Dodaj do ulubionych

Wyprowadzka syna

15.04.26, 09:05
I juz wszystkie (cale dwoje 😉) dzieci wyfrunęly z rodzinnego gniazda 😉 do swoich mieszkań.

Wzielam dzis wolne, by ogarnąć pokoj syna po wyprowadzce, zamierzam zrobic sobie w nim przytulny gabinecik 😉 malowanie musi poczekac, ale kwiatki juz przenioslam 😊

A tak na marginesie - to tez post dla tych wszystkich forumek, ktore wciąż wyrzygiwaly mi, ze kupując jedyną słuszną surówkę dla syna 😉 , zrobię z niego c.. pę i maminsynka wiecznie trzymającego się mojej spódnicy. Chyba jrdnak tak nie będzie 😉
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 09:10
      Poczekaj, zaraz ci ktoś napisze, że wróci z podkulonymi ogonkiem bo nie będzie umiał jajka na twardo ugotować.
      • primula.alpicola Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 09:46
        Albo, bo mieszkanie dostał od Was, a nie zarobił własnoręcznie.
        • heca007 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:00
          I przez to zamieni się w leniwą, roszczeniową larwę wink
          • m_incubo Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 11:57
            No a nie będzie tak?
            Akexis bardzo tu lubią panie wytykać, że jej tatuś kupił mieszkanie i że jest leniwą larwą, dlaczego w przypadku synka autorki miałoby być inaczej?
            • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:31
              Czyś ty zwariowała? Czytasz ty wàtki alexis?
            • heca007 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:57
              m_incubo napisała:

              > No a nie będzie tak?
              > Akexis bardzo tu lubią panie wytykać, że jej tatuś kupił mieszkanie i że jest l
              > eniwą larwą, dlaczego w przypadku synka autorki miałoby być inaczej?
              >
              A to Alexis jest jakimś wzorcem z Sevres? suspicious big_grin Pierwsze słyszę tongue_out Czy to oznacza, że każdy kto mieszkania nie dostał jest pracowitą mróweczka a każdy kto dostał to leń i obibok? big_grin
            • kaki11 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:05
              No, ale jednak Alexis (pomijając, ze ona raczej trolluje), to nie jest krytykowana za fakt kupna mieszkania przez ojca, a tego jak się kreuje i odnosi do świata.
            • hanusinamama Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:16
              Błagam nie o to chodzi z Alexis. Taki ostry umysł i nie wyłapał. Pomijając fakt, ze kreacja zmyślona i ostro trzeszczy....to nikt jej nie zarzuca mieszkania od tatusia
              • m_incubo Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 15:40
                Hanusina, błagam...ty podobno masz doktorat... 😦
            • turbinkamalinka Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 12:54
              m_incubo napisała:

              > No a nie będzie tak?
              > Akexis bardzo tu lubią panie wytykać, że jej tatuś kupił mieszkanie i że jest l
              > eniwą larwą, dlaczego w przypadku synka autorki miałoby być inaczej?
              >

              Przecież z Alexis nie chodzi o to że dostała mieszkanie, tylko że dziewczyna nie potrafi samodzielnie butów zawiązać
        • grey_delphinum Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:04
          primula.alpicola napisała:

          > Albo, bo mieszkanie dostał od Was, a nie zarobił własnoręcznie.

          Przyjechaliśmy z m. do Krakowa z dwoma plecakami, wszystkiego dorabialismy się sami i jednym z naszych celów zyciowych bylo to, by nasze dzieci mialy lżejszy start. Udalo się i nie zamierzam za to przepraszać 😉
          • 35wcieniu Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:08
            Swoją drogą chętnie poczytałabym wnioski po latach, "otrzymanie mieszkania a ogarnięcie życiowe" ale chyba nie w tym wątku, a i próba reprezentacyjna jest jeszcze za mała, nasze pokolenia były dość rzadko w takiej sytuacji.
            • cegehana Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:19
              W tym aktualnie młodym pokoleniu, które wchodzi w dorosłość w okresie napompowanej bańki, otrzymanie mieszkania jest ogromną pomocą. Może nie czyni to z nich "leniwych larw", ale też nie ludzi którzy dorobili się sami. I nic w tym złego, nie ma potrzeby karmić legendy "od pucybuta do milionera". Młodzi ludzie w toku swej edukacji ekonomicznej powinni rozumieć, że posiadanie kapitału nie jest bez znaczenia w tej konkurencji.
            • novembre Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:57
              Moja siostra dostala kawalerke, ktora z niewielka pozyczka z pracy zamienila na dwa, a pozniej na trzy pokoje. Siostra jest zaradna i ogarnieta zyciowo, zreszta zawsze taka byla, najstarsza z dzieci i super odpowiedzialna.
              Ja kupilam mieszkanie z kredytem na 38 lat. Tez sie uwazam za ogarnieta wink.
            • fortalesa Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 11:04
              nie ma reguły - znam rodzeństwo - oboje otrzymali od rodziców na start mieszkanie - córka dorobiła się z mężem domu i dodatkowo mają mieszkania na wynajem; syn nadal mieszka w tym pierwszym mieszkaniu - zadłużony po uszy, samochód 20 letni. Start życiowy, wykształcenie, kompetencje społeczne, zdrowie i pomoc z domu na tym samym poziomie - tak się życie ułożyło/wykorzystali to co z domu dostali (nie tylko to mieszkanie, ale wykształcenie i wsparcie). Więc nie ma reguły.
            • hanusinamama Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:52
              Zaradnośc zyciowa zalezy od tak wielu zmiaennych, ze przy bardzo duzej grupie badawczej cięzko by było oszacować wpływ na zaradnośc mieszkania, które sie dostało.
            • kamin Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 20:33
              Otrzymałam mieszkanie 25 lat temu. Nie przeszkodziło mi to w niczym w życiu smile. Obecnie mieszkam w znacznie większym i wygodniejszym lokum niż to otrzymane.
        • kiddy Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:33
          Ja to zazdroszczę, bardzo bym chciała wyposażyć dzieci w mieszkania, choćby małe. To niestety mało prawdopodobne, a tak by im ułatwiło start w życie.
        • bene_gesserit Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 16:59
          primula.alpicola napisała:

          > Albo, bo mieszkanie dostał od Was, a nie zarobił własnoręcznie.


          ....bo nic tak nie robi z chłopca mężczyzny, jak kilkusettysięczny dług do spłacenia w kilkadziesiąt lat. Co nie
          • primula.alpicola Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 17:26
            Czy ty uważasz, że ja zrobiłam autorce jakiś zarzut?
            • heca007 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 23:00
              Raczej zapomniała emotikonki na końcu wink
    • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 09:31
      Ja ci gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia 🍀🍀🍀

      Serio, to naświetniejszy moment patrzeć jak dzieci rozwijajà skrzydła i podziwiać co z nich wyrosło.
      • grey_delphinum Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:00
        Dziękuję 😘

        Syn jest jeszcze bardzo mlody (19 lat), ale mam nadzieję, ze sobie poradzi z samodzielnym zyciem (w razie czego mieszkamy dość blisko siebie).
        • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:06
          To i tak wygrałaś na loterii. Mój 19 latek poleciał od razu do USA się kształcić w pilotażu. Dawno to było, a ja pamiętam na jakich gumowych nogach poruszałam się zaraz po jego wyjeździe. Minęło, bo zawsze mija 😃
          • mayoliijka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:16
            O, to ciekawe. I co teraz robi?

            asia.sthm napisała:

            > To i tak wygrałaś na loterii. Mój 19 latek poleciał od razu do USA się kształci
            > ć w pilotażu.
            • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:33
              > . I co teraz robi?

              Kapitan w SAS. Tak go ciàgnęło, więc lata.
              • grey_delphinum Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:59
                asia.sthm napisała:

                > > . I co teraz robi?
                >
                > Kapitan w SAS. Tak go ciàgnęło, więc lata.
                >
                Wow!
              • mayoliijka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:11
                Super :‐) A gdzie się w Stanach uczył?
                • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:29
                  mayoliijka napisała:

                  > Super :‐) A gdzie się w Stanach uczył?

                  Daytona Beach Fl. - Phoenix East Aviation.

                  To twój syn taki zapalony? Kiedyś tu któraś matka pytała, nie pamiętam nicku.
                  • mayoliijka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:26
                    Chyba nie ja. Ale tak - zapalony odkąd był zupełnie mały. Czasem mija, ale potem znowu wraca, a czas podjęcia decyzji jest blisko smile
                    • mayoliijka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:26
                      Dzięki.
                    • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:43
                      > Czasem mija, ale potem znowu wraca,...

                      Raczej calkiem nigdy nie mija. Znam wielu ludzi ktorzy albo po wytrwale do celu albo zaluja do konca zycia ze sie nie udalo.
                      To pasja nie do wyparcia smile

                      Powodzenia i pomyslnosci dla syna i was.
                  • zyciemniekocha2000 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 21:47
                    to inna forum, nie pamietam nicka wrzucala nawet filmiki z pierwszych lotow
          • karollo26 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 21:52
            Czy czymś się różni to szkolenie od tych polskich? Syn myśli o pilotażu ale zatnawiqm się czy warto?
            • asia.sthm Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 10:30
              karollo26 napisał:

              > Czy czymś się różni to szkolenie od tych polskich? Syn myśli o pilotażu ale zat
              > nawiqm się czy warto?

              Nie wiem czym od polskich, my mieszkamy w Szwecji.

              W naszym wypadku chodziło o koszty i możliwość pracy w celu nabijania sobie wylatanych godzin.
              Wielu Skandynawów tak robi lub robiło. Teraz nie wiem.
              Polskie szkoły majà dobrà renomę, jest w czym wybierać.
              Powodzenia 🍀🍀
    • primula.alpicola Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 09:47
      Lekkiego przebiegu syndromu pustego gniazda!
      • grey_delphinum Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 09:58
        primula.alpicola napisała:

        > Lekkiego przebiegu syndromu pustego gniazda!


        Przyznam, ze dzis mam lekki kryzys 😉

    • lilia_tygrysia Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:04
      grey_delphinum napisał(a):

      > I juz wszystkie (cale dwoje 😉) dzieci wyfrunęly z rodzinnego gniazda 😉 do swo
      > ich mieszkań.
      >
      Zazdroszczę. Kocham moje dzieci nad życie, ale w porannym chaosie często odliczam czas do ich wyprowadzki smile
    • kiszonababka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:15
      Gratuluję , no ale to trzeba uczcić jakoś 🥂 lub 🍻 oraz 🎂, żeby kwiatki dobrze rosły ...
      Ja wyprowadziłam 1/3, 2/3 jest poinformowane że jak się już dostanie na te studia aby nie wracało na stałe , 3/3 nam nadzieję że samo wnioski wyciągnie.
    • nenia1 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 10:26
      No i super, dla ciebie też nowy etap w życiu, choć nie ukrywam, że ambiwalencja jest. No ale to w sumie jest właśnie życie. Różne emocje. Jak widzisz radość z gabineciku jest big_grin
      Co do robienia z dzieci maminysynków i mamicórek to ja mam ogromny dystans, do tego co czytam na forum.
      Ludzie potrafią z jednego szczegółu zrobić całą historię. Ogólnie zresztą mam wrażenie, że nieco przeceniamy nasz wpływ na to jakie jest dorosłe dziecko. Jak się nie jest faktycznie toksycznym rodzicem to dziecko się od surówki nie zepsuje, a nawet od tego, że dłużej z rodzicami mieszka czy od tego że nie pracuje na studiach.
      • grey_delphinum Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 11:00

        > Co do robienia z dzieci maminysynków i mamicórek to ja mam ogromny dystans, do
        > tego co czytam na forum.
        > Ludzie potrafią z jednego szczegółu zrobić całą historię. Ogólnie zresztą mam w
        > rażenie, że nieco przeceniamy nasz wpływ na to jakie jest dorosłe dziecko. Jak
        > się nie jest faktycznie toksycznym rodzicem to dziecko się od surówki nie zepsu
        > je, a nawet od tego, że dłużej z rodzicami mieszka czy od tego że nie pracuje n
        > a studiach.

        Święte słowa!
    • slonko1335 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 11:16
      Zazdroszczę, ja niestety będę miała dokwaterowaną osobę a nie wykwaterowaną, chociaż jest opcja, ze córka jednak babci na chacie nie zdzierży i się wyniesie ale na razie zbiera na samochód...
      • majenkirr Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 14:51
        slonko1335 napisała:
        Zazdroszczę, ja niestety będę miała dokwaterowaną osobę a nie wykwaterowaną,


        Hehe, tak jak ja z moją córką, choć pewnie nie na długo😉. Plus dziewczyna syna często tu przebywa, o wiele częściej niż on u nich. Ale ja lubię ich wszystkich tutaj😌.
    • kropkacom Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 11:25
      Fajnie kiedy młody człowiek może się wyprowadzić na swoje. Fajnie kiedy jego rodzice potrafią tym się cieszyć. Jeszcze fajniej kiedy w końcu się usamodzielnią kompletnie. Dieci znaczy. Ciesz się nowym gabinetem.
    • turbinkamalinka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:02
      Od jedzenia jedynej słusznej surówki rośnie mamisynek? O kurde muszę zacząć pchać na siłę w syna coś innego niż mizeria.
      • kiddy Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:35
        U mnie będzie mamincórka - je tylko konkretny sos do makaronu, konkretne pierogi i tylko jeden rodzaj mleka.
        • turbinkamalinka Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 14:24
          kiddy napisała:

          > U mnie będzie mamincórka - je tylko konkretny sos do makaronu, konkretne pierog
          > i i tylko jeden rodzaj mleka.

          I jak tu żyć. Oczywiście mamicórka i mamisynek nie mogą nauczyć się robić trzech konkretnych obiadów. O tym że jeśli to gotowce to pójście do sklepu i kupienie ich to jest wyczyn ponad miarę.
          Żartuję. Bo sama mam egzemplerz który z owoców je tylko banany, z warzyw ziemniaki (najchętniej frytki) i buraki gotowane, suchy makaron lub makaron z masłem, a z surówek tylko mizerię. Na szczęscie zupy je prawie wszystkie (oprócz kremów) i perogi wszystkie piergi. No ale ma 6 lat i może przez te kilkanaście lat pozna drogę i nauczy się sięgać na odpowiednią półkę 🤣
          • kiddy Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 16:38
            Moja ma prawie 10, je kilka potraw na krzyż, a i to różnie. Jest też żywym zaprzeczeniem powiedzenia, że jak zgłodnieje, to zje. No nie zje, nic, wcale.
            • turbinkamalinka Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 12:31
              kiddy napisała:

              > Moja ma prawie 10, je kilka potraw na krzyż, a i to różnie. Jest też żywym zapr
              > zeczeniem powiedzenia, że jak zgłodnieje, to zje. No nie zje, nic, wcale.

              Mój też nie ruszy. Jedyne co go faktycznie trzyma przy życiu jak "w domu nie ma nic do jedzenia" to mleko. To zawsze o każdej porze dnia i nocy. Ja kupuje 60 litrów mleka miesięcznie bo jakby mleka zabrakło to faktycznie mój cielaczek padłby z głodu
      • arabelax Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 17:15
        ale to byla surowka z innej czesci miasta! I trzeba bylo dodatkowo przez pol miasta jechac po nia 😄
        • turbinkamalinka Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 12:37
          arabelax napisał:

          > ale to byla surowka z innej czesci miasta! I trzeba bylo dodatkowo przez pol mi
          > asta jechac po nia 😄

          a linka masz?
    • pepsi.only Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:13
      Fajnie! Kolejny etap życia. Dla młodego, no i dla was.
      smile)))
      Ja tam bez problemu odnalazłam się (prawie nie odczułam, można powiedzieć) . U nas to też było dość płynne, nie z dnia na dzień, więc mi na pewno było łatwiej przywyknąć, że zostałam z mężem i zwierzakami. Też nieco przeorganizowałam w mieszkaniu, np. zamiast 1 osobowego tapczaniku teraz jest tam wygodna kanapa- można zamknąć sie w tym pokoju, w spokoju poczytać, albo się zdrzemnąć.
      A jak młodzież odwiedza- to idzie na swój "kwadrat".

      Wstawiam tam tez suszarki z praniem. tongue_out
    • kaki11 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 12:38
      Niech się synowi dobrze mieszka w nowym mieszkaniu a Tobie dobrze będzie w nowym gabinecie smile
      Zawsze mnie zadziwia ile na ematce (i w ogóle w internecie) emocji potrafi wzbudzać, że można robić coś miłego dla kogoś bliskiego - ugotować, kupić ulubiony produkt, pojechać z nim gdzieś, zrobić rozeznanie przed kupnem, zadzwonić gdzieś. Czasem to prawie jak największa tragedia na świcie, że się kogoś kocha i chce dla niego dobrze😂🤷‍♀️
    • bi_scotti Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 13:36
      grey_delphinum napisał(a):

      > A tak na marginesie - to tez post dla tych wszystkich forumek, ktore wciąż wyrz
      > ygiwaly mi, ze kupując jedyną słuszną surówkę dla syna 😉 , zrobię z niego c..
      > pę i maminsynka wiecznie trzymającego się mojej spódnicy. Chyba jrdnak tak nie
      > będzie 😉


      smile Tak zupelnie uczciwie to poziom maminsynstwa & independence/self-dependence bedzie mogl(a) ocenic dopiero jakis/jakas stala/y girlfriend/boyfriend/partner(ka) wink Ja zawsze bede blogoslawic matke Starego Bi_scotta, ze wychowala & nauczyla & zadbala zeby dal sobie rade anytime, anywhere etc. All the best dla Twojego syna & dla Ciebie w nowym pokoju! Cheers.
      • nenia1 Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 17:00
        bi_scotti napisała:

        > Ja zawsze bede blogoslawic matke Starego Bi_scotta, ze wychowala & naucz
        > yla & zadbala zeby dal sobie rade anytime, anywhere etc. All the best dla Twoje
        > go syna & dla Ciebie w nowym pokoju! Cheers.
        >
        Mój partner jest z domu, gdzie matka jest z serii "siedź, jak kobieta jest w domu, to mężczyzna nie będzie gotował". Poniekąd nawet to doceniam bo do dzisiaj dostajemy od niej obiady. Ja tam nie mam potrzeby rywalizacji "kto lepiej gotuje" tylko jak dają to biorę i ładnie dziękuję wink
        A mój partner, no cóż. Gotuje świetnie, nauczył się. W tej chwili jest wręcz smakoszem, bo gotując rozsmakował się z różnych przyprawach, dodatkach i smakach. Ja nigdy nie byłam z opcji "daj, zrobię to za ciebie". Wychodzą z założenia, że człowiek rodzi się równy. A jak czegoś nie umie (nikt nie umie jak się rodzi gotować) to się zawsze może nauczyć. Nie chce głównie dlatego, że go ktoś inny wyręczy.
        Nie musi mamusia uczyć, żeby syn zaczął gotować. Podobnie zresztą z córką. Powiem więcej, jak kuchnia z rodziny pochodzenia taka sobie to nawet lepiej jak nie nauczy.

        • bi_scotti Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 17:24
          nenia1 napisała:

          > Nie musi mamusia uczyć, żeby syn zaczął gotować. Podobnie zresztą z córką. Powi
          > em więcej, jak kuchnia z rodziny pochodzenia taka sobie to nawet lepiej jak nie
          > nauczy.
          >

          No idea dlaczego samodzielnosc & wyniesione z domu (od mamy) umiejetnosci sprowadzasz wylacznie do gotowania surprised Ogarnianie posilkow (one way or the other) to tylko jakis tam basic wynikajacy glownie z instynktu samozachowawczego big_grin Cheers.
          • nenia1 Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 10:00
            bi_scotti napisała:


            > No idea dlaczego samodzielnosc & wyniesione z domu (od mamy) umiejetnosci sprow
            > adzasz wylacznie do gotowania surprised Ogarnianie posilkow (one way or the other) to
            > tylko jakis tam basic wynikajacy glownie z instynktu samozachowawczego big_grin Cheer
            > s.

            Podaję przykład, że to co wynosimy z domu nie jest determinantą. Wierzę w ludzi, po prostu.
            W to, że jak chcą się zmienić, to się zmienią. Mama to nie Pigmalion.
            • trampki-w-kwiatki Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 11:32
              nenia1 napisała:

              Mama to nie Pigmalion.

              Piękne ☺️🩷
            • bi_scotti Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 13:34
              nenia1 napisała:

              > Mama to nie Pigmalion.

              ??? Ale Ty znasz myth with Pygmalion and Aphrodite, correct? Albo chociaz "My Fair Lady" z unforgettable Audrey H., eh wink Anyway, to nie matka Starego Bi_scotta zakochala sie w swoim "creation" tylko ja w facecie, ktorego ona wychowala & nauczyla dbania o siebie & wszystkich dookola. I uwazam, ze rodzice (w przypadku mojego meza wylacznie matka ale to inna historia) moga (i powinni) wyposazyc swoje dzieci na dluga droge przez swiat w rozne umiejetnosci umozliwiajace im full independence a nie oczekiwac/miec nadzieje, ze jak dzieci zechca/zostana przymuszone przez okolicznosci to sobie poradza. Well, jedne sobie poradza a inne sobie nie poradza i np. zaczna zaciagac crazy dlugi na credit cards albo beda podejmowac inne nierozsadne decisions, bo nie dostaly z domu "tools & skills", albo juz niby jako "samodzielne jednostki" beda latami oczekiwac, ze rodzice wespra/zalatwia/rozwiaza problemy zycia codziennego bez poczucia/zrozumienia na czym faktycznie polega samodzielnosc. I nie mam tu na mysli sytuacji krytycznych gdy, for one reason or the other, cala rodzina musi zewrzec szeregi & wspierac, bo jest jakis true crisis. Mam na mysli szara codziennosc gdy okazuje sie, ze zrobienie prania, wbicie gwozdzia czy posadzenie kwiatkow na balkonie to jest cos, w czym mama doroslemu, samodzielnemu czlowiekowi "musi" pomoc. Niestety zdarzalo sie w moim pokoleniu, w pokoleniu moich dzieci i widze, ze wciaz sie zdarza. Dlatego doceniam bardzo to, ze moja R.I.P. mother-in-law wychowala jak wychowala & nauczyla czego nauczyla jej syna, mojego meza - moge kazdemu zyczyc trafienia na tak przygotowanego do zycia partnera smile Cheers.
    • ekstereso Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 20:43
      smile
      Przywykniesz. Choć u mnie jeszcze jeden na chacie się ostał.
    • engine8t Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 21:52
      Tzn swiecie wierzysz ze po wyprowadzce nie stwierdzi ze zycie jedanka jest trudne i nie wroci?
      • grey_delphinum Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 22:03
        Dziewczyny, dziękuję za miłe slowa 😊

        Zobaczymy, jak będzie, czas pokaże.
        • pepsi.only Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 22:30
          Będzie dobrze smile
    • pepsi.only Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 22:27
      A tak na marginesie. Przybergamocę. wink
      Nie tak dawno temu byłam uczestnikiem luźnej rozmowy, takiej niby z dystansem, że znajomych syn może mieszkać z nimi dokąd uczy się, a potem wykop, zmiana zamków.
      Na co ja, że u nas wyprowadzka stała się już faktem, ale gdyby coś poszło nie tak, to młoda ma powiedziane, że w każdej chwili może wrócić. Bo wprawdzie nieco przemeblowałam, ale to jest wciąż jej pokój, i jej dom.
      Tamci z kolei twardo: nie, nie, ma sobie radzić, to wtedy będzie już stary, dorosły chłop, bla bla bla.
      Sorry, nie kumam tego.
      Myślę, że dla mojej to było cenne wiedzieć, że gdyby nie wyszło, to ma możliwość powrotu, i tym odważniej poszła na swoje, i w obranym przez siebie kierunku.
      • trampki-w-kwiatki Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 22:59
        Oooo, to ważne. Ja dwa razy wracałam do "domu", czyli do rodziców smile
        • pepsi.only Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 23:10
          No właśnie różnie w życiu bywa. A jest to naturalne wsparcie rodzicielskie, przynajmniej ja tak to widzę.
          (i nie ma nic wspólnego z utrzymywaniem starego konia)
          • trampki-w-kwiatki Re: Wyprowadzka syna 15.04.26, 23:21
            Tak! Dziecko to zawsze dziecko 🩷
          • anek-dotka Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 14:20
            Zgadzam się. Jedno dziecko wyprowadzało się stopniowo, po prostu coraz rzadziej wracało do domu, następne pięć lat było już całkiem na swoim. Ale gdy się rozwodziło, to bardzo dużo czasu spędzało u nas bo nie chciało siedzieć samo w pustym domu.
      • nenia1 Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 10:09
        pepsi.only napisała:


        > Tamci z kolei twardo: nie, nie, ma sobie radzić, to wtedy będzie już stary, do
        > rosły chłop, bla bla bla.

        mam takie podejrzenie, że za takimi postawami często stoi lęk. Najczęściej, że dziecko sobie nie poradzi, jak mu się nie postawi surowych warunków. Nie ma gdzie wracać = musi sobie sam radzić. Popuścisz - zbiesi się. To jest też jakiś rodzaj braku wiary w dziecko. I brak wyrozumiałości wobec potknięć.
        • trampki-w-kwiatki Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 11:31
          Tez tak myślę. Smutne.
    • la_mujer75 Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 08:23
      Gratuluję!
      U nas na chacie jeszcze Młodszy krąży, ale w planach mamy, że może dołączy do brata na jesieni.
      Uważam, że nie ma nic lepszego, niż jak dzieci mogą (jeżeli chca) się wyprowadzić na "swoje".
      To bardzo usamodzielnia. I nieważne, że rodzice dali mieszkanie, że rodzice nawet daja pieniądze na utrzymanie.

      My z męzem nie możemy się doczekac, jak i Młodszy się wyprowadzi. I nie dlatego, że nie kochamy "bombelka" . Po prostu- uważamy, ze i młodym dobrze to robi, i nam.
      Pokój Starszego w wiekszej częsci pozostał niezmieniony. To znaczy ja się tam "wprowadziłam" ze swoimi rzeczami do pracy. Dodatkowo robi jako pokój do ćwiczeń. I pilnuję się, aby nie zamienił się w graciarnię.
      Nie mam planów też, co zrobię z pokojem Młodszego. To mały pokój, najlepiej byłoby z niego zrobić garderobę, ale najpierw zobaczymy, czy Młodszy się wyprowadzi, czy będzie mu się dobrze mieszkało z bratem.
      I gdzieś mam w głowie, że może się okazać, że za kilka lat bedę musiala wziąc do siebie np. moja mamę...

      Gratuluję raz jeszcze. I wszystkiego dobrego na nowej drodze życiowej ! Dla syna i dla Was. Bo to jest nowy etap.
    • przepio Re: Wyprowadzka syna 16.04.26, 10:54
      Mój drugi syn też niedawno wyfruął.. ale gdy po pierwszym jakos wszystko zniknęło bardzo szybko i w zasadzie nic nie ma, to po tym drugim na to nie wygląda. Ba, zakazał wyrzucić stare zeszyty i bardzo sie ucieszył z nowego parapetu w swoim pokoju, bo zawsze mial brzydki.. Gdy powiedzialam, ze zjawimy sie u niego z całym autem jego rzeczy, to serio nie zrozumiał po co 🤣

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka