Dodaj do ulubionych

Z niemowlakiem do kina

01.03.05, 17:06
Nasz miesięcznik jest patronem akcji "Multibabykino" czyli mama i niemowlę w
kinie. Ciekawi jesteśmy czy kiedykolwiek byłyście na takim seansie. Czy
byłyście zadowolone? Czy w kinie były odpowiednie warunki? A co z doborem
repertuaru? Czy seans z maluszkiem to w ogóle dobry pomysł? Czekamy na
relacje.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Z niemowlakiem do kina 01.03.05, 19:47
      Olać wszelkie odgórne akcje. Na wszystko przychodzi czas i pora. Dla dziecka -
      noim całkowicie subiektywnym zdaniem - dobry czas na kino to ok. 4 lat. Dziecko
      już wiele zrozumie, a wcześniej to snobowoanie się mamusi, że dziecko do kina
      prowadza! Ja chodziłam w wieku ok. 4 lat, potem z mszy św. zwiewłam, bo po
      drodze kino z porankami było i ok. było. Nikt mnie nie zmuszał, traumy nie
      maiłam i kino kocham do dziś! A dzieci na siłę w wieku 2 lat prowadzane, do
      dziś ma lęki na widok białego prześcieradła!
    • urszulas1 Re: Z niemowlakiem do kina 01.03.05, 20:27
      Ja chodzę i jest super!ale nie mylcie pojęć, to nie są seanse dla dzieci tylko
      dla mam ( o jakie snobowanie chodzi!) . Mama ma szansę obejrzenia filmu razem z
      dzieckiem, gdy nie ma go z kim zostawić, i juz. Niestety jest tylko 1 seans w
      tygodniu, więc nie można wybierać repertuaru, jest się trochę skazanym na to co
      grają, a jeśli mi dany film nie odpawiada to czekam na za tydzień sad SAla jest
      wyposażona w przewijaki i pieluchy, masz 2-3 fotele dla siebie i dzidzi, dżwięk
      ściszony, światło przyciemnione, jest ok. Czasem jest bardzo dużo ludzi i wtedy
      jest troszkę hałaśliwie, ale co tam! to jest fajne! fajnie jak dzidzia jest
      mała i śpi, wtedy można sie skupić, ale różnie to bywa, moja ma 4 mies. i jest
      super, siedzi sobie w foteliku i ogląda lub śpi.Pozdrawiam!
      • ledzeppelin3 Re: Z niemowlakiem do kina 01.03.05, 20:46
        Rany, jak ja mażę, żeby się wyrwać z małżowinem do kina, ale nie mamy za bardzo
        z kim córci zostawić. Takie kino byłoby świetnym rozwiązaniem.
      • nchyb Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:00
        A ja tak się zastanawiam, to może dyskotekę dla mamy z niemowlakiem. Ok, nie ma
        z kim dzidziusia zostawić, chce potańczyć, to przytłumione światełko,
        przewijaczek przy barku itd.

        Rety, macierzyństwo to nie tylko plusy posiadania potomstwa. Są też pewne
        ograniczenia. Mamusie chcą chodzić do kina. No to poczekać parę laek i
        pochodzić trochę razem, a w międzyczasie raz na jakiś czas wyskoczyć do kina
        samemu. A jeżeli się nie ma z kim zostawić dziecka -no trudno, skoro się
        zdecydowało na dziecko, to to są właśnie te ograniczenia.

        Dla mnie to nie jest super pomysł, ale to tylko moja prywatna opinia. Każdy
        może chodzić, gdzie chce i z kim chce. ALe ja np. idąc do kina wolałabym nie
        myśleć, że sa chwilę przerwę oglądanie, by przewinąć maluszka - tylko skupić
        się na oglądanym filmie. Bo z maluszkiem mogę tv włączyć i w trakcie filmu
        przewijać, karmić itd.
        Dlatego powtórzę - na wszystko odpowiedni czas i pora i nie wszędzie z
        dzieckiem.
        Pozdrawiam
        • 18lipiec Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:05
          Własnie, też o tym pomyślalam. Dyskoteki dla mam z niemowlakami, puby,
          restauracje, opera, teatr...to byloby straszne!
          • wieczna-gosia Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:28
            a ze sie glupio spytam dlaczego wink
            Do pubu nornalnego z dzieckiem nie pojde, bo dym, wrzask itd. Ale do tzw knajpy
            przyjaznej dzieciom pojde z ochota, najchetniej z animatorka, cobym mogla sie
            wina napic z mezem wink
            dyskoteka z dzieckiem? Czasami sie umawiamy ze znajomymi i tanczymy a dzieci w
            pokoju obok spia- to chyba mozna podciagnac pod dyskoteke wink

            z dziecmi jezdzilam w gory, splywalam kajakiem, bylam na zaglach i zdobywalam
            poloniny.

            Wcale nie uwazam ze dziecko powinno oznaczac siedzienie w domu i chociazby nie
            chodzenie do kina. Oczywiscie jak ktos ma dziecko, co ryczy to jasne se nie
            pooglada. Ja mam dziecko spiace i sobie ogladalam bez zadnego lulania ani
            przewijania wink

            Uwazam, ze jesli jest coraz wieksza potrzeba mlodych mam by wyjsc to swietnie ze
            z niemowlakiem mozna pojsc i na basen i na aerobic, i do kina i do knajpki. I
            wlasnie po to by kobiety bezdzietne nie musialy przezywac traumy wink powinny byc
            takie miejsca oznaczone jako przyjazne dla dzieci i wtedy nikt tam biznes lanczu
            nie urzadzi wink
          • ledzeppelin3 Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:49
            Widać, że niektóre dziewczątka idealnie umysłowo przystają do komuszej Polski,
            gdzie baba za dzieckiem ma w domu siedzieć, bo jak się chciało mieć
            dzieciaka...itd. W Europie zach. i USA takie kina, knajpy itd są na porządku
            dziennym, muszę was zmartwić.
        • wana Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:46
          A dlaczego nie? Moje dziecko nie jest dla mnie ograniczeniem, tylko
          poszerzeniem świata - dopiero z nimi widzę więcej możliwości. Nie pcham się
          na "zwykły" seans, ale też nie zamierzam cierpieć, bo "zafundowałam" sobie
          dziecko. Skoro jest taka możliwość, to czemu nie? A i na "dyskotekę dla mam"
          bym poszła. Jeżeli tylko dziecko na tym nie będzie cierpiało, to czemu nie?
          Zwłaszcza, że takie miejsca są z założenia dla rodziców z dziećmi.
          Ograniczenia ograniczeniami, ale dziecko nie jest "kulą u nogi" i nie odczekuję
          z niecierpliwością kilku lat, by zacząć "normalnie" żyć, tylko żyję normalnie z
          dzieckiem.
          Pozdrawiam
          wana
    • 18lipiec Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:03
      Ja przepraszam ale jaki jest sens siedzenia z niemowlakiem w kinie? Niemowlak
      nic nie rozumie, nie potrafi skupić się na filmie przed długi czas... Matko
      boska to jakaś paranoja.
      • mama_szefusia Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:05
        18lipiec napisała:

        > Ja przepraszam ale jaki jest sens siedzenia z niemowlakiem w kinie? Niemowlak
        > nic nie rozumie, nie potrafi skupić się na filmie przed długi czas... Matko
        > boska to jakaś paranoja.

        Ale mama może wink
      • milarka Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:13
        18lipiec napisała:

        > Ja przepraszam ale jaki jest sens siedzenia z niemowlakiem w kinie? Niemowlak
        > nic nie rozumie, nie potrafi skupić się na filmie przed długi czas... Matko
        > boska to jakaś paranoja.

        To nie niemowlaki oglądają filmy tylko mamy. A niemowlaki śpią, albo jedzą,
        albo się nudzą i marudzą wink

        Mnie osobiście taka rozrywka nie pociąga - po prostu jak mam już iść do kina to
        chcę coś z tego mieć - a nie wydaje mi się, żeby oglądanie filmu w towarzystwie
        iluś płaczących dzieci (bo pewnie co jakiś czas któreś płacze) było ciekawe.
        • 18lipiec Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:16
          No właśnie się zastanawiam jak mozna skupić się na filmie gdy ma się obok
          płaczące dziecko, które trzeba przewinąć, nakaramić , polulać. To sie mija z
          celem.
        • wieczna-gosia Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:21
          a ja dopoki przemek byl nieruchomy uwielbialam chodzic do mulitibaby kina,
          ogladalo mi sie bardzo dobrze, dziecko spalo, ja ogladalam, tylu filmow dawno
          nie widzialam, bo chodzila regularnie co tydzien wink

          poza tym cena byla przyjemna wink)

          chodzenie z ruchomym dzieckiem faktycznie mnie nie pociaga, wole sie za nim
          powluczyc np po parku czy knajpce wink
        • dagbe Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 14:48
          A ja bardzo miło wspominam te seanse. Jakoś nie pamietam płaczących dzieci -
          może akurat tak trafiłam, że nie płakały? Na sali, gdzie jest 150 miejsc,
          bywało może 20 mam z dzieciaczkami (bilety po 10pln - jak im się to opłacało?)
          Sala była świetnie przygotowana: odpowiednia temperatura, przewijaki, ściszony
          dźwięk, lekki półmrok.
          Powiem szczerze, że czasem na zwykłych seansach bardziej przeszkadzał mi
          sąsiad "kulturalny inaczej", który podczas projekcji filmu gadał przez telefon,
          charchał i pluł. Już wolę popłakiwanie szkrabów.
          Jak wspomniałam, na tych seansach są tylko rodzice z dziećmi, którzy mają z
          definicji większą tolerancję na płacz dzieci.
          Zresztą ja też raz wyszłam w połowie filmu, bo się mojemu synowi
          wyrażnie "Chicago" nie spodobało. Może nie lubi musicali? wink Za to "Zemstę"
          oglądał z wielkim zainteresowaniem a resztę filmów przespał.

          Pozdrawiam,
          Dagmara
      • wana Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:21
        Jest. Swego czasu chodziłam co tydzień - Julenio spał, ssal lub przyglądał się
        innym dzieciom, a ja oglądałam filmy - inaczej nie miałabym szansy na pójście
        do kina. Poprostu poświęć którąś środę na przekonanie się. Mi było fajnie.
        Pozdrawiam
        wana
    • ligia76 Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:17
      Jesli komuś nie przeszkadza ryk dzieciątek, przeróżne zapachy i odgłosy to może
      się "rozrywkować" w ten sposób.
      Moja psychika chyba by takiego nadmiaru wrażeń nie wytrzymała wink.
      Wolę tradycyjne kino i do tego wieczorem.

      Pozdrowienia
      Ligia
      • wana Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:26
        Nie przesadzaj, sala jest klimatyzowana, a zapach lepszy niż na normalnym
        seansie, kiedy to wnoszene są tony śmierdzącej olejem kukurydzy. Dzieci nie
        płaczą, czasem się zdarza, owszem, ale bez przesady. Skupić się można, tylko
        trzeba chcieć. A ja nie wyobrażam sobie, żeby zostawić paromiesięczne dziecko,
        by z mężem iść na parę godzin do kina. A tak byłam na czasie z filmami smile))
        Pozdrawiam
        wana
    • dagbe Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:27
      Chodziliśmy na te seanse w Gdańsku. Bardzo miło to wspominam. Uważam, że to
      doskonały pomysł. Byliśmy bardzo zadowoleni zarówno z repertuaru jak i z
      organizacji (przewijaki
      A kto nie chce, niech nie chodzi. Zresztą dla osób bez niemowlaka biletów na
      Baby-Multikino nie sprzedają wink
      Założę się, że osoby, które krytykują pomysł, nie mają małych dzieci.
      Macierzyństwo nie jest za karę i nie należy nim straszyć niegrzecznych
      dziewczynek wink

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • jajko54 Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:29
      chodziłam póki synek był malutki.
      ogolnie uważam to za dobry pomysł (komu się nie podoba nie musi chodzić). jeden
      duży minus - nie pozwalano wprowadzać na salę wózków (czasem, bo czasem się
      udawało)

      jesli chodzi o dźwięk to ja bym sobie życzyła żeby zawsze taki był
      (po "normalnym" seansie w multikinie wychodzę ogłuszona)
      • wieczna-gosia Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:31
        no wlasnie mi dzwiek wybitnie pasowal, jak rowniez to, ze nuie bylo ciemno tak,
        ze do torebki z kukurydza czlowiek nie trafi wink)))))
    • urszulas1 Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:32
      Dla mnie te wyjścia do kina są rozrywką ,przyjemnością i alternatywą! jak ktoś
      nie chce niech nie chodzi! ja umawiam się z koleżnaką i razem sobie idziemy,
      przy okazji porozmawiamy, nasze dzidzie się zobaczą a film, nawet jak nie do
      końca mogę się skupić to tez jest ok , że ruszyłam się z domu i rozerwałam
      trochę wśród ludzi! nie chodzę tam przecież codziennie tylko raz na tydzień lub
      2 ...
    • robszym Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:39
      To może ja odpowiem nieco bardziej wyczerpująco...

      Mój maluch ma już 2,5 roku, dokładnie tyle ile Multibabykino, był na pokazie
      prasowym, gratisowym, i testowym, też gratisowym. Do dziś z tamtego pokazu
      zostały mi się kąpieluszki gratisowesmile taka pamiątka. Gdy akcja ruszała
      wyraźnie było mówione,że to dla mam z dziećmi DO ROKU. (starsze już nie usiedzą
      w miejscu, bo większość zaczyna chodzić i to je najbardziej uszczęśliwia. A nie
      jakieś kino. Repertuar w założeniu miał być poważny,dla mam a nie dzieci, czyli
      była wtedy Zemsta Wajdy, Woody Allen, Macrokosmos... Ostatni raz byłam tam z
      maluchem jak miał 8 m-cy, potem nie miało to sensu, był zbyt ruchliwy, z filmu
      niewiele mogłam obejrzeć.

      Co zastałam po 2 latach od ostatniego pobytu?
      Poszłam z drugim synkiem (ten starszy został z opiekunką), miesięcznym. A na
      sali królują mamusie z dziećmi biegającymi pod ekranem na całego, przyniosły
      dla pociech grające piłki, i inne głośne zabawki. Byłam dwa, czy trzy razy i
      chyba dam sobie spokój. Po co się denerwować, jak nie mogę nic usłyszeć bo
      mamy z seansu zrobiły sobie klub towarzyki. Do dziś się dziwię, dlaczego
      zapłaciły 10 zł za seans, zamiast posiedzieć w kinowym barku przy kawie.
      Inna sprawa, że repertuar mocno ograniczony, jakieś badziewne komedie w stylu
      holyłódzkim, bardziej denerwują głupotą niż śmieszą.

      Na takim seansie oczekuję, idąc z dzieckiem, że będzie cisza ze strony mam, bo
      trudno się dziwić, że na takim seansie dziecko płacze, jest przewijane, czy
      głośno cmoka, ale to dziecko, siła wyższa, a nie trawię gadających mamuś.
      A te mamusie nie są zainteresowane filmem, wielokrotnie słyszałam, jak już
      siedząc pytały się ze śmiechem, to co dziś grają?

      No i powinno się tym mamom tłumaczyć, że to jednak z dziećmi do roku! (tak było
      pisane na ulotkach, o ile pamiętam, i pamiętam, że pani menadżer wówczas
      rozważała, że może ruszy projekt kolejny, tzn. te starsze dzieci zostawałyby
      pod opieką animatorki na czas seansu, ale z tego co wiem to już nie ruszyło)
      Chyba, że coś się od tamtego Multi zmieniło.
    • breneka Re: Z niemowlakiem do kina 02.03.05, 13:52
      Dla mnie pomysl OK. Jesli to sa oznaczone seanse i osoba, ktora uwaza, ze
      dzieci by ja zaprazaly wie, ze nie ma sie co tam pchac to super. A jesli jakas
      mama chce sobie film w kinie obejrzec nawet z malutkim dzieckiem obok, to
      bardzo fajnie. Przynajmniej nie siedzi w domu i sie nie frustruje, ze dziecko
      jakies tam sfery zycia jej odbiera.
      • wieczna-gosia no wlasnie chodzi o wybor :) 02.03.05, 13:56
        jak cos jest to zawsze mozna zostacv w domu. jak nie ma to nie ma sily i
        zostaniesz w domu choc nie chcesz smile
        • melka_x Re: no wlasnie chodzi o wybor :) 02.03.05, 14:29
          Kto nie ma ochoty, moze nie wytykac nosa poza piaskownice, a kto ma ochote
          gdzies wyjsc - fajnie, ze jest taka mozliwosc. Samo istnienie seansow dla mam z
          dziecmi chyba nikomu nie przeszkadza?smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka