Dodaj do ulubionych

co byście zrobiły?

    • andallthat_jazz Re: co byście zrobiły? 25.08.25, 19:22
      Szerszenie sa w zasadzie nieagreswyne. Otworzyc okno bardziej, zeby mogl sie ewakuowac. Sprawdzac, czy wylecial. Nie panikowac. One robia wrazenie wielkoscia i dzwiekiem, ale to nie osy, ktore jak mendy uzadla bez powodu. Jak zobaczysz, ze zamiast latac lazi, to dobry but i niestety wyrok smierci. Bo taki moze gdzies wlezc i uzadlic, jak go przycisniesz. Ale jak lata tylko i buczy, to nie bac sie, spokoje ruchy, droga ucieczki. Latami mieszkalam pod gniazdami szerszeni. Zaden nie atakowal. sam z siebie. Jak go zaczniesz wywalac na sile, to sie moze bronic. Serio szerszenie sa lepiej wychowane niz osy.
      • nangaparbat3 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 07:58
        Bardzo Cię przepraszam, ale co do os całkowicie się mylisz. Najczęściej żądlą, bośmy je nadepnęli, przydusili łokciem, wymachiwali gazetą czy po prostu rękoma. Nienękana osa nic nikomu nie zrobi. Kiedyś i osy usuwałam przy pomocy szklanki i papierka, ale już od dawna podstawiam dłoń, czekam aż na nią wlezie i wynoszę. To my jesteśmy agresywni wobec os, no i strasznie uprzedzeni.
        • asia-loi Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 08:41
          nangaparbat3 napisała:

          > Bardzo Cię przepraszam, ale co do os całkowicie się mylisz. Najczęściej żądlą, bośmy je nadepnęli, przydusili łokciem, wymachiwali gazetą czy po prostu rękoma . Nienękana osa nic nikomu nie zrobi.
          >
          Nieprawda. Dwa tygodnie temu użądliła mnie osa, której nawet nie widziałam, bo bym odgoniła. Siedziałam sobie na balkonie i oskubywałam suche kwiatki i nagle od strony ściany coś mnie mocno ukłuło. Na początku nie wiedziałam co się stało. Poszłam do łazienki zobaczyc rękę i później zobaczyłam na podłodze ledwo ruszającą się osę. Musiałam ją przynieść na sukience do mieszkania, jak szłam do łazienki.
          Osę zatłukłam. Ręka bolała mnie półtora tygodnia.
          • ichi51e Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 09:22
            Ale to nie wyklucza tego co Nanga napisała - usiadła na sukience a Ty ją przygniotłaś więc się zdziwiła i spanikowała.
            • asia-loi Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 09:25
              ichi51e napisała:

              > Ale to nie wyklucza tego co Nanga napisała - usiadła na sukience a Ty ją przygniotłaś więc się zdziwiła spanikowała.
              >
              Nie przygniotłam. Nie dotykałam ściany. Ruszałam ręką, oskubując kwiatki.
    • amelti Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 07:56
      Raz polowalam i powiem ze to nie bylo latwe. Nie dosc ze sie wściekł i latal jak popieprzony to jeszcze trzy razy go walnelam zanim padl.
      Serio.
      To nie mucha ze pacniesz gazetą. Dostal z klapka, siedzac na szybie w moim odczuciu mocno i skurczybyk latal dalej jeszcze bardziej agresywny. a trzecim
      Razem uderzalam
      Tak ze myslalam ze szyba pojdzie. One sa mocne. Jak uderzasz to porzadnie i twardym a nie jakas gazetą czy packą.
    • nenia1 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 08:13
      otworzyć okno i czekać aż wyleci. Drugi sposób to czekać aż siądzie, duży słoik plus kartka, tekturka, łapiemy i wywalamy przez okno. Nie panikować, nie krzyczeć, nie machać rękami. Nic przyjemnego, ale bądźmy dorośli, nad lękiem można zapanować, to w porównaniu z człowiekiem mały owad, najczęściej nie jest agresywny.
    • srubokretka Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 08:16
      Wyprowadzam sie
      • beata985 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 22:36
        srubokretka napisał:

        > Wyprowadzam sie

        Chyba najlepsza dorada tego wątku...😁😁
    • chicarica Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 09:05
      Elektryczna muchołapka z amazonu jest moją odpowiedzią na tego typu problemy. Mieliśmy wiosną najazd szerszeni z powodu likwidacji pobliskiego gniazda. Tylko weź taką droższą, białą ładowalną, jest mocniejsza. Te słabsze nie ubijają skutecznie os i szerszeni.
    • ichi51e Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 09:08
      Złapać do szklanki? Czy to podchwytliwe pytanie? Jak sam widok szerszenia wprowadza cię w stan paniki to zadzwoń do sąsiada żeby on te szklankę postawił…?
    • zerlinda Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 11:31
      Mam założone siatki na okna, to bardzo ogranicza odwiedziny nieproszonych gości. Ale jeżeli coś czasem wleci, to otwieram okno i daje szansę wylecieć przez nie intruzowi. Jeżeli nie skorzysta, mam klapkę na muchy i zabijam bez litości.
    • swiezynka77 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 11:38
      melduję, że niechciany lokator się wyniósł a siatki na okna zamówione

      teraz już wiem, do czego mi mąż w domu tongue_out
    • lauren6 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 13:01
      Wciągnęłabym go rurą od odkurzacza, a odkurzacz na noc na balkon. Szerszeń albo wyleci, albo R.I.P.
    • beata985 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 22:34
      Jak na zawołanie wyskoczyl mi taki tekst.


      Dzień dobry, wszystkim! Z tej strony szerszeń europejski, ten sam, względem którego żywicie raczej chłodne uczucia, postrach ogródków działkowych, osa na sterydach, latający czołg i takie tam. Mam ledwie 3 centymetry długości, a ponoć u was długość nie ma znaczenia, więc to wielkie halo i robienie ze mnie bohatera horroru klasy B to jednak trochę na wyrost.
      🤏🐝
      Prawda jest bowiem taka, że jakoś nie za bardzo mam czas na to, żeby sobie za wami latać i was terroryzować. Mam kupę spraw na głowie, serio. Muszę na przykład zbudować gniazdo z papieru (tak, jestem ekologiczny i ogarniam całkiem nieźle recykling), poluję na muchy i inne bzykacze, które przez was latem są postrzegane jako natręci, no i ogólnie pilnuję tego, żeby w przyrodzie nie zrobił się zbyt duży owadzi chaos. Więc może sobie rozłóżmy na czynniki pierwsze te główne bzdurne mity, którymi tak karmicie narrację o mnie, co?
      👇❌
      Pierwsza sprawa - że niby szerszeń atakuje bez powodu. No błagam. Czy wy w ogóle zdajecie sobie sprawę z tego ile kalorii pochłania samo latanie? To naprawdę nie ma większego sensu, żeby do tego dokładać sobie jeszcze głupiego marnotrawstwa energii na bezsensowne pościgi za dwunogami. Jeśli więc nie grzebiesz w moim gnieździe, nie machasz rękami jak nawiedzony i nie próbujesz mnie zgnieść klapkami - totalnie mnie nie interesujesz. Poza tym, może to dziwnie brzmi, ale w pewnym sensie jestem w stanie rozpoznać "swojego" człowieka - znaczy się takiego, który mieszka gdzieś blisko mojego siedliska. Rozpoznaję jego zapach i sposób poruszania się. Jest nieszkodliwy, więc przyzwyczajam się do jego obecności i traktuję jak swojego sąsiada. Normalna rzecz.
      🤝🏡
      Sprawa druga - "szerszeń jest groźniejszy niż osa!!". Serio? Bo większy i głośniej bzyczy? Mój jad wcale nie jest bardziej toksyczny niż jad innych osowatych. Że boli? No, boli - mam solidne żądło ale używam go w ostateczności. Ale jak nie masz uczulenia to uwierz mi, nie padniesz trupem po jednym użądleniu (no, chyba że dostaniesz ich kilkanaście naraz, ale to dotyczy każdej osy i akcji w tanich filmach o jakiejś wyimaginowanej apokaliptycznej inwazji owadów). Poza tym, ja serio wysyłam wcześniej znaki ostrzegawcze - jak coś jest nie halo i twoje zachowanie sprawia, że czuję się zagrożony, wówczas zrobię ci ze dwa kółka nad głową, a potem jeszcze o nią pacnę. To mój język komunikacji, a nie agresja. Serio, jestem naprawdę inteligentny. Co prawda nie rozwiążę sudoku ani nie policzę ci reszty w sklepie, ale potrafię uczyć się, zapamiętywać i komunikować sygnałami. A to wcale niemało jak na owada. Wystarczy więc, że zauważysz mój sygnał, a wszyscy będziemy zadowoleni, sytuacja win-win, można tańczyć poloneza i bić brawo.
      💬🌀
      Dalej - te wszystkie teksty w stylu "po co w ogóle istnieje coś tak okropnego jak szerszeń?!". No cóż, wy macie swoje wilki, które regulują populacje jeleni i dzików. My – szerszenie – jesteśmy takimi trochę wilkami świata owadów. Bez nas mielibyście plagi much i innych nieproszonych gości w kuchni. Same nie jemy ciał owadów - rozdrabniamy je i podajemy larwom. Wychowujemy je bowiem na solidnych białkach, żeby wyrosły na silnych drapieżników. A w tym czasie raczymy się słodkościami. Tak więc, regulacja liczebności wielu owadów, względem których nie pałacie entuzjazmem (w tym i tzw. szkodników rolniczych) oraz naturalna selekcja to właśnie coś, dzięki czemu zachowana jest równowaga biologiczna. Zanim więc sięgniesz po packę na owady – pomyśl może, czy przypadkiem nie wykańczasz swojego sojusznika, co?
      🙏🥅
      Mam więc taką nieśmiałą propozycję - żyjmy w pokoju. Ty pijesz kawkę, ja piję sok z jabłka, wszyscy są szczęśliwi. Co ty na to?

      #NaturaNaLuzie

      /Biology Insights. 2023. “Are Hornets Aggressive? Behavior and Species Facts.”/ Thermo Fisher Scientific. 2024. “i75 Hornet, European Hornet (Vespa crabro) – Allergen Encyclopedia.”/ Foto aut. Iain H Leach/
      • nangaparbat3 Re: co byście zrobiły? 26.08.25, 22:50
        ❤️
      • nenia1 Re: co byście zrobiły? 27.08.25, 23:10
        Potęga wiedzy. Powinny przeczytać wszystkie twardzielki zabijające klepką, klapką, packą czy łapciem. Może coś dotrze, choć wątpię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka