Dodaj do ulubionych

moje dziecko

18.02.05, 19:08
skonczyla sie ciaza, porod. teraz jest połóg i dziecko. i tak- w moim malym
brzuchu mialo byc malutkie dziecko, najwyzej 2700g. pawełek mial 57cm i
wazyl 3300. porod owszem bolal bardzo,ale byl krotki- na porodowce bylam o
10, urodzilam o 13 (dodam,ze 13lutego w niedziele), parcie trwalo 10minut.
jednak dziecko rozerwalo mnie takze w srodku- pekła mi szyjka i bylam
zszywana w srodku. dzieciak dosc brzydki, odstajace uszy, wyglada jak
diabelek, ma CZARNe wlosy (jestem jasna blondynka!!!) wink, w ogole do mnie
niepodobny ani do mojej rodziny. nakgorsze nastapilo po porodzie- dostalam
nagle silnego krwotoku, przylecieli lekarze i robili cos bardzo bolesnego,
potem juz narkoza zaczela dzialac. potem bylam bez sil,ale podawali mi
jedynie zelazo i morfoligia pogorszyla sie do stanu fatalnego i w koncu
dostalam krew i nareszcie moglam dzis wyjsc do domu,bo po tej krwi ozyłam.
dziecko okazalo sie wrzeszczacym terrorysta, przerazliwie wyje przy karmieniu
(pewnie mam za malo pokarmu i nie najada sie- nie wiem), nie moze zlapac
sutka. w szpitalu wszystkie polozne walczyly z moimi malymi piersiami i
uczyly mnie karmienia-jak na razie wszystko na nic- maly wrzeszczy tragicznie!
wypluwa piers, po czym wyje, nie moze zlapac po raz drugi. zastanawiam sie,co
bedzie dalej. to dziecko w ogole nie spi (najwyzej co jakis czas po 15minut).
niestety zaden podrecznik mi nie pomoze sad(
tak chcialam sie z Wami podzielic moimi poczatkami. przyznaje,ze na razie nie
mam dla niego wielkich uczuc. mam krwawiace bolace dupsko, pogryzine do krwi
sutki i karmienie na zyczenie zostalo przeze mnie znienawidzone.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dagella Re: moje dziecko 18.02.05, 19:11
      iwciu
      przeczytalam to co napisalas i moge tylko powiedziec ze za rok bedziesz te
      sytuacje wspominala ze smiechem...
      nie moge udzielic ci rady bo sama jeszce nie jestem mama...
      ale trzymam kciuki aby wszystko bylo ok.
      buziaczki
      dagmara
      • milka_milka Re: moje dziecko 18.02.05, 19:42
        A ja po 4 latach nie wspominam podobnej sytuacji ze śmiechem...
        Iwcia, musisz uspokoic przede wszystkim siebie, a terrorem karmiena piersia nie
        przejmuj się, jak nie dajesz rady daj małemu butelkę a zobaczysz, że będzie
        lepiej.
    • koleandra Re: moje dziecko 18.02.05, 19:23
      Iwciu, a dzis właśnie o Tobie myslałam, wrzuciłam Twój nick w wyszukiwarke i
      wyszło mi, że już dawno nic nie naskrobałas na forum. Pewnie pojechałaś rodzić -
      tak sobie pomyslałam i nawet nie ostrzegłaś, że Cię nie będzie wink
      Na sutki polecam witaminkę E - kup w aptece, rozrywaj kapsułki i smaruj tym
      olejem ze środka.
      Jeśli chodzi o dziecko.... to może chociaz do Twojego chłopa podobne? bo jak
      nie to... ups wink żartuję oczywiście. Fajne są dzieciaki ciemnowłose przecież!
      Jak się Paweł nie da rady przyssać to pewnie na butelkę przejdziecie? No
      trudno, powalcz jeszcze troszkę a jak przegrasz to też dobrze.
      Dasz se babo radę, spokoju życzę smile no i......najwazniejsze o czym zapomniałam
      na początku - GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • aszlan Re: moje dziecko 18.02.05, 19:39
      Może spróbuj siągać mleko albo przejdź na mieszankę, po co męczyć dziecko i
      siebie. Rozumiem, ze jesteś po wyczerpującym porodzie, dziecko niespokojne, stąd
      Twoje rozdarżenienie, ale nie myśl o dziekcu jak o terroryście, pomyśl raczej,
      ze w tej chwili jest bezbronym małym człowieczkiem, zdanym tylko na Ciebie.
      Pozdrawiam, Malgosia
      Klub mam po trzydziestce smile
    • mamaamati Re: moje dziecko 18.02.05, 19:49
      Gratulacje!
      Najtrudniej będzie Ci przetrwać okres 2tyg.później będzie lepiej.
      Sama nie wiem co Ci poradzić ,może mały łyka za dużo powietrza i dlatego tak
      się szarpie(w czasie karmienia podnoś go do odbicia nawet kilka razy),pij
      herbatki mlekopędne.A moze zmień pozycję do karmienia,mam nadzieje ,że ma Ci
      kto pomóc.

      Powodzenia w starciach z synkiemwink

      p.s ja też urodziłam się 13 i w niedzielę(co prawda miesiąc i rok się nie
      zgadza)wink))))
    • triss_merigold6 Re: moje dziecko 18.02.05, 19:51
      Iwcia bierz żelazo i witaminy jeśli masz niedokrwistość poporodową, mnie
      pomogło.
      Jeśli dziecko jest faktycznie głodne to nie dręcz go tylko daj mieszankę (albo
      spróbuj karmić przez kapturki), podanie mleka modyfikowanego przy dawaniu
      piersi nie wpływa na laktację. Jestem tego żywym przykłademwink
      Włoski mogą zjasnieć, nie martw się. Noworodki są przeważnie podobne do siebie
      i nikogo więcej.
      Ja olałam karmienie na życzenie bo wizja malucha przy piersi non - stop była
      zbyt koszmarna. Zobaczysz, że jak się naje to będzie spał.
      Trzymaj się.smile
    • nanuk24 Re: moje dziecko 18.02.05, 19:58
      Iwcia przede wszystkim wielkie gratulacje!

      Poczatki zawsze sa najtrudniejsze. Musicie sie dotrzec, a bedzie lepiej.
      Przystawiajac dziecko do piersi, postaraj sie byc zrelaksowana, spokojna.
      Trudne, wiem. Dziecko, to jak maly radarek wyczuje kazde najmniejsze napiecie u
      mamy. Moze dlatego odmawia piersi?
      Ewentualnie podaj mu butelke, po co masz sie katowac.
      powodzenia.
    • aronka1 Re: moje dziecko 18.02.05, 20:00
      Gratulacje!
      Zgadzam się z dziewczynami. Tylko z jedną nie, która twierdzi, że później
      będziesz się z tego śmiać. Niekoniecznie. sad Prawdopodobnie będziesz to
      wspominać jako koszmar, niestety.

      Naprawdę nie ma się co męczyć z karmieniem naturalnym. Ty jesteś wykończona,
      dziecko głodne i niewyspane. Jeśli nic innego mu nie dolega ( a zakładam, że
      jest po prostu głodny), zobaczysz, jak odżyjecie, kiedy odpuścisz karmienie
      piersią na siłę. Możesz jeszcze próbować, ale bez przesady. Zamęczysz i siebie
      i Pawełka.

      To nieprawda, że macierzyństwo jest pasmem szczęśliwości i radości. Ale nie
      musi też i nie powinno być udręką.
      Poza tym jesteś dodatkowo wykończona ciężkim porodem, komplikacjami i jest Ci
      naprawdę bardzo ciężko.
      Ale to minie, zobaczysz. Potrzeba tylko jeszcze trochę czasu.

      A jeśli chodzi o wygląd dziecka, to się nie przejmuj! Mało które dziecko po
      urodzeniu wygląda jak bobasek z reklamy. wink Taki dzidziuś szybko się zmienia,
      przekonasz się! A kolor włosów naprawdę nie ma znaczenia.
      Mój mąż marzył o blond córeczce z błękitnymi oczętami (oczywiście, jak
      mamusia wink), a Natalia ma ciemne włosy, oczy i w dodatku dosyć ciemną
      karnację. Śmiało mogę się własnego dziecka wyprzeć. wink))

      Powodzenia! Będzie dobrze, zobaczysz! smile
      • kubara1 Re: moje dziecko 18.02.05, 20:11
        mogę Ci tylko na pocieszeni powiedzieć, że wszystko minie i zostanie, tzn.
        przyjdzie miłość. I wtedy juz nic nie będzie takie ważne. Ale dla wielu z nas
        początki były koszmarne, więć nie miej wyrzutówsumienia, że np. odstawisz od
        piersi, bo te teorie położnych, że każda matka moż wykarmić, sa okrutne. Może i
        może ale jakim kosztem!!! mi na sutki trochę pomagał B-Panthen, a na krocze -
        nasiadówki w misce z korą debu i Tantum Rosa. No i siadaj na kole dmuchanym.
        Trzymam kciuki i szybkiego wyjścia z połogu.
        Basia
    • janet3 Re: moje dziecko 18.02.05, 20:09
      Ja Tobie gratuluje synka który napewno jest ślicznysmilePocieszę że tylko początki
      są trudne i trzeba to przetrwać.Nie poddawaj się zbyt szybko z
      karmieniem ,zmień pozycję może na leżąco,przed karmieniem spuść ten pierwszy
      strumień pokarmu bo może jest on na początku zbyt duży i malutki nie daje sobie
      rady.Z moją córcią było podobnie ale przeszło więc i u was będzie lepiej.Zawsze
      w ostateczności zostaje butla ale to naprawde ostateczność bo tylko pozornie
      karmienie butlą jest łatwiejsze.Dziecko w koncu poradzi sobie z cycem Ja też
      się tak beznadziejnie czułam a dziś z łezką wspominam te czasy.Przetrwaj te
      pierwsze 3 miesiące a potem zobaczysz jaki mały brzdąc może być cudnysmile)
      Pozdrawiam serdecznie i życzę cierpliwości,buziaki dla maluszka
    • kalina_p Re: moje dziecko 18.02.05, 20:18
      Gratuluje!!!
      Trzymaj sie i ciesz sie z malucha!
    • anek.anek Re: moje dziecko 18.02.05, 21:46
      Przede wszystkim gratulacje!
      1/ włosy na głowie pewnie się wytrą i zaraz zrobi się blondynkiem (tak miał mój
      młody)
      2/ jeśli jesteś z W-wy i zależy ci na karmieniu piersią, to mogę odszukać (mam
      nadzieję, że jeszcze go posiadam) telefon do naprawdę fajnej i miłej
      pilęgniarki zajmującej się poradnictwem laktacyjnym. Przyjeżdża do domu.
      3/ jeśli masz dośc i nie chcesz próbować dalej z karmieniem piersią to kup
      butelki i mieszankę I olej to co mówią naokoło.
      Najwazniejsza nadal jesteś Ty. Jeśli ty się będziesz czuła źle (fizycznie,
      psychicznie) to Twój maluch też nie będzie miał dobrze.
      z miesiąca na miesiąc uczuć do dziecka przybywa. Mi zajęło pół roku zanim
      szczerze i całym sercem mogłam powiedzieć, że kocham synkasmile
      • nanuk24 Re: moje dziecko 18.02.05, 21:53
        Moj maly urodzil sie z bujna ciemna czupryna, nic mu sie nie starly i do tego
        jasnieja. A chcialam miec chloptasia z ciemnymi lokami(po mnie), blondyn bedzie
        jak patrzec. I do tego nic a nic nie jest do mnie podobny.
        • mama_szefusia Re: moje dziecko 21.02.05, 11:25
          Ja chciałam, żeby synek był taki ciemny diabeł jak tata. Strasznie lubię
          brunetów, a już mojego męża to najbardziej. Jeszcze pamiętam jak się rodził to
          położna krzyczała: widzę główke, jakie ma ciemne włoski.
          I co i teraz jest blondyn!
      • jemma Re: moje dziecko 18.02.05, 22:02
        Wiem,że to trudne,ale spróbuj aię uspokoić i wyciszyć\przynajmiej gdy
        karmisz\dziecko wyczuwa nastroje i dlatego jest niespokojne.Gdy chcesz karmić
        piersią,jesteś do tego chociaz troche przekonana-nie rezygnuj,zwróć się o
        pomoc\np.poradnia laktacyjna\,często poczatki są trudne,ale uwierz mi dla
        dziecka to najlepszy pokarm i można przez to przejść.Współczuję Ci takich
        doświadczeń,ale spróbuj znależć też dobre strony np.masz zdrowe dziecko.Zyczę
        Ci powodzenia i szybkiego powrotu do formy!
        No i kolor włosów może sie przeciez zmienić-z doswiadczenia wiem.
    • donatta Re: moje dziecko 18.02.05, 21:56
      Po pierwsze, nie stresuj się tak bardzo. I miej świadomość, że połóg to
      najgorsza część przygody zwanej macierzyństwem. Mówię Ci to jako matka trojga
      (pojedynczych) dzieci. Po pierwszym i drugim rozlazły mi się szwy. Po trzecim
      wdało się zakażenie. Korę dębu można o kant d... potłuc, ale Tantum Rosa to
      rewelacja. Wypróbuj - możesz na zmianę z nadmanganianem potasu - powinno ulżyć.
      Co do karmienia - być może źle przystawiasz malca, może porada
      położnej/pieleęgniarki z poradni laktacyjnej przzydałaby się tutaj. A czy kiedy
      miałaś w szpitalu problemy z własnym zdrowiem, nie dokarmiano czasem Twojego
      synka? Ja pierwsze i drugie dziecko karmiłam od razu bez zbędnych ceregieli,
      ale, co zaskakujące, problemy miałam z najmłodszą. Tłumaczę to tym, że ponieważ
      zabrano mi ją z podejrzeniem zapalenia płuc, przez pierwszą dobę była karmiona
      butelką, i stąd te trudności. Kolejne półtora roku poszło jak po maślesmile
      Jeżeli to dla Ciebie duży stres, podaj butelkę. Choć jestem rzeczniczką
      karmienia naturalnego, uważam że nic na siłę. Lepiej żeby zadowolona matka
      podawała butelkę, niż zła i sfrustrowana - pierś.

      Trzymaj się! Będzie lepiej (do czasu kolek, buntu dwulatka, problemów w szkole
      i trudności w dorastaniusmile
    • virtual_moth Re: moje dziecko 18.02.05, 22:05
      Moja Ala urodziła się z czarnymi włosami, teraz (ma 21 miesięcy) jest ciemną
      blondynką (ja jestem brunetką, ojciec ciemym blondynemsmile. Miała piękne
      granatowe oczy, teraz ma mniej piękne, bo takie jak ja - nieokreślonewink

      Jeśli bolą Cię brodawki spróbuj może mojego sposobu: przez parę karmień
      karmiłam mlekiem modyfikowanym (możesz butelką, choć ja karmiłam kubeczkiem
      martwiąc się, ze zaniknie odruch ssania - ale to bzdura), a w
      międzyczasie "leczyłam" brodawki (bepanthen). Potem przystawiałam Małą tylko do
      jednej piersi przez 2-3 dni, aby druga się całkowicie wyleczyła (to było
      trudne, bo ta pierwsza nie była jeszcze całkowicie wyleczona i to cholernie
      bolało). Potem z górki, gdy druga pierś się wyleczyła, przystawiałam tylko do
      niej, aby wyleczyć pierwszą. To trwało jakiś miesiac w sumie i przez ten
      miesiąc bolało okropnie, nawet jak brodawki były "zaleczone".

      A jeśli Ci się nie uda, to podaj mieszankę i nie miej wyrzutów sumienia. Ja
      TERAZ nie miałabym żadnych.

      Pozdrawiam
    • moofka Re: moje dziecko 19.02.05, 10:24
      iwcia75 napisała:

      > dzieciak dosc brzydki, odstajace uszy, wyglada jak
      > diabelek, ma CZARNe wlosy (jestem jasna blondynka!!!) wink, w ogole do mnie
      > niepodobny ani do mojej rodziny.

      noworodki rzadko kiedy są ładne i zawsze maja ciemne włosy, kwestia kilku
      tygodni albo miesięcy i te płodowe włoski zaczną zastępować juz inne, na pewno
      bedzie juz niedługo ślicznym różowym bobaskiem e twój pawełek smile
      kilka dni po porodzie (tym bardziej po takich przejsciach z pekabniem
      zszywaniem i transfuzjami) trudno cieszyc sie macierzynstwem
      musisz sobie uswiadomic ze to nie ty jestes nieczułą matka tylko twoje hormony
      dają o sobie znać za pare dni wszytsko sie unormuje i poczujesz sie zupelnie
      inaczej a teraz daj sobie prawo do wszystkich negatywnych emocji i przeczekaj

      > dziecko okazalo sie wrzeszczacym terrorysta, przerazliwie wyje przy karmieniu
      > (pewnie mam za malo pokarmu i nie najada sie- nie wiem), nie moze zlapac
      > sutka. w szpitalu wszystkie polozne walczyly z moimi malymi piersiami i
      > uczyly mnie karmienia-jak na razie wszystko na nic- maly wrzeszczy tragicznie!

      nie mysl tak, to nieprawda - dziecko płacze, bo cie woła
      jezeli bedziesz o nim mylsała jak o kims kto pojawiła sie zeby podebnrac ci
      wolnosc wolny czas i sterrozywowac to tak własnie sie stanie, dzieci są
      samospełniającą sie przepowiednią
      on po prostu chce byc blisko
      a jesc musi czesto, bo jego brzuszek ma pojemnosc około jednej łyzeczki od
      herbaty, ile razy dziennie musi pociągnąć zeby w ciągu mieisąca przybrac
      oczekiwany kilogram?
      naprawde nie załuj mu cycka, kiedy bedziesz karmic duzo szybciej dojdziesz do
      siebie, zarówno fizycznie jak i emocjonalnie
      ja poradze ci po cichutku jakies niegroźne dla dziecka srodki przeciwbólowe,
      jest tego cała masa
      i nie pozwól dziecku gryźć brodawek do krwi pozwól mu ssac dopiero, kiedy
      dobrze chwyci, pewnie ze jest to trudne i dla ciebie i dla niego, bo robicie to
      pierwszy raz, moze jest wokół ciebie ktos kto karmił z powodzeniem i pomoze ci
      lepiej niz wszystkie broszurki i poradniczki
      a karmic warto naprawde, uwierz ze za tydzien dwa bedzie to dla ciebie żródłem
      radości jezeli oczywiscie chcesz to robic
      no chyba ze zaraz zostane okrzyknieta terrorystą laktacyjnym smile
      ale faktycznie uwazam ze warto w historie mało pokarmu nie wierz - bedzie go
      mało jak podasz butle
      a narzie odpoczywaj, tul synka, on naprawde niczego nie potrzebuje tylko ciebie
      blisko
      walnij sie do wygodnego łóżka obłóz pilotem książkami i smakołykami
      i odpoczywaj - odwaliłaś kawał roboty, mozesz teraz odpocząć a reszta niech cie
      rozpieszcza smile


      > wypluwa piers, po czym wyje, nie moze zlapac po raz drugi. zastanawiam sie,co
      > bedzie dalej. to dziecko w ogole nie spi (najwyzej co jakis czas po 15minut).
      > niestety zaden podrecznik mi nie pomoze sad(
      > tak chcialam sie z Wami podzielic moimi poczatkami. przyznaje,ze na razie nie
      > mam dla niego wielkich uczuc. mam krwawiace bolace dupsko, pogryzine do krwi
      > sutki i karmienie na zyczenie zostalo przeze mnie znienawidzone.
      > pozdrawiam
      • andaba Re: moje dziecko 19.02.05, 10:58

        Gratuluję!

        W pewnym sensie Twoje odczucia są podobne do moich po pierwszym dziecku (też
        miałam pęknietą szyjkę, krwotok, anemię w następstwie i poranione brodawki.
        1) Najlepszy na piersi jest bepanthen
        2) Staraj się karmić przez kapturki, lub odciągaj i dawaj z butelki. Jeżeli
        masz faktycznie mało pokarmu daj mieszankę.
        3) Jeżeli masz dość wszystkiego ale masz pokarm,też daj mieszankę, lepsze
        sztuczne karmienie niż obolała i bojąca sie swojego dziecka (znów będzie boleć
        jak przystawię) mama.
        4) Chyba, że jesteś wielką zwolenniczką karmienia piersią - wtedy nie warto, bo
        dręczyłyby Cię wyrzuty sumienia.

        Dodam, że ja mojemu najstarszemu rozdarciuchowi zaczełam dawać flachę w
        pierwszym tygodniu - spał tylko z cyckiem w buzi, co nie podobało sie ani mnie,
        ani moim piersiom. Po prostu dawałam mu pierś a potem wkładałam do łóżeczka i
        dojadał flachą. Od razu zaczął przesypiać po 6-7 godzin. Mimo to karmiłam go
        piersią do 15 miesięcy (urodziłam wtedy drugie dziecko i po moim pobycie w
        szpitalu odzwyczaił się).

        I co do rozdartych dzieci mam swoją teorię - znacznie częściej niż kolka
        przyczyną tego są nerwy mamy. Nawet jeżeli ta po sobie nie pokazuje, jest
        najczulszą na świecie mamusią, dzieci wyczuwają jej niepokój i się drą. Im
        bardziej się drą, tym bardziej mama się denerwuje. Błędne koło. I karmienie
        piersią nie ma nic do rzeczy, z butelkowymi jest tak samo. Więc w pierwszej
        kolejności mama musi zadbać o swoje dobre samopoczucie, a tym samym dobre
        samopoczucie dzidziusia.

        Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      • ledzeppelin3 Re: moje dziecko 24.02.05, 18:10
        faktycznie uwazam ze warto w historie mało pokarmu nie wierz - bedzie go
        > mało jak podasz butle
        Właśnie takie gadki były dla mnie przyczyną depresji poporodowej, a dziecko
        dzięki nim wylądowało z niedożywienia w szpitalu.
        • moofka Re: moje dziecko 24.02.05, 19:01
          ledzeppelin3 napisała:

          > faktycznie uwazam ze warto w historie mało pokarmu nie wierz - bedzie go
          > > mało jak podasz butle
          > Właśnie takie gadki były dla mnie przyczyną depresji poporodowej, a dziecko
          > dzięki nim wylądowało z niedożywienia w szpitalu.
          _________________
          gadki nie są przyczyną depresji, a tym bardziej przyczyną niedożywienia
          problem zapewne był bardziej złożony
          rozumiem, ze miałaś problemy z karmieniem, to częste, mówi sie trudno i daje
          sie butle, nie "gadki" jednak są temu winne
          jest natomiast udowodnione w przypadku udanej laktacji, że popyt zwieksza podaz
          a podanie butelki z mieszanką moze byc początkiem konca karmienia
          chyba nie są to dla ciebie jakies sensacyjne odkrycia?
          • ledzeppelin3 Re: moje dziecko 24.02.05, 19:37
            Są to odkrycia, które życie weryfikuje, jak wiele odkryć zresztą.
            Przyczyną mojej depresji poporodowej (a w każdym razie stanów depresyjnych)
            były odkrycia, że WYŁĄCZNIE MLEKO MATKI jest odpowiednim pokarmem dla dziecka
            (ja nie miałam dość pokarmu, mimo że dziecko zdaniem doradców lakt. prawidłowo
            ssało). Ale mniejsza o mnie. Przyczyną odwodnienia i ubytku wagi ponad 20% masy
            urodzeniowej mojego tygodniowego dziecka były: odkrycie terrorystów
            laktacyjnych i ich presja wywarta na mnie, że powinnam karmić WYŁĄCZNIE piersią
            i nie dokarmiać, bo mi pokarm zaniknie. Takie odkrycia są dla mnie nie tyle
            sensacyjne, co głupie i szkodliwe.
    • agacz2905 Re: moje dziecko 19.02.05, 10:46
      Gratulacje!
      Pamiętaj o tym, że te fatalne chwile, samopoczucie i emocje przeminą! To nie
      będzie trwało wiecznie, musisz w to wierzyć i o tym pamiętać. Wszystko się
      wyprostuje, uwierz - Ty i Pawełek potrzebujecie czasu, spokoju... Rzadko kiedy
      chyba początki są łatwe, prawda? A przecież urodzenie dziecka to totalna
      rewolucja w życiu (nie okłamujmy się) przede wszystkim młodej mamy. Dlatego nie
      doszukuj się w sobie "na siłę" negatywnych uczuć wobec Synka. Przemyśl kwestię
      karmienia naturalnego - czy i za jaką cenę warto...nie czuję się kompetentna do
      udzielania porad, bo nie karmiłam piersią i pozostałam w zgodzie ze sobą,
      swoimi możliwościami. Tobie i Pawełkowi życzę wszystkiego dobrego i dużo
      zdrowia. Pozdrawiam
      Agnieszka
    • suffo Re: moje dziecko 19.02.05, 11:21
      Wszystko to mniej wiecej przezylam, z ta roznica, ze krwotok mialam 10 dni po
      porodzie, a przez pierwsze 3-5 dni w domu Jurek spal, natomiast caly drugi
      miesiac spedzil na rekach. Mysle, ze dziwczyny daja Ci dobre rady - nie traktuj
      dziecka jak terroryste, odpusc sobie karmienie jak nie dajesz rady (ja przez
      dlugie tygodnie zaciskalam zeby z bolu przy karmieniu), popros o pomoc kogo
      mozesz. Niedlugo pierwszy usmiech, pierwsze zabawy i mnostwo przyjemnosci
      chociazby z patrzenia na spiacego malucha. Moj Jurek mial (i ma nadal)
      odstajace uszy, nos na pol twarzy, czarne wlosy. Teraz jest niemal albinosem
      (tez niekonicznie fajnie), ma buzke czlowieczka, a nie boksera, jest sliczny i
      kochany jak kazde dziecko. Kto nie przezyl ciazy, porodu, pologu, chocby nie
      wiem ile nasluchal sie o przyjemnosciach i nieprzyjemnosciach macierzynstwa,
      nie wyobrazi sobie calej tej sytuacji, tak jak ona zaistnieje. Glowa do gory,
      bedzie lepiej i obys za czas jakis wspominala poczatki z rozczuleniem.
    • koleandra Re: moje dziecko 19.02.05, 13:41
      A Iwcia się nic nie odzywa. Nie ma czasu biedactwo....

      Odpoczywaj Iwciu droga, odpoczywaj, a jak już poczujesz się na siłach to
      zajrzyj tu do nas i opowiedz jak sobie radzicie z maleńkim "diabełkiem" wink
      • iwcia75 Re: moje dziecko 21.02.05, 10:20
        dziekuje za wszystkie cieple słowa. rzeczywiscie nie mialam czasu nic napisac.
        powoli zakochuje sie w moim malenstwie, choc jeszcze go nie rozumiem. niestety
        nadal nie moge siadac, bo mam szycia takze w srodku. bardzo duzo maz mi pomaga-
        on czesciej niz ja przewija i usypia Pawełka. pokarmu mam coraz wiecej,ale
        maluch chce jesc tylko z jednej piersi, druga odrzuca i nie nadazam z gojeniem
        tej jednej. w dodatku je tylko po 10minut i zasypia (lub nie- wtedy wrzeszczy).
        je mniej wiecej co 2 godziny-staram sie,zeby nie bylo czesciej,ale niestety
        bywa,ze budzi sie z placzem wczesniej, wtedy go przewijamy,zeby dotrwac do tych
        chociaz 2 gidzin przerwy.
        jesli mi sie uda,to zamieszcze tego krzykacza na "zobaczcie" .
        aha, moi rodzice uwazaja,ze mały jest grzeczny, cicho placze- porownuja go do
        mnie! ja sie ponoc straaasznie darlam i w ogole nie chcialam pic zadnego
        mleka smile
    • iwcia75 Re: moje dziecko 24.02.05, 16:50
      zdjecia maja niestety za duzy rozmiar i nie moge ich zamiescic na zobaczcie.
      ale gdyby ktos sie zglosil, to w wolnej chwili wysle na maila.

      Pawełek jest coraz ładniejszy, wszyscy sie nim zachwycaja, bardzo lubi byc
      kapany i przewijany (no chyba,ze mama go za dlugo przewija). ciezko go uspic.
      przysypia mi przy piersi,a po jedzeniu nagle sie budzi i trzeba go na nowo
      usypiac- bujac, wkladac do lozeczka i tak czasem kilkanascie razy dopoki nie
      zasnie. najbardziej mu pasuje na rekach- trzyma jedno oko otwarte jakby
      kontrolowal sytuacje (nadal mnie trzymaja czy juz mnie polozyli?)
      • koleandra Re: moje dziecko 24.02.05, 16:53
        Iwcia, to nie usypiaj go. Niech się trochę porozgląda i zmęczy to wtedy nie
        będzie problemu z położeniem do łóżeczka i wybudzaniem.
        A zdjęcia chętnie zobaczę.
        • koleandra Re: moje dziecko 24.02.05, 17:05
          Poza tym to nie musisz wrzucac fotek na Zobaczcie akurat! Jest mnóstwo innych
          portali. Na onecie np. przechodzą też duże zdjęcia bez problemu.
        • iwcia75 Re: moje dziecko 24.02.05, 17:14
          koleandro, wyslalam kilka zdjec na adres koleandra@gazeta.pl (mam nadzieje,ze
          taki jest adres)
          z usypianiem to cala robote psuje mi maz i mama, bo go usypiaja na rekach i
          klada juz uspionego dobrze jesli do lozeczka- maz go kladzie do mojego lozka! a
          ja potem z powrotem sie mecze- pobujam troche i wkladam do loeczka jak jeszcze
          nie spi,zeby zasnal w lozeczku. robie tak,jak piszesz-pozwalam mu sie wlasnie
          porozgladac, czasem chwile pokwilic,ale jak czuje,ze mu nie tak, to go biore na
          rece znowu dopoki sie nie uspokoi. jak jest juz cicho, wkladam znowu do
          lozeczka. zwykle w koncu zasypia.
          • koleandra Re: moje dziecko 24.02.05, 17:19
            No to mam dla Ciebie radę! Sama zdecyduj czy skorzystasz. To zalezy też od tego
            jakie masz łóżeczko. Bo jeśli takie standardowe to lecisz do tego samego sklepu
            i dokupujesz do niego płozy za ok. 30zł. Mąż je dokręca do łóżeczka i masz
            sposób na małego! Jak po godzinie kołysania i karmienia kładziesz go WRESZCIE!
            do łóżeczka a on jak na złość zaczyna sie wiercić i stękac to go kołysniesz dwa
            razy i dzieciak śpi dalej! Dla mnie to była rewelacja!
            A na pocztę już zaglądam.
            • koleandra Re: moje dziecko 24.02.05, 17:26
              Dzieciak zaj...sty jest! A to ostatnie zdjęcie rewelacja! Wygląda jak
              przyssawka wink
              • iwcia75 Re: moje dziecko 24.02.05, 17:48
                ja juz jestem w nim tak zakochana,ze wydaje mi sie najpiekniejszy i
                najzabawniejszy na swiecie. wszyscy sie smieja z jego filozoficznych min.

                mam takie lozeczko typowe,ale z szuflada na dole w rozm 120 na 60. nie wiem co
                to sa te płozy
                • koleandra Re: moje dziecko 24.02.05, 17:53
                  No jak to, co to są płozy? Płozy to takie drewienka w kształcie księżyca.
                  Przykręcasz do łóżeczka i masz kołyskę. Ale jak masz lóżeczko z szufladą to sie
                  może nie nadac bo szuflada będzie wypadać.
    • jk3377 Re: moje dziecko 24.02.05, 17:59
      mialam to samo... depresja to chyba sie zwie... jakies dziwne zalamanie zamiast
      duzej radosci...choc mialam i jedno i drugie na zmiane... trwalo to ok 1-2 m-
      cy. na szczescie przecchodzi i juz jest ok.


      Nasz kochany Szymuś

      <center><p style="background:white;"><font face="verdana,arial,sans-serif"
      size="1" color="black">Szymus</font><br />
      src="lilypie.com/baby1/050508/0/15/1/+10" alt="Lilypie Baby Ticker"
      border="0"/>Wiek Szymusia</a></p></center>
      • iwcia75 Re: moje dziecko 24.02.05, 18:00
        no ja mam nadzieje,ze juz mi przeszlo!!!
      • jk3377 Re: moje dziecko 24.02.05, 18:01
        Nasz kochany Szymuś

        <center><p style="background:white;"><font face="verdana,arial,sans-serif"
        size="1" color="black">Szymus</font><br />
        src="lilypie.com/baby1/050508/0/15/1/+10" alt="Lilypie Baby Ticker"
        border="0">Wiek Szymusia</a></p></center>
        • jk3377 Re: moje dziecko 24.02.05, 18:05
          Przepraszam probuje naprawic blad z licznikiem i nie moge...
          Nasz kochany Szymuś

          <center><p style="background:white;"><font face="verdana,arial,sans-serif"
          size="1" color="black">Szymus</font>
          src="lilypie.com/baby1/050508/0/15/1/+10" alt="Lilypie Baby Ticker"
          border="0">Wiek Szymusia</a></p></center>
          • jk3377 proba.. 24.02.05, 18:08
            Nasz kochany Szymuś


            src="lilypie.com/baby1/050508/0/15/1/+10" alt="Lilypie Baby Ticker"
            border="0">Wiek Szymusia</a>
      • nanuk24 Re: moje dziecko 24.02.05, 18:49
        E tam depresja. Raczej baby bluessmile

        ps Iwciu, czy moglabym prosic zdjecia Twojego Malutkiego?
        Na adres joanna_h@buziaczek.pl. Z gory bardzo dziekuje.
    • aruba76 Re: moje dziecko 24.02.05, 19:57
      Wspolczuje ci, ze tak ciezko przechodzisz te pierwsze dni macierzynstwa. Kazda z
      nas mlodych mam przejsc musi przez ten Mini horror, aby potem w pelni cieszyc
      sie malenstwem. Ja parlam godzine, maly mial 4,5 kog, dostalam w trakcie porodu
      wysokiej goraczki i dreszczy, potem antybiotyk, nacinanie, szycie, koszmar.
      Pozniej 3 dni i zero pokarmu. Ale teraz minelo 6 tyg i jest najszczesliwsza
      kobieta pod sloncem. Malutki super sie rozwija, zaczyna sie usmiechac, ja
      naprawde realizuje sie w roli matki. wiec patrzac na moj przyklad, za kilka lub
      kilkanascie dni zupelnie zapomnisz o krwawiacych sutkach i bolacym kroczu. Daj
      sobie czas i mysl pozytywnie. Trzymam za Ciebie kciuki

      Pzdrawiam

      Aruba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka