Dodaj do ulubionych

przeżyłam chwile grozy :(

21.03.05, 15:18
może komus sie wydać że przesadzam ale ja tak nigdy sie nie bałam...
mój marcelek nigdy nie spi w ciagu dnia a dzisiaj zasnal o 11 i spał dwie
godz. po przebudzeniu był jakis dziwny ale myslałam ze musi sie dobudzić...
oglądała bajki a ja wyszłam po ubranko dla niego bo mielismy iśc na spacer ,
wracam a on lezy na podłodze i sie nie rusza , biore go an ręce a on oczka
zamyka , na nóżkach ustać nie może , jest jakis taki zwiotczały , oczka jak
szparki ledwo co owteierał , mirze gorączke - 38,3 on coraz słabszy... mojego
niemeza nie było bo sam był u lekarza... dzwonie po niego , ojcec mu pozyczył
chwała Bogu samochud , przyjechał i pojechalismy do lekarza a nawet do dwoch -
podobno to jakiś wirus , dostał coś na zbicie temperatury... teraz sobie lezy
grzecznie i ogląda bajki , juz wygląda lepiej... ale to co ja przezyłam tego
sie opisac nie da - dziecko mi przez rece przelatuje , ja sama w domu...
płakałam i prosiłam go zeby oczków nie zamykał... az mi sie znowu ryczec chce
jak sobie przypomne... jeszcze sie tak nie bałam o moje dziecko... dopiero
teraz jestem w stanie sobie wyobrazic co czuja matki gdy dziecko trzeba wiexc
do szpitala...
Obserwuj wątek
    • monika340 Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 15:30
      Oj Sowa bardzo Ci współczuję i tak zachowałaś zimna krew. Ja jestem straszna
      panikara i niewiem co bym robiła???? O matko aż mnie ciary przeszły. Pozdrawiam
      i życze duuuużo zdrówka dla Marcela
    • gabrysia_s Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 15:45
      Wiem coś o tym, bo moja córka miała drgawki gorączkowe, a imbecyl lekarz z
      pogotwia powiedział mi, że to normalne. Potem spędziłyśmy blisko miesiąc w
      szpitalu. Teraz każda jej gorączka objawia się też moją paniką.

      Życzę dużo zdrowia Twoim mężczyzną, zwłaszcza młodszemu.
      Gabi
    • atlantis75 Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 16:28
      Współczuję. I życzę zdrówka Marcelkowi smile
    • kawka74 Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 17:47
      oj sad ale dobrze, że już jest ok. Domyślam się, jaki horror przeżyłaś. Buziaki dla Marcelka i zdrówka życzę.
    • catalinka Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 17:54
      Pozdrawiam i życzę zdrówka. A u nas też się borykałam w nocy parę dni z
      gorączką, już po wizycie u lekarza. W dodatku moja panna jest uczulona na Ibufen
      ( czyli ibuprofen). Pozdrawiam
      PS. Wirusy bywają zdradliwe. Mój szwagier przeleżał na oddziale zakaźnym 5 dni
      z gorączką ponad 40 stopni.
      • sowa_hu_hu Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 18:02
        dziekuje kochane smile
        marcel dostała cos na gorączke i jest prawie jak nowe choc to może być
        oczywiście zdradliwe...
        mój chłop lezy w łóżku a najgorsze jest to ze ja zaczełam mieć suchy kaszel i
        coś salbo sie czuje...
        jedyny plus to taki że zarówno moja mama jak i tesciowa pracuja w ośrodkach
        zdrowia (dwóch róznych) tak ze weszłam bez kolejki do dwóch lekarzy...
        chociaz mysle ze jakd ziecko przychodzi z tak wysoką gorączką to i tak wchodzi
        bez kolejki...(?)
        mnie oczywiście zadano na poczekalni dwa razy pytanie czy ja teraz wchodze BEZ
        KOLEJKI...
        • l.e.a Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:08
          sówko, u nas nie ma szans abyś weszła bez kolejki 90% dzieci siedzi w
          poczekalni z gorączką, ja ostatnio siedziałam z synkiem, który miał 39,2C
          podnad 3 godz.
        • mysz78 Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:10
          sowo, chyba mamy tego samego wirusa sad(( mikołaj od dwóch dni goraczkuje do 39.6st w nocy i doskonale rozumiem, co czułaś, jak się dziecko przelewa przez ręce i odjeżdża. u nas dziś lepiej, po raz pierwszy od soboty mikołaj pokazał palcem na banana "am" i zjadł całego, a potem dopchał jabłuszkiem :-0 życzę Wam wszystkim zdrówka!!!!
    • koleandra Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:14
      Cos mi się Sowo wydaje, że spanikowałaś. Ja rozumiem, że dziecko chore, źle
      wygladało, leciało przez ręce... ale temperaturę miał niedużą. Nie wiem czy to
      tylko ja taka spokojna... poniżej 38,5 to nawet nic przeciwgorączkowego nie
      podaję, a do lekarza idę dopiero jak są inne objawy (najczęściej na drugi
      dzień).
      No i z gorączką to sie u nas też niestety w kolejce czeka. Moja Ada bardzo
      żadko choruje ale pamiętam jak miała pół roku to siedziałam z nią na poczekalni
      a ona miała 39 stopni i wymiotowała.
      • lola211 Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:30
        Byc moze dzieci róznia sie pod wzgledem "odpornosci" na goraczke.Moja cora przy
        38,5 smiga po mieszkaniu, łamie ja , gdy temp. dochodzi do 40.A ze cos bedzie
        sie dzialo to wiem, gdy kladzie sie w dzien spac- ma juz ponad 6 lat, wiec
        wiadomo, ze nie jest to normalne.
        Chorujemy obie od tygodnia i co gorsza goraczka ok. 40 st. co i raz sie
        pojawia, zbijam, a potem znowu skacze.Grypa w ciezkim wydaniu.
        Co do przychodni- gdy corka byla mala i goraczkowala, a z reguly dzialo sie to
        wieczorem lub w nocy, wzywalam pogotowie i nigdy nikt nie mial o to pretensji,
        zdarzylo sie chyba ze 2 razy.
        Dla mnie przywilej wejscia bez kolejki bylby uprawniony w przypadku wymiotów,
        jakiegos ostrego stanu, goraczke raczej ma wiekszosc czekajacych do lekarza.
        U mnie w przychodni wprowadzono numerki i od tego czasu nie ma godzinnego
        czekania, grunt to dobra organizacja.
        • sowa_hu_hu Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:33
          u nas niby tez numerki a czekac i tak sie czeka...

          nie mówcie ze gdybyście miały w przychodni lekarza bądź pielegniarke z rodziny
          nie skorzystałybyście z prywileju wejscia bez kolejki... ja jak mam iśc to
          zawsze mama mi daje cynk jak nie ma ludzi i wtedy ide ale taka sytuacja jak dzis
          z dzieckiem to wchodze jak moge i nie mam żadnych obiekcji...
          • lola211 Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:53
            Pewnie, ze bym skorzystala.
      • sowa_hu_hu Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:31
        ech to jednak dobrze że ma sie rodzine w służbie zdrowia...

        nie wydaje mi sie żebym spanikowała - pierwszy raz widziałam moje dziecko w
        takim stanie... na nóżkach ustać nie mógł , oczami przwracał... ja bym nie mogła
        zachowac spokoju w takiej sytuacji - nigdy nic nie wiadomo... wole chuchac na
        zimne...
        a mnie obaj lekarze powiedzieli że to wysoka gorączka choć jeszcze moze urosnąc
        i ze konieczne jest cos na zbicie...
        • l.e.a Re: przeżyłam chwile grozy :( 21.03.05, 19:58
          Nie korzystam mimo iż sama pracowałam w służbie zdrowia. Inne dzieci tez
          chorują i nie czują się wcale lepiej niz mój synuś - przykre ale prawdziwe.
          Raz tylko dosłownie wpadłam bez pukania, synek wtedy przestał oddychać.
      • kubusala Re: przeżyłam chwile grozy :( Koleandra 21.03.05, 22:26
        koleandra napisała:

        > Cos mi się Sowo wydaje, że spanikowałaś. Ja rozumiem, że dziecko chore, źle
        > wygladało, leciało przez ręce... ale temperaturę miał niedużą. Nie wiem czy
        to
        > tylko ja taka spokojna... poniżej 38,5 to nawet nic przeciwgorączkowego nie
        > podaję, a do lekarza idę dopiero jak są inne objawy (najczęściej na drugi
        > dzień).
        > No i z gorączką to sie u nas też niestety w kolejce czeka. Moja Ada bardzo
        > żadko choruje ale pamiętam jak miała pół roku to siedziałam z nią na
        poczekalni
        >
        > a ona miała 39 stopni i wymiotowała.


        Koleandro to wszystko zalezy od tego jak ktos przechodzi gorączkę: moje dziecko
        przy 39 stopniach normalnie sie bawi, ja gdy byłam mała przy 37-38 traciłam
        przytomność, nieraz moja mama w panice dzwoniła na pogotowie. Do dzis nie
        toleruję gorączki, przy 37 leżę w łóżkusmile
        Nie dziwię się więc Sowie,że spanikowała, bo to nie zalezy od tego ile dziecko
        ma goraczki, ale jak Ją toleruje.
        Ja spanikowałam gdy byłam z małym sama w domu i dostał w nocy biegunki, ale tak
        potwornej,że leciało z Niego jak z kranu. Najgorzej być w takiej chwili samej w
        domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka