wrota.do.lasu
14.02.26, 13:46
Od jakiegoś czasu wyświetlają mi sie na fb posty niejakiego Wojtka Sawckiegi. Gość niepelnosprawny , jakaś genetyczna choroba, zanik mięśni.
Stara sie żyć pełnią życia, miał pełnosprawną żonę z którą sie rozwiódł. Kreuje sie na drugiego Vujicuca .
Generalnie ma rozbuchane ego i uważa ze wszystko mu się należy bo jest chory.
Otwarcie pisze, mówi ze chce seksu, nie wyklucza jednorazowych numerków, robi rolki z testowania tindera, każe sie wozić asystentom na byrleski i randki.
Zbiera środki na patronie.
Zastanawiam sie gdzie jest granica tego czego mozeny żądac od zycia biorac pod uwagę ograniczenia? Czy to jest normalne, rozumiem ze ma potrzeby ale czy konieczne jest epatowanie tym w necie? Pisze ze przeszedł terapię. ....coś chyba poszło nie tak.