Choruję na łzs i od zawsze byłam bardzo sztywna. Od zaostrzenia choroby niewiele ruchu bo najpierw ból nie pozwalał a potem juz tak zostalo. Wapaha i ematki zmobilizowaly mnie do tego by trochę się poruszać i zaczęłam sobie chodzic na zdrowy kręgosłup czyli spokojne ćwiczonka w wolnym tempie wzmacniające kręgosłup. Wiosną doszły rolki. Ponieważ zdrowy kręgosłup zaczął mnie po kilku miesiacach nieco nudzić poszłam na szybsze zajęcia konkretnie BS i po 20 minutach walczyłam o zycie

połowy ćwiczeń nie byłam w stanie wykonać i tak się zastanawiam czy one są po prostu nie dla mnie czy forma nie ta i warto dalej próbować bo kazdym nastepnym razem bedzie lepiej czy wracać na zajęcia dla starszych pań?