Dodaj do ulubionych

rozwazania o modzie i gustach :)))

11.04.05, 15:07
No własnie...był tu taki kiedys temat , ale mam ochote do niego wrócić , skoro
zagościł tu temat mody smile))

naprawde , jestem w tym temacie strasznie tolerancyjna...i wygląd ludzi nie
przeszkadza mi , choc mam własne zdanie na ten temat...smile)

i nauczyłam się nie oceniać ludziu po wyglądzie bo doświadczyłam kiedyś
przypadku , pana niedomytego, wyglądającego jak lump, śmierdzącego...który
okazal sie właścicielem sieci sprzedaży samochodów drogiej marki w moim
mieście....

a sama kupowałam kiedys buty w bardzo drogim sklepie , ubrana w dres , bez
makijażu , bo wracałam z aerobiku, i pani z wielka łaska mi owe buty
podała...nie wspomnę jej miny gdy powiedziałam zapakować ...smile)

ale tak ...zniesmaczyłam się ostatnio w barze gdy panienka za lada stała z
gołym , i do tego niezbyt estetycznym brzuchem na wierzchu....
nie lubie panienek w biurach które zbytnio eksponuja własne wdzięki...olewając
zasady ubioru w biznesie ( mam fioła na tym punkcie)

i jak juz pisałam nie przepadam za ogromną rzeszą ślicznych dziewczyn
....własciwie takich samych , choć eleganckich i zadbanych....

moja szwagierka pracuje jako stylistka dla pary niezłych gazet i mam wrażenie
, że kreuje mode taka , jaka sama lubi....a my to kupujemy smile)

pozdrawiam


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=22470628
Obserwuj wątek
    • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:23
      Przytocze tylko stare jak swiat powiedzenie: o gustach nie nalezy dyskutowac...
      Moim zdaniem ilu ludzi tyle gustowsmile
      - -
      • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:38
        Ja tam wiem o sobie tyle że gustu w ubraniach nie mam.
        Dlatego nie eksperymentuję z kolorami, dodatkami i nie cierpię mody ulicznej -
        czyli wszyskie na jedno kopyto.
        Ubieram się w stonowane kolory, no oprócz ukochanego czerwonego.Lubię proste
        eleganckie spodnie, marynarki, ładne dopasowane sweterki, i styl sportowy.
        Do tego dodatki, typu buty czy torebki zawsze proste i ciemne.
        Nie świruję też z makijażem ani fryzurą.
        • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:44

          Mnie generalnie niewiele razi. Napatrzyłam się juz na rózne zestawy.Razi mnie
          brudne ubranie, niemyte włosy, brzydkie paznokcie, smród potu czy inny, starsze
          panie robiące się na nastolatki no i nie lubię wszechobecnej mody na daną częśc
          ubioru, np. swego czasu kaszkiety, albo buty z wywyniętym czubem.
          • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:50
            No do jednej rzeczy się przyznam. Nie lubię nadwagi u ludzi. Nie wiem czemu ale
            nie lubię i tyle.Jak dla mnie psuje ona nawet cud ubraną i piękną dziewczynę
            tudzież fajnego faceta.
            • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:54
              No widzicie jakie rozne sa gusta, ja nie lubie facetow a la wieszak, lubie jak
              faceta"jest wiecej"niz kobiety a nie odwrotnie.
              • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:56
                kingusi napisała:

                > No widzicie jakie rozne sa gusta, ja nie lubie facetow a la wieszak, lubie
                jak
                > faceta"jest wiecej"niz kobiety a nie odwrotnie.

                Halo halo....pomiędzy wieszakiem a grubasem jest cały wachlarz możliwości.
                Wieszaków też nie lubię, ale plaskie brzuszki i jędrne pośladki to mus.
                • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:57
                  nooo
                • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 15:59

                  Mnie tam brzuszek u faceta kreci. Zwlaszcza u mojego meza, fajnie jest do
                  takiego brzusia sie poprzytulac.
                  • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:04
                    kingusi napisała:

                    >
                    > Mnie tam brzuszek u faceta kreci. Zwlaszcza u mojego meza, fajnie jest do
                    > takiego brzusia sie poprzytulac.


                    To płaskiego też można. Duży brzuszek kojarzy mi się z facetem misiem- a ja
                    misów nie lubię, tylko tygrysy.
                    • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:07
                      A tu masz racje, ja zawsze chcialam misia i mam misia a im starszy tym bardziej
                      misiowatysmile
    • 18lipcowa co do oceniania po wyglądzie....... 11.04.05, 15:59
      Wiem że się nie powinno ale to chyba stwierdzono psychologicznie że zadbane,
      ładnie ubrane osoby sprawiają lepsze wrazenie na początku co pozwala im ukryć
      np. brak kompetencji albo niemiły charakter. Oczywiście NA POCZĄTKU...
    • kubusala Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:01
      Po tym jak koleżanka kazała mi sobie kupić buty z milionem klamerek dookoła- bo
      takie są najmodniejsze, to stwierdziłam,że nie znam sie na modziesmile)
      Dla mnie kobieta dobrze ubrana, to kobieta, która potrafi dostosować strój do
      okazji i własnej figury.
      Tak jak Ciebie Bea tak i mnie razi panienka biegająca po biurze z gołym
      brzuchem, choćby była najzgrabniejsza to dla mnie to tandeta, natomiast na
      plazy na pewno będe Jej figurę podziwiać. Tak samo jak panie które mają 150cm
      wzrostu i 80kg wagi ubierające sie w obcisłe jasne spodnie i do tego body.
      Fałdy wylewające się z tych spodni wyglądają okropnie, nie wiem co one myślą
      wkładając to na siebie.
      Chocby nie wiem jak modny strój i jakiego kreatora mody to jeśli nie pasuje do
      okazji ani do figury to wygląda okropnie.
      • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:06
        kubusala napisała:

        > Po tym jak koleżanka kazała mi sobie kupić buty z milionem klamerek dookoła-
        bo
        >
        > takie są najmodniejsze, to stwierdziłam,że nie znam sie na modziesmile)
        > Dla mnie kobieta dobrze ubrana, to kobieta, która potrafi dostosować strój do
        > okazji i własnej figury.
        > Tak jak Ciebie Bea tak i mnie razi panienka biegająca po biurze z gołym
        > brzuchem, choćby była najzgrabniejsza to dla mnie to tandeta, natomiast na
        > plazy na pewno będe Jej figurę podziwiać. Tak samo jak panie które mają 150cm
        > wzrostu i 80kg wagi ubierające sie w obcisłe jasne spodnie i do tego body.
        > Fałdy wylewające się z tych spodni wyglądają okropnie, nie wiem co one myślą
        > wkładając to na siebie.
        > Chocby nie wiem jak modny strój i jakiego kreatora mody to jeśli nie pasuje
        do
        > okazji ani do figury to wygląda okropnie.



        Zgadzam się. Trzeba umieć zakryć to co brzydkie i odkryć to co ładne.
        Ja tam jakiś wstydziuch jestem. Nawet gdybym miała figurę modelki i zero skazy
        nie wyszłabym z mini albo z wielkim dekoltem. Nie lubię jak mi sie ludzie
        wgapiają tu i tam.
        • kubusala Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:09
          W mini to ja bym wyszła, ale takiej troche powyzej kolan coby mi sznurek od
          tamponu nie wystawałsmile)))))
          A kto jest według Was najgorzej ubraną kobietą w Polsce, a kto najlepiej, czyj
          styl Wam sie podoba?
          • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:11
            Niby o gustech tak jak napisalam... ale jesli mialabym ocenic to najgorzej
            ubrana jest Hanna Bakula-czasami calkowity przebieraniec, a najlepiej? Duzo
            jest takich osob np. Kwasniewska
            • joa.joa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:13
              Akurat w tej pani (K.) jakoś nie znajduję niczego pozytywnego, z gustem
              włącznie. Staram się, ale jakoś... mi... nie... wychodzi... wink
              • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:14
                joa.joa napisała:

                > Akurat w tej pani (K.) jakoś nie znajduję niczego pozytywnego, z gustem
                > włącznie. Staram się, ale jakoś... mi... nie... wychodzi... wink

                Ja też nie.A oglądałaś ją wczoraj u Najsztuba? Normalnie Święta Maryja.
                • joa.joa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:15
                  Lipiec (nie ważne który), daj wirtualnego buziaka smile)))
                  • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:17
                    joa.joa napisała:

                    > Lipiec (nie ważne który),- ten sam.



                    daj wirtualnego buziaka smile)))
                • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:19
                  ja juz nie wiem, mowimy o osobie czy o modzie i ciuchach?
                  • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:23
                    kingusi napisała:

                    > ja juz nie wiem, mowimy o osobie czy o modzie i ciuchach?

                    O modzie i ciuchach. I o osobach z gustem.Hihi.
                    • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:24
                      Pytam, bo Kwasniewska nie jest moja idolka ale ciuchy od Rosati ma fajniutkie
                      • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:25
                        kingusi napisała:

                        > Pytam, bo Kwasniewska nie jest moja idolka ale ciuchy od Rosati ma fajniutkie

                        Jakie tam fajniutkie.Normalne jak na prezydentową, eleganckie garsonki i
                        kapelusze.Nie zauważylam jej w niczym rewelacyjnym.
                  • redmiss Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 17:00
                    kingusi napisała:

                    > ja juz nie wiem, mowimy o osobie czy o modzie i ciuchach?

                    ja juz też zgłupiałam (pozytywnie) wink))
                    do tego się całują!!!!!!!!!!!!! ;DDD
                    • joa.joa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 18:13
                      > ja juz też zgłupiałam (pozytywnie) wink))
                      > do tego się całują!!!!!!!!!!!!! ;DDD

                      Redmiss, to trzeba było powiedzieć, że też chcesz buzi smile))))
                      Prawda, że od razu milej na forum? wink
                      Pozdrawiam smile
          • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:13
            kubusala napisała:

            > W mini to ja bym wyszła, ale takiej troche powyzej kolan coby mi sznurek od
            > tamponu nie wystawałsmile)))))

            No w takiej to i ja bym wyszła, ale generalnie spódnic nie lubię.Czuję się
            wtedy jak stara ciotka, poza tym ja za energiczna jak zrobiłabym krok to bym
            chyba rozdarła.


            > A kto jest według Was najgorzej ubraną kobietą w Polsce, a kto najlepiej,
            czyj
            > styl Wam sie podoba?

            1 miejsce na równo to Doda i Mandaryna- bez dyskusji.Napewno nie podoba mi się
            styl Steczkowskiej. Kożuchowska też nie za bardzo, choć uznawana jest za
            najlepiej ubraną Polkę.
            Lubię młodzieżowe stroje Drzyzgi z programów RwT.
            • kubusala Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:20
              Kwasniewska i Doda+Mandaryna są poza konkursem, tę pierwszą ubiera tabun
              stylistów, więc nie dziwne,że ma dobrze dobrane ciuchy a Mandarynę Eva Minge-
              której nie trawię, a doda ubiera sie w sex shopie, więc za duzo nie musi biegac
              po sklepach.
              Ale wrednie obgadujęsmile) lepiej ide obiad do domu gotowacsmile
              • 18lipcowa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:23
                kubusala napisała:

                > Kwasniewska i Doda+Mandaryna są poza konkursem, tę pierwszą ubiera tabun
                > stylistów, więc nie dziwne,że ma dobrze dobrane ciuchy a Mandarynę Eva Minge-
                > której nie trawię,

                Mandarynę chyba Orsay ubiera.Swego czasu coś tam miauczała do mikrofonu pod
                haslem Mandaryna Orsay Show.


                a doda ubiera sie w sex shopie, więc za duzo nie musi biegac
                >
                > po sklepach.
                > Ale wrednie obgadujęsmile) lepiej ide obiad do domu gotowacsmile
            • maxim31 Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 21:56
              Drzyzga jest nierówna tzn. raz wygląda w miarę, a czasami jakoś tak tandetnie.
              Styl Kożuchowskiej mnie się osobiście podoba. Taka miła oku prostota.
              Nie podoba mi sie Kwaśniewska. No i uważam, że styl np. Jakubowskiej jest po
              prostu beznadziejny!!!
              Bakuła nie ubiera się w ogóle w sposób charakterystyczny dla artystki-malarki.
              Jak dla mnie brakuje w jej sposobie ubierania jakiegoś lekkiego szaleństwa.
              Kiedys podobał mi sie styl Kayah, tylko ona czasami miał np. buty nie do
              przyjęcia, jak dla mnie. No i nie wszystkie ciuchy, w których ją widziałam mi
              podpasowały.
              W sumie to na razie nikt mi nie przychodzi do głowy. Ale wcale nie dlatego, że
              nie ma ładnie ubranych znanych kobiet.
              Po prostu brak mi przykładu na ten moment.
              • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 07:46
                Bakule brakuje szalenstwa? cos ci sie pomylilo, widzialam ja niejednokrotnie w
                wielu gazetach, przebrana za punka tudziez artystke, pisze przebrana, bo trudno
                powiedziec ubrana, dla mnie wygladala jak na balu przebierancow, wiec fantazji
                to jej na pewno nie brakujesmile
                • maxim31 Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 07:50
                  No, ale ta jej fantazja moim zdaniem jest jakaś kwadratowa. Taka rodem z
                  telenoweli brazylijskiej.
                  • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 07:59
                    no dokladnie
          • sakada Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 22:14
            "A kto jest według Was najgorzej ubraną kobietą w Polsce, a kto najlepiej, czyj
            styl Wam sie podoba?"

            Najgorzej? Pani Doda Elektorda... Estetyczny koszmarek!
            • iwles Najgorzej ubrana kobieta -Monika Olejnik 12.04.05, 08:29
              • maxim31 Re: Najgorzej ubrana kobieta -Monika Olejnik 12.04.05, 08:48
                Przypomniałaś mi właśnie. Styl ubierania Moniki Olejnik - podoba mi się . Tak,
                zawsze kiedy tę osobę widziałam - to miała na sobie coś, co zwróciło moja uwagę.
          • monie_pl Sznurek od tamponu - to swietna miara dlugosci... 13.04.05, 16:34
            spodniczek mini, ale co zrobic jak cie reka swierzbi, zeby te opadajace spodnie
            sciagnac nastolatkowi z dupci? Ja wiem, ze gdybym to zrobila to taki chlopaczek
            bylby upokorzony do konca swiata, ale reka mnie swierzbi...i gdyby to byl moj
            brat lub syn to bym to w malo wyeksponowanym publicznie miejscu zrobila....

            nie wspomne juz o radosci z psikusa! smile

            monia
    • blum5 Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 16:52
      ja dodam ze gorzej ubranych ludzi niz w usa to nie widzialam, zupelnie nie
      potrafia dopasowac stroju do okazji no i te wszechobeene dresy, to kraj
      dresiarzy. nie wspomnie tez o grubasach tutejszych, ktorych jest cale mnostwo,
      a zal mi serce sciska jak widze tyle grubych mlodych nastolatek z brzuchami na
      wierchu bo taka moda. dziwi mnie to bo w usa jest ogromny wybor ubran, i
      naprawde mozna sie ladnie ubrac co tez czynia polki, bo ostatnio bylam w
      polskim kosciele i zamiast sluchac mszy to obserwowwalam te nasze ladne
      polskie , dobrze ubrane kobietki (oczywiscie nie wszystkie, ale te mlodsze tak).
      powiem tyle ze nie jest z nami tak zle.
      • joa.joa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 11.04.05, 18:11
        To, o czym piszesz ma związek z wypaczonym w USA zjawiskiem pt.poprawność
        polityczna. Zwracanie uwagi (w sensie negatywnym) na czyjąś figurę zostało
        zrównane z poglądami rasisitowskimi, a posądzenie o takowe jest bardzo tępione.
        Słusznie zresztą, ale zupełna bezkrytyczność w tym przypadku jest według mnie
        chora. Bywałam swego czasu w Stanach i jako osobę o jakiejś jednak wrażliwości
        estetycznej raziła mnie epidemia otyłości. Zwłaszcza wśród dzieci, albo
        nastolatków-o czym wspomniałaś. A z drugiej strony ten kult szczupłego ciała i
        uprawiający obsesyjnie jogging ludzie. Dziwny kraj... Jak Ci się tam żyje,
        Blum? Pozdrawiam smile
        • blum5 Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 03:04
          tak political correctnes musi byc, bo inczej prawnicy wzieliby sprawy w swoje
          rece, ale tak jak piszesz kazdy ma jakies poczucie estetyki i malo kto lubi
          brzydote i przecietnosc(chociaz tu znowu wkracza sprawa gustu) i to co dzieje
          sie na ulicach razi tez amerykanow samych. dzieci otyle, z ktorcyh wyrastaja
          otyle nastolatki i monstrualnie dorosli, czasami powiem wam ze mam dosc tych
          amerykanskich tylkow,(bo oni tu troche inaczej tyja niz my w polsce np) . ten
          kraj jest troche chory jesli chodzi o nadmiar spozywanego jedzenia, ale to juz
          osobny temat rzeka.
          • joa.joa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:15
            Blum (wiedziałam, że przybędzie coś w nocy wink), a nie sądzisz że to
            także "wina" powszechnej motoryzacji? Wszędzie jeździ się samochodem! Co do
            dzieci-no jeśli automaty z colą i słodyczami stoją już w podstawówkach, to
            czego wymagać?Podobno porcje jedzenia w restauracjach powiększyły się
            kilkakrotnie w ciągu krótkiego okresu czasu, no ale o tym już jest chyba w
            dokumencie "Super size me!". Nic dziwnego, że zwłoki się nie rozkładają-tyle w
            nich chemii... Pozdrawiam smile (pisz częściej!)
        • edytkus Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 04:44
          joa.joa napisała:

          > To, o czym piszesz ma związek z wypaczonym w USA zjawiskiem pt.poprawność
          > polityczna.

          Ze co prosze? Grunt to wygoda, ubrac sie w odprasowany kostiumik mozna do kosciola albo za biurko
          (chociaz w tym wypadku wyboru nie ma) ale katowac sie poza tymi miejscami? albo w samochodzie?
          chyba zartujecie?! czy tak ciezko zrozumiec ze ludzie ubieraja sie dla siebie a nie dla innych, a tym
          bardziej ze zwisa im i powiewa jak wyglada cala reszta? Gdy mieszkalam w Polsce tez bylam niewolnica
          mody i wygladu na pokaz, teraz przekladam wygode ponad wizualne doznania otoczenia (nie
          zpaominajac przy tym o higienie) i cenie sobie ze nikt nie tworzy o mnie takich watkow jak ten smile) Dla
          ciekawostki dodam ze niedawno chodzilam na zajecia w soboty rano - niemal wszystkie studentki
          pojawialy sie dresach a nawet zdarzyly sie walki na glowie , i jakos nikogo to nie bulwersowalo,
          sniadanie na stoliki i koncetrujemy sie na wykladzie. Zauwazcie ze amerykanskie uniwersytety sa wg
          miedzynarodowych rankingow najlepsze na swiecie, byc moze dlatego ze zamiast kontemplowac ubior
          wspolsluchaczy tu sie studiuje wink) Jeszcze jedno, wole zeby ktos mial czyste dresy nie pod kolor i
          ulozone wlosy niz garnitur zalozony po raz kolejny bez wczesniejszego prania i odrosty na szyji!

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=13065720&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=13882334&v=2&s=0
          • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 08:13
            edytkus ma racje, moj maz byl pare lat temu w Kanadzie i tez stwierdzil, ze tam
            luz calkowity(mentalnie)Kazdy sie nosi jak mu wygodnie a nie na pokaz.W naszym
            kraju to jednak nie mozliwe, bo co ludzie powiedza?
            • joa.joa do Kingusi i Edytkusi :) 12.04.05, 10:19
              Ależ dziewczętasmile-całkowicie się z Wami zgadzam! Tylko że nie o wygodny strój
              mi szło tylko o monstrualną nadwagę. A ta oczywiście wymusza swobodę ubioru,
              ale czy to dobre(=zdrowe) rozwiązanie sprawy? Zamiast szyć ubrania w rozmiarach
              100XXXXL nie lepiej wprowadzić jakiś skuteczniejszy program do walki z
              otyłością? Pozdrawiam smile
              • kubusala Re: do Kingusi i Edytkusi :) 12.04.05, 10:24
                joa.joa napisała:

                > Ależ dziewczętasmile-całkowicie się z Wami zgadzam! Tylko że nie o wygodny strój
                > mi szło tylko o monstrualną nadwagę. A ta oczywiście wymusza swobodę ubioru,
                > ale czy to dobre(=zdrowe) rozwiązanie sprawy? Zamiast szyć ubrania w
                rozmiarach
                >
                > 100XXXXL nie lepiej wprowadzić jakiś skuteczniejszy program do walki z
                > otyłością? Pozdrawiam smile


                A jest taki rozmiar???
                Kiedys oglądałam program o tym,że amerykańska gospodarka tak rewelacyjnie sie
                kręci m.in dlatego,że Amerykanie wydają krocie na jedzenie a potem krocie na
                środki odchudzające i witaminy, no więc jest obrótsmile
                • joa.joa Re: do Kingusi i Edytkusi :) 12.04.05, 10:35
                  Wcale bym się nie zdziwiła... Większość firm odzieżowych (np.GAP)szyje
                  dodatkowe rozmiary specjalnie dla otyłych.W centrach handlowych są oddzielne
                  stoiska z ogromnymi rozmiarami-uwierz mi, każdy znajdzie coś dla siebie (od
                  gaci po kiecki wieczorowe).Rzeczywiście-koncernom bardziej opłacają się ludzie
                  grubi niż szczupli (jedzenie, ciuchy, lekarstwa itp).Oddzielną sprawą jest
                  przemysł parafarmaceutyczny produkujący środki na odchudzanie. Uff... to
                  naprawdę "ciężki" temat...
          • kubusala Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:21
            edytkus napisała:

            > Ze co prosze? Grunt to wygoda, ubrac sie w odprasowany kostiumik mozna do
            kosc
            > iola albo za biurko
            > (chociaz w tym wypadku wyboru nie ma) ale katowac sie poza tymi miejscami?
            alb
            > o w samochodzie?
            > chyba zartujecie?! czy tak ciezko zrozumiec ze ludzie ubieraja sie dla siebie
            a
            > nie dla innych, a tym
            > bardziej ze zwisa im i powiewa jak wyglada cala reszta? Gdy mieszkalam w
            Polsc
            > e tez bylam niewolnica
            > mody i wygladu na pokaz, teraz przekladam wygode ponad wizualne doznania
            otocze
            > nia (nie
            > zpaominajac przy tym o higienie) i cenie sobie ze nikt nie tworzy o mnie
            takich
            > watkow jak ten smile) Dla
            > ciekawostki dodam ze niedawno chodzilam na zajecia w soboty rano - niemal
            wszys
            > tkie studentki
            > pojawialy sie dresach a nawet zdarzyly sie walki na glowie , i jakos nikogo
            to
            > nie bulwersowalo,
            > sniadanie na stoliki i koncetrujemy sie na wykladzie. Zauwazcie ze
            amerykanskie
            > uniwersytety sa wg
            > miedzynarodowych rankingow najlepsze na swiecie, byc moze dlatego ze zamiast
            ko
            > ntemplowac ubior
            > wspolsluchaczy tu sie studiuje wink) Jeszcze jedno, wole zeby ktos mial czyste
            d
            > resy nie pod kolor i
            > ulozone wlosy niz garnitur zalozony po raz kolejny bez wczesniejszego prania
            i
            > odrosty na szyji!

            co do higieny to sie z toba zgadzam, ale tu nikt nie rozmawia o czystości- bo
            to chyba oczywiste,że trzeba sie myć a nie perfumowac, ale rozmawiamy o guście
            ubierania i modzie.
            W wałkach na głowie to ja nawet nie paraduje przed mężem i nie ma to nic
            wspólnego z ubieraniem się na pokaz, bo chyba nie sądzisz,że przed własnym
            mężem ubieram sie na pokaz?
            Cenię sobie estetykę, a to wcale nie wyklucza wygody. Mozna się ubrać ładnie,
            estetycznie, nie rzucając się w oczy i jeszcze wygodnie się do tego czuć.
            Mieszkam w Polsce i nie czuje się niewolnikiem mody, nie podążam za modą, więc
            nie wiem co masz na mysli.
            Nie wiem też co Wy ostatnio tak czesto naduzywacie słowa " na pokaz", czy to,że
            ktos idzie na wykłady w fajnych spodniach a nie naciągniętym dresie i w wałkach
            na głowie to oznacza,że robi to na pokaz?? a może nie kazdy lubi wyglądac jak
            fleja?
            Ciesze się,że odpowiada Ci amarykański styl, ale ja co miesiąc mam gości z
            Ameryki i rodowici Amerykanie chodząc po naszym mieście są pod wrazeniem
            naszych kobiet, cytuję ich słowa: "..Jakie One zgrabne! a jakie piekne! w
            Ameryce nie ma ładnych kobiet, tylko w filmach!"
            No i teraz juz wiem skąd Oni taką opinie mają o swoich dziewczynachsmile))
            Juz na prawde wole,żeby ktos o mnie mówił,że ubieram się na pokaz( co jest
            bzdurą) niż podawał oczywisty fakt,że jestem tłustą flejąsmile

            • joa.joa Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:29
              > Ciesze się,że odpowiada Ci amarykański styl, ale ja co miesiąc mam gości z
              > Ameryki i rodowici Amerykanie chodząc po naszym mieście są pod wrazeniem
              > naszych kobiet, cytuję ich słowa: "..Jakie One zgrabne! a jakie piekne! w
              > Ameryce nie ma ładnych kobiet, tylko w filmach!"


              Kubusalo, a w jakim mieście mieszkasz, bo to może mnie widzieli?wink))))

              A poważnie-ja im się nie dziwię bo tam na ulicach naprawdę najsłynniejszych
              miast, na najsłynniejszych ulicach przechadza się zwykłe, kompletne
              przeciętniactwo (no może poza wagą, ale już daję spokój temu tematowi). To jest
              magia kina-widać działa także na nich... Pozdrosmile
              • kubusala Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:31
                joa.joa napisała:

                > > Ciesze się,że odpowiada Ci amarykański styl, ale ja co miesiąc mam gości
                > z
                > > Ameryki i rodowici Amerykanie chodząc po naszym mieście są pod wrazeniem
                > > naszych kobiet, cytuję ich słowa: "..Jakie One zgrabne! a jakie piekne! w
                >
                > > Ameryce nie ma ładnych kobiet, tylko w filmach!"
                >
                >
                > Kubusalo, a w jakim mieście mieszkasz, bo to może mnie widzieli?wink))))


                smile))) Nie, nie, Oni na mnie patrzą i potem taki obraz Polek mająsmile)))
                >
                > A poważnie-ja im się nie dziwię bo tam na ulicach naprawdę najsłynniejszych
                > miast, na najsłynniejszych ulicach przechadza się zwykłe, kompletne
                > przeciętniactwo (no może poza wagą, ale już daję spokój temu tematowi). To
                jest
                >
                > magia kina-widać działa także na nich... Pozdrosmile
                • joa.joa Achaaaaaa... ;)))) 12.04.05, 10:35
            • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:32
              kubusalo, nie chodzi o to, ze oni sa flejami(pewnie tacy tez sa jak i u nas)
              oni po prostu uznaja luz, luz i jeszcze raz luz i dobrze im z tym.Nie twierdze,
              ze esteta na ulicy jest fajnie to ogladac ale po co od razu krytykowac. Ja tez
              widzialam kiedys w MCdonaldzie , kilku amerykanow i byl np. bardzo fajnie
              ubrany mlody chlopak i dziewczyna wysoka, otyla ubrana w spodenki, t-shirt
              i...trapery!!! Na zewnatrz bylo ze 30 stopni w cieniu, bo to lato bylo. Wiesz
              mnie to troche zdziwilo ale nie zniesmaczylo , bo jestem osoba tolerancyjna i
              wole przykladac wage do wlasnego wygladu a nie cudzego.
              • kubusala Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:42
                kingusi napisała:

                > kubusalo, nie chodzi o to, ze oni sa flejami(pewnie tacy tez sa jak i u nas)
                > oni po prostu uznaja luz, luz i jeszcze raz luz i dobrze im z tym.Nie
                twierdze,
                >
                > ze esteta na ulicy jest fajnie to ogladac ale po co od razu krytykowac. Ja
                tez
                > widzialam kiedys w MCdonaldzie , kilku amerykanow i byl np. bardzo fajnie
                > ubrany mlody chlopak i dziewczyna wysoka, otyla ubrana w spodenki, t-shirt
                > i...trapery!!! Na zewnatrz bylo ze 30 stopni w cieniu, bo to lato bylo. Wiesz
                > mnie to troche zdziwiło ale nie zniesmaczylo , bo jestem osoba tolerancyjna i
                > wole przykladac wage do wlasnego wygladu a nie cudzego.

                Absolutnie się z Tobą zgadzam, twierdzę tylko,że ja wychodzac w wałkach na
                głowie i w obcisłej bluzce uwydatniającej fałdy czułabym sie jak fleja a to,że
                ubieram się dobrze wcale nie oznacza,że robię to na pokaz, po prostu dobrze sie
                tak czuję.
                Ameryka to Ameryka a Polska to Polska, trudno porównywac i mówić co lepsze.

                • kingusi Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:47
                  No tak, masz racje, ich mentalnosc i nasza to dwie rozne bajeczkismile
          • monie_pl Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 13.04.05, 16:47
            Edykus,

            Nie denerwuj sie watkiem, bo jest to opinia a opinie kazdy moze miec.

            Poza tym garniturek a lniane spodnie luzne to nie to samo, ale prosto skrojone
            lniane spodnie w porownaniu z dresem dobrze wygladaja po pracy i sa wygodna, ze
            nie wspomne juz o oddychaniu skry!

            Dbanie o sibie to nie jest ubieranie sie na pokaz, a tez wielu Amrykanom
            (wlaczjac w to mojego M.) prasowac sie nie chce, choc moj M. juz sie troche
            rpzestawil....

            Zgoda, ze czysosc nawet w niedbranych kolorach jest lepsza nic smrod i
            niedomycie, ale...tylu ludzi niedomytych co tutaj to jeszcze nie spotkalam...no
            moze poza Francja (przepraszam Francuzeszki z Forum, ale taka mam opinie).

            Polska nie jest idealna, zeby bylo jasne, ale wole wyjsc na ulice w polskim
            miescie i popatrzec na ludzi niz tutaj patrzec na bezksztaltne wieloryby.

            pozdrawiam
            monia
          • zona_wojtka Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 13.04.05, 18:02
            Nooo, to musi być szał szoł. Wałki na głowie a do tego dresy.
            Uwaga, tworzę nowy, amerykański kanon mody: powypychane (a co! ha) na kolanach
            dresy, wałki i rozklapciane trampki (rozklapciane adidasy są zbyt... szykowne).

      • joa.joa NOWY WĄTEK 12.04.05, 10:43
        Założyłam bo trochę zeszłyśmy z tematu. Pozdro smile
    • allija Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 08:03
      Rany! Ja też kupuję buty bez makijażu.
      I ciuchy...
      • dziaadek Re: rozwazania o modzie i gustach :))) 12.04.05, 10:51
        Luz, luzem ale nie wyobrazam sobie paradowac po miescie w dresie (wylacznie
        kiedy uprawiam sport, a tak w zasadzie to go raczej nie uprawiam). W tej chwili
        nie pracuje i nie stroje sie, zeby zaprowadzic dzieci do szkoly czy pojsc
        zrobic zakupy obok w sklepie, ale mam kilka par porzadnych dzinsow i spodni z
        welny, kilka par ladnych butow na plaskim obcasie i eleganckie plaszcze i
        kurtki, apaszki. Wydaje mi sie, ze wygladam przyzwoicie. Teraz ocieplilo sie i
        wyciagnelam z szafy marynarki (mam lekkiego fiola na ich punkcie). Ja nie lubie
        bluzek koszulowych i bluzek ze sztucznych tkanin, noszenie czegos takiego to
        dla mnie meka ale spodnie + tee-shirt + marynarka to ubranie bardzo wygodne i
        nie ma potrzeby ubierania sie w dresy. Nawet swoich dzieci nie ubieram w dresy.
        Co to to nie !
    • kubusala A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:03
      No własnie często się o kims mówi,że ma fajny styl ubierania się. Co to dla Was
      oznacza, o kim możecie powiedziec,ze ma fajny styl, z czego to wynika?
      Ja osobiście nie mam chyba jakiegoś swojego stylu, nie czuję się oryginalna.
      • joa.joa Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:30
        > Ja osobiście nie mam chyba jakiegoś swojego stylu, nie czuję się oryginalna.

        Nie kokietuj wink

        A ja mam swój styl choćby przez to, że wiem dokładnie co mi się nie podoba i
        czego w życiu bym nie założyła albo nie postawiła w domu. Reszta może zostać wink
        "Fajny styl" to i tak nadal bardzo subiektywne określenie.
        Nawet Doda, która pojawia się jako przykład bezguścia i stałej klientki sex-
        shopu jest przynajmniej orygianlna. To, że już o niej się mówi sprawia, że
        osiągnęła swój cel. Plus jej pyskatość i uporczywe trwanie przy śpiewaniu-ona
        jest dla mnie JAKAŚ. Ma odwagę i olewa opinie innych ludzi. A ja lubię takie
        osoby smile
        • kubusala Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:35
          Hehe nie no nie chodzi mi o prowokację-bo tym dla mnie jest doda. Ja tez
          mogłabym sobie przykleić piórko do tyłka i paradowac po ulicy czując się
          baaardzo oryginalna. Chodzi mi raczej o cos takiego,że na pierwszy rzut oka
          widać,że ktoś ma swój własny styl, dobry smak, że mozna go jakoś określić
          nieprzeciętnym.
        • paulka25 Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:36
          Hmmm... rozumiem, ze skoro czasem chodze w dresach to jestem fleja wink)) Moze
          na moje usprawiedliwienie dziala to, ze cale zycie zawodowe uprawialam sport i
          to byl moj stroj sluzbowy wink A dresy mialam ladne i zawsze wyprane smile
          • kubusala Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:38
            paulka25 napisała:

            > Hmmm... rozumiem, ze skoro czasem chodze w dresach to jestem fleja wink)) Moze
            > na moje usprawiedliwienie dziala to, ze cale zycie zawodowe uprawialam sport
            i
            > to byl moj stroj sluzbowy wink A dresy mialam ladne i zawsze wyprane smile

            Ojej odrazu fleja, daj spokój, ja nawet nie o tym dresie,że fleja, ale o tych
            wałkach na głowiesmile)
            • paulka25 Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:42
              kubusala napisała:

              > paulka25 napisała:
              >
              > > Hmmm... rozumiem, ze skoro czasem chodze w dresach to jestem fleja wink))
              > Moze
              > > na moje usprawiedliwienie dziala to, ze cale zycie zawodowe uprawialam sp
              > ort
              > i
              > > to byl moj stroj sluzbowy wink A dresy mialam ladne i zawsze wyprane smile
              >
              > Ojej odrazu fleja, daj spokój, ja nawet nie o tym dresie,że fleja, ale o tych
              > wałkach na głowiesmile)




              No to juz sie lepiej czuje bo walkow w ogole nie uzywam wink
              • dyrgosia Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:49
                W dresie też chodzę, wałków nie uzywam, a najbardziej lubię wielkie ,
                powyciągane swetry mojego niemęża...
                • joa.joa Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:50
                  Tak, tak TAK!smile)))) A jak się rozstajemy to ja nawet śpię w jego t-shirtach wink
                  • dyrgosia Re: A czy macie swój styl? 12.04.05, 11:51
                    ja też, uwielbiam i jaka wygoda....
                    • joa.joa i feromony ;))))) 12.04.05, 11:52
                      • morgen_stern moda i gusta 12.04.05, 16:26
                        Wiecie co, uważam się za tolerancyjną, ale ostatnio od pewnego widoku w
                        restauracji stanęło nam jedzenie w gardle.
                        Siedzimy z Lubym przy stoliku, pałaszujemy pyszne jedzenie. Naprzeciwko bar,
                        przy stoliku barowym (takim bez oparcia) siada dziewczyna, nie bardzo młoda,
                        tak na oko koło trzydziestki. Kurtka dżinsowa, obcisłe dżinsy biodrówki. Nagle
                        opiera ręce na barze, pochyla się i ze spodni wyłażą czarne stringi w niemal
                        pełnej okazałości, a spod nich kolorowy tatuaż w kształcie motyla. Dodatkowa
                        atrakcja to rozpłaszczony tyłek na stołku w za ciasnych dżinsach.
                        Ten bar był niestety bardzo blisko naszego stolika.
                        Straciliśmy apetyt smile
                        Nie rozumiem tej durnej mody. Wystarczy się schylić i całe majty wychodzą na
                        wierzch. W dodatku dziewczyny mają często nadwagę i dodatkowo fundują widok
                        wałków tłuszczu na bokach a często i z tyłu.
                        Żeby nie było - podobają mi się kobietki przyjemnie zaokrąglone, ale bez
                        przesady... Wystające wałeczki nie są ani ładne, ani kuszące.
                        Czekam na ataki miłośniczek biodrówek smile))
                        • lila1974 Re: biodrówki 12.04.05, 20:55
                          Ja widziałam taką wielbicielkę biodrówek, jako ekspedientkę w sklepie, gdy
                          ukucnęła, aby podwinąć klientowi nogawkę spodni, cała reszta miała okazję
                          zobaczyć połowę jej tyłka (bez stringów).
                          Obrzydlistwo, mimo że dziewczyna była szczupła.
                          • wegatka Re: biodrówki 13.04.05, 11:42
                            Mnie się niedobrze zrobiło gdy zobaczyłam w przychodni dziewczynę z dzieckiem na
                            ręku ubraną w biodrówki. Była niemiłosiernie chuda więc spodnie nie dość, że
                            obnażały prawie połowę chudej dupinki to jeszcze tak na niej wisiały, że krok
                            miała w kolanach i nogawkami zamiatała podłogę. Gdy się schyliła, żeby włożyć
                            dziecko do wózka, to przestraszyłam się, że jej już całkiem spadną. Widok był
                            wręcz żałosny...
                      • mijaczek Gustibus non disputandum 12.04.05, 16:32
                        :o)
                        Blum - masz racje, w Stanach panuje absolutne bezguscie. Mimo, ze jak pojdziesz
                        do pierwszego lepszego sklepu to znosne ciuchy znajdziesz to jednak na ulicach
                        oglada sie ludzi ubranych jak siodme nieszczescie.
                        Praktycznie WSZYSCY nosza biale skarpetki frotte do WSZYSTKIEGO, do sklepow w
                        niedziele ludzie przyjezdzaja w pidzamach, w nieodpowiednim do pogody stroju
                        [klapki w styczniu - norma].
                        Amerykanie nie potrafia robic butow. Jak sie pomieszka tutaj troche to
                        zaczynasz sie przyzwyczajac do tych wzorow i dlatego za kazdym razem jak kupuje
                        buty musze sie ostro zastanowic czy aby na pewno wyszlabym w nich w Polsce...
                        A do tego, w Stanach wraca moda na lata 60-te i jesli tutaj spodnice z 5
                        halkami to szczyt mody [do tego obowiazkowo obuwie typu "cichobiegi firmy
                        szelest"], to wiem, ze w Polsce by to nie przeszlo...
                        Jesli chodzi o moje otoczenie to generalnie czasami rozwala mnie moja
                        tesciofka, kobitka skadindad swietna... ma juz swoje latka i zaczyna
                        uskuteczniac noszenie spodni na Ed'a Grimley'a [nie wiem czy wiecie o co mi
                        chodzi...], czyli podciaganie spodni pod sam biust... no, mozna sie posikac...
                        Do tego na przyklad mamy taki uklad - spodnie polarowe od dresu, koszulka, buty
                        skorzane "mokasyny" bez piety [czarne] i biale skarpetki...do tego elegnackie
                        okulary przeciwsloneczne i czarna skorzana torebka - nie wziela dzisiaj
                        prysznica, ale bez pociagniecia ust szminka nie wyjdzie z domu - moja tesciofka
                        jest gotowa na zakupy... ROTFL... i powiem wam, ze nie jest to jakis ewenement
                        w skali kraju... innym razem siostra mego malza na kolacje bozonarodzeniowa
                        uraczyla nas widokiem siebie w podartym polarze granatowym, ktory oblazl
                        dokumentnie siercia jej bialego wilczura i za male jeansy.... Boszsz...
                        • blum5 Re: Gustibus non disputandum 12.04.05, 18:13
                          no tak bo tu wlasciwie chodzi o estetyke ubioru a nie o to w co sie czlowiek
                          ubiera. bo mozna ladnie i estetycznie wygladac tez i w dresie, ale czy w
                          walkach na glowie???????tu juz bym dyskutowala. i tak wole nasze polskie
                          dziewczyny, ktore czasami padaja ofiarami mody, ale przynajmniej nie chodza w
                          pizamie do sklepu.
                          • mijaczek Re: Gustibus non disputandum 12.04.05, 20:37
                            No nie? Czasami naprawde sie zastanawiam czy to z nimi czy ze mna cos jest nie
                            tak... no, ale tutaj na przyklad jest bardzo popularne wygladac jakby sie
                            dopiero co z lozka wstalo - klapki, workowate dresy, t-shirt i wlosy zaplatane
                            na szybko gumka... i do tego malusia torebeczka i takich lasek w sklepie nie
                            doliczysz - wszystkie wygladaja tak samo...
                            :o)
                        • edytkus Re: Gustibus non disputandum 12.04.05, 21:32
                          mijaczek napisała:

                          > :o)
                          > Blum - masz racje, w Stanach panuje absolutne bezguscie...

                          No i jak to sie ma do tematu postu?
                          • mijaczek Re: Gustibus non disputandum 12.04.05, 21:58
                            Edytkus - blum wspomniala o Stanach - odpisalam jej... o co chodzi?
                          • mijaczek Re: Gustibus non disputandum 12.04.05, 21:59
                            Ach...chodzi ci o temat mojego postu - gustibus... no tak... moze zle to
                            ujelam... mnie chodzi czasami nawet o praktycznosc tego, co dzieje sie w USA...
                            ubieranie dzieci w podkolanowki w lutym d przedszkola...na wlasne oczy
                            widzialam...
                          • aleksandrynka Re: Gustibus non disputandum 12.04.05, 22:13
                            nie wiem, jak to się ma do tematu postu, nie wiem też jak to jest, ze tam
                            RZECZYWIŚCIE panuje totalne bezguście, a w sklepach... M A R Z E N I E !!!
                            Przecena na przecenie goni przecenę i przeceną pogania, ciuchy markowe,
                            niemarkowe, lepsze, gorsze, przebierać, wybierać i ubierać. Za grosze można się
                            doskonale ubrać i... Dlaczego, pytam, dlaczego oni często tak fatalnie
                            wygladają? A mi się płakać chce, bo siedzę w tej drogiej (finansowo) polsce i
                            tylko sobie wybrażam te wszystkie cudowne sejle, gap, old navy, blablablabla,
                            czuję zapach tych ciuchów, widzę je wszystkie w moim wielkim koszu oczami
                            wyobraźni, ale... Jutro pojadę do gm, postękam na drożyznę i zerowy wybór i
                            wrócę do domku...
                            Musiałam się wyżalić smile
                            • edytkus Re: Gustibus non disputandum 13.04.05, 04:43
                              aleksandrynka napisała:

                              > nie wiem, jak to się ma do tematu postu, nie wiem też jak to jest, ze tam
                              > RZECZYWIŚCIE panuje totalne bezguście,

                              ale kogo to obchodzi? ja nie zagladam komus od szafy i ciesze sie ze nikt nie zaglada do mojej, trzeba
                              byc naprawde malostkowym zeby rozpaczac nad czyims ubiorem, tym bardziej jesli sam
                              zainteresowany nim zainteresowany nie jest smile)) Ktos kto zwraca uwage na ubior innych i wytyka im
                              bezguscie ma nieciekawe zycie, sam ubiera sie dla innych a nie dla siebie no bo co ludzie powiedza smile
                              Chceice wygaldac jak panienki z zurnala, prosze bardzo,skoro taki macie gust wolna wola, ale nie
                              wymagajcie aby inni ubierali sie tak jak wam sie podoba, bo inni moga myslec ze jestescie przesadnie
                              wyfiokowane wink
                              Jeszcze jedno, wzyej bylo wspomniane, Polki rzeczywisce uchodza za ladne, ale nie zawsze za
                              gustownie ubrane, co gorsza czesto kojarza sie z brakiem higieny. W oddatku nie maja czesto
                              wyczucia sytuacji, bo jesli na amerykanskiej plazy widac panienke w sukienusi i butach na obcasie to na
                              100% bedzie to turystka z Polski. No i niestety ale dopracowany wyglad poza miejscem pracy lub
                              oficjalna impreza tu sie czesto kojarzy z panienka lekkich obyczajow surprised (zreszta Polki sa niestety
                              czesto w ten sposob kojarzone sad )
                              Acha, nie jestem flejtuchem, spodni dresowych mam raptem dwie pary, ale zupelnie nie przeszkadza
                              mi w co ubieraja sie inni ludzie, wam tez zycze wiecej luzu wink Za pare lat moda sie zmieni, bedziecie
                              patrzec na wlasne zdjecia zastanawiajac sie jak moglyscie cos takiego na siebie zalozyc wink

                              Ktos pytal wyzej o rozmiar XXXL, a owszem sa takie, ale dlaczego nikt nie napisze ze w sklepach roi sie
                              od mikroskopijnych zerowek? albo o tym ze przecietny Amerykanin w dresach zyje dluzej niz
                              przecietny (wcale nie taki elegancki) Polak i ma dostep do silowni umieszczonych niemal na kazdej
                              ulicy?

                              A moze by tak porownac mode plazowa miedzy USA a Polska? Czy za gustowne uwazacie obcisle slipy
                              u mezczyzn i wystajace gdzieniegdzie owlosienie u pan? Bo mnie na sama mysl odrzuca, a widoczki
                              takie nawet na edziecku sie zdarzaly surprised
                              • edytkus Re: Gustibus non disputandum 13.04.05, 04:45
                                Przepraszam za bledy, ledwo widze na oczy sad
                              • aleksandrynka Re: Gustibus non disputandum 13.04.05, 11:46
                                mój post był raczej o mojej tęsknocie za tamtymi wspaniałymi wyprzedażami i
                                możliwościami z nimi sie wiążącymi. Jak tak patrzę, na wycięty przez Ciebie
                                cytat to rzeczywiście, przesadziłam, ale - jak wyżej... Chodziło mi raczej o
                                mnie - gdyby JA mogła się tam ubierać, szperać, zdobywać cacka za bezcen... No
                                ale nie wszycy muszą podzielać mój gust, oczywiście, że nie! smile
                                • mijaczek Re: Gustibus non disputandum 13.04.05, 14:34
                                  Edystkus, masz racje "Y" i innych silowni w Stanach jest mnostwo. Prawie kazdy
                                  posiada czlonkostwo. Ile osob tak naprawde chodzi do silowni, zeby sie
                                  wypocic? Nie wiem... pamietam jak moja pierwsze host mama jezdzila do silowni
                                  raz na dwa tygodnie pochodzic na tredmill'u przez pol godziny, pokazac sie
                                  przed sasiadami, a najwazniejsze dla niej bylo upewnic sie, ze ma pelen makijaz
                                  zanim pojedzie na silownie.
                                  Dlaczego interesuje mnie to co ludzie nosza? Otoz dlatego, ze skoro ja
                                  zapraszam kogos na swiateczna kolacje i mowie mu, ze to duza uroczystosc i ktos
                                  sie pokazuje w bluzie od dresu, a ja poprosilam o garnitur i krawat to znaczy,
                                  ze cos jest nie tak.
                                  no i tak jak aleksandrynka - skoro mozna, znaczy, ze sie da...a amerykancom sie
                                  nie chce...
                              • monie_pl co do dlugosci zycia... 13.04.05, 17:13
                                Edykus,

                                Juz pojawil sie trend, ze dlugosc zycia w Stanach skraca sie wlasnie ze wsgledu
                                na otylos...przykro mi, ale mylisz sie w tym temacie. co wiecje w Polsce zycie
                                bardzo szybko wydluza sie, wiec nie jest zle.

                                poza tym intensywne uprawianie sportu powoduje, ze organizm zaraz po
                                zaprzxestaniu rzuca haslo tyjemy... w Polsce czulam sie lepiej, bo wiecej
                                chodzialm i nie jezdzialm samochodemwszedzie, a cwiczenia wysilkowe robilam
                                pomiedzy skepem spozywczym a domem...dzwigajac siaty...

                                generalnie - Amerykanie pod wzgledem wygladu i akceptacji
                                dla "ekscentrycznosci" przeszli od poprawnosci politycznej do obawy przed
                                zaciagnieciem do sadu, co nie jest dobre....

                                pozdrawiam
                                monia
                                • bea.bea Re: co do dlugosci zycia... 13.04.05, 17:23
                                  tak tak tak...dla hasła.....przez sport do kalectwa ...i otyłości smile))

                                  jesli chcesz wyglądać uprawiając sport...musisz to robić juz do końca życia...

                                  jestem zdrowym przykładem złego wpływu zakończenia "kariery" sportowej na
                                  linie....bo...
                                  16 lat uprawiania sportów wpłynęło na to , ze kiedy naszedł mnie sportowstręt
                                  to doszło mi 10kg w ciagu 2 miesięcy.....bez zwiekszonycjh racji zywnościowych...

                                  niestety tak jest , ze organizm pobiera jakąs energie i jest przyzwyczajony do
                                  jakiegoś wydatkowania tej energi, a kiedy zrobimy mu bałagan w jego
                                  programie...to on zapewne zrobi bałagan w naszej szafie smile))
                              • abere8 Re: Gustibus non disputandum 14.04.05, 11:45
                                edytkus napisała:

                                > Chceice wygaldac jak panienki z zurnala, prosze bardzo,skoro taki macie gust
                                wolna wola, ale nie
                                > wymagajcie aby inni ubierali sie tak jak wam sie podoba, bo inni moga myslec
                                ze jestescie przesadnie wyfiokowane wink
                                > Jeszcze jedno, wzyej bylo wspomniane, Polki rzeczywisce uchodza za ladne, ale
                                nie zawsze za
                                > gustownie ubrane, co gorsza czesto kojarza sie z brakiem higieny. W oddatku
                                nie maja czesto
                                > wyczucia sytuacji, bo jesli na amerykanskiej plazy widac panienke w sukienusi
                                i butach na obcasie to na
                                > 100% bedzie to turystka z Polski.

                                Edytkus, nie wrzucaj wszystkich Polek do jednego worka. Ja NIE nosze makijazu,
                                NIE podazam za moda i mam JEDNA pare butow na obcasie (ktora ostatnio
                                wyciagnelam z szafy i stwierdzilam, ze... zaplesniala) smile Ale jednoczesnie mam
                                jako takie wyczucie sytuacji i do szkoly nie poszlabym w dresie ani do banku w
                                bikini (stalam kiedys w kolejce w banku za damulka w szortach i gorze od
                                kostiumu kapielowego - w Bostonie). Zgadzam sie, ze "panienka w sukienusi i na
                                obcasach" na plazy nie ma wyczucia sytuacji, ale czy tak samo nie jest z
                                przyjsciem w starej bluzie od dresu na uroczysta kolacje bozonarodzeniowa???
                              • maja45 Re: Gustibus non disputandum 14.04.05, 12:00
                                O props plaży tudzież baseny.Jak widzę faceta w wieogachnych porach do kolan,to
                                na 100% jest to amerykanin.! Co to za zwyczaj,zeby pływać w spodnaich?Rozumiem,
                                ze U.S.A to kraj purytanów, ale żeby kąpać się w ubraniu to juz lekka przesada.
                                No i z Twojego postu wynosze, ze baaardzo dawno nie byłas w Polsce-tu również
                                siłownie są na każdym kroku i chyba lepiej wykorzystane, sądzac po tym jak
                                wygldają Amerykanie/nki, a Polacy/lki.
                                Marta
                                • mijaczek Re: Gustibus non disputandum 14.04.05, 14:48
                                  Abere, dzieki za wsparcie. Dokladnie o to mi chodzilo...Nie wymagam od ludzi
                                  chodzenia w gajerach do ogrodka, ale skoro ktos uwaza sie za osobe na poziomie
                                  to niech to pokaze... Nie lubie ludzi, ktorzy nic nie wymagaja od siebie,
                                  uwazaja, ze wszyscy powinni sie odzajaczkowac od nich, bo oni sie beda starac
                                  tylko wtedy kiedy im sie chce i jak im sie chce...
                                  A jesli chodzi o kapanie sie w szortach... no coz... tak to wyglada w Stanach i
                                  trzeba pamietac, ze szorty, w ktorych oni sie kapia to sa ich kapielowki...nie
                                  uzywaja ich do niczego innego jak kapiel... ja sie juz przyzwyczailam.
                                  Absolutnie mnie to nie razi.
    • twinmama76 ale sie rozmarzyłam..... 13.04.05, 08:55
      Czytam tak sobie wasze opowieści o sposobie ubierania Amerykanów i się
      autentycznie rozmarzyłam. Ja tez chce chodzić do sklepu w piżamie, nie
      przejmowac się białymi frotowymi skarpetkami do czarnych butów i nie musieć
      stale poprawiać rządzącej się swoimi prawami fryzury....
      Szczerze mówiąc dyktat tego co wypada, a co nie niesamowicie mnie męczy.
      • e_madziq Re: ale sie rozmarzyłam..... 13.04.05, 11:27
        Ja też się rozmarzyłam ale w innym sensie.

        Przyznam Wam sie kobitki szczerze, ze dawno już nie przeczytałam do końca tak
        długiej dysputy, w której okazji do docinek było aż nadto, a mimo to nie
        pojawiła sie żadna. Choć temat zainteresował mnie w skromnym stopniu to z
        przyjemnościa dotrwałam do konca.
        Ależ mi sie miło zrobiło...............
        oby tak dalej kobitki!!!
        Pozdrawiam, Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka