionego, chciałabym Ci coś powiedzieć - naprawdę to, że zięć by przeszedł terapię też niczego jeszcze nie gwarantuje. Niestety życie z uzależnionym jest zawsze życiem na tykającej bombie. Oni zawsze mogą wybuchnąć, niezależnie od tego, jaką pomoc otrzymają, to tylko optymalizacja ryzyka, a nie jego zniszczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
milvet55 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 15:47 Oczywiscie i mam tego swiadomosc. Dlatego wolałabym, żeby córka wzięła z nim rozwód, odcięła się całkowicie, po prostu: żyła daleko od męża i jego nałogu. Ale ja sobie mogę, mogę zachęcać i przekonywać na podjęcia kroku takiego i takiego, ale jak grochem o scianę. Zięć wisi mi i powiewa, ale nie potrafię zrozumieć, skąd w córce chęć na ratowanie tego ''małżeństwa''. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 15:54 Może zaproponuj jej żeby się z nim rozwiodła i jak facet wyjdzie na prosta to ponownie się pobiorą? A masz może jakichś krewnych bardzo daleko potrzebujących pomocy czy jakikolwiek pretekst żeby ją wysłać daleko i oderwać od typa psychicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
milvet55 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 16:02 To w ogóle nie wchodzi w grę. Sama mogłaby jej opłacić wyjazd gdzie by chciała i z kim, ale ona w życiu teraz się nie ruszy. Miałaby poczucie utraty kontroli nad wszystkim (najwyraźniej wierzy, że może to kontrolować i panować nad tym). Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 00:13 milvet55 napisała: > Wyobraź sobie, że córka i zięć mieliby dzieci. ... > ja córka nie oprzytomnieje w najbliższym czasie i nadal będzie "ratowała" męża > i małżeństwo, to gdyby mieli dzieci, to te dzieci miałyby piekło, a nie normaln > e dzieciństwo. Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem. Nie wiadomo, jak by było, gdyby dzieci były. Oczywiście najlepiej, żeby dzieci się wychowywały w idealnej rodzinie, ale zdarza się, że idealnej nie ma nigdy. Problem, czy lepiej żeby dzieci były, czy lepiej, że ich nie ma, jest teraz całkowicie abstrakcyjny i szersze rozważania na ten temat można sobie darować - i tak ich nie ma i nagle się nie objawią. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 02:36 > Czy zięć był na terapii dla uzależnionych od hazardu? Jeśli nie, to może zrezyg > nował, bo ona nie przystawała do niego, a specjalistyczną terapię podejmie Na pewno! Świat dziś misia nie rozumie, ale jak tylko za rok, dwa czy trzy znajdzie życzliwego terapeutę, to hohoho, góry będzie przenosił i pokona wszystkie przeszkody🤦🏻♀️🤦🏻♀️🤦🏻♀️ a w międzyczasie niech sobie pogra, co to w końcu szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 03:07 Co to w ogóle za komentarz?! Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 14:45 Moim zdaniem to komentarz do wymysłów ardzuny, która chroni uzależnionego i uważa, że na pewno podjemuje racjonalne decyzję, bo przecież skoro uzależniony nie kontynuuje terapii, to dlatego, żeterapia jest źle dobrana. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 00:10 Co ty bredzisz? Pisz za siebie, a moich poglądów nie usiłuj nieudolnie zmyślać. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 20:18 Przecież dokładnie to napisałaś: >może zrezygnował, bo ona nie przystawała do niego, a specjalistyczną terapię podejmie Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 22:48 Nie. Jeśli nie rozumiesz treści cudzych wypowiedzi, nie garnij się do pisania na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 23:52 Jeśli nie potrafisz jasno wyrazić swoich myśli, nie pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 01:00 Wyraziłam jasno. Tylko ty dobudowujesz sobie wokół tego własne bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 05:49 ardzuna napisała: > Wyraziłam jasno. Tylko ty dobudowujesz sobie wokół tego własne bajki. To łaskawie nas oświeć, zamiast wypisywać, że nie rozumiemy. Co napisałaś i jak to rozumieć. Czekam z niecierpliwością. Tylko nie kolejne inwektywy, a konkretnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 20:37 Przeczytaj sobie, co napisałam. Mój post nadal widać. Wystarczy nie nadinterpretować. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 20:39 ardzuna napisała: > Przeczytaj sobie, co napisałam. Mój post nadal widać. Wystarczy nie nadinterpre > tować. No to czytam: napisałaś, ze terapia nie przystawała do biedaka, dlatego zrezygnował. Po jednej próbie Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 20:58 Czasem lepiej po jednej, niż po wielu. Nie zawsze pierwsza terapia i pierwszy terapeuta są tymi właściwymi. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 16:51 Poradź jej podejście zadaniowe - zacznij dziecko od zorientowania się jak duży jest problem i od zabezpieczenia finansowego. Na cito pomóż jej zorganizowac notariusza i niech podpisze rozdzielności majątkowej. Jezeli mąż pożyczył od znajomych to jest duża szansa ze ma tez inne długi np w firmach pożyczkowych, które to firmy zaczna się upominać o pieniądze (sprawdzic trzeba wszelkie dostępne dane o długach np bazę Big). Jezeli nie zacznie działać to za kilka miesięcy będzie mieć zajęte przez komornika konta, samochód a może tez mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
eriu Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 17:01 Twoja córka zrobiła dokładnie to samo co zięć: poszła na spotkanie dla współuzależnionych 3-4 razy i zamiast coś z nich wynieść zrezygnowała. Zięć zrobił to samo z terapią swoją. Oni oboje zrezygnowali z dostępnej dla nich terapii. To jest ciekawe, że oboje dokładnie tak samo zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 19:14 eriu napisała: > To je > st ciekawe, że oboje dokładnie tak samo zrobili. > Znaczy, ze są mocno kompatybilni, po prostu pasują do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
milvet55 Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 19:39 Poszła, potem podsumowała to słowami, że tam głównie kobiety od alko i narko. Tłumaczyłam, że uzależnienia behawioralne mają podobne mechanizmy i choć to co innego, to w pewnych aspektach wiele się nie różni. Ale więcej nie poszła. Za rękę nie zaprowadze. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 02:32 Uzależnienie od hazardu jest cięższe od alkoholizmu i dużo gorzej rokuje. W dodatku uzależniony nie leży we własnych odchodach, nie bije, więc otoczenie długo jest mu przychylne-dopóki nie pożyczy od nich kasy... Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 03:08 Niestety, to prawda, też nam powiedziano, że behawioralne dużo trudniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 03:09 Mają gorsze, bo bardziej zasadzone w samej psychice, niż w potrzebie organizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 14:50 milvet55 napisała: > Poszła, potem podsumowała to słowami, że tam głównie kobiety od alko i narko. Jeżeli przypadkiem czuje się "lepsza", bo to "tylko"hazard, nie alko czy narko (czyli nikt nie leży zasikany pod śmietnikiem), to może pora ją uświadomić, że jest jeszcze bardziej w czarnej De? Odpowiedz Link Zgłoś
milvet55 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 15:39 Dla niej to jest ''inna liga'', stąd decyzja, żeby zaprzestać chodzenia tam. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 20:54 No rzeczywiście inna liga, alkoholicy i narkomani rokują lepiej, niż hazardziści. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 17:20 Namawiaj ją na terapię współuzależnienienia i argumentuj to tak, że robi to dla dobra rodziny, związku, być może przemówi do niej to bardziej niż praca nad sobą dla siebie samej. Jeśli w ogóle jest nadzieja na naprawę, powiedzmy partner przepracuje swoje problemy i pójdzie na terapię, to będzie i tak potrzebna zdrowa emocjonalnie (a nie współuzależnieniona i obsesyjnie kontrolująca partnerka). Więc tym sposobem działa dla dobra wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyinchains Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 19:59 Dołączam się do Twojej opinii. cegehana napisał(a): > Namawiaj ją na terapię współuzależnienienia i argumentuj to tak, że robi to dla > dobra rodziny, związku, być może przemówi do niej to bardziej niż praca nad so > bą dla siebie samej. Jeśli w ogóle jest nadzieja na naprawę, powiedzmy partner > przepracuje swoje problemy i pójdzie na terapię, to będzie i tak potrzebna zdro > wa emocjonalnie (a nie współuzależnieniona i obsesyjnie kontrolująca partnerka) > . Więc tym sposobem działa dla dobra wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 19:45 Miałam w dalszej rodzinie taki przypadek który skończył się stratą kasy za równowartość mieszkania w Warszawie i nowego samochodu wysokiej klasy. Oraz oczywiście rozpadem rodziny. Hazard jest bardzo ciężki w terapii I jest bardzo mało specjalistów którzy potrafią się tym zajmować zięć nie widzi problemu a córka bez urazy - jest głupia i zakochana. Jedyne co możesz zrobić to w żadnym stopniu nie pomagać w spłacie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Córka, jak pomóc? 11.05.24, 19:46 Nie możesz pomóc. Możesz zapewniać, że zawsze może na ciebie liczyć i namawiaj, namawiaj, namawiaj na rozdzielność i koniecznie terapię - ją, nie męża, mąż jest do odstrzału, niech mu ziemia lekką będzie, nie ma sensu skupiać się na nim, to dorosły człowiek, ale ty jej o tym nie przekonasz, musi zobaczyć to sama, a bez pomocy profesjonalistów tego nie zrobi. Tłumacz, że tak mu najlepiej pomoże, że i on na tym skorzysta itp, bo tłumaczenia, że ma pomóc i myśleć o sobie, nie trafią do niej i możesz stracić córkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 02:29 milvet55 napisała: > próbowała nakłonić męża do leczenia, sama poszł > a na jakieś spotkania dla współuzależnionych, ale to w większości grupa składaj > ąca się z żon/partnerek alkoholików/narkomanów, była może 3-4 razy i odpuściła. Słusznie, nie warto, żeby siedziała z żonami alkoholików i narkomanów, one mają jakąś szansę na to, że mąż wyjdzie z nałogu, a żona hazardzisty praktycznie zerową...🤦🏻♀️ > Zięć - obiecał córce, że pójdzie się leczyć, nawet już załatwił sobie termin w > poradni, poszedł, ale po wizycie stwierdził, że... on na żadna terapię nie idz > ie, pomoże sobie sam Czyli pan wyraźnie zdecydował, że nie ma zamiaru się leczyć. Założę się, że jest na etapie "przesadzacie, w każdej mogę przestać" jak każdy ciężko uzależniony. nawet jak do > mnie dzwoni to często płacze, opowiada, że męczy ja kontrolowanie męża, ogarnia > nie wszystkich finansów, Klasyczne współuzależnienie, zapewnia panu komfort nałogu, gość jak na razie nie poniósł najmniejszych konsekwencji swego uzależnienia, żona troskliwie zdejmuje mj wszystko ze zmęczonej główki... Ona identycznie jak mąż nie ma zamiaru się leczyć. Tylko czy ona w ogóle > ma taką moc sprawczą, żeby męża nakłonić do leczenia skoro on podjął decyzje, że da radę sam? On podjął decyzję, się nie leczy, a nie, że da radę sam. Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 03:16 Mogłaś delikatniej, pani szuka pomocy, a nie przyszła posłuchać o bezradności córki. Można delikatniej, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 20:20 Pani wyjątkowo trzeźwo podchodzi do tematu i ma dobry instynkt, nie musisz być jej adwokatem. Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 20:34 Ależ oczywiście, że tak podchodzi, tylko jak na razie, ekhem, jakbyś nie zauważyła, nic jej to podejście nie daje. Więc skup się na problemie a nie komentowaniu komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 23:51 Zacytuję "nie skupiaj się na komentowaniu komentarzy". Odpowiedz Link Zgłoś
milvet55 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 15:57 kk345 napisała: > > Czyli pan wyraźnie zdecydował, że nie ma zamiaru się leczyć. Założę się, że jes > t na etapie "przesadzacie, w każdej mogę przestać" jak każdy ciężko uzależniony Dokładnie to tak wygląda. Przecież z nim ''nie jest jeszcze tak źle, żeby na terapię chodzić''. > > Klasyczne współuzależnienie, zapewnia panu komfort nałogu, gość jak na razie ni > e poniósł najmniejszych konsekwencji swego uzależnienia, żona troskliwie zdejmu > je mj wszystko ze zmęczonej główki... Ona identycznie jak mąż nie ma zamiaru si > ę leczyć. Niestety - nie ma. I to mnie martwi najbardziej. Jakby nie widziała, że grzęźnie w bagnie, z którego się nie wygramoli, zwłaszcza jak zięć wróci do grania. A pewnie wróci. Zachowuje się irracjonalnie, a ja sama nie podejrzewałabym, że może się tak kiedykolwiek zachowywać. Ona JUŻ jest w bardzo złym stanie psychicznym, co będzie dalej? Raczej nic się samo nie naprawi, psychika też do normy nie wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
is-laura Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 17:35 Skoro córka nie chce chodzić na terapię (może się wstydzi), to podrzuć jej filmy z Youtuba. Ze swojej strony polecam kanał Julii Kawalec. Może ty też tam znajdziesz coś dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 03:14 Córka poszła na spotkanie dla współuzależnionych, spotkała rodziny alkoholików i narkomanów, jasne, że oddziela, mechanizm obronny. To imho zła droga zaczynać od grupy, to skok na głęboką wodę i łatwo się przez to oddzielić. A gdybyś jej zaproponowała spotkanie jeden na jeden z psychoterapeutą uzależnień behawioralnych, który jej opowie o mechanizmach, o tym, co już się stało i o tym, czego może się spodziewać? Odpowiedz Link Zgłoś
johana7419 Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 06:19 Skoro córka nie przyjmuje rozsądnych rad i chce wspierać męża w nałogu nazywając to pomocą i ratowaniem związku, to możesz jedynie 1. Nie dawać im żadnych pieniędzy choćby błagała i płakała bo znajdziesz się w kółku współuzależnionych 2 Ograniczyć nieustanne wspieranie i możliwość codziennego wypłakiwania się dopóki córka nie załatwi rozdzielności i nie zadba o swoje bezpieczeństwo. Zmarnujesz swoje zdrowie uczestnicząc w tym nadmiernie aktywnie. Czy oni mają jakiś majątek wspólny? I dobrze że nie ma dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 14:53 To życzliwa, mądra rada. Moim zdaniem, jeśli Cię stać, zabierz córkę na chwilę, na parę dni na wakacje. Czasem odległość dobrze robi na decyzyjność. Odpowiedz Link Zgłoś
ikoniecikropka Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 16:42 Twoje wypowiedzi dość mocno sugerują, że nie potrafisz zrozumieć postawy córki i prawdopodobnie przez to nie jesteś w stanie do niej dotrzeć (to nie zarzut, to zrozumiałe). Czy nie jest czasem tak, że zamiast skupić się na jej samopoczuciu, wsparciu, ją ciśniesz - odejdź od niego itp.? To oczywiście dobre porady, ale możliwe, że nie jest gotowa, by je przyjąć i trzeba by to inaczej ugryźć. Jeśli ona sama nie pójdzie do terapeuty leczenia uzależnień behawioralnych i współuzależnień, może sama pójdziesz i może ktoś Ci podpowie, w jaki sposób rozmawiać z córką, by dotarło? Dalej - może jest ktoś, kto miałby dla niej ważniejszy głos, taki, który by ją zszokował lub ostatecznie przeważył. Może ma rodzeństwo, przyjaciół? A może warto pogadać z jej teściami, może okażą się na tyle zdroworozsądkowi, że jej powiedzą, dziewczyno, na razie uciekaj, my się zajmiemy misiem. Próbowałabym dróg okrężnych, skoro te na wprost nie prowadzą do celu. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyinchains Re: Córka, jak pomóc? 12.05.24, 21:27 Bardzo dobre podejście. ikoniecikropka napisał(a): > Twoje wypowiedzi dość mocno sugerują, że nie potrafisz zrozumieć postawy córki > i prawdopodobnie przez to nie jesteś w stanie do niej dotrzeć (to nie zarzut, t > o zrozumiałe). Czy nie jest czasem tak, że zamiast skupić się na jej samopoczuc > iu, wsparciu, ją ciśniesz - odejdź od niego itp.? To oczywiście dobre porady, a > le możliwe, że nie jest gotowa, by je przyjąć i trzeba by to inaczej ugryźć. Je > śli ona sama nie pójdzie do terapeuty leczenia uzależnień behawioralnych i wspó > łuzależnień, może sama pójdziesz i może ktoś Ci podpowie, w jaki sposób rozmawi > ać z córką, by dotarło? Dalej - może jest ktoś, kto miałby dla niej ważniejszy > głos, taki, który by ją zszokował lub ostatecznie przeważył. Może ma rodzeństwo > , przyjaciół? A może warto pogadać z jej teściami, może okażą się na tyle zdrow > orozsądkowi, że jej powiedzą, dziewczyno, na razie uciekaj, my się zajmiemy mis > iem. Próbowałabym dróg okrężnych, skoro te na wprost nie prowadzą do celu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 08:55 To tylko do przemyślenia, bo nie jestem pewna, czy to dobra rada. Uważam, ze na tym etapie najlepszą pomocą córce będzie brak pomocy. Zero pomocy materialnej (chyba, ze zechce iść na terpię, wtedy tak), zero porad, ograniczenie mozliwości wypłakiwania Ci sie w rękaw. Problem w tym, ze póki córka ma wsparcie, póty może tkwić w takim związku, mając nadzieję, ze ktoś jej pomoże w razie czego. Powiedz córce, ze współczujesz, że to okropne, ale podjęła decyzję, ze zostaje z uzaleznionym facetem i konsekwencje tego spadna na nią - nie na Ciebie i resztę rodziny. I że bardzo współczujesz, ale nie jesteś w stanie wysłuchiwać stale żalów na jej własne decyzje. A przede wszystkim na Twoim iejscu poszłabym do terapeuty, specjalisty od uzaleznień i współuzależnień, aby Ci powiedział, jak postepować, a przede wszystkim jak powinnaś chronić siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
helka.na.zakrecie Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 15:15 verdana napisała: > To tylko do przemyślenia, bo nie jestem pewna, czy to dobra rada. Uważam, ze na > tym etapie najlepszą pomocą córce będzie brak pomocy. Zero pomocy materialnej > (chyba, ze zechce iść na terpię, wtedy tak), zero porad, ograniczenie mozliwośc > i wypłakiwania Ci sie w rękaw. Problem w tym, ze póki córka ma wsparcie, póty m > oże tkwić w takim związku, mając nadzieję, ze ktoś jej pomoże w razie czego. Po > wiedz córce, ze współczujesz, że to okropne, ale podjęła decyzję, ze zostaje z > uzaleznionym facetem i konsekwencje tego spadna na nią - nie na Ciebie i resztę > rodziny. I że bardzo współczujesz, ale nie jesteś w stanie wysłuchiwać stale ż > alów na jej własne decyzje. A przede wszystkim na Twoim iejscu poszłabym do ter > apeuty, specjalisty od uzaleznień i współuzależnień, aby Ci powiedział, jak posbędąc > tepować, a przede wszystkim jak powinnaś chronić siebie. Dokładnie tak! Jak widać, zakładając post, to Ty szukasz pomocy, będąc przytłoczona stanem i sytuacją córki, wiec Ty powinnaś zadbać o siebie.. Ona nie chce na razie pomocy.. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 15:22 i opatrzylabym ją pytaniem: czy ty dziecko chciałabyś żeby sytuacja się zmieniła czy chcesz, żeby sytuacja się zmieniła? Jeśli chciałabyś, ale… (tu następują ekskjusy), to znaczy że nie chcesz nic zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 09:32 Musisz pozostać poza układem wspierającym hazardzistę. Nie daj się wciągnąć w pomaganie finansowe ani emocjonalne. Dopóki córka chce wspierać męża hazardzistę cała Twoja pomoc będzie szła na wzmacnianie tego układu. Stój z boku. Zadeklaruj córce pomoc mieszkaniową, finansową, organizacyjną ale tylko jeżeli zdecyduje, że chce ratować siebie. Nie uratujesz jej wbrew jej samej. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Córka, jak pomóc? 13.05.24, 14:53 "Ona musi"? - terapia dla niej i to szybko. Jak grupowa się nie sprawdziła, to indywidualna, bo dziewczyna jest współuzależniona. Odpowiedz Link Zgłoś
ursula.iguaran Re: Córka, jak pomóc? 14.05.24, 12:54 Moja mama uratowała męza alkoholika. W tej chwili tata od 20 lat jest niepijący. Ale - to nie było łatwe, kosztowało ją dużo stresu, długo trwało. No i ostatecznie to tata podjął decyzję że chce się leczyć, poszedł do zakładu odwykowego, przestawił sobie sporo w głowie. W grupie wsparcia na 9 kobiet mama jest jedyną której się udało, reszta albo odeszła od alkoholika albo żyje dalej w toksycznym związku. Niestety ty nic tutaj nie możesz zrobić. Jedynie wspierać córkę, zapewniać jej odskocznię, jeśli zdecyduje się walczyć o męża to przynajmniej nie przeszkadzać jej w tym i nie dorzucać swoich wątpliwości/gadania. Ja swoje dziecko jedynie usilnie bym namawiała żeby szukało pomocy specjalistów. Tutaj trzeba fachowej wiedzy na temat jak pomóc komuś wyjść z nałogu. Moja mama dopiero w AlAnonie dowiedziałą się, że spora część jej poprzednich zachowań raczej utwierdzała tatę w nałogu zamiast pomagać mu z niego wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
berciak007 Re: Córka, jak pomóc? 21.07.24, 11:15 Tutaj trzeba działać szybko i zdecydowanie, rozdzielność majątkowa, a może i niestety rozwód. Czy ta terapia szokowa zadziała - nie wiadomo, ale pozwoli to córce uniknąć poważnych tarapatów. Jeśli zależy jej jednak na tej miłości, to nie wiem czy jest inne wyjście trwałe wyjście niż po prostu terapia w prywatnym ośrodku leczenia uzależnień, ale zabezpieczenie majątkowe trzeba zastosować niezależnie od tego. Odpowiedz Link Zgłoś