maladuza
09.09.25, 07:39
Szukam porady tych, ktorzy kochaja zwierzeta.
Moja 16 letnia kotka ma raka pecharza. Jest leczona od ponad pol roku przez onkologa. Guz jest zbyt duzy zeby go wyciac, pozostaje chemia paliatywna. Pierwsza po jakims czasie przestala dzialac, jestesmy na etapie probowania drugiej mocniejszej.
Z czym problem?
1. Sikanie - przez chorobe kotka sika w calym domu - ciagle chodze za nia ze scierka, zapach moczu jest po prostu meczacy. Wiem ze po jej smierci czeka mnie remont, niby sie z tym juz pogodzilam, rozumiem ze to choroba i ze tak po prostu bywa, ale i tak czuje z tego powodu duza frustracje.
2. Koszty - miesieczna kuracja chemia + wizyty to 2/3 alimentow ktore dostaje na dzieci - mam oszczednosci, teoretycznie moge sobie pozwolic na te wydatki, ale oddalaja one realizacje waznych celow (przeprowadzka).
3. Czas - nawet bez choroby kota brakowalo mi zawsze wolnego czasu. Dzieci wymagajace roznych zajec/terapii + samodzielne macierzynstwo + wymagajaca praca dawaly mi mocno w kosc. Mam wrazenie ze choroba kotki pozarla resztki mojego wolnego czasu, jakkolwiek fatalnie to zabrzmi, czuje sie bardzo zmeczona.
Nie wiem co dalej, kontynuowac terapie, skupic sie tylko na lagodzeniu bolu, uspic... kazda opcja wydaje mi sie zla..