Już kilka razy mam na paragonie rzeczy, których nie kupiłam. Na niewielkie kwoty, czasem 4 zł, czasem 15 zł. Zawsze przy większych zakupach, gdy dopiero w domu się okazuje, że coś doliczono.
Nie pojadę do sklepu upominać się o te kilka zł, ale denerwuje mnie to..następnym razem jak trafię na tę samą kasjerkę, to chyba zablokuję kolejkę i od razu przy kasie będę sprawdzać paragon

Ciekawa jestem, czy to częste?
I czy w praktyce można się upomnieć o sprawiedliwość?
Są kasy samoobsługowe, z których korzystam, ale przy większych zakupach to niewygodne.