Dodaj do ulubionych

Nieznoszę tego dziecka!!!

09.03.05, 21:02
Drogie emamy poradźcie bo już nie wiem co mam robić.

Zacznę od tego że mój mąż ma 3 bratanic 2, 4 i właśnie 6-latkę, której
zachowanie doprowadza mnie do szału.
Gdy tylko tam przychodzimy, (często - bo mój mąż jest bardzo związany z
bratem)na dzieńdobry słyszę "ciocia, a co mi kupiłaś?" mimo iż nie jest moją
ani męża chrzestnicą, ewentualnie przynosi jakąś gazetę, pokazuje mi zabawki
i pyta "ciocia kupisz mi tą lalkę albo tego konia itd.?" Ostatnio przeszła
samą siebię moja córka (14 mies) dostała od dziadka kawałek drożdżówki,
(tamta oczywiście dostała swoją wcześniej i już zjadła) i jadła ją sobie
powolutku po czym kuzynka na moich oczach odebrała jej ten kawałek drożdżówki
i sama zjadła. Szok. Kawałek bylejakiej drożdżówki! Pominę już fakt, że jak
przyjdą do mnie tudzież do kogoś innego to pierwsze pytacie "ciocia dasz mi
czekoladę, ciastko itd." Ponadto, jak przyniosę małej zabawki, żeby się miała
czym bawić to one niedość, że nie dadzą swoich to i jej zabiorą. Rodzice zero
reakcji na to wszystko. Dodam, że dwie młodsze siostry 4 i 2 latki, są
powidziałabym "normalniejsze". Najmłodsza z nich jest chrzestnicą mojego męża
i niedługo ma urodziny, aż strach pomyśleć co będzie - obraza majestatu jak
dam małej prezent (kupiłam złote kolczyki, bo to chrzestnica) a jej np.
czekoladę. Jeżeli chciałabym całej trójce kupić takie prezenty to chyba sporo
by mnie to kosztowała, zwłaszcza, że ja mam jedno dziecko a ono (swoją drogę
ich chrzestnik) takich znowu super prezentów nie dostaje.Czy sześciolatki
przechodzą jakiś okres buntu o którym ja nie wiem?
Emamy, powiedzcie co robić w takiej sytuacji!
Obserwuj wątek
    • ligia76 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 09.03.05, 21:59
      alik, może Twój mąż powinien szczerze porozmawiać z bratem ?
      A Ty ze swojej strony staraj się tłumaczyć
      • ligia76 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 09.03.05, 22:02
        oj, niechcący nacisnęłam :-0
        c.d.
        bratanicy, że nie zawsze możesz jej kupić wszystko o co prosi, ponieważ np. nie
        masz pieniążków ?
        Co do zabierania zabawek, jedzenia - powinni porozmawiać z nią rodzice.
        6 - letnia dziewczynka powinna już rozumieć pewne rzeczy.


        Pozdrowienia
        Ligia
      • sowa_hu_hu Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 08:17
        no cóż... trzeba by było porozmawiać z rodzicami dziewczynki...
        a nastepnym razem kiedy dziecko przyniesie gazete i bedzie chciałao zebyś mu cos
        kupiła powiedz że nie masz pieniązków i że masz swojego dzidziusia któremu
        musisz kupowac różne rzeczy... dziewczynka ma 6 lata - pewne rzeczy powinna
        zrozumieć...
        wierze że może ci to działac na nerwy... ale bardziej jednak skupiłabym sie na
        rozmowie z jej rodzicami...
    • kokolores Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 09.03.05, 22:05
      Serdecznie wspolczuje!
      Moja ma 8 lat ,ale takiej "fazy " nigdy nie miala.Spalilabym sie ze wstydu gdyby
      moja corka "zebrala" o zabawki itp.Jest poprostu rozpieszczona i niewychowana.A
      rodzice sa ignorantami ,jezeli na jej zachowanie nie reaguja!
    • aleksandrynka Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 09.03.05, 22:07
      Uff, juz myślałam, ze o swoim będziesz pisać smile
      Czasem tak jest, ze jedne dzieci lubimy bardziej inne mniej. Trudno. Opisany
      przez Ciebie typ właśnie tak na Ciebie działa, myslę, że możesz spróbować jej
      zachowanie ignorować, chociaż to zależy od okoliczności. Gdyby na przykład mnie
      natrętnie po raz setny zapytała: "a co mi kupiłaś", odpowiedziałabym po
      prostu: "nic". Che che, ciekawe co ona na to? Może to nieładnie z mojej strony,
      może wredne jakieś, ale z drugiej strony prawdziwe. smile A na pytanie o lalkę,
      konia powiedziałabym coś wymijająco, typu - zobaczymy...
      I dalej - drożdżówka - na to bym już zareagowała, pewnie powiedziałabym: "no co
      Ty, wstydź się, bobasowi zabierasz?" Podobnie z zabawkami. Sześciolatka to już
      spora pannica, fakt, ze jeszcze małe dziecko, ale wiele rozumie i powinna umieć
      się w miarę zachować. Z drugiej strony może zachowuje się tak, bo jest
      najstarsza, w pewnym momencie spadła z piedestału i do tego musiała zacząć
      ustepować. I może w ten sposób nadrabia straty i bardzo chce, żeby ją zauważać,
      doceniać (pytania o kupno zabawek). No ale nie Ty jestes od zapewniania jej
      poczucia bezpieczeństwa i ważności, tylko głównie rodzice. Ty troszczysz się o
      swoje dziecko, dlatego reaguj, kiedy dzieje się mu "krzywda". Nie chodzi mi tu
      o każdorazowe wyrywane im zabawek małej z rąk, ale raczej o nadzór i
      interwencję w odpowiednich momentach. Ich rodzice nie reagują - nie Twoja
      sprawa, ważne, że Ty się przejmujesz. Nic Ci nie można zarzucić jeśli słusznie
      bronisz interesów swojego dziecka.
      A co do prezentu na urodziny - ma je dziś tylko jedna, przyjdzie czas i na
      resztę towarzystwa. Moja mama twierdzi, że jak są małe dzieci, to każdemu
      należy kupić jakiś drobiazg, i ja własnie tak zrobiłam - dla solenizantki
      rzeczy droższe, dla rodzeństwa drobny upominek. Gdyby mała się obraziła, to
      świadczy o... no właśnie. Trochę o kulturze, trochę o kompleksach... Mimo to
      twierdzę, że 6 lat to wystarczająco dużo, zeby pewne rzeczy próbować zrozumieć,
      nie miejcie wyrzutów. A na jej urodziny też coś fajnego kupicie, o ile Cię ta
      złośc na małą nie zje smile
      Ale się rozpisałam!
      Pozdrawiam!
    • mamadwojga Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 09.03.05, 22:25
      To nie jest okres buntu tylko po prostu dziecko jest tak wychowane. Pewnie
      rodzice bardziej skupili się na tym żeby "dać" a nie żeby "być".
      Moja córka (też 6 lat) nigdy by sobie na takie zachowanie nie pozwoliła. Ma
      natomiast koleżankę w przedszkolu która jest do tego stopnia nauczona przez
      rodziców że dostaje wszystko co zechce i jeszcze więcej i to NATYCHMIAST (tup,
      tup!!!!) że kiedy Pani w przedszkolu dała innej dziewczynce KREDKĘ a nie jej to
      aż zwymiotowała z płaczu i szału w jaki wpadła. Reakcja mamusi na ten incydent
      była taka: "Chodź mamusia kupi Ci jeszcze ładniejsze kredki". Jeśli dziecko
      dostaje taką lekcję od małego to nie zazdroszczę ani jej ani rodzicom tego co
      się będzie działo za kilka(naście) lat.
      Nie wiem co bym zrobiła w Twojej sytuacji ale pewnie też bym do chrześnicy
      miłością wielką nie pałała. A prezenty dostawałaby stosowne do okoliczności.
      Czyli jako siostra solenizantki- najwyżej czekoladę.
      Poza tym (nie obraź się) uważam że złote kolczyki w prezencie dla dwulatka to
      chyba nie jest najlepszy pomysł, nawet jeśli to chrześnica. Uważam że prezenty
      tego typu pasują bardziej na komunię. W końcu ukończenie dwóch lat nie jest aż
      TAK świętowane. Jak od małego zaczniesz z drogimi prezentami to na ślub chyba
      przyjdzie Ci kupić małej willę z basenem smile. Drugi aspekt tej sprawy jest taki
      że dwulatek ma W NOSIE dostawanie biżuterii. Dzieci w tym wieku cieszą się z
      ZABAWEK i SŁODYCZY. Ale to tak na marginesie.
    • zzz12 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 09.03.05, 22:29
      Najmłodsza z nich jest chrzestnicą mojego męża
      > i niedługo ma urodziny, aż strach pomyśleć co będzie - obraza majestatu jak
      > dam małej prezent (kupiłam złote kolczyki, bo to chrzestnica) a jej np.
      > czekoladę. Jeżeli chciałabym całej trójce kupić takie prezenty to chyba sporo
      > by mnie to kosztowała, zwłaszcza, że ja mam jedno dziecko a ono (swoją drogę
      > ich chrzestnik) takich znowu super prezentów nie dostaje.Czy sześciolatki
      > przechodzą jakiś okres buntu o którym ja nie wiem?
      > Emamy, powiedzcie co robić w takiej sytuacji!


      Po pierwsze, po co kupowac dwulatce kolczyki? Mysle, ze jest to ostatnia rzecz,
      ktora sprawi dziecku przyjemnosc. To prezent, zeby sie popisac przed rodzicami
      solenizantki (skoro wasz syn TAKICH prezentow nie dostaje?), tak bym to
      odebrala. Sorry, ale lubie wsadzac kij w mrowisko..
      Po drugie- 6-latek to dziecko, wiec nie oczekuj reakcji i zachowania wlasciwego
      dla osoby doroslej. Poczekaj, jakie bedzie Twoje dziecko w tym wieku... Moja
      bratowa niejednokrotnie okazywala dezaprobate wobec mojego dziecka (z ADHD),
      dopoki sama nie zostala mama dosc energicznego faceta... Punkt widzenia zalezy
      od punktu siedzenia. Nikt Ci nie kaze dawac dzieciom prezentow za kazdym razem,
      gdy je odwiedzacie. Tak samo jak nie musisz ulegac zadaniom poczestowania
      czekolada, gdy dziecko Was odwiedza. Nie mozna za to z mala porozmawiac? Na
      przyklad: Przykro mi, ale czekolady w domu nie mamy, zreszta to rodzice
      decyduja, kiedy mozesz je jesc. Za to moge ci dac kromke chleba, jesli jestes
      glodna...
      Wychowywac cudzego dziecka nie musisz, ale tez nie musisz ulegac jego
      zachciankom.
      A byc moze warto to przeczytac:
      polityka.onet.pl/162,1207982,1,0,2484-2004-51,artykul.html
      • nocek1 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 07:40
        Jak miałam jedno 2- letnie dziecko to też myślałam że 6 lat to ho, ho...i dużo
        można oczekiwać. Teraz mam 5,5 i 3 latka i wiem że nie zawsze tłumaczenie
        przynosi skutek. Jeśli ta 6- latka jest najstarsza z trójki rodzeństwa to może
        poprostu zwracana siebie uwagę...a Ty masz prawo tego nie lubić...

        zzz12 - właściwie nic dodac nic ująć.

        A kolczyki dla dwulatki ?? - taaak na pewno padnie ze szczęścia. Przecież to
        jej urodziny i ona powinna sie cieszyć!!

        Nocek.
    • umasumak A mnie dziwi... 09.03.05, 22:41
      aż taka dezaprobata wobec tej dziewczynki. Trzeba pamiętać o tym, że ma ona
      dwoje młodszego rodzeństwa i pewnie niejednokrotnie odczuła na swojej skórze
      nierówne traktowanie. Jakże często dorośli popełniają błąd wyróżniając młodsze
      dzieci, a spychając na margines starsze. A trzeba pamiętać, że to jeszcze mała
      dziewczynka, która prawdopodobnie po prostu domaga się uwagi i akceptacji. Nie
      oczekujmy od sześciolatki dorosłych zachowań. Pzdr
      • ursgmo Re: A mnie dziwi...i mnie też 10.03.05, 08:07
        i to bardzo . Sześciolatek to tylko dziecko , nadal małe ,Ty masz dwulatka i
        wszystko przed Tobą .Myślę że jak Twoja pociecha będzie miała o kilka lat
        więcej nie będziesz tak pochopnie oceniać cudze dzieci .Bo nawet dobre
        wychowanie nie gwarantuje że efekty będą w 100 % takie jakich oczekujesz.
        Dzieci idealne rzadko się trafiają.
        Moja córka ma wiele koleżanek są wśród nich dzieci które tak się właśnie
        zachowują jak opisałaś. Są to dzieci które : są najstarsze , mają dużo
        rodzeństwa (często mała różnica wieku), poświęcono im najmniej uwagi , dziecko
        ma mało zabawek - powody rózne, najczęściej brak finansów, rodzice na
        odczepnego obiecują kupno wymarzonej zabawki (nie dotrzymują słowa)itp.
        A dzieci oglądają pisemka ,reklamy , widzą w przedszkolu /szkole co mają inne
        dzieci. Nie chcą odstawać też chcą po prostu MIEĆ.
        Wyrywanie jedzenia czy cudzych zabawek to też nic innego jak krzyk o uwagę ,
        jeśli nie w dobry ( wysłuchanie ,rozmowa ) to jakikolwiek sposób. Myślę że
        warto porozmawiać z rodzicami dziewczynki , może mając pod opieką trójeczkę
        przeoczyli co nieco , zaniedbali najstarszą córę.
        Ale żeby zaraz nienawidzić dziecka .............. a feeee
        • sowa_hu_hu nienawiść? 10.03.05, 08:23
          właśnie dlatego trzeba porozmawiac z rodzicami małej i to koniecznie!
          nikt tu chyba od dziecka nie oczekuje dorosłych zachowań...

          autorka postu może mogłaby tez troszke z małą porozmawiac a nie na stawiac sie
          na NIE - np. przytulic małą , zpaytac jak było w szkole , co dziś robiła ,
          okzazać troche zainteresowania... byc może jest taka że mała bardzo cie lubi -
          warto jej okzazac troche ciepła smile

          ps. autorka postu nie napisała że nienawidzi to dziecko tylko ze go nieznosi a
          jak dla mnie to różnica...
          no może jej działać to an nerwy - może jako mama małego dziecka nie jest
          przyzwyczajona do takiego zachowania - nie musi przeciez wiedziec wszystkiego...
          nienawiść to duzo powazniejsze słowo , uczucie... - nie zauwazyłam zeby autorka
          postu sie nim posługiwała...
          • ursgmo Re: przepraszam :-) , nienawidzę nie było 10.03.05, 09:06
            Faktycznie słowa nienawidze nie było smile ,delikatnie powiedziawszy -niewyspana
            jestem sad
            • sowa_hu_hu Re: przepraszam :-) , nienawidzę nie było 10.03.05, 09:11
              przejęzyczenie - zdarza sie smile
    • agusiah Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 08:33
      Czy sześciolatki
      > przechodzą jakiś okres buntu o którym ja nie wiem?

      TAk. Polecam "Książeczkę dla przestraszonych rodziców" A. Samsona (wiem,
      wiem...). Sześć lat to upiorny wiek. Pomiędzy słodkim pięciolatkiem i rozsądnym
      siedmiolatkiem dziecko wchodzi w fazę, którą trudno znieść. Trzeba wybaczyć.
      Przeczekać. Nie dać sobie wejść na głowę. I nie obrażać się na malucha jak na
      kogoś dorosłego.

      Ciepło pozdrawiam
      Agnieszka
      mama-prawie-że-siedmiolatka
      • miranda3 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 10:36
        agusiah napisała:

        > Czy sześciolatki
        > > przechodzą jakiś okres buntu o którym ja nie wiem?
        >
        > TAk. Polecam "Książeczkę dla przestraszonych rodziców" A. Samsona (wiem,
        > wiem...). Sześć lat to upiorny wiek. Pomiędzy słodkim pięciolatkiem i
        rozsądnym
        >
        > siedmiolatkiem dziecko wchodzi w fazę, którą trudno znieść. Trzeba wybaczyć.
        > Przeczekać. Nie dać sobie wejść na głowę. I nie obrażać się na malucha jak na
        > kogoś dorosłego.
        >
        > Ciepło pozdrawiam
        > Agnieszka
        > mama-prawie-że-siedmiolatka

        Podpisuje sie pod tym takze jako mama prawie siedmiolatki, czasami moja corka
        zachowuje sie tak, ze zastanawiam sie co ja robilam przez ostatnie 6 lat,
        oczywiscie reaguje, rozmawiam i stawiam solidne granice smile ta faza rozwojowa
        nazywa sie nawet "zloty pepek swiata" wink
    • twinmama76 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 08:49
      Nie wszystkie dzieci trzeba lubić, ale trzeba pamietać, że są tylko dziećmi.
      Tak jak dziewczyny pisały reaguj, gdy cos ci się nie podoba, a dotyczy twojej
      rodziny (wyrywanie jedzenia, czy zabawek z rąk). Rozumiem jednak, że zabawkami,
      które przynosisz dla malucha dziewczynki tez mogą się pobawić?
      Z drugiej strony nie widzę nic dziwnego w tym, że dzieci nie bardzo mają ochotę
      dzielić się własnymi zabawkami, zwłaszcza z maluchem.
      Przede wszystkim musisz się starać, aby swojej niechęci nie okazywac dziecku i
      nie traktowac małej gorzej niż pozostałe dziewczynki.
    • kolorko odnośnie kolczyków dla maluszka:) 10.03.05, 09:06
      Gdyby moja mała ( trzylatka) dostała kolczyki z jakiejś okazji niezle bym sie
      zdenerwowała. Rozumiem, że kupujący ma dobre intencje, ale taki prezent dla
      małego dziecka nalezy skonsultowac z rodzicami. U mnie prawdopodobnie byłoby
      tak- Julka chciałaby od razu włozyć kolczyki ( lubi wszelkie błyskotki), i
      prosiłaby o przekłucie uszu, gdybym jej uswiadomiła, że tego kolczyki wymagają.
      A na dziury w uszach przed powiedzmy 10 rokim życia nie pozwolęsmile
      Co do zachowania dziewczynki- jasne, że sześcilatka nie powinna sie upominać o
      prezenty, ale jesli rodzice nie zwracają uwagi?? Z Twojego opisu wynika
      niedostatek zainteresowania dzieckiem ze strony rodziców, i tyle- moze warto
      delikatnie im zwrócić uwagę( np rozmowa między braćmi).
      A wszystkich dzieci chyba sie lubic nie da, dziecki to mały człowiek, jednych
      lubimy, innych niesmile
      • sowa_hu_hu Re: odnośnie kolczyków dla maluszka:) 10.03.05, 09:13
        no ja tez bym dziecku kolczyków nie kupiła... w końcu to dziecko - prędzej jakąs
        super zabawke smile
        • paraga Kolczyki - nie, proponuję: ciastolina - TAK 10.03.05, 09:27
          Też tak uważam - kolczyki : NIE (schowaj je, za jakiś czas będą na prezent jak
          znalazł) Kup jej np. kolorową ciastolinę i zestaw do jej "urabiania" Play-Doh
          (przykładowo, bo wybór jest duży, np. wyciskarkę i foremki plastikowe, takie jak
          do cista, wałeczek...). Dzieciaki to uwielbiają, przeznaczona jest dla maluchów
          powyżej 2 latek a kochają ją też i przedszkolaki i starsze dzieci (i jest
          bezpieczna w użytkowaniu, łatwa do usunięcia nawet jak spadnie na dywan). U mnie
          pięknie się to sprawdziło, bo jest to coś czym można się też bawić "zespołowo".
          Pierwszy zestaw córcia dostała jak miała właśnie 2 latka i systematycznie
          powiększamy przy różnych okazjach jej warsztat - bawi się tym do dzisiaj, a ma 5
          lat!
          Wiem...nie prosiłaś o radę w wyborze prezentu, ale co do kolczyków... już się
          wypowiedziałam.
      • chloe30 Re: odnośnie kolczyków dla maluszka:) 10.03.05, 09:17
        Tyle było wątków opisujących jak bardzo Was denerwuje zwracanie uwagi (przez
        teściową, koleżankę czy nawet mamę). A teraz w co drugim poście
        rada: "porozmawiać z rodzicami".
        Nie! Same sobie tego nie życzycie prawda?
        Ja proponowałabym ignorowanie napraszania o prezenty czy łakocie, pilnowałabym
        żeby mojemu dziecku nic nie wyrywano. I tyle.
        Dziwi mnie Wasz relatywizm: mnie proszę nie pouczac, ale jak ja pouczam..a to
        ok.

        Pozdr.
        • sowa_hu_hu Re: odnośnie kolczyków dla maluszka:) 10.03.05, 09:19
          zalezy kto jak zwraca uwage... my radzimy żeby spokojnie z rodzicami
          porozmawiała a nie żeby w nieodpowiedni sposób zwaracał uwage... - to jest
          róznica...
          gdyby ktoś mi uwage zwrócił w sposób grzeczny to bym sie na pewno nie obraziła
          tylko przemyślała czy ten ktoś ma racje...
        • ligia76 Re: Trzeba rozmawiać ! :-) 10.03.05, 09:46
          A ja i tak uważam, że należy porozmawiać z rodzicami tej dziewczynki.
          Rozmowa jest dobra na wszystko smile
          Nie przeszkadza mi, że ktoś zwraca uwagę, należy wtedy rozważyć czy słusznie,
          czy też nie.
          Pomimo, że kocham moje dzieci najbardziej na świecie, wiem również, że nie sa
          IDEALNE.


          Pozdrowienia
          Ligia
          • sowa_hu_hu ligia jak pieknie sie zgadzamy :) 10.03.05, 09:51

            • ligia76 Re: ligia jak pieknie sie zgadzamy :) 10.03.05, 09:56
              smile)))

              Pozdrówka
              Ligia
    • 18lipiec Mały potworek,brrrrrrrrrrr!!! n/t 10.03.05, 09:23

      • ewa2233 Re: Mały potworek,brrrrrrrrrrr!!! n/t 10.03.05, 10:10
        A ja powiem: biedna, mała dziewczynka!
        Wszyscy są zainteresowani malutkim brzdącem, a ona ... przecież już jest DUŻA!
        "Niegrzeczne dzieci" zwykle są "niegrzeczne", bo NIE POTRAFIĄ inaczej zwrócić
        na siebie uwagi!
        Czy nigdy nie zdarzyło Ci się zrobić czegoś głupiego (będąc w wieku "powyżej
        sześciu"), gdy chciałaś zwrócić na siebie uwagę np. jakiegoś chłopaka?
        A czym zwróci na siebie uwagę mała dziewczynka? - wyrwie ciastko, zabawkę...
        Nie mówię, że to dobrze, ale ona NIE POTRAFI się przebić przez obojętność
        inaczej.
        Myślę, że więcej zainteresowania, rozmowa, wygłupy więcej by zdziałały
        niż "przeganianie" małej. Piszesz, że przybiega do Ciebie z katalogami, pyta
        czy jej coś kupisz ... myślę, że nie tyle chodzi o zakupy, ile o rozmowę z
        Tobą. Bo o czym ma rozmawiać ? O pogodzie?
        Nie lepiej usiąść z małą i przez chwilę z nią pomarzyć jakby to było fajnie
        wybrać się we dwie na zakupy wielkim samochodem, żeby się mogły zmieścić
        wszystkie zabawki jakie chciałabyś jej kupić? (bo na razie musi wystarczyć
        czekolada smile Myślę, że po takiej rozmowie byłabyś najlepszą ciocią pod słońcem!

        Mi samej było przykro, gdy po urodzeniu się młodszego syna niektórzy goście
        przychodzili z prezentami tylko dla niego, a starszy nie dostawał nic: ani
        czekolady, ani zainteresowania - bo przecież TAKI DUŻY (miał wtedy 9 lat).
        I wiesz co? Chciało mi się wtedy krzyknąć: wynoście się z tymi ciuchami i
        czekoladkami "dla małego" !!!

        Co do kolczyków: jeśli chcesz zrobić prezent MAŁEJ DZIEWCZYNCE - podpisuję się
        pod ciastolinąsmile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • umasumak Ewa, jesteś mądrą kobietą 10.03.05, 10:23
          ewa2233 napisała:

          > A ja powiem: biedna, mała dziewczynka!
          > Wszyscy są zainteresowani malutkim brzdącem, a ona ... przecież już jest DUŻA!
          > "Niegrzeczne dzieci" zwykle są "niegrzeczne", bo NIE POTRAFIĄ inaczej zwrócić
          > na siebie uwagi!
          > Czy nigdy nie zdarzyło Ci się zrobić czegoś głupiego (będąc w wieku "powyżej
          > sześciu"), gdy chciałaś zwrócić na siebie uwagę np. jakiegoś chłopaka?
          > A czym zwróci na siebie uwagę mała dziewczynka? - wyrwie ciastko, zabawkę...
          > Nie mówię, że to dobrze, ale ona NIE POTRAFI się przebić przez obojętność
          > inaczej.
          > Myślę, że więcej zainteresowania, rozmowa, wygłupy więcej by zdziałały
          > niż "przeganianie" małej. Piszesz, że przybiega do Ciebie z katalogami, pyta
          > czy jej coś kupisz ... myślę, że nie tyle chodzi o zakupy, ile o rozmowę z
          > Tobą. Bo o czym ma rozmawiać ? O pogodzie?
          > Nie lepiej usiąść z małą i przez chwilę z nią pomarzyć jakby to było fajnie
          > wybrać się we dwie na zakupy wielkim samochodem, żeby się mogły zmieścić
          > wszystkie zabawki jakie chciałabyś jej kupić? (bo na razie musi wystarczyć
          > czekolada smile Myślę, że po takiej rozmowie byłabyś najlepszą ciocią pod
          słońcem!
          >
          > Mi samej było przykro, gdy po urodzeniu się młodszego syna niektórzy goście
          > przychodzili z prezentami tylko dla niego, a starszy nie dostawał nic: ani
          > czekolady, ani zainteresowania - bo przecież TAKI DUŻY (miał wtedy 9 lat).
          > I wiesz co? Chciało mi się wtedy krzyknąć: wynoście się z tymi ciuchami i
          > czekoladkami "dla małego" !!!
          >
          > Co do kolczyków: jeśli chcesz zrobić prezent MAŁEJ DZIEWCZYNCE - podpisuję
          się
          > pod ciastolinąsmile
          > ------------------------------------------------------
          > çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • starucha121 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 10:01
      Dziwię się, ze usprawiedliwiacie niegrzeczne zachowanie słowami: "to tylko
      dziecko" i nie można od niego nic oczekiwać. Tak właśnie wyrastają takie małe
      chamki! Mam w rodzinie 5,5 latkę i ona jest bardzo dobrze wychowana. Nie
      wyobrażam sobie zeby jej rodzice pozwolili zachowywać się w ten sposób! Od
      małego tłumaczą jej:np. tak nie wolno Marysiu, cioci jest przykro, czy
      chciałabyś żeby ciocia Tobie zabrała ciasteczko? Na pewno byłoby Ci smutno". Z
      dziećmi trzeba rozmawiać, uczyć je, wychowywać. Inaczej wyrosną na
      rozpieszczonych, egoistycznych ludzi. Na Twoim miejscu tak jak pisały
      dziewczyny: z okazji urodzin pozostałym dzieciom drobny upominek(jajko
      niespodzianke np), a na pytania czy kupisz mi to czy tamto: nie, bo nie mam
      pieniędzylub : poproś mamę zeby Ci kupiła, ja mam swoje dziecko i jemu muszę
      kupować, a Tobie powinni kupować Twoi rodzice, ja nie jestem Twoją mamusią
      itd.
      • umasumak Starucha 10.03.05, 10:21
        starucha121 napisała:

        > Dziwię się, ze usprawiedliwiacie niegrzeczne zachowanie słowami: "to tylko
        > dziecko" i nie można od niego nic oczekiwać. Tak właśnie wyrastają takie małe
        > chamki! Mam w rodzinie 5,5 latkę i ona jest bardzo dobrze wychowana. Nie
        > wyobrażam sobie zeby jej rodzice pozwolili zachowywać się w ten sposób! Od
        > małego tłumaczą jej:np. tak nie wolno Marysiu, cioci jest przykro, czy
        > chciałabyś żeby ciocia Tobie zabrała ciasteczko? Na pewno byłoby Ci smutno".
        Z
        > dziećmi trzeba rozmawiać, uczyć je, wychowywać. Inaczej wyrosną na
        > rozpieszczonych, egoistycznych ludzi.
        ****************************************************************************

        Nie twierdzę, że nie trzeba wychowawywać i uczyć. Ale trzeba też troszkę wczuć
        się w sytuacje tego dziecka i spróbować do niego odpowiednio podejść, a nie
        przylepiać etykietki potwora czy bachora. I trzeba pamiętać, że to jakie jest,
        to wina dorosłych, a nie jego samego.
        Czy autorka postu ma ulegać? Nie. Ale to ONA, jako dorosła osoba, jest niejako
        odpowiedzialna za relacje między nią a tą małą, a jeżeli sobie nie radzi z tym
        problemem, to powinna porozmawiać z rodzicami dziecka, a nie ukierunkowywać
        niechęci na samą dziewczynkę. Pzdr
    • nana273 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 11:20
      Wiesz co ja mam podobną sytuację, tylko to chłopiec, bratanek mojego męża i
      chrześniak.Jak jedziemy do nich i mój synek (2latka) weźmie jakąś zabawkę,to On
      zaraz ja zabiera, bo "musi",bo "chce". Oczywiście ze strony rodziców zero
      reakcji. Ja czasami mu zwróce uwage, ale ile można to chyba do mnie nie
      należy.On zawsze musi być "pierwszy" "najlepszy" itd.A jak czegoś nie dostanie
      to jest zaraz ryk i się robi niemiło, a mnie sie odechciewa wizyty.Nie wiem
      jaka na to jest rada, on jest jedynakiem, więc może to też jakiś powód, bo
      mozna powiedzieć,że jest rozpieszczony i to chyba taki charakterek.Ja po prostu
      staram sie żeby wzajemnych wizyt było, jak najmniej.
      • cocollino1 Przepraszam, ale dlaczego Wy... 10.03.05, 12:04
        radzicie autorce postu jaki prezent ma kupic, skoro wcale o to nie prosila. To
        jest poprostu niegrzeczne. Wszystko jedno czy waszym zdaniem wyborkolczykow
        jest dobry czy zly, to jakies dziwne dla mnie, takie pouczanie. Ja sobie nie
        wyobrazam w ten sposob kogos traktowac. Ciastolina to byc moze fajny pomysl
        (mnie sie podoba), ale chodzi o to ze autorka wcale o to nie pytala, wiec
        zbedne te wypowiedzi.
      • lola211 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 12:22
        Znowu jak rozwydrzony to jedynak.Tamta panienka ma rodzenstwo i to ponoc przez
        to tak sie zachowuje(bo czuje sie odsunieta), teraz okazuje sie ze pewnie przez
        brak rodzenstwa takie zachowanie..
        Ja mam 6 letnia jedynaczke.Nie zachowuje sie tak, jak tu czytam.Ode mnie
        owszem, próbuje czasem wymusic kupno czegos tam, ale nie napastuje krewnych.O
        czekoladke owszem sie upomni, ale nie krzykiem, raczej niesmialo, bo slodycze
        lubi i wie, ze ciocia zawsze cos dla niej ma.
        Nie przepada za maluchami, ale bulki im nie wyrywa, problem bylby juz z jej
        zabawkami, ale po poczatkowych dasach, podzieli sie.
        Gdyby tak sie zachowywala, to szybko bym reagowala.
        Rowniez zauwazylam tendencje matek mlodszych dzieci do wyobrazania sobie 6
        latkow i ciut starszych jako dzieci juz ulozonych, rozumiejacych duzo- no
        niestety, czasem nijak nie idzie takiemu wytlumaczyc, ze ma zachowac sie
        odpowiednio, on ma swoje argumenty i juz.Ale próbowac trzeba.
        Kiedys mialam scysje z mamuska roczniaka, ktora miala pretensje do mojej 3latki
        wowczas, za ,jej zdaniem ,nie takie potraktowanie jej dziecka, w koncu ona ma
        az 3 lata, powinno to rozumiec.Dzisiaj pewnie swoja 3latke uwaza za malego
        brzdaca, ktoremu trzeba wiele wybaczyc z racji wieku.
    • judytak Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 12:13
      twój mąż jest mocno związany z bratem, często tam bywacie
      może bratanice po prostu traktują was jak najbliższą rodzinę, tak, jak dziadków
      i rodziców,
      wobec których można być szczerym, otwartym, nie trzeba "uważać", jak przy
      obcych...

      moje własne dzieci pytają mnie czasami "a co mi przywiozłaś" (a wracam tylko z
      pracy), odpowiadam "buziaka", i tyle...
      albo "kupisz mi to czy tamto?", na co ja "a co to, urodziny, czy gwiazdka?" i
      też temat skończony...

      myślę, że dobrze by było różnicę między chrześnicą a niechrzecnicami traktować
      bardziej "umownie", nie przypisywać temu aż takiego znaczenia, w końcu stopień
      pokrewieństwa jest taki sam...

      zresztą, sześciolatki z reguły zbyt przyjemne nie są, bo jeszcze szczere, a już
      swoje wiedzą...

      pozdrawiam
      Judyta
      • cruella Jestem matką niesnośnego dziecka:( 10.03.05, 13:23
        A teraz mnie zjedzciesmile)))))))

        Mój młodszy syn (starszy sporadycznie) właśnie tak się zachowuje, nie zawsze i
        nie w stosunku do każdej osoby ale...jednak.

        Moje złe wychowanie?

        Chłopcy zachowują się tak TYLKO w stosunku do swóch osób (celowo nie piszę, w
        stosunku do kogo). Dlaczego tylko wtedy? Dlaczego w żadnej innej sytuacji? Mój
        błąd wychowawczy?
        Te osoby za każdym razem, gdy przychodzą do nas lub gdy my przyjeżdżamy
        zasypują dzieci już w progu słowami "zobacz co ci kupiłem/łam". Nie ma
        pytań "co słychać", "cieszę się że was widzę..." tylko "zobacz co ci
        kupiłem/łam". Niestety, moje prośby o to, by nie obdarowywać dzieci
        bezokazyjnie, za każdym razem spełzły na niczym. Dałam sobie spokój z
        wychowaniem dorosłych. Skąd to się wzięło? Próba zaskarbienia sobie uczuć
        prezentami, nadrabianie braku czasu i zainteresowania dziećmi? Coś w tym jest.

        Dodam jeszcze, że zdarzyło się, że osoba nie miała dla dzieci nic. I co się
        stało? Nic!! Dzieci nie obraziły się, nie chodziły nadąsane. Odmowę z naszych
        ust słyszą często, słowo "nie" nie jest dla nich czymś niesamowitym.

        Judytok,
        nie napisałam tego do Ciebie. Bardzo prawdopodobne, że bratanica jest przez
        rodziców, dziadków, znajomych przyzwyczajona do bezokazyjnego obdarowywania
        prezentami. Taka forma przekupstwa, nie mam dla Ciebie czasu ale mam prezent.
        Dzieci łątwo się na to nabierająsad(((
        Następnym razem z uśmiechem powiedz "dziś nie mam nic" (bez tłumaczenia,
        dlaczego).

        Ot, taka moja refleksja.
        Rozmowę z rodzicami darowałabym sobie.

        • cruella Re: Jestem matką niesnośnego dziecka:( 10.03.05, 13:33
          Miało być do Alik74smile

        • isma Re: Jestem matką niesnośnego dziecka:( 10.03.05, 13:36
          O, to, to, wlasnie to chcialam powiedziec.
          Moje dziecko, fakt, tylko dwuipolletnie zaczelo po raz pierwszy w zyciu
          pytac "a co mi kupilas" po tym, jak zaczeli nas regularnie napastowac zakochani
          w niej sasiedzi, doskonale sytuowani, a nie przepuszczajacy zadnej okazji,
          zeby "slodziutkiej dziewczyneczce" probowac wcisnac a to czekolade, a to
          pluszaka, a to, o zgrozo, wozek dla lalek.
    • elasz4 Myślę, że ta dziewczynka jest źle wychowana 10.03.05, 13:27
      Wiesz ja bym zareagowała szczególnie w psrawie tej drożdżówki, a zawsze na
      pytanie "Ciociu co mi kupiłaś" odpowiadałabym "Nic" i odwracając się na pięcie
      odchodziła.
      • irazone Re: Myślę, że ta dziewczynka jest źle wychowana 10.03.05, 13:33
        a mi się chce śmiać,bo autorka wątku odezwała się tylko raz... zakładając wątek.
        i odezwała się "drogie emamy"... hahaha
        wydaje mi się,że to skromna prowokacja...
    • anek.anek Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 13:38
      dziecka nie ma co winić. Problem, że rodzice nie reagują. Mój dopiero 3,5 latek
      też potrafi pokazać co potrafi- w większosci przypadków wobec młodszych dzieci,
      bo czuje się po prostu panem sytuacji. Ale ma też jednego starszego od siebie
      chłopca, który nie potrafi sam zareagować, tylko ew. leci do mamy się
      poskarżyć. a to zupełnie nie skutkuje.
      Ja się nie opierdzielam (przepraszam za sformułowanie) i jeśłi jest dziecko, z
      którym mój syn nie daje sobie rady (a kiedy miał 14 m-cy to każde starsze takie
      było) biorę delikwenta na bok i najpierw spokojnie tłumaczę zasady postępowania
      z młodszymi. 6-cio letnia panienka powinna już akcpetować fakt, że czasem TREB
      ustępować młodszym, a już na pewno NIE WOLNO małego dziecka drażnić.
      Może wziąć ją pod ambicję: jesteś starsza, prawie dorosła, możesz sie młodszym
      zaopiekować, pomóc mu a nie zabieraćzabawkę. Naucz ją, że jak chce naprawdę się
      pobawić zabawką Twojego dziecka, to niech da mu coś w zamian - u takich
      maluchów częśto to skutkuje.

      Prezentów nie kupuj jeśłi nie chcesz, jak sie zapyta co jej przyniosłaś, to ty
      zapytaj czy jest jakaś okazja - urodziny, święto, że uważa , że powinnaś. Albo
      po prostu powiedz "nic".
      • irazone Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 13:41
        i dalej jedziecie smile)))
        a ja az sprawdzilam wyszukiwarką i autor ma na koncie 1post smile ten stąd.
        ktoś z was łacha drze,a wy łykacie wszystko jak młode pelikany...
        • cocollino1 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 14:07
          Jeśli nawet tak jest, to coz z tego?? Jak widac sa mamy ktore takie sytuacje
          znaja, wiec nie ma znacvzenia czy jest to sytuacja ktora sie zdarzyla, czy
          zmyslona. Takie sytuacje sie w zyciu przytrafiaja. Za to Twoja forma wypowiedzi
          pozostawia wiele do zyczenia.
          • irazone Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 14:39
            Za to Twoja forma wypowiedzi
            >
            > pozostawia wiele do zyczenia.


            co na przykład?
            no zażycz sobie coś.
            czekam
            • ligia76 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 15:15
              A czy ja mogę tak przy okazji też coś sobie zażyczyć ? wink
              Nie jestem wymagająca wink


              Pozdrowienia
              Ligia
            • cocollino1 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 15:16
              szkoda mi czasu na takie osoby jak Ty.
              • ligia76 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 15:26
                Ale to było do irazone.
                Ty nie spełniasz przecież życzeń.


                Pozdrowienia
                Ligia
                • cocollino1 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 15:29
                  wiem, nie nie spelniam zyczen. Przynajmniej nie tutaj.
                • irazone Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 16:13
                  a życz oczywiście smile
                  postaram się spełnić
    • alik74 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 18:24
      Dziękuję wszystkim Mamą za rady, Wasze wypowiedzi pozwoliły mi trochę inaczej
      spojrzeć na ten problem, obiektywnie i przede wszystkim z innej perspektywy.

      Kwestia kolczyków:
      Mała ma od roku przebite uszy, ale do tej pory chodzi w takich bylejakich
      kolczykach, założonych przy przebijaniu. Obie starsze siostry noszą złote.
      Dlaczego kolczyki?
      Jak już wspomniałam jest ich troje, więc mają wszystko, mnóstwo zabawek,
      książeczek, ubranek (zwłaszcza najmłodsza bo po siostrach) włącznie z
      ciastoliną. Co w takim razie miałam jej kupić?

      Do Irazone:
      Po pierwsze, na forum jestem dopiero od niedawna i to własnie szczere opinie i
      razy mam skłoniły mnie do tego, żeby podzielić się moim problemem.
      Po drugie, ja (najwyraźniej w przeciwnosci do Ciebie) nie spędzam całego dnia
      przy kompie i dopiero teraz znalazłam chwilę, żeby zaglądnoć na forum. Dla
      Twojej wiadomości to nie jest prowokacja.

      Wracając do problemu;
      Nie sądzę, żeby rodzice zbyt mało poświęcali czasu dzieciom zwłaszcz, że ich
      matka nie pracuje.
      Z drugiej strony to nie jest tak, że nikt jej nie zwraca uwagi, przeciwnie
      wszyscy (oczywiście z wyjątkiem rodziców) odnoszę takiw wrażenie że oni
      (zwłaszcza matka) czeka wręcz aż np. ja zwrócę jej uwagę albo mówi: "jak
      będziesz niegrzeczna to CIOCIA zabierze ci zabawki" albo "zobaczysz, za chwilę
      CIOCIA wyłączy komputer" itd jakby chciała pokazać dziecku, że to nie ona je
      ukaże, ale ktoś inny. Zupełnie nie wiem o co jej chodzi. Nie reaguje jak się
      biją czy kłócą o coś. Więc może wina tkwi w rodzicach.
      Poza tym to nie jest kwestia tych dwóch sytuacji ale całokształtu, moim zdaniem
      właśnie ona jest najbardziej rozpieszczona z całej trójki.
      Kiedyś (konkretnie Gwiazdka) kupiłam trzy prezenty, dla każdej po jednym, po
      czym wspomniana 6-latka schowała wszystkie oprócz swojego, reakcja na mój
      prostest była taka,że powiedziała, iż siostry nabałaganią a ona nie będzie po
      nich sprzątać, matka owszem zwróciła uwagę (jednym zdaniem) ale dziecko nic
      sobie z tego nie robiło a matka nie nalegała. Poddałam się.
      Pominę fakt, że grzebie we wszystkim co się tylko zostawi poza zasięgiem
      wzroku, czyli torebkach, torbach dziecięcych, reklamówkach, które przynieśliśmy
      i to nie tylko naszych ale pozostałej części rodziny też.
      Mam taką cichą nadzieję, że jak pójdzie do szkoły (naszczęście już we
      wrześniu), to może się nauczy, że nie wszystko jej wolno.
      Inna sytuacj króra ogromnie mnie irytuje. Przychodzimy, rozbieram dziecko,
      odsuwam się i w momencie zostaje ono otoczone trójką rozwrzeszczanych dzieci,
      przepychających się jedno przez drugie, chcących nie wiem może dotknąć,
      zobaczyć ją z bliska (jak charpiesmile nie mam pojęcia dlaczego. Moje dziecko z
      reguły jest w szoku i dopiero po chwili może "normalnie funkcjonować"
      Mam, już tego dość, doszło do tego, że chodzimy do brata męża wtedy, gdy dzieci
      są daleko np. u swojej babci.
      • zzz12 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 22:31
        Latwo sie krytykuje rodzicow (byc moze w pewnym stopniu masz racje), ale
        wychowywanie 3 dzieci, zwlaszcza z niewielka roznica wieku to naprawde sport
        ekstremalny...Rodzice jedynakow tego nie zrozumieja. Dlatego wiecej
        wyrozumialosci! Byc moze dziecko jest wscibskie i "zle wychowane", ale to
        DZIECKO. Nie oczekuj zachowania jak u doroslego.Moze wszyscy zakladaja, ze tak
        duza dziewczynka powinna byc bardzo samodzielna (sprzatac po mlodszym
        rodzenstwie!), ze moze sie sama soba zajac, a nikt tak naprawde nie ma czasu,
        zeby z nia siasc i porozmawiac, skupiajac swoja uwage wylacznie na niej. Moze
        swoim zachowaniem chce na sile zmusic innych do zwrocenia na nia uwagi? Na
        grzeczna dziewczynke, co to buzia w ciup, nikt sie nie popatrzy, na takie
        zachowanie, jakie dziecko prezentuje trudno nie zareagowac. To, ze zgraja
        dzieciakow otacza Twoje dziecko, to w domu, w ktorym sa dzieci jest rzecz nie
        do unikniecia. Chyba troche przesadzasz...
      • evee1 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 11.03.05, 06:09
        Moze ja jestem dziwna, ale moim zdaniem wiekszosc opisywanych przez ciebie
        zachowan, to zupelnie normalne zachowania dzieci w tym wieku. Fakt, ze dzieci
        sie zachowuja stosownie do warunkow w jakich sa chowane, ale sa tez pewne
        granice
        tego co rodzice moga dzieciom przekazac i wymagac. Ja na przyklad nie wyobrazam
        sobie
        "wychowac" swoje dzieci tak, zeby przesiedzialy na tylku przez cala godzine na
        Mszy w
        kosciele. Jak ktos potrafi, to chyba tylko dlatego, ze ma spokojne dziecko. Mi
        sie takie
        nie trafily smile). Poza tym nie zamierzam dziecka trenowac wbrew jego naturze,
        tylko
        chodze na msze dla dzieci, kiedy krecenie sie w lawce jest zrozumiale, albo
        biore do
        kosciola ksiazki, zeby dzieci w czasie nudnego kazania mogly sie czyms zajac
        (ksiazki
        na tematy religijne).

        Szesc lat, to naprawde malo i wydaje mi sie, ze wiele osob troche za duzo od
        dziecka
        w tym wieku chce wymagac. Ja pisze to z perspektywy mamy dzieci w wieku lat 10
        i 8,
        ktore nadal sa dziecmi.

        alik74 napisała:

        > Dziękuję wszystkim Mamą za rady, Wasze wypowiedzi pozwoliły mi trochę inaczej
        > spojrzeć na ten problem, obiektywnie i przede wszystkim z innej perspektywy.
        >
        > Kwestia kolczyków:
        > Mała ma od roku przebite uszy, ale do tej pory chodzi w takich bylejakich
        > kolczykach, założonych przy przebijaniu. Obie starsze siostry noszą złote.
        > Dlaczego kolczyki?
        > Jak już wspomniałam jest ich troje, więc mają wszystko, mnóstwo zabawek,
        > książeczek, ubranek (zwłaszcza najmłodsza bo po siostrach) włącznie z
        > ciastoliną. Co w takim razie miałam jej kupić?
        Wlasciwie cokolwiek, bo czesto jezeli chodzi o prezent nie liczy sie sam
        prezent, ale intencja. Ja nie znam dziecka, ktore mialoby nawet mase prezentow,
        ale nie swieciliby mu sie oczy do czegos nowego co dostaje na prezent. Sadze, ze
        jak nawet kupisz jej zabawke podobna do takiej jaka ma, to smutna nie bedzie.
        Szczegolnie jezeli jest to dwulatka!!! Nie powiem, ze w tym wieku najwazniejszy
        jest papier, w ktory prezent jest opakowany, ale pewnie nie tak znowu wiele
        wiecej.

        > Wracając do problemu;
        > Nie sądzę, żeby rodzice zbyt mało poświęcali czasu dzieciom zwłaszcza, że ich
        > matka nie pracuje.
        > Z drugiej strony to nie jest tak, że nikt jej nie zwraca uwagi, przeciwnie
        > wszyscy (oczywiście z wyjątkiem rodziców) odnoszę takiw wrażenie że oni
        > (zwłaszcza matka) czeka wręcz aż np. ja zwrócę jej uwagę albo mówi: "jak
        > będziesz niegrzeczna to CIOCIA zabierze ci zabawki" albo "zobaczysz, za
        chwilę
        > CIOCIA wyłączy komputer" itd jakby chciała pokazać dziecku, że to nie ona je
        > ukaże, ale ktoś inny. Zupełnie nie wiem o co jej chodzi.
        Ja prawde mowiac tez nie wiem dlaczego tak sie dzieje. Moze warto sie matki
        zapytac,
        dlaczego straszy Toba swoje dzieci. Moze sie dobrze do tego nadajesz smile)).
        Ja taka taktyke stosuje czasami, bo wiem, ze na przyklad wujka Piotrka
        posluchaja
        predzej niz mnie w jakiejs tam kwestii. Ale to raczej jak wlasnie jestesmy u
        wujka Piotrka (a dzieci czuja przez nim duzy respekt) i tylko w sytuacjach
        majacych sens, na przyklad jak zagrozone jest ogolnie pojete mienie tegoz wujka.

        > Nie reaguje jak się biją czy kłócą o coś.
        Tu akurat ma swieta racje, bo dzieci powinny nauczyc rozwiazywac swoje problemy
        miedzy soba, a nie ciagle byc ustawianymi przez rodzicow. To kiedy naucza sie
        negocjowac? Poza tym rodzicowi wtedy trudno byc subiektywnym, bo tak naprawde
        do konca
        nie wiadomo ktore ma racje, kto jest winny i poniewaz rodzice maja tendencje do
        karania
        starszego (bo jak wiekszy, to ma byc oczywiscie madrzejszy), to rodzic bardzo
        latwo
        moze przestac byc subiektywny. A kto lubi byc karanym (nawet slownie)
        nieslusznie?
        Chyba nikt. Dzieci tez tego nie lubia. Ja bym sie czula okropnie jakby ciagle
        musiala ustepowac mlodszemu rodzenstwo, dlatego nigdy nie wymagam od corki, zeby
        cos robila za syna - ba, nawet jak sama sie oferuje, ze cos tam zrobi, to jej
        nie
        pozwalam smile).
        Ja taktyke rozwiazywania wlasnych problemow przez dzieci stosuje juz od ladnych
        paru lat (roznica wieku miedzy moja dwojka to 20 miesiecy) i nawet jak jedno
        domaga
        sie mojej interwencji, to ja mowie, ze to ich sprawy i dopoki krew sie nie
        leje, to
        ja nie zamierzam ingerowac. Niech sami ustalaja miedzy soba. Dodam, ze krew
        jeszcze nigdy
        sie nie polala smile. Ale dzieci po klotni, potrafia sie pogodzic i dalej zyc w
        zgodzie.

        > Więc może wina tkwi w rodzicach.
        > Poza tym to nie jest kwestia tych dwóch sytuacji ale całokształtu, moim
        zdaniem
        > właśnie ona jest najbardziej rozpieszczona z całej trójki.
        > Kiedyś (konkretnie Gwiazdka) kupiłam trzy prezenty, dla każdej po jednym, po
        > czym wspomniana 6-latka schowała wszystkie oprócz swojego, reakcja na mój
        > prostest była taka,że powiedziała, iż siostry nabałaganią a ona nie będzie po
        > nich sprzątać, matka owszem zwróciła uwagę (jednym zdaniem) ale dziecko nic
        > sobie z tego nie robiło a matka nie nalegała. Poddałam się.
        Nie obraz sie, ale dlaczego jest dowod bycia rozpieszczonym, bo jakos nie
        rozumiem?
        Moze to wina mamy, ktora zmusza ja do sprzatania po mlodszych siostrach (czego
        w ogole
        nie moge zrozumiec) i rezolutna dziewczynka chciala temu zapobiec. Ja nie
        mowie, ze
        to dobrze, ze schowala, ale jezeli to byl faktycznie powod, to ja ja moge
        zrozumiec smile).

        > Pominę fakt, że grzebie we wszystkim co się tylko zostawi poza zasięgiem
        > wzroku, czyli torebkach, torbach dziecięcych, reklamówkach, które
        przynieśliśmy
        > i to nie tylko naszych ale pozostałej części rodziny też.
        > Mam taką cichą nadzieję, że jak pójdzie do szkoły (naszczęście już we
        > wrześniu), to może się nauczy, że nie wszystko jej wolno.
        Watpie, bo szkola specjalnie nie wychowa jej w tym wzgledzie sad(. Takie rzeczy
        wynosi sie z domu, a nie ze szkoly. Chyba, ze ktos jej w szkole za takie
        zachowanie
        porzadnie natrze uszu - to moze dziewczynka nie bedzie tego wiecej robic.

        > Inna sytuacj króra ogromnie mnie irytuje. Przychodzimy, rozbieram dziecko,
        > odsuwam się i w momencie zostaje ono otoczone trójką rozwrzeszczanych dzieci,
        > przepychających się jedno przez drugie, chcących nie wiem może dotknąć,
        > zobaczyć ją z bliska (jak charpiesmile nie mam pojęcia dlaczego.
        Dla mnie to jest akurat zupelnie normalne zachowanie trojki zaciekawionych
        dzieci.
        Jak nie chcesz, zeby ktos ci przeszkadzal, to wyjdz po prostu do innego pokoju
        i zamknij
        drzwi, a jak ktores wejdzie, to popros zeby wyszlo, albo sama wyprowadz za
        drzwi.
        > są daleko np. u swojej babci.
      • judytak Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 11.03.05, 10:52
        alik74 napisała:

        > Inna sytuacj króra ogromnie mnie irytuje. Przychodzimy, rozbieram dziecko,
        > odsuwam się i w momencie zostaje ono otoczone trójką rozwrzeszczanych dzieci,
        > przepychających się jedno przez drugie, chcących nie wiem może dotknąć,
        > zobaczyć ją z bliska (jak charpiesmile nie mam pojęcia dlaczego. Moje dziecko z
        > reguły jest w szoku i dopiero po chwili może "normalnie funkcjonować"

        no, ale czego ty chcesz?
        ktoś przyszedł, ktoś znajomy, dzieci się cieszą, każde chce coś powiedzieć,
        podekscytowane, więc się przekrzykują, przepychają się
        i oczekują, że nowa towarzyszka do zabaw zrobi to samo, co one

        bo skąd mają wiedzieć, że
        a) ona jest własnie o tyle od nich młodsza, że mimo że już "wygląda na dziecko"
        (chodzi, mówi, jada drożdżówki), jednak jeszcze nie potrafi bawić się "na
        równych prawach"
        b) ona jest sama w domu, i nie jest "zaprawiopna w bojach"

        ale ty to wiesz, bo jesteś dorosła, i bo znasz swoje dziecko
        więc kiedy się rozbieracie, to nie "odsuwasz się" niech się bawią, tylko
        siadając, bierzesz swoje dziecko na kolana

        mija trochę czasu, bratanice się przyzwyczają do waszej obecności, twoje
        dziecko się przyzwyczai do sytruacji, to sama do nich pójdzie...

        jak dzieci (wszystkie) będą odrobinę starsze (twoje, jako najmłodsze, około
        trzech lat pewnie), to będą już fajnie się bawiły razem, także szkoda by
        było "zrywać kontakty"
        z drugiej strony przecież nigdzie nie jest napisane, że musicie zawsze wszędzie
        chodzić "w komplecie"
        może czasami twój mąż sam odwiedzi brata?
        może czasami szwagier do was wpadnie, na przykład z samą tylko najmłodszą córką?
        pomyślcie o różnych rozwiązaniach...

        pozdrawiam
        Judyta

        P.S.
        tak sie zastanawiałam, może z tym "bo ciocia zabierze" chodzi o to, że
        normalnie dzieciom wolno "być niegrzecznym" (biegać, tupać, krzyczeć), ale
        teraz, jako że mają gości, i widać, że gościowi już uszy pękają, szwagierka
        chciałaby jakoś "spacyfikować" towarzystwo...
        J.


    • kingusi Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 18:51
      Moim zdaniem to nie wina dziecka tylko rodzicow.Slepi sa czy co? a moze pasuje
      im takie zachowanie corki?
      • starucha121 Re: Nieznoszę tego dziecka!!! 10.03.05, 19:22
        najwyrazniej rodzice stosuja metada bezstresowego wychowaniasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka