bardzosmutna
25.11.04, 23:07
Dlaczego jestem taka samotna,chociaż tylu ludzi mnie otacza?
Dlaczego moje malżeństwo staje się dla mnie obojętne?
Dlaczego nie można dogadać się z czlowiekiem z ktorym kiedyś każda spędzona
chwila byla wielkim szczęściem?
Dlaczego nie mogę być z tym,ktorego KOCHAM? Dlaczego mnie tak perfidnie
olał,chociaż twierdził,że mu zależy.. a ja bym dla niego zrobiła wszystko.
Dlaczego życie jest takie pokręcone?
No wlaśnie dlaczego?
Czy ktoś mi odpowie na to pytanie?