Dodaj do ulubionych

WSTYD!! (dlugie)

08.12.04, 01:05
Wiecie co.. jak juz sie tak rozpisuje o tej "zagramanicy" tu i tam, nachodzi
mnie pewna przykra refleksja dotyczacy nas, Polakow... Zawsze wkurzalo mnie,
kiedy slyszalam opinie, ze Polacy to pijaki i zlodzieje i ze tak mowia o nas
na swiecie... Moze i prawda, moze i nie, wiadomo, ze zawsze znajdzie sie jeden
z drugim, ktory opinie porzadnym ludziom zszarga, a potem ciagnie sie to za
calym narodem jak... nie powiem, nie wyraze sie brzydko..
W kazdym razie mialam watpliwa przyjemnosc przekonania sie na wlasnej skorze
(raczej zobaczenia na wlasne oczy) takich "kwiatkow".. Niedziela, polski
kosciol, polska msza.. tlumy wiernych, rewia mody (fura, skora i komora).. i
niedobitki stojace przed kosciolem. Oczywiscie papierosek, pogawedka.. Swoja
droga, po co przychodza niektorzy?? no ale do rzeczy... Przechodze obok, a tu
stoi dwoch takich, geby czerwone, chuch na kilometr az zawiewa wczorajsza
impreza.. fajeczka i chwiejacy sie chod.. Ida dwie mlode dziewczyny chodnikiem
(Niemki), a panowie, zeby sie nie nudzic, zwalaja sie "przypadkowo" pod nogi
panienkom... z oszalamiacym.. ooo... ppppszepppraszammm. Normalnie wstyd...
Przechodnie sie ogladaja, komentarze, a ty sie czlowieku wstydz, ze jestes
Polakiem... Ja nie rozumiem... przewaznie sa to faceci, ktorzy jada za granice
do pracy.. zamiast zarabiac te pieniadze, przepijaja i przepalaja.. no dobra,
piwo tanie, ale papierosy 4€.. Ja nie wiem.. jakas przewrazliwiona jestem? To
samo w autobusach do Polski... teraz sie juz rzadziej zdarza, ale jechalam
kiedys z takim gosciem... na szczescie nie siedzial kolo mnie, ale za to
"umilal" jednej pani nawalony w trzy d... opowiesciami. Obsluga zareagowala
dopiero, kiedy pani zagrozila skarga do kierownictwa.. Czy naprawde my, Polacy
musimy tak psuc innym opinie? Dlaczego ludzie, ktorzy zyja na obczyznie
normalnie, albo podrozuja po swiecie, musza sie wstydzic za to, ze sa Polakami???
Obserwuj wątek
    • le_lutki Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 09:56
      Niestety mam podobne odczucia. Wlasciwie mam dwojaki obraz Polakow za granica
      (i moze dlatego tu we Francji nie utrzymuje z Polonia zadnych wlasciwie
      stosunkow).
      W Paryzu bedac spotyka sie Polakow w metrze, na ulicy a rozpoznac ich mozna
      po "ku..ch" rzucanych na lewo i prawo i gesciejszych niz przecinki...
      Jak juz moze wspominalam, szlam sobie kiedys Aleja Focha (przy Luku
      Tryumfalnym) spieszac na jakis egzamin i slysze za soba przepity na wylot glos:
      ja ci tu k... pier... rureczke, pod umywalka sie jeb... zlaczke i w h...
      bedzie.. Minely mnie dwa egzemplarze w strojach roboczych (w ktorych sie po
      ulicy normalnie nie chodzi, ale to juz pomijam). Najwyrazniej pracowali gdzies
      na czarno prywatnie.
      Kiedys bylismy (o zgrozo - z tesciami!) na pokazie paralotni itp tutaj
      niedaleko, jest co roku w rocznice naszego slubu. Za nami stala, jak sie
      szybciutko okazalo, grupa Polakow. Kilku facetow i kobieta. Tez chyba na jakims
      dorobku na czarno. Slownictwo i poziom zachowania... poza wszelkimi
      dopuszczalnymi kryteriami, jak dla mnie. Tesciowa w pewnym momencie zasluchala
      sie i zapytala: A co to za jezyk? Ja na to, ze khm polski, niestety... Balam
      sie, zeby mnie nie zachecila do zagadania do rodakow... Bo ci rodacy akurat
      rozprawiali o wczorajszej imprezie, o tym, ze owa pani wracajac z tejze
      rozkraczyla sie na srodku drogi zeby sie wysikac, w zwiazku z czym ... nie bylo
      lizanka. To tak pokrotce. Wyglaszane na caly glos i okraszone zabim rechotem...

      Poza tym Polacy to ciagle czesto "populacja autokarowa" ze specyficznymi
      torbami nylonowymi, ale z ta mam nikly kontakt i nie wadza mi nijak - chodzi mi
      tylko o "rozpoznawalnosc" na kilometr. Z tym, ze tu jest coraz lepiej, bo coraz
      wiecej osob przesiada sie na samolot i nawet bagaze ma bardziej schludne i
      estetyczne.
      Natomiast tu, gdzie mieszkam, nie liczac kilku Polakow z firmy mojego meza
      (polsko-fr), jedyny moj kontakt z Polonia to czasem wypad do restauracji
      Polskiej Cracovia na wysmienity barszcz i pierogi.
      Natomiast kompletnie nie identyfikuje sie z masa swiezej "emigracji", dla
      ktorej istnieje jedyna sluszna opcja i ktora notorycznie narzeka na Francje
      (ktora im wiele dala i opieke socjalna maja taka o ktorej sie im nie snilo w
      Polsce), krytykuje ja przed Francuzami (ktorzy sobie zadaja pytanie, dlaczego
      delikwent - skoro mu tak zle - to prosi o obywatelstwo zamiast wracac skad
      przyjechal). Ludzie ci spotykaja sie tylko na polskiej mszy, po polsku i w
      polskim kosciele, na informacje, ze bedziemy chrzcic Grubcia pada
      pytanie "gdzie", odpowiadam, ze tam, gdzie bralismy slub, we francuskim
      kosciele i coz slysze? CO? Boze jak mozna chrzcic dziecko w TAKIM miejscu,
      przeciez ten kosciol francuski to SEKTA jakas... - no i sie odechciewa
      wszystkiego w tym momencie. Liczy sie tylko czytanie do mszy w polskim kosciele
      i wtedy ma sie plusa jak stad nad Wisle. Reszta jest dobra do krytykowania i
      wdeptywania w ziemie...A ludzi dzieli sie na tych, ktorzy chodza do kosciola
      albo nie.
      Zaznaczam, ze sama jestem jak najdalsza od wyrzekania sie wlasnej narodowosci.
      Wrecz przeciwnie - z duma podkreslam zawsze, ze jestem Polka (na zawolanie nie
      umiem i nie potrzebuje sie przerobic na Francuzke). Czasem tylko w roznych
      takich sytuacjach z Polakami troche wstyd... Teraz skladam dossier z wnioskiem
      o przyznanie obywatelstwa francuskiego (bede miec podwojne, jak moje dzieci) -
      na prosbe mojego meza i dla ulatwienia spraw wizowo-administracyjnych, co
      trzeba przyznac. Mnie samej obywatelstwo fr jako takie nie jest do niczego
      potrzebne. Czuje sie Polka i doskonale mi sie, jako Polce, zyje wsrod Francuzow.

      Pozdrawiam
      • wio_sna Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 10:10
        Oto historia, po której zrozumiałam ludzi, którzy na oczyźnie nie trzymają się z
        Polonią
        W Paryżu stoimy w kolejce po bilety i rozmawiamy. Stał za nami Francuz i po
        kilkunastu minutach pyta skąd jesteśmy, z Polski, a on na to: tak myślałem, ale
        nie słyszałem k...wa i h... więc miałem wątpliwości!!! Chyba nie muszę pisać co
        wówczas czułam.

        • desire.et Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 10:18
          niestety... ja tez ciagle slysze.. nie zadawaj sie tu z Polakami, nie warto.. I
          mam juz pierwsze zle doswiadczenia, moze nie na poziomie k.. i ch.., ale
          zazdrosci, nienawisci i ogolnego "psa ogrodnika" np. Ale to cala historia...
      • desire.et Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 10:15
        Mam te same odczucia... Najgorsze jest to, ze taki obraz przedstawiaja Polacy
        nie mieszkajacy na stale w danym kraju, tylko przewaznie przyjezdni, sezonowcy
        itp.. niestety nie szanuja ani tego, ze sa Polakami, ani, ze moga (nawet na
        czarno) zarobic lepiej niz we wlasnym kraju, ani, zeby siebie samego uszanowac.
        A potem jak cie widza tak cie pisza. Ja tu z duma mowie, ze Polka jestem, a za
        piec minut slysze wiazanke za plecami ty, k..., ty ch... Rece opadaja. To samo
        z narzekaniem. Jak tak zle, to po co ludzie wyjezdzali?? W Niemczech jest to
        samo... skonczyly sie dobre czasy, teraz tez trudno o prace, o zasilki itp..
        Ale jakze trudno nam dogodzic... Smutne to...
        Pozdrawiam
    • polaola Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 12:32
      Zapici, przeklinajacy rodacy nie stanowia co prawda pieknego zjawiska lecz ich
      zachowanie nie interesuje mnie zbytnio.
      Bywam natomiast nieprzyjemnie zaskoczona zachowaniem ludzi z Polski ktorzy sa w
      Niemczech juz od wielu lat, maja tu dobre pozycje (lekarze, architekci itp) a
      wylazi z nich jakies-takie polskie(?) "cwaniactwo". Przykladowo, dobrze
      usytuowany Polak, majacy porzadna prace i pozycje spoleczna zamawia przerozne
      towary (ciuchy, sprzet sportowy) od zlodzieji. Po prostu mowi polskim zlodzieja
      co chcialby nabyc (w jakim sklepie to cos widzial) , oni to dla niego kradna i
      odsprzedaja za polowe wartosci. Znajomy ten zupelnie nie rozumie dlaczego ja
      nie chce kozystac z takiego "servisu". Albo (drugi przyklad) polski lekarz
      proponuje pacjetce (oczywiscie tez Polce) ze bedzie ja rozliczal "na czarno".
      Inny lekaz-Polak-dentysta kasuje za koronke i nie wystawia rachunku (z
      rozbrajajacym usmiechem miedzy-nami-rodakami). I.t.d i.t.p.... Nie wiem czy
      tego typu uklady sa typowe tylko dla srodowisk polskich za granica czy moze
      inni obcokrajowcy tez sobie tak wzajemnie "pomagaja"....
      Mysle ze wstyd nie jest wlasciwa reakcja na wszelkiego rodzaju bulwersujace
      zachowania Rodakow. Dlaczego mamy sie wstydzic jesli zapity Polak przeklina za
      naszymi plecami - to bez sensu. Nie wstydzimy sie przeciez gdy zapijaja sie
      Francuzi czy Niemcy chociaz zyjemu we Francji czy Niemczech. Po co ta zbiorowa
      odpowiedzialnosc Polakow? Czujmy sie odpowiedzialni za to co sami mozemy
      zdzialac czy zmienic, nie za rzeczy od nas po prostu niezalezne. Gdy ja jako
      jednostka bede w porzadku to chyba zapity rodak czy skorumpowany polski lekarz
      nie sa w stanie zaszkodzic mi w oczach zagranicznych przyjaciol ...

      Ja osobiscie nie czuje sie ani dumna ani zakompleksiona ze jestem Polka. Nie
      czuje sie odpowiedzialna za rozne paskudne zachowania Rodakow. Nie chce mi sie
      tez podejmowac roli misjonarki polskosci (typu: przynoszenie pierogow na
      spotkania z przyjaciolmi Niepolakami, uswiadamianie jakich mielismy noblistow,
      ze Papierz i Malysz to nasi, ze to dzieki nam padl mur berlinski ...).
    • ageman Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 13:40
      Moja siostra mieszka we Francji i pamiętam, jak mówiła mi kiedyś, że to dziwne,
      ale po ubraniu poznaje na ulicy, że ktoś jest z Polski, po słownictwie czasem
      też...
      Wydaje mi się, że ci ludzie będący czasowo za granicą pozwalają sobie na takie
      niewybredne zachowania i słownictwo, bo nikt ich tam nie zna i - jak pewnie
      sądzą - nikt nie rozumie, co mówią. A wiadomo - dulszczyzna jest głęboko
      zakorzeniona w pewnych środowiskach (dulszczyzna jako zakłamanie - co innego
      mówisz, co innego robisz). Moja siostra akurat z Polakami nie ma żadnego
      kontaktu, ale niejednokrotnie źle wypowiadała się o Francuzach. A w czasie
      studiów niejednokrotnie spotykała się z zawiścią ze strony Francuzów
      studiujących z nią razem, że jak "ta Polka" mogła dostać taką dobrą ocenę, "ta
      Polka" na pewno ściągnęła/oszukała itd. Ale siostra bynajmniej nie wiąże tego z
      panującą o Polakach opinią, ale z niechęcia Francuzów do obcych - że tu jakaś
      cudzoziemka może być lepsza od Francuzów ? Francuzi są generalnie snobami
      zadufanymi w sobie i swojej tradycji. Ale to chyba opinia nie tylko mojej
      siostry, która mieszta tam już 9 lat.

      Chyba każdy naród ma jakąś etykietkę a my - Polacy - często postępujemy
      zgodnie z porzekadłem "cudze chwalicie, swego nie znacie"
      Pozdrawiam
      Aga
      • anoczek Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 13:52
        Nie wiem czy tylko ja mam takie oduczucia, ale mieszkając rok za granicą
        doszłam do wniosku, że zawsze będzie się tam Polaków gorzej traktowało. Nigdy
        nie czułam się tam jak u siebie w domu, zawsze byłam ta gorsza wersja człowieka
        bo nie Niemka (w moim przypadku). Ja zawsze byłam dumna z tego, że pochodzę z
        Polski i nie wstydziłam się tego. A poza tym to bardzo tęskniłam za bliskimi
        dlatego mimo możliwości pozostania wróciłam do kraju.
        A co do Polaków na obczyźnie to fakt - potrafią się skandalicznie zachowywać.
        Pozdrawiam
        Mama Ani
        • polaola Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 16:18
          Anoczek, czy mozesz przytoczyc jakies przyklady traktowania Cie w Niemczech
          jako czlowieka 2-giej kategorii ? Jestem ciekawa co takiego Ci sie przydazylo.
          Ja mieszkam w Niemczech od paru lat i nigdy nie mialam zadnych podstaw by czuc
          sie jakos gorzej traktowana. Mam polski paszport a mimo to moglam tu skonczyc
          studia i podjac prace w duzej firmie. Moi sasiedzi sa sasiadami z prawdziwego
          zdarzenia, chociaz mowie po iemiecku z polskim akcentem nigdy nie traktowano
          mnie "z gory" w urzedach, sklepach czy restauracjach. Czy ja mam jakies
          wyjatkowe szczescie do sympatycznych ludzi ??? - nie sadze ....
    • le_lutki Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 13:49
      Jest jeszcze jeden aspekt "opbecnosci" polskiej we Francji. Istnieje
      okreslenie "les filles de l'Est" - czyli "dziewczyny ze Wschodu", co oznacza
      krotko mowiac prostytutki z Europy Wschodniej, ktorych jest mnostwo glownie w
      Paryzu, ale nie tylko. I nikt sie nie rozdrabnia na detale: czy to Ukrainki,
      Rosjanki czy Polki (kazde po troche) tylko tym jednym mianem sie je okresla i
      czasem az glupio, bo sie czlowiek poniekad czuje "zakwalifikowany" do takiej
      grupy. Wiele osob uwaza, ze dla biednych dziewczyn z tych stron Europy to
      jedyny sposob zarobkowania na Zachodzie... Troche ciezko to przelknac...
      Pozdrawiam
      • ageman Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 14:06
        Pewnie masz rację le_lutki, ale moja siostra mieszka akurat w Tulonie, tam
        naprawdę rzadko spotyka Polaków, poza tym jest ciemnowłosa i nie wygląda na
        Słowiankę. Tylko nazwisko ją zdradzało i - fakt - nie ukrywała, że przyjechała
        z Polski, nie udawała, że jest tylko pochodzenia polskiego. Poza tym ona przez
        cały czas studiów mieszkała u francuskiej rodziny, u której co prawda
        pracowała, ale która się nią bardzo opiekowała i pomagała. Pamiętam też, jak
        chyba po 1,5 roku pobytu tam pojechała wraz ze swoją francuską rodziną na
        przyjęcie weselne, tam wdała się w długą dysputę ze straszym panem, który pod
        koniec rozmowy zapytał ją, z jakiego rejony Francji pochodzi, bo nieco inny
        akcent. Ona odpowiedziała, zgodnie z prawdą, że jest Polką. Na to ten starszy
        pan wykrzyknął: niemożliwe, pani jest taka wesoła i taka zadbana !
        Inna sprawa, że sobie bardzo dobrze na tych studiach radziła, znacznie lepiej
        niż wielu Francuzów, czego oni znowu przełknąć nie mogli, no i jeszcze że ona
        będzie z nimi konkurować na rynku pracy, a przecież na południu Francji było
        (jest) stosunkowo duże bezrobocie wśród młodych ludzi.
        Aga
        • le_lutki Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 14:31
          Co do zadbania: nieraz spotkalam sie u Francuzow (ktorzy byli w Polsce) ze
          stwierdzeniem, ze Polki sa wlasnie bardziej zadbane. Niby mowili glownie o
          mlodych dziewczynach, kobietach, ale az rzuca sie w oczy, ze Polka wychodzac z
          domu chocby do knajpy czy na zakupy robi makijaz i ubiera na siebie cos
          bardziej "specjalnego" - w przeciwienstwie do przecietnej Francuzki.

          Co do akcentu, to Francuzi sa zabawni. Kiedy nie wiedza, ze jestem Polka to
          kompletnie tego nie moga uslyszec, bo ja mowie zupelnie bez akcentu (jestem
          prawdziwie dwujezyczna). Za to jak juz sie dowiedza, to czasem wolaja: ah,
          rzeczywiscie ma pani taka "pointe d'accent" ale bardziej jakby z Alzacji, a
          czasem znow z Normandii (co by sie moglo zgadzac, bo tam sie nauczylam jezyka).
          Juz w szkole podstawowej i liceum - nauczyciele poki nie wiedzieli, ze nie
          jestem Francuzka to "lecieli" rowno i robilo sie bez problemu notatki itp.
          Natomiast po pierwszym conseil de classe (radzie pedagogicznej) nagle doznawali
          olsnienia i wtedy na lekcji serwowali mi pelne troski pytania typu: czy nie za
          szybko mowie? A moze lepiej napisze na tablicy??
          he he. Zabawne to bylo.
          W szkole, do ktorej poszlam nie znajac ani slowa po francusku, szybko sobie
          poradzilam, przeszlam do nastepnej klasy. O ile z nauk scislych (podobnie jak w
          Polsce) bylam totalna noga (to rodzinne), o tyle z francuskiego, historii,
          ortografii i jezykow - zero problemu a nawet w czolowce. Pamietam w podstawowce
          jako jedyna w klasie wiedzialam co to Mezopotamia, miedzy jakimi rzekami lezy i
          co oznacza ta nazwa. Nie umialam nawet poprawnie jeszcze napisac Eufrat po
          francusku, nauczyciel mi poprawil ortografie, ale pochwalil za wiedze. Nie
          czulam sie od tej strony jakas gorsza. Moze od innych troche tak (np bylismy
          mimo wszystko mniej majetni od sredniego Francuza w mojej klasie) ale nie we
          wszystkim. W szkole, mimo, ze bez jezyka i kompletnie zielona, bylam przyjeta
          po prostu normalnie. Ludzie obsiadali mnie naokolo, z roznych klas, i testowali
          na mnie wszystkie znane sobie jezyki, w nadziei, ze wreszcie sie jakos
          dogadamy smile Mam naprawde super wspomnienia!
          A teraz, mimo, ze tyle czasu minelo, nadal jest mi bardzo milo kiedy ilekroc
          jestem u lekarzy, u proboszcza, u kogokolwiek - oni nadal i bez konca sie
          zachwycaja moja francuzczyzna (zupelnie jakbym przyjechala wczoraj...) wink
          A moj ginekolog kiedys wpisujac moj adres do karty leczenia zawolal, co ? Na
          takiej komunistycznej ulicy pani mieszka ?? (Colonel Fabien) Pani jest z
          Polski, to powinna pani mieszkac na ul Solidarite, albo Liberte ! wink I takie
          kwiatki mam za kazdym razem smile W czasie wczorajszego badania u ginekologa
          omawialismy szczegolowo implikacje Polski w kryzys na Ukrainie smile
          Ja wyszlam z zalozenia, ogolnie rzecz biorac, bazujac na swoich atutach, nie
          slabosciach, ze tym co moge i tak jak moge (czyli glownie soba) bede dawac
          Polsce jak najlepsze swiadectwo. I chyba nie najgorzej mi to wychodzi smile
          To ciagle moja wlasna teoria "przeciwwagi".
          Sa tylko takie momenty,w obliczu roznych rodakow, ze ta przeciwwaga strasznie
          nedznie wypada...
          Pozdrawiam
    • ageman Re: ale żeby nie było, że tylko źle jest... 08.12.04, 14:31
      to dodam, że moja siostra pracę ma i jest cenionym pracownikiem (w arkuszach
      ocen pracowniczych ma dobre noty), zajmmuje kierownicze stanowisko a jak mieli
      wizytę jakiegoś przełożonego z centrali w Paryżu, to ów pan właśnie z nią
      najwięcej rozmawiam, bo - jak się okazało - pan był kilka lat na kontrakcie w
      Warszawie, bardzo dobrze to wspominał i mieli wspólny temat do rozmowy smile))
      Aga
      • ma.pi Re: ale żeby nie było, że tylko źle jest... 08.12.04, 14:53
        Eeeeeee, to do Kanady przyjezdzaja chyba tylko porzadni Polacy, bo
        takich "dantejskich scen" o ktorych piszecie to nawet w polskiej dzielnicy pod
        polska knajpa nie widzialam.

        Qurcze, nawet sobie nie moge przypomniec kiedy ostatnio slyszalam klnacego
        Polaka na ulicy, chyba cos z moim sluchem nie tak :o), a w polskiej dzielnicy
        bywam czesto.

        Pozdr.
        • malgog Re: ale żeby nie było, że tylko źle jest... 08.12.04, 15:14
          Przecież ci rzucający mięsem we Francji czy Niemczech rodacy tak samo zachowują
          się u siebie czyli w Polsce.
          Oni po prostu zachowują się jak u siebie !!!
          Piszę z perspektywy Warszawy (dla zamieszkujących za granicą)

          wulgaryzmy, przekleństwa słyszę na każdym kroku, w autobusie, za ulicy.
          Wczoraj w autobusie stała obok mnie grupa studentów (wsiedli przed uniwerkiem),
          kobiety, mężczyźni i rozmawiając używali z duża swobodą najprzeróżniejszych
          przekleństw typu : jeb..., kur... itd.
          Wydawać by się mogło wykształceni ludzie, a spierd.. i kur.. było na porządku
          dziennym.

          Czy jak pojadą za granicę to mówią inaczej ???!!! NIE

          Ja również ponad 10 lat temu miałam okazję jechać autobusem z Rzymu do W-wy.
          Na końcu usiadła grupa nawet nie lekko pijanych mężczyzn, którzy zaczęli dalej
          pić (było czuć) kiedy tylko autobus ruszył.
          Zanim na dobre wyjechaliśmy z miasta jeden z nich wymiotował - wyobraźcie sobie
          zapach w autobusie pomimo klimy,
          no ale szczytem ich zachowania było to, że spili się niemal do nieprzytomności
          i jeden z nich zsikał się w spodnie.
          Oczywiście kiedy pilotka i kierowca interweniowali wszczęli potworną awanturę,
          która skończyła się dla nich wyrzuceniem z autobusu na najbliższej stacji
          benzynowej w środku nocy.

          Odechciało mi się od tej pory podróży autobusami z naszymi rodakami wracającymi
          z pracy za granicą do kraju.
    • olamad Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 17:55
      Mój M pływa i do domu zawsze wraca do domu samolotem. Najczęściej ostatnią
      przesiadkę ma we Frankfurcie. Mówi, że stojąc tam i czekając na odprawę
      samolotu do Warszawy, już się czuje jak w Polsce - jednak w znaczeniu
      negatywnym. Poprostu jest mu wstyd, że jest Polakiem.
      • cytrynka3 Re: WSTYD!! (dlugie) 08.12.04, 18:53
        Hejka
        To już rozumiem!!! Na początku naszego mieszkania w USA (wtedy Floryda)
        poszliśmy do sklepu. Jakaś para rozmawiała po polsku. Ja odezwałam siępo polsku
        do męża, a oni jak stali, tak wyszli ze sklepu. Przykro mi się zrobiło. Może
        bali się, że im obciachu narobimy??
        Teraz mieszkamy w Stanie Waszyngton. Znamy kilku Polaków, są to bardzo mili,
        kulturalni i wykształceni ludzie. Nie byłam świadkiem scen o których piszecie,
        jak mówię, że jestem z Polski, nie słyszę obiegowych opinii o Polakach. Jeszcze
        jedno: W dniu, w których Polska została przyjęta do Unii, byliśmy na obiazdowej
        wycieczce po Stanach. Wieczorem pracownik jednej z kalifornijskich stacji
        benzynowych zapytał skąd jesteśmy, jak się dowiedział, że z Polski, pogratulował
        nam dołączenia do Unii i chciał dać w prezencie hamburgery (odmówiliśmy
        grzecznie, bo nie byliśmy głodni no i ja przynajmniej wolałabym za nie
        zapłacić). Zdarza mi się słyszeć pochwały na temat urody Gdańska czy Krakowa np.
        Miło mi jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka