Dodaj do ulubionych

Płacz ojca

15.03.25, 09:50
Pytanie do ematek: czy widziałyście swojego ojca który w chwili słabości płakał? Skąd to pytanie? Oglądałem wywiad psychologa Jacka Masłowskiego z Barbarą Strójwąs. I tam padała taka teza że obecnie stosunki damsko męskie są tak trudne do obsłużenia ponieważ od mężczyzn wymaga się wrażliwości i jej braku jednocześnie. Generalnie wrażliwość ma być wtedy gdy mnie coś boli a resztę mam gdzieś. Ale to tak nie działa i mężczyźni się zepsuli. To tak w okolicy 20 minuty



Obserwuj wątek
    • gru.u Re: Płacz ojca 15.03.25, 09:55
      Nie, on nie okazuje żadnych emocji. Ale na szczęście są inni faceci. Co to znaczy "się wymaga"? Kto wymaga?
    • angazetka Re: Płacz ojca 15.03.25, 09:57
      Za bardzo nie widywałam ojca.
      • bigimax4444 [...] 15.03.25, 11:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • angazetka Re: Płacz ojca 15.03.25, 16:21
          Czekałam, który z...b to napisze.
    • migafka357 Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:01
      Nie, to jest spłycenie tematu, że od mężczyzn się wymaga wrażliwości. chodzi o to, że zarówno kobietom, jak i mężczyznom normy społeczne pozwalają wreszcie na ujawnianie uczuć, które przeżywają. Także jak to jest to smutek, bezsilność, zazdrość czy złość. To przywilej, nie wymóg.
    • marta.graca Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:03
      Nigdy nie widziałam, ale moi rodzice tak mają. Mamę widziałam płaczącą zaledwie dwa razy.
    • daniela34 Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:07
      Czasami
    • zyciemniekocha2000 Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:13
      Moj Tato sue rozklejal np podczas dzielenia sie oplatkiem czy w innych tego typu momentach , bardziej to byly wzruszenia niz smutek.Pamietam do dzis kiedy przez telefon otrzymal wiadomosc o smierci siostry .Ciocia miala 52 lata i zmarla niepodziewnie.Wszedl do pokoju i rzucil :" Jadwiga nie zyje ", ze spokojem chyba byl w szoku ( bardzo byl zwiazany z suostra).W rodzinie byla dwie Jadwigi i z mama myslalysmy , ze mowi o tej starszej , ktora miala
      102 lata i , ktorej smierc byla jak najbardziej naturalna.Z mama wiec tylko cos pomruczalysmy pod nosem ze smutkiem , spytalysmy sie kiedy pogrzeb ecc Dopiero powoli podczas rozmowy odkrylysmy , ze my mowimy o 102 letniej Jadwidze ( jego cioci) a on mowi o smierci swojej siostry.
    • 152kk Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:14
      Tak, widziałam mojego ojca płaczącego i wzruszonego, przybitego, przepraszające go i przyjmującego przeprosiny, wspierającego i przyjmującego wsparcie. Ojciec rocznik z początku lat 50. To dzięki temu był wspaniałym tatą, a nie tylko ojcem czy wręcz płodzicielem. I m.in. dlatego a ja jestem jaka jestem. Pomimo tego, że miał też fatalne wady i popełnił wiele blędów.
    • nenia1 Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:20
      Tata jak zrobił się starszy zrobił się też bardziej wrażliwy. Nie szlochał, łzy nie leciały ciurkiem, ale oczy mu się załzawiały dość wyraźnie. Powody różne - np. szliśmy rodzinnie gdzieś razem na spacer, nagle córka spotkała dawno nie widzianych znajomych, zaczęły się okrzyki radości, padanie sobie w ramiona i takie tam - mój tata już zaczynał się wzruszać, oczy mokre. Przyznaję, że mimo przekonania, że "mężczyzna ma prawo do uczuć" nie było dla mnie łatwe/neutralne patrzenie na jego zachowanie, było dla mnie nienaturalne, nie byłam przyzwyczajona. Mam pewną trudność w podejściu do męskich łez, czuję współczucie z jednej strony, z drugiej zakłopotanie, z trzeciej chcę aby przestał płakać, choć nie wynika to ze złości, chyba właśnie nie do końca wiem co mam zrobić, nie jestem przyzwyczajona. Partner płakał tylko zaraz po śmierci kotów. Co za każdym razem uzmysławiało mi mocniej, jak trudne, dołujące, do głębi smutne jest to co się stało. Zdecydowanie łzy męskie są dla mnie inne od kobiecych.
      • jolie Re: Płacz ojca 15.03.25, 12:09
        Ja przyznam, że też nie do końca wiem, jak się zachować w takich chwilach i to może wskazuje, że ta forma kulturowego przekazu "mężczyźni nie płaczą" jest trudna i dla kobiet? Nie wiem w sumie. Ciekawe jest natomiast to, że można zaobserwować o wiele większe przyzwolenie na wyrażanie trudnych uczuć, bólu przez agresję "wykrzycz to", bij w poduszkę czy przez ucieczkę w używki czy aktywności (tu to wręcz otrzymuje się społeczne głaski).
        • 152kk Re: Płacz ojca 16.03.25, 10:39
          Tak, zgadzam się - przemocowy i ucieczkowy styl reagowania na trudne emocje jest zdecydowanie bardziej akceptowany u mężczyzn niż u kobiet. Mnie się to w ogóle nie podoba i zdecydowanie wolę kiedy mężczyzna płacze niż krzyczy albo po prostu wychodzi.
    • la_felicja Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:22
      Nie, nigdy. Oboje z mamą uważali płacz za coś bardzo wstydliwego i kiedy ktoś dorosły przy nich płakał (ciotce się zdarzyło) to sztywnieli i zupełnie nie wiedzieli, jak się zachować
      Zresztą, słowa "płakać" używali tylko w odniesieniu do psów, kotów albo bardzo małych dzieci, niemowląt. Starsze dzieci nie płakały, tylko ryczały. Dorośli też
    • jolie Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:35
      Tak, choć rzadko. Płakał na pewno na pogrzebie matki. Widziałam też jego łzy, gdy pierwszy raz zobaczył mojego najstarszego syna jeszcze w szpitalu. I na finale filmu "Generał "Nil".
    • furiatka_wariatka Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:37
      Nigdy ojca płaczącego nie widziałam, teraz już jest mocne 70+,wiem,ze miał mega ciężkie dzieciństwo, nikt się nad nim nie rozczulał. Jako ojciec był mocno wycofany, nie bil i nie pił.
    • bmtm Re: Płacz ojca 15.03.25, 10:53
      Tylko i wyłącznie w związku z koniecznością uśpienia psów. Co ciekawe nigdy nie okazywał im specjalnych uczuć i nie był pomysłodawcą zakupu owych psów.
    • abria [...] 15.03.25, 11:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pffpffpff Re: Płacz ojca 15.03.25, 11:24
      Tak, rozpłakał się po śmierci dziadka. Był to dla mnie szok.
      Nigdy tego nie zapomnę. Jak wtulił się w babcię i płakał mówiąc: „tatuś”.
      Był silnym, oschłym raczej facetem. Nie potrafił w czułość taką ciepła, raczej uczucia okazywał różnymi gestami, niż słowami i wylewnością. I ta scena była ekstremalnie poruszająca.
    • beataj1 Re: Płacz ojca 15.03.25, 11:32
      Ojcu sie zdarzało płakać po pijaku. I to było żenujące. Nie dlatego ze płakał a dlatego ze płakała wóda.

      Widziałam go też wzruszonego i rozczulonego na trzeźwo i są to bardzo ciepłe wspomnienia.
    • cegehana Re: Płacz ojca 15.03.25, 11:55
      Płacz jak każde inne zachowanie ludzkie nie może być interpretowany bezkontekstowo. Np. bardzo często płaczą sportowcy po np. meczach, jest to akceptowane. Niekoniecznie oznacza wrażliwości. Nie tu szukałabym trudnosci w relacjach i w ogóle nie szlabym tą drogą, bo to narzuca na tych mężczyzn dodatkową presję - mam płakać, żeby coś komuś udowodnić, a nie po prostu przeżyć swoją emocję tak jak potrafię.
    • mava12 Re: Płacz ojca 15.03.25, 15:14
      ja swojego ojca widziałam tak gdzieś do 3 rż więc w ogóle go nie pamiętam. Nie sądzę by plakał.
      Pamiętam jeden jedyny obraz z ojcem, kiedy stoję, jako ta 3 latka (domniemywam bo potem rodzice się rozstali), przed matką, tak między ojcem a matką, i krzyczę do ojca "nie bij mamy".
      Mężczyźni byli zepsuci już dziesiąt lat wczesniej.
      Ale ja jestem z siebie dumna, żeby tak wleźć między rodziców podczas awantury i stanąć w obronie słabszej matki? zamiast gdzieś się schować?
      Mój mąż czasem się wzruszy i ukradkiem łzy ociera ale ja generalnie, lubię ludzi którzy podejmują działania w razie co, a nie mażą się. Sama taka jestem, Płacz niczego nie załatwia i może funkcjonować wyłącznie jako wzruszenie, to rozumiem.
      Wywiadu nie słuchałam bo nie chce mi się. Mogłabym się odnieść do słowa pisanego, wysłuchanie nie za bardzo wydaje mi się potrzebne/ciekawe więc niewykluczone, że nie całkiem się odnoszę.
    • hrasier_2 Re: Płacz ojca 15.03.25, 15:22
      Mój ojciec jak wspomniał matkę to płakał. Ogólnie faceci nie są tacy twardziele. Większość samobójstw to mężczyzni.
    • ga-ti Re: Płacz ojca 15.03.25, 20:08
      Z tego, co napisałeś za bezrdzo nie pojęłam, o co chodzi.
      Jak byłam dzieckiem to właściwie nie widziałam, by mój ojciec płakał, pierwszy raz i długo jedyny, na pogrzebie dziadka ( teścia), a później (po wielu latach) gdy zmarła babcia (mama taty).
      Za to im starszy tym bardziej wrażliwy się robi i zdarz mu się oko spocić w sytuacjach szczęścia, zwykle z wnuczkami w roli głównej 😄
      • tanebo0001 Re: Płacz ojca 15.03.25, 20:35
        OK. To jeszcze raz. Mężczyźni mają problem z emocjami. Głównie tymi negatywnymi. W zasadzie jedyną negatywną emocją dozwoloną do wyrażania przez mężczyznę jest złość. Inne negatywne emocje są uznawane za niemęskie. Jest to wpływ otoczenia. Zarówno mężczyzn jak i kobiet. Usiłuję dociec dlaczego. Może to wpływ doświadczeń z dzieciństwa.
        • angazetka Re: Płacz ojca 15.03.25, 22:20
          Trochę spóźnione te refleksje, bo to się akurat dość mocno zmienia.
          • tanebo0001 Re: Płacz ojca 15.03.25, 22:45
            Nie powiedziałbym...
        • trampki-w-kwiatki Re: Płacz ojca 16.03.25, 07:25
          Mają, mają. Kobiety też mają. Sposoby wyrażania emocji wynieśliśmy z domu. Nie chce mi się pisać elaboratów o tym jak to traumy wojenne dziadków wpłynęły na wychowanie naszych rodziców, o tym że zamrożenie niektórych sposobów wyrażania emocji było być może jedyną strategią dla czyjejś babci czy czyjegoś dziadka, żeby przetrwać wojnę i móc kiedyś wrócić do domu. I że potem w tym duchu wychowali swoje dzieci a dopiero my robimy krok ku temu, żeby to odczarować.
          • zyciemniekocha2000 Re: Płacz ojca 16.03.25, 11:14
            Z wiekiem rozumiem lepiej moich rodzicow .Tata rocznik 1938 mial trudne dziecinstwo , ucieczka z Warszawy , smierc dwojki rodzenstwa .On to przeciez wszystko pamietal .Nigdy o tym nie mowil .Mial w sobie taka pogode ducha wiecznego chlopca , latwo sie wzruszal , martwil sie o mnie ( jestem jedynaczka) a jednoczesnie mial niekontrolowane wybuchy zlosci ( za chwile przepraszal) bal sie ciemnosci .W sumie po tym co przeszedl w dziecinstwie I mlodosci ( smierc ojca gdy mial 24 lat) az sie dziwie , ze byl takim czlowiekiem , mial duzo szczescia , ze sie w tym wszystkim jakos odnalazl .Ale to zawsze bylo to " jakos"
    • z_lasu Re: Płacz ojca 15.03.25, 21:22
      Tak, widziałam. I ze wzruszenia, i z rozpaczy.
    • eva_evka Re: Płacz ojca 15.03.25, 22:55
      Dwa razy widziałam jak moj tata płakał.
      Pierwszy raz, jak zmarła moja siostra.
      Drugi raz, jak śmiertelna choroba spadła na niego jak grom z jasnego nieba.
    • jakornelia12345 Re: Płacz ojca 15.03.25, 23:06
      Tak, widziałam mojego ojca, gdy płakał. Na pogrzebach. Ale najbardziej mnie ujęło, kiedy ten twardy człowiek płakał, kiedy w szpitalu obudziłam się po wypadku.
    • 152kk Re: Płacz ojca 16.03.25, 07:00
      Ja mam takie przemyślenie, że przyzwolenie ( czy oczekiwanie nawet) na okazywania emocji wiąże się z rolami społecznymi przypisanymi płci. Dla mężczyzn przewidziane było (i nadal w przekonaniu wielu osób jest) przewidziane obcowanie z obcymi ludźmi i przedmiotami tj praca zawodowa. W takich okolicznościach okazywanie uczuć bywa niepotrzebne, a nawet czasami jest szkodliwe. Dla kobiet przewidziane było przebywanie z dziećmi. Sprawna "obsługa" dzieci, szczególnie małych, byłaby trudna i mniej skuteczna bez okazywania emocji. Bo dzieci jeszcze często werbalnie komunikują się słabo, ich język to język emocji. Jeśli ktoś duża część życia poświęcał na właśnie takie stereotypowe zajęcia kobiece albo męskie, to trudno mu było przełaczac się w relacjach z partnerem na inne funkcjonowanie. Dlatego kobiety są postrzegane jako bardziej emocjonalne, wręcz histeryczne, a mężczyźni jako ci racjonalni. Okazywanie emocji przez mężczyznę to zaburzenie tego porządku, dlatego jest dla wielu tak trudne. Ale ponieważ role społeczne w dużym stopniu się wymieszały to i przyzwolenie na męskie emocje wzrasta. Powoli, bo zmiany wkodowanych przekonań następują wolniej niż zmiany zewnętrzne.
      • jolie Re: Płacz ojca 16.03.25, 13:45
        Czy ja wiem, czy te role tak bardzo się pomieszały? Stereotypy mają się dobrze. Przecież nawet na ematce masz zachwyty nad twardzielami, a ci z mięśniami to samce alfa. A jak taki gigachad płacze -o panie, to dopiero coś niesamowitego -jemu to tylko dodaje męskości, nie to co łysiejącemu księgowemu z brzuchem, on to się maże.
    • trampki-w-kwiatki Re: Płacz ojca 16.03.25, 07:27
      Płakał, pewnie. Wkurzał się, płakał, czasem rozpaczał i lamentował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka