04.04.05, 15:22
Zainspirował mnie wątek dot. ślubu luteranina z katoliczką i tak w ten oto
sposób zebrało mi się na odwagę i chcę zapytać:
Nie wiecie może czy mogę napotkac na jakieś problemy związane z ochrzczeniem
mojego dziecka w przypadku gdy wziąłem z moją Małżonką jedynie ślub cywilny?
Pytam poważnie bo czasem zastanawiamy się nad tym dosyć mocno.
Jestem niewierzący (ale ochrzczony, byłem u komunii, bierzmowany - nie
zadawajcie tylko pytań: Dlaczego skoro jesteś niewierzący, bo nie o to mi
teraz chodzi), moja żona jest wierząca, ale niestey ślubu kościelnego nie
udało nam się wziąć a nie chciał bym na starcie zamykać dziecku drogi i
utrudniać w przyszłości życia. Wyboru dokona sam w przyszłości....
Obserwuj wątek
    • tomech Re: Chrzest 04.04.05, 15:24
      i jeszcze jedno....chrzest czy chrzciny?
      • niedzwiedziczka Re: Chrzest 04.04.05, 15:30
        tomech napisał:

        > i jeszcze jedno....chrzest czy chrzciny?
        Chrzciny, to tylko przyjęcie z okazji chrztu smile
    • niedzwiedziczka Re: Chrzest 04.04.05, 15:29
      Możesz spotkać się z nieżyczliwością księdza w swojej parafii. Więc od razu
      radzę szukać np. u Dominikanów, bo oni nie robią przeszkód.
      • tomech Re: Chrzest 04.04.05, 15:40
        Ale rozumiem, że będzie to tak samo ważne jak u katolickich księży ??
        • niedzwiedziczka Re: Chrzest 04.04.05, 17:03
          Oczywiście, bo Dominikanie, to też księża katoliccy, tylko żyjący w klasztorze.
          • tomech Re: Chrzest 04.04.05, 17:04
            Bardzo uprzejmie dziękuję, powiem Ci szczerze, że podbudowałaś mnie na duchu.
            Pozdrawiam
            Dzięki wielkie
            • wanda43 Re: Chrzest 04.04.05, 20:31
              Spoko.Maria z Jozefem tez koscielnego nie brali,tylko byli "u spisu"a za swietych
              sie zostali.Co do Jezusa to ochrzcil sie dopiero jako dorosly facet.Tak
              powiedzialam ksiedzu i w identycznej sytuacji dziecko mi ochrzcil.Ale
              koscielnego slubu i tak nie wzielam.
          • jaga772 Re: Chrzest 08.04.05, 22:08
            jeśli dobrze zrozumiałam u Dominikanów można ochrzcić dziecko bez problemu?
            (nie mam ślubu ale mam dziecko i już 4 parafie mi odmówiły)
    • selenium Re: Chrzest 04.04.05, 20:58
      A nie lepiej poczekac, az bedzie sam dorosly na tyle,
      zeby zdecydowac? Tak zrobili moi rodzice i jestem im
      za to wdzieczny. Zastanow sie, czy ten chrzest ma byc
      dla dziecka, dla Ciebie i Twojej zony, czy moze dla
      sasiadow...
    • bloodysunday99 Re: Niewiarygodne... 04.04.05, 22:18
      Niezwykly stopien hipokryzji...
      Biedne dziecko...
      • dupekzoledny Re: Niewiarygodne... 04.04.05, 23:14
        błędem jest ochrzczenie,wychowanie w wierze i stwierdzenie -POTEM SAM WYBIERZE.
        faktycznie zostaw dzieciakowi szanse zeby faktycznie sam wybrał.
        • 0golone_jajka Re: Niewiarygodne... 04.04.05, 23:16
          Dokładnie! Pozwól mu wybrać od początku do końca, a nie "skazujesz" go na katolizycm.
          • niedzwiedziczka Re: Niewiarygodne... 04.04.05, 23:47
            Moja bratowa, która chodzi do spowiedzi, ale twierdzi, że nie żałuje za grzechy
            (to po co chodzi uncertain ), pytała mnie, ile trzeba dać księdzu za chrzest.
            Powiedziałam, że tyle ile ktoś uważa, ja dam tyle a tyle (moje dziecko jest 7
            m-cy młodsze od jej dziecka), krzywiła się, że dużo, a bogata, a ni rozrzutna
            nie jestem smile. Powiedziałamn jej więc, niech nie chrzci dziecka, będzie duże,
            będzie chciało, to się samo ochrzci. Oczywiście ochrzciła i zrobiła chrzciny
            większe, niż moje wesele (35 osób). Jak dla mnie, bez sensu.
            Niestety, w naszym kraju jest większość takich "katolików" - na pokaz. Głośne
            deklaracje i ciche "robienie po swojemu". Nie dziwię się, że potem wielu ludzi
            postrzega katolicyzm, tak jak wy. Ja bardziej szanuję ateistę, który jest pewny
            swoich przekoń, niż "diabła, co się w komże ubrał i na mszę ogonem dzwoni".
          • juriusz Re: Niewiarygodne... 04.04.05, 23:56
            Właśnie to jest zjawisko, które można by nazwać "faszyzmem chrześcijaństwa". Nie
            ochrzcisz dziecka, to będzie miało przerąbane w szkole, zostanie odtrącone jako
            odmieniec, w końcu będzie miało do Ciebie żal dlaczegóż to uczyniłeś go innym.
            Wiem co się dzieje jak w liceum ludzie przestawali chodzić na religię (która de
            facto powinna być ostatnia, a nigdy nie była - gdyby była to naprawdę by
            przerzedziło szeregi wierzących, bo każdy by wolał iść wcześniej do domu), nie
            wyobrażam sobie co się dziać musi w podstawówce.
            Chociaż mam znajomego, który dziecka nie posłał do Iwszej komunii, a żeby mu żal
            nie było to nakupił mu taką ilość prezentów, że dzieciak nie wyróżniał się na
            tle klasy in minus. Okazało się, że porównywanie prezentów stało wyżej niż
            porównywanie przeżyć duchowych, więc przeszło spokojnie.
            • chadzia-badzia Re: Niewiarygodne... 05.04.05, 14:37
              Dokładnie.
              Ja uważam, że ochrzeczenie dziecka w naszym kraju to zabezpieczenie go przed
              wytykaniem palcami przez "tolerancyjnych" katolików. TO tak jak polisa na życie.
              Ochcij dziecko nawet jak jestes niewierzący, bo napewno nie możesz liczyć na
              tolerancję ze strony "katolików" - nie w tym kraju. Zrób to dla świętego spokoju
              (świętego w "").
              • ned_pap Re: Niewiarygodne... 08.04.05, 22:01
                Chodzilem do szkoly w malej wsi, ktora, wedlug waszych opinii, powinna byla na
                furze gnoju wywozic niewierzacych - byl w klasie gosc, ktory nie byl
                ochrzczony, byl tez inny, ktory z katolika stal sie swiadkiem Jehowy - ani
                jeden, ani drugi nie byl "wytykany palcami".
                Nieochrzczenie dziecka to uniemozliwienie mu wyboru. Jezeli ktos jest wychowany
                po chrzescijansku i rozumie wiare - wtedy jest w stanie dokonac dojrzalego
                wyboru (moj przyjaciel, na przyklad). Jezeli natomiast bedzie wychowany w
                ateizmie - w jaki sposob mogloby mu przyjsc do glowy, ze jest inna droga? To
                nie jest kupowanie samochodu, gdzie sie wsuada do roznych modeli i testuje. To
                jest sposob myslenia, a ten jest kodowany w dziecinstwie.
    • kapitan.kirk Re: Chrzest 07.04.05, 11:28
      Generalnie wystarczy po prostu sie uprzeć i nie zważać na obstrukcje, które
      niektórzy księża robią. Zgodnie bowiem z Prawem Kanonicznym, kapłan w zasadzie
      nie ma prawa odmówić chrztu dziecka, jeżeli rodzice go o to poproszą, i to
      niezależnie jakiego wyznania (czy bezwyznania) owi rodzice są - chyba, żeby miał
      pewność, że prośba wynika z pobudek przeciwnych wierze, a tak w Twoim wypadku
      chyba nie jest tongue_out Jeżeli trafisz na jakiegoś wyjątkowo upartego osioła, to po
      prostu poszukaj innego, mądrzejszego kapłana albo odwołaj się do właściwego
      miejscowo biskupa powołując się na kanony 213 i 868 par. 1
      Pzdr
    • caprice83 antychrzciny? 07.04.05, 17:52
      a nie wiecie może jak można się wypisać ze chrztu? czy sa jakieś antychrzciny?
      • narwani Re: antychrzciny? 07.04.05, 18:01
        wlasnie. mam chrzest i komunie, figuruje jako katoliczka. co zrobic, zeby nie
        nalezec do 95% Polakow?
      • zoltra Re: antychrzciny? 07.04.05, 18:02
        mnie ochrzczono mimo że jedno było katolikiem a drugie całkiem innego
        wyznania.Chrzest miała w klasztorze bo tam nie mają głupich zasad
      • kapitan.kirk Nie ma niestety "antychrztu" :-) 08.04.05, 18:53
        Sakrament jest, że tak powiem, niezmywalny, nawet przy pomocy ACE
        bezchlorowego. Natomiast jeżeli jesteś niewierzący, to w sumie powinno być Ci
        wszystko jedno czy Cię tam ktoś czymś kropił czy nie...
        Pzdr
        • caprice83 Re: Nie ma niestety "antychrztu" :-) 11.04.05, 20:49
          jestem niewierząca, a raczej wierzę ale w inną religię, ale chciałabym tak się
          całkowicie oczyścić z tej i dlatego myślałam że może można się z tej wypisać,
          no cóż szkoda że jednak nieuncertain
          • dupekzoledny Re: Nie ma niestety "antychrztu" :-) 11.04.05, 21:07
            ksiądz nie ochrzcił
            wy mi go ochrzcijcie,
            toć sto pociech będziem mieli z synem
            a za zdrowie jego mocno pijcie
            a pokropcie go święconym winem
            a wykąpcie go w miodnej kapieli.
            herasz diabłu i świętoszkom w rzymie,
            hulaj dusza ,niech się świat weseli,
            DIONIZY mu będzie na imię.

            j.tuwim
            syna poetowego narodziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka