junga
18.01.05, 18:58
Dziewczyny, nie ukrywam, że potrzebuję pocieszenia i dobrego słowa, a mój
apel kieruję głównie do tych mam, które mieszkały "gdzieś w Polsce" i z
takich czy innych powodów przeprowadziły się z rodziną do Warszawy. Obawiam
się, że niedługo czeka mnie to samo. Mój mąż już tam pracuje prawie od roku i
codziennie ( o zgrozo ) dojeżdża 120 kilometrów tam i 120 z powrotem. Wiem,
to da się przeżyć, choć łatwo nie jest, bo mały ojca widuje od czasu do czasu
i bardzo za nim tęskni. Ale nie o tym chciałam. Moja praca w moim mieście
chyba się kończy. Stoję zatem przed decyzją, która wydaje się logiczna.
Trzeba się przeprowadzić do stolicy i tam szukać pracy. A ja się zwyczajnie
po ludzku boję. Że sobie nie dam rady w drapieżnym świecie pracy w Warszawce,
nie wiem, gdzie szukać miaszkania, jak dać sobie radę bez mamy-babci pod
ręką, jak mały zaaklimatyzuje się w nowym przedszkolu i gdzie tego
przedszkola szukać. Nikogo nie znam w Warszawie, nie mam tam znajomych ani
rodziny. Co zrobić, jak mały będzie chorował? Teraz staram się radzić sobie
sama, bo męża i tak większość czasu nie ma w domu. Lecę więc z pracy biegiem,
zabieram z przedszkola, czasem zabiera małego moja mama, jak ja się nie
wyrabiam. Ona też z nim zostaje, jak mały jest chory. Mam straszne obawy, czy
w Warszawie dam sobie radę. Nowa praca, nowe mieszkanie, nowe miasto...
Proszę mamy, które przeżyły podobną zmianę o listy i pociechę. Napiszcie jak
sobie poradziłyście i tak zwyczjanie po babsku pocieszcie. Przekonajcie, że
nie jest to takie straszne, a może ostrzeżcie, że łatwo nie będzie...