maw51
26.01.05, 16:45
Spotkała mnie dzisiaj jedna wielka pomyłka, pomyliła się hurtownia, pomyliła
się farmaceutka, i pomyliła się pielęgniarka. A ja teraz jestem zrozpaczona.
Ale po kolei. Byłam dzisiaj u ginekologa po jakiś środek antykoncepcyjny dla
karmiącej. Ponieważ nie stać mnie już na cerazette (straciłam niedawno prace)
poprosiłam o ten zastrzyk Depo-provera. Stwierdziłam ze raz sobie wezmę na 3
miesiące mój mały skończy wtedy 10 miesięcy, więc dam sobie po tym spokój już
z karmieniem. Poszłam zrealizowałam receptę, przywieźli lekarstwo z hurtowni,
ja odebrałam i poszłam do przychodni na zastrzyk. Siedzę sobie spokojnie w
domu a tu przychodzi taki chłopiec i mówi ze jego ciocia, która pracuje w
aptece prosi żebym podeszła, bo ma bardzo ważną sprawę do mnie. Poszłam i co
się okazało? Hurtownia się pomyliła i zamiast 1 ml wydali aptece 3 ml
farmacełtka nie popatrzyła, pielęgniarka nie popatrzyła i tak w moim tyłku
znalazła się trzykrotna dawka hormonów. Normalnie się popłakałam z
przerażenia. W aptece mnie przepraszali itd. dzwonili go ginekologa on
powiedział ze nadal mogę karmić, ale jakoś mnie to nie przekonuje. Teraz
pisze i ryczę, co mnie skłoniło żeby brać ten cholerny zastrzyk. Jakoś nie
mam do nich wszystkich zaufania. Boje się karmić mojego synka. Co mam teraz
robić? Może któraś z was zna się na tym i mi coś doradzi. Jestem rozpatrzona.
Mój synek ma teraz 7 miesięcy