mamafilipcia
27.12.04, 00:26
Ostatnio byli u Mnie znajomi ze swoją trzyletnią córeczką. Bawiła się z moim
4,5 letnim Filipkiem. No i ona coś tam mu zabrała i zaczął płakać na co tatuś
Oli : " Filipku chłopaki nie płaczą . Nie bądź beksa." Ja jak to mama
przytuliłam swoje zrozpaczone dziecko i jakoś go uspokoiłam ale trochę Mi się
to nie spodobało. Tak szczerze to Mnie zatkało ale nic się nie odezwałam.
Powtórzyło się to jeszcze raz i wtedy zrozumiałam, że on- tzn. tatuś Oli
naprawdę tak myśli - że chłopiec ma nie płakać tylko ma być twardy jak głaz.
Wiem, wiem powinnam coś powiedzieć... Obiecałam sobie, że następnym razem już
nie podaruję. Czy wy też tak sądzicie - że chłopcy powinni być chowani jakoś
inaczej ?