Dodaj do ulubionych

Mamo, maamoo, maaamoooo...!!!

19.09.25, 18:26
Balkon i okna z mojego mieszkania wychodzą na plac zabaw. Jest dwójka dzieci które słychać. Drą się, krzyczą, piszczą. Zamykam okna i jest w miarę ok. Jakiś czas temu dziewczynka krzyczała pomocy. Wychyliłam się i zapytałam czy jest ok. Cisza . Brak odgłosów. Pewnie zabawa dzieciaków.
Po jakimś czasie , mimo zamkniętych okien słyszę wołanie mamy, z upływem czasu dość modelujące maaaaaammmmooooo. Żadnej reakcji ze strony rodziców. Jeden z sąsiadów krzyknąl, że jeśli się nie uspokoją wezwie policję.
Teraz siedzę na balkonie i obserwuję. Dzieciaki dalej się drą, rodzice nie reagują ( może ich nie ma w domu). Dzieci tak do max 11 lat, dziewczyna z głosu młodsza.
Czy Wy jako radzic nie zareagowałybyście na wołanie dzieci i innych sąsiadów.
Obserwuj wątek
    • lalkaika Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:31
      Zejdź i sprawdź jak człowiek
      • skarlet.gdzie.jest Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:45
        Przecież obserwuję. Nie dzieje się nic ze strony rodziców.
        • kamin Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:54
          Chodzi o to czy dzieciom nic się nie stało skoro wzywają pomocy.
          Rodzice mogą nie słyszeć.
          • ritual2019 Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:57
            kamin napisał(a):

            > Chodzi o to czy dzieciom nic się nie stało skoro wzywają pomocy.
            > Rodzice mogą nie słyszeć.

            Rodzice powinni sie dziecmi interesowac a nie sasiedzi. Wypadaloby tez poinstruowac zeby sie nie wydzieraly bez powodu.
            To musi byc szczerze mowiac meczace i irytujace.
            • kamin Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:52
              Obowiązek udzielenia pierwszej pomocy ma każdy.
          • taki-sobie-nick Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:00
            kamin napisał(a):

            > Chodzi o to czy dzieciom nic się nie stało skoro wzywają pomocy.
            > Rodzice mogą nie słyszeć.

            Jak się troszczyć, to całe osiedle, ale jak zwracać uwagę dzieciom, to jedynie rodzicom wolno?

            Tak to nie ma.
            • taki-sobie-nick Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:44

              jak zwracać uwagę dzieciom, to jedynie
              > rodzicom wolno?

              Patrz histeryczne wpisy blogowe typu "NIENAWIDZĘ, kiedy ktoś zwraca uwagę moim dzieciom!"
              • 152kk Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 20:09
                Ale tutaj nikt nic takiego nie napisał przecież. To po co takie twoje histeryczne wpisy?
                Wątkodajce natomiast słusznie poradzono, żeby - skoro się niepokoi lub denerwuje - zeszła i zobaczyła co się dzieje (czy coś złego dzieciom lub dzieci coś zlego robią). A jak jej przeszkadza hałas - to jak najbardziej może zwrócić uwagę. Dzieciom. A jak dorwie rodziców - to może też im. Czy to odniesie oczekiwany skutek, nie wiadomo. Ale może, skoro już raz zadziałało jak się odezwała..
                Bo samym gapieniem się z balkonu nic tu nie załatwi.
                No chyba że nic tak naprawdę zrobic nie chce, tylko tak sobie pisze.
    • heca007 Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:41
      No ale jak rodziców nie ma w domu to po co dzieci się do nich drą?

      U mnie po skosie dom wynajmuje rodzina z dwójką dzieci. Jedno już na szczęście zaczęło podstawówkę a drugie chodzi do przedszkola. Ale latem drą japy niemiłosiernie skacząc na trampolinie. Trampolina stoi blisko płotu a dodatkowo rodzice polewają ja w trakcie zabawy wodą z węża. Więc wydaje hałas, piszczy i skrzypi. Oni w ogóle są zakręceni na punkcie tej trampoliny. Ojciec rodziny też skacze i drze się wtedy do dzieci- paaaatrzcie!!!!! tak się robi fikołkaaaaa!!!!! Jakoś na początku września zajmowali się dodatkowo dzieckiem (chyba z rodziny). Dzieci skakały i skakały, woda się lała aż wreszcie słyszę- mamooooo!!!! czy my możemy już wrócić do domu bo strasznie zmarzliśmy? big_grin Sądząc po tonie mamusia była wielce zdziwiona, że dzieci skaczące przez kilkadziesiąt minut po mokrej tramolinie mogą zmarznąć...
      • kamin Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:56
        Też by mnie zdziwiły dzieci marznące na trampolinie. Ale jeszcze bardziej proszące o możliwość wejścia do doku.
        • heca007 Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:01
          Bo one były w kostiumach, trampolina była lana wodą z węża a temperatura na zewnątrz przeciętna. I pomyślałam sobie jak bardzo musiały mieć dosyć żeby wołać matkę czy mogą już przestać skakać. Normalnie to dzieci siedzą w wodzie aż im usta zsinieją więc tu chyba naprawdę zmarzły tongue_out
          • 35wcieniu Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:28
            No nie wiem, mnie tam bardziej w tej historii dziwi że w ogóle muszą pytać o pozwolenie żeby przestać skakać i prosić o możliwość wejścia do domu. Serio dość niepokojąco dziwne jak dla mnie.
            O polewaniu dzieci wodą kiedy temperatura jest przeciętna, na dodatek na trampolinie, nie wspomnę. Dla lepszego poślizgu żeby się efektowniej wypierdzielały czy jaki jest zamysł tego upiornego pomysłu?
            • heca007 Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:38
              Mam wrażenie, że to pomysł tatusia, "nieposiadacza" w dzieciństwie trampoliny wink On drze się najgłośniej kiedy skacze i bardzo głośno instruuje dzieciaki jak mają robić fikołki. A wszystko przy upiornym akompaniamencie Io, Io, Io, skrzyp, skrzyp, skrzyp trampoliny wink Naprawdę jestem ciekawa ile jeszcze sezonów przetrzyma taka moczona trampolina.
    • ania_z_zielonymii Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:50
      Jak byłam mała to mieszkałam w bloku przed którym był plac zabaw. Codziennie wielką bandą dzieciaków wrzeszczeliśmy na tym placu, wołaliśmy też pod oknami mamy i wywoływaliśmy kolegów, żeby wyszli z domu. Na parterze mieszkała starowinka, która conajmniej raz w tygodniu wygrażała nam, że hałasujemy pod oknem. Pamiętam, że uważaliśmy ją za zdziwaczałą i chorą psychicznie.
      Po tym przydługim wstępie przyznam, że jestem obecnie na etapie tej dziwacznej staruszki. Wrzaski dzieciarni sąsiadów doprowadzają mnie do szału. Na razie powstrzymuje się z wygrażaniem, ale jestem blisko. Jak można tak wrzeszczeć przed domem od 7 rano do 22???
      • kloacznymysliwy Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 18:55
        Mam nadzieję, że nigdy nie będę na etapie tej zdemenciałej dziwacznej staruszki. Uwielbiam drące się dzieci - to znaczy, że żyją i nie siedza tylko w telefonach. Najbardziej przerażające są dzieci ciche siedzące na ławkach z telefonami lub te, których nie ma, bo ciągle siedza w domu.
        Moje dzieci już rzadko się drą, więc jak słyszę inne, to odczuwam ulgę, że to nie moje big_grin
        • ania_z_zielonymii Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:04
          Z jednej strony tak. Mnie się coś porobiło z układem nerwowym po 40-tce i długotrwały hałas (szczególnie taki piskliwy) mnie wykańcza. Dlatego trochę rozumiem teraz staruszkę z mojego dzieciństwa.
          • 152kk Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 20:18
            Haha 😅 Cenne jest to, że w twoim wypadku wół nie zapomniał, jak dziecięciem był. Z tym układem nerwowym to wielu ludzi tak ma - własne hałasy, smrody, dziwne nawyki nie przeszkadzają, ale już cudze (takie same) - tak.
            Ja mam tak kloacznymysluwy, mnie praktycznie nic nie przeszkadza - ani dzieci, ani psy ani ptaki, nawet koguty. I z wiekiem to mi się nawet pogłębia.
      • 35wcieniu Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:08
        Na etapie staruszki nie jestem ale faktycznie drą się straszliwie. Mam też wrażenie że my się darliśmy jak czegoś chcieliśmy od rodziców, ale wrzaski bez powodu jakby kogoś ze skóry obdzierano nie były jednak normą. Jakbym się zachowywała pod blokiem tak jak zachowują się okoliczne dzieci to by mnie od razu spacyfikowano i kazano wracać do domu.
        U mnie plagą są dzieci na hulajnogach - np. jedno jedzie a drugie za nim biegnie i się drze, z niewiadomego powodu.
        • daniela34 Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 20:39
          U nas wołanie "Mamooo" oraz "Kasiaaaa' itp.nawoływanie koleżanek/kolegów żeby wyszli z domu, skończyło się mniej więcej w roku pańskim 1992, kiedy to mój blok dorobił się domofonów. Od tego momentu się nie wolało tylko się dzwoniło. Wprawdzie przez pewien czas, kiedy dzialal urok nowości, niekiedy się dzwoniło tylko po to żeby coś głupiego powiedzieć do domofonu, ale to jakoś szybko przeszło. Ogólnie zatem zmiana była na plus. Postęp, panie tego...
    • aankaa Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:04
      "za moich czasów" wink takie "maaamooo" wywoływały odwrotną reakcję - w wielu oknach pojawiały się głowy sprawdzające, czy to nie one są przywoływane big_grin Najlepsze było wołanie (tym razem matek) - ooobiaaaad.
      Wszyscy zadzierali głowy i sprawdzali czy to w ich "oknie" ten obiad już gotowy
      • trampki-w-kwiatki Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 23:06
        aankaa napisała:

        > Wszyscy zadzierali głowy i sprawdzali czy to w ich "oknie" ten obiad już gotowy
        >
        Tak było 🤣
        I jeszcze zaraz delikwent był przepytywany "co masz na obiad??!!" 🤣
        • chatgris01 Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 23:27
          U mnie wołano z okien na obiad po imieniu.
    • piataziuta Re: Mamo, maamoo, maaamoooo...!!! 19.09.25, 19:13
      Daj dzieciom żyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka