alik74
09.03.05, 21:02
Drogie emamy poradźcie bo już nie wiem co mam robić.
Zacznę od tego że mój mąż ma 3 bratanic 2, 4 i właśnie 6-latkę, której
zachowanie doprowadza mnie do szału.
Gdy tylko tam przychodzimy, (często - bo mój mąż jest bardzo związany z
bratem)na dzieńdobry słyszę "ciocia, a co mi kupiłaś?" mimo iż nie jest moją
ani męża chrzestnicą, ewentualnie przynosi jakąś gazetę, pokazuje mi zabawki
i pyta "ciocia kupisz mi tą lalkę albo tego konia itd.?" Ostatnio przeszła
samą siebię moja córka (14 mies) dostała od dziadka kawałek drożdżówki,
(tamta oczywiście dostała swoją wcześniej i już zjadła) i jadła ją sobie
powolutku po czym kuzynka na moich oczach odebrała jej ten kawałek drożdżówki
i sama zjadła. Szok. Kawałek bylejakiej drożdżówki! Pominę już fakt, że jak
przyjdą do mnie tudzież do kogoś innego to pierwsze pytacie "ciocia dasz mi
czekoladę, ciastko itd." Ponadto, jak przyniosę małej zabawki, żeby się miała
czym bawić to one niedość, że nie dadzą swoich to i jej zabiorą. Rodzice zero
reakcji na to wszystko. Dodam, że dwie młodsze siostry 4 i 2 latki, są
powidziałabym "normalniejsze". Najmłodsza z nich jest chrzestnicą mojego męża
i niedługo ma urodziny, aż strach pomyśleć co będzie - obraza majestatu jak
dam małej prezent (kupiłam złote kolczyki, bo to chrzestnica) a jej np.
czekoladę. Jeżeli chciałabym całej trójce kupić takie prezenty to chyba sporo
by mnie to kosztowała, zwłaszcza, że ja mam jedno dziecko a ono (swoją drogę
ich chrzestnik) takich znowu super prezentów nie dostaje.Czy sześciolatki
przechodzą jakiś okres buntu o którym ja nie wiem?
Emamy, powiedzcie co robić w takiej sytuacji!