Dodaj do ulubionych

autko i maz kochany

08.05.05, 14:56
no . woda sie swieci i swieci. musze wody dolac moz mowi . nooo mowie. MIE
DOLAL.miesiac do przodu ja se mykam swoim autkiem ale cos tam sie ... i
zamienilam sie. jade jade suuuuper . duze wygodne szybkie i smierdzi
kopci . dziura w chlodnicy. WODY NIE DOLAL. jezu ale awanture mialam ze o
auto nie dbam i sie silnik zatarl. ja chyba oszaleje z dziadem moim
Obserwuj wątek
    • kasiaj51 Re: autko i maz kochany 08.05.05, 17:29
      Mój mąż:
      Ale syf jest w twoim samochodzie, posprzątałabyś, płynu do wycieraczek
      niema.................................................................
      Samochód mojego męża - wszystko na czas zrobione, posprzątane, szybki przetarte
      itd...................................................................
      Ja na głowie praca, dwoje małych dzieci, dom.........................
      Mąż czy na jego głowie mogą być aż DWA samochody?
      To chyba za dużo na JEDNEGO faceta?
      • kkatie Re: autko i maz kochany 08.05.05, 17:38
        hihi, trzymajcie sie kobietki. mentalnosc facetow tym sie wlasnie od kobiecej
        rozni, ze nie potrafia robic kilku rzeczy na raz, nie maja podzielnosci uwagi,
        no i oczywiscie wszystko robia i wiedza najlepiej.
        ale za to ich kochamy, nieprawdaz big_grin
        pozdrawiam smile))
    • jagienkaa Re: autko i maz kochany 08.05.05, 17:47
      nie rozumiem też dlaczego faceci chcą co chwila zmieniać auta? 2 lata i już
      myśli co by tu innego dorwać...a w ogóle nas na to nie stać, obecne aUto jest w
      świetnym stanie.
      • edytkus Re: autko i maz kochany 08.05.05, 18:05
        jagienkaa napisała:

        > nie rozumiem też dlaczego faceci chcą co chwila zmieniać auta?

        u mnie na odwrot, auto mego meza jest z 1995 i dziala idealnie, a ja bym wolala zeby kupil cos
        bezpieczniejszego.

        Moj maz na rowni dba o obydwa samochody, ja tylko sprzatam swoj wewnatrz a on myje, woskuje i
        regularnie odprowadza na przeglad do dealer'a.
        • askajaworska Re: autko i maz kochany 08.05.05, 18:23
          swoim to w bramy slupy i te inne wjechac moze . aaa nic sie nie stalo . jak
          zabral moje malutkie zlote i aparkowal przed domem a potem swoim dostawczym w
          nie wjechal to co? no? zgadnijcie! do k..... nedzy! nawet w ogrodzie zaparkowac
          nie potrafisz! ku scislosci dzialka ma 3000 m a ja nigdy stluczki mae mialam
          • mufka51 Re: autko i maz kochany 08.05.05, 23:53
            Mój mąż do swojego samochodu mówi"moja laleńka".Zanim wsiadziemy mnie i synowi
            sprawdza podeszwy,czy mu czegoś nie rozmażemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka