29.05.25, 11:14
Obejrzałam właśnie serial o Bardot. Oczywiscie większość to jej związku, a raczej przeskakiwanie ze związku w związek. Nie ma znaczenia czy mężczyzna był mężem przyjaciółki, był żonaty. Takie same wrażenia miałam po obejrzeniu dokumentu o Rodowicz.

Naprawdę istnieją takie kobiety?

Wydawałoby się że wiodły życie niedostępne dla większośco z nas. Miały pasję, talent, barwne życie. Ale bez portek ani rusz. Albo ekscytacja albo depresja.
Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 11:19
      Przecież Bardotka od wielu dziesięcioleci żyje bez portek, bo się zawiodła na mężczyznach.
      Co do przeskakiwania ze związku w związek w młodości, to przecież oni się uganiali za nią, a nie odwrotnie.
      • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:22
        Nie wiem. Serial zaczyna się jak ma 15 lat i poznaje Vadima. Kończy jak ma chyba 26 urodziny. I przez ten czas rozbila co najmniej kilka rodzin.
        • primula.alpicola Re: Bardotka 29.05.25, 11:25
          imponderabilia20 napisała:

          >I przez ten czas rozbila co najmniej kilka rodzin.

          Ona rozbiła. Panowie nie mieli z tym nic wspólnego.
          Ja s.uka nie da, to pies nie weźmie- wiecznie żywe.
          • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:27
            primula.alpicola napisała:

            > imponderabilia20 napisała:
            >
            > >I przez ten czas rozbila co najmniej kilka rodzin.
            >
            > Ona rozbiła. Panowie nie mieli z tym nic wspólnego.
            > Ja s.uka nie da, to pies nie weźmie- wiecznie żywe.


            Przecież ona doskonale wiedziała, ze te kobiety są przy niej bez szans. Tak jak zwykle uważam, że winę ponosi osoba będąca w związku - to tutaj jednak moje wrażenie jest inne - przebija skrajny egoizm i brak skrupułów Bardotki.
            • primula.alpicola Re: Bardotka 29.05.25, 11:29
              Hmmm, rozumiem całkowicie, że zdradzone i porzucone żony tak właśnie sobie to tłumaczą, to pewnie daje jakiś cień komfortu w trudnej sutuacji.
              • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 12:35
                Źródłem komfortu ma być przekonanie ze się wybrało na partnera pozbawionego decyzyjności mięczaka którego ktoś bierze jak towar z półki? Daj spokój, to gorsze od samej zdrady
                • primula.alpicola Re: Bardotka 29.05.25, 12:38
                  Tak gruu, tak to działa. Miś niewinny, lafirynda zła, okazał skruchę, zostaje w domu.
                  Owszem, istnieją takie kobiety.
                  • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 13:01
                    Czułabym się dwa razy gorzej, nie dość że zdrajca to jeszcze mięczak
                • 3-mamuska Re: Bardotka 29.05.25, 16:48
                  gru.u napisała:

                  > Źródłem komfortu ma być przekonanie ze się wybrało na partnera pozbawionego dec
                  > yzyjności mięczaka którego ktoś bierze jak towar z półki? Daj spokój, to gorsze
                  > od samej zdrady

                  Bzdura. Zwiazki przechodza rozne fazy nudy i jakiś zawirowań.
                  I niestety ,gdy w takim okresie pojawi sie ktoś przebojowy bardzo łatwo zamipuluje druga osobę.
                  Gdyby to wszystko bylo takie proste ludzie nie byli by nekani zastarszani. Bo po prostu umieli by sie uczuciowo odciąć i nie miałaby taka osoba na nich wpywu.

                  Gdyby wszystko było takie czaro/białe nie byly by tylu rozwodów , a sama jestes w dziwacznym ukladzie. Z kilkoma panami. Ciezko sie zdecydować na jednego i nie być zabawka.
                  • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 16:55
                    Tak, związki przechodzą różne fazy, czasem jest bardzo ciężko i wtedy noga najlepszemu może się powinąć. Gorzej z tymi bez kręgosłupów co im się ciągle powija tongue_out
                  • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 18:50
                    Nie zrozumialas. Związki przechodzą różne fazy, to oczywiste. I w tych fazach ludzie podejmują różne decyzje. Ale to są decyzje. Nękania i zastraszania w to nie mieszaj bo doprawdy może to promila ludzi dotyczy, że zdradzają bo są zastraszeni. Miałam na myśli to, że niezależnie jaką decyzję facet podejmie to jeszcze gorsze od zdrady jest nie branie odpowiedzialności za nią, odrzuca mnie od takich ludzi którym „się zdarza samo”
                    • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 19:00
                      gru.u napisała:

                      > ludzi którym „się zdarza samo”

                      Przypomniałaś mi jeden z kultowych cytatów tego forum: A pan nieboraczek tylko przechodził obok, potknął się i niefortunnie trafił penisem w cel.
                    • 3-mamuska Re: Bardotka 30.05.25, 11:52
                      gru.u napisała:

                      > Nie zrozumialas. Związki przechodzą różne fazy, to oczywiste. I w tych fazach l
                      > udzie podejmują różne decyzje. Ale to są decyzje. Nękania i zastraszania w to n
                      > ie mieszaj bo doprawdy może to promila ludzi dotyczy, że zdradzają bo są zastra
                      > szeni. Miałam na myśli to, że niezależnie jaką decyzję facet podejmie to jeszcz
                      > e gorsze od zdrady jest nie branie odpowiedzialności za nią, odrzuca mnie od ta
                      > kich ludzi którym „się zdarza samo”


                      Nie chodzi o to ze zastraszani zdradzaja.
                      A o to ze ludzi maja wplyw na emocje innych i ogolne i nagiać te osoby dla swoich potrzeb.
                      Widac to nawet ti na forum jak sie kobiety wyklocaja a przeciez to tylko forum nieznani ludzie.

                      Generalnie ludzi powinni byc silni stabili z kregoslupem moralnym.
                      Ale tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.

                      I owszem sa panowie/panie ktorzy maja kurwiki w oczach ,dla nich zdrada to jak oddychanie,
                      ale zdradzają tez czasem osoby takie ktore dostaja od kochanka to czego nie dostaja w zwiazku. Nie nie dzieje sie to juz i po sprawie. Wystarczy ze kochanek sie postara.
                      I tak tak nie zawsze mozna sie rozejść, a zwlaszcza w tamtych latach. O ktorych mowa.
                      • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 12:57
                        Ale nadal to jest ich decyzja. To oni decydują, czy chcą szukać poza związkiem to czego w tym związku nie mają. Tak jak człowiek decyduje czy uzupełni braki materialne kradzieżą czy nie. Oczywiście że tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Nie chodzi o bycie nieskazitelnym tylko o branie odpowiedzialności za własne decyzje, także te które że szlachetnością nie mają nic wspólnego
            • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 12:33
              A panowie nie mieli nic do powiedzenia? To była ich decyzja
            • tania.dorada Re: Bardotka 29.05.25, 15:57
              imponderabilia20 napisała:


              > Przecież ona doskonale wiedziała, ze te kobiety są przy niej bez szans. Tak jak
              > zwykle uważam, że winę ponosi osoba będąca w związku - to tutaj jednak moje w
              > rażenie jest inne - przebija skrajny egoizm i brak skrupułów Bardotki.

              Czytalam wieki temu autobiografię Vadima. Bez cienia żenady stworzył autoportret obrzydliwego typa, z rysami narcystycznymi, który traktował kobiety jak okazy do kolekcji i pisał o tym, jak to ona wciąż go kochała a on patrzył na nią z obojętnością, pisał o tym jakoś tak "a w moim łóżku była najpiękniejeza kobieta świata i wszyscy faceci by z nią chcieli tylko nie ja". Ona go poznała jak była dzieckiem i wyszła za niego jak tylko osiągnęła pełnoletność. Jest praktycznie niemożliwe, żeby ktokolwiek tak traktowany praktycznie od dziecka był w stanie zrozumieć na czym polega dobry związek i stworzyć taki. Ona (jak i jego następne kobiety) była traktowana przez niego jak potwierdzenie jego wartości i to było jedyne co wiedziala o relacjach.
            • ichi51e Re: Bardotka 29.05.25, 18:39
              No nie wiem czy wiedziała. MM miała gigantyczne kompleksy i deficyty emocjonalne
            • black_halo Re: Bardotka 30.05.25, 14:54
              imponderabilia20 napisała:

              > primula.alpicola napisała:
              >
              > > imponderabilia20 napisała:
              > >
              > > >I przez ten czas rozbila co najmniej kilka rodzin.
              > >
              > > Ona rozbiła. Panowie nie mieli z tym nic wspólnego.
              > > Ja s.uka nie da, to pies nie weźmie- wiecznie żywe.
              >
              >
              > Przecież ona doskonale wiedziała, ze te kobiety są przy niej bez szans. Tak jak
              > zwykle uważam, że winę ponosi osoba będąca w związku - to tutaj jednak moje w
              > rażenie jest inne - przebija skrajny egoizm i brak skrupułów Bardotki.

              Co to znaczy, ze te kobiety byly przy niej bez szans? Czy one stawaly do konkurencji z nia? Oczywiscie, ze nie.

              Moze zdejmijmy kolejny raz odpowiedzialnosc z mezczyzn. No, pojawila sie na horyzoncie ladnie opakowana, nowa wagina wiec no nie ma opcji, zeby oni nie skorzystali. Wiadomo, chlop to bezmozgie stworzeie kierowane wylacznie popedem seksualnym i nie mozna od niego wymagac za duzo a juz na pewno nie tego, zeby trzymal swojego penisa w majtkach.

              Ja nie wiem jak to mozliwe, ze te bezmozgie stworzenia dostaja sie na wysokie stanowiska panstwowe, koscielne, firmowe a jednoczesnie nie umieja sterowac wlasna chucia. Naprawde mozemy pozwolic sobie na to, zeby swiatem rzadzily malpy?



              Aaaa no oczywiscie patriarchat tak nas zalatwil, ze rzadza nami bezmozgie pantofelki i choooy, musimy sie na to zgadzac. Proste i oczywiste.
          • wapaha Re: Bardotka 31.05.25, 12:46
            primula.alpicola napisała:

            > imponderabilia20 napisała:
            >
            > >I przez ten czas rozbila co najmniej kilka rodzin.
            >
            > Ona rozbiła. Panowie nie mieli z tym nic wspólnego.
            > Ja s.uka nie da, to pies nie weźmie- wiecznie żywe.

            to wg mnie dwie różne sprawy ( współuczestictwo-współwina) ale znam taką jedną panią, która lubuje się w zonatych, obrączka działa na nią jak kocimiętka , jesli nie wskóra nic u jednego obiektu przerzuca się na drugi..zazwyczaj jednak jej się udaje zanim przerzuci się na drugi obiket)
            znam też kobietę-nifomankę, dla której przeszkodą nie jest ani obrączka, ani sutanna, ani brak urody...-ale to chyba jeszcze inny temat
            • gru.u Re: Bardotka 31.05.25, 22:23
              Jeśli jej się udaje to już wina panów
              • wapaha Re: Bardotka 01.06.25, 08:09
                gru.u napisała:

                > Jeśli jej się udaje to już wina panów


                w większości przypadków udaje jej się

                kwestie winy to temat na inny wątek - ten chyba jest o specyficznych upodobaniach kobiet , aczkolwiek skręca i meandruje
                ( wg mnie w takich sytuacjach zawsze jest kwestia współodpowiedzialności, nie lubię słowa "wina", nie pasuje do sytuacji)
        • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 11:29
          Ona rozbiła? Weszła i młotkiem je robiła?
          • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:49
            Szczerze to wg. mnie trochę tak to wyglądało. Kobieta zdająca sobie sprawę jakie wrażenie robi na mężczyznach i świadomość, że może mieć praktycznie każdego (nie tylko ze względu na urode i rozwiązlosc, ale sława i pieniądze pociągają nie tylko kobiety, ale też i mężczyzn) mogła pewne swoje decyzje lepiej przemyślec w szerszym kontekście (poza własnym tyłkiem). Szczególnie, że każdy kolejny był ''miloscia jej zycia'' i żadnego ''nie kochała tak mocno nigdy wczesniej'' 🤦🤦

            Mam koleżankę. Jest przepiękną dziewczyną i moim zdaniem urodą przewyższa Bardot. I z racji tego, że się że wszyscy się za nią ślinią - to ma od zawsze zasadę, że jak widzi, że facet koleżanki ślini się za bardzo to po prostu zaczyna go ignorować żeby nie generowac niepotrzebnych zgrzytow, nie krzywdzić ludzi, nie rozbijać pochopnie znajomości. A po prostu mogłaby skorzystać, bo czemu nie? Ale dobrego to trzeba mieć zasady.
            • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 12:12
              Ojej biedne bezowlne misie...
            • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 12:35
              To niech faceci mają zasady i nie ślinią się do innych jak są w związku
              • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 12:42
                Nie znasz się. panowie mają słabości....i ona podła je wykorzystała. Jak wiadomo jak masz słabośc to nie da rady z tym walczyć.
                • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 13:01
                  Tak, uważam że akurat w tym przypadku kochanka nadużywała swojej uprzywilejowanej pozycji.
                  • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 13:02
                    A panowie nie mieli mózgów?
                  • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 13:06
                    Czyli jakiej?
                    • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 13:23
                      Takiej, że była wówczas światową ikoną i symbolem seksu tych czasów. Myślę, że to wystarczajace uprzywilejowanie (nie mówiąc już o sławie, znajomościach, możliwościach większych niż większość ówczesnych kobiet miało). Ona miała wówczas +/- 20 lat, a nie 50. Nawet w tamtych czasach i nawet w środowisku celebryckim było mnóstwo wolnych mężczyzn.
                      • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 13:24
                        No i? Panowie nadal mieli własną wolę.
                        Ciekawe czy ci panowie tylko raz zdradzili...
                        • pffpffpff Re: Bardotka 30.05.25, 18:44
                          Jezuuu hanusina… rwij kogo chcesz i tłumacz sobie, że masz prawo.
                          Skoro tego potrzebujesz i skoro nie przeszkadza ci to patrzeć w lustro.
                          • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 19:06
                            A gdzie ona napisała że kogokolwiek rwie?
                      • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 13:35
                        Ale panowie nadal mogli wybrać wierność
                • 3-mamuska Re: Bardotka 30.05.25, 11:56
                  hanusinamama napisała:

                  > Nie znasz się. panowie mają słabości....i ona podła je wykorzystała. Jak wiadom
                  > o jak masz słabośc to nie da rady z tym walczyć.
                  >

                  Panie też maja słabości.
                  Zwłaszcza w UK to ladnie widac jak sie wyra spod skrzydel babci i matki ojca a meza w pl zostawia i nikt nie widzi.
              • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 15:35
                > To niech faceci mają zasady i

                Jakie zasady? Zasad juz nie ma. Tv nas wychowalo, czyli kilka kanalow, a teraz nowe pokolenia juz nie sa wystawiane na kanal, tylko ocean roznosci. Czego oczekujesz od "nowocesnych" facetow wychowanych na pornolach? Zasady kosciola sa bee, pornole cacy. Czas sie przestawic na nowa rzeczywistosc.
                • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 15:37
                  >Zasad juz nie ma.

                  Ona to miala z wieloletnim wyprzedzeniem.
                  • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 08:27
                    Tak tak, ona, za to mężczyźni ten brak zasad mieli od wieków. Pornoli nie było, za to burdele były i bynajmniej nie chadzali tam wyłącznie mężczyźni wolni
                    • ichi51e Re: Bardotka 30.05.25, 09:14
                      Powiedziałabym że znacznie było gorzej. Ostatnio widziałam wywiad z Shirley Temple która matka zaprowadziła już nie pamiętam dokładnie ale wytwórnia na miarę MGM. I tam miły pan ale niestety rozebrał się. Ta dostała ataku histerii w taksówce mówi matce “nie uwierzysz co mi się przytrafiło!” Na co matka (która w tym czasie była w innym pomieszczeniu) “mi trafiło się jeszcze gorzej…”
                    • aandzia43 Re: Bardotka 30.05.25, 11:48
                      gru.u napisała:

                      > Tak tak, ona, za to mężczyźni ten brak zasad mieli od wieków. Pornoli nie było,
                      > za to burdele były i bynajmniej nie chadzali tam wyłącznie mężczyźni wolni

                      Taaaak, kocham tę prawacką ślepotę na niegdysiejsze "zasady" big_grin Natomiast co do niszczącego wpływu pornografii na bardzo młodą psychoseksualność pełna zgoda.
                • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 08:26
                  Może ciebie wychowało tv, nie każdy jest z patologii gdzie się dzieci olewało i sadzało przed ekranem.
                • livia.kalina Re: Bardotka 30.05.25, 16:51
                  Nie bądź śmieszna że swoim fantazjowaniem albonpornole albo Kościół. Kościół oparty na patriarchacie uprzedmiatowia kobiety, sprowadzając je do roli seksualnej (kobieta ma być żoną i rodzić jak najwięcej dzieci) więc pełni dokładnie te same funkcje co pornole.
            • black_halo Re: Bardotka 30.05.25, 15:00
              imponderabilia20 napisała:

              > Szczerze to wg. mnie trochę tak to wyglądało. Kobieta zdająca sobie sprawę jaki
              > e wrażenie robi na mężczyznach i świadomość, że może mieć praktycznie każdego (
              > nie tylko ze względu na urode i rozwiązlosc, ale sława i pieniądze pociągają ni
              > e tylko kobiety, ale też i mężczyzn) mogła pewne swoje decyzje lepiej przemyśle
              > c w szerszym kontekście (poza własnym tyłkiem). Szczególnie, że każdy kolejny b
              > ył ''miloscia jej zycia'' i żadnego ''nie kochała tak mocno nigdy wczesniej'' ?
              > ?🤦
              >
              > Mam koleżankę. Jest przepiękną dziewczyną i moim zdaniem urodą przewyższa Bardo
              > t. I z racji tego, że się że wszyscy się za nią ślinią - to ma od zawsze zasadę
              > , że jak widzi, że facet koleżanki ślini się za bardzo to po prostu zaczyna go
              > ignorować żeby nie generowac niepotrzebnych zgrzytow, nie krzywdzić ludzi, nie
              > rozbijać pochopnie znajomości. A po prostu mogłaby skorzystać, bo czemu nie? Al
              > e dobrego to trzeba mieć zasady.

              Problemem jest to, ze kobietom od zawsze sie wmawia, ze ich wartosc zalezy wylacznie od wypadkowej mlodosci i urody. W zwiazku z tym, wiekszosc kobiet jest przekonanych, ze jak chlop lata za nimi z wywieszonym jezorem i stojacym na bacznosc chooyem to znaczy, ze je kocha a wiec slub to jest doskonaly pomysl z tym akurat miesiem. Potem zas ... no przychodzi taka Bardot i moze miec kazdego misia.

              Bardot nie mogla miec kazdego i kazda z nas o tym wie, bowiem nawet najladniejsze z nas nie mogly miec kazdego faceta. Barodot mogla miec tylko tych, ktorzy lecieli na mix jej urody, pieniedzy i slawy.
              • jolie Re: Bardotka 30.05.25, 16:59
                black_halo napisała:
                >
                > Problemem jest to, ze kobietom od zawsze sie wmawia, ze ich wartosc zalezy wyla
                > cznie od wypadkowej mlodosci i urody. W zwiazku z tym, wiekszosc kobiet jest pr
                > zekonanych, ze jak chlop lata za nimi z wywieszonym jezorem i stojacym na baczn
                > osc chooyem to znaczy, ze je kocha a wiec slub to jest doskonaly pomysl z tym a
                > kurat miesiem. Potem zas ... no przychodzi taka Bardot i moze miec kazdego misi
                > a.

                A od czego zależy wartość w przypadku romansu? Jak najbardziej od wyglądu, wczoraj się urodziłaś?

                > Bardot nie mogla miec kazdego i kazda z nas o tym wie, bowiem nawet najladniejs
                > ze z nas nie mogly miec kazdego faceta. Barodot mogla miec tylko tych, ktorzy l
                > ecieli na mix jej urody, pieniedzy i slawy.

                Oczywiście, że są osoby, które mogą mieć każdego do romansu. Natomiast nie dla każdego są dostępne z różnych powodów.
                • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 17:02
                  Moim zdaniem w romansie bardzo często nie chodzi o wygląd a o emocje. To nie jest tak, że zawsze kochanka czy kochanek są atrakcyjniejsi fizycznie od zdradzanych osób. Ale jest coś nowego, jest dreszczyk emocji, ekscytacja, brak codzienności.

                  Nie ma osób, które mogą mieć każdego do romansu, bo są ludzie z zasadami, którzy nie zdradzają
                  • jolie Re: Bardotka 30.05.25, 17:10
                    Bardzo często są atrakcyjniejsi i/lub młodsi. Choć największą atrakcją jest to, że są nowi, to na pewno i z tym nie polemizuję. Dostarczają adrenaliny na poziomie wyższym niż stały opatrzony, a często wieloletni partner. Ludzie z zasadami, hmm, łatwo mieć zasady, gdy życie ich nie testuje i nie mówi sprawdzam, gorzej, gdy zacznie testować. Nie tylko głupota nie ma granic, chciwość i próżność też nie.
                    • black_halo Re: Bardotka 30.05.25, 17:16
                      jolie napisała:

                      > Bardzo często są atrakcyjniejsi i/lub młodsi. Choć największą atrakcją jest to,
                      > że są nowi, to na pewno i z tym nie polemizuję. Dostarczają adrenaliny na pozi
                      > omie wyższym niż stały opatrzony, a często wieloletni partner. Ludzie z zasadam
                      > i, hmm, łatwo mieć zasady, gdy życie ich nie testuje i nie mówi sprawdzam, gorz
                      > ej, gdy zacznie testować. Nie tylko głupota nie ma granic, chciwość i próżność
                      > też nie.

                      Znaczy, że co? Życie testuje atrakcyjniejszych bardziej niż brzydkich?

                      Wyobraź sobie, że jesteś brzydka i nagle ktoś się tobą interesuje. Nigdy nie miałaś atencji. A teraz wyobraź sobie, że jesteś atrakcyjna i co drugi facet płaszczy się przed tobą. Kolejne portki nie zrobią na tobie żadnego wrażenia.
                      • jolie Re: Bardotka 30.05.25, 17:27
                        black_halo napisała:


                        > Znaczy, że co? Życie testuje atrakcyjniejszych bardziej niż brzydkich?


                        Nie wiem, skąd taki wniosek. Życie testuje różnie - jednych prawie wcale, innych dosyć często.

                        > Wyobraź sobie, że jesteś brzydka i nagle ktoś się tobą interesuje. Nigdy nie mi
                        > ałaś atencji.

                        Pytanie zasadnicze - kto się interesuje? Ktoś tak samo brzydki jak ja?

                        A teraz wyobraź sobie, że jesteś atrakcyjna i co drugi facet płas
                        > zczy się przed tobą. Kolejne portki nie zrobią na tobie żadnego wrażenia.
                        >
                        Jak wyżej - zależy KTO wykazuje zainteresowanie.
                        • black_halo Re: Bardotka 31.05.25, 12:05
                          jolie napisała:

                          > black_halo napisała:
                          >
                          >
                          > > Znaczy, że co? Życie testuje atrakcyjniejszych bardziej niż brzydkich?
                          >
                          >
                          > Nie wiem, skąd taki wniosek. Życie testuje różnie - jednych prawie wcale, innyc
                          > h dosyć często.

                          No przecież sama napisałaś, że łatwo jest mieć zasady jak życie nie testuje. Czyli rozumiem, że jak ktoś jest atrakcyjny to mu trudniej mieć zasady bo się wszyscy nim interesują?

                          > > Wyobraź sobie, że jesteś brzydka i nagle ktoś się tobą interesuje. Nigdy
                          > nie mi
                          > > ałaś atencji.
                          >
                          > Pytanie zasadnicze - kto się interesuje? Ktoś tak samo brzydki jak ja?

                          Ktokolwiek.

                          > A teraz wyobraź sobie, że jesteś atrakcyjna i co drugi facet płas
                          > > zczy się przed tobą. Kolejne portki nie zrobią na tobie żadnego wrażenia.
                          > >
                          > Jak wyżej - zależy KTO wykazuje zainteresowanie.

                          Naprawdę atrakcyjnych ludzi jest mały promil. Więc zazwyczaj interesuję się ktoś na średnim poziomie atrakcyjności. Jeśli akurat zainteresuje się tobą taki Tom Ellis no to oczywiście inna sprawa. Ale nadal można mieć zasady.
                          • jolie Re: Bardotka 31.05.25, 12:40
                            black_halo napisała:

                            > jolie napisała:
                            >

                            > No przecież sama napisałaś, że łatwo jest mieć zasady jak życie nie testuje. Cz
                            > yli rozumiem, że jak ktoś jest atrakcyjny to mu trudniej mieć zasady bo się wsz
                            > yscy nim interesują?

                            Zrobiłam trochę skrót myślowy a propos ludzi z zasadami, Ty ograniczyłaś to do atrakcyjności fizycznej. Śmieszy mnie np. gdy facet, który nie był nigdy długo w żadnym związku mówi, że ma zasady i nie zdradza. No nie zdradzał, bo nie zdążył się znudzić i tyle. A źródło tych "zasad" leży w tym, że tak naprawdę dłuższych relacji nie potrafi utrzymać. Zresztą płeć nie ma znaczenia. A to, że atrakcyjniejsi mają więcej okazji to raczej oczywista oczywistość,. natomiast nie każdy atrakcyjny potrzebuje potwierdzania tej atrakcyjności u kolejnych osób i możliwe, że ten niepotrzebujący świadomie wyłącza sygnały dostępności. Ale tak, często brak okazji, nie ochoty, powodem niejednej cnoty.

                            > > Pytanie zasadnicze - kto się interesuje? Ktoś tak samo brzydki jak ja?
                            >
                            > Ktokolwiek.

                            No nie, ktoś tak samo brzydki jak ja tylko utwierdza mnie, na jakiej półce atrakcyjności ja leżę. A przez to może nawet irytować.
                            >
                            > > Jak wyżej - zależy KTO wykazuje zainteresowanie.
                            >
                            > Naprawdę atrakcyjnych ludzi jest mały promil. Więc zazwyczaj interesuję się kto
                            > ś na średnim poziomie atrakcyjności. Jeśli akurat zainteresuje się tobą taki To
                            > m Ellis no to oczywiście inna sprawa. Ale nadal można mieć zasady.

                            Aaa, jednak Tom Ellis to inna sprawa? BB to był żeński odpowiednik Toma Ellisa. Czyli "inna sytuacja".
                            • black_halo Re: Bardotka 31.05.25, 22:19
                              jolie napisała:


                              > Zrobiłam trochę skrót myślowy a propos ludzi z zasadami, Ty ograniczyłaś to do
                              > atrakcyjności fizycznej. Śmieszy mnie np. gdy facet, który nie był nigdy długo
                              > w żadnym związku mówi, że ma zasady i nie zdradza. No nie zdradzał, bo nie zdąż
                              > ył się znudzić i tyle.

                              A moze nie wchodzi z zasady w zwiazki, w ktorych wie, ze ta druga osoba to nie jest to czego sie oczekuje na 100%? Wiec moze nie byl w dlugim zwiazku ale za to nie marnowal niczyjego czasu.


                              A źródło tych "zasad" leży w tym, że tak naprawdę dłuższ
                              > ych relacji nie potrafi utrzymać. Zresztą płeć nie ma znaczenia. A to, że atrak
                              > cyjniejsi mają więcej okazji to raczej oczywista oczywistość,. natomiast nie ka
                              > żdy atrakcyjny potrzebuje potwierdzania tej atrakcyjności u kolejnych osób i mo
                              > żliwe, że ten niepotrzebujący świadomie wyłącza sygnały dostępności. Ale tak, c
                              > zęsto brak okazji, nie ochoty, powodem niejednej cnoty.

                              Przecietna kobieta, jesli tylko sie usmiechnie do przypadkowego kolesia, natychmiast ma okzje, 90%. Nie przesadzam.

                              > > > Pytanie zasadnicze - kto się interesuje? Ktoś tak samo brzydki jak
                              > ja?
                              > >
                              > > Ktokolwiek.
                              >
                              > No nie, ktoś tak samo brzydki jak ja tylko utwierdza mnie, na jakiej półce atra
                              > kcyjności ja leżę. A przez to może nawet irytować.

                              Brzydcy faceci startuja do kobiet z calego spektrum atracyjnosci, przystojni faceci moze sa od czasu do czasu zagadywani i sami nie musza sie az tak bardzo starac.

                              > Aaa, jednak Tom Ellis to inna sprawa? BB to był żeński odpowiednik Toma Ellisa.
                              > Czyli "inna sytuacja".

                              Ale i w tej innej sytuacji, Ci faceci mogli miec zasady, zwlaszcza kiedy byli juz zonaci. Meska atencja jest slabym wyznacznikiem atracyjnosci. Znacznie lepszym jest zazdrosc innych kobiet, polegajaca na przyklad na doradzaniu sciecia wlosow (sa na to badania), doradzaniu schudniecia kiedy ma sie ultra kobieca sylwetke itd.
                              • wapaha Re: Bardotka 01.06.25, 08:11
                                jolie, chyba rozumiem o co ci chodzi

                                "wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono" - łatwo mówić "ja zawsze" "ja nigdy" w sprawdzonych znanych bezpiecznych okolicznościach
                                • jolie Re: Bardotka 01.06.25, 08:32
                                  wapaha napisała:

                                  > jolie, chyba rozumiem o co ci chodzi
                                  >
                                  > "wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono" - łatwo mówić "ja zawsze" "ja nigdy
                                  > " w sprawdzonych znanych bezpiecznych okolicznościach

                                  Albo w okolicznościach tylko teoretycznych.
                                  • wapaha Re: Bardotka 01.06.25, 11:27
                                    jolie napisała:


                                    >
                                    > Albo w okolicznościach tylko teoretycznych.
                                    tak, to chyba zresztą nas sport narodowy
                                    jesteśmy świetni w dawaniu rad co trzeba zrobic/co można usprawnić/wykonać lepiej/co zaszkodzi : na boisku piłkarskim, w przebiegu/nt covid , z niepełnosprawnymi, seniorami itd...
                              • jolie Re: Bardotka 01.06.25, 08:17
                                black_halo napisała:

                                > A moze nie wchodzi z zasady w zwiazki, w ktorych wie, ze ta druga osoba to nie
                                > jest to czego sie oczekuje na 100%? Wiec moze nie byl w dlugim zwiazku ale za t
                                > o nie marnowal niczyjego czasu.

                                No nie wchodzi z zasady w związki przez większość dojrzałego życia i to tak naprawdę ta zasada😀. To, że nie traci cudzego czasu to się chwali, natomiast jest Picusiem Teoreticusem. Ale takie deklaracje brzmią dobrze, nie przeczę i robią wrażenie.

                                > Przecietna kobieta, jesli tylko sie usmiechnie do przypadkowego kolesia, natych
                                > miast ma okzje, 90%. Nie przesadzam.

                                Ale po co ma mieć okazję z przypadkowym? Łatwe łupy nie cieszą 😜.

                                > Brzydcy faceci startuja do kobiet z calego spektrum atracyjnosci, przystojni fa
                                > ceci moze sa od czasu do czasu zagadywani i sami nie musza sie az tak bardzo st
                                > arac.

                                A jak to ma się do tego, co ja napisałam wcześniej czyli - jestem brzydka, zagaduje równie brzydki i mnie to wcale nie cieszy?

                                > Ale i w tej innej sytuacji, Ci faceci mogli miec zasady, zwlaszcza kiedy byli j
                                > uz zonaci.

                                I po co ciągniesz wątek, skoro doszłysmy do tego, że BB to była ta inna sytuacja?

                                Meska atencja jest slabym wyznacznikiem atracyjnosci. Znacznie lepsz
                                > ym jest zazdrosc innych kobiet, polegajaca na przyklad na doradzaniu sciecia wl
                                > osow (sa na to badania), doradzaniu schudniecia kiedy ma sie ultra kobieca syl
                                > wetke itd.
                                >
                                No widzisz, te wredne kobiety. Doradzają koleżankom, a tak naprawdę chcą wyeliminować konkurencję. Jak żyć?
                                • black_halo Re: Bardotka 01.06.25, 10:23
                                  jolie napisała:
                                  .
                                  >
                                  > No nie wchodzi z zasady w związki przez większość dojrzałego życia i to tak nap
                                  > rawdę ta zasada😀. To, że nie traci cudzego czasu to się chwali, natomiast jest
                                  > Picusiem Teoreticusem. Ale takie deklaracje brzmią dobrze, nie przeczę i robią
                                  > wrażenie.

                                  Uwazam osobiscie, ze uwodzenie DLA sportu, tylko po to, żeby uwieść, nieważne, że przy okazji się zniszczy parę innych osób nie jest postawą, którą powinno się chwalić.


                                  > > Przecietna kobieta, jesli tylko sie usmiechnie do przypadkowego kolesia,
                                  > natych
                                  > > miast ma okzje, 90%. Nie przesadzam.
                                  >
                                  > Ale po co ma mieć okazję z przypadkowym? Łatwe łupy nie cieszą 😜.

                                  Nie wiem, jakbym musiała się za facetem nabiegac to bym pewnie zadyszki dostała i nie miałabym siły na ciąg dalszy.

                                  > > Brzydcy faceci startuja do kobiet z calego spektrum atracyjnosci, przysto
                                  > jni fa
                                  > > ceci moze sa od czasu do czasu zagadywani i sami nie musza sie az tak bar
                                  > dzo st
                                  > > arac.
                                  >
                                  > A jak to ma się do tego, co ja napisałam wcześniej czyli - jestem brzydka, zaga
                                  > duje równie brzydki i mnie to wcale nie cieszy?

                                  Trochę nie fair bo jeśli sama jesteś brzydka to dlaczego oczekujesz, że będą cię porywać przystojni faceci?


                                  > > Ale i w tej innej sytuacji, Ci faceci mogli miec zasady, zwlaszcza kiedy
                                  > byli j
                                  > > uz zonaci.
                                  >
                                  > I po co ciągniesz wątek, skoro doszłysmy do tego, że BB to była ta inna sytuacj
                                  > a?
                                  >
                                  > Meska atencja jest slabym wyznacznikiem atracyjnosci. Znacznie lepsz
                                  > > ym jest zazdrosc innych kobiet, polegajaca na przyklad na doradzaniu scie
                                  > cia wl
                                  > > osow (sa na to badania), doradzaniu schudniecia kiedy ma sie ultra kobie
                                  > ca syl
                                  > > wetke itd.
                                  > >
                                  > No widzisz, te wredne kobiety. Doradzają koleżankom, a tak naprawdę chcą wyelim
                                  > inować konkurencję. Jak żyć?

                                  Nie da się, wiadomo.
                                  • jolie Re: Bardotka 01.06.25, 10:48
                                    black_halo napisała:

                                    > Uwazam osobiscie, ze uwodzenie DLA sportu, tylko po to, żeby uwieść, nieważne,
                                    > że przy okazji się zniszczy parę innych osób nie jest postawą, którą powinno si
                                    > ę chwalić.

                                    Uważam podobnie. Ale ja pisałam o kimś innym jednak - osobie która w życiu była tylko w luźnych i dosyć krótkich relacjach. Oczywiście zasadą może byś też "że nic nikomu nie obiecywała".

                                    > > Ale po co ma mieć okazję z przypadkowym? Łatwe łupy nie cieszą 😜.
                                    >
                                    > Nie wiem, jakbym musiała się za facetem nabiegac to bym pewnie zadyszki dostała
                                    > i nie miałabym siły na ciąg dalszy.

                                    Niekoniecznie musiałabyś się nabiegać, za mężczyznami i autobusami się nie lata 😜. Przypadkowy w tym sensie, że pierwszy z brzegu i taki, którego mogłaby mieć każda inna..


                                    > > A jak to ma się do tego, co ja napisałam wcześniej czyli - jestem brzydka
                                    > , zaga
                                    > > duje równie brzydki i mnie to wcale nie cieszy?
                                    >
                                    > Trochę nie fair bo jeśli sama jesteś brzydka to dlaczego oczekujesz, że będą ci
                                    > ę porywać przystojni faceci?
                                    >

                                    Z tego samego powodu, o którym już Ty napisałaś - że brzydcy faceci startują do kobiet o różnym stopniu atrakcyjności, zatem do tych ładnych również. To ja jako brzydka kobieta nie mogę chcieć przystojnego? I przypominam, że cały czas mowa o romansie, nie wspólnym życiu (bo tutaj równie ważne są inne elementy niż atrakcyjność fizyczna partnera).

                                    > > Meska atencja jest slabym wyznacznikiem atracyjnosci. Znacznie lepsz
                                    > > > ym jest zazdrosc innych kobiet, polegajaca na przyklad na doradzani
                                    > u scie
                                    > > cia wl
                                    > > > osow (sa na to badania), doradzaniu schudniecia kiedy ma sie ultra
                                    > kobie
                                    > > ca syl
                                    > > > wetke itd.
                                    > > >
                                    > > No widzisz, te wredne kobiety. Doradzają koleżankom, a tak naprawdę chcą
                                    > wyelim
                                    > > inować konkurencję. Jak żyć?
                                    >
                                    > Nie da się, wiadomo.
                                    >
                                    Tym bardziej zrozumiała jest złość na kochankę.
                  • pffpffpff Re: Bardotka 31.05.25, 12:14
                    Dokładnie
                • black_halo Re: Bardotka 30.05.25, 17:11
                  jolie napisała:

                  > black_halo napisała:
                  > >
                  > > Problemem jest to, ze kobietom od zawsze sie wmawia, ze ich wartosc zalez
                  > y wyla
                  > > cznie od wypadkowej mlodosci i urody. W zwiazku z tym, wiekszosc kobiet j
                  > est pr
                  > > zekonanych, ze jak chlop lata za nimi z wywieszonym jezorem i stojacym na
                  > baczn
                  > > osc chooyem to znaczy, ze je kocha a wiec slub to jest doskonaly pomysl z
                  > tym a
                  > > kurat miesiem. Potem zas ... no przychodzi taka Bardot i moze miec kazdeg
                  > o misi
                  > > a.
                  >
                  > A od czego zależy wartość w przypadku romansu? Jak najbardziej od wyglądu, wcz
                  > oraj się urodziłaś?

                  Od łatwości. Po prostu. Od zawsze wiadomo, że mężczyzna jest pod wrażeniem jakie zrobił na kobiecie. W tym sensie lekka kokieteria "o jej, ale masz zajebistego pytonga" zawsze zadziała na faceta lepiej niż nawet najpiekniejsza ale niezainteresowana buzia i figura.

                  Ale nawet połączenie wygląd+ hajs+sława plus kokieteria nie dają gwarancji 100% sukcesu.

                  > > Bardot nie mogla miec kazdego i kazda z nas o tym wie, bowiem nawet najla
                  > dniejs
                  > > ze z nas nie mogly miec kazdego faceta. Barodot mogla miec tylko tych, kt
                  > orzy l
                  > > ecieli na mix jej urody, pieniedzy i slawy.
                  >
                  > Oczywiście, że są osoby, które mogą mieć każdego do romansu. Natomiast nie dla
                  > każdego są dostępne z różnych powodów.


                  Nie mogą.
                  • jolie Re: Bardotka 30.05.25, 17:30
                    Ale dlaczego od razu 'łatwość'? Sygnały dostępności brzmią lepiej.
                    • black_halo Re: Bardotka 31.05.25, 12:02
                      jolie napisała:

                      > Ale dlaczego od razu 'łatwość'? Sygnały dostępności brzmią lepiej.

                      No i już wiesz dlaczego Bardot miała branie. Dawała sygnały dostępności. Ale nadal - nie mogła i nie miała każdego.

                      Jest powszechnie wiadome, że faceci to stworzenia bezmózgie, kierowane głównie chucią i stąd biorą się panowie, którzy stoją w kolejce, żeby wsadzić na 30 sekund na eventach typu "bicie seksualnego rekordu Polski/Europy/Świata". 72 facetów zostało skazanych we Francji za uprawianie seksu z nieprzytomną Gisele Pelicot. Dostęp do Gisele mieli dzięki jej mężowi. Na Telegramie była grupa siedemdziesięciu tysięcy facetów, którzy wymieniali się poradami jak gwałcić żony, matki, siostry, córki i proponowali dostęp innym facetom na grupie.

                      Naprawdę, męskie zainteresowanie to nie jest żaden wyznacznik atrakcyjności. Żaden. Dlatego będę powtarzać do znudzenia "na łatwy towar (tani) zawsze jest wielu chętnych".
      • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:22
        No jest to jakiś argument wink
      • pffpffpff Re: Bardotka 29.05.25, 11:24
        Możliwe, że się nie tyle zawiodła, co pozmieniała priorytety.
        Inspirująca jest w tej kwestii również Pamela Anderson. Przeszła niesamowitą przemianę. Myślę, że głównie wewnętrzna.
      • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 11:26
        z Bardot to jeszce gorzej niz z Rodowocz, bo porzucila wlasnego, niechcianego, syna. Bo towarzystwo wazniejsze. A teraz wielka dzialaczka na rzecz zwierzat, taka wspaniala, empatyczna i wrazliwa na cudza krzywde kobieta. TFU
        • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:30
          Rodowicz po tym dokumencie jest dla mnie obrzydliwa. I te jej wspomnienia - że on (już nie pamiętam nazwiska) był taki przystojny w jakimś tam kombinezonie czy mundurze, że ona nie mogła się powstrzymać, to na nią spadło jak grom z jasnego nieba. Nie wspominają tylko że facet miał żonę i dzieci.
          • triismegistos Re: Bardotka 31.05.25, 10:23
            A on nie wiedział że ma żonę i dzieci?
            • anajustina Re: Bardotka 31.05.25, 11:04
              Czy ktoś tu pisze, że on bez winy? Dokument był o Rodowicz.
        • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 11:31
          Bo jak urodzi to pokocha, co? Tylko to tak nie działa.
          Zmuszono ją do urodzenia dziecka, którego nie chciała, w dodatku w czasie ciąży przeżyła piekło, i to był efekt. Do miłości, nawet do własnego dziecka, nie da się zmusić, nawet siebie.
          A dla dziecka chyba lepiej być z kochającym ojcem i dziadkami, niż z niekochającą matką?
          • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:42
            Zmuszono ja? Do mnie to nie przemawia. Kobieta, która w wieku 15 lat uwiodła starszego mężczyznę, potrafiła w ministerstwie załatwić przeniesienie ''ukochanego'', miała pieniądze, znajomości i totalny brak skrupułów do kogokolwiek - mi osobiście trochę się gryzie. Ale może faktycznie jestem do niej uprzedzona.
            • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 11:44
              w wieku 15 lat uwiodła starszego mężczyznę, aha, czyli trollujesz. Wydało się tongue_out
              • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 11:49
                chatgris01 napisała:

                > w wieku 15 lat uwiodła starszego mężczyznę, aha, czyli trollujesz. Wydał
                > o się tongue_out

                No nie? Urocze tongue_out
            • mayaalex Re: Bardotka 29.05.25, 11:47
              Ojciec dziecka wiezil ja w mieszkaniu/domu zeby nie byla w stanie zrobic aborcji. Ona akurat zdawala sobie sprawe z tego, ze na matke sie nie nadaje i nie chciala nia zostac. Tak, jak za nia nie przepadam to tu uwazam, ze akurat tu nie byla odpowiedzialna za to, co sie stalo.
              • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 12:03
                Wg. Dokumentu zmusiła go (szantażem emocjonalnym) żeby zrezygnował dla niej z filmu, który potem odniósł ogromny sukces. A sama grała dalej w filmach.
                • mayaalex Re: Bardotka 29.05.25, 12:09
                  ale jak to sie ma do zmuszenia jej do urodzenia dziecka, ktorego nie chciala?
                • paskudek1 Re: Bardotka 29.05.25, 13:49
                  imponderabilia20 napisała:

                  > Wg. Dokumentu zmusiła go (szantażem emocjonalnym) żeby zrezygnował dla niej z
                  > filmu, który potem odniósł ogromny sukces. A sama grała dalej w filmach.

                  PIĘTNASTILATKA zmusiła dorosłego faceta? Serio?
            • bi_scotti Re: Bardotka 29.05.25, 13:33
              imponderabilia20 napisała:

              > Kobieta, która w wieku 15 lat uwiodła starszego mężczyznę, p

              surprised Can't believe ... wciaz ktos tak wlasnie mysli? Geeez ... Shame on you! Cheers.
              • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 13:37
                Opieram się tylko na serialu. Tak to właśnie było w nim ukazane. Jak również Vadim sam to po latach przyznał.
                • boogiecat Re: Bardotka 29.05.25, 13:41
                  imponderabilia20 napisała:

                  > Jak również Va
                  > dim sam to po latach przyznał.

                  😀

                  Cos jak Alain Souchon zdradzajacy zone z Izka Adjani, zakochana i w rezultacie porzucona.

                  Pan piosenkarz taki wrazliwy, lazi po mediach i piendoli bezczelnie, ze "ona byla bardzo piekna i bardzo skomplikowana, dobrze ze sie rozstalismy"🤢

                  Meska perspektywa wciaz na propsie
                • paskudek1 Re: Bardotka 29.05.25, 13:50
                  imponderabilia20 napisała:

                  > Opieram się tylko na serialu. Tak to właśnie było w nim ukazane. Jak również Va
                  > dim sam to po latach przyznał.

                  A ty własnego mózgu nie posiadasz?
                • bi_scotti Re: Bardotka 29.05.25, 14:09
                  imponderabilia20 napisała:

                  > Opieram się tylko na serialu. Tak to właśnie było w nim ukazane. Jak również Va
                  > dim sam to po latach przyznał.

                  But of course, to dokladnie jak ci ksieza, ktorych uwodzily dzieci chodzace na religie suspicious Biedne te facety, ktore sie nie moga opedzic od uwodzacych 15latek & innych nieletnich dybajacych na ich meska niewinnosc uncertain Disgusting. Cheers.
              • boogiecat Re: Bardotka 29.05.25, 13:37
                bi_scotti napisała:

                > imponderabilia20 napisała:
                >
                > > Kobieta, która w wieku 15 lat uwiodła starszego mężczyznę, p
                >
                > surprised Can't believe ... wciaz ktos tak wlasnie mysli? Geeez ... Shame on you! Chee
                > rs.
                >

                Nie wiem czy trzeba Imponderabilie szejmowac, czy edukowac.
                • bi_scotti Re: Bardotka 29.05.25, 14:06
                  boogiecat napisała:

                  > Nie wiem czy trzeba Imponderabilie szejmowac, czy edukowac.

                  smile Boogiecatcie serduszko definitely lepsze niz biscot_cie wink Nie bardzo wiem jak edukowac druga kobiete w temacie "15latka uwodzaca (!!!) doroslego faceta" surprised C'mon, my tu wszystkie mature women - tak trudno sobie przypomniec jaka sie bylo gdy sie mialo tych 15 lat & rozne stare chlopy sie oblizywaly, zagadywaly, probowaly this or that ... I nawet gdyby sie jaki spodobal na chwile to raczej do recytowania wierszy przy ksiezycu czy wspolnego wachania fiolkow na lace niz do "uwodzenia"! Jak tu edukowac? Sorry, moze ja jestem za malo cierpliwa & wyrozumiala w czwartek rano - je m'excuse smile Cheers.
                  • boogiecat Re: Bardotka 29.05.25, 20:45
                    bi_scotti napisała:

                    > Jak tu edukowac?

                    Chyba tak ogolnie, do zyczliwosci do ludzi, moze jakis staz z licealna mlodzieza, moze staz wsrod oblechow😬? Moze Impo to zdradzona zona, po prostu.

                    Sorry, moze ja jestem za malo cierpliwa & wyr
                    > ozumiala w czwartek rano - je m'excuse smile Cheers.
                    >

                    U nas dlugi likend, to i serduszko sklonniejsze do dobroci😜 Ale to nie byl w zadnym wypadku zarzut, tylko tak sobie pomyslalam.
            • gru.u Re: Bardotka 29.05.25, 13:37
              15-latka uwodzi dorosłego????
            • kot.z.kosmosu Re: Bardotka 30.05.25, 09:32
              imponderabilia20 napisała:

              > Zmuszono ja? Do mnie to nie przemawia. Kobieta, która w wieku 15 lat uwiodła st
              > arszego mężczyznę

              Że co.
              Myślałam do tej pory, że piszesz na poważnie.
            • eliksir_czarodziejski Re: Bardotka 30.05.25, 19:16
              imponderabilia20 napisała:

              > Zmuszono ja? Do mnie to nie przemawia. Kobieta, która w wieku 15 lat uwiodła st
              > arszego mężczyznę,

              O matulu...
          • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 12:09
            chatgris01 napisała:

            > Bo jak urodzi to pokocha, co? Tylko to tak nie działa.
            > Zmuszono ją do urodzenia dziecka, którego nie chciała, w dodatku w czasie ciąży
            > przeżyła piekło, i to był efekt. Do miłości, nawet do własnego dziecka, nie da
            > się zmusić, nawet siebie.
            > A dla dziecka chyba lepiej być z kochającym ojcem i dziadkami, niż z niekochają
            > cą matką?
            >

            urodzi to pokocha - tak by bylo w przypadku normalnej, zrownowazonej osoby. ale bardot byla "nienormalna", z domu nie wyniosla wartosci rodzinnych, bo jej rodzice sami byli oschli, jak mowia zrodla, wiec byla kobieta z deficytami, ktorych nie potrafila pokonac.
            w dotatku srodowisko, do jakiego trafila, slawa i pieniadze, wzmocnily negatywne wzorce osobowosci i wymiotly podstawowe ludzie wartosci na sam dol. smutne.
            a odrzucenie przez matke jest nie do nadrobienia przez zadnego kochajacego ojca, ani kochajacych dziadkow, chyba tego nie trzeba tlumaczyc. no dobrze, ze chociaz oni sa, ale i tak smutne.

            naprawde, jak sie ma troche wyobrazni czy minimum morali, to mozna sie wysilic i zrobic cos dla wlasnego dziecka, ale osoby tak narcystyczne, egoistyczne i zepsute, jak bardot wtedy, nie czuja potrzeby, by sie wynosic poza wlasne EGO dla dobra zycia, ktore stworzyly. jest to po prostu smutne po raz kolejny. i juz.

            nie chce mi sie dywagowac w tym toksycznym feimnistycznym tonie, typu "nie da sie pokochac dziecka, ktorego sie nie chcialo".

            • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 13:10
              "odrzucenie przez matke jest nie do nadrobienia przez zadnego kochajacego ojca, ani kochajacych dziadkow, chyba tego nie trzeba tlumaczyc. "

              Przestań pier....ć i sączyć jad na kobiety. Porzucenie przez pierwszą ważną w życiu dziecka osobę to bardzo dramatyczne doświadczenie. Pod warunkiem że ta osoba w ogóle zaistniała w życiu dziecka. Jeśli dzieciak od pierwszych miesięcy miał przy sobie inną osobę pełniącą funkcję zazwyczaj należącą do matki to nie można mówić o porzuceniu z punktu widzenia dziecka. Bardot chyba kilka razy wzięła syna na ręce i tak skończyło się jej matkowanie.
              • jolie Re: Bardotka 29.05.25, 13:16
                Zgadzam się tylko w części, ponieważ Bardot postanowiła o swojej nienawiści do płodu szeroko rozpisywać się w swojej biografii, w nosie miała, że dorosły syn to przeczyta. Skrajna narcyza albo psychopatka.
              • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 13:27
                aandzia43 napisała:

                > "odrzucenie przez matke jest nie do nadrobienia przez zadnego kochajacego ojca,
                > ani kochajacych dziadkow, chyba tego nie trzeba tlumaczyc. "
                >
                > Przestań pier....ć i sączyć jad na kobiety. Porzucenie przez pierwszą ważną w ż
                > yciu dziecka osobę to bardzo dramatyczne doświadczenie. Pod warunkiem że ta oso
                > ba w ogóle zaistniała w życiu dziecka. Jeśli dzieciak od pierwszych miesięcy mi
                > ał przy sobie inną osobę pełniącą funkcję zazwyczaj należącą do matki to nie mo
                > żna mówić o porzuceniu z punktu widzenia dziecka. Bardot chyba kilka razy wzięł
                > a syna na ręce i tak skończyło się jej matkowanie.
                >


                sama przestac pier***lic, mowiac twoim jezykiem. jakbys nprawde wiedziala cos o bardot, to bys wiedziala, ze ona z tym dzieckiem na poczatku byla, nie oddala go po urodzeniu, nawet na niego nie patrzac. mozesz sobie wyguglac jej zdjecia ze smutnym niemowlakiem,a a pozniej dwulatkiem, gdzie ona sie szczerzy falszywie do aparatu.

                mozesz poczytac o tym, jak przyjechal do niej w pozniejszym wieku, a ona zamknela mu drzwi przed nosem, mowiac, ze ma w domu przyjecie.

                i nie odpowiadam wiecej na twoje prostackie, prymitywne komentarze.
                • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 13:36
                  no wcale nie mial sie kiedy do niej przywiazac dzieciak. biedny chlopak.
                  • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 14:42
                    Nie odpowiadaj, z pożytkiem dla forum.
                    Dobrze że w miarę szybko zrezygnowała z kulawych prób odnalezienia się w roli matki. Jeśli z doskoku czasem się z nim sfotografowała nie było żadnej więzi, a potem poszła w siną dał i przy rozwodzie chyba wyraźnie powiedziała że nie chce opieki nad dzieckiem. Ludzie mają różne talenty i antytalenty, niektórych lepiej trzymać z daleka od dzieci.
                    • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 14:46
                      aandzia43 napisała:

                      > Nie odpowiadaj, z pożytkiem dla forum.
                      > Dobrze że w miarę szybko zrezygnowała z kulawych prób odnalezienia się w roli m
                      > atki. Jeśli z doskoku czasem się z nim sfotografowała nie było żadnej więzi, a
                      > potem poszła w siną dał i przy rozwodzie chyba wyraźnie powiedziała że nie chce
                      > opieki nad dzieckiem. Ludzie mają różne talenty i antytalenty, niektórych lepi
                      > ej trzymać z daleka od dzieci.
                      >


                      czyli nie bylo problemu, nie ma tematu, tak. subiektywnie dostosowujesz narracje do wlasnego belkotu- najpierw bylo, ze przeciez sie nim w ogole nie zajmowala , tylko wziela pare razy na rece, wiec nie bylo szkody.
                      a teraz - no jak spotykala sie z nim od czasu do czasu przez pare lat to i tak sie ta wiez nie wytworzyla, wiec nic sie nie stalo

                      hahaha

                      argumentacja na poziomie rzezniczaka i jego slawnego “bo ja nie wytworzylem wiezi z corka”.

                      tylko na niego jad spadl, bo wyrodny ojciec mogl sie zabezpieczac, a na bardotke nie mozna nic powiedziec, bo sie zlatuja panienki od blyskawic.
                      • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 15:09
                        Po co się fatygujesz i odpowiadasz?
                        Wyraźnie napisałam że BB miała problemy ze sobą i życiem. Nie miała też instynktu macierzyńskiego i nie wytworzyła więzi z dzieckiem. Optymalnie jest gdy takie osoby w ogóle nie mają dzieci. A jak już je urodziły to najlepiej żeby szybciutko zniknęły z ich zycia. Moje posty to nie obrona BB tylko niechęć do twojego slodkopierdzącego i słodkotrującego stylu. Stylu bab niczego dobrego nie wnoszących w dyskusję bo mielących w ustach komunały.
                      • paskudek1 [...] 29.05.25, 15:22
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • wapaha Re: Bardotka 01.06.25, 08:13
                      aandzia43 napisała:

                      >
                      > Dobrze że w miarę szybko zrezygnowała z kulawych prób odnalezienia się w roli m
                      > atki.

                      zawiesiłam się nad tym zdaniem
            • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 15:24
              szafkanocna napisała:


              >
              > naprawde, jak sie ma troche wyobrazni czy minimum morali, to mozna sie wysilic
              > i zrobic cos dla wlasnego dziecka,

              I dziecko nic nie wyczuje, że matka udaje? Aha.

              BTW, tak samo myślał ten mąż, że ją dzieckiem udoopi w domu i przywiąże do siebie, tylko nie pykło. Ale to do niej są pretensje (no bo jak to kobieta śmie nie zrezygnować z siebie i się nie poświęcić!).
              • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 16:35
                "naprawde, jak sie ma troche wyobrazni czy minimum morali, to mozna sie wysilic
                > i zrobic cos dla wlasnego dziecka,"

                Jak się ma trochę wyobraźni to się wie że się z guana bata nie ukręci. A jak się ma do tego morale to się wie że sytuacja jest fatalna i że trudno wymyśleć coś lepszego niż znalezienie dziecku kochających go ludzi.
                Dostęp do aborcji kasuje u zarania przynajmniej część takich sytuacji.
                Najgorzej mają dzieci gwiazd kameralnych teatrów, bab które dzieci .miec nie powinny ale mają bo poprzez nie realizują swoje chore potrzeby.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Bardotka 30.05.25, 11:10
              Czy ja wiem... Nie wydaje mi się, żeby toksyczna matka była lepsza od porzucającej. Najgorsza taka co to dziecku pierdzieli całe życie, jak to się dla niego poświeciła. Może właśnie czasami lepiej się nie poświęcać, jeśli ma się potem wyrzygiwać na ten temat w kółko i podsycać poczucie winy u potomstwa.
              • aandzia43 Re: Bardotka 30.05.25, 12:45
                Zasada jest taka: im wcześniejsze traumy i deficyty i brak prawidłowych więzi tym trudniejsze odkręcenie tego później. Prawidłowa więź z nie-matką ale osobą spełniającą rolę matki od początku życia czy prawie od początku jest ok. Nie ma znaczenia czy osoba ta ma 15 czy 100 lat, cycki czy wąsy - ważna jest obecność i więź. Ta więź to baza. Porzucenie w sensie braku tej więzi jest poważnym okaleczeniem. I w związku z tym lepiej ma dzieciak którego przejmuje i opiekuje się nim na co dzień ktoś oddany i kochający niż ten zdany na oficjalną matkę biologiczną która jest do du.y.
        • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 11:47
          Nie chciała dziecka, zmuszono ją do kontynuacji ciąży, dziennikarze napastowali i nachodzili, miała różne nieciekawe stany psychiczne. Antyczojsy powinny być chyba zadowolone, ale jak widać nie dogodzisz im. Skończyło się i tak dobrze, ona jakoś się z tym koszmarem uporała, dzieciak znalazł dobrą opiekę i miłość.
          W dojrzałym wieku, kiedy opadły erotyczne emocje i silny fizyczny pociąg, kiedy pewnie uporała się z przynajmniej częścią swoich demonów, udowodniła że portki nie są jej niezbędne do godnego i ciekawego życia.
          • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 12:15
            aandzia43 napisała:

            > Nie chciała dziecka, zmuszono ją do kontynuacji ciąży, dziennikarze napastowali
            > i nachodzili, miała różne nieciekawe stany psychiczne. Antyczojsy powinny być
            > chyba zadowolone, ale jak widać nie dogodzisz im. Skończyło się i tak dobrze, o
            > na jakoś się z tym koszmarem uporała, dzieciak znalazł dobrą opiekę i miłość.
            > W dojrzałym wieku, kiedy opadły erotyczne emocje i silny fizyczny pociąg, kiedy
            > pewnie uporała się z przynajmniej częścią swoich demonów, udowodniła że portki
            > nie są jej niezbędne do godnego i ciekawego życia.
            >


            tym czlowiek sie rozni od zwierzecia podobno, ze mysli nie tylko pociagiem erotycznym. takze to wg mnie nie jest usprawiedliwienie dla tej pani, ze dopiero po menopauzie skapnela sie, ze zegz i wzbudzanie pozadania nie sa w zyciu najwazniejsze i ze ooo - to moze teraz sie do swojego dzieciaka odezwe, ktorego zlalam x lat temu, bo mi przeszkadzal w przyjeciach koktajlowych?

            przykre, ze nie miala ochoty uzywac mozgu i uczuc wyzszych troche wczesniej, ale no rozumiem, ze sama mialy jakies deficyty z dziecinstwa, wiec jak nie miala z kim o tym pogadac, bo psychologia wtedy nie byla jeszcze na najwyzszym poziomie, to mogla sama nie do konca rozumiec swoich emocji... ale jako dorosla osoba mogla umiec przewidziec konsekwencje swoich decyzji...

            a wiesz... trauma w ciazy, nachodzenie przez dziennikarzy - no spoko, mozna oddac dziecko, bo mnie dziennikarze nachodzili i mam traume... yyy, idac tym tokiem mysli, to kazda kobieta by spokojnie porzucalaby dziecko bez mrugniecia okiem - no bo ktoz w ciazy nie przechodzil ciezkich, trudnych, a czasem cholernie trudnych chwil??....

            takie jest moje stanowisko, nie musisz sie zgadzac, milego dnia.
            • m_incubo Re: Bardotka 29.05.25, 12:59
              no bo ktoz w ciazy nie przechodzil ciezkich, trudnych, a czasem cholernie trudnych chwil??....

              Na przykład ja, a bo co?
              Więc uważaj może z tym "każda", "mogła", "powinna" i tym podobnymi bzdurami, dorosła kobieta może się chyba od takich nic nie wnoszących, idiotycznych ocen powstrzymać?
            • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 13:12
              Ale jakiego stanowiska? Że najlepiej jest jak wszyscy ludzie są dojrzali emocjonalnie i zachowują się szlachetnie. Mam takie samo.
            • paskudek1 [...] 29.05.25, 13:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • balladyna [...] 31.05.25, 21:01
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • paskudek1 [...] 31.05.25, 21:08
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • primula.alpicola Re: Bardotka 29.05.25, 11:20
      Oczywiście, że istnieją.
    • pffpffpff Re: Bardotka 29.05.25, 11:22
      Istnieją.
      Istnieją ludzie pogubieni.
      Istnieją ludzie bez żadnych wartości i zasad. I skrupułów.

      Weź sobie MM - miała wszystko, a była ciągle nieszczęśliwa i głodna miłości.
      • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 11:25
        Prawda. A mogła związać się z jakims Ryśkiem - dźwiękowcem i ten by ją na rękach do dziś nosił 😄
      • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 11:28
        pffpffpff napisał:

        > Istnieją.
        > Istnieją ludzie pogubieni.
        > Istnieją ludzie bez żadnych wartości i zasad. I skrupułów.
        >
        > Weź sobie MM - miała wszystko, a była ciągle nieszczęśliwa i głodna miłości.


        Jak sie od rodzicow nie dostanie milosc to juz bardzo ciezko te dziure zapelnic w doroslosci. MM zostala oddana orzez wlasna matke na wychowanie do obcych domow, gdzie byla dodatkowo podobno molestowana (nie pamietam, czy przez starsze dzieciaki?), nauczyla sie w ten sposob, ze tylko poprzez seksualizacje otrzyma zainteresowanie. Pragnela dziecka, ktorego nie dane jej bylo moec, podczas gdy BB odrzucila wlasnego synk. Straszny ludzki dramat wszedzie.
      • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 11:29
        Mówisz o tych mężach?
        • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 11:31
          jakich mezach
          • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 11:49
            Ludzie pogubieni, bez wartości i zasad...ktoś zdradzał te żony.
            • pffpffpff Re: Bardotka 29.05.25, 12:16
              Też.
              • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 12:42
                Jak bym powiedziała ze przede wszystkim. Ale ok wybielajmy zdradzaczy
                • pffpffpff Re: Bardotka 29.05.25, 13:14
                  Ja bym powiedziała, że jest 50:50
      • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 13:15
        Istnieją też ludzie wcale nie pogubieni bez żadnych wartości. To dopiero szkudne typy - najczęściej świetnie odgrywają wartości.
        • boogiecat Re: Bardotka 29.05.25, 13:31
          Szkudne typy😍 tak, takie typy chowajace sie za gloszonymi pieknymi ideami to zakala #Swietoszek
    • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 11:28
      Panowie tu nic do pwoiedzenia nie mieli? Siła brała tych żonatych?
      Czemu nie pytasz czy są tacy mężczyźni, mający żonę a uganiający się za innymi
      • anajustina Re: Bardotka 29.05.25, 11:42
        Ale to dokument o Bardotce. Nikt tu nie pisze, że faceci byli bez winy.
        • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 11:49
          Autorka pisze. Ona rodziny rozbijała. Nie zająkneła się słowem, ze to ci panowie ślub brali...
          • anajustina Re: Bardotka 29.05.25, 11:56
            A Bardotka z ich słabości korzystała. A nie musiała
            • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 12:34
              Jezu serio? 2025 rok i nadal kochanka winna? Ona ślubowała wierność? Z jakiej słabości? Seksoholików łapała czy co?
              • szafkanocna Re: Bardotka 29.05.25, 12:52
                hanusinamama napisała:

                > Jezu serio? 2025 rok i nadal kochanka winna? Ona ślubowała wierność? Z jakiej s
                > łabości? Seksoholików łapała czy co?
                >


                zejdz na ziemie. do tanga trzeba dwojga. jak ci zonaty oferuje romans to nie musisz korzystac, chyba ze jestes w desperze.
                • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 13:08
                  NO trzeba. Jakby Panowie nie byli chętni to nic by nie wskurała. Zgadzam się.
                • simply_z Re: Bardotka 29.05.25, 19:05
                  Ale w dalszym ciagu to ona jest wolna, a nie on.
              • anajustina Re: Bardotka 29.05.25, 12:55
                No przecież nikt tych kochanek nie gwałcił.
                • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 13:08
                  Ale ona była wolna. To pan był żonaty zajęty. Moze niech kazdy pilnuje własnej wierności a nie odpowiada za cudzą.
                  Jak na teraz to winna zdrady jest:
                  1. kochanka
                  2. zona (mało dbała)
                  a pan Miś na białym koniu jedzie
                  • anajustina Re: Bardotka 29.05.25, 13:10
                    Tak, tak, żona bardziej winna niż kochanka.
                  • pffpffpff Re: Bardotka 29.05.25, 13:46
                    Uuuu wyczuwam romans z żonatym 🤭
                    • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 15:38
                      waniajet strasznie ;D
            • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 15:01
              To oni obiecywali żonom wierność i to ich obowiązkiem było dotrzymać słowa
              • anajustina Re: Bardotka 30.05.25, 15:09
                A obowiązkiem kochanki się nie wp...ć w cudzy związek. Nawet w Dekalogu o tym jest (dotyczy też cudzego męża, nie tylko żony).
                • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 15:28
                  Dekalog to zdaje się dotyczy tyko wyznawców, podobnie jak inne religijne zasady. Naprawdę wystarczy zachować wierność w małżeństwie żeby kochanki i kochankowie przestali istnieć.
                • boogiecat Re: Bardotka 30.05.25, 15:50
                  anajustina napisała:

                  > A obowiązkiem kochanki się nie wp...ć w cudzy związek. Nawet w Dekalogu o tym j
                  > est (dotyczy też cudzego męża, nie tylko żony).


                  Ja tylko w kwestii formalnej- kto ustanowil, ze "Nie bedziesz pozadal zony blizniego swego" dotyczy tez cudzych mezow?
              • imponderabilia20 Re: Bardotka 30.05.25, 15:30
                gru.u napisała:

                > To oni obiecywali żonom wierność i to ich obowiązkiem było dotrzymać słowa


                A ona była w związkach/małżeństwach.
                • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 15:34
                  Jeśli była w małżeństwie i miała kochanka to jest jej odpowiedzialność. Chyba że konsekwentnie uznasz, że jakiś zły facet podstępnie rozbijał jej małżeństwo 😀
    • afro.ninja Re: Bardotka 29.05.25, 11:46
      Czytałam jej biografię i wcale nie uważam, by miała wielu mężczyzn. Raczej miała problem z popularnością, niestety sława nie pozwala jej spokojnie żyć.

    • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 11:57
      Dysfunkcyjny dom, bardzo wczesne uwiedzenie przez Vadima, zbyt wczesna sława i to co się z nią wiąże. Niemądra, niedojrzała i robiąca głupie rzeczy dziewczyna z tego wyszła. Potem się ogarnęła i ułożyła sobie życie.
      • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 12:04
        aandzia43 napisała:

        > Dysfunkcyjny dom, bardzo wczesne uwiedzenie przez Vadima, zbyt wczesna sława i
        > to co się z nią wiąże. Niemądra, niedojrzała i robiąca głupie rzeczy dziewczyna
        > z tego wyszła. Potem się ogarnęła i ułożyła sobie życie.
        >

        W punkt.
      • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 12:35
        NO coś uwodziła, zabierała mężów, rozbijała rodziny...wiedźma i biedne misiątka
        • anajustina Re: Bardotka 29.05.25, 13:02
          Wiedźma i wiarolomne dziady. Lepiej?
          • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 13:23
            Same dziady. Ale rozumiem skad to przerzucanie winy. To nie on mnie zdradził, to ona go omotała...
            • anajustina Re: Bardotka 29.05.25, 14:06
              Bzdura. On zdradził, a ona była chętna.
              • pffpffpff Re: Bardotka 29.05.25, 18:34
                Zachęcająca wink
      • afro.ninja Re: Bardotka 30.05.25, 15:36
        A na czym polegała ta dysfunkcja?! Akurat ona była blisko z rodzicami i siostrą.
        • chatgris01 Re: Bardotka 30.05.25, 15:44
          Rodzice stosowali chłodny wychów.
          A jak jako parolatki zostały zostawione na kilka godzin same z zaleceniem, że mają być grzeczne, no ale jak to małe dzieci bawiły się, biegały i stłukły niechcący cenną porcelanową wazę (niezabezpieczoną oczywiście, bo po co wszak- DZIECI MAJĄ być grzeczne i to powinno wystarczyć), to za karę rodzice się do nich nie odzywali i totalnie je ignorowali przez kilka tygodni (kilkulatki, przypominam, Brigitte miała coś 6 lat, a siostra mniej).
          Brigitte miała o wiele mocniejszą i serdeczniejszą więź z dziadkiem, niż z ojcem (w typie ojca żandarma).
          • afro.ninja Re: Bardotka 01.06.25, 08:48
            Ale to była norma jak na tamte czasy.
            Czytałam jej biografię i ona wyrażała się wyłącznie o rodzicach mamusia i tatuś.
            Nie widzę w ich relacji czegoś masakrycznego. Ot francuskie wychowanie.
            Bardot zniszczyła sława. To ona naruszyła jej psychikę, ale mimo wszystko ona z tego wyszła.

            Odsunęła się od ludzi, zamieszkala sobie w pięknym miejscu, nawet na nowo nawiązała kontakt z synem i zbudowali relacje.
            Zaczęła działać na rzecz zwierząt. Nie operuje się jak inne aktorki jej czasów. Nie udaje, że czas można powstrzymać.

            Nie wiem do czego mozna się przyczepić?! Jeśli chodzi o zdrady, romanse, trzeba brać uwagę tamte czasy i ludzi.
            Przeczytalam tez biografię Vadima, który chelpil się tym, że miał najpiękniejsze trzy kobiety na świecie. I on też podchodził do związków luźno.
            Oni mieli sławę, urodę, pieniądze. Spędzali czas zupełnie inaczej, niż zwykli ludzie. Sam to zresztą przyznał.
    • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 13:20
      > Naprawdę istnieją takie kobiety?

      Nie wierze, ze zadajesz takie pytanie. Masz 20 lat?

      > Ale bez portek ani rusz. Albo ekscytacja albo depresja.

      Narcyz (cholera wie jakie jeszcze zaburzenie miala) z tego zyje.
      Znam kobiete, ktora tylko i wylacznie spotykala sie z zonatymi (rywalizacja i zawisc level hard). Uroda przygasla troche przed 50 i w koncu sie ustatkowala. Wczesniej nosilo ja strasznie. Ma syna, handlarza narkotykow, z ktorym strasznie sie kloca. Wlasciwie to dwie takie znam. Dla obu wystawne zycie to byl cel. Dla Bardotki cel byl rzeczywiscie magiczny , bo zyla w takich czasach, ze tylko promil ludzi mial do tego dostep. Cos jak dla nas teraz facet z rakieta.
      • imponderabilia20 Re: Bardotka 29.05.25, 13:24
        No właśnie pytam, bo ja nie znam. Albo nie wiem że znam 😂
        • hanusinamama Re: Bardotka 29.05.25, 13:25
          Tak z ciekawoći. Obejrzałaś film o jakimś jej wycinku i nie wpadłaś na pomysł aby w 5 minut w sieci znaleźc info jak wyglądała reszta?
        • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 13:29
          Faktycznie, zeby nie moje zroznicowane, specyficzne otoczenie, to tez osobiscie bym takich kobiet nie znala. Moja rodzina jest dosc normalana, ale znajomi i sasiedzi to tygiel.
          Masz jednak dostep do tabloidow wszelkiego rodzaju. Pewnie slyszalas o nowej kobiecie Bezosa itp.
      • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 13:29
        Bardotka miała dostęp do wystawnego życie bez bycia aktorką (tak jak jej własna matka). Pochodziła z bardzo bogatej rodziny, jej ojciec był przemysłowcem, właścicielem fabryki.
        • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 13:32
          Raczej rodzina się zastanawiała, czy jej w ogóle pozwolić na pozowanie do zdjęć i występowanie w filmach (była jeszcze małoletnia), bo to nie bardzo przystoi w przyzwoitej rodzinie, bohema, skandale i takie tam, a kobieta z ich sfery ma być żoną, matka i światową damą.
          • boogiecat Re: Bardotka 29.05.25, 13:34
            Mozliwe, ze BB miala tez efekt zerwania z burzujskiej smyczy
            • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 13:38
              boogiecat napisała:

              > Mozliwe, ze BB miala tez efekt zerwania z burzujskiej smyczy

              Bardzo prawdopodobne, plus syndrom brzydkiego kaczątka (to młodsza siostra była zawsze najśliczniejsza w rodzinie, a BB jako dziecko nosiła okulary i aparat na zgryz).
              • a74-7 Re: Bardotka 29.05.25, 14:03
                BB ma meza , poslubila w 1992 Bernarda D'ormale ,pewnie mowi sie o nim malo skoro byl doradca to the ultra-rightwing National Front leader, Jean-Marie Le Pen.
        • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 14:10
          Tym ciekawiej, ale to niczego nie zmienia. Parcie tacy ludzie maja niezaleznie od majetnosci ich rodzicow. Zawsze sie znajdzie ktos bogatszy, lepszy i co tam jeszcze sobie maja w glowie.
          Moja corka ma kolezanke w klasie. Przez 2 lata wygladalo, ze nawet dobrze sie przyjaznia. Nidawno przyjazn prysla, bo kolezanka jest patologicznym klamca. Jest z bogatej rodziny. Tatus ma kliniki dentystyczne. Na 17 dostala jakiegos wielkiego mercedesa. Ma doslownie wszystko, ale to za malo. Spotyka sie pokryjomu z roznymi facetami, rodzice nic o tym nie wiedza. Biedni nadal mysla, ze ona dziewica jest. Doprowadzila, ze jeden chlopak (biedny, czarnoskory) ma zakaz zbizania sie do niej, bo niby ja uderzyl. Po kryjomu dalej do niego jezdzi i trzyma go w garsci. Nieoficjalnie wszyscy wiedza, ze to jej... chlopak.
          Szkoda, ze nie mam zdolnosci pisarskich, bo ta historia nadawalaby sie na chociaz jakis art do tabloida. Ta dziewucha ma 18 lat , a zachowuje sie jak doswiadczona , wyrachowana, szkolona niszczarka. Jak przychodzila do nas do domu to zawsze , na dzien dobry prawila mi komplementy. Niestey zle trafila, bo ja komplementy dzialaja na mnie jak czerowne switlo. podzialalo to na jej niekorzysc. Ostrzeglam corke i dzieki temu corka przejrzala na oczy. Ostatnie jej klamstwo jakie odkrylysmy to to , ze nie jest corka Persjanki, tylko Hinduski. Przez lata szydzila z akcentu hinduskiego imitujac go , wiec szczeki nam opadly.
          • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 14:33
            Zgadzam się, parcie na widowisko ze sobą w roli głównej nie oszczędzało i nie oszczędza żadnego środowiska. Dzisiaj często przyjmuje formę parcia na szkło, choć większość tych narcyzów i innych pokręconych nadal trzyma się starych metod. Niedawno zapoznałam się z historią babki z USA, religijna mormonka, która swoje zaburzenia osobowości realizowała w jedyny sposób na jaki pozwala jej religia - kupa dzieci i ona jako MATKA IDEALNA. No i YT jako nośnik jej chwały. Oczywiście wiadomo że pod zachwycającym pazłotkiem patologia psychologiczno -psychiatryczna, znęcanie się i wyrok. Zdecydowanie ta pani nie powinna mieć w ogóle dzieci. Ale nie ma takiej możliwości by nie miała jeśli jedyną właściwą sciezką życiową w jej środowisku jest macierzyństwo.
            • aandzia43 Re: Bardotka 29.05.25, 14:50
              Ruby Franke. Najgorsze jest to, że nie media i parcie na szkło są przyczyną patologii w życiu Ruby. Jej życie i "metody wychowawcze" są głęboko splecione ze środowiskiem jej podobnych narcyzic oraz innych zaburzonych realizujących w macierzyństwie swoje skrzywione potrzeby zaistnienia.
              • srubokretka Re: Bardotka 29.05.25, 15:28
                Kolezanka jest akurat z muzeumaskiego domu. Religia raczej malo ma z tym wspolnego, bo ludzie zyja teraz glownie w wirtualnym swiecie. Amerykanie (rozniastego pochodzenia) byli wystawieni na wplyw mediow wszelkiego rodzaju najwczesniej. Byli takim stadem krolikow doswiadczalnych, do ktorego caly swiat dolaczyl.
                Religia i stare wartosci byly dla reszty swiata jeszcze ochrona i hamulcem, ktory zostal zniszczony i teraz mamy jazde bez trzymanek. Niektorzy ostro sie wykoleja. Wlasciwie to wiekszosc.
                • aandzia43 Re: Bardotka 30.05.25, 16:21
                  srubokretka napisał:

                  > Kolezanka jest akurat z muzeumaskiego domu. Religia raczej malo ma z tym wspoln
                  > ego, bo ludzie zyja teraz glownie w wirtualnym swiecie. Amerykanie (rozniastego
                  > pochodzenia) byli wystawieni na wplyw mediow wszelkiego rodzaju najwczesniej.
                  > Byli takim stadem krolikow doswiadczalnych, do ktorego caly swiat dolaczyl.
                  > Religia i stare wartosci byly dla reszty swiata jeszcze ochrona i hamulcem, kto
                  > ry zostal zniszczony i teraz mamy jazde bez trzymanek. Niektorzy ostro sie wyko
                  > leja. Wlasciwie to wiekszosc.

                  Większość Amerykanów się wykoleja, nie rozumiem?
            • szafkanocna Re: Bardotka 30.05.25, 15:47
              aandzia43 napisała:

              > Zgadzam się, parcie na widowisko ze sobą w roli głównej nie oszczędzało i nie o
              > szczędza żadnego środowiska. Dzisiaj często przyjmuje formę parcia na szkło, ch
              > oć większość tych narcyzów i innych pokręconych nadal trzyma się starych metod.
              > Niedawno zapoznałam się z historią babki z USA, religijna mormonka, która swoj
              > e zaburzenia osobowości realizowała w jedyny sposób na jaki pozwala jej religia
              > - kupa dzieci i ona jako MATKA IDEALNA. No i YT jako nośnik jej chwały. Oczywi
              > ście wiadomo że pod zachwycającym pazłotkiem patologia psychologiczno -psychiat
              > ryczna, znęcanie się i wyrok. Zdecydowanie ta pani nie powinna mieć w ogóle dzi
              > eci. Ale nie ma takiej możliwości by nie miała jeśli jedyną właściwą sciezką ży
              > ciową w jej środowisku jest macierzyństwo.
              >



              przestac juz saczyc swoja abircyjna propagande wszedzie. wg ciebie aborcja to recepta na wszystkie problemy- matka idiotka, wygadujaca komunaly- no nie powinna miec dzieci ABORCJA! kobieta z problemami emocjonalnymi - ABORCJA!

              gazeta ci placi za to, czy sama z siebie tak cisniesz? mam nadzieje, ze nie jestes ginekologiem, ani psychologiem, bo rozumiem, ze wszystkie ciezarne kobiety w dolku wysylabys na aborcje jako “terapie” .

              tragedia 🤦‍♀️🤦‍♀️
              dzieci tez pewnie nie masz, inaczej moze bys miala jakies zalazki empatii, zamiast saczenie tych agresywnych tresci.
              • aandzia43 Re: Bardotka 30.05.25, 16:19
                Chyba cię poniosło, gdzie w cytowanym fragmencie widzisz propagandę aborcyjną? big_grin Fragment dotyczy narcystycznych matek, patologii która dotyka wszystkie środowiska. I która nierozpoznawana i niepiętnowana jest w tych które nie widzą dla kobiety innej niż macierzyństwo drogi realizacji.
                Mam dorosłe dziecko, mam z nim bardzo dobrą relację a macierzyństwo to jedna z najlepszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały.
              • paskudek1 [...] 30.05.25, 16:26
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • anajustina Re: Bardotka 30.05.25, 16:32
                  Ale tego syna by wtedy nie było. Trochę strasznie tak o tym pisać w kontekście, że facet jest.
                  • paskudek1 [...] 30.05.25, 16:41
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nangaparbat3 Re: Bardotka 29.05.25, 15:12
      Gdzie się to ogląda i jak się nazywa?
    • 3-mamuska Re: Bardotka 29.05.25, 16:41
      większość to jej związku, a raczej przeskakiwanie ze związku w związek. Nie ma znaczenia czy mężczyzna był mężem przyjaciółki, był żonaty. Takie same wrażenia miałam po obejrzeniu dokumentu o Rodowicz.

      Egoizm i wygórowane mniemanie o sobie…
      Chcem mam ,niewazne ze po drodze kogoś zdepczę.
    • danaide2.0 Re: Bardotka 29.05.25, 16:41
      To kolejny wątek w ciągu ostatnich kilku dni, w którym Polki omawiają życie seksualne Francuzek.

      big_grin
      • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 19:03
        Ale takie bardziej historyczne już, brakuje jeszcze Józefiny i Joasi du Barry...
        • bi_scotti Re: Bardotka 29.05.25, 19:13
          chatgris01 napisała:

          > Ale takie bardziej historyczne już, brakuje jeszcze Józefiny i Joasi du Barry..
          > .

          Jak juz o Joasiach to let's start with Joan of Arc tongue_out Ta przynajmniej obywala sie bez "portek" & zadnego biednego misia nie zbalamucila, z loza malzenskiego do wlasnego nie wciagnela. True maiden, eh wink Choc, who knows, moze gdyby oddala dziewictwo, to uratowala by glowe ... hmmm ... Cheers.
          • chatgris01 Re: Bardotka 29.05.25, 19:22
            Nie obywała się bez portek, bo sama w portkach chodziła tongue_out
            • bi_scotti Re: Bardotka 29.05.25, 19:26
              chatgris01 napisała:

              > Nie obywała się bez portek, bo sama w portkach chodziła tongue_out
              >

              Touché big_grin
      • srubokretka Re: Bardotka 30.05.25, 14:48
        Dzis jest watek analny polskich nastolatkow. Chyba polskich, nie zapytalam. big_grin Widac, ze to nowy trend w zastepowaniu watkow politycznych.
    • kachaa17 Re: Bardotka 30.05.25, 16:22
      Też oglądałam ten serial ale nie w całości, tykko w wybiórczo. Tzn. leciał w telewizji i parę odcinków obejrzałam. Przyznam, że byłam zniesmaczona jej zachowaniem i podejściem do życia. Odebrałam ją jako egoistyczną, kierującą się popędem kobietą, która nie zważała na innych. Była tam pokazana jako trochę niezrównoważona, niedojrzała osoba, groziła samobójstwem bo nie potrafiła znieść rozłąki z ukochanym, który bardzo szybko przestawal być ukochanym. No i jej chłodne podejście do dziecka: umieśćmy je z nianią w oddzielnym mieszkaniu i odwiedzajmy je raz na jakiś czas. Fakt, że nie chciała tego dziecka więc pewnie stąd takie podejście.
      • furiatka_wariatka Re: Bardotka 31.05.25, 08:10
        Pewnie była niedojrzała i niezrównoważona. Pewnie czegoś ciągle w tych związkach szukała, jakoś znaleźć nie mogła, ale i tak skakała z kwiatka na kwiatek. Są takie kobiety i tacy mężczyźni. Wydaje mi się, że taki zachowania wynika z bardzo mocnego popędu seksualnego, pewnie wyższego niż u przeciętnych ludzi, jakiś deficytow z dzieciństwa, brak zaangażowania emocjonalnego w te związki, skrajny egoizm itd. Bardzo możliwe, że jednak u podstaw tego wszystkiego leżą przeżycia z dzieciństwa, wczesna seksualizacja, brak zainteresowania ze strony rodziców, itd
    • eliksir_czarodziejski Re: Bardotka 30.05.25, 18:56
      Tak jak piszesz to typowy borderline. To zaburzenie tak samo jak narcyzm jest w spektrum, czyli jest stopniowalne.
      Druga sprawa to fakt jaką rolę odgrywały kobiety w tamtych czasach, jakie miały prawa i jak bardzo przedmiotowo były traktowane. Do dzisiaj aktorki czy piosenkarki potrafią być traktowane podle. A co dopiero wtedy. Niewiadomo czy Brigitte nie była napastowana, molestowana seksualnie. Po takich doświadczeniach jeden facet w tę czy w drugą stronę to już bez różnicy, kobieta już wtedy traktuje seks kompulsywnie i/albo czuje się jak śmieć.
      Z resztą u facetów to samo, podobno taki typ don juana co to ze wszystkim co na drzewo nie ucieka, to często osoba molestowana w bardzo młodym wieku.
      • chatgris01 Re: Bardotka 30.05.25, 19:19
        Borderline miała bardzo prawdopodobnie MM.
        BB nie. Zwyczajnie niedojrzała była, przeszło jej z wiekiem.
        • chatgris01 Re: Bardotka 30.05.25, 19:28
          A co do molestowania, to nie z nią takie numery, spróbował jeden w ministerstwie, jej reakcja była pokazana w tym serialu (odepchnęła go, walnęła w pysk, nawymyślała od obleśnych świń i wzburzona wybiegła, pomstując po drodze przed wszystkimi spotkanymi urzędnikami, facet miał potem poważne nieprzyjemności i dobrze). To nie była biedna zahukana dziewczynka, pochodziła z bogatej wpływowej rodziny, miała wpływowych znajomych (np. Mitteranda). Jej nie zależało na karierze, trafiła się, to początkowo potraktowała jak przygodę, potem raczej żałowała, i sama zresztą dość szybko ją zakończyła.
      • jolie Re: Bardotka 30.05.25, 19:36
        Nie wiem, czy borderka. Dla mnie miała w sobie coś odpychającego, może narcystycznego? Taki trochę robot, nudny i monotonny w mówieniu o sobie.
    • katiemorag Re: Bardotka 30.05.25, 22:56
      To bardzo smutne, że BB tak potraktowała własne dziecko. Przykre jest to, że nie otrzymała żadnej pomocy psychologicznej ani nie przeszła terapii aby uzdrowić siebie. Rodzina i mąż myśleli, że dziecko jest lekarstwem na jej problemy. A to ją jeszcze bardziej zniszczyło. Całe jej podejście do ciąży - traktowanie dziecka w brzuchu jako raka i narośli świadczy o jej dużych problemach. Może gdyby to był innych czas, miejsce i była świadoma swoich potrzeć i braków to może by się świetnie spełniała w roli matki. Może by nie wychowywała dziecka ale była jego dobrą przyjaciółką. A ona do końca konsekwentnie odrzuciła dziecko. Łatwo oceniać ale wydaje mi się, że za takimi decyzjami zawsze jest jakaś duża trauma .
      • gru.u Re: Bardotka 30.05.25, 23:09
        Zrobiła to co zrobiło mnóstwo ojców i nikt tego tak nie przeżywa i nie pisze jacy są obrzydliwi i jakie to nieludzkie
        • katiemorag Re: Bardotka 31.05.25, 00:18
          Ale faceci często robią to ze zwykłego egoizmu. Jedno dziecko odtrącają a drugie kochają nad życie. Jak są z matką dziecka to dziecko kochają a jak rozwód to zapominają, że istniało. A BB konsekwentnie nie chciała i nie miała więcej dzieci.
          • paskudek1 [...] 31.05.25, 12:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • afro.ninja Re: Bardotka 01.06.25, 11:00
        Nie wiem kto by zniósł takie zainteresowanie i wyszedł z tego bez szwanku na psychice?! To był po prostu szał!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka