Dodaj do ulubionych

Trigger warnings - czy to potrzebne?

02.06.24, 11:33
Zainspirowana wątkiem o książkach, których nie chciałybyśmy czytać jeszcze raz, zastanawiam się na temat ostatnio wprowadzanych tzw. trigger warnings (ostrzeżeń dotyczących drastycznych treści) umieszczanych w książkach. Czytałam sporo narzekań na te ostrzeżenia, a pod wpływem tego wątku myślę sobie, że może to i niegłupi pomysł.

Pytanie 1: czy przy książkach, które Wami wstrząsnęły negatywnie chciałybyście, żeby takie ostrzeżenie pojawiło się na początku książki? Czy wtedy sięgnęłybyście po nią?

Pytanie 2: Czy klasyki literatury powinny mieć takie ostrzeżenia? Przykładowo nowele pozytywistyczne.

Pytanie 3: Czy nie lepszym wyjściem byłoby mieć trigger warnings przed konkretną sceną w książce, zamiast na początku (lub oprócz tego)? Wtedy można byłoby po prostu przeskoczyć dalej... nie tracąc cennej lektury jako całości.

Ciekawi mnie Wasze zdanie.
Obserwuj wątek
    • leosia-wspaniala Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 11:42
      Nie, irytuje mnie to i robi z ludzi mimozy. Rozumiem ostrzeżenia 18+ i ostrzezenia przed wyjatkowo brutalnymi scenami (ale to akurat bardziej na filmach), ale jak sięgam np. po kryminał, to wiem, że będzie trup, a jak czytam powieść XIX-wieczna, to wiem, że będzie bieda, choroby, glod i prawdopodobnie przemoc.
      • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:00
        "robi z ludzi mimozy"

        Idiotycxne stwierdzenie. Są sceny trudne, mocne ale są też obrzydliwe i wstrząsające. Sceny gwałtów, przemocy na dzieciach. Serio uważasz że ludzie których to jakoś dotyka to mimozy?

        Ja na netflixie obejrzałam "American Family Next door" o tym co koleś zrobił swojej rodzinie i od 3 lat chodzę struta jak mi się to przypomnii. Jestem mimozą, rili?
        • nawolnymwybiegu Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:06
          Hm, pamiętam drukowane programy telewizyjne.
          A tam, w zapowiedziach, było:
          gatunek: horror
          opis: rodzina wyjeżdża na wakacje i spotyka mutanta mordercę

          Gatunek: dramat
          opis: rodzina zmaga się z utratą ojca, głównego żywiciela

          gatunek: komedia
          opis: rodzina szykuje święta, na które przyjeżdża za dużo gości

          Nie mam pojęcia, jak ludzie to ogarniali 30-40 lat temu, przy tak znikomych informacjach, hm.
          Jak miałam gatunek: wojna i opis: grupa komandosów w Wietnamie natrafia na..., to nie oczekiwałam rodzinnej sielanki.
    • nawolnymwybiegu Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 11:46
      Nie wiem, jak zdobyłam tę olbrzymią wiedzę jako nastolatka, ale:
      1. Czytając "Lśnienie" Kinga doskonale wiedziałam, że to horror i będę się bała. Mogłam odłożyć, nie odłożyłam
      2. Czytając "Blaszany bębenek" doskonale wiedziałam, co tam będzie i że do końca życia nie zjem węgorzy. I nie jem. W sumie to czytałam dla tych węgorzy.
      3. Czytając "Malowanego ptaka" doskonale wiedziałam, że to książka bardzo kontrowersyjna, obrzydliwa i nieprawdziwa
      4. Czytając "Czarną księgę komunizmu" doskonale wiedziałam, że będzie o zbrodniach, a nie że będzie to laurka.
      i tak dalej.
      Nie róbmy z ludzi kretynów, szczególnie w dobie szybkiej możliwości znalezienia opinii o książce lub filmie.

      I jak patrzę na moje dzieci, gdy wybierają książki/komiksy w bibliotece, to one również w jakiś sposób są w stanie same ocenić, że to będzie za poważne, to będzie zbyt straszne, tego nie chcą przeczytać.
      • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 11:56
        "doskonale wiedziałam,"

        Skąd wiedziałaś?

        No, ty wiedzuala, a ktoś mógł nie wiedzieć.
        • nawolnymwybiegu Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:03
          Skąd wiedziałam?
          Bo nie przechodziłam z tragarzami.
          • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 15:44
            "Skąd wiedziałam?
            Bo nie przechodziłam z tragarzami."

            Aha czyli wiedza o zawartości KAZDEJ książki spływa ci z nieba?
      • daniela34 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 11:57
        Z tymi węgorzami mam tak samo...
      • towarzyszka_leila Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 18:18
        Doskonale rozumiem, co masz na myśli, a argumenty "ty rozumiałaś, a ktoś inny nie" świadczą tylko o tym, że świata się nie zbawi, a już na pewno nie przy pomocy bzdurnych ostrzeżeń. Ostatnio oglądając obleśnego "Reniferka" trafiłam na odcinek dotyczący ohydnego molestowania seksualnego, no temat był rozdęty i szczegółowy do wyrzygu, a na koniec hipokryzja stulecia, tzn. ostrzeżenie: Jesli byłeś świadkiem lub ofiarą molestowania nie bój się zgłosić. Dla mnie to obrzydliwe.
      • lady.madrugada Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 18:59

        > 2. Czytając "Blaszany bębenek" doskonale wiedziałam, co tam będzie i że do końc
        > a życia nie zjem węgorzy. I nie jem. W sumie to czytałam dla tych węgorzy.

        Ja tego nie wiedziałam, a przynajmniej nie pamiętałam, żebym wiedziała, ale węgorza pod żadną postacią nie tykam „od zawsze” właśnie z powodu sceny z głową konia 😉
    • danaide2.0 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 11:50
      Ostatnio dowiedziałam się o istnieniu Wattpada, poczytałam o kultowej pozycji polskich nastolatek wyciągniętej z tegoż i przypomniały mi się naklejki na płytach CD, te z "Parental Advisory". Dyskusje o innych ostrzeżeniach mnie ominęły. Byle bez spojlerówwink

      • nostalgia81 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 18:33
        Rodzina Monet?
    • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 11:55
      Zdecydowanie nr 1. Nr 3 lekko niedorzeczny.
      • aria Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:18
        Ciekawe, opcja nr 3 pojawiła się z rozmowy z młodzieżą licealną. Wybrali to jako najlepszą wersję "bo można nie tracić ciekawej lektury, a nie traumatyzować się przy okazji".
    • geez_louise Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:01
      Trigger warnings np. we współczesnej śmieciowej amerykańskiej „literaturze” (której jestem wierną fanką) czy serialach Netflixa śmieszą mnie do łez i co najwyżej są reklamą (są teraz takie idealne reelsy o tym, jak natrafię na nie na fb czy ig to wkleję). Co innego np. literatura obozowa czy filmy typu „Funny games”. Ale tam by „przemoc psychiczna i fizyczna” nie wystarczyła. Potrzebne by było ostrzeżenie „wywołuje PTSD, powoduje złożoną traumę do końca życia”.
      • elinborg Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:22
        Co do Funny games się zgadzam. Nic nie jest w stanie przygotować na to, co zobaczymy.
        Staram się nie payrzeć na te ostrzeżenia przed serialami, bo robią za spojlery, a są szczegółowe czasem tak, że czekam na " kłótnie rodzinne" albo coś równie dramatycznego.
    • 35wcieniu Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:04
      Nie widzę problemu. Nie jest mi to potrzebne ale jak komuś jest to luz. Natomiast argumenty "jak sięgam po kryminał to wiem że będzie trup" mnie nieszczególnie przekonują, bo często czytam książki nie wiedząc o nich zbyt dużo wcześniej, zresztą trup u Christie to inny trup niż u Lemaitre albo np. nie można przypuszczać że w historii rodzinnej będzie też np. opis znęcania nad zwierzętami, gwałtu itd. a jest dla mnie zrozumiałe że z różnych powodów ludzie pewnych tematów unikają.
      Jeśli ktoś nie zna a by potrzebował: dla filmów istnieje odpowiednik, strona "doesthedogdie" gdzie można sprawdzić czy są w filmie rzeczy, których nie lubimy zanim na niego pójdziemy.
      • aria Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 12:19
        Dzięki za polecenie - na pewno skorzystam ze strony - mam swoje trigger warnings (kanibalizm np.) i na pewno nie chcę takich filmów, a horrory oglądam.
      • krisdevalnor Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:45
        35wcieniu napisał(a):
        Natomia
        > st argumenty "jak sięgam po kryminał to wiem że będzie trup" mnie nieszczególni
        > e przekonują, bo często czytam książki nie wiedząc o nich zbyt dużo wcześniej,
        > zresztą trup u Christie to inny trup niż u Lemaitre albo np. nie można przypusz
        > czać że w historii rodzinnej będzie też np. opis znęcania nad zwierzętami, gwał
        > tu itd. a jest dla mnie zrozumiałe że z różnych powodów ludzie pewnych tematów
        > unikają.

        Właśnie. Zgadzam się w 100%
    • zona_glusia Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 16:21
      >trigger warnings (ostrzeżeń dotyczących drastycznych treści) umieszczanych w książkach. Czytałam sporo narzekań na te ostrzeżenia,
      Chyba (może się coś zmieniło) one są w książkach dla młodzieży. I moim zdaniem dobrze, że tam są.
    • cranberries1983 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 16:27
      moze lepiej nie czytać nic?
      i skupić się na różowych duperelach na insta?
      każdy - w miarę lotny człowiek - jest w stanie zweryfikować co bierze do ręki, chociażby sprawdzając autora
    • cegehana Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 16:35
      Uczciwa informacja handlowa jest bezcenna. Co do książek: ludzie wlasnie dla tych drastycznych tematów po nie sięgają (ci którzy chcą) lub wybierają zupełnie inną literaturę. Przy czym odbiór lektury jest sprawą bardzo subiektywną. Wolałabym, żeby trigger warningi były sformułowane bardziej konkretnie np. książka dotyczy obozów koncentracyjnych, molestowania seksualnego, przemocy rówieśniczej, morderstwa, choroby nowotworowej itd.
      • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 16:51
        ". książka dotyczy obozów koncentracyjnych, molestowania seksualnego, przemocy rówieśniczej, morderstwa, choroby nowotworowej itd"

        Również jestem zdania że tak mogłoby to wyglądać.
    • kaki11 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 16:44
      1. Ja nie, ale jest niewiele książek które by mną wstrząsnęły, a też nie mam chyba specjalnych traum czy problemów (zaburzeń), a uważam, że tw są przydatne właśnie z tego względu, żeby ludzie którzy psychicznie nie są wstanie czegoś przeczytać, nie musiały się na to natknąć.
      2. Tak. Chętnie wprowadziłabym tw na książkach, które to ostrzeżenia odnosiłyby się do kilku konkretnych tematów/motywów/scen. I w zasadzie nie widzę powodu, żeby tu część książek wykluczać tylko dlatego, że to klasyki czy z jakiegokolwiek innego.
      3. Uważam, że nie. Chyba lepiej, żeby to było na początku książki i każdy kto kupuje książkę dla siebie czy dla kogoś na tej podstawie mógł wybrać czy to dobry pomysł, niż żeby ktoś czytał i np. w 1/3 książki okazało się, że pojawia się tam temat, który poza sceną będzie miał też konsekwencje w dalszej części książki, i taka osoba tę książkę będzie zmuszona odłożyć. Dla mnie to głupie rozwiązanie bo szkodliwe dla konsumenta.

      Kiedyś nie byłam przekonana do tego pomysłu, ale teraz uważam, że tak naprawdę one mają same potencjalne plusy- bo mogą pozwolić ominąć niektóre tematy ludziom, którym one mogą w danym momencie zaszkodzić (przemoc, gwałty, straty dzieci), tym bardziej, że chciałabym by to było o poważnych tematach, a pozostali mogą to ominąć a nawet jeśli nie to im to nie zaszkodzi.
    • po_godzinach_1 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 18:44
      Jakoś nie widzę potrzeby umieszczania tego typu informacji na książkach. Przecież w każdym momencie dla nas zbyt mocnym można przestać czytać.

      • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 19:59
        "momencie dla nas zbyt mocnym można przestać czytać."

        Uprzednio oczywiście płacąc za książkę...
        • po_godzinach_1 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 20:02
          brenya78 napisała:

          > "momencie dla nas zbyt mocnym można przestać czytać."
          >
          > Uprzednio oczywiście płacąc za książkę...

          Kupujesz książki całkiem w ciemno?
          >
          • brenya78 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:35
            "Kupujesz książki całkiem w ciemno?"

            Co to znaczy w ciemno? Idę do ksiegarni, patrzę na okładkę, czytam streszczenie z tyłu, jak mi się podoba to kupuje. Skąd mam wiedzieć że wsrodku jest np. scena gwałtu na dziecku?
    • demodee Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 19:56
      > zastanawiam się na temat ostatnio wprowadzanych tzw. trigger warnings (ostrzeżeń dotyczących drastycznych treści) umieszczanych w książkach.

      Ale że w polskich książkach są umieszczane?
      • aria Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:31
        Tak, np. w książce "Spadochrony" Kelly Yang takie ostrzeżenia spotkałam.

        Teraz weszłam na stronę ich wydawnictwa i tam pod notą wydawniczą jest napisane:

        Trigger warning: przemoc seksualna; przemoc psychiczna; nienawiść na tle etnicznym / religijnym; mizoginia;

        Albo "To może być każdy " (nie czytałam) wyd Zielona Sowa:
        Trigger warnings: znęcanie się, samookaleczanie, przemoc, ataki paniki, narkotyki, choroby psychiczne, rasizm, myśli samobójcze, morderstwo, śmierć, szantaż.
        • dreg13 Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:38
          A inne triggery?
          Bo przecież ludzi triggerujà różne rzeczy.
          Pływanie na 1500 metrów, gołe ślimaki, opisy chrupania, jedzenie mięsa, kotlet z buraka…
          • demodee Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 22:48
            Powinny być triggery według fobii. A fobie chyba mają konkretne kody chorób.

            I na przykład na okładce streszczenie wydawcy, jak dotychczas, a pod spodem od razu kod, i czytelnicy, którzy nie chcą czytać o pająkach, nie sięgną po tę pozycję.
        • demodee Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:45
          Rzeczywiście, jest "trigger warning", dodatkowo w recenzji "Spadochronów" autor nie poradził sobie z tłumaczeniem na polski wyrażenia "young adult".

          I ten "trigger warning" jest po to, żeby sobie można było jakoś przefiltrować książki? Np. nie mogę sobie przypomnieć tytułu, ale pamiętam, ze w treści występowała nienawiść na tle etnicznym / religijnym, więc wrzucam w wyszukiwarkę wydawnictwa Tajfuny i proszę, znajduję "Spadochrony"!
        • taki-sobie-nick Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:48
          Ojojoj, atak paniki ludzi triggeruje! A tak w ogóle to jestem za.
        • taki-sobie-nick Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 02.06.24, 21:48
          Choroby psychiczne, jakie? Zbyt nieprecyzyjne.
    • taki-sobie-nick Re: Trigger warnings - czy to potrzebne? 04.06.24, 01:37
      Dodam natomiast, że sama nazwa jest o tyle idiotyczna, że drastyczna treść nie musi "odwoływać się do przeżyć" jednostki trafiającej na ową treść.

      Może zwyczajnie być zbyt drastyczna jak na wrażliwość jednostki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka