Dodaj do ulubionych

Prawie chałupę spaliłam

17.02.25, 09:08
Wstawiłam wodę na kawę w czajniku i poszłam do łazienki.
Myję zęby, spokojnie, aż tu nagle - coś skwierczy.

Biegiem wracam, patrzę - moja ulubiona miarka stoczyła się z osuszacza (zlew jest tuż obok kuchenki) i spadła na fajerkę.

Pięknie mi się zaczyna tydzień.
Obserwuj wątek
    • pepsi.only Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:13
      Okno otworzyłaś? Wdech wydech, spokojnie, nic się nie stało, wdech, wydech....
    • kk345 Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:28
      Miarkę sobie odkupisz, kuchnię wywietrzysz. Nie jest źle, byłaś w domu, zareagowałaś, nie wybuchł ci na sufit pozostawiony na wiele godzin garnek z gotującymi się wekami, ani zapomniane jajka.
      Czyli w zasadzie w ten zimny poniedziałkowy poranek masz szczęście big_grin
    • ritual2019 Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:36
      Co to jest fajerka?
      • bywalec.hoteli Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:41
        Palnik. W tym przypadku prawdopodobnie gazowy
        • ritual2019 Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:43
          Aha. Czyli jaks polka obok kuchni do gotowania ze spadlo.
    • simply_z Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:44
      Niezle zachowny trojkat roboczy w kuchni..
      • marusia_ogoniok_102 Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:51
        No niestety, nie ja projektowałam układ tej kuchni.
        • ritual2019 Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 09:57
          Ale nie musisz przeciez korzystac z polek obok kuchni do gotowania.
          • kachaa17 Re: Prawie chałupę spaliłam 22.02.25, 15:43
            Jeju, jaką Ty jesteś nieżyciowa. Półki mają być puste?
    • 00zxc00 Re: Prawie chałupę spaliłam 17.02.25, 10:22
      To masz jakiś piec węglowy na fajerki? Nie gotujesz wody w czajniku elektrycznym?
    • stasi1 Re: Prawie chałupę spaliłam 22.02.25, 10:24
      To fatalnie ale mogło być gorzej. Znajomy tak z 3 lata temu spalił swój czworak. On miał najgorzej bo jego część była wykupiona, pozostali byli ja kwaterunku. Trochę śmiesznie bo po spaleniu jego warunki lokalowe się polepszyły.
      Kiedyś w pracy pracownik z fimy sprzątającej chciał aby mu naprawić czajnik służbowy. Wzięliśmy go do ręki, coś w nim od razu zaczęło szurać. Stwierdziliśmy że do wyrzucenia i nowy kupić. Kilka dni później w nocy alarm pożarowy. Okazało się że czajnik stopił się, wpłynął do syfonu zlewozmywaka. Pewnie ktoś im ,, naprawił " ten czajnik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka