Dodaj do ulubionych

Kulinarne rozczarowania

22.02.26, 22:43
Macie jakieś? Dziś po raz pierwszy zjadłam ramen. O matko, no rozczarowana jestem strasznie. Wyobrażałam sobie, że ten wywar inaczej smakuje, zamówiłam wersję podstawową, taką zjadliwą podobno dla każdego i no niestety nie. Sushi mi smakuje, choć nie każda rolka, ale zjem ulubione z przyjemnością.
Obserwuj wątek
    • eva_evka Re: Kulinarne rozczarowania 22.02.26, 22:47
      Guacamole.
      Nie dla mnie.
    • mysiulek08 Re: Kulinarne rozczarowania 22.02.26, 23:05
      cokolwiek z truflami, spodziwalam sie innych doznan smakowych
      homary/langusty/kraby/ krewretki , jak lubie wszelkie morskie zyjatka, tak 'mieso' skorupiakow mi nie smakuje
      humus ale to przez kumin, wersje bez jakos przelkne
      pastel de papas - niby wszystko co lubie bo i pyry i mieso i wiedzialam, ze moze to miec slodki posmak ale to co dostalam na talerzu ledwo zjadlam i tylko dlatego, ze gospodyni imprezy wiedziala, ze na kumin mam alergie i zrobila bez
      • mysiulek08 Re: Kulinarne rozczarowania 22.02.26, 23:06
        *spodziewalam
    • simply_z Re: Kulinarne rozczarowania 22.02.26, 23:13
      Rozczarowania może nie ...ale niektóre smaki z polskiej kuchni lub powiedzmy regionalnej, które wcinają ludzie, a dla mnie jest to totalnie niezjadliwe czyli kaszanka, bigos, parzony sernik (choć baskijskiego też nie lubię), barszcz po ukraińsku, śledzie z jabłkiem, karkówka, typowy schabowy -śmiedzi mi świnią, wędzona makrela, muffinki, sushi w sumie też.
      • mikams75 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:25
        ten smrod swini to zalezy od jakosci miesa i byc moze od tego czy to samiec czy samica.
        • j_malec Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:53
          mikams75 napisała:

          > ten smrod swini to zalezy od jakosci miesa i byc moze od tego czy to samiec czy
          > samica.
          Co do jakości mięsa to tak. Ale samic (macior) nie sprzedaje się na rynku. Na rynku jest dostępne mięso tylko samców (tuczniki). Chyba że to jakiś 'prywatny' ubój, z którego zapobiegliwi rolnicy sprzedają mięso z macior, jako pełnowartościowe mięso.
          • bananananas Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 15:27
            j_malec napisał:
            Ale samic (macior) nie sprzedaje się na rynku. Na r
            > ynku jest dostępne mięso tylko samców (tuczniki).

            Sprzedaje sie, jak najbardziej. Nie wszystkie samice stają się maciorami, za dużo by ich było.
        • elinborg Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:06
          mikams75 napisała:

          > ten smrod swini to zalezy od jakosci miesa i byc moze od tego czy to samiec czy
          > samica.

          W zasadzie tego smrodu być nie powinno, bo tuczniki się kastruje jako małe warchlak ( w okrutny sposób).
          Ale wierzę, że ktoś to czuje. Mnie smietdzą indyki, oprócz piersi. Królików nie jadłam, ale smród czuję, jeśli ktoś gotuje.

      • lauren6 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:03
        > typowy schabowy -śmiedzi mi świnią

        Z tego powodu nie tknę golonki. Ogólnie nie lubię wieprzowiny, a już golonki szczególnie.
        • leyla76 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:33
          lauren6 napisała:

          > > typowy schabowy -śmiedzi mi świnią
          >
          > Z tego powodu nie tknę golonki. Ogólnie nie lubię wieprzowiny, a już golonki sz
          > czególnie.

          Golonki nigdy w życiu nie jadłam i nie wiem czym sie ludzie zachwycają, śmierdzi to i nieapetycznie wygląda.

          Od 20 lat nie jadam wieprzowiny i szczerze nie tęsknię.
      • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:55
        Co to jest parzony sernik?
        • simply_z Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 10:00
          A moze gotowany? u mnie w domu mowilo sie na to parzony.
          • bona.sforza Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 15:29
            To co to jest gotowany sernik?
            • leyla76 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:37
              bona.sforza napisała:

              > To co to jest gotowany sernik?

              Moja mama robiła gotowany sernik. Twaróg z cukrem i co tam trzeba było dodać gotowała. Nie wiem co ona tam jeszcze dodawała, ale masę potem wylewała na jakiś spód w tortownicy, chłodziła w lodówce, na wierzch owoce plus galaretka. Ta masa po schłodzeniu robiła się twarda, idealna do krojenia. Mnie taki sernik naprawdę smakował.
              • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:40
                O fajne!

                Bo ja juz myslalam ze to jakis taki przepis jak z babka gotowana tzn w specjalnym garze zamykanym
                • black_magic_women Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 15:05
                  Takie serniki też są, jak najbardziej. Robione w podwójnych garnkach, tzw "sernik gotowany".
    • marusia_ogoniok_102 Re: Kulinarne rozczarowania 22.02.26, 23:32
      Kasztany. I masło orzechowe.
      O ile kasztany nawet dają się polubić z czasem, tak masło orzechowe jest dla mnie rozczarowaniem za każdym razem.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:51
        O tak, masło orzechowe - moje największe rozczarowanie.
    • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 00:59
      Kopi Luwak - zdecydowanie nie na moje prymitywne gusta - wciaz preferuje regular Kenyan coffee wink
      Manuka honey - definitely nie doceniam big_grin Moj ulubiony to wciaz regular, cheapest backwheat.
      BTW, jak na ramen w Warszawie to do Dziewuchy! Na pewno nie pozalujesz smile Cheers.
      • krwawy.lolo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 01:10
        Moje chamskie podniebienie nie odróżnia luwaka od neski. Znaczy przy pierwszej filiżance jak najbardziej. Z czasem przyzwyczajam się do smaku i jest mi cokolwiek obojętny.
        • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 01:20
          krwawy.lolo napisał:

          > Moje chamskie podniebienie nie odróżnia luwaka od neski. Znaczy przy pierwszej
          > filiżance jak najbardziej. Z czasem przyzwyczajam się do smaku i jest mi cokol
          > wiek obojętny.

          big_grin Welcome to the club (tych z chamskim podniebieniem big_grin) wink Aczkolwiek ja Neski nie pijam - mam cos w rodzaju PTSD jesli chodzi o wszelkie rozpuszczalne kawy, szczegolnie ich zapach, eh ... Najgorzej gdy sie czlowiekowi kojarzy i nie chce przestac uncertain Life.
          • krwawy.lolo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 01:28
            W domu posiadam deląga do mielenia i parzenia kawy ziarnistej. W domku letniskowym sensejka do wyciskania z tamponów. Za każdą zmianą muszę się przestawić, niemniej nie trwa to dłużej, niż jeden dzień.
            • krwawy.lolo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 01:31
              Tu, na Arubie piję kawę w proszku. Bo najtańsza. Ale może być. Szczególnie z mlekiem.
              • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 01:41
                krwawy.lolo napisał:

                > Tu, na Arubie piję kawę w proszku. Bo najtańsza.

                To Island Grind juz nie dziala? Nie wierze! Great coffee, miejsca z historia smile Try ... choc raz, eh. Cheers.
                • krwawy.lolo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 01:49
                  No, wyguglałem. Ale nie obiecuję, że skorzystam. Niemniej dzięki za polecenie.
            • beneficia Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 10:08
              krwawy.lolo napisał:

              > W domu posiadam deląga do mielenia i parzenia kawy ziarnistej. W domku letnisko
              > wym sensejka do wyciskania z tamponów.

              Do reszty cię po ... ło z tymi "żartami"?
        • hanusinamama Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:22
          Pytanie po co to pić?
          Zwierzęta do produkcji tej kawy są trzymane w paskudnych warunkach...
          • elinborg Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:08
            hanusinamama napisała:

            > Pytanie po co to pić?
            > Zwierzęta do produkcji tej kawy są trzymane w paskudnych warunkach...

            No właśnie

          • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:26
            hanusinamama napisała:

            > Pytanie po co to pić?
            > Zwierzęta do produkcji tej kawy są trzymane w paskudnych warunkach...

            Najbardziej krzywdzonymi zwierzetami swiata (by PETA) sa kury & chickens - ktokolwiek nie jest vegetarian/vegan bierze na siebie wyrzuty sumienia za cala produkcje miesa, skor etc. z powodu ogolno-swiatowych paskudnych warunkow hodowli. Nie ma przepros, eh. Life.
            • elinborg Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:49
              bi_scotti napisała:

              > hanusinamama napisała:
              >
              > > Pytanie po co to pić?
              > > Zwierzęta do produkcji tej kawy są trzymane w paskudnych warunkach...
              >
              > Najbardziej krzywdzonymi zwierzetami swiata (by PETA) sa kury & chickens

              Ale kawę można pić bez dodatkowego krzywdzenia małp.
              Można tu dokonać lepszego wyboru.
            • homohominilupus Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 07:38
              bi_scotti napisała:

              > hanusinamama napisała:
              >
              > > Pytanie po co to pić?
              > > Zwierzęta do produkcji tej kawy są trzymane w paskudnych warunkach...
              >
              > Najbardziej krzywdzonymi zwierzetami swiata (by PETA) sa kury & chickens - ktok
              > olwiek nie jest vegetarian/vegan bierze na siebie wyrzuty sumienia za cala prod
              > ukcje miesa, skor etc. z powodu ogolno-swiatowych paskudnych warunkow hodowli.
              > Nie ma przepros, eh. Life.

              A świnie, krowy, osły? 🫤
      • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:57
        >ulubiony to wciaz regular, cheapest backwheat.

        Buckwheat miod? Gryczany?
        • katriel Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:44
          Gryczany miód jest super. Bardzo smaczny do jedzenia i niezastąpiony w pierniku. Dziwi mnie tylko, że Biscotti napisała o nim "najtańszy" - u nas gryczany jest średnio tani, znacznie tańszy od wrzosowego czy nawet spadziowego, ale droższy od rzepakowego i wielokwiatowego. Może Kanada jest jakimś gryczanym zagłębiem?
          • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 14:12
            katriel napisała:

            > . Dziwi mnie tylko, że Biscotti napisała o nim "najtańszy" - u nas gryczany jes
            > t średnio tani, znacznie tańszy od wrzosowego czy nawet spadziowego, ale droższ
            > y od rzepakowego i wielokwiatowego. Może Kanada jest jakimś gryczanym zagłębiem
            > ?

            Najtanszy w sensie nothing fancy - kupuje taki No Name, nie z jakichs super-duper miejsc tajemnych ze szczesliwymi pszczolami - ot, regular (Canadian made, of course!) buckwheat honey za malo pieniazkow. A smakuje the best! Gdy swiat sie wali, chalka od Ukraincow z maslem & buckwheat honey zdecydowanie podnosi poziom nadzieji w czlowieku big_grin Cheers.
          • summerland Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 15:56
            Ja tez sie zdziwiłam, tym bardziej, że mieszkam tez w Kanadzie. Jednak gryczany miód jest tutaj drogi i raczej się go nie dostanie w marketach. Najczęściej można go kupic w takich sklepach, które są przy farmach.
            • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:10
              summerland napisała:

              > Ja tez sie zdziwiłam, tym bardziej, że mieszkam tez w Kanadzie. Jednak gryczany
              > miód jest tutaj drogi i raczej się go nie dostanie w marketach. Najczęściej mo
              > żna go kupic w takich sklepach, które są przy farmach.

              ??? Masz cheapo buckwheat honey w WalMart, NO FRILLS zeby juz nie wspomniec o Superstore czy Food Basics. Na farmach etc. to dla koneserow, ja jestem simple person - mnie wystarcza local grocery store big_grin OK, czasem kupie w St. Jacobs zebe wesprzec Mennonite farmers ale to tak moze z raz na rok. Cheers.
              • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 16:12
                Ale czy to prawdziwy miod? Gryczany bardzo szybko robi sie cialem stalym
      • ajajaj_toja Re: Kulinarne rozczarowania 25.02.26, 22:09
        Jakiej Dziewuchy?
    • konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 02:11
      Wszelkie owoce morza i skorupiaki.
      Ogólnie japońska i ukraińska kuchnia.
      Ostatnio mam wrażenie że holenderska i uzbekistanska też ale może za mało jeszcze ich spróbowałam.
      Uwielbiam suszone figi i kiedyś straszliwie się rozczarowałam smakiem świeżej - właściwie tego smaku nie było, jakaś taka pulpowata i rozczarowałam się, bo spodziewałam się nie wiadomo czego, niebiańskich smaków chyba.


      • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 02:17
        konsta-is-me napisała:

        > Uwielbiam suszone figi i kiedyś straszliwie się rozczarowałam smakiem świeżej -
        > właściwie tego smaku nie było, jakaś taka pulpowata i rozczarowałam się, bo s
        > podziewałam się nie wiadomo czego, niebiańskich smaków chyba.

        Ale jadlas prosto z drzewa/local farmers market czy ze sklepu far-far away od miejsca, w ktorym ta figa urosla? Bo np. ja u siebie kupuje figi tylko od pewnego Intalian-Canadian, ktory sam je u siebie hoduje w greenhouse - takich sklepowych, sprowadzanych z daleka nie, bo w sumie szkofa $$$ - zero smaku sad Ale figi prosto z drzewa w Hiszpanii czy Grecji to jest niebo w gebie, no questions big_grin Cheers.
        • konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 02:24
          W kraju w którym naturalnie rosną figi😉
          Aczkolwiek to nie była Europa , możliwe że te z Grecji są lepsze
          • mikams75 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:35
            w Grecji (gdzie indziej zapewne tez) maja kilka gatunkow drzewek figowych i jak sie je je jedna po drugiej, to smakuja zupelnie inaczej - inny aromat, konsystencja, slodkosc, grubosc skorki itp. Wiele zalezy tez od pogody i bardzo duzo zalezy od momentu zerwania. Idealne sa te prosto z drzewa, nagrzane sloncem i o odpowiedniej proporcji twardosci i miekkosci. Te w sprzedazy nigdy nie beda tak dobre, bo sa zrywanie niedojrzale. Te dojrzale za krotko zachowuja swiezosc.
          • gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:06
            konsta-is-me napisała:

            > W kraju w którym naturalnie rosną figi😉
            > Aczkolwiek to nie była Europa , możliwe że te z Grecji są lepsze

            Może były jeszcze niedojrzałe? Ja tak, jak inne dziewczyny tu piszą, uwielbiam figi w krajach, gdzie rosną. We Włoszech jeździmy w takie miejsce, gdzie są drzewa figowe w zarośniętym sadzie, i wysyłam tam dzieci na zbiory.
          • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:42
            Naturalnie to nawet w Jukeju rosna drzewa figowe. Ale owocuja tylko raz w roku a nie dwa.
            Ja mam drzewo figowe. Po prostu nie lubis mrozow a juz nie musi im byc bardzo cieplo.
        • m_incubo Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 16:17
          Moje ulubione to chyba chorwackie prosto z drzewa smile
      • mayaalex Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:18
        o, a ja mam odwrotnie - uwielbiam swieze figi (ale jedzone tam, gdzie rosna bo w Belgii wszystkie jakie dotad jadlam byly jednak malo soczyste, transport dojrzalym nie sluzy) natomiast suszonych nie znosze. Te ziarenka zawsze tak mi zgrzytaly w zebach, ze mialam wrazenie, ze to piasek - a niestety u mnie w rodzinie uzywano duzo bakalii, brrr...
        • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:43
          Ficus carica i turecka odmiana rosnie przeciez we Flandrii
    • majenkirr Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 02:19
      Właśnie zjadłam pizzę z figami. Tzn. Figi powydłubywałam, bo były całkowicie niezjadliwe w tym zestawie🥴
    • heca007 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 04:36
      Od zawsze brownie. Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tym ciastem.
      Oraz awokado w kanapkach, sałatkach i pomidory z mozarellą układane na talerzu i polane oliwą.
      • senin1 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 06:56
        Dla mnie pavlova, a tutaj (w au) to smakolyk, czego zupelnie nie pojmuje.
        I jeszcze risotto mnie nie przekonuje, pewnie nie jadlam do tej pory jakiegos porzadnego, bo w restauracji nigdy nie zamawiam, a w domu nigdy nie robie
        • heca007 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:50
          To ja musze sobie zapisać wink Jakbym kiedyś poleciała do Australii, bo pavlovą bardzo lubię.
          Ristotto za to też mnie nie przekonuje.
          • kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:36
            risotto z borowikami we Włoszech - pycha!
          • konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 02:53
            Też lubię Paliwa a do risotta nigdy nie udało mi się przekonać.
      • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:58
        Z tym avocado to jest tak ze polane oliwa w ogole nie ma smaku. Trzeba je odpowiednio kwaskowo przyprawic
        • lilia_tygrysia Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:16
          A któraś z was próbowała awokado na słodko? Podobno w Brazylii tak jadają, się jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić...
          • mocca25 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:50
            lilia_tygrysia napisała:

            > A któraś z was próbowała awokado na słodko? Podobno w Brazylii tak jadają, się
            > jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić...


            Nie, nie wyobrażam sobie. Ale przypomniałaś mi o innym rozczarowaniu - połączeniu awokado z jajkiem lub łososiem - jednak nie. Samo awokado uwielbiam ( z pomidorkiem, cebulka itd)
          • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:59
            lilia_tygrysia napisała:

            > A któraś z was próbowała awokado na słodko? Podobno w Brazylii tak jadają, się
            > jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić...

            Robimy w domu od lat cos co w nazywamy Dubai delight (inspiracja wlasnie napojem w Dubai) wink Avocado smoothie: avocado + plain/natural yogurt + maple syrup. Osobiscie uwielbiam & mozna mnie tym przekupic/namowic do wieeeelu rzeczy tongue_out A slodkie jest na tyle na ile sie doda maple syrup, kazdemu wedlug jego smaku. Cheers.
          • m_incubo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 18:07
            No ja jem chętnie z miodem, ale musi być posolone, to nie wiem czy liczy się jako na słodko.
          • massinga Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 20:46
            Ja tak jadam. Zmielic awokado na papke, dodac cytryne i cukier
          • tania.dorada Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:19
            Smoothie z miodem, cytryną i zieloną herbatą.
            • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:31
              tania.dorada napisał(a):

              > Smoothie z miodem, cytryną i zieloną herbatą.

              Dybiesz na moje zycie! Bad girl big_grin Cheers.
          • majaa Re: Kulinarne rozczarowania 26.02.26, 11:27
            Owszem. Ja bardzo lubię zmiksowane z odrobiną mleka lub jogurtu, cukrem i kakao. Smakuje jak mus czekoladowysmile
      • m_incubo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 18:05
        Lubię kanapkę z awokado, solą i miodem ☺️
        • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 18:08
          m_incubo napisała:

          > Lubię kanapkę z awokado, solą i miodem ☺️
          >

          Ah, smaki dziecinstwa: ogorek z miodem albo powidlem sliwkowym, pomidor z cukrem, kawalek sloniny z cukrem - summer vacations u takiej jednej cool ciotki, eh big_grin Cheers.
    • kamin Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:19
      Również ramen. Wolę zwykły polski rosoł.
    • mayaalex Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:22
      zupy rybne, w tym bouillabaisse - lubie ryby z grilla, pieczone, marynowane, z puszki, wedzone ale nie zupy
    • qwirkle Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:27
      Kasztany jadalne. Zupelnie nie
    • mocca25 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:28
      Trufle, kawior, luwak, lichi

      Oczywiście jest wiele innych rzeczy, kórych nie lubię np ostrygi, ale nie miałam większych oczekiwań, więc trudno to nazwać rozczarowaniem
      • mocca25 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:03
        i szampan
      • lumeria Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:46
        Trufle to ogromne rozczarowanie. Myślałam, ze smakują niesamowicie po lekturze "A year in Provence", bo autor wręcz śpiewał hymny na ich cześć.

        A tu klapa - ni to grzyb ni przyprawa. Jeden raz tylko trafiłam na wyjątkowo smaczny ser z truflami.

        Nadal mam nadzieję...
        • gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:57
          lumeria napisała:

          > Trufle to ogromne rozczarowanie. Myślałam, ze smakują niesamowicie po lekturze
          > "A year in Provence", bo autor wręcz śpiewał hymny na ich cześć.
          >

          Dla mnie trufle to byla milosc od pierwszego razu. Gdy mieszkalam we Wloszech, jadlam w jednej pizzerii zawsze to samo - biala pizze (bez sosu pomidorowego) z pasta truflowa, rukola i wielkimi platami parmezanu. Nigdy tam nie zamowilam innej pizzy, i nigdzie indziej nie znalazlam takiej samej (gdzie indziej pizze z truflami maja inne dodatki, ktore mi nie odpowiedaja).
    • furiatka_wariatka Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:32
      Humus, guacamole

      Poza tym te fancy kawki podawane w kawiarniach, ze śmietanka i i dodatkami, o blech, jakie to obrzydliwe i przesłodzone. Kiedyś się skusiłam, bo ładnie wyglądało, ale jednak wolę zwykła czarna bez niczego.
      • princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:59
        Hummous ♥️♥️♥️
    • maly_fiolek Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:33
      Mam nadzieję że nie jadłaś 'ramenu' na dniach orientalnych w Warszawie, bo tamtego czegoś nie dało się zjeść...
      Ramen jest pyszny, a najlepszy jadłam nie w Japonii, ale w polskiej knajpce, dopasowany do polskiego podniebienia smile.
      • maly_fiolek Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:37
        A z dań które mi nie podchodzą, pizza (i ogólnie kuchnia włoska), sushi.
    • alterego72 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 07:36
      Chyba sushi.
      Zjem, ale bez zachwytu.
      A ramen lubię, nawet czasem w domu robię "wariację na temat".
    • fogito Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:06
      Japońskie jedzenie w całości poza wołowina z Kobe. Tłusto, niesmacznie, mało warzyw. I jajko wrzucane do wszystkiego.
      • turzyca Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 21:15
        >Tłusto, niesmacznie, mało warzyw.

        Mam wrażenie, że to jest europejska interpretacja kuchni japońskiej, oni u siebie i dla siebie gotują inaczej.
        Ja tak mam z kuchnią wietnamską, to co się dostaje w standardzie w Europie to jest zazwyczaj właśnie tłuste, smażone i jakieś takie zdechłe. Ale normalny Wietnamczyk pożera jakieś straszne ilości warzyw, tylko że one zazwyczaj są przygotowywane niezbyt europejsko i do tego są trudno dostępne, więc w jadłodajniach nikt tego nie serwuje. Zostają umiarkowanie atrakcyjne dania.
        Podobnie zresztą kuchnia libańska - byłam z Kurą na kolacji osiem lat temu i do tej pory wspominam to jako jeden z najlepszych posiłków w życiu. Inne świetne miejsce wyhaczyłam w Akwizgranie. Ale w większości miejsc to jest takie sobie żarcie z bliskowschodnią nutą.
        • fogito Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 06:55
          Ale ja byłam u nich dwa tygodnie. I tam jadłam te ichnie specjały. Smaza wszystko i to jest tłuste. Japończycy nam knajpy wybierali więc nie były to miejsca dla turystów. Oni mają mało warzyw, bo większość kraju zajmują góry.
          • turzyca Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 20:56
            >Japończycy nam knajpy wybierali więc nie były to miejsca dla turystów. Oni mają mało warzyw, bo większość kraju zajmują góry.


            A, to ja miałam odmienne wrażenia. Pewnie to od regionu zależy.
            • fogito Re: Kulinarne rozczarowania 26.02.26, 05:52
              Może tak. Ja byłam w okolicach Kioto, Osaki, Hiroszimy.
    • lella_two Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:08
      Kluchy z surowych ziemniaków, typu pyzy, takie szare, brr. Plus wynalazki spod wschodniej granicy w rodzaju placek z kaszy gryczanej z ziemniakami, nie pamiętam, jak to się nazywa, kompot z suszonych owoców z fasolą. Sushi w sumie też, choć lubię i ryż i wodorosty. Każdą z tych rzeczy zjem, jak już muszę, ale nie podzielam entuzjazmu.
    • m_incubo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:13
      Chińszczyzna, niezmiennie.
      Od 30 lat nie mogę znaleźć w tej kuchni niczego, o czym mogłabym powiedzieć, że mi naprawdę smakuje.
      Zjem, gdy nie ma niczego innego do wyboru (zdarza się) i nawet nie mogę powiedzieć, że tego nie cierpię, ale zawsze jest to właśnie rozczarowujące.
      • bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:36
        m_incubo napisała:

        > Chińszczyzna, niezmiennie.
        > Od 30 lat nie mogę znaleźć w tej kuchni niczego, o czym mogłabym powiedzieć, że
        > mi naprawdę smakuje.

        Agree. Aczkolwiek niektore Dim sum lubie & doceniam, podobnie niektore dumplings. A pracowalam przez kilka lat z kolega, ktory jest takim local guru jesli chodzi o wiedze na temat roznorodnosci Chinese cuisine i wielokrotnie bywalam z nim na lunches w najrozniejszych Chinese knajpach, w ktorych gotuja jacys uber powazani przez Chinese-Canadians chefs ale tez takich, w ktorych gotuja "regular" Chinese-Canadian cooks wink No i nie umiem sie jakos ogolnie zachwycic, eh surprised Sure, duzo sie od kolegi dowiedzialam/nauczylam o roznicach regionalnych Chinese cuisine, ale z tej wiedzy jakos wciaz nie wylonil sie zachwyt wink Moze jak sie bardziej zestarzeje to zmieni mi sie smak - babcia mojego son-in-law dobiegajaca 100 uwielbia Chinese food big_grin Cheers.
        • snakelilith Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 14:05
          bi_scotti napisała:

          > Moze jak sie b
          > ardziej zestarzeje to zmieni mi sie smak - babcia mojego son-in-law dobiegajaca
          > 100 uwielbia Chinese food big_grin

          Z Chińszczyzny to ja najbardziej lubię five-spice powder. Sama sobie prażę i mielę, genialna sprawa. Ale ja doprawiam tym ryby (np. dzikiego łososia) i także zwykły makaron z warzywami. Oryginalność potraw i składników w ogóle mnie nie interesuje. Stosuję totalny crossover.
      • evee1 Re: Kulinarne rozczarowania 26.02.26, 11:03
        Mam podobnie. Nie pasuje mi kompletnie zestaw przypraw, używanych w kuchni chińskiej. Moje dzieci często chodzą na ramen, ale ja nie lubię. Zaznaczę, że mieszkam w dzielnicy na pół chińskiej, więc to nie kwestia braku dostępności chińskiego jedzenia.
        Podobnie nie przepadam za jedzeniem wietnamskim.
        • kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 26.02.26, 13:02
          Ten ramen, to przykład kuchni chińskiej?
    • hanusinamama Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:25
      Pytanie gdzie ten ramen jadłaś. Nie mówię, że każdemu smakuje...ale jadłam pyszne i takie mocno słabe.
      Pierwsze sushi jakie jadłam też nie było specjalnie smaczne
    • mikams75 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:37
      Foie Gras, nic paskudniejszego nie spotkalam.
    • aagnes Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 08:42
      Matcha (dla mnie bagno i pomyje), dubajska zielona wazelina z pistacji - to jest jakis obłęd, jak mozna to w ogole jesc? i smaki koreanskie, japonskie, mysle, ze to jest kwestia przyzwyczajenia, my jednak jestesmy z kraju mielonego i bigosu a nie wodorostow i innych ośmiornic. teraz juz mniej, ale kiedys bylam wszystkożerna, szczegolnie jak ktos inny przygotował i podał pod nos, ale dan o orientalych smakach (najogolniej mowiąc) nie bylam w stanie po prostu przelknąć.
    • figaaga Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:08
      Sushi. Wyobrażałam sobie smaki ryb (uwielbiam) podbite i wzmocnione morsko, a to co otrzymałam to wielka kula ciapowatego ryżu z ledwo przebijającym się smakiem czegokolwiek i przyklejającym się do podniebienia glonem, w rozmiarze korkującym otwór gębowy. Kilka prób od restauracji, przez domowe, aż po gotowiec z Lidla. Każde tak samo słabe.

      Alkohol szczególnie mocny. Kompletnie nie ogarniam, że da się bez wstrętu pić wódkę, wódki smakowe, bimber, whisky, nalewki wysokoprocentowe itp. Zarówno smak jak i zapach kojarzy mi się wyłącznie z dezynfekcją.

      Pianki i lukrecje. Ogromne rozczarowanie dzieciństwa gdy w paczce z NRD trafiło się obok misiów haribo, milki czy kinder jajek. Finalnie służyły do zabawy, bo jeść tego nie chciałam.
      • mgr8 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:37
        figaaga napisała:

        > Sushi.... Kilka prób od restauracji, przez domowe, aż po gotowiec z Li
        > dla. Każde tak samo słabe.

        Weź pod uwagę, że sushi, które można kupić w Polsce, najczęściej nawet nie 'leżało' obok sushi japońskiego. Niezależnie, czy mówimy o sushi, które jest kupowane jako gotowy produkt, czy spożywane w restauracji w Polsce.
        • jakis.login Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 10:19
          mgr8 napisała:


          > Weź pod uwagę, że sushi, które można kupić w Polsce, najczęściej nawet nie 'leż
          > ało' obok sushi japońskiego.

          O, mamy już "nie smakuje ci, znaczy nie jadłaś porządnego" big_grin big_grin big_grin Oraz weź pod uwagę, że w Japonii też można zjeść beznadziejne sushi, tak samo jak we Włoszech kiepską pizzę a Polsce shitowe pierogi.
          • mgr8 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:15
            jakis.login napisała:

            > O, mamy już "nie smakuje ci, znaczy nie jadłaś porządnego" big_grin big_grin big_grin Oraz weź po
            > d uwagę, że w Japonii też można zjeść beznadziejne sushi, tak samo jak we Włosz
            > ech kiepską pizzę a Polsce shitowe pierogi.

            Widzisz różnicę pomiędzy daniem regionalnym (sushi w Japonii, pizza we Włoszech, pierogi w Polsce), a daniem które został 'importowane' i dostosowane do lokalnych potrzeb jak sushi w Polsce?

            To że wszędzie można zjeść kiepskiej jakości danie regionalne, jest raczej czymś oczywistym.
          • misiamama Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 22:58
            Ale to nie chodzi nawet o sposób przyrządzania, ale produkty i w niektórych przypadkach równiez lokalną florę bakteryjną. Sushi z ryby mrożonej albo "świeżej" znaczy przeleżałej w lodzie do granicy zepsucia nie ma prawa być pyszne. Tak samo jak podana wyzej przez kogoś caprese w Polsce zimą, albo i latem ale z przypadkowej oliwy i sera typu mozzarella.
      • partytura2026 Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 20:58
        Zamów sashimi
    • lauren6 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:19
      Sałatka z ziemniaków i wszystko z ziemniakami i na zimno.
      Wszelkie wytrawne tarty.
      Leczo i inne przegotowane warzywne papki.
      Golonki, schabowe.
    • bywalec.hoteli Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 09:53
      w sumie to pesto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka