Dodaj do ulubionych

mój dylemat

29.03.05, 18:37
Właśnie wróciłam od laryngologa, który stwierdził, że muszę sprawić sobie
aparat słuchowy. Słuch od urodzenia mam kiepski, to prawda. Jakoś sobie
radzę, ale lekarka powiedziała, ze moje uszy wołają o pomoc.
Może to głupie, ale... wstydzę się tego aparatu. Są różne i przeróżne,
cyfrowe, analogowe, ale przecież ZAWSZE je widać. Okulary można zastapić
soczewkami, tu takiego ułatwienia nie ma.

Pocieszcie mnie, please.
Obserwuj wątek
    • frytkal Re: mój dylemat 29.03.05, 19:49
      Witam.
      Rozumiem Twój problem, ale... technika idzie do przodu. A aparat naprawdę jest
      mało widoczny, w kolorze skóry, chowany za uchem. Trochę dłuższe włosy
      ukryją "małego agenta".
      Uśmiechnij się! i myśl pozytywnie :o)
      • verdana Re: mój dylemat 30.03.05, 15:06
        Zależy ile masz kasy. Aparatów po parę tysiecy (mój ojciec ma takie po 3, teraz
        już pewnie są po 4,5) nie widać, bo wkłada się je do ucha, a nie za ucho. Jeśli
        ktoś nie podejdzie i nie zajrzy Ci bezpośrednio do ucha, to nie ma takiej siły,
        by je zauważyć. Jest to jedna z niewielu rzeczy, na które moim zdaniem warto
        sie zapożyczyć.
    • jobeel Re: mój dylemat 30.03.05, 15:18
      Dzieki Wam bardzo za odpowiedzi.
      Pani doktor od razu powiedziałam, że sprawa ta szalenie mnie krepuje, ze jestem
      dopiero po 30, ze pracuję w kancelarii prawnej... itd. Trochę więc mi byłoby
      wstyd, gdyby ta moja "przypadłość" rozeszła się po biurze.
      Verdano, czy mogłabyś pogadać z Tatą o tym modelu (rodzaju) "agenta", jak to
      śmiesznie nazwała frytkal? Czy utrzymanie takiego aparatu (baterie ?) jest
      drogie?

      Jeszcze raz dzieki za wsparcie.
      • verdana Re: mój dylemat 02.04.05, 21:17
        Drogie chyba. Popytam, z tym, ze dopiero w poniedziałek, bo w weekend ojciec
        pracuje - zresztą to najlepiej swiadczy o skutecznosci aparatów, że może
        pracować jeszcze na trzech posadach w wieku 74 lat!
        Gdzie mieszkasz? Bo wiem, że takie aparaty robia w specjalnym Centrum (nie
        pamietam jak sie nazywa, ale sie dowiem) wad słuchu pod Warszawą.
        • jobeel Re: mój dylemat 03.04.05, 19:38
          Witaj Verdano, ja mieszkam w warszawie, a dokładnej pod Warszawą.
          Pogadaj z tatą, strasznie mi na tym zlezy, żeby - jesli już odważę się załozyć
          aparaty na uszy - aby nie byly one widoczne.
          Skoro u Twojego taty są one niewidoczne, to jak on je ukrył?? Chyba że jakas
          odrobinka jest widoczna..?
          Pozdrawiam i czekam na wieści.
          Jesli masz ochotę, na napisz na adres gazetowy: jobeel@gazeta.pl

          Pzdr.
          • siuniek Re: mój dylemat 04.04.05, 15:43
            Ośrodek ten nazywa się Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach
            www.ichs.pl . W twoim przypadku pobyt tam nie jest chyba konieczny. Wystarczy
            dobry audiogram, który wykonują w gabinetach lekarskich i tam można też zakupić
            aparat. W zależności od wady słuchu można wybierać rodzaj obudowy - są zauszne,
            wewnątrzuszne i wewnątrzkanałowe. Te ostatnie nadają się tylko do małego lub
            średniego ubytku. A co do wstydu, jak ja zaczynałam nosić okulary, to też byłam
            jedyna na pół szkoły, a teraz jest to powszechne. Mój 5 letni synek od dwóch i
            pół roku nosi aparaty słuchowe, ze względu na wiek nosi zauszne i wierz mi że
            nie spotkałam się z żadnymi szykanami wobec niego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka