Dodaj do ulubionych

MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...?

10.12.04, 16:30
napiszcie proszę co byście wolały, jestem pełna rozterek... raz jestem za
mieszkaniem w Krakowie, kiedy indziej tylko i wyłącznie widzę siebie w domku
pod miastem... uncertain
cena praktycznie ta sama... jeżdżą busy, pociągi, powietrze świeższe, ale...
dojazdy, daleko wszędzie, brak samochodu jak na razie, eh... uncertain sama nie wiem
Obserwuj wątek
    • black_currant Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 10.12.04, 16:43
      Gdybym miała taki wybór to tylko i wyłącznie dom za miastem. Samochód zawsze
      zdążycie kupić. A domek jest tylko Wasz. Nie martwisz się sąsiadami, hałasem.
      Dzieciaczki mogą bawić się we własnym ogrodzie.
      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • adsa_21 Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 16:24
        Ja mieszkam w domku poza miestem.
        Jest beznadziejnie.
        Wszedzie daleko, jeden autobus co pol godziny - zawsze jest wielki tlok.
        Zwykle zakupy w centrum zamieniaja sie w calodniowa wyprawe.
        A ogrodka nie lubie - wychodze zawsze na dalszy spacer.
        do tego dochodzi brak znajomych, malo ludzi(wiadomo kazdy w swoim domku mieszka
        i ma wlasne klopoty - nie tak jak w bloku)
      • kolorzieleni Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem 18.07.13, 13:33
        Samochód jest niezbędny. Mieszkam za miastem i coś o tym wiem,mamy jeden i tak naprawdę przydałby się jeszcze jeden. Sąsiedzi też są i powiem tak już nie raz dochodziło do różnych mniejszych czy większych problemów. Nie jest się anonimowym,a tego mi brakuje. Mieszkałam 20 parę lat w mieście w bloku, i to był dla mnie luksus - nikt mi nie zaglądał na moje podwórko. I jak bym miała wybierać jeszcze raz wybrałabym jednak miasto.
    • mamamajki Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 10.12.04, 17:01
      dom za miastem!!!!!!!! 100%
      pozdrawiam
      Asia mama Mai
      • mama007 Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 10.12.04, 17:07
        no chyba też tak myślę. Prawda jest taka, że STRAAASZNIE zawsze marzyłam, żeby
        mieszkać w domu, a nie bloku - to był szczyt moich marzeń po prostu!!
        ale teraz przerażają mnie te dojazdy, jeśli znajdę pracę w Krakowie to wydaje
        mi się to takie jakieś okropne. W sumie to mamy środek transportu, ale jest to
        motocykl, jak wiadomo - sezonowy no i Asia za mała, żeby na tym jeździć i we
        trójkę się nie zmieścimy, eh...
        • misiowamama-2 Re: Mieszkanie w mieście czy DOM za miastem...? 16.07.13, 13:02
          a może domek w mieście? jest tyle fajnych miejsc... Ja tak mieszkam, prawie centrum Krakowa , w domku z dala od głównej ulicy. Cicho i przyjemnie. Jak na wsi wink
    • gagunia Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 10.12.04, 17:32
      A ja zdecydowalam sie wrocic do domu za miastem i zaluje. Wprawdzie zajmuje
      tylko czesc domu, ale rodzice mi sie nie wcinaja i mieszkam praktycznie u
      siebie (osobna kuchnia, lazienka, toaleta, pokoje).
      Wkurzaja mne dojazdy, mimo, ze mam kilka busow albo autobusow na godzine.
      Samochodem dysponuje moj ojciec, wiec w zasadzie nie korzystamy z niego, bo
      jest mu potzrebny na codzien. Nudze sie tu, bo wszyscy znajomi zostali w
      miescie i nie chce im sie do nas wpadac. A i mnie jest do niech zawsze nie po
      drodze. Mimo, ze mam tesciow w miescie, nocujemy u nich wracajac z imprez albo
      wpadam do nich nakarmic kacpra czy uspic w poludnie, to jednak nie podoba mi
      sie do konca to rozwiazanie. mam duze bezpieczne podworko z hustawka i
      piaskownica, mam dokad chodzic na spacery, ale jednak miasto to miasto -
      wszedzie bliziutko, w kazdej chwili mozesz wpasc do lekarza, superarketu itd
      itd. tutaj musze sie umawiac na wizyty i wszystko planowac z gory. Maz dojezdza
      do pracy zamiast 10 minut (miasto), to ok 30-40. trudniej mi tu bedzie znalezc
      opiekunke, nie ma przedszkola......

      tesknie za miastem, a mieszkalam tam 10 lat prawie.
      • laskosia Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 10.12.04, 23:35
        raczej za miastem, przynajmniej za dużym wink
        ja mieszkam w miasteczku pod Warszawą i nie chciała bym tego zmieniać smile nie
        przeraża mnie nawet to, że teściowa jest obokwink w W-wie czuła bym się gorzej-
        tu jest mi całkiem fajnie a do pracy mam 15km więc spokojnie - spotkać się ze
        znajomymi też żaden problem ...
        pozdrawiam
        Kasia
        z Sulejówka

        • mala_mysza Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 11:18
          Ja również wybrałabym dom za miastem.

          Nie ma to jak własne podwórko - nikt Ci nie robi awantur o to, że dziecko "za
          głośno chodzi", że pies za głośno szczeka, możesz maluszkowi/maluszkom
          zrobić "plac zabaw" na podwórku, cisza, spokój, mały ogródek, w lato kocyk pod
          pachę i na trawkę się poopalać, w piątek/sobotę zaporosić znajomych na
          grilla... smile Jedyny problem to te dojazdy, ale myślę, że jednak warto...

          Ja mieszkam w bloku. Sąsiedzi są ok, ale pewnie dlatego, że moja niunia nie
          jest "hałaśliwa". Zobaczymy co powiedzą za miesiąc, jak się drugie maleństwo
          urodzi smile
          Niby mamy plac zabaw pod blokiem, ale w piaskownicy dziecko się nie pobawi, bo
          pełno w niej potłuczonych butelek po piwie (jak i na całym placu) i na dodatek
          bezdomne koty sobie tam "kuwetę" zrobiły. W nocy na "Placu zabaw dla dzieci"
          zbierają się nastolatkowie, piją, palą, więc wszędzie pety, czasami "zarzygane"
          pół placu (przepraszam za ostre stwierdzenie). Tak więc my zrobiliśmy małej (i
          jej soistrom ciotecznym - bo braci nie ma smile) ) plac zabaw na podwórku u
          Teściów. Jeździmy tam z Sandrą niemalże codziennie, a w soboty i niedziele
          obowiązkowo - może się wyszaleć bez stresu, że się pokaleczy lub trafi
          na "pawia", "peta" czy "kociego klocka". (Teraz ma 5 lat, ale jak miała bodajże
          1,5 roczku, to każdą "zdobycz" pakowała sobie do buzi...)
          Kwiatuszki też sobie sadzę u Teściowej (a mam jakąś manię na tym punkcie smile )
          O opalaniu i zrobieniu grilla/ogniska pod blokiem nie ma mowy smile
          No i jeszcze jedna rzecz - naprawianie samochodu (wiadomo, że kiedyś każdy się
          popsuje). Nie ma to, jak "grzebanie" w samochodzie na własnym podwórku smile

          Myślę więc, że jest więcej "za" jeśli chodzi o domek za miastem. I gdybym tylko
          miała taką możliwość, od razu bym się spakowała i przeprowadziła.

          Daj znać, jaką podjęliście decyzję smile

          Pozdrawiam
          • kolorzieleni Re: 18.07.13, 13:38
            Nie ma to jak własne podwórko - nikt Ci nie robi awantur o to, że dziecko "za
            > głośno chodzi", że pies za głośno szczeka,

            - a no właśnie są awantury bo pies za głośno szczeka, nawet pisałam o tym wcześniej.

            ały ogródek, w lato kocyk pod
            > pachę i na trawkę się poopalać, w piątek/sobotę zaporosić znajomych na
            > grilla... smile Jedyny problem to te dojazdy, ale myślę, że jednak warto...

            - najpierw trawkę trzeba skosić,chwasty powyrywać
        • erinaceus Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 12.12.04, 22:10
          Hm..., trudno uwierzyć, ze mieszkamy w tym samym miejscu. Ja też zbudowalam dom
          w Sulejówku i to jedna z gorszych decyzji w moim życiu - dookoła błotniste
          drogi, brak latarni i kanalizacji, autobus jeden na godzinę, ławki nie
          uświadczysz żadnej, sklepy czynne do 18. Znajomi zazdroszczą i mówią, że mam
          tak fajnie, bo cisza i las, ładne pola, do centrum niby niedaleko (17 km), ale
          mieszkanie pod miastem jest naprawdę uciążliwe, a pracy w samym domu i na
          działce - zawsze mnóstwo.
      • sol_bianca Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 11:59
        gagunia napisała:

        > A ja zdecydowalam sie wrocic do domu za miastem i zaluje. Wprawdzie zajmuje
        > tylko czesc domu, ale rodzice mi sie nie wcinaja i mieszkam praktycznie u
        > siebie (osobna kuchnia, lazienka, toaleta, pokoje).
        > Wkurzaja mne dojazdy, mimo, ze mam kilka busow albo autobusow na godzine.
        > Samochodem dysponuje moj ojciec, wiec w zasadzie nie korzystamy z niego, bo
        > jest mu potzrebny na codzien. Nudze sie tu, bo wszyscy znajomi zostali w
        > miescie i nie chce im sie do nas wpadac. A i mnie jest do niech zawsze nie po
        > drodze. Mimo, ze mam tesciow w miescie, nocujemy u nich wracajac z imprez albo
        > wpadam do nich nakarmic kacpra czy uspic w poludnie, to jednak nie podoba mi
        > sie do konca to rozwiazanie. mam duze bezpieczne podworko z hustawka i
        > piaskownica, mam dokad chodzic na spacery, ale jednak miasto to miasto -
        > wszedzie bliziutko, w kazdej chwili mozesz wpasc do lekarza, superarketu itd
        > itd. tutaj musze sie umawiac na wizyty i wszystko planowac z gory. Maz dojezdza
        >
        > do pracy zamiast 10 minut (miasto), to ok 30-40. trudniej mi tu bedzie znalezc
        > opiekunke, nie ma przedszkola......
        >
        > tesknie za miastem, a mieszkalam tam 10 lat prawie.

        No, ja mam dokładnie ten sam problem. W dodatku piękna okolica, która zachęciła
        mnie do przeprowadzki za miasto, pomału przestaje byc taka piękna, buduje się
        coraz więcej domów, w ciągu kilku lat powstało osiedle bloków (niskich, ale
        zawsze to bloki) tuż pod moimi oknami, a kawałek dalej - supermarket. Atmosferę
        wsi i bliskości natury diabli wzięli, a innych zalet mieszkania w mieście dalej
        brak. Rozważam powrót do Warszawy.
        • mamuna2 Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 12.12.04, 19:30
          Czy aby nie mieszkasz w Józefosławiu i to na osiedlu Polimexu?
          Pozdrawiam
          M.
    • omama Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 11:54
      Zależy od czasu dojazdu. Wypróbujcie to po prostu: w porze szczytu porannego
      dojedźcie do pracy, w porze o której normalnie wychodzić - wróćcie.
      Po drugie zastanów się nad waszym życiem pozazawodowym oraz nad szkołą i ew.
      zajęciami pozaszkolnymi dla dziecka/i. Czy mieszkając za miastem musielibyście
      zrezygnować z czegoś, na czym wam zależy?
      Po trzecie, pogadaj z potencjalnymi sąsiadami o bezpieczeństwie. Znam wielu
      ludzi z własnymi domami, którzy stali się praktycznie ich więźniami. Nie wyjadą
      nawet na weekend, jeżeli nie załatwią sobie kogoś, kto w ich domu przez ten
      czas pomieszka.
      Z tych właśnie względów ja z żalem trzymam się miasta.
      • vase Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 16:18
        Ach, zeby tak mozna bylo domek w miescie.. (No, na przedmiesciach)

        omama napisała:

        Po trzecie, pogadaj z potencjalnymi sąsiadami o bezpieczeństwie. Znam wielu
        > ludzi z własnymi domami, którzy stali się praktycznie ich więźniami. Nie
        wyjadą
        >
        > nawet na weekend, jeżeli nie załatwią sobie kogoś, kto w ich domu przez ten
        > czas pomieszka.

        Otoz to! Moj brat mieszka z tesciami w domku. Moi rodzice sa regularnie
        zapraszani (2 godz autostrada), ale sami tez chetnie i czesto zapraszaja/li
        tesciow brata na weekend. Zawsze odmawiaja. Powod? Ow domek. Otoz tesciowie
        boja sie zostawic caly dom bez opieki na pol dnia, a co dopiero na noc. A ile
        zamykania (garaz, drzwi tylne, przednie, boczne, taras, -nascie okien...) itd,
        itd. Moj brat (wychowany - jak ja - w mieszkaniu) pomalu zniecheca sie do
        wlasnego domu. Toz to niekonczace sie naprawy.
        Oczywiscie sa tez te wszystkie grille ze znajomymi, wlasne ogrodki, cisza,
        prywatnosc - do wziecia pod uwage.
        Oczywiscie, ze chcialabym miec wlasny domek, ale.. Ja jestem dziolcha z miasta
        (rodowita krakowianka) i mnie po prostu BRAKUJE gwaru, dostepnosci sklepow
        24/7, znajomych, rodziny "pod reka". Mysle tez o tym jak moj synek bedzie
        starszy. Beda do niego wpadac koledzy, a mieszkajac z dala?
        Poza tym ja bym sie po prostu w domku bala (Chyba, ze jakies nieduze, strzezone
        osiedle domkow)
        Podsumowujac: jezeli nie moge miec domu w miescie - to mieszkanie - TYLKO w
        miescie!
    • lilaa Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 12:40
      A gdzie mieszkalas do tej pory?
      Ja zawsze w bloku, ale teraz gdy mam dziecko o niczym nie mysle jak o malutkim
      domku z wlasnym ogrodkiem a nie trawka pod blokiem z masa kup pieskow naszych
      sasiadow. Do tego to IV pietro, tragedia. Ja mieszkam w bloku ale i tak do
      pracy zawsze dojezdzalam (traz nie pracuje), da sie przezyc a komfort wlasnego
      domku, miejsca do zaparkowania samochodu i wlasnego ogrodka jest cudem.
      to jest moje zdanie.
      • mama007 wiecie co, ważne jest chyba jeszcze to, że ja... 11.12.04, 17:45
        ... tak właściwie to nie mamy tu praktycznie żadnej rodziny (a dokładniej
        żadnej z jaką utrzymuję kontakty), a lepszych znajomych można policzyć na
        palcach jednej ręki jak na razie. Nie mieszkamy tu długo, a z racji tego, że
        mąż dużo pracuje, ja siedzę z Asią i studiuję zaocznie (na dziennych pewnie
        miałabym więcej znajomych) to nie mamy zbyt wiele okazji do poznawania nowych
        ludzi.
        Może właśnie dlatego jakoś nie borę wcale pod uwagę tego aspektu braku
        przyjaciół, ludzi itd, bo i tak całymi dniami siedzę sama w domu, chociaż
        mieszkam w śmierdzącym środku miasta sad
        Wasze spostrzeżenia bardzo mi pomagają i zwracają moją uwagę na to, czego sama
        nie zauważyłam. Liczę na jeszcze smile)
        pozdrawiam
    • watermelon01 Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 18:45
      czesc,
      my sie wyprowadzamy - z centrum Krakowa na wies. Mieszkanie w samym srodku
      miasta (5 min. spaceru na Rynek - lub 1 przystanek tramwajowy, jak kto woli)
      jest do dupy - nie lubie robienia zakupow w szeregu "delikatesow", w ktorych
      asortyment jest niepelny, chodniki z takimi dziurami, ze i tak przypominaja
      lesne dukty, wszedzie spaliny (strasznie sie czuje z tego powodu w Krakowie,
      jestem z innego miasta i ta krakowska "niecka" w ktorej caly smog siedzi jest
      okropna), a komunikacja miejska (tez nie mamy samochodu) jest moim zdaniem
      rozwiazana fatalnie (kilka tramek jezdzacych praktycznie tylko wokol rynku i
      autobusy wiecznie stojace w korkach).
      Przyszla jesienia wyprowadzamy sie do naszego domu niedaleko Krakowa - ok. 15
      km, droga na Olkusz. busy mam co 15 min., otworzyli tez niedawno linie
      podmiejska, jest jeszcze pks - wiec do wyboru, do koloru. I co wazne, do
      centrum dojezdza sie w 15 (max. 20) min. Wiocha jest fajna, ma podstawowke
      (niestety przedszkola jeszcze nie, a to nas bedzie w najblizszym czasie
      interesowacsad ), kilka sklepikow (a samochod jakis moze sie uda kupic, wiec
      docelowo zakupy-zapasy w duzym sklepie), niedaleko stacja pogotowia i... do
      parku narodowego 5 min. spacerkiem. Bez stresow spowodowanych nieznosnymi
      sasiadami; no more wspinania sie z dzieckiem (i zakupami) na rece na 4 pietro;
      czyste powietrze; bezpieczny teren do zabaw (ogrodzony ogrod), miejsca na
      spokojny spacer.
      pozdrawiam!
      • mama007 do watermelon01 11.12.04, 18:56
        mogłabym z Tobą pogadać na temat tego miejsca? mogę napisać na priv czy
        korzystasz z jakiegoś innego maila?
        pozdrawiam
        • watermelon01 Re: do watermelon01 11.12.04, 19:07
          pisz, pisz - na gazetowywink
    • sakada DOM za miastem. 11.12.04, 19:03
      Z całą stanowczością. Mamy sobie zamiar kupić taki w odległej przyszłości.
      • marina2 Re: DOM za miastem. 11.12.04, 20:26
        www.muratordom.pl

        Odsyłam do dyskusji na temat wieś czy miasto na podforum sondaże.
        Osobiście wybrałam miasto ,ale dom pod lasem,obok i szkoła i basen i
        przychodnia i apteki,sklepy .I jestem za takim rozwiązaniem.Przychodzi dzień
        kiedy dzieci chcą same się przemieszczać, do kina z paczką koleżeńską,na
        imprezę itp.M
        • mama007 tak, tylko na TAKI dom to mnie chyba jeszcze długo 11.12.04, 20:29
          stać nie będzie... sad
    • miriam_b Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 11.12.04, 21:57
      wiesz że ja mam ten sam problemsadsadi muszę go szybko rozwiązaćsadsadz jednej
      storny duży świetny dom po dziadkach za miastema w zasadzie na wsi...a z
      drugiej strony mieszkanie w mieście...sama nie wiemsadsadi tu i tu minusy...i
      plusy teżsad
    • burza4 Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 12.12.04, 11:47
      dla mnie sprawa jest oczywista - wyłącznie w mieście. Ale kazdy ma inne
      spojrzenie.

      Za nic w świecie nie wyprowadziłabym się na wieś, skąd dojazdy zajęłyby mi
      połowę czasu wolnego, gdzie zrobienie zakupów stanowi problem, o innych
      aspektach (lekarz, fryzjer, inne zajęcia) nie wspomnę. Sama mieszkam na
      obrzeżach miasta i wystarczająco doskwiera mi fakt, że do kiosku trzeba
      podjechać samochodem. Zresztą - my oboje mamy samochody, bez samochodu w ogóle
      nie wyobrażam sobie egzystencji pod miastem. Mam kilkoro znajomych, którzy pod
      miastem mieszkają - ale wszyscy mają po 2 samochody do dyspozycji.
      Jedni właśnie przenoszą się do miasta, bo dojazdy ich dobijają - dzieci są w
      podstawówce, potrzebują jakichś zajęć dodatkowych - i koleżanka mówi, że
      potwrót z pracy - godzina, jazda z dzieckiem na zajęcia do miasta - druga,
      zajęcia - kolejna, potwót - jeszcze jedna... 4 godziny!!!! wyprawa do kina
      wymaga zaangażowania całej rodziny - muszą przywieźć babcię do opieki nad
      dziećmi, potem zawieść z powrotem... jej sąsiadka z kolei nie ma samochodu dla
      siebie i w ogóle ma przerąbane - jest tam po prostu uwięziona, do autobusu ma 2
      km piechotą, mąż pracuje, żeby zrobić zakupy czeka aż któraś z sąsiadek wróci z
      pracy i łaskawie ją podwiezie (i jest skazana na czyjąś uprzejmość i
      dostosowanie się do czyjegoś grafiku).

      Inna koleżanka mieszka na prawdziwej wsi, gdzie do najbliższego sklepiku ma ok.
      kilometra, ale tam praktycznie zakupów nie da się zrobić, bo mają mały wybór -
      więc nawet po pieczywo jeżdżą 5 km. Kwestia wyjazdu np. do dentysty - to pół
      dnia z głowy. Życie towarzyskie - mocno utrudnione, w zasadzie poza weekendami
      odpada, bo do nich jedzie się z centrum 2 godziny, dojazd taksówką w ogóle nie
      wchodzi w grę, bo kosztowałaby ze 150 zł. Do tego mieszkają w ładnej okolicy
      (las, łąka) ale nieomal w szczerym polu - ja bym się jednak panicznie bała
      zostawać sama.

      Słowem - co kto lubi... dla niektórych te mankamenty są do przełknięcia za cenę
      świeżego powietrza i większego metrażu - dla mnie absolutnie nie - ja akurat
      wolę wygodę mieszkania w mieście. Zresztą - gadaliśmy niedawno ze znajomymi na
      ten temat - koleżanka powiedziała mi, że masa jej znajomych wybudowała sobie
      domki pod miastem - teraz, kiedy dzieci podrosły - wszyscy na potęgę szukają
      czegoś bliżej, bo dojazdy w Warszawie są w stanie wykończyć najbardziej
      odpornych.
      • mabingo . 16.07.13, 12:09
        burza4 napisała:

        >
        dzieci są w
        > podstawówce, potrzebują jakichś zajęć dodatkowych - i koleżanka mówi, że
        > potwrót z pracy - godzina, jazda z dzieckiem na zajęcia do miasta - druga,
        > zajęcia - kolejna, potwót - jeszcze jedna... 4 godziny!!!! wyprawa do kina
        > wymaga zaangażowania całej rodziny - muszą przywieźć babcię do opieki nad
        > dziećmi, potem zawieść z powrotem... j

        Dzieci w wieku szkolnym nie mogą same zostać w domu na 3 godziny?
    • yenna_m Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 12.12.04, 15:32
      zdecydowanie miasto:

      blisko przychodnia, apteka, sklep z innymi niz podstawowe atrykuly spozywcze i
      rolne wink , kino, teatr, dobra szkoła, przedszkole, łatwiej znalezc nianie czy
      kolezanke (spolecznosci wiejskie są dosc hermetyczne), lepsza komunikacja,
      łatwiej o telefon w domu, kablowke na tv czy tani internet.
      • mama007 coraz większa rozterka :((( 12.12.04, 15:52
        właśnie dostałam telefon z bardzo ciekawą ofertą mieszkania w Krakowie... i w
        momencie jak już praktycznie się zdecydowałam... znów mętlik sad((
        co ja mam zrobić??? sad(((((
        • penelina Re: coraz większa rozterka :((( 12.12.04, 19:38
          Mama007,

          moje zdanie na ten temat już znasz-z innego forumsmile))

          Ale jeszcze jedna sprawa wydaje mi się istotna;faktem jest,że Krowodrza jest
          droga,ale podobne warunki(czyli obrzeża,spokój,cisz itd,a jednak miasto)-można
          znaleźć w Podgórzu.Też,co prawda robi się tam drogo,można jednak jeszcze coś
          fajnego poszukaćsmile
        • gazeta_mi_placi Re: coraz większa rozterka :((( 16.07.13, 08:39
          Powiedz gdzie to mieszkanie, jaka okolica i w jakiej okolicy też bierzesz pod uwagę dom?
    • mamamonika Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 13.12.04, 11:03
      A może dom w mieście wink ?
      • grzybnia Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 15.12.04, 15:57
        Tylko wieś.
        My uciekliśmy po 3 latach z W-wy z Żoliborza.Teraz mieszkamy pod Nowym Dworem
        Maz. więc do pracy w Stolicy mamy dość daleko. Do tego dochodzi rozwożenie 3
        dzieci do szkoły i przedszkola. To dość trudne do zorganizowania. Jednak kiedy
        latem moje dzieci same wychodą sobie na spacer do ogrodu (nie muszę z nimi
        siedzieć przy piaskownicy, ładnie ubierać itp), kiedy patrzę na moje zwierzaki,
        których nigdy nie mogłabym trzymać mieszkając w bloku, kiedy mogę urządzić
        najgłośniejszą imprezę z tańcam i żden sąsiad nie wali szczotką w podłogę
        (dzieci zaś śpią na piętrze gdzie mają cisz i spokój) to wiem, że gdybym
        jeszcze raz podejmowała decyzję: gdzie mieszkać nie byłaby ona trudna.
        • jutka7 Re: MIESZKANIE w mieście czy DOM za miastem...? 16.12.04, 09:41
          a ja mam jeszcze inną propozycję, która sama wybrałam- dom za miastem, ale w
          mniejszym mieście. W takim, w którym są szkoły, urzędy, lekarze itp. Tak
          właśnie ja się zdecydowałam, mieszkam w małym miasteczku, które jednak nie ma
          charakteru takiego typowego miasteczka, bo jest blisko dużego miasta i bardzo
          wiele osób z tego duzego właśnie zamieszkało w mniejszym. Szkoły wszystkie są,
          łącznie z liceum, pociągi i busy co pół godziny. My dojezdzamy do pracy do
          duzego miasta, zajmuje nam to ok. 35 minut codzienne, z czego 20 to korki juz w
          miescie. Zakupy i znajomi- mogli by byc po pracy, a prawda jest taka, ze zakupy
          wolimuy robic w swietnie zaopatrzonym sklepie w naszym miasteczku, a znajomi
          wola przyjezdzac do nas. Domek jest malutki- stary byl, ale wyremontowalismy,
          mam las za plotem i mimo tego, ze jest to polowa blizniaka, sąsiadów mamy tylko
          z drugiej połowy. To lepiej niż na osiedlach nowych domków, gdzie mimo domów
          wolnostojących sasiedzi sa na ogól ze wszystkich stron. Gdybym budowała sama,
          postawiłabym trochę wiekszy i wolnostojący, ale juz na pewno nie znalazłabym
          tak cudnie połozonej działki za te pieniądze.
          Tak wiec- gorąco polecam! O ile oczywiscie w poblizu Waszych miast są takie
          miejscowosci. Dodam jeszcze, ze na dom na wsi sie nie zdecydowalam, własnie z
          powodu braku szkół dla przyszłych dzieci.
          • jane-kk1 Re: Mieszkanie w mieście czy Dom za miastem...? 15.07.13, 22:13
            z przyjemnością przedstawiamy ekskluzywny projekt deweloperski firmy Enelbud -Rezydencje Wiejskie Popiele. siedliska Popiele mają powstać na zachodzie Mazowsza, w miejscowości Lasek - w pobliżu sieci dróg, które umożliwiają szybki dojazd od miasta: A2 oraz krajowej 7. miejsce niezwykłe, pozwalające cieszyć się spokojem i ciszą przy jednoczesnej niedalekiej odległości miasta. każde siedlisko będzie tworzyć rezydencja o powierzchni od 450 do 550 m2, integralną część będzie stanowił staw kąpielowy, oraz ogród. rezydencje będą się składać z parterowego budynku mieszkalnego z użytkowym poddaszem. połączonego za pomocą zadaszonego łącznika z garażami i pomieszczeniami gospodarczymi i gościnnymi. zastosowane zostaną tradycyjne materiały szlachetne.

            w celu uzyskania informacji prosimy o kontakt:
            z.zientarska@constructionclub.pl
    • heca7 Re: Mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 15.07.13, 23:47
      Ja wybieram... dom w mieście smile Mieszkam na peryferiach Wawy. Mam zielono , ładnie i jednocześnie infrastruktura jest całkiem nieźle rozwinięta. Bo osiedle to przyłączono do Wawy zaraz po wojnie. I zagospodarowano czego teraz nie robią developerzy. Razem z osiedlem zbudowano przychodnię, szkołę, bibliotekę, aptekę, w tym samym stylu kościół, przedszkole. Zbudowano sieć gazową i wodociąg. Przedszkole mam 200m od domu. Szkołę (b. dobrą) 500 od domu. Bazar (znany w okolicy od 100lat) też 500m. Jak mi się ta szkoła i to przedszkole nie spodoba mogę składać papiery dzieci do drugiego przedszkola(oba państwowe) i dwóch, innych szkół podstawowych. Do liceum jest ok 2,5km. Mam w okolicy parę większych sklepów typu Stokrotka, Biedronka, Lidl itd. Niedaleko delikatesy czynne prawie całą dobę. Cukiernię, kościół i przychodnię ( a nawet dwie w tym jedna państwowa), ze trzy banki. Nawet kino studyjne mam na dawnej stacji kolejowej wink Ok 1km do pociągu. Trzy linie autobusowe 200m od domu. Dzieci mają dużo znajomych. Po prostu większość dzieci z jednej okolicy chodzi do tej samej szkoły. Córka ma promieniu 500m 8 koleżanek- jak dla mnie wystarczy wink
      Ale to właśnie zaleta mieszkania w domu w mieście, w okolicy gdzie działek nie podzielono na znaczki pocztowe gdzie 4m od ściany już jest sąsiad.
      Tak za miasto , całkiem bym się nie przeniosła ( na stałe).
    • kol.3 Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 06:33
      Zastanów się dobrze z tym domem za miastem. Idylliczne wizje to jedna sprawa a niedogodności to druga sprawa. Moja familia się parę lat temu wyprowadziła za miasto, a teraz w cuglach wraca do miasta. Posiadanie samochodów nie rozwiązuje sprawy do końca. Dalekie dojazdy to duża strata czasu, korki na co dzień a zwłaszcza w zimie przy śnieżycach to już horror. Poza tym niedobrze dla dzieci bo dziczeją, do kolegów do miasta daleko, do rozrywek daleko.
      No i dbanie o ogród, koszenie trawy, odśnieżanie, wieczne naprawy, w sumie na idyllę pozostaje mało czasu.
      • heca7 Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 07:14
        kol.3 napisała:

        > Poza tym niedobrze dla dzieci b
        > o dziczeją, do kolegów do miasta daleko, do rozrywek daleko.
        >
        Ten argument mnie zaciekawił. Tzn , że jak jadę samochodem przez tereny podmiejskie/wiejskie muszę się mieć na baczności i mieć zablokowane drzwi bo grasują hordy zdziczałych nastolatków? suspicious Trochę jak w horrorach gdzie na zdrowych ludzi napadają zarażone wirusem wampiry? big_grin
        • butch_cassidy Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 09:32
          heca7 napisała:

          > kol.3 napisała:
          >
          > > Poza tym niedobrze dla dzieci b
          > > o dziczeją, do kolegów do miasta daleko, do rozrywek daleko.
          > >
          > Ten argument mnie zaciekawił.
          Mnie również wink
          Za miastem też są dzieci.
          • kol.3 Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 19:16
            Znajomy nastolatek w wieku licealnym chodził do liceum w mieście i w liceum miał kolegów. Po szkole wracał do domu na wiochę. Koledzy ze szkoły zostawali w mieście. Jechać po szkole 20 km w odwiedziony do kumpla nie jest łatwo. Tak się jakoś zdarzyło, że w pobliżu ich domu nikogo w wielu licealnym nie było. Więcej emerytów, ludzi starszych.
    • gretchen184 Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 07:31
      ja jestem zdecydowanie miastowa i na wieś nigdy w życiu z własnej woli nie wyprowadziłabym się.
      ideałem byłby domek w mieście
      • bosminka Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 07:53
        Moje marzenie odkąd pamiętam to dom. Nie ma ten wybór tylko samych plusów, ale to co dla mnie najważniejsze czyli przestrzeń, przyroda i święty spokój od hałasu i sąsiadów tak. Mam nadzieję że do 40-tki zrealizujemy z mężem ten pomysłsmile
        • butch_cassidy Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 16.07.13, 09:42
          bosminka napisała:

          > dla mnie najważniejsze czyli przestrzeń, przyroda i święty spokój od hała
          > su i sąsiadów tak. Mam nadzieję że do 40-tki zrealizujemy z mężem ten pomysłsmile

          Nam się udało i jesteśmy b. zadowoleni. Z perspektywy czasu miasto jest jeszcze gorsze niż, kiedy w nim mieszkaliśmy wink Tzn. dla nas plusy domu za miastem są niezaprzeczalne i jest ich znacznie więcej niż mieszkania w mieście.
          - o ogród dbamy sami (mamy własne warzywa, jabłka, a grzyby, jagody i jeżyny za płotem, od rolnika jajka, mleko... )
          - na miejscu jest dobra szkoła i stadnina, gdzie są lekcje dla dzieci
          - dojazd do miasta to normalnie 25 min. (w korkach 40, jeśli już się zdarzy jechać w godzinach szczytu)
          - do sklepu spożywczego spacerkiem
          - do małego miasta 10 min autem, 40 rowerem (tam małe centrum handlowe, basen, dom kultury z fajnymi i tanimi zajęciami dla dzieci, darmowe pokazy filmów oraz zwykłe kino, kilka knajpek)
          - kolegów i koleżanek nie brakuje - poza miastem ludzie też mają dzieci tongue_out

          Plusem miasta niewątpliwie jest oferta kulturalna - no ale przecież do galerii nie chodzę codziennie, a jak coś mnie zaciekawi, to jadę. Bez przesady, te 25 min. można poświęcić na dojazd, tym bardziej że w mieście dojazd z miejsca na miejsce często trwa tyle samo, albo i dłużej - światła, ruch...
    • nihiru Re: 16.07.13, 08:23
      no cóż, domek na wsi jest najlepszą opcją dla rodzin z małymi dziećmi lub dla emerytów, którzy do pracy nie muszą jeździć, a lubią pogrzebać w ogródku.
      dla pozostałych miasto ma więcej uroków.

      mnie najbardziej pasowałoby mieszkanie z duużym tarasemsmile
      ale i tak nie mam źle, bo mieszkamy w domku w mieście podwarszawskim.

      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • kanagata Re: mieszkanie w mieście czy DOM za miastem...? 16.07.13, 08:25
      Ja mam dom w mieście [przy czym miasto ok. 60 tys., Dolny Śląsk, 50 km od Wrocławia]. Na piechotę do Rynku 20 minut - na piwko można skoczyć, do "galerii" z wszelkimi potrzebnymi sklepami pół godziny z wózkiem - czasami w ramach spaceru robię małe zakupy. Po drodze park z placem zabaw. Dzieci mają własną trawę do biegania i raczkowania, huśtawki, domek itp. Nie ma sąsiadów za ścianą, za co ja osobiście wdzięczna jestem wink Mąż ma garaż na motor [samochody stoją na dworze, tak samochodY, bo oboje dojeżdżamy do pracy do innych miejscowości, zawsze tak było, a komunikacją publiczną raczej słabo]. Starsza córka na razie jest wożona do szkoły, ale jak trochę podrośnie może jeździć autobusem.

      Także jak możesz, to dom w mieście. Na wsi w sumie wszędzie daleko i zawsze będziesz "ta miastowa". To moje zdanie.

      Ale przy budowie/kupnie- wprowadzajcie się na gotowe. My tego nie zrobiliśmy i płacimy za to [dosłownie i w przenośni, bo kosztuje nas to i kasę i czas męża, który sam masę rzeczy robi po pracy] już czwarty rok...
      • kietka Re: mieszkanie w mieście czy DOM za miastem...? 16.07.13, 09:02
        polecam inne roziwazanie,
        mieszkanie w miescie plus niewielki dom pod miastem...w ciagu roku szkolnego w zasadzie pazdziernik-kwieciec-miasto, wies tylko sporadycznie, typu weekend, swieta, sylwester, od maja do wrzesnia tylko wies, miasto sporadycznie - wypadowe weekendy, imprezki dzieci, pomieszkac 2 dni....
        polecam, tylko dom na prawde niewielki max 80m2, ale całoroczny i z infrastruktura...
      • bei Re: mieszkanie w mieście czy DOM za miastem...? 16.07.13, 09:04
        Mieszkamy pod Krakiem, bardzo sobie chwalę oazę zieleni, spokoju.
        Na miejscu swietna szkola ( nie tylko budynek, kadra jest super!), przychodnia, sklep, kosciol, swietlica dla dzieci ( oprocz szkolnej tuz przy szkole w remizie jest swietlica do godz 19stej)
        Ogrod, a -za ogrodzeniem skalki.
        Do rynku 20 min , do centrum handlowego 10 min.
        Abo 20 min do mmalego miasta ( Olkusz)- gdzie w marketach ludzi mniej i obsluga przemila smile


        Ale mnostwo zalet znajdzie entuzjasta mieszkania w mieście smile
      • premeda Re: mieszkanie w mieście czy DOM za miastem...? 16.07.13, 10:26
        To pewnie Świdnica! Ta sama Świdnica, z której ja uciekam na wieś smile Ale ja nigdy miastowa specjalnie nie byłam i nie będę. Wolę las, pola i łąki smile Swoją drogą więcej razy bywałam w kinie czy w kawiarni jak mieszkałam na wsi musiałam do nich dojechać niż mając je prawie pod nosem. I oboje pracujemy w mniejszych miastach, z dojazdami będzie mniejszy kłopot niż teraz kiedy musimy wyjechać z miasta.
        • kanagata Re: mieszkanie w mieście czy DOM za miastem...? 16.07.13, 12:12
          Ano Świdnica. Mieszkamy na Kraszewicach, pomiędzy dwoma cmentarzami wink, i dla mnie to już wystarczająca "wieś". Mnie się marzy wielkie miasto, ale mąż ze Świdnicy i pewnie tak już zostanie wink
          Ja do 9 roku życia mieszkałam na wsi, całkiem dużej, gminnej, pod Jelenią, i nigdy więcej.
          Za to na studiach mieszkałam w Krakowie i rok w Osace i to było to.
    • run_away83 Re: mieszkanie w mieście czy dom... 16.07.13, 09:34
      Wszystko zależy od konkretnego miejsca. Zarówno w mieście jak pod miastem może mieszkać się bardzo fajnie albo bardzo kiepsko.

      My dwa lata temu zdecydowaliśmy się na mieszkanie w centrum bo już mieszkanie na niewielkim osiedlu poza centrum miasta ostro utrudniło nam życie dojazdami. Wszędzie trzeba było jeździć autem lub autobusem, dojazdy pochłaniały tyle czasu i energii że z dwójką dzieci zrobiło się to mało zabawne. Teraz mam wszystko w zasięgu 5 min. spaceru - drobne sklepy, kilkanaście aptek (w tym jedną nocną), przychodnię, szkołę, małe sklepiki, drobne tanie knajpki oferujące dostawę do domu, kilka kawiarni, cukiernię.

      Wady mieszkania w centrum to brak ogródka (teraz mi doskwiera ze względu na dzieci, okoliczne parki są niestety usłaną psimi kupskami enklawą imprez pod gołym niebem), oraz hałas produkowany przez ruch uliczny (ale to nam akurat nie przedzkadza, nie mieszkamy bezpośrednio przy ruchliwej ulicy tylko przy takiej bocznej). No i wyjechać z centrum w godzinach szczytu jest równie ciężko jak wjechać wink Ale to nas w zasadzie nie dotyczy bo mąż ma biuro w domu i nie musi dojeżdżać do pracy.

      Jakbym miała jeszcze raz wybierać mieszkanie w moim mieście, to też zdecydowalibyśmy się na centrum bo zalety przewyższają w naszym odczuciu wady. Mieszkania na jakimś nowowybudowanym osiedlu ślicznych domków pod miastem gdzie nie ma żadnej infrastruktury i wszędzie trzeba jeździć autem, kompletnie sobie nie wyobrażam. A już bez samochodu to szaleństwo, jeśli są dzieci, które trzeba rozwieźć po szkołach i przedszkolach, a praca też z dojazdem... W mniejszej miejscowości, ze sklepem, przedszkolem, szkołą i przychodnią w sensownej odległości - owszem.

      Teraz na jesieni planujemy wyemigrować, po przeprowadzeniu wizji lokalnej na miejscu, podczas której oglądałam kilka potencjalnych miejsc zamieszkania, na wstępie wyeliminowałam centrum dużego miasta, dokładnie z tych powodów, z których tu nie chciałabym mieszkać na obrzeżach - brak potrzebnej nam infrastruktury. Szukamy mieszkania w centerum małego miasteczka, będzie domek z ogródkiem ale w odległości przysłowiowego rzutu beretem od szkoły, przedszkola, przychodni i sklepu.
      • ceide.fields biorąc pod uwagę 16.07.13, 09:56
        kosmiczną ilość urzekających historii o perypetiach życia w bloku, opowiadanych na tym forum, to tylko dom wink
    • wielkafuria Re: mieszkanie w mieście czydom za miastem...? 16.07.13, 09:58
      o ja pierdzielę.
      od 3 lat mam dom. nigdy wiecej (tzn pomijajac kredyt na sto tysiecy lat).
      pierwsza zima - szok, ze na moj podjazd moze napadac TYLE sniegu. latanie z łopatą o 6 rano przez godzinę jest srednie.

      Ogrod - do tej pory mialam jednego kwiatka, teraz zrobilam sobie ogródek który trzeba pielic i podlewac. nie wspomne o kostce ktora trzeba pilnowac zeby nie zarosła mchem i konserwowac.

      tu trzeba poprawic kanalizacje, tutaj jakas rurka i nie przyjdzie nikt ze spoldzielni tylko wydzwaniach po "fachowcach". pierdółki niby ale zawsze coś.
      dom TRZEBA konserwowac i o niego dbac bo jak bedziesz kiedys chciala sprzedac to nie moze spasc na wartosci.

      teraz robie tarasy - uszczelniam, plus elewacja na 2 scianach domu - co pochłoneło XX tysiecy.

      marzę o apartamencie w centrum - za tą samą cenę...
    • poppy_pi Re: w mieście czy za miastem...? 16.07.13, 12:52
      Dopóki dzieci są małe i trzeba je zawozić i odbierać ze szkoły/ angielskiego/ baletu/ kina/ zajęć sportowych/ korepetycji absolutnie odpuściłabym wieś. Zgnijecie w korkach.
      • marzeka1 Re: w mieście czy za miastem...? 16.07.13, 15:25
        Dla mnie opcja: dom za miastem gdy ma się małe dzieci to opcja "po moim trupie"- oszalałabym z dojazdami, widzę, jak logistycznie spina się koleżanka, mająca 2 córki w wieku szkolnym i robiąca za kierowcę: balet, angielski, basen, szkoła itp.- a mają do dyspozycji 2 samochody.
    • jdylag75 dom 16.07.13, 15:47
      Kraków nie jest wielki wiec i jazda ze wsi do centrum miasta nie zajmuje nie wiadomo ile czasu.
      Jeśli wybierzesz Modlniczkę, Węgrzce czy Zielonki to z dojazdem nie ma najmniejszego problemu jest wiele autobusów i busów, a są do miejscowości położone w takiej samej odległości od centrum Krakowa jak większość dzielnic z obrzeży - jak Bieżanów.
      Po latach mieszkania w bloku zamieszkałam znowu w domu i jestem zachwycona. Cena wybudowania 200 m domu z garażem i zakupem działki oraz mieszkania 100 m byłą porównywalna kiedy się decydowaliśmy.
    • melo-dy86 mieszkanie 16.07.13, 21:24
      Ja mieszkam w bloku w Poznaniu. Tłoczno, głośno i cudownie. Wyjdę z dzieckiem na spacer to zawsze jest pełen plac zabaw. Nie mam pomysłu na deszczowy dzień - idę do Jupi parku lub do kina. Weekend - Zoo. Nudy - pełno koleżanek w sąsiedztwie. Brak mleka - 2 minuty do sklepu.
    • anulkaa_27 Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 18.07.13, 10:27
      ja też mieszkam w bloku, choć marzy mi się loft… to jest prawdziwa rewelacja, jak oryginalnie można mieszkać a przy tym wszędzie jest blisko bo zwykle lokalizacja jest co najmniej bardzo dobra
      • samawsnach Re: mieszkanie w mieście czy dom za miastem...? 18.07.13, 14:35
        Myślę, że pakowanie się w dom za miastem bez auta jest dobrowolnym pakowaniem się w kłopoty i duuuże niedogodności - zarówno swoje, jak i dziecka. I jasne, samochód zawsze można kupić, ale z domami to już tak jest, że zawsze coś tam wyskakuje nokautując inne potrzeby.
    • lofmitender :) 18.07.13, 14:37
      smile tez mam ten dylemat tyle ze ja mam mieszkanie ze sporym ogrodkiem w miescie...
    • lofmitender re 18.07.13, 14:40
      a o jakiej lokalizacji dokladnie myslisz? jesli chodzi o gotowe domki to ogrodek zazwyczaj nie wiekszy niz wybieg dla krolika...chyba ze masz czas i ochote na budowe domu ale wtedy pewnie gdzies dalej bo ceny dzialej w krk i blisko sa dosc wysokie a z tego co piszesz nie masz auta wiec pewnie to kwestia finansow a nie zdrowego trybu zycia 9patrz watek o rowerze w hiszpanii) smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka