Dodaj do ulubionych

18tka i problem

30.08.24, 19:23
Otóż wściekła jestem. Starsza ma niedługo urodziny. Przyjęcie dla rodziny jak najbardziej chce. W związku z tym, że wiemy, iż rodzina ze strony matki do nas do domu nie przyjdzie wynajęliśmy lokal. No i dziś dziecko wraca od babci z kwaśna miną, gdyż babcia i reszta rodziny przyjść wogole nie zamierza, a urodziny może wyprawić wnuczce osobno w innym terminie. Wnuczce przykro jak diabli, ojciec wqur..., ja nie mniej, bo takie cyrki nie mieszczą się w moim pejzażu. Chodzimy z nimi od zawsze jak przy zgniłym jaju, ale no kurde to jest 18tka, ważna uroczystość, nikt ich nie pominął, zaproszeni zostali i nadal źle. Nie przyjdą i się bujajcie. Małżonek stwierdził, że w takim razie lokal odwołujemy, bo urodziny od początku chcieliśmy robić w domu z cateringiem. Lokal i tak mamy tylko na kilka godzin, miał być uroczysty obiad, tort i wieczorem do domu na resztę imprezy. W tej sytuacji odpada nam dość spora liczba osób i nawet nie wiem czy lokal się na to zgodzi, żeby uruchamiać zaplecze kuchenne dla kilkunastu osób i blokować sobie termin. Bardziej się nam już opłaca zarezerwować stolik w restauracji. No i jesteśmy w kropce co robić dalej, bo co jak im się odmieni? Z drugiej strony czy my musimy wiecznie mieć problem przez ich animozje? Tak się wygadać chciałam na świeżo. Tyle.
Obserwuj wątek
    • astomi25 Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:28
      Yyyy nie bardzo rozumiem...co jak im sie odmieni?
      Powiedzieli ze nie przyjda, to na hugo ci lokal?
      Dokad niby maja przyjsc, w razie co?
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:33
        No może im się odmienić, że jednak przyjdą. Juz im się nie raz odmieniło. Dla dobra dziecka każdy to znosił, ale no właśnie. To dziecko już dzieckiem nie jest i trochę słabo wiecznie tańczyć jak zagrają. Tym bardziej, że to jej 18tka i chcemy, żeby miała fajne urodziny, a nie kwas i patrzenie czy jednak babcia ze świta zawita.
        • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:35
          No to zawita do domu na katering. Nastolatka też ma prawo do tego żeby wiedzieć jak wygląda relacje które są SZCZERE. Nie mogliście/chcieliście określić się wcześniej, tak wyglądają konsekwencje.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:40
            Ciężko się było określić. Dziecko było małe, później starsze, ale nadal w wieku, w którym każdy chciał, żeby miała kontakt z rodziną matki, jakieś wspomnienia. I jakoś to działało. Tylko teraz przegięli po całości i dziecko już nie jest dzieckiem, dlatego się wszystkim ulało.
            • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:45
              hrabina_niczyja napisała:

              > Ciężko się było określić. Dziecko było małe, później starsze, ale nadal w wieku
              > , w którym każdy chciał, żeby miała kontakt z rodziną matki, jakieś wspomnienia
              > . I jakoś to działało. Tylko teraz przegięli po całości i dziecko już nie jest
              > dzieckiem, dlatego się wszystkim ulało.

              No ale rozumiesz że masz też obowiązek pokazać jej jak wyglądają zdrowe relacje. Jak ktoś was emocjonalnie szantażuje to nie ulegasz bo X czy Y tylko ustawiasz granice tego co dla ciebie jest dopuszczalne. Jak druga strona chce "grać" urodzinami nastolatki to mówisz basta i wprowadzasz własne zasady. Dla dziewczyny to też jest znak żeby nie dała sobie wchodzić na głowę bo... rodzina, babcia czy co tam jest na rzeczy. A rodzince poza tym to bym urządziła srogą awanturę za granie emocjami dziecka.
              • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:50
                Dlatego teraz zareagowaliśmy inaczej, samo dziecko zareagowało inaczej. Tylko teraz już jest dorosła, więc na pewno będziemy z nią rozmawiali na spokojnie co robimy. W końcu to jej urodziny. Inna sprawa, że to już jej ostatnia impreza, za którą czujemy się odpowiedzialni i zobligowany do zadbania o rodzinę matki. Dlatego też o ile mozna chcielibyśmy uniknąć kwasów. I stąd te rozkminy, ale skłaniamy się jednak do odwołania lokalu i tyle.
                • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:54
                  Rozumiem. Pogadajcie z nią ale też nie zrzucajcie zbyt wielkiej odpowiedzialności jak to ma wyglądać. Raczej przedstawcie jej opcje: z nami tak, RADZIMY ci żebyś z nimi postąpiła tak. To wciąż dziecko i niech ma jak najmniej zmartwień związanych ze swoimi urodzinami.
            • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:03
              hrabina_niczyja napisała:

              > Ciężko się było określić. Dziecko było małe, później starsze, ale nadal w wieku
              > , w którym każdy chciał, żeby miała kontakt z rodziną matki, jakieś wspomnienia
              > . I jakoś to działało. Tylko teraz przegięli po całości i dziecko już nie jest
              > dzieckiem, dlatego się wszystkim ulało.

              Nie uchronisz dziewczyny przed rozczarowaniami. Przykre to ale niestety tak jest. Z resztą sama to wiesz. Z dziewczyną trzeba spokojnie porozmawiać, zrobić przyjęcie dla osób jej życzliwych, którzy nie zepsują przyjęcia. Babcia i tamta strona rodziny niech robi osobne przyjęcie. Pytanie tylko czy dziewczyna będzie chciała na nim być. Wspierać w każdej decyzji bo tu nie ma złego rozwiązania. Będzie chciała pójść to ok, nie będzie też ok.
        • astomi25 Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:44
          I wtedy dokad przyjda?
          Poinformujcie ze ok, akceptujecie ich decyzje i w zwiazku z tym odwolujecie rezerwacje lokalu.
          • eriu Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:27
            A po co informować o odwołaniu lokalu? Jak mi ktoś mówi, że nie przyjdzie na imprezę to mu w tyłek nie wchodzę i nie opowiadam o tym jakie plany wprowadzam w związku z jego brakiem obecności.
            • mgla_jedwabna Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:43
              Skoro dostali info, że impreza jest, dajmy na to, piętnastego w restauracji "Smakowita" przy ulicy Kucharskiej w Osiemnastkowie, to jednak lepiej ich poinformować, że (wobec ich focha) catering w domu. Bo jak jednak zmienią zdanie i się w tej "Smakowitej" pojawią, to zrobią z siebie idiotów, a w odwecie aferę na trzy powiaty "Hrabina zrobiła z nas idiomów i nas okłamała". Na aferze najbardziej ucierpi jubilatka, być może także oskarżona o kłamstwo. I w życiu nikt tego nie odkręci, że to oni się fochnęli, że nikt ich nie oszukiwał, że wobec ich odmowy Hrabina i jubilatka miały prawo nie informować ich o późniejszych zmianach. Sugerowałabym rótki telefon z informacją "impreza u Hrabiny piętnastego po południu, jakby jednak ktoś chciał" i nie przejmowanie się więcej.
        • memphis90 Re: 18tka i problem 31.08.24, 06:04
          A jakie są terminy na stolik w restauracji? U nas komunia to rezerwacja rok wcześniej, ale na takie zwykłe spotkanie rodzinne zw z przyjazdem rodaków zza oceanu (do 20os) to moja ciotka robiła w swojej ulubionej restauracji miesiąc wcześniej…
    • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:28
      Innych nie zmienisz. Odwołajcie lokal, zróbcie w swoim gronie, niech oni zrobią w swoim. Nastolatka i tak na szczęście rozumie już te zagrywki emocjonalne a wam niech będzie szkoda na to marnować waszego czasu, pieniądzy i energii.
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:36
        Rozumie, ale jednak przeżywa i się nie dziwię. Zagrali jej na emocjach bardzo. Tak bardzo, że ich przyjęcie mogą sobie w du...e wsadzić co raczyła babci oznajmić. Dobre i to, że sobie chociaż upuściła pary.
        • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:47
          No ja rozumiem ale trzeba też "dziecko", no bo to zawsze jednak będzie dziecko, pochwalić za postawę. Jej emocje i odczucia są najważniejsze w jej dniu. Jak ktoś nie chce dla niej iść na kompromis, to niech spada.
    • katriel Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:32
      > No i jesteśmy w kropce co robić dalej, bo co jak im się odmieni?

      Jak im się odmieni, to będą sobie mogli przyjść do was do domu. Nie chcą? Ojej.
    • bene_gesserit Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:34
      Odwołanie lokal, a za zaoszczędzone pieniadze zafundujciecorce i pozostałym gościom jakaś fajna atrakcję.

      I koniecznie Zamieście zdjęcia tak, gdzie ta dziwna rodzina, która grupowo odwołała swój udział będzie mogła je zobaczyc.

      Córka ma mieć drugie urodziny u tej rodziny? Zamierza się na nie wybrać? Wy jesteście zaproszeni? Rany, jaki dziwny układ
      • pseudo_stokrotka Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:38
        bene_gesserit napisała:

        > Odwołanie lokal, a za zaoszczędzone pieniadze zafundujciecorce i pozostałym goś
        > ciom jakaś fajna atrakcję.
        >
        > I koniecznie Zamieście zdjęcia tak, gdzie ta dziwna rodzina, która grupowo odwo
        > łała swój udział będzie mogła je zobaczyc.
        >
        Na pewno będa łkać w poduszke z żalu, że nie poszli 😂😂😂
        • bene_gesserit Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:47
          Myślałam raczej o tym, że będą się starali przebić konkurencyjna uroczystość, grznac w koszty i absurdy
    • kocynder Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:37
      Popieram wcześniejsze dziewczyny. Olej kwestię. Odwołaj knajpę, impreza w domu z cateringiem. Kropka. Odmieni im się? Pech, albo przełamią się i przyjdą do was, albo nie i wówczas co? Nie przyjdą? Trudno. Wykazałaś się maksimum dobrej woli, już bez przesady z tym nadstawianiem drugiego policzka! wink
      Wszystkiego najlepszego dla hrabiątka - z góry. smile
    • kropkacom Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:41
      Dlaczego ich zapraszacie? Rozumiem, ze nie od dziś nie tworzycie idealnego patchworku, prawda?
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:45
        Bo są rodziną tej 18latki? Bo to jej babcia, dziadek, ciotki, wujkowie, rodzeństwo cioteczne i stryjeczne? Dlatego.
        • kropkacom Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:47
          No ale spotykacie się wszyscy razem?
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:54
            Z naszej strony nie ma z tym problemu. Naturalnym jest, że musimy pamiętać o tamtej części rodziny i tyle. Problem w tym, że tamta strona nie chce spotykać się z nami.
            • kropkacom Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:57
              Nie brałabym więc ich pod uwagę.
            • 3-mamuska Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:37
              hrabina_niczyja napisała:

              > Z naszej strony nie ma z tym problemu. Naturalnym jest, że musimy pamiętać o ta
              > mtej części rodziny i tyle. Problem w tym, że tamta strona nie chce spotykać si
              > ę z nami.


              Nie z wami, a myśle ze tobą kiedyś się napewno spotykali z wnuczką i zienciem.
              • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:49
                Zięciem to on przestał być jak jeszcze ich córka żyła także już sobie schowaj w kieszeń te domysły.
      • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:47
        Nie ma czegoś takiego jak idealna rodzina, dlaczego wymagasz tego od patchworku?
        • kropkacom Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:52
          Ok. Mój błąd. Jeśli jednak nie spotykają się razem to zrobiłabym dziewczynie imprezę bez stresowania czy babcia przyjdzie, czy nie.
          • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:57
            kropkacom napisała:

            > Ok. Mój błąd. Jeśli jednak nie spotykają się razem to zrobiłabym dziewczynie im
            > prezę bez stresowania czy babcia przyjdzie, czy nie.

            Ja też ale rozumiem że wcześniej dla spokoju robili inaczej.
            • kropkacom Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:58
              Spokoju kogo?
              • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:02
                kropkacom napisała:

                > Spokoju kogo?

                Nastolatki
                • kropkacom Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:06
                  Dla spokoju nastolatki powinni zorganizować imprezę sami. Bez stresowania, ze dziadkowie ze strony matki nie chcą przejść. Nie zabraniać robienia drugiej imprezy jeśli dziewczyna to akceptuje.
    • fogito Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:42
      Matka dziewczyny nie żyje?
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:45
        Nie żyje.
        • fogito Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:47
          No to problem z głowy. Reszta rodziny niech robi co chce. A wy też możecie co chcecie.
    • nenia1 Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:46
      a dlaczego chodzicie przy nich jak przy zgniłym jajku? To jest zawsze nie tylko błąd, ale utrwalanie ludzi w jakimś zachowaniu. Jak widać na załączonym obrazku. A ty się jeszcze zastanawiasz co zrobić jak im się odmieni??? To ich problem, nie twój. Ja wiem, że niektóre kobiety chcą być "pomocne , miłe i wyrozumiała" zwłaszcza gdy w historii jest jakaś "podła ex", ale litości - to dziecko, to 18-latka, najwyższy czas żeby nie pudrować przed nią rzeczywistości tylko pokazać jak się postępuje z ludźmi, którzy są toksyczni, nie potrafią się dojrzale zachować i chcą manipulować innymi.
      • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 19:52
        Bo chodzi o dobro dziecka? No ktoś musiał dotąd być dorosłym.
        • mikams75 Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:02
          bez przesady z tym dobrem, prali brudy od lat z mysla, ze dziecko nic nie widzi. Widzialo i juz ma swoje zdanie a proby jednoczenia bo dziecko to wyjatkowo glupi pomysl.
          • midge_m Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:04
            mikams75 napisała:

            > bez przesady z tym dobrem, prali brudy od lat z mysla, ze dziecko nic nie widzi
            > . Widzialo i juz ma swoje zdanie a proby jednoczenia bo dziecko to wyjatkowo gl
            > upi pomysl.

            Może i głupi ale bywa że zakończony sukcesem. To nie tak że dziecko nie widzi, ale też można je nauczyć że dla rodziny warto się jednoczyć i pokonywać różnice jeśli jest wola OBU stron. Jak widać dotąd była.
        • eriu Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:30
          Dobrem dziecka nie jest pozwalanie na wieczne fochy, obrażanie i manipulację. Trzeba stawiać granice i chronić dziecko!
        • nenia1 Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:46
          midge_m napisał(a):

          > Bo chodzi o dobro dziecka? No ktoś musiał dotąd być dorosłym.

          Ale co to jest "dobro dziecka"? Tworzenie iluzji wielkiej wspaniałej rodziny? Dzieci po pierwsze nie są tak słabe, że trzeba je przed wszystkim chronić, po drugie szybko wyczuwają spięcia w rodzinie, zwłaszcza te zamiatane pod dywan czy pudrowane "dla dobra dziecka". Dajmy dzieciom szanse radzenia sobie z trudnościami, toksycznymi ludźmi, rozczarowaniami zamiast podbijać sobie ego rodzica, który zrobi wszystko "dla dobra dziecka". Nie chcą przyjść, trudno, pogadać z dzieckiem, wytłumaczyć że są ludzie młotki, co robić, trzeba żyć dalej.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:54
            To nie chodzi o iluzję na boga. Dziecko straciło matkę jako małe dziecko, więc ojciec czuł się zobowiązany, żeby kontakt z rodziną matki podtrzymać i nie utrudniać. No jak sobie wyobrażasz 8,9,10,12 łatkę, której nikt nie ułatwia kontaktu z tamtą rodzina? Przecież ona miała urodziny, dzień dziecka itd. W tamtej rodzinie też były komunie, urodziny, dnie babci i dziadka, wesela. Toż normalnym jest, że ojciec woził, odwoził, zapraszał, ułatwiał. Normalnym też jest, że dziecko mimo, że dorosłe jest częścią nie tylko jednej rodziny, więc naturalnym było, że skoro impreza dla rodziny to rodzinę rozumiemy jako całość, włącznie z rodziną matki. Mieliśmy ich nie zaprosić?
            • nenia1 Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:17
              hrabina_niczyja napisała:

              > To nie chodzi o iluzję na boga. Dziecko straciło matkę jako małe dziecko, więc
              > ojciec czuł się zobowiązany, żeby kontakt z rodziną matki podtrzymać i nie utru
              > dniać. No jak sobie wyobrażasz 8,9,10,12 łatkę, której nikt nie ułatwia kontakt
              > u z tamtą rodzina? Przecież ona miała urodziny, dzień dziecka itd. W tamtej rod
              > zinie też były komunie, urodziny, dnie babci i dziadka, wesela. Toż normalnym j
              > est, że ojciec woził, odwoził, zapraszał, ułatwiał. Normalnym też jest, że dzie
              > cko mimo, że dorosłe jest częścią nie tylko jednej rodziny, więc naturalnym był
              > o, że skoro impreza dla rodziny to rodzinę rozumiemy jako całość, włącznie z ro
              > dziną matki. Mieliśmy ich nie zaprosić?


              W czym zatem taki problem skoro ojciec tylko zawoził i odwoził?
              Czy ktoś ci tu napisał, że mieliście ich nie zaprosić? Sama najpierw piszesz, że chodzicie przy nich jak przy zgniłym jajku a za chwilę "on przywoził i odwoził" - to te wożenie jest takim nadzwyczajnym staraniem się?
              • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:23
                A już zapraszał nie doczytałaś? I ułatwiał też nie doczytałaś?
                • nenia1 Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:32
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > A już zapraszał nie doczytałaś? I ułatwiał też nie doczytałaś?


                  Aha. Nie wiedziałam, że zapraszanie to obchodzenie się jak z jajkiem. Może dlatego, że zapraszanie nie kojarzy mi się z jakąś nadzwyczajną czynnością, ot po prostu najczęściej dzwonię i mówię "zapraszam". Nie wiem co rozumiesz pod hasłem "ułatwiał"? Były jakieś obiektywne trudności w spotkaniu? Bo z pierwszego postu raczej nic takiego nie wynika.
                  • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 23:11
                    Dostosowywanie chociażby formy imprezy do gości jest już ułatwianiem. I takich ułatwienień było znacznie więcej, ale o tym pisać nie będę.
                    • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 30.08.24, 23:50
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Dostosowywanie chociażby formy imprezy do gości jest już ułatwianiem. I takich
                      > ułatwienień było znacznie więcej, ale o tym pisać nie będę.

                      A kto zapraszał? Pasierbica czy twój mąż? Może im się nie spodobało coś w formie zaproszenia? To oczywiście dla samego wątku nie ma większego znaczenia. Ale jeśli to mąż zapraszał to może dlatego zaczęli wymyślać?
                      W każdym bądź razie zrobiłabym imprezę taką jak wam pasuje, zupełnie ominęła tamtą część rodziny (ale wyjaśniłabym dlaczego od decyzji dziadków) nie ma odwrotu. Tylko że ja jestem dorosła, impegnowana na fochy.
                      Czy ty zapraszając kogoś na swoją imprezę i dowiadując się że kogoś nie będzie, nadal trzymałabyś miejsce dla tej osoby? Pewnie nie. Wzięłabyś pod uwagę że ma swoje życie, sprawy, fochy i zwyczajnie nie brałabyś jej pod uwagę. Niech dziewczyna jeszcze raz zadzwoni do tamtych osób. Jeśli odmówią to róbcie 18 dla tych tylko życzliwych
                    • nenia1 Re: 18tka i problem 31.08.24, 00:09
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Dostosowywanie chociażby formy imprezy do gości jest już ułatwianiem. I takich
                      > ułatwienień było znacznie więcej, ale o tym pisać nie będę.


                      Aha, czyli całe to chodzenie jak przy zgnitym jajku to po prostu zaproszenie do lokalu rodziny byłej żony? I nie przyjdą, tylko zrobią swoją drugą imprezę. Ojej, jakie to straszne...biedna 18 latka, będzie miała dwie imprezy. A wy się nie wykosztujecie, tylko zrobicie mniejszą imprezę w domu w kameralnym gronie. Serio ale to fakt, że niektórzy jak nie mają problemów to sobie znajdą.
      • 3-mamuska Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:35
        a dlaczego chodzicie przy nich jak przy zgniłym jajku?

        Moze dlatego ze młoda nie chciała hrabiny w swoim domu i rodzina zmarłej mamy nie zaakcetowała nowej pani, bo pani troche na siłę się wepchała w ich zycie, zaciążyła z panem i "wymusiła" brzuchem ślub i gra wielką macochę.
        Myślicie z jakiego powodu ta rodzina nie chce do nich przychodzić. Raczej wnuczkę i ziecia by odwiedzali. Oni pewnie jeszcze cierpia nie pogodzili się po śmierci mamy dziewczynki i świadomie bądz nie mają żal ze pani sie wepchała w ich życie, a pan na to pozwolił. Niektorym ciężko sie pogodzić. Takie odnosze wrażenie pamiętając pierwsze watki hrabiny na temat początku tej znajomości.
        • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:50
          🤣🤣🤣 Mam nadzieję, że ci ulżyło 🤣
        • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 30.08.24, 23:58
          Idź ty się leczyć? Coś ci te terapie nie pomagają. Serio Hrabina wymusiła ślub na dorosłym facecie, wprowadzenie się do faceta. na siłę wstawiła łóżeczko? Jakby nie chciał to Hrabina zostałaby z brzuchem.
          • 3-mamuska Re: 18tka i problem 31.08.24, 00:14
            turbinkamalinka napisała:

            > Idź ty się leczyć? Coś ci te terapie nie pomagają. Serio Hrabina wymusiła ślub
            > na dorosłym facecie, wprowadzenie się do faceta. na siłę wstawiła łóżeczko? Jak
            > by nie chciał to Hrabina zostałaby z brzuchem.


            No biedna nie zrozumiałaś.
            Trudno nieszkodzi.
            Pamietając watki hrabiny to tak mozna odnieść wrażenie ze pani usilnie dążyła do bycia częścią tej rodziny.
            Sama pisala ze mloda jej nie chce w domu, potem pan odstawił cyrk z wakacjami. Z mieszkaniem.
            A potem nagle "jej nastolatka" gdzie nawet ematki sie dziwily. Ze pisze o młodej tak szybko jako o dwoim dziecku.
            Poza tym ja pisalam o mozliwych odczuciach tamtej rodziny po stacie mamy dziewczynki. I ze to moze być powod ich zachowania . Niektorym ciezko sie pogodzić ze facet uklada sobie zycie.

            Bo mnie hrabinia tyle obchodzi co zeszłoroczny snieg jak to sie mowi.
            • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 31.08.24, 01:13
              Zrozumiałam i wiem że Hrabina jest królową dramy. Ale zwalanie na nią wszystkich nieszczęśc jest absurdem.
              Nie znam nastolatki/ nastolatka który byłby szczęśliwy ze zmiany układów w domu. Ale to nie Hrabina odpowiada za ten układ a ojciec dziewczyny. Z resztą co tu mówić. dziewczyna zaraz pójdzie na studia serio nie ma powodu aby ojciec zawiesił życie na kołku.
            • figa_z_makiem99 Re: 18tka i problem 31.08.24, 11:30
              Zgadzam się, pan łaskawie zgadzał się animować, jego córka nie bardzo chciała, a hrabina nadskakiwała i zagięła parol na pana, potem okazało się, że jest już dziecko, był ślub i jest idealna rodzina. Nie lubią hrabiny.
              • figa_z_makiem99 Re: 18tka i problem 31.08.24, 11:31
                "pan łaskawie zgadzał się, żeby go animowała i zlewał"
        • iwles Re: 18tka i problem 31.08.24, 07:28
          3-mamuska napisała:


          > Moze dlatego ze młoda nie chciała hrabiny w swoim domu i rodzina zmarłej mamy n
          > ie zaakcetowała nowej pani, bo pani troche na siłę się wepchała w ich zycie, za
          > ciążyła z panem i "wymusiła" brzuchem ślub i gra wielką macochę.
          > Myślicie z jakiego powodu ta rodzina nie chce do nich przychodzić. Raczej wnuc
          > zkę i ziecia by odwiedzali. Oni pewnie jeszcze cierpia nie pogodzili się po śm
          > ierci mamy dziewczynki i świadomie bądz nie mają żal ze pani sie wepchała
          > w ich życie, a pan na to pozwolił. Niektorym ciężko sie pogodzić. Takie odnosz
          > e wrażenie pamiętając pierwsze watki hrabiny na temat początku tej znajomoś
          > ci.
          >


          To ex zięć całe życie mial być sam z córką?
    • primula.alpicola Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:01
      Czy oni mają coś przeciwko Tobie, czy o co chodzi?
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:20
        Przeciwko ojcu i jego rodzinie też.
        • primula.alpicola Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:55
          A on owdowiał czy się rozwiódł?
          No w takiej sytuacji, że mają przeciwko, to chyba by olała i odwołała lokal.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:59
            Rozwiódł wcześniej. Jak zmarła matka wszystkie uprzedzenia się nasiliły. A zaczęło się od opieki nad dzieckiem i to jest główny punkt zapalny.
            • berdebul Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:42
              Próbowali przejąć opiekę? W tej sytuacji otwieram szampana, że nie chcą przyjść i niczego nie zepsują tongue_out
              • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 23:12
                Tak, zaraz na początku. I to siedzi w tych kontaktach cały czas.
    • mikams75 Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:01
      sklocone rodziny z dzieckiem pomiedzy to nie jest rzadkosc i wspolne spotkania nie zawsze sa przyjemne dla takiego dziecka. Po co udawac, ze nagle z okazji urodzin wszyscy sie lubia? Przeciez to bedzie widac. To nie slub, ze moze byc jeden.
      Odwolajcie knajpe, zrobcie urodziny po swojemu, poinformujcie, ze w zwiazku z ich decyzja impreza w knajpie jest odwolana, zeby im sie nie odmienilo niechcacy. Bawcie sie dobrze a tamta czesc rodziny jak bedzie chciala, to sie dogada z 18-latka a jak nie, to nie.
      Dla was bedzie milej bez dziwnych gosci, taniej i ja tu w ogole nie widze problemu.
      Od siebie dodam, ze moi rodzice byli skloceni i obie rodziny zreszta tez i jakby nagle zasiedli razem to bym chyba na zawal zeszla obserwujac, czy zaraz cos nie wybuchnie, czy ktos nie palnie czegos, co zostanie zle odebrane przez druga strone itp. Oszczedzcie takich atrakcji mlodej dziewczynie.
      • furiatka_wariatka Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:29
        No właśnie, zgadzam się całkowicie. Po co na siłę robić jedna imprezę, atmosfera prawdopodobnie byłaby tragiczna. 18 latka chyba to rozumie. Będą dwie osobne imprezy i tyle, zakładam, że nie pierwszy raz.
    • mieszkanienaturalnie Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:05
      Dlaczego jest problem z tą częścią rodziny? Doczytałam, że mama nie żyje. Nie lubią cię, albo mają pretensje że tato dziewczyny się z kimś związał? Nie wyobrażam sobie nie przyjść na urodziny wnuczki.
    • ga-ti Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:08
      Był tu kiedyś wątek o urodzinach razy dwa, bo każda rodzina chciała urządzać i zadba nie chciała przyjść do drugiej.
      Rozumiem Wasze starania o relacje z rodziną matki dziecka. I pewnie zrobiłabym tak samo z sala na urodziny, bo w domu u Was może by byli skrępowani itp. Zrobiliście wszystko ok.
      Czy rodzina została już oficjalnie zaproszona? Bo jeśli to tylko taka rozmowa to może jak babcia ochłonie to pójdzie po rozum do głowy? Może dajcie chwilę na opadnięcie emocji i pogadajcie (razem albo tylko ojciec) z rodziną, na spokojnie, dla dobra dziecka. Jeśli nic nie wyjdzie to info, że impreza odwołana. Robicie w domu dla swojej części. I dobrze się bawicie.
      Jeśli zaproszenie oficjalne to poczekajcie chwilę na oficjalną odpowiedź. Jeśli na nie, robicie jak wyżej.
      Czy młoda pójdzie na drugą imprezę u dziadków to już jej wybór, nie ingerujcie.
      Mam nadzieję jednak, że będą potrafili się zachować, schować swoje dumy i urazy i postawić dobro dorosłego dzieciaka na pierwszym miejscu.
      Dużo cierpliwości!
      I najlepszego dla Młodej!
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:56
        Tak, została zaproszona, żeby sobie zarezerwowała termin. Ja z nimi nie rozmawiam oprócz kurtuazyjnego dzień dobry i ładna dziś pogoda. Ojciec ochotę na rozmowy stracił już dawno i tak bojowo nastawiony jeszcze nie był, także prosić i tłumaczyć na pewno nie będzie. Impreza u dziadków to wyłącznie sprawa między dziadkami a wnuczką. Będzie chciała to proszę bardzo, nie będzie też dobrze. Po prostu chcieliśmy już tą ostatnią imprezę przeżyć jak należy i bez cyrków. Naiwnie myśleliśmy, że oni też.
        • ga-ti Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:10
          O masz! Normalni ludzie, jak odmówią udziału w uroczystości to się na niej nie pojawią jednak. Ale czy oni też?
          Współczuję sytuacji.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:17
            No właśnie. Do tej pory ojciec jakoś tak się gimnastykował, że jakoś szło bez większych strat. Tylko to jest 18stka, więc siłą rzeczy inna impreza i bardziej uroczysta. Dlatego wiedząc to wszystko i znając sytuację zarezerwowaliśmy lokal. Zdecydowaliśmy się też tylko na obiad z tortem, kilka godzin, żeby się nie zmęczyli kontaktem z nami. A później dalsza impreza u nas w domu, żeby poświętować jednak bardziej niż nad kotletem. Natomiast jak zrezygnujemy z lokalu to zostaną poinformowani, że impreza odwołana i tu już nie będzie przeproś, bo jak zarezerwujemy stolik w restauracji na obiad to na konkretną liczbę osob. Jak katering to też przecież nie zamówię żarcia na zapas dla kilkunastu osób.
            • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:27
              I dobrze. Przecież dali jasną odpowiedź że ich nie będzie. Jeśli zadzownią że jednak przyjdą niech ojciec powie jasno że mu przykro ale przecież dostał jasną odpowiedź że ich nie będzie. Włażenie innym w tyłek nigdy nie kończy się dobrze
            • eriu Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:35
              Przy takich fochach bym w ogóle nie informowała o niczym. Po pierwsze co nieobecnych obchodzi co z imprezą? Po drugie jak zechcą napsuć krwi pojawiając się bez uprzedzenia to będziecie w innym lokalu. Idealnie.
    • bistian Re: 18tka i problem 30.08.24, 20:54
      Organizować normalnie, stosownie do liczby osób, które przybędą. Nie dać sobie zepsuć zabawy przez osoby, które nie chcą być razem.
    • galaxyhitchhiker Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:14
      Gdybyś była empatyczną kobietą, to zaakceptowałabyś fakt, że tamta strona w tym momencie nie ma ochoty na integrację z wami; mogłabyś nie podkręcać atmosfery, tylko na spokojnie wyszukać pozytywy. Gdybyś nie próbowała ustawiać wszystkich pod swoje widzimisię, to już dawno wyjaśniłabyś dziewczynie, że wasza sytuacja jest skomplikowana, ale to, że nie każdy was - dorosłych - lubi, nie oznacza, że to się rozciąga na nią samą. Zamiast zmuszać dwie nieprzepadające za sobą strony do siedzenia na jednej imprezie i patrzenia na siebie wilkiem, lepiej przyklasnąć pomysłowi dwóch imprez. Bo to jest całkiem sensowne rozwiązanie w tej sytuacji. A Wy - dorośli - walicie focha, młodej się udziela i wszyscy nieszczęśliwi. No, ale przynajmniej można pojojczyć, że chciało się dobrze, ale inni nie pozwolili.
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:20
        Może idź i powiedz to tamtej stronie? W końcu to oni są genetycznie bliżsi temu dziecku? W końcu to ich wnuczka i siostrzenica, która podobno tak bardzo kochają tylko zły ojciec ją ukradł.
        • galaxyhitchhiker Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:49
          Jak tamta strona naprodukuje na forum tyle postów, co Ty, i jak da się poznać tak dobrze jak Ty, to też im powiem co mogą zrobić, żeby było lepiej. A na razie mogę tylko powiedzieć Tobie: jak chcecie świętować razem, to musicie dać się poznać z dobrej strony. Sorry, Hrabina, ale w tym układzie to wy powinniście się trochę bardziej postarać. Zobacz jak to wygląda z drugiej strony: najpierw facet zostawia żonę, potem nie ma możliwości odświeżyć czy zacieśnić więzi z córką, bo pojawiasz się Ty, potem jeszcze wszystko staje na głowie, bo ciąża i niemowlak. Dla tamtej strony jesteście zupełnie obcą rodziną, a z tego co piszesz, nie bardzo potraficie, a może nie chcecie, zbudować jakiejś cywilizowanej relacji. A może w ogóle się nie da, ale wtedy po prostu trzeba jasno powiedzieć "to nie zagra" i przynajmniej powstrzymać jawną niechęć.

          Macie sytuację jaką macie, można na nią zareagować fochem i wqur..., a można po prostu spokojnie powiedzieć: no trudno, nie tym razem, ale za to będziesz mieć dwie imprezy urządzone dla ciebie przez ludzi, którzy cię kochają. Tylko jedno z tych rozwiązań jest dojrzałe.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:01
            O czym ty bredzisz? Matka tego dziecka zmarła jak ono było we wczesnej podstawówce. Ja się pojawiłam jak młoda szła do liceum. I nikt nie będzie skakał na uszach tylko dlatego, że ich wnuczka i siostrzenica jest zaopiekowana, kochana i szczęśliwa. Przepraszać za to, że ma siostrę też nie zamierzamy. To nie nam zrobili przykrość i krzywdę, a własnej wnuczce. I nie będziemy kłamać dziecku, które się z nami dzieli tą sytuacją, że trudno i hurra będziesz mieć dwie imprezy, kiedy ono chce jedną. Nie, w tej sytuacji ani mąż ani ja nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo cywilizowanie zaprosiliśmy na imprezę i cywilizowanie wzięliśmy pod uwagę ich preferencje.
            • galaxyhitchhiker Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:13
              No widzisz, znowu histeryzujesz. I znowu się przywalasz do innych, a wybielasz siebie. Tylko wiesz, tu wciąż wiszą Twoje wątki, także ten jak to zlałaś ją po porodzie, więc sorry, ale ja tego "zaopiekowaną i szczęśliwa" nie kupuję. I naprawdę nie chodzi o to, żebyście za cokolwiek przepraszali, tylko żebyście chociaż trochę próbowali dogadać się z tamtą częścią rodziny tej dziewczyny. Ale wy nie chcecie. Wy chcecie postawić na swoim, nieważne jakim kosztem.


              • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:17
                A w jaki sposób mamy się dogadać? Teraz to dziecko jest już dorosłe i sama będzie mieć relacje z tamtą częścią rodziny. My jej jesteśmy do tego doskonale zbędni. A jak tamta rodzina sobie zapracuje na te relacje i kontakty to już jej sprawa. Na razie dobrze nie zaczyna.
                I nikt jej nie olał po porodzie, nie martw ty się, żyje, ma się dobrze i wyprowadzać się od nas nie zamierza.
                • galaxyhitchhiker Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:33
                  >A w jaki sposób mamy się dogadać?

                  Ja bym zaczęła od pokazania, że mi zależy. Od wyjaśnienia nieporozumień, złagodzenia niechęci.

                  >Teraz to dziecko jest już dorosłe i sama będzie mieć relacje z tamtą częścią rodziny.

                  Niedorosła też miała te relacje.

                  >My jej jesteśmy do tego doskonale zbędni.

                  Ale możecie pomóc. A możecie przeszkodzić. Ja bym wolała pomóc.

                  >A jak tamta rodzina sobie zapracuje na te relacje i kontakty to już jej sprawa.

                  Tamta rodzina już od dawna pracuje na te relacje, a wy nie jesteście poza tym układem. Szkoda, że tego nie widzisz.

                  >I nikt jej nie olał po porodzie

                  Pozwól, że zacytuję:

                  "Widzę, że młoda odkąd jest nas czworo bardzo się zmieniła. Jest smutna, małomówna, dużo czasu spędza u siebie w pokoju. Próbowałam z nią rozmawiać, ale zapewnia, że nie musimy się martwić, ale widzę, że to nie ta sama dziewczyna. Siostrę przywitała nawet radośnie, zagląda do niej, obserwuje, ale widzę, że jej ciężko. Ja się dość długo czułam nienajlepiej, potrzebowałam pomocy we wszystkim. Wiadomo, że ojciec zaangażowany na maksa, do tego sporo czasu była u nas moja matka i teściowa zafiksowane na maleństwie. Teraz się to zmienia oczywiście, ale nie oszukujmy się, nic już nie jest takie samo i długo nie będzie, a ona przeżywa."

                  "Fakt, wycofałam się z życia na dwa tygodnie. Zamknęłam w sypialni i skupiłam na małej, bo na niczym więcej nie byłam w stanie. Potrzebowałam pomocy we wszystkim, raptem w domu pojawiły się babcie, ojciec też nie był już tak dostępny."

                • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:53
                  Na budowanie relacji oni mieli 18 lat. Teraz zostało "zbieranie tego co zasiali" Więc w zasadzie to się nie zaczyna a bardziej kończy
                  • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 23:07
                    No tak, masz rację. Źle napisałam.
        • hanusinamama Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:45
          Ale przeciez chcą obochodzić urodziny wnuczki...tylko nie z tobą.
          To jest 18tka tej dziewczyny, nie twoja
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:48
            No więc właśnie to jest 18tka tej dziewczyny, ich wnuczki i siostrzenicy. I to ta dziewczyna chciała JEDNO przyjęcie dla CAŁEJ rodziny,-ojca i matki. Nie dwa oddzielne i organizowane przez babkę. Mnie to mogą nawet kółkiem metrowym obejść i napluć do talerza, byłemu zięciowi też. Żadna to dla nas krzywda. Problem w tym, że olali własną, podobno ukochaną wnuczusie i siostrzenice.
      • eriu Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:37
        Przez 2,5 godziny to sobie można popatrzeć na wnuczkę i cieszyć z tego jaka jest duża. To ślubu i wesela dziewczyna nie będzie mogła zrobić też?
        • galaxyhitchhiker Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:04
          Weź pod uwagę okoliczności. Tam wciąż buzują emocje; dziewczyna w kilka lat przeszła gigantyczną rewolucję, po części za sprawą Hrabiny, która weszła w układ z przytupem, porozstawiała wszystkich po kątach, za to nawet nie próbowała nawiązać jakiejś serdecznej relacji z rodziną matki tej dziewczynki.

          Mądry człowiek w obecnej sytuacji wziąłby telefon i zadzwonił - wiecie, to jej święto, fajnie by było gdyby miała na tej imprezie wszystkich bliskich razem. No ale Hrabina tego nie zrobi, bo to nie w jej stylu. Ona tylko rozkazuje i wymaga, a jak nie jest po jej myśli, to strzela focha.

          A skoro o ślubie mowa, to zakładam, że jeszcze sporo czasu. Jak będzie wola, to obie strony zdążą się nawet polubić.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:20
            Słucham? A co ja mam do tamtych ludzi? To są dla mnie zupełnie obcy ludzie i ja dla nich też. Chyba się z koniem na rozum zamieniłaś. Moja rola to było zadbać o relacje między mną a mężem, między mną a jego córka i z jego rodzina. Z rodziną matki nie miałam żadnego obowiązku ani się zapoznawać ani tworzyć relacji poza uprzejmym dzień dobry raz na ruski rok.
            • galaxyhitchhiker Re: 18tka i problem 30.08.24, 22:35
              No i teraz już wszyscy rozumieją dlaczego tamta strona woli zrobić własną imprezę zamiast świętować w towarzystwie toksycznej next nielubianego zięcia smile
              • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 23:06
                Myślę, że tamta rodzina powinna docenić, że nie trafiła na słodka neksie typu ty, która to zalewa ich miodem i telefonami. Sądzę, że dość szybko by doceniła moja toksyczność niż obca babę, która zakłóca ich spokój w sprawach, które jej nie dotyczą.
                • 3-mamuska Re: 18tka i problem 31.08.24, 00:28
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Myślę, że tamta rodzina powinna docenić, że nie trafiła na słodka neksie typu t
                  > y, która to zalewa ich miodem i telefonami. Sądzę, że dość szybko by doceniła m
                  > oja toksyczność niż obca babę, która zakłóca ich spokój w sprawach, które jej n
                  > ie dotyczą.


                  Ale jak cie nie dotycza? To juz pasierbica nie jest twoja nastolatką?
                  Bo urodziłaś sobie własną còrkę?
                  Piszesz ze zalezy ci na mlodej, ale w dupie nie pogadam z nimi, bo mnie to nie dotyczy, bo to obcy ludzie 🤦‍♀️
              • 3-mamuska Re: 18tka i problem 31.08.24, 00:25
                galaxyhitchhiker napisała:

                > No i teraz już wszyscy rozumieją dlaczego tamta strona woli zrobić własną impre
                > zę zamiast świętować w towarzystwie toksycznej next nielubianego zięcia smile

                Zgadzam sie z tobą w 100% .
                hrabina odstawia fochy ja nic nie muszę bo to obcy ludzie. 18-nastolnia tez jest obca wiec.. glupie gadanie.
                Gdyby hrabinie zależało na mlodej to chociaz by napisala do babci : ze dziewczynie przykro i ze to wyjatkowa chwila i dla jej dobra chcielbyśmy aby spory i niesnaski na jeden wieczór odstawić.
                Ale jak ktos by mnie traktował jak obcych to też nie mialbym bym ochoty pojawić na takiej imprezie.

                A starania zakonczyły sie tylko na rezerwacji sali.
                • la_mujer75 Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:00
                  To są dorośli ludzie. Powinni na bok odłożyć wszelkie animozje (jeżeli takowe mają ) i dla Młodej się zgodzić.
                  Nieważne, czy uważają hrabinę za złą macochę czy nie.
                  I czy mają rację czy nie.
                  Na miłośc boską, to kilkugodzinna impreza dla ich biednej wnuczki/siostrzenicy czy tam bratanicy.
            • pursuedbyabear Re: 18tka i problem 31.08.24, 05:51
              No i masz odpowiedź.
              BTW, współczuję dziewczynie toksycznej, zaborczej macochy, która musi zarządzać całym światem wokół. Mam nadzieję, że szybko się wyprowadzi.
          • kachaa17 Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:03
            Hrabiny, która weszła w układ
            > z przytupem, porozstawiała wszystkich po kątach, za to nawet nie próbowała nawi
            > ązać jakiejś serdecznej relacji z rodziną
            O to, to
            • la_mujer75 Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:16
              Z tego, co Hrabina pisała i jak się domyślam, to oni (rodzina matki) nie pałali sympatia do byłego męża. Za rozwód. Potem (po smierci matki) chcieli przejąc opiekę nad Młodą.
              Jestem pewna, że ich niechęć (o nienawiści nie mówie, ale jest to bardzo prawdopodobne) przełożyła się na jego poźniejszą partnerkę.
              Trudno, aby w takim układzie zabiegać o ich sympatię.
              Cywilizowani ludzie w takim układzie mają dobro dzieckka nad własnymi animozjami. I tyle. Nie trzeba się przyjaźnić, wystarczy zachowywac podstawowe zasady społecznego współżycia.
              • chatgris01 Re: 18tka i problem 31.08.24, 09:21
                Amen.
          • eriu Re: 18tka i problem 31.08.24, 15:11
            Przecież ta matka podobno zmarła jak dziewczyna była mała. To ile? Z 8 lat temu?

            Jak ktoś ma „buzujące emocje” tyle lat po śmierci swojego dziecka w stosunku do jego byłego partnera, że sobie życie układa gdzie jest wnuczka to ma ewidentnie problemy ze sobą.
            • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:43
              Buzujące emocje innych nie mają prawa wpływać na dziecko. Z całym szacunkiem i współczuciem do babci, która straciła córkę i zrozumieniem dla niej nie ma owa babcia obciążać swoimi emocjami wnuczki, która straciła matkę. Jej też jest z tym bardzo ciężko i jak się okazało bardzo wróciło w czasie narodzin siostry. Na szczęście się poukładało z czasem, terapeuta i lekarzem. Dlatego wkurza mnie, że wszyscy widzą tylko swoją krzywdę, a nikt nie widzi dziecka i jego potrzeb.
    • dwa_kubki_herbaty Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:47
      Myślę, że należy zadzwonić i potwierdzić informację od córki.
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 30.08.24, 21:48
        Żartujesz? Nie mamy żadnego powodu, żeby nie wierzyć córce. Potrzeby potwierdzania też.
        • dwa_kubki_herbaty Re: 18tka i problem 31.08.24, 18:28
          Czyli skoro córka organizuje impreze to niech wybiera.
          Jak wy to jednak wypada dzwonić i ustalić.
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:38
            Ustalenia czarno na białym dostali na papierze zwanym zaproszeniem. Zaproszenie osobiście wręczalo dziecko. To dziecko od poniedziałku zaczyna klasę maturalna i ostatnia rzeczą jaka jej potrzebna to zamęt z okazji urodzin i fochy babki. Poszła z wizytą do babci, a babcia jej w mordę strzeliła super newsem. Dlatego nikt nie będzie już nikogo prosił, żeby raczył ruszyć tyłek do własnej wnuczki i siostrzenicy.
    • memphis90 Re: 18tka i problem 31.08.24, 06:06
      Lokal jednak przemysl, chyba, ze chcesz sie użerać z nakrywaniem i sprzątaniem dla tych kilkunastu gości z dzieckiem na rękach…
    • iwles Re: 18tka i problem 31.08.24, 07:33
      Czy wszyscy tamci goście powiedzieli, że nie przyjda?
      Zadzwonic i utwierdzić się.
      Jeżeli tak- olać
      Zrobić w domu, nie informować ich o tym.
      Jak komuś z nich się odmieni- pójdą do lokalu, a tam imprezy niet.
      Szkoda młodej.
      Współczuję.
    • la_mujer75 Re: 18tka i problem 31.08.24, 07:56
      Trudno, chcieliście dobrze, a tamci sie wypieli.
      Domyślam się, że Młodej przykro.
      Ja bym pewno chciała oficjalnego potwierdzenia (nie dlatego, że Młodej nie wierzę0, tylko do końca zadbać o wszelkie formalności. Namówiłabym męża, aby zadzwonił i grzecznie zapytał się, czy to prawda, że nie przyjadą. Żeby mieć stuprocentową pewność i "dowód"w postaci potwierdzenia z ich strony.
      Nie namawiałabym, nie prosiła, ale jak znam siebie- to bym rzuciła uwagę, że szkoda, że nie potrafią zachowac się, jak dorosli ludzie mający na uwadze przede wszystkim dobro ( i szczęście) ich wnuczki. No, szkoda... Wielka szkoda. Do widzenia.
      I zrobiłabym tak, jak byłoby nam wygodnie. I żeby Młoda była zadowolona.
      I wspierałabym Młodą w jej decyzji odnośnie drugiej imprezy. Jakk nie będzie chciała brać w niej udziału, to bym nie namawiała, ale nie podjudzała, aby nie poszła. Pewno bym jej mówiła : "Idź, to Twoja rodzina".

      BTW- jak mój Starszy miał mieć rodzinną 18, to moja matka usiłowała się wypiąć. No, to mnie dopiero wqrwiło.

      A przyjaciółka, jak robiła 18 syna, to zaprosiła rodzinę męża, z którym była po trudnym rozwodzie. Wszyscy się stawili. Nie tylko dla Jubilata, ale rownież dlatego, że lubili ją. Pradziadekk Jubilata wziął "na bok" jej nowego partnera i powiedział, że nie wolno mu skrzywdzić jej, bo ona już wiele przeszła w życiu i niestety, ale jego wnuk (czyli były mąż przyjaciółki) miał w tym spory udział...
      No, niestety, nie każdy ma w sobie taka klasę i umie się zachować obiektywnie.
    • pytajacakinga Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:13
      Ale jaki masz problem róbcie te urodziny dla swoich gości a oni niech robią dla swoich.
      18 latka ma osobno rodzicow I musi ten fakt akceptować niestety
      • slonko1335 Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:23
        18 latka ma jednego rodzica tak konkretnie.
    • 71tosia Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:18
      Kto organizował imprezę i zapraszał ten ja odwołuje teraz, należy dać znać tamtej rodzinie ze plany się zmieniają, to bez znaczenia z jakiego powodu.
      Ale przede wszystkim należałoby ostudzić własne i męża emocje dla dobra pasierbicy. A wy ta „wściekłością” je jeszcze bardziej nakręcacie. Dwie imprezy w sytuacji gdy rodziny nie utrzymują kontaktu i się nie lubia to przecież dobry pomysł, reakcja młodej ze babcia może sobie „w d … imprezę wsadzić” bardzo impulsywna i niezbyt madra. A wy rodzice jeszcze atmosferę podkręcanie.
    • slonko1335 Re: 18tka i problem 31.08.24, 08:25
      Zrob imprezę tak jak zamierzaliście bez oglądania się na tamta część. Nie chcą to trudno przecież Młoda wie jak jest. Najlepszego dla Jubilatki.
    • 152kk Re: 18tka i problem 31.08.24, 11:02
      Z poprzednich Twoich wątków wynika, że nie jesteś osobą łatwo akceptującą to, że ludzie są rózni, mają rózne priorytety i opinie. Z tego co pisałaś o swojej matce wynika, że w Twojej rodzinie pochodzenia był duży problem z komunikacją bez przemocy, wyznaczaniem i szanowaniem granic. Twój mąż równiez nie jest pod tym względem ideałem, a i jako ojciec nie był perfekt - nie chodzi o to, że był złym ojcem, tylko raczej nieobecnym, bo ciągle wyjeżdżał, a dzieckiem/nastolatką zajmowała się jego matka lub później ty. Komunikacja między wami a nastolatka też nie zawsze była idealna i dziewczyna równiez prawdopodobnie ma problemy ze zdrową komunikacją.
      To nie jest zarzut, większość rodzin ma mniejsze lub większe problemy tego typu.
      Z powyższego wynika, że być może rodzina że strony matki to nie jest, jak ich opisujesz - rój wściekłych pszczół z królową-matką tj. babką na czele, a wy niewinni i idealna rodzina, tylko te wzajemne animozje mają przyczyny po obu stronach.
      Możecie oczywiście okopać się na swoich pozycjach, ale moglibyście też poszukać innego sposobu komunikacji i zalatwiania spraw.
      Na przykład - zamiast się nakręcać na wredną "tamtą" rodzinę i traktować jak masę ludzką, potraktować tych ludzi jak dorosłe odrębne myślące jedniostki. Jeśli zatem babka nie chce uczestniczyć w organizowanej przed was imprezie to jej sprawa, chociaz ja bym dała jej jeszcze czas na przemyślenie np. twój mąż móglby zadzwonić z zaproszeniem i informacja, że czekacie jeszcze tydzień na odpowiedź bo musicie rezerwować miejsce, a jeśli ponownie odmówi - to po prostu przyjąć do wiadomości i tyle.
      Natomiast pozostała część rodziny (wujowie, ciotki itd) powinni zostac zaproszeni oddzielnie, a nie traktowani jako "swita". I - skoro macie chłodne relacje - to zaproszenie powinno wyjść dość oficjalnie od organizatorów, czyli ciebie i męza, a nie przy okazji wizyty wnuczki u babci.
      Np. mąż powinien zadzwonić do szwagra czy szwagierki z tekstem: "dzień dobry Ziutku. Tego i tego dnia organizujemy 18 dla Kunegundy i serdecznie zapraszam ciebie z żoną i dziećmi. Tylko bardzo proszę potwierdź do tego i tego dnia bo, rozumiesz, musimy zarezerwować miejsca."
      No i czekacie na jednoznaczne info od Ziutka z żoną, a nie od babki (ew. można się przypomnieć smsem dzień przed wyznaczonym terminem)
      W taki sposób zmienicie przede wszystkim swoje myślenie o tamtej rodzinie, co już będzie bardzo duży krok do przodu w kierunku zmiany schematów komunikacji i relacji z nimi, nawet jeśli nie od razu uda się zorganizować wszystko po waszej myśli - bo jednak wszyscy wujowie i ciotki i pociotki odmówią, co jest oczywiście możliwe, chociaż moim zdaniem mało prawdopodobne jeśli zadziałanie jak piszę.
      • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 31.08.24, 12:10
        A ja komunikację zostawiłabym już dziewczynie. Po pierwsze Hrabina nie powinna się wtrącać bo nie jest stroną, po drugie skoro są kwasy na lini rodzina matki- rodzina ojca to nie zostaje nic innego jak wspierać młodą dziewczynę w organizacji imprezy ale trzymać się z daleka od zapraszania gości.
        • 152kk Re: 18tka i problem 31.08.24, 14:12
          Ok, można zostawić, tylko to nic nie zmieni.
          Natomiast z tego co hrabina piszę to nie jest impreza organizowana przez osiemnastolatkę, tylko przez ojca i jego żonę dla osiemnastolatki. Bo to oni zdecydowali, że w ogóle się odbędzie, gdzie i w jakim gronie i tylko spytali ją o zgodę. Gdyby osiemnastolatka miała organizować, to pewnie by nic się nie odbyło albo impreza dla rówieśników bo osiemnastolatki mają zwykle małe parcie na zapraszanie rodziców, babć, wujków, cioć i kuzynów na swoje urodziny 🤣
          • iwles Re: 18tka i problem 31.08.24, 14:20
            "bo osiemnastolatki mają zwykle małe parcie na zapraszanie rodziców, babć, wujków, cioć i kuzynów na swoje urodziny 🤣"


            Mój 18 latek akurat miał zupełnie odwrotnie.
            Bardziej zależało mu na rodzinie i bliskich (jak co roku w urodziny).
          • turbinkamalinka Re: 18tka i problem 31.08.24, 14:38
            Jakoś inaczej wyobrażam sobie wyprawianie komuś urodzin. Młody człowiek doje mi listę gości (o rodzinie piszę) zastanawiamy się wspólnie nad menu i lokalem a ja za to w zasadzie tylko płacę. Nie ma powodów aby młody nie wysilił się przy organizacji. Zapraszanie gości zostawiam młodemu człowiekowi. Chyba nie przerasta go zadzwonienie do kilku osób i zaproszenie ich
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 14:56
            To się bardzo mylisz, bo nasza osiemnastolatka imprezę dla rodziny chciała i chce. Nie wszyscy mają w domu dzikusów.
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 14:53
        Oczywiście ty najlepiej wiesz jakie zaproszenia zostały wystosowane. Otóż zaproszenia zostały osobiscie wręczone przez młoda każdemu indywidualnie, nawet ciotce 200 km dalej. Na zaproszeniu wyraźnie było napisane, że
        zaprasza młoda plus ja i ojciec. Sugerujesz, że powinna być pielgrzymka całej naszej rodziny? Decyzja została już podjęta, po uzgodnieniu z zainteresowana. Odwołujemy lokal, bo i tak nie zrobią nam imprezy na kilkanaście osób. Impreza będzie dla tej części rodziny, która przyjdzie i się cieszy u nas w domu. Zamawiamy catering z 2 kelnerkami w godzinach. Reszta dostanie informacje, tu już ojciec się tym zajmie, że w związku z takim i takim faktem zostaliśmy zmuszeni do zmiany charakteru imprezy. Dziecko nie chce z nimi rozmawiać i stwierdziło że jak ktoś jej łaskę robi to niech siedzi w domu i ona jest już zmęczona tymi wiecznymi zagrywkami. Chce mieć urodziny bezproblemowe i fajne.
        • madlam Re: 18tka i problem 31.08.24, 18:09
          Amen smile
        • 71tosia Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:06
          Czyli jednak podgrzewacze emocje? Nie wystarczy informacja ze miejsce imprezy się zmienia ale oczywiście rodzina mamy dziecka jest nadal zaproszona? Trzeba dodawać „ w zwiazku z faktem…”? Pasierbicy może tez warto wytłumaczyć cos zamiast dodawać jej stresu?
          • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:33
            A przepraszam z jakiego powodu się zmienia miejsce imprezy? Z powodu rodziny, która ogłosiła, że nie przyjdzie. Mamy zamówić dla nich też katering, bo może łaskawie się zjawia? A później jak się nie zjawią to wyrzucić? Bez jaj. A pasierbica sobie w głowie poukładała już sytuację i nikt nie będzie jej tłumaczył oczywistości, że własna babka z resztą jej dzieci mają ja w dupie.
    • cranberries1983 Re: 18tka i problem 31.08.24, 18:38
      jaki jest stosunek cóki do sprawy?
      • iwles Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:38
        cranberries1983 napisał:

        > jaki jest stosunek cóki do sprawy?

        Cytat z postu powyżej:

        "Zagrali jej na emocjach bardzo. Tak bardzo, że ich przyjęcie mogą sobie w du...e wsadzić co raczyła babci oznajmić"
    • imponderabilia20 Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:24
      Jak im się odmieni to pocałują klamkę. Na wszelki wypadek wyciszcie telefony.
      • hrabina_niczyja Re: 18tka i problem 31.08.24, 19:35
        Zostaną poinformowani przez ojca. Dlaczego impreza zmienia charakter też. Stary się wqił za swoje dziecko i nie ma przeproś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka