Dodaj do ulubionych

Warchlaczki 🐗🐗🐗

19.02.25, 19:50
Nie wiem czemu pani dzikowa postanowiła się oprosić nie w lesie, tylko w sąsiedztwie ludzkich siedzib. I to wcześnie jakoś, bo zwykle chyba w marcu/kwietniu się dziczki rodzą ?
No ale zrobiła sobie legowisko na pustej działce, ogrodzonej co prawda, ale "nieużywanej". To kilkadziesiąt metrów od mojego domu. Zobaczyłam przypadkiem, bo Irena jakoś tak się tam wpatrywała i mruczała coś pod nosem.
Działka jest zarośnięta dość wysokimi zeszłorocznymi chwastami, suchą trawą. I gdzieś tam w środku ona ma legowisko - widziałam jak wystawiła ryj i powiedziała coś w rodzaju "wuh!", a wkoło biegały maleństwa.
No i teraz się martwię, że im zimno, takie mroźne noce 😐 i jeszcze śniegu napadało, mało co prawda, ale jednak.
Taki przychówek w sąsiedztwie nam się trafił 🙂
Obserwuj wątek
    • tiffany_obolala Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:17
      Miejskie loszki, mające dostęp do śmietników, mają huczkę w coraz młodszym wieku i coraz bardziej niezależnie od pory roku. Młode samce, takie co dopiero wyszły z przelatkowego wieku, też głupawki dostają nie tylko wiosną. Nie znam się, nie wiem z czego ich wiosenna głupawka wynika, ale często w marcu-kwietniu spotykam biegnące na złamanie karku samotne młode dziczki. A lochy z młodymi to ciągle, już im wszystko jedno, czy to noc, czy dzień, czy psy biegają, czy nie, kulturalnie korzystają z pasów i idą się paść w przykościelnym parku na dużym warszawskim osiedlu, całymi rodzinami - 2-3 lochy i kilkanascie sztuk przychówku, i tatusiowie. Barłóg mają u mnie pod blokiem, mogę sobie z okna patrzeć, jak śpią.
      • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:29
        Tatusiów to tam raczej nie ma wink Stado to zwykle locha najstarsza, jej siostry i córki oraz ich dzieci. Ewentualnie jakieś dalekie młodsze krewne. Odyńce tylko dołączają podczas rui. Stado ma ścisłą hierarchię i rządzi twardą racicą najstarsza. Ona pierwsza dopycha się do jedzenia i ona wyznacza trasę przechodu oraz pogania niesforne nastolatki. mam to na co dzień. Widzę często przez okno. Jak młode się zagrzebią ryjami w ziemi a starej się śpieszy to pogania jest ryjem tongue_out A one z kwikiem przed nią uciekają.Ale się słuchają. Dzieki mają świetną pamięć i jak raz gdzieś się najedzą to jak tylko będą mogły to wrócą. Młodymi się nie przejmuj, matka będzie z nim w tym legowisku przebywała 2 tygodnie i na pewno nie zamarzną.
        • szmytka1 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 21.02.25, 14:22
          Podobno z uwagi na warunki środowiskowe zmieniły się zwyczaje i teraz stada rodzinne to też tatusiowie, w tv słyszałam ostatnio
      • berdebul Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 07:36
        To nie głupawka, tylko testosteron im kipi uszami. Jak u każdego młodego, zdrowego samca.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:22
      Rzeczywiście wcześnie, ale samica chyba wie, co robi. Pewnie na tej działce znalazła dość materiału na barłóg.
      Żeby się tam jakiś idiota nie zakradł i nie pozabijał maleństw. Skoro ty ją wypatrzyłaś, to i inni też mogą.
      • nick_z_desperacji2 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:27
        Na drodze między warchlakami a idiotą jest locha, więc jeśli idiota bez broni palnej, to sukcesu nie wróżę, a o takiego idiotę, żeby strzelał na osiedlu mieszkalnym to raczej chyba ciężko.
      • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:30
        big_grin Sorry ale parsknęłam śmiechem. Czy ty widziałaś lochę?!? Ona by cię rozszarpała. W sensie dosłownym.
        • tiffany_obolala Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:33
          Jakoś te, które mnie codziennie odprowadzają na przystanek, razem ze swoim potomstwem, są bardzo pokojowe.
          • tiffany_obolala Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:35
            Tzn ja wiem, że one są pokojowe, dopóki warchlak nie piśnie. I wiem, jak szybko potrafią biegać (kiedyś taki młody samiec biegł sobie wzdłuż wału wiślanego, po koronie którego jechałam na rowerze - był szybszy ode mnie, rozstaliśmy się po dobrych 6 km, bo wjechałam na most).
          • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:37
            tiffany_obolala napisała:

            > Jakoś te, które mnie codziennie odprowadzają na przystanek, razem ze swoim poto
            > mstwem, są bardzo pokojowe.


            Aaaa, nie nie. My mówimy konkretnie o losze ze świeżo narodzonymi młodymi. Takie, które już umieją biegać za matką są jakby mniej chronione- ostatecznie same umieją uciekać wink Na początku jednak locha jest naprawdę bardzo agresywna i nie próbowałabym się zbliżać do takiego legowiska.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:36
          A co cię tak śmieszy?
          Myślisz ten, kto będzie chciał je zabić to gołymi rękami się na nie zamierzy?
          No rzeczywiście można się uśmiać, ale z ciebie.
          • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:40
            mamtrzykotyidwato5 napisała:

            > A co cię tak śmieszy?
            > Myślisz ten, kto będzie chciał je zabić to gołymi rękami się na nie zamierzy?
            > No rzeczywiście można się uśmiać, ale z ciebie.

            Nie kochana- dalej się będę śmiać z twoich pomysłów big_grin Naprawdę sądzisz, że ktokolwiek będzie strzelał do dzików po środku osiedla?! No ile razy czytam twoje pomysły na jakikolwiek temat to zaliczam fejspalm tongue_out
            • nick_z_desperacji2 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:10
              Nawet, gdyby strzelał (absurd), to musiałby lochę jednym strzałem położyć, bo ranna, albo jakby wyczuła rannego warchlaka wpadłaby w jeszcze większy amok.
            • alicia033 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:11
              heca007 napisała:

              > Nie kochana- dalej się będę śmiać z twoich pomysłów big_grin Naprawdę sądzisz, że ktokolwiek będzie strzelał do dzików po środku osiedla?!
              cóż...
              www.polsatnews.pl/wiadomosc/2023-12-19/szklarska-poreba-jelen-zastrzelony-na-prywatnej-posesji-klusownik-zaatakowal-w-nocy/
              Ja akurat w tym przypadku akurat bym się z mamtrzykoty nie śmiała.
              Niestety debili pt. "myśliwy" tu nie brakujesad.
              • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:20
                Jeleń a leżący w trawie, w dole dzik to zupełnie inne światy. Dzika nie wypatrzysz w nocy.
                • alicia033 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:39
                  heca007 napisała:

                  > Dzika nie wypatrzysz w nocy.

                  Uprzejmie przypominam, że na wposażeniu myśliwskim istnieje coś takiego jak noktowizor. Naprawdę dla tych morderców nie ma złej pory. Naprawdę jest na to dość przykładów, żeby nie negować tej ponurej
                  rzeczywistościsad.
                  • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:46
                    Tyle tylko, że dzika trzeba położyć jednym strzałem żeby cię nie zaatakował. A ta locha z wątku ma młode na chodzie. Ona prawdopodobnie nawet tam nie śpi...
                    • alicia033 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 23:21
                      tvn24.pl/polska/walbrzych-mysliwy-w-srodku-dnia-chodzil-miedzy-blokami-i-strzelal-do-dzikow-miasto-zawiadomilo-prokurature-st5519117
              • maszkaroni Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 12:24
                Kłusownik? Obstawiam legalnego myśliwego. Oni coraz bardziej prawo i przepisy łowieckie mają w dudzie. Strzelają nawet do gatunków chronionych i się głupio tłumaczą że pomylili żubra z dzikiem. Najwyższa pora zdelegalizować tę bandę degeneratów.
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 01:40
              O, jak ty mało o życiu wiesz!
              Śmiej się, śmiej, na zdrowie.
              Jak młoda jeszcze jesteś bardzo, to ok, ale jak już 30 przekroczyłaś, to raczej płakać trzeba nad twoją naiwnością.
    • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:28
      Nie wiem czemu pani dzikowa postanowiła się oprosić nie w lesie, tylko w sąsiedztwie ludzkich siedzib.

      Jedzonko bliżej. Nie zamykacie śmietników.

      No i może cieplej?
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:31
        Może na tej działce dobrą kryjówkę znalazła?
        • default Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 21:28
          Pewnie tak, w sumie sprytnie to wykombinowała, bo działka jest ogrodzona i zamknięta, ona tam weszła przeciskając się pod siatką - widać gdzie, bo siatka jest lekko podgięta do góry. Ale ma spokój, bo działka z dwóch stron graniczy z innymi niezamieszkanymi działkami, z tyłu mało uczęszczana polna droga, tylko z jednej strony z ogrodem mojego sąsiada graniczy 🙂
          • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 21:29
            default napisała:

            > Pewnie tak, w sumie sprytnie to wykombinowała, bo działka jest ogrodzona i zamk
            > nięta, ona tam weszła przeciskając się pod siatką - widać gdzie, bo siatka jest
            > lekko podgięta do góry. Ale ma spokój, bo działka z dwóch stron graniczy z inn
            > ymi niezamieszkanymi działkami, z tyłu mało uczęszczana polna droga, tylko z je
            > dnej strony z ogrodem mojego sąsiada graniczy 🙂

            Znaczy głupia nie jest i martw się lepiej o siebie, patrz mój wpis niżej.
            • default Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 21:38
              Po prostu nie będę teraz chodzić ta drogą z tyłu działki (tam, gdzie sobie wejście zrobiła).
              A co do śmietników - każdy ma śmietnik na swojej posesji, więc wiadomo, że go zamyka. Kubły czy worki z segregowanymi wystawia się dopiero jak śmieciarka przyjeżdża.
              • princesswhitewolf Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:39
                Tzn ja zazdroszcze. U sasiadki byla rodzina lisow, lisica i male liski i uwielbiałam podglądać jak ja ssaly, jak nie wyzywala jak byly niegrzeczne. No cudnie
                • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:48
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Tzn ja zazdroszcze. U sasiadki byla rodzina lisow, lisica i male liski i uwielb
                  > iałam podglądać jak ja ssaly, jak nie wyzywala jak byly niegrzeczne. No cudnie

                  Bardzo to milutkie, ale u autorki to locha, która w zasadzie stanowi zagrożenie dla całego otoczenia, zwłaszcza kiedy zacznie pałętać się z młodymi.
                  • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:52
                    Krótko mówiąc, może zabić człowieka, bo jej się uroi, że zagraża on młodym.
                    • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 23:10
                      taki-sobie-nick napisała:

                      > Krótko mówiąc, może zabić człowieka, bo jej się uroi, że zagraża on młodym


                      Jak odrosną i zaczną chodzić wystarczy omijać je szerszym łukiem. Szczególnie z psem. Nie atakują.
              • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:43

                > amyka. Kubły czy worki z segregowanymi wystawia się dopiero jak śmieciarka przy
                > jeżdża.

                Często przyjeżdża?
                • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:48
                  U nas niektórzy mają pozakładane na ogrodzeniach takie jakby tace. Na wysokości 1,20. I tam stawiają worki z bio wink Od zewnątrz dodam. Bo inaczej to do rana wszystko rozwleczone. Jak nie przez dziki to przez lisy.
              • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 23:10
                default napisała:

                > Po prostu nie będę teraz chodzić

                W ogóle miej oczy dookoła głowy i psicę trzymaj na krótkiej smyczy, a w ogóle to z dala od dzika. Po ataku lochy na psa możesz mieć z głowy psa (a i sama co najmniej oberwać).
    • pepsi.only Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:31
      Wspaniale. Masz dobre ogrodzenie posesji?!
      (po mojej posesji potrafią się przespacerować.... zostawiając bardzo konkretne ślady, ślady zniszczenia)

      Wcześnie, nie wcześnie- teraz 4 razy w roku rodzą się małe, bo zimy łagodniejsze, i samych
      dzików jest dużo, bardzo dużo... i mnożą się na potęgę.
      • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:35
        I jedzenie w śmietnikach ogólnodostępne przez cały rok wink Mimo zimy dziki w mojej okolicy wyglądają jak niemalże tuczniki tongue_out
        • pepsi.only Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:40
          Naszych nie widuję. Ale ich przybywa, bo się mnożą, a jednocześnie miejsca im ubywa, bo moja okolica coraz ciaśniej zostaje zabudowana. Za chwilkę będzie u nas źle.
          • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:42
            U moich rodziców potrafią się latem rozłożyć na przystanku autobusowym wink Ot, tak na chodniku jeden obok drugiego. Ludzie wtedy stoją obok przystanku w zbitej grupce i mają miny w stylu- niech ten autobus już przyjedzie! big_grin
          • nick_z_desperacji2 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:14
            Nawet nie tyle, że miejsca ubywa, tylko zwierzęta coraz częściej z głębokiego lasu schodzą w pobliże ludzi, bo tam nie strzelają. Paradoksalnie "dzięki" myśliwym, dziki podchodzą coraz bliżej, zamiast siedzieć w lesie.
            • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:21
              Bo jest jedzenie...stale i nie trzeba się naszukać.
    • taki-sobie-nick Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 20:56
      No i teraz się martwię, że im zimno, takie mroźne noce 😐

      Ty się lepiej martw, żeby pani dzikowa ci nie dowaliła, jak pójdzie na spacer z warchlaczkami i uzna, że ją atakujesz.
    • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 21:04
      default napisała:
      . I
      > gdzieś tam w środku ona ma legowisko - widziałam jak wystawiła ryj i powiedział
      > a coś w rodzaju "wuh!", a wkoło biegały maleństwa.

      Jak biegały to znaczy, że już są na chodzie i za kilka dni stamtąd znikną.

      • default Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 21:31
        Biegały to może za dużo powiedziane, tak się turlały, małe jasnobrązowe kuleczki
        , słodziaki 🙂 Mało było widać, bo tam gęsto od zeszłorocznych nawłoci i traw.
        • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 21:40
          Nie podchodź bliżej bo locha może być agresywna. Poziom agresji spada jej wraz z wiekiem dzieci wink W każdym razie nie pozostanie w tym miejscu dłużej niż 2 tygodnie od porodu. W nocy jej nie widać i właściwie nie ma naturalnych wrogów (oprócz człowieka). Nie wiedziałabym tego wszystkiego gdyby dziki właściwie na stałe nie zamieszkały na moim osiedlu, dosłownie za płotem. Mam też wrażenie, że każde kolejne pokolenie staje się bardziej oswojone z ludźmi, infrastrukturą (przejścia dla pieszych, samochody), nie obawiają się psów- szczególnie małych, nie boją się ludzi (dopóki nie mają młodych), nie reagują na zaczepki.
          • default Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:11
            Na moim osiedlu też dziki są codziennością 🙂 Ale za płotem ich jeszcze nie miałam - w sensie legowiska, bo ulicą za moim płotem często przebiega wieczorem cała kawalkada. No i wszystkie dostępne trawniki zryte dokumentnie.
            Moje psy dobrze wiedzą co to za zwierz i zawsze omijają z daleka. Irena czasem sobie warknie cichutko - "uwaga, dzik" - i przyspiesza kroku 😉
            Na lochę z małymi natknęłam się raz - nie widziałam, że leży w krzakach z małymi tuż obok ścieżki - zobaczyłam dopiero jak z tych krzaków wyskoczyła i zagrodziła mi drogę, patrząc groźnie. No, stracha miałam, ale jakoś pomału, idąc tyłem, wycofałam się z tej ścieżki. Nie goniła mnie 🙂
            • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:23
              Mój ojciec kiedyś uciekał z psem przed lochą big_grin Ale to było dawno, one wtedy dopiero zaczynały wędrować (tak z 10 lat temu) i nie były przyzwyczajone do psów. Tylko, że ten pies to była... yorka big_grin W każdym razie jak locha zaczęła ich gonić a oni uciekać to yorka wyprzedziła mojego ojca big_grin
    • majenkirr Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 22:50
      Faktycznie chyba za wcześnie na młode…

      Liczyłam na zdjęcie prosiaków😉
      Ja dzisiaj pod sklepem spotkałam gęsi od Bi Scotti😂
      • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 23:09
        Kanadyjskie? Są w NL. One już zbierają się do rozrodu.
    • malgosiagosia Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 23:12
      U nas, przyjechalby szeryf z ekipa i wywiozl warchlaczki w odpowiednie dla nich miejsce, razem z mamusia.
      • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 19.02.25, 23:16
        U nas też czasem przyjeżdżają ale tylko wtedy kiedy wezwą leśniczych ludzie. Jak nie wezwą to dziki chodzą. Taka akcja starcza zwykle na jakieś... 3 miesiące? Potem wracają.
      • nick_z_desperacji2 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 00:39
        W takim Gdańsku zanim skończyliby wywozić, już musieliby się brać za to, co wróciły z łapanki big_grin
        • malgosiagosia Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 00:40
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > W takim Gdańsku zanim skończyliby wywozić, już musieliby się brać za to, co wró
          > ciły z łapanki big_grin

          No to mysliwych wam potrzeba.
          • bene_gesserit Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 21.02.25, 17:18
            Pewnie, wymordować co się da i po kłopocie. W końcu to teren ludzi, kupili, to mają.
    • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 11:35
      Żeby nie być gołosłownym. Zdjęcie sprzed mojego domu zrobione 2 minuty temu tongue_out
      • borsuczyca.klusek Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 21.02.25, 14:46
        Kawał dzika 😳
        • heca007 Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 21.02.25, 16:39
          A to tylko młode samce wykopane przez matkę ze stada wink Na razie dla dodania sobie odwagi trzymają się razem. Potem już jako knury będą chodzili raczej bardziej oddzielnie.
    • hanusinamama Re: Warchlaczki 🐗🐗🐗 20.02.25, 11:40
      U mnie w okolicy też się oprosiła. Juz jedna sąsiadka robi awantury bo by chciała odstrzału. BO im zagrażą. Nie wiem w sumie jak. Bo na działke jej nie wejdą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka