sandy_cheeks
26.12.25, 08:54
Znowu piątek 🤪 od tygodnia urlopuję, przestałam ogarniać kalendarz.
Kilka fot z wczoraj
Łabędzie na prawie zamarzniętym stawie z wczorajszego wieczornego spaceru, dziś pójdziemy zobaczyć, czy niepoprzymarzały. Dalej oszronione auto w słońcu i zamarznięta butla z wodą zostawiona na noc w samochodzie. Mroźne te święta, złapałam gluta i chyba się przeziębiłam.
Jesteśmy w gościach, więc na obiad zjem co zostanie podane + dojadanie wigilijnych potraw, bo większość zostało, wieczorem powrót do domu.
Dziś ma być +3, byle do wiosny…