18lipiec
10.01.05, 16:24
Jest tak : nie pracuję, studiuję zaocznie.
Nie pracuję dopiero od 1 stycznia, przyznano mi zasiłek dla bezrobotnych,
smieszne 400 zł.
Czeka mnie jeszcze opłacenie czesnego 1550 za drugi semestr.
Nie będę miała. Nie spadną mi z nieba, no chyba że znajdę pracę, ale to mało
realne.
Mam możliwośc wyjazdu- natychmiast. Praca czeka, mieszkanie czeka, znajomi
czekają.
Musiałabym tylko odłożyć na jakiś czas studia, tj X semestr, na którym oprócz
tego że muszę zapłacić - nie robię nic. Zero zajęć, tylko i wyłącznie pisanie
pracy, odwiedzanie promotora i obrona w czerwcu.Chciałabym dokończyć ale nie
będę miala na to pieniędzy.Nie uśmiecha mi się siedzenie w domu.
Założyłam sobie że jak do końca stycznia nic nie znajdę, to po zakończeniu IX
semestru czyli na początku lutego spadam stąd. X semesr dokończyłabym ..nie
wiem kiedy?
Co robić? Chciałabym się obronić ale nie dam rady, pomoc ze strony rodziców
wykluczona, żadnych pożyczek też nie chcę brać.
Wyjechac i obronić się kiedy indziej, czy przemęczyć się nie wiedząc nie
tylko z czego zaplacę studia ale też z czego się utrzymam?