Dodaj do ulubionych

Egipskie dziecko

    • chococaffe Re: Egipskie dziecko 07.07.24, 17:08
      I jeszcze jedno:

      Jest spora szansa, że dziecko nie będzie się bawiło dobrze

      Wypadałoby, żeby czlowiek, ktory chce zarabiać piórem wiedział, że szansa to nie jest synonim ryzyka
    • kaki11 Re: Egipskie dziecko 07.07.24, 17:18
      Straszny bełkot... tak, z dzieckiem jest inaczej, niż bez dziecka i chyba każdy rodzic to przyzna, więc i podróże się do dziecka dostosowuje. W czym jest problem, że dziecko na górskim szlaku zachwyci się robaczkiem, kwiatkiem i rzeczką zamiast widoczkiem? moje też się na spacerach zwykłych czy górskich zachwyca takimi rzeczami i uważam, że to super, jak wchodzimy na Rysiankę, Turbacz albo idziemy doliną Chochołowską, na Orlą perć i Mnicha idziemy sami. Słyszał pan kiedyś o ochronnych bucikach na kamieniste plaże? a później o spacerach, lodach i innych atrakcjach? ktoś wymaga od 2 latka leżenia spokojnie przez 7h na plaży albo dyskusji o stylu architektonicznym na rynku pobliskiego miasta zamiast pluskania się w wodzie a później pokazywania mamie ptaszka i pieska? no chyba jednak nie. Egipt to też nie jest żaden koniec świata, a hotel tam prawdopodobnie będzie w fajnym standardzie zaś tydzień "moczenia się w basenie" to nie tylko moczenie się w basenie- to też wszystkie zjeżdżalnie, trampoliny, animacje i cała masa rzeczy z których dzieciaki korzystają, ale też może wycieczka z dzieckiem, poza ten hotel. Moje dziecko w czerwcu w Tunezji bawiło się doskonale, bo wybraliśmy miejsce pod nią, choć sami zawsze preferowaliśmy inaczej.
      No naprawdę, nikt rozsądny nie twierdzi, że z dzieckiem nie zmienia się nic, ale tak różne zmiany i doświadczenia też są dla dziecka super potrzebne, wakacje z dzieckiem dostosowuje się do dziecka a dla rodzica i jego higieny psychicznej potrzebna jest czasem zmiana środowiska, nawet na tę Turcję, która ma tę zaletę, że jest stosunków blisko (krótki lot), tanio (nie każdy ma nieograniczony budżet), jest popularna (dużo ofert do wyboru), i na tyle nastawiona na turystów, że łatwo znaleźć ciekawy hotel w satysfakcjonującej jakości.
      • berdebul Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:46
        O ile się dostosowuje. Popłynęliśmy na oglądanie delfinów, rodzina z dzieckiem też. Dziecko mające chorobę lokomocyjną (wcześniej trafiliśmy na nich na wycieczkach autokarem, dzieciak rzygal jak kot) i (co za zaskoczenie) morską. Zarzygal pol łodzi, później siedział na dole za silnikiem, więc rzygal jeszcze bardziej (po sobie, po łodzi), w czasie lunchu rodzice podali mu obiad, oraz lody z bitą śmietana. Następnie usiedli na samym środku dolnego pokładu, z daleka od burt, byli otoczeni przez ludzi. Dzieciak znowu rzygał, w tym na jakąś opalającą się panią. Dzielny tata spał w innej części łódki, mama próbowała łapać pawia w ręce.
        Po tej akcji jestem zwolenniczką osobnych wycieczek dla osób z dziećmi. tongue_out
        • grruu2.0 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:53
          Czyli dorośli zasługują na spokój i brak pawia, ale już inne dzieci nie? wink
          • berdebul Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:56
            Dzieci zasługują na rozsądnych rodziców. Jak zobaczyłam te lody z bitą śmietana to już wiedziałam że będzie dramat.
            • grruu2.0 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:58
              Na szczęście są takie rejsy tylko dla dorosłych, sporo Skandynawów pływa, cisza, spokój, żadnego pawia i sam rozsądek...
              • memphis90 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 10:17
                I oczywistością jest, że po 18 człowiek nie rzyga. Nigdy.
                • berdebul Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 11:17
                  Zazwyczaj trafia wtedy za burtę, albo do łazienki. Oraz omija lody z bitą śmietana.
          • kropkaa Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 11:33
            Aż mi się przypomniały kolonie nad morzem i rejsy statkami. Wsiadał chyba cały turnus, rzygaliśmy jak koty, nikt się tym specjalnie nie przejmował. Po dopłynięciu do portu docelowego marynarz wziął szlauch, spłukał pokład i statek jak nowy. A w drodze powrotnej zabawa od nowa.
        • brenya78 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 11:07
          "Dziecko mające chorobę lokomocyjną (wcześniej trafiliśmy na nich na wycieczkach autokarem, dzieciak rzygal jak kot) i (co za zaskoczenie) morską. Zarzygal pol łodzi, później siedział na dole za silnikiem, więc rzygal jeszcze bardziej (po sobie, po łodzi), w"

          No pacz pani, bo jak my zabralismy nasza corke na przejazdzke katamaranem w Acadia National Park, to rzygnela raz, a polowa doroslych na katamaranie rzygala przez bite 5 godzin. Jaki z tego wniosek?

          "Dzieciak znowu rzygał, w tym na jakąś opalającą się panią."

          I ta pani tak sie opalal na samym srodku DOLNEGO pokladu? Yhy. A kuzynki z mezem tam nie bylo?
    • kropkaa Re: Egipskie dziecko 07.07.24, 17:31
      A tak z ciekawości zapytam, ile masz dzieci, że jesteś sceptyczny "do takiej opcji wychowania"?
      Na szczęście nigdy nie sugerowałam się opinią pseudo-dziennikarzyn i zabierałam dzieci tam, gdzie chciałam. Widok malucha, który ze zdziwieniem odkrywa, że ta piaskownica nie ma końca, a basen jest bezkresny jest po prostu bezcenny.
      Nie wiem, po co linkujesz jakiegoś no name.
    • atoness Re: Egipskie dziecko 07.07.24, 18:33
      Targałam, oj targałam. Tak wyglądało nasze życie: czasem piaskownica pod blokiem, czasem dalszy świat. Nie widziałam powodu, żeby dziecko z części tego życia wykluczać. Teraz jest dorosłe i czasem jeszcze targamy się razem, ale coraz częściej osobno.
    • anorektycznazdzira Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 06:19
      Ten facet ma w ogóle dzieci?
      Na przykład: "Myślisz, że zapewnisz dziecku niesamowity widok na górski szlak, połoniny, szczyty i tym podobne? Ono skupi się na robaczku, a przejście szlakiem będzie dla niego jedną wielką NUDĄ."
      Dlaczego miałabym pokazywać dziecku widok na połoniny?! Przecież po to ze mną idzie, żeby pooglądać robaczki, motylki, kwiatki, pozbierać kamyczki, których w domu nie ma. Pooddychać lepszym powietrzem, być w innym miejscu, niż ciągle ta sama piaskownica lub parczek miejski.

      Poza tym już to napisano: na wakacje nie jedzie się "dla niemowlęcia" ale DLA SIEBIE oraz DLA STARSZEGO RODZEŃSTWA tego niemowlęcia.
      Gość jest głupiutki i naiwny jak nieobsrana łąka i opisuje swoje wyobrażenia na temat wszechświata, którego nie rozumie.
    • irma223 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 08:17
      Znowu bezdzietny jest specjalistą od wychowywania dzieci?
      • moni_485 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:06
        irma223 napisała:

        > Znowu bezdzietny jest specjalistą od wychowywania dzieci?


        Może dlatego, że ponosi konsekwencje braku wychowania dzieci przez doświadczonych dzietnych np. poprzez utrzymywanie trudnej młodzieży (morderców, złodziei, narkomanów, alkoholików) w ośrodkach wychowawczych.
        • grruu2.0 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:10
          Podnoszenie konsekwencji czegoś sprawia, że jest się ekspertem z dane dziedziny?
        • ichi51e Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 09:40
          I to wszystko przez wczasy w Egipcie? 🤣🤣🤣
          • memphis90 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 10:22
            Pan pod koniec pisze, że ma dzieci 😂 Ale ma złe doświadczenia, bo nie chciały analizować wpływów manierystyczbych fontanny Neptuna, tylko bawić się zabawką kupioną na straganie - to daje mu podstawy do twierdzenia, że nie ma co wyjeżdżać z dziećmi, bo one się nudzą, nic a nic nie korzystają z takiego wyjazdu, a w dodatku trzeba za nie płacić 😂😂😂
            • brenya78 Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 11:04
              "Pan pod koniec pisze, że ma dzieci 😂 Ale ma złe doświadczenia, bo nie chciały analizować wpływów manierystyczbych fontanny Neptuna, tylko bawić się zabawką kupioną na straganie - to daje mu podstawy do twierdzenia, że nie ma co wyjeżdżać z dziećmi, bo one się nudzą, nic a nic nie korzystają z takiego wyjazdu, a w dodatku trzeba za nie płacić 😂😂😂"

              I to jest najlepsze summary tych wypocin nieszczesnych. Facet zdziwiony swiatem, ze dzieci wola ogladac kamyczki niz gorskie pejzaze. Tylko szkoda, ze ktos taki sie rozmnozyl...
            • anorektycznazdzira Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 11:39
              No więc właśnie. Pan obnażył całą swoją nieudolność w kwestii spędzania czasu z dziećmi, bo te jego odkrycia Ameryki typu "dziecko nie będzie podziwiać widoków" są aż smutne. Co z niego za ojciec, że tego zwyczajnie nie wiedział? Weekendowy tatuś, co jak zabrał dziecko na wakacje, to dopiero się z najwyższym zdziwieniem (i pewnym niesmakiem) dowiedział co dziecko lubi i czym się zainteresuje?
              A więc postanowić oświecić innych rodziców XD
    • arthwen Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 14:34
      O, super, obcy facet w internecie wie lepiej co lubią cudze dzieci i jak wakacje mają spędzać ich rodzice.
    • escott Re: Egipskie dziecko 08.07.24, 21:26
      Ja nie sądzę, że dzieci jakoś straszliwie cierpią na wyjazdach, ale nie widziałam sensu kompletnie. Potwornie frustrowały mnie wyjazdy z małym dzieckiem, zero odpoczynku albo może najbliżej prawdy będzie powiedzieć połowa odpoczynku (bo dzieliłam się z mężem opieką na pół). Gdybym za takie coś jeszcze buliła jak za zboże na drogim zagranicznym wyjeździe, to bym się pewnie frustrowała bardziej niż nad pobliskim jeziorkiem... Teraz jak dziecko większe, to wyjazd zagraniczny to rzeczywiście frajda i przyjemność dla wszystkich i teraz warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka