Dodaj do ulubionych

Anime na prezent - ratunku

07.12.25, 11:55
Dziewczyny, pomozcie.
Mam do kupienia prezent dla jedenastolatki, interesuje sie Japonia, Anime i Manga. Ratunku, nie mam pojecia, co jej kupic, wachlarz jest za duzy dla mnie. Podrzuccie, moze dzieci w waszej okolicy sie interesuja manga i cos mi podpowiecie.
Obserwuj wątek
    • kurt.wallander Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 12:20
      No to anime, czy manga. Anime to filmy, mangi to komiksy.

      Dla 11-latki nie pomogę, bo moja mangowiczka duzo starsza. Zwróć uwagę, kupując, od jakiego wieku jest przeznaczona. Takie oznaczenia powinny być np. w sklepie Yatta (jest online i w różnych miastach). Wiele mang jest mocno dla dorosłych.
    • abidja Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 12:29
      Moja corka fanka anime ( nie mange, okazuje sie ze to nie jedno i to samo ) zbiera figurki postaci .
      Wklejam zdjecie.
      Nie sa drogie, cena zalezy od jakosci i samej postaci. Ja kupuje przez aplikacje sprzedazowa, nie wiem czy sa dostepne stacjonarnie.
    • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 14:53
      Dla 11l pewnie kupiłabym Kuro albo Zapiski Zielarki.
      • amast Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 16:48
        > Zapiski Zielarki

        Burdel, porwanie do haremu, cesarz pedofil... No ja bym chyba nie zaryzykowała konfrontacji z rodzicami tej obdarowanej jedenastolatki wink
        • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 23:04
          Serio? Pamiętam, że sprawdzałam 1 tom i tam nie było żadnych burdeli i pedofili. Może to pojawiało się później.
          • amast Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 00:16
            Jak w pierwszym tomie mogło nie być burdeli, skoro główna bohaterka praktycznie wychowywała się w burdelu od urodzenia?
            • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 07:51
              Chwila, chwila, to był harem cesarski. Czyli żony i nałożnicę władcy.
              • amast Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 09:07
                Do haremu to została porwana. A zanim została porwana, to wychowywała się w burdelu i było to istotną częścią jej tożsamości.
                No dobra, nie znam polskiego przekładu. Jak w takim razie przełożono na polski "pleasure district"?
                • eglantine Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 09:24
                  Dzielnica uciech.
                  • amast Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 09:28
                    No i dzielnica uciech to nie jest burdel z przyległościami? wink
                    • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 09:50
                      A gejsza to dla ciebie to samo co prostytutka?

                      Może też masz sąsiadki trudniące się prostytucją, a ty jesteś tymi przyległościami, w których wychowują się twoje dzieci? Life. KIedy moje dziecko było małe ulotki domów publicznych za wycieraczką były normalnością, teraz się trochę uspokoiło. Przez długi czas mówiłam, że to tancerki. Tańczyć też potrafią.

                      Cesarz i czternastolatka... Kulturowo zrozumiałe, niby u nas było zawsze od 15 lat?
                      • amast Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 10:21
                        Uuuu... nie ma to jak polecieć personalnie, byle dowalić na oślep. Czytałaś/widziałaś Zielarkę? Tak, księżniczki z przybytku MaoMao też potrafiły tańczyć, pięknie tańczyły. Inne rzeczy też potrafiły pięknie robić.
                        A twój komentarz - jak zwykle w takich sytuacjach - świadczy o tobie a nie o mnie, ani tym bardziej moich sąsiadkach.
                        • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 10:33
                          Mój komentarz świadczy też o centrum Warszawy, mieszkańcach Warszawy, władzach Warszawy, cóż poradzić.

                          Nie dowaliłam na oślep. Po prostu nie lubię obyczajowych, mieszczańskich uproszczeń. Kontekst kulturowy też jest ważny. O, to jest personalne, a nie stwierdzenie że nie wiadomo, z kim się sąsiaduje. Może rzeczywiście ty wiesz. Nas tu za dużo.
                          • amast Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 10:43
                            > Po prostu nie lubię obyczajowych, mieszczańskich uproszczeń. Kontekst kulturowy też jest ważny.

                            A z tym to nie do mnie, tylko do twórców. To oni stworzyli świat brotheli i kurtyzan, a zmarłego cesarza nazywali wprost pedofilem, wskazując dość obrazowo dlaczego tak (i nie chodziło o czternastolatki). Jak ci tak przeszkadzają obyczajowe mieszczańskie uproszczenia, to widocznie historia MaoMao nie jest dla ciebie.
                            • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 10:53
                              Raczej nie. Raczej nie wniesie to już nic do mojego oglądu świata. Bo już wiem, że tak jest, a przynajmniej bywa. Wartość kobiety z dzieckiem leci tak w dół, że nawet tanebo dziękuje big_grin

                              O czternastolatce powiedziało mi dziecko, widocznie taki filtr sobie nałożyło. W zasadzie koncentrowało się na wątkach detektywistycznych (zielarka, trucizny, te klimaty), bo o tym słyszałam w pierwszej kolejności. I żadne z nas akurat tej mangi jedenastolatce nie poleca.

                              Nie chcę was pozbawiać złudzeń, ale wczoraj byłam na Targach Fantastyki i, cóż, sporo zielarek tam widziałam. Nie pytałam, ile lat miała najmłodsza.
                      • eglantine Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 10:23
                        Oczywiście, że gejsza to nie prostytutka, jednakowoż bohaterka wychowywała się w dzielnicy czerwonych latarni, wśród prostytutek i kurtyzan, a nie gejsz. A o przyległościach można sobie przeczytać tutaj:

                        "The red light district, as well as the tragic events surrounding her own conception, gave Maomao a skewed, although fairly accurate, view of romantic relationships. She would often see women being sold as property, the horror of cheap brothels, courtesans being madly in love with clients who promised them the world only for it to end in lies and cast them aside once they ran out of funds, the abandonment and abuse of unplanned or "inconvenient" children, numerous rapes and femicides, and how even high-ranking courtesans who brought fortune and fame to their brothels would be tossed out back to be common prostitutes the second they lost their economic value. Her hesitancy to hope for something more lest she be hurt if it fails was heavily influenced by the fate of her own mother Fengxian, who intentionally conceived Maomao with the clients she was in love with in order to bring her price down to one he could afford. However, he had (seemingly) abandoned her for many years and it forced her to work on the street for the lowest paying clients to feed her daughter and herself, which led to her getting syphilis."
                        kusuriya.fandom.com/wiki/Maomao

                        Jedenastolatce raczej nie podsunęłabym takiej lektury.
                        • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 10:44
                          Fakt, jedenastolatka powinna dalej się karmić Disneyem i czekać na księcia na białym koniu albo nieksięcia z reniferem.

                          Po cóż jej "fairly accurate, view of romantic relationships"?

                          Jako dziesięcio-dwunastolatka czytałam już "Nędzników" (najpierw w częściach: Kozeta, Gavroche, potem całość), uwielbiałam wątek Kozety, znałam los Fantyny. Chyba jednak sądziłam, że to literatura i że niewiele ma to wspólnego z życiem wokół mnie, wcale a wcale...

                          Moje dziecko sięgnęło po mangi później. Kilka lat różnicy, kilka lat "edukacji". Ja Zielarki jedenastolatce nie polecam, moje dziecko też nie. Ale uproszczenia mnie śmieszą.

                          Dla przypomnienia - dzieciństwo Edith Piaf.
                          • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 11:05
                            Właściwie zastanawiam się, czy chodzi mi o uproszczenia (skoro stosują je sami autorzy) czy o coś głębszego - o wiek przyzwolenia na opowieści i na jakie opowieści i na ile te opowieści mają nas przygotować do życia a na ile mają zniszczyć nasze naiwne wyobrażenia o świecie, które przecież też warto mieć.

                            Obawiam się, że takie ujęcie problemu wykracza poza tę dyskusję no i że nie znajdę dyskutantów.
                            • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 11:11
                              Nas jak nas - nasze dzieci.

                              W końcu my tu im Disneyem czy inną Kicią Kocią, a dzieci ustawiają się w kolejce po Rodzinę Monet, bestsellery Empiku, mangi, fantasy, romantasy i jeszcze odpalają Squid Game*.

                              *przykładowe, nieematkowe dzieci
                          • eglantine Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 11:33
                            danaide2.0 napisała:

                            > Fakt, jedenastolatka powinna dalej się karmić Disneyem i czekać na księcia na b
                            > iałym koniu albo nieksięcia z reniferem.

                            A czy ja coś takiego napisałam? Nie manipuluj.
                            Moje dziecko w wieku 11 lat uwielbiało Gravity Falls i Owl House. Niby Disney, a książąt i gamoni z reniferami na lekarstwo.

                            > Po cóż jej "fairly accurate, view of romantic relationships"?

                            Pominęłaś bardzo istotne słowo skewed. Wizja romantycznych związków zawierająca w sobie horror tanich burdeli, gwałty i matki umierające na syfilis jest bez dwóch zdań skrzywiona.
                            >
                            > Jako dziesięcio-dwunastolatka czytałam już "Nędzników" (najpierw w częściach: K
                            > ozeta, Gavroche, potem całość), uwielbiałam wątek Kozety, znałam los Fantyny. C
                            > hyba jednak sądziłam, że to literatura i że niewiele ma to wspólnego z życiem w
                            > okół mnie, wcale a wcale...

                            Na pewno pod koniec podstawówki obejrzałam i przeczytałam :Niebezpieczne związki", szkód na psychice też nie odnotowałam.
                            • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 14:56
                              Nie napisałaś - a co polecasz?

                              Gravity Falls i Owe House - chyba w ogóle nie słyszałam o tych pozycjach. Więc pewnie się u nas nie przyjęło.

                              Pominęłam skewed, fakt, ale też nie bardzo wiem, jak Zielarka sobie to inkorporowała do życia, bo ja tej mangi nie znam. Mnie od świadomości tego bajzlu raczej (by) się czegokolwiek odechciało. Czy czytam wszystko, co czyta moje dziecko? No, na tym etapie już nie. Ale odsłuchałam "Cierpienia młodego Wertera"! big_grin I oglądam "Miraculous". Paryż - wiadomix.

                              To bardzo interesujące, bo wyobraź sobie, że ostatnio próbowałam pokazać dziecku "NZ" i ono autentycznie wyszło w trakcie, na etapie największego manipulowania młodą UT przez Valmonta.

                              Mamy naprawdę bardzo różną wrażliwość, bardzo różne triggery i różnie opowiedziane opowieści w różny sposób odbieramy. Literatura, komiks, film, czerń-biel, kolor - wszystko to na każdego inaczej działa.
                              • eglantine Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 16:09
                                danaide2.0 napisała:

                                > Nie napisałaś - a co polecasz?

                                Dla jedenastolatek? Chyba mniej więcej w tym wieku obejrzeliśmy prawie całego Miyazakiego, tylko Porco Rosso nie chwycił, Księżniczka Mononoke też jeszcze była za straszna. Irlandzkie animacje Sekret księgi z Kells, Sekrety Morza, Wilcza gromada. No i Disney i Pixar też były grane, nowsze filmy jak Moana czy Merida Waleczna wcale nie wciskają już tak bohaterkom tych nieszczęsnych książąt.
                                >
                                > Gravity Falls i Owe House - chyba w ogóle nie słyszałam o tych pozycjach. Więc
                                > pewnie się u nas nie przyjęło.

                                Do tego był dość trudny dostęp, emitowano kiedyś, gdzieś i nie było w streamingu. Przyznaję, że piraciliśmy.
                                Moja córka miała dłuuugo na ich punkcie kompletnego fioła, zresztą nie ona jedna, sądząc po liczbie fanów w cosplayu na Pyrkonie. Niszowe, ale kultowe.

                                > To bardzo interesujące, bo wyobraź sobie, że ostatnio próbowałam pokazać dzieck
                                > u "NZ" i ono autentycznie wyszło w trakcie, na etapie największego manipulowani
                                > a młodą UT przez Valmonta.

                                Malkovitch jest w tym filmie cudownie perwersyjny, mnie to kręciło, ale rozumiem, że może też odrzucać.
                                To dobrze, że dziecko wyszło, że zna swoje granice.

                                > Mamy naprawdę bardzo różną wrażliwość, bardzo różne triggery i różnie opowiedzi
                                > ane opowieści w różny sposób odbieramy. Literatura, komiks, film, czerń-biel, k
                                > olor - wszystko to na każdego inaczej działa.

                                No i to jest chyba clue. Są jedenastolatki i jedenastolatki. Obserwuję to w rodzinie, gdzie mamy kilkoro dzieciaków w bardzo zbliżonym wieku, a gusta filmowe czy czytelnicze, wrażliwość, dojrzałość - czasem zupełnie różne. Wybór filmu na wieczór bywał wyzwaniem, często to co chcieli oglądać jedni, np. Władca Pierścieni, dla reszty było zbyt straszne. I na odwrót - kolejny seans Sąsiada Totoro był zbywany pogardliwym, że to za dziecinne. wink
                                • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 09:30
                                  Przede wszystkim, teraz jest niesłychany wybór, można wpaść w taką czy inną króliczą norkę, bo ktoś coś włączył, znajomi oglądali, a mijają dwa-trzy lata i już za nudne, już trzeba znaleźć coś innego. Moje dziecko nadal ma sentyment do Eleny z Avaloru czy Mia i ja, ale Disneya chciało mieć dla Jessie i KC. A że książąt i facetów się już nie wciska to wiem, pisałam o "nieksięciu z reniferem", a teraz hitem Targów Fantastyki były "K-popowe łowczynie demonów"- są naprawdę inne priorytety. A za rok, kolejny prorok i gromadka nadal wiernych fanów czegoś z innej epoki czyli sprzed roku, dwóch czy pięciu lat big_grin
                • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 17:54
                  Serio, przyznaję, że nie pamiętam szczegółów- pamiętam, że przeszło przez sito rodzicielskie. Jakoś nic mnie tam nie zbulwersowało .
                  • amast Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 03:23
                    > Jakoś nic mnie tam nie zbulwersowało

                    Mnie też nic nie zbulwersowało, za dużo anime w życiu widziałam.
                    Ale jedenastolatce, zwłaszcza nie osobistej tylko jakiejś dalszej, to bym jednak nie poleciła.
                    Zresztą nawet oburzona moim mieszczańskim obskurantyzmem (bo uważam, że 10-latki nie powinny rodzić dzieci cesarzowi) też nie poleca wink
                    • amast Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 03:25
                      * nawet danaide oburzona - miało być
                      • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 09:22
                        Zacznijmy od tego, że ja z zasady nie polecam rzeczy, których sama nie znam. Nie ma to związku z moim oburzeniem. To są polecajki mojego dziecka. Zielarkę by w sumie poleciła - innemu dziecku - silna, niezależna (zatrudniona jako testerka posiłków jednej z żon cesarza) dziewczyna rozwiązuje zagadki detektywistyczne. Ale rodzicowi niekoniecznie, bo nie wie, czego rodzic szuka big_grin A i ja rodzicom niczego nie polecę jak ich nie znam, ich wartości, bo po co mi problemy?

                        Za to mnie jakaś nastolatka poleciła "Beastars", bo sama lubi. Ktoś, coś? O Beastars?

                        Dopytałam o Zielarkę i:
                        - epoka - XVII wiek? Cóż, fakty są, że takie było życie i nadal czasami jest. Nie, 10latki nie powinny rodzić dzieciom cesarzowi, ale widać rodziły, a w świecie (Afganistanie et alias) nadal takie rzeczy mogą mieć miejsce. I moje dziecko też ma takie podejście. Trzeba dalej żyć z tą wiedzą. Co przypomina mi, że moje dziecko widziało już różne filmy Zhanga Yimou, ale jeszcze nie widziało "Zawieście czerwone latarnie". Chyba w Wigilię odpalę!
                        - całkowicie pominięto wątek przybranego ojca, lekarza, zielarza, (nie bój żaby - eunucha), bardzo ważnego dla rozwoju Maomao;
                        - nie rozumiem nadal, na czym polega "skewed" podejście Maomao, ale ona zajmuje się głównie pracą, choć cały czas kręci się w pobliżu jeden taki, ale nie chcę spolerować, uroczy wątek potencjalnie romantyczny;
                        - Maomao może i w pewnym momencie poszła pracować do dzielnicy uciech, ale jednak jako gejsza. Ładnie się ubrać i być miłą - obecnie w korporacjach już się tego nie wymaga? No i od razu w rozmowie wpadła na jednego takiego, który cały czas się kręci i wróciła do roboty w wewnętrznym pałacu, gdzie toczy się większość akcji.
                        - moje dziecko nie pamięta czemu coś nie pykło z ciążą i wykupem matki przez ojca Maomao, ale jak facet się po latach dowiedział co i jak - zwłaszcza, że nagle tu słyszał, tam jakiś znak - to się w try miga ogarnął i zhańbioną kobitę wykupił. No, rycerz!

                        Niektóre okołojedenastolatki zachwycają się "Pokojem w kolorach szczęścia": współczesna dziewczyna z przemocowego domu nie ma po co żyć i odnajduje sens życia, gdy jakiś stalker z przemocowego domu ją porywa (a ona z nim idziesmile, potem wjeżdża jakieś życie na granicy prawa i pojawi się pomocny detektyw, surprise surprise, wychowany przez osobę w kryzysie bezdomności, która uratowała go przed próbą gwałtu przez innego w kryzysie.

                        Poleciłybyście? No właśnie.

                        Moje dziecko twierdzi, że osoby czytające mangi są specyficzne, ale wg mnie ważna jest jednak podbudowa - czy opierasz swoje postrzeganie świata na mangach czy masz coś jeszcze.

                        Rany, pytałam kiedyś o mangi, niczego nie mogłam się dowiedzieć, teraz prędzej dowiem się od dziecka, razem z jego sensownym komentarzem.
                        • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 21:37
                          danaide2.0 napisała:

                          >
                          > Niektóre okołojedenastolatki zachwycają się "Pokojem w kolorach szczęścia": wsp
                          > ółczesna dziewczyna z przemocowego domu nie ma po co żyć i odnajduje sens życia
                          > , gdy jakiś stalker z przemocowego domu ją porywa (a ona z nim idziesmile, potem w
                          > jeżdża jakieś życie na granicy prawa i pojawi się pomocny detektyw, surprise su
                          > rprise, wychowany przez osobę w kryzysie bezdomności, która uratowała go przed
                          > próbą gwałtu przez innego w kryzysie.
                          >
                          > Poleciłybyście? No właśnie.
                          Ja bym poleciła, ale ja te mangę czytałam i wiem, że twój opis kompletnie mija się z rzeczywistością. Fabuła wygląda inaczej, a manga ma bardzo fajne przesłanie, choć jest miejscami dość brutalna.
                          • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 10.12.25, 18:35
                            Moje dziecko mówi, że pomyliłam dzieciństwo stalkera z detektywem, ale poza tym się zgadza i powiedzmy sobie szczerze - to jak z tym opisem po angielsku o Zielarce. Powyciągane rzeczy z kontekstu, inaczej rozłożone akcenty i już mamy inną opowieść, niekoniecznie zgodną z rzeczywistością, prawda?
                            • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 10.12.25, 21:05
                              Nie wiem co ma do tego zielarka, ale generalnie nadal fabuła się nie zgadza. Nie wszystko w tej mandze jest takie jakie wydaje się z pozorów. Nie chce mi się pisać spoilerów, zwłaszcza że nie czytałaś, więc nawet nie wiesz o czym piszesz i nie ma pola do dyskusji.
                              • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 11.12.25, 08:07
                                Zielarka - a raczej dyskusja o niej powyżej/poniżej - ma to do tego, że generalnie nie wszystko jest takie, jakie się wydaje z pozorów (ze streszczeń, z opisów). Spojlerów też nie lubię, a treść podałam streszczoną przez dziecko, może ono coś źle zapamiętało, pokićkało albo nie zrozumiało, nieważne. Niektórzy natomiast unikają pewnych triggerów/tematów, więc można iść tym tropem. Pytanie, skoro czytałaś - czy jest to dobra manga dla jedenastolatki? Bo może to jest dobra manga ogólnie biorąc, ale jednak dla kogoś starszego? Czy jednak potwierdzasz, jak pisałaś, że poleciłabyś jedenastolatce? Każdej?
                                • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 09:46
                                  No właśnie, większość nie czyta, a tylko sugeruje się streszczeniami z internetu które nie wiem kto pisze, tyle przekłamań zawierają. Manga i anime mają wystarczająco złą opinię, żeby jeszcze wymyślać bujdy w temacie. Może niektórzy myślą, że się lepiej sprzeda jak " podkręcą" opis.
                                  Co do pytania. Zdecydowanie zależy od 11 latki. Moja czytała i bardzo się podobało. Ale ja w ogóle jestem zdania, że zawsze można książkę czy komiks odłożyć jeśli się trafi na coś co nam nie leży, nie ma obowiązku kończenia. Natomiast w sytuacji z początku wątku, wcale nie kupowałabym mangi na prezent, co zresztą napisałam wcześniej.
                          • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 09:59
                            Jeżeli chodzi o „Pokój w kolorach szczęścia”, to moja córka to czytała, ale chyba nie całą serię. Najpierw zapytała, czy może coś takiego kupić, ja przeczytałam jakieś pierwsze tomy i się zgodziłam, bo nie było w nich nic niewłaściwego. Troche porozmawiałyśmy na ten temat (ucieczki z domu, stalkerzy itp), bo owszem - historia ucieczki z domu do osoby, która ma obsesje na punkcie uciekinierki brzmi podejrzanie (w serialu „Feel good” na przykład nie skończyło się to dobrze).
                            • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 10:26
                              Moje też czytało, ale też nie całą; zdaje się, że coś je w tej opowieści uwierało. Nie wiem, czy nie jakaś dziwność i nierealność, której przecież nie ma w świecie fantasy, no skąd! [nie mam w wątku do skopiowania tej zastanawiającej się ikonki]

                              Przy czym moje w ogóle po mangi sięgnęło po 14. rż.
      • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 19:44
        Zapiski - jest tam sporo detektywistycznych zagadek, w których można się pogubić. Zboczenia są, ale... uwaga: w wielu mangach są jakieś dewiacje, zwłaszcza w tych starszych (Jiraiya z Naruto podgląda kobiety, jakiś obleśny koleś w DragonBall itp.). Może lepiej kupić coś nowszego.

        Kuro nieszczególna. Tego samego autora - Shadows House. Bardzo fajny, jeśli ktoś lubi takie klimaty. Niby horror, sporo tajemnic, lalki służące ludziom walczą o wyzwolenie, silna bohaterka, zboczeń nie zapamiętano.

        Yona w blasku świtu, przygodówka fantasy, bardzo fajna, silna dziewczyna, zboczeń nie stwierdzono, ale jednak: walki, krew.

        Dwie dla jedenastolatki, trochę nudnawe, zboczeń nie odnotowano lub nie zapamiętano:
        - Witch Watch - o czarownicy
        - Hanako - bardzo popularne wśród 11-12 latek.

        Naruto - starsza, kultowa przygodówka "dla chłopców" big_grin

        Romanse w klimatach fantasy:
        - Jak zostałam bóstwem - romans uroczy, totalne polecenie
        - Nina z Gwieździstego Królestwa - spoko.

        PS. To nie są moje uwagi.
        • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 23:06
          >Kuro nieszczególna.
          IMO Kuro jest absolutnie cudowna. Chyba moja ulubiona z tych serii mang, które miało moje dziecko.
          • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 09:35
            Przesłuchałam dziecko na okoliczność Kuro. To tylko trzy tomy, historia nieszczególnie rozwinięta, nie do końca dla niego zrozumiała... Okej, ale nic specjalnego.

            Moje dziecko uwielbia teraz Bleach, kolejny shonen i - to nie jest polecajka dla jedenastolatki, na pewno nie dla każdej, lubi też Windbreaker, Przyjacielskie rozgrywki, Ten przeklęty świat. W tym kontekście rozumiesz, dlaczego historia o kotku z Kuro pozostaje w tyle... Mangi typu shojo vs. shonen - dobrze znać kierunek na początek.

            O, dla jedenastolatki jeszcze Iruma w szkole demonów - szkoła, zawody, przyjaźń, chłopcy, dziewczynki oraz chłopcy lubiący dziewczynki, ale raczej nie przekraczający granic. Pierwsze tomy były dość zabawne.
            • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 17:57
              Bo to chłopiec, Kuro przemawia do dziewczynek wink
              • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 09:36
                Tak mówisz?

                Podziały gender w mangach to tylko podziały. Dzieci czytają różne rzeczy.
                • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 09:53
                  Ale jednak do niego nie przemówiło, więc może jednak dziewczyny - szczególnie 11l - są bardziej wrażliwe na (straszliwe potwory udające) kotki?

                  Shadow House nie czytałam, ale widziałam anime na podstawie serii i podobało mi się, ale jednak historia o handlu dziećmi z biednych dzielnic dla zaspokojenia potrzeb uprzywilejowanej bogatej mniejszości jest znacznie bardziej dystopijną i mroczna…
                  • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 10:17
                    Napisałabym: jakie czasy, takie baśnie, ale zaraz się podniesie (słuszny) krzyk, że nie mam pojęcia o baśniach big_grin
                    • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 14:34
                      Zainspirowałaś mnie, żeby sięgnąć po "Kuro" raz jeszcze i właśnie eksplodowałam sobie mózg... Wcześniej czytałam to długo przed Shadow House i nie połączyłam kropek...

                      "Kuro" to jest ewidentny prequel do "Shadow House"! Pogadaj z synem, jeśli ta historia do niego nie przemówiła. Bo: mamy swiat, w którym tajemnicze potwory zabijają istoty żywe, wysysając z nich energię/kolor albo na krótko zasiedlają ich martwe ciała, tworząc tymczasowe demony. Ale w "Kuro" dochodzi do sytuacji,w której potwór łączy się z żywą istotą - kotem, a nie z martwym truchłem. I choć cała ta opowieść jest generalnie o wykluczeniu, ludzkiej hipokryzji, lęku, wyparciu, przejmującej samotności i dominującej potrzebie przyjaźni i bliskości - to jednak nie da się pominąć wątku, że potwór, zamieszkujący przez rok ciało żywego kota -> staje się... cieniem kota. I jako ten cień finalnie wiąże się z organizmem Koko. Ciekawe co powstanie po połączeniu cienia Kuro z człowiekiem, czyli Koko..? Czyżby rasa ludzi-cieni z Shadow House...?
                      • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 14:52
                        Ja o niczym gadać nie będę - dam ten wpis do poczytania, to są wasze mroczne klimaty big_grin
                      • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 15:25
                        Moje dziecko, które upoważniło mnie do wyprowadzenia cię z błędu, że jest chłopcem, stwierdziło, że to ciekawa teoria, że Koko+cień jest protoplastką rodu Shadow. Teraz czyta 18. tom SH, ale będzie musiało sobie wszystko odświeżyć, bo czytało je bardzo dawno (czyli mniej więcej półtora roku temu). Kuro i SH to właściwie pierwsze mangi, jakie przeczytało (po poleceniu na stoisku wydawnictwa).
    • asiairma Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 16:06
      Ja zostałam poproszona o kupienie -Ogrom czasu. Miecz Zabójcy Demonów. Zbiór ilustracji Koyoharu Gotouge
      Ten sam wiek.
      • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 19:45
        Demon Slayer jest bardzo popularny we wszystkich grupach wiekowych. Mnóstwo śmierci.
    • ga-ti Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 16:31
      A mogę się podpiąć pod pytanie?
      Szukam czegoś dla miłośniczki k-popu. Już kupiłam koszulkę blackpink 😁 ale może jest coś jeszcze? Wiek 11 lat. Aha, dziecko chce takie coś świecące na różowo, co na stronach "wschodnich" kosztuje grosze (ale to podróba, ble, aaaa 😱), a oryginalne 2 stówy, jak dla mnie przegięcie.
      Poratujecie?
      • kurt.wallander Re: Anime na prezent - ratunku 07.12.25, 19:08
        Lightstick?

        Każdy zespół ma własny, więc zwróć uwagę na to, czy kupujesz właściwy. Niestety, pożądany jest oryginalny, podróbka to juz zapewne nie to. Możesz zobaczyć w sklepach sprzedających k-pop. Czasem na grupach fanowskich na FB ktoś robi zamówienie grupowe, można sie podłączyć. Jedna osoba, z jedną przesyłką zamawia w Korei i później rozsyła z Polski. Ale to na bank nie dojdzie na te święta.
        • ga-ti Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 14:38
          Tak, o to chodzi. Skomplikowane 🙈
          Dzięki za podpowiedzi.
    • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 00:33
      Nie kupuj mangi, albo nie trafisz w gust, albo już czytała, ma ten tom etc. Skupiłabym się na gadżetach, może jakaś figurka, kubek lub koszulka z postacią którą lubi? Podpytać jakie tytuły są ulubione i wtedy masz gadżetów do wyboru do koloru. A może lubi rysować postaci z mang i anime, to wtedy jakieś fajne akcesoria albo poradnik.
    • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 00:35
      A jeszcze mi przyszło do głowy - kuferek japońskich przysmaków. Zestawy mochi, ramune, pocky sticks, oryginalne smaki KitKatow, rameny błyskawiczne etc.
      • novembre Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 08:09
        Dzieki, to dobry pomysl, mam niedaleko sklep z takimi odjechanymi przysmakami wlasnie, cos tam dobiore.

        I dziekuje wszystkim za sugestie.
        • ga-ti Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 14:36
          Polecam "egzotyczne" słodycze. Sama kiedyś, za radą ematki, kupiłam dla nastolatki i się sprawdziły.
          • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 14:58
            Ja musiałam sama jeść te mochi. Mogłam też wyrzucić, uwolnić, jasne.
            Ale, oczywiście, dzieci są różne!
            • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 15:51
              Moja wciąga moczi, co więcej, nawet sama robi ( z pomocą).
              • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 09:37
                Może jak sama robi ma to inny/lepszy skład.
                • runny.babbit Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 21:33
                  danaide2.0 napisała:

                  > Może jak sama robi ma to inny/lepszy skład.
                  >
                  Na pewno, ale kupne też były smaczne, choć pewnie niezdrowe.
            • kurt.wallander Re: Anime na prezent - ratunku 09.12.25, 20:36
              danaide2.0 napisała:

              > Ja musiałam sama jeść te mochi. Mogłam też wyrzucić, uwolnić, jasne.
              > Ale, oczywiście, dzieci są różne!
              >
              To, co napiszę, to banał, ale mochi są też różnej jakośi. Najlepsze są takie robione na świeżo, a z kupnych szukałabym japońskich, a nie "Made in Taiwan" (te dominują w sklepach). W Warszawie pyszne daifuku (bo ciastka to daifuku, a mochi to nazwa ciasta) są w Happa to Mame.
              • danaide2.0 Re: Anime na prezent - ratunku 12.12.25, 10:32
                Dzięki za oczywistą oczywistość, czasem "co warto powiedzieć, warto powtórzyć". Kojarzę te kolejki z początku ich działalności, teraz już się chyba tam uspokoiło, trzeba będzie zajrzeć.
          • memphis90 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 17:59
            Fajne były gazowane napoje mleczne Milkis.
    • aniani7 Re: Anime na prezent - ratunku 08.12.25, 17:20
      Sprawdziłabym, która strona ma bony i taki zakupiła lub zapytała o możliwość zakupy, nawet gdyby nie mieli na stronie. Jak kupisz jej książkę, może się okazać, że już ma. Podobnie z innymi przedmiotami, a tak kupi co będzie chciała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka