Dodaj do ulubionych

Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:))

11.05.05, 09:58
Nie wiem, czy nadałam dobry tytuł...
Ale chodzi o to, że np. ja dłuuugi czas myślałam, że w piosence o rolniku,
on wcale nie jest sam w dolinie tylko nazywa się Sandolin!!! Słowo! I zawsze
się dziwiłam skąd ma taki dziwne imię.
Mój mąż okropnie się zdziwił jak śpiewałam córci "Moja Julijanko", bo dla
niego od zawsze to była "Ulijanka" - ba, wręcz się na mnie obraził, że
zmieniam tekst!
Koleżanka zaś myślała, że zupa z trupa to zupe ze strupa!
Takie mieliśmy olśnienia w dorosłym, życiu. A Wy?
I sorki jeżeli już coś takiego było - ale ja nie znalazłam, a jeżeli nawet i
jest to może się Wam przypomni coś nowego albo dopiszą się inne mamy.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • syla27 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 10:11
      A ja zawsze myślałam, jak byłam b. malutka, ze całuje się tylko mama i tata,
      jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, ze jest inaczej. A jak byłam
      nieco starsza, ze chłopak chce od dziewczyny dowodu miłości, to myślałam o
      pocałunku, bo wydawało mi się, zę mogę pocałować tylko kogoś kogo kocham i to
      był dla mnie wystarczający dowód. I jeszcze jak byłam malutka to zawsze
      dziwiłam się, jak oglądałam pokryjomu filmy dla dorosłych, że jakaś tam żona
      zaszła w ciążę i nie wie z kim, jak to myślałam, pzeciez ma męża
      • natiz Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 10:31
        Mój tato zawsze mawiał, że jak mu się np. uda coś zrobić, czegoś dokonać to
        bedzie "szach Iranu". Ja zawsze w głowę zachodziłam co to jest
        to "szachiranu"???
    • zona_mi Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 10:34
      Nie mogłam się nadziwić co też to być może JERZABYCZEK.
      Tato opowiadał mi taką rymowankę:
      Chciał polizać jeża byczek
      chlast - i ukłuł się w języczek!
    • natiz Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 10:38
      Aha i jeszcze w piosence o pszczółce Mai: "gdzieś jest lecz nie wiadomo gdzie
      świat, w którym baśń ta dzieje się", ja śpiewałam "...paź który świat nadzieje
      się"
      A wielu moich znajomych w piosence zespołu EUROPE zamiast ;" it is the final
      coundtown" śpiewało: " i stu fajnu ciam ciam"
      • a.m.a Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 10:41
        hahaha, ale mi przypomnialas natiz - ja tez zawsze spiewalam z zespolem EUROPE
        ciam ciam smile Pozdrawiam
        • rybkaisia Jerzabyczek....Ha,ha,ha,ha 11.05.05, 10:48

        • agatan25 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:31
          Moja koleżanka natomiast nie znajac angielskiego pisała uparcie: Jurołb. W
          dzieciństwie natomiast zastanawiałam się jak się "nabiela" karuzelę- no bo
          przecież "karuzela, karuzela, nabielana co niedziela...". Oczywiście na Bielanach.
      • cocollino1 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 11:06
        to moja bratanica jak miala kilka lat spiewala piosenke z klanu " zycie zycie
        jasnobelo, ktorej nigdy nie masz dosyc" smile)
      • zona_mi Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 11:16
        A ja śpiewałam: ciao, ciao!
      • eccia0102 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 19.05.05, 22:17
        Ja spiewalam "it's the final ciau ciau"
    • mamajudo Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 11:26
      Znajomy nie mógł zrozumieć naszego rechotu, gdy wydało się, że całe życie
      śpiewał "karuzela, karuzela, nabielana co niedziela".
      A mój dorosły brat całe życie mówił "prodliż" i był szczerze zdziwiony, gdy się
      od nas dowiedział, że my tak nie mówimy (a wyraźnie słyszał z naszych
      ust "prodliż"smile)Szczerze mówiąc to my też byliśmy nieźle zdziwieni, bo nigdy
      nie "wysłuchaliśmy", że on tak mówismile
      • cocollino1 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 11:38
        wlasnie, przypomnials mi, ja tez spewalam nabielanasmile)) a co gorsza dopiero maz
        mnie uswiadomilsmile))
        • mamajudo Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 11:42
          smile
          • blige Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 12:40
            Moja mlodsza siostra spiewala kolende: TRABE z glowy zdjela (chodzi oczywiscie
            o rabek), ale zdazylismy ja uswiadomic jeszcze w wieku wczesnoszkolnymsmile))
            • zona_mi Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:32
              Trąbę, rondel - różnie te dzieciaki zdejmowały smile

              Moja córka natomiast żądała, aby jej śpiewać kolędę "O Józku, co nie miał
              puszki" - zna ktoś? smile))
        • agatan25 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:33
          No ładnie, nie doczytałam i okazuje sie, że nie ja jedna nabielam karuzele.
    • misiek.kasia Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:35
      He he nieżle.Mój małżonek jak był jeszcze mały,myślał,że dziewczyny nie robią
      kupy.Jakie było jego zdziwienie kiedy zobaczył siostre na kibelku.Zapytał ją co
      robi,powiedziała,że kupe,a on przeżywał to baaardzo długo.
      Kiedy ja byłam mała i strasznie naiwna,koleżanka powiedziała mi,ze ma maszynkę
      do robienia pieniedzy,fakt,że codziennie miała jakąś kase,więc jej
      uwierzam.Prosiłam aby mi wydrukowała pare banknotów,ale niestety nie udało
      się,bo albo tusz jej się skończył,albo już pożyczyła.Rany śmiać mi się chce jak
      sobie o tym przypomne.Pozdrawiam.Magda
    • solek_2 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:38
      U moich rodziców wisi i zawsze wisiał duży obraz. Przedstawia św. Rodzinę. Józef cieśla struga jakąś deskę na stole, wokół dużo wiór. Obok Maria, Jezus, jakaś owieczka. Gapiłam się na ten obraz najcześciej stojąc na głowie na wersalce. I tak do góry nogami zamiast wiór widziałam sterty makaronu i myślałam, że oni tym makaronem handlują na targowisku. Do tego nigdy nie wiedziałam z której strony baranek ma głowę. Dopiero kilka ładnych lat później zobaczyłam wszystko jak należy. Takie to było arcydziełowink
    • amb25 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:39
      ja do wieku średnio-szkolnego nie rozumiałam jaki błąd robię, bo:
      skakałam z szafy, dachów kmórek, płotów itp. ze "spadochronem" tak jak Bolek i
      Lolek i spadałam tak samo szybko jak bez (oczywiście bez wiedzy rodziców) a co
      najgorsze za nic nie huśtalam się przy spadaniu na boki. Przestałam skakać jak
      ojciec zobaczył, że chcę skoczyć z okna (pierwsze piętro nad wysokim parterem),
      bo wyżej. I wtedy wszystko się wydało.
      • nicol.lublin Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 13:46
        a ja śpiewałam "ajdżeskoł to say i love you"
        • inia25 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 11:04
          nicol.lublin napisała:

          > a ja śpiewałam "ajdżeskoł to say i love you"



          JA TEŻ! hihihi
    • melmire Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 14:08
      Ja nigdy nie wiedzialam czemu Jezus placze, z zimna to jeszcze tak, ale co to
      jest NIEDALAM?(placze z zimna, nie dala mu...)
      Za to moja ciocia dzieckiem bedac nie mogla zrzoumiec jak to jest, ze Maryja
      byla u boga, i on tak nic jej nie dal dla dziecka (bo u boga byla)
    • driadea Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 14:27
      Popatrzcie tu smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=17553315
      • rybkaisia Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 14:42
        Dzięki driadea - jest co czytaćsmile)
        • mama_antka Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 23:03
          ja do tej pory śpiewam w "Stokrotce" "czy chcesz być MNĄ czy nie" zamiast "czy
          chcesz być MĄ czy nie..."
          Moja koleżanka śpiewała zamiast "mój jest ten kawałek podłogi" - "muuu, jestem
          kawałek podłogi"
      • aleksandrynka driadea... 12.05.05, 23:14
        ja się przy tym wątku popłakałam, a nie zdarzyło mi się to NIGDY wczesniej...
    • mama.tosi Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 23:06
      Moja koleżanka do matury była przekonana, że Dostojewski napisał książkę
      pt."Zbrodnia Ikara". a kiedyś w jakims radiowym koncercie życzeń słyszałam pana,
      który usiłował zamówić piosenkę O Jerzym Gondolu(chodziło mu o utwór Jarockiej
      pt. "Gondolierzy znad Wisły).
      sama zaś przez wiele lat zastanawiałam sie co to jest "NACUDJA"??? A to jest:
      "... na cud Jonasza..."smile)))))

      pozdrawiam
      kasia
      • grenta Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 21:50
        mama.tosi napisała:

        sama zaś przez wiele lat zastanawiałam sie co to jest "NACUDJA"??? A to jest:
        > "... na cud Jonasza..."smile)))))
        >

        Też się nad tym dłuuuuuuuuuugo zastanawiałam, olśniło mnie dopiero, gdy
        zobaczyłam tekst tej pieśni wyświetlony przez rzutnik smile)))
    • anias29 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 23:09
      Moja młodsza siostra śpiewała z Reni Jusis: "rusz się zaraz świat się zerwie" smile
      A jak się wykłócała, że nie ma tam żadnego "rusz się zamiast śmiać się ze mnie"
      hihi
    • zarka Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 11.05.05, 23:58
      ja jak byłam jeszcze w przedszkolu to śpiewałam sobie "o gruszko
      czarodziejko..." zamiast "wróżko" i kłóciłam się z mamą że tak ma być!
      a chyba w trzeciej klasie koniecznie chciałam od kolezanki słowa do
      piosenki "czarownicka" (myślałam że to taka sepleniona czarownica), koleżanka
      nie miała pojęcia o co mi chodzi, a przeciez sama śpiewała - a to był "czar
      ogniska"
      a jeszcze jak byłam całkiem mała to byłam przekonana że mówi się "blustonosz"
      bo pod bluzką...
      pozdrawiam
      zarka
      • mama_myszka Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 07:51
        Przez bardzo długo myślałam, że w piosence o Lwowie - wiecie tej z czasów
        okupacji - śpiewają " Tylko w Elwowie". Myślałam ze to miasto Elwów sie
        nazywa wink)
    • agata_to_ja Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 09:52
      Ja nie wiem dlaczego myslałam we wczesnym dzieciństwie, że tylko mężczyźni mają
      uszy. Przecież będąc dziewczynką też je miałam, no nie?
      Moja koleżanka zaś wciąż się zastanawiała, co to znaczy "parasiwe" konie z
      piosenki "Malowany wózek para siwych koni"
    • bakers_daughter Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 12:30
      a ja, jak byłam mała zmuszona byłam mocno używać wyobraźni w kwestii 'skąd się
      biorą dzieci' i długo przekonana byłam, że mam w brzuszku, tak jak inne
      dziewczynki, jedno lub więcej malusieńkich dzieci i urodzę, jak tylko będę miała
      męża.

      i jeszcze uwielbiałam bajkę 'piękna Ibestia'.

      z rozczarowań najnowszych : niedawno dowiedziałam się, że poziomica, to tak
      naprawdę p o z i o m n i c a.
      nie mogę wyjść z zadziwienia.
      • weronikarb sporo sie dowiedzialam 12.05.05, 13:02
        nabielana do dzis spiewalam
        nie wiedzialam ze poziomica to poziomnica
        kolezanka bardzo dlugo mowila koklet na kotleta
        ostatnio bylam zdziwona ze moj amz na piekarnik w gazowce nie mowi "dochówka" -
        bo zwrocil mi uwage co to slowo znaczy, a bylam o tym przekonana smile
        • modrooczka Re: sporo sie dowiedzialam 12.05.05, 15:05
          Z cyklu koledy to jeszcze w dziecinstwie mojej mamy pojawil sie Moctruch, no bo
          Bog sie rodzi, Moctruch leje, mama tylko nie wiedziala czemu leje? A z Nacudji
          (na cud Jonasza) ciesze sie do dzis, w dziecinstwie myslalam ze to takie imie
          Matki boskiej. Moja siostra jeszcze myslala ze ufolista to specjalista od UFO
          (byla taka piosenka: nawet do ufo listy pisze), a ja mowilam jeznia zamiast
          jezdnia do sredniej podstawowki smile
      • mamajudo Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 16:14
        No ja cię...
        Ale się zadziwiłam z ta poziomnicą!!!!!! Normalnie szok w trampkachsmile Ale
        widzę, że i poziomica istnieje (linia kartograficzna) i trochę mnie to
        pocieszasmile
        Miłego dnia!!!
    • mamolka1 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 15:20
      Pewnego pięknego styczniowego poranka -miałam wtedy pięć lat- w domu nie było mojej mamy.Tata powiedział, że musiała wyjechać ale niedługo wróci i przywiezie mi fajny prezent. Rany jak ja się ucieszyłam - oczyma wyobrażni widziałam "piękny" różowy serwis dla lalek. Do dziś pamiętam moje rozczarowanie kiedy się okazało żę tym prezentem była moja siostra na nieszczęście jeszcze w wieku niemowlęcym rozdarta jak stare prześcieradłosmile
      • irytek001 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 20:15
        Zabawne, zupełnie jak w "Oto jest Kasia" Jaworczakowej, nawet kolor się zgadza
        i płeć rodzeństwa smile
        • mamolka1 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 21:55
          naprawdę???
          chyba mam braki w lekturach bo choć tytuł znajomy to treści nie kojarzęwink.ja naprawdę czekałam na filiżanki a nie siostrę tym bardziej że miałam już wtedy bratasmile
          • irytek001 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 20:46
            Kasia też.
    • emmamm Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 16:13
      mój tata, który ma na imię Marek pracował w Niemczech kiedy byłam mała,
      zarabiał MARKI, więc myślałam ,że kiedy tam pojadę i będę pracować to
      zarobię...Emmiki. Mam na imię Emma. to było STRASZNE, kiedy odkryłam prawdę...
      • zyna Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 17:26
        A moja babcia śpiewała mijak byłam mała: "szumią wierzby na gór szczycie", a ja
        za czorta nie mogłam pojąć co to jest ten górszczyt! smile)
    • kojka2 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 19:18
      Ja troche z innej beczki.
      Mama mi mówiła,że bedą wysadzać w powietrze stary komin (taki elektrociepłowni
      czy coś w tym stylu) i ja z uporem maniaka wypatrywałam czy on już leci w tym
      powietrzu czy jeszcze nie (w moich wyobrażeniach miało to wyglądać jak start
      rakiety).Moja siostra za to wybierała wszystkie drobne w domu, gdy się
      dowiedziała, że w PEWEXIE bedzie można kupować "za złotówki". We wczesnej
      podstawówce wydawało mi się, że to Polska wygarła II Wojne Światową....
      Kojka
    • rybalon1 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 20:24
      fajny ten watek smile))) to ja tez swoje dodam : jak bylam mała to starałam się
      ostrożnie chodzic po dnie morza i uważać gdzie stawiam noge bo długi czas
      myslałam , że w dnie jest korek taki jak w wannie i że zaczepię nogą o ten
      łańcuszek od korka i cała woda wyleci - jak z wanny smile)))))))
      • rybkaisia Ale się uśmiałam:))) 12.05.05, 21:49
        Dzięki dziewczynysmile) Sprawdzam sobie co jakiś czas i zaaaawsze mi się humor
        poprawia! Dopisujcie - lubię takie "perełki" i widzę, że nie tylko ja!
        Koleżanka jak poczytała Wasze wypowiedzi dorzuciła mi jeden kościelny - będąc
        mała myślała, że w Ojcze Nasz - mówi się "świeci imię Twoje"...
    • aleksandrynka Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 23:11
      może ktoś zna to forum smile
      Niekoniecznie o rozczarowaniach, ale o "pomyłkach piosenkowych" i innych jak
      najbardziej smile))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=8199161&v=2&s=0
    • jagulec Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 12.05.05, 23:34
      1. Do wieku powaznie zaawansowanego (az wstyd sie przyznac...) zylam w
      przekonaniu, ze Ojcze Nasz leci tak: ...i nie wodz nas na pokuszenie, ale NA
      ZBAW ode zlego... Przezylam objawienie kiedy przeczytalam tekst.
      2. W wieku maloletnim zylam w przekonaniu ze kwiaty rosna w DOLNICZKACH.
      3. W poczekalni u lekarza moja mama zabawiala mnie ogladaniem kalendarzyka i
      tam byla mapa Polski z wojewodztwami. Mama pokazywala mi gdzie leza rozne
      miasta a ja zawsze strasznie chcialam zeby mi powiedziala kiedy pojedziemy do
      Wroclawia, do Krakowa i DO POLSKI. Nie moglam zrozumiec dlaczego ta Polska nie
      jest zaznaczona na mapie smile

      A'propos Europe, moja kolezanka wyspiewywala 'łylywy tugewo...' (tak mniej
      wiecej fonetycznie sie to zaczyna, zgodnie z jej interpretacja). Taz sama
      kolezanka twierdzila, ze 'E.T. hą hą'.
      • inia25 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 13:29
        jagulec napisała:


        >
        > A'propos Europe, moja kolezanka wyspiewywala 'łylywy tugewo...' (tak mniej
        > wiecej fonetycznie sie to zaczyna, zgodnie z jej interpretacja). Taz sama
        > kolezanka twierdzila, ze 'E.T. hą hą'.


        właśnie z moim dyrektorem umarliśmy ze śmiechu z tego E.T.

        a tak dodając, to właśnie mój dyrektor jak był maly i chodzil z babcia do
        kosciola i ksiaz mówił: " ... Bóg mówił przez Proroków" to on sie zastanawiał
        co to jest ten proroków? czy to mokrofon z kabelkiem czy cos takiego?
      • melmire Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 13:42
        ja tez tak mialam z wodzeniem na zbaw smile
    • bethan Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 15:38
      > Ale chodzi o to, że np. ja dłuuugi czas myślałam, że w piosence o rolniku,
      > on wcale nie jest sam w dolinie tylko nazywa się Sandolin!!! Słowo! I zawsze
      > się dziwiłam skąd ma taki dziwne imię.

      Ja z kolei myślałam że to jest rolnik w Sandolinie, ha ha ha. Dopiero jak moja córka zaczęła chodzić do przedszkola skapowałam o co chodzi smile
      • lgosia1 Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 16:10
        Byłam przeświadczona, że ludzie umierają dlatego, że przez całe życie rosną
        tacy duzi, że nie mogą w końcu zmieścić się w drzwiach swojego domu i umierają.

        no a pamiętacie "koheu" na zakończenie rosyjskich bajek. Nigdy nie mogłam
        zrozumieć co to koheu znaczy.
        • kamymama Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 16:36
          a ja myslałam (kilka lat temu mnie uświadomili), że kręglarz nastawia
          kręgosłup:o)
    • olvi Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 17:26
      Moja ciotka zamiast spiewac w koledzie "gloria, gloria, in excelsis deo"
      spiewala "...gloria, i niechcacy zdechlo".

      Ja zamiast "prognoza pogody" uwazalam, ze jest to "progno zapogody" i nie
      wiedzialam, o co chodzi.

      A jak mialam 3 lata, fascynowaly mnie stroje ludowe krakowskie. Jechalismy z
      rodzicami pociagiem na wakacje w gory i pociag zatrzymywal sie w Krakowie w
      srodku nocy. Kazalam sie budzic i bylam ciezko rozczarowana, ze na dworcu o 3
      nad ranem nie stoi rzad krakowianek i krakowiakow w strojach ludowach smile
      • redmiss Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 18:20
        Moja koleżanka do wieku ok. 19lat byla przekonana, że sperma jest czarna...
        strasznie się dziwiła, gdy jej mówilam, że tak nie jest, "bo przecież plemniki
        wszedzie czarne widziała" (w książkach) wink
        • redmiss Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 18:28
          a mój tata (malutki) mówił: Ojcze Nasz przyjdź kórestwo Twoje...
          a ja mowiłam: tata, zrób mi zgięcie! (zdjęcie) wink
          • monikaps Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 13.05.05, 23:00
            To ja jeszcze o Ojcze Nasz: Jak byłam mała to zastanawiałam się, dlaczego ten amen jest aż taki zły, że Bóg ma nas od niego zbawić...
            Jak byłam mała to w zakładach pracy organizowano tak zwane "choinki" dla dzieci pracowników (teraz chyba już tak nie ma), były występy, konkursy, można było wyjść na scenę i zaśpiewać piosenkę i dostawało się za to jakąś nagrodę. Ja potrafiłam zgłosić się, że zaśpiewam piosenkę po rosyjsku lub angielsku, ale oczywiście nie znałam wtedy tych języków, po prostu wymyślałam jakieś niezrozumiałe słowa i je śpiewałam. Tata aż wtedy z sali uciekł.

            Pozdrawiam
            Monika
    • mama_milenki Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 14.05.05, 00:37
      Ja akurat z Sandolinem nie miałam problemów. Zastanawiałam się tylko, dlaczego
      pani w programie domowe przedszkole nazywa się Jedrocha.
      Jak byłam mała, to o 9 rano leciało zawsze w tv Domowe Przedszkole. Dzieci
      śpiewały: "Domowe przedszkole, wszystkie dzieci kocha i chce byśmy także kochali
      je trochę." W tym momencie na ekranie pokazywali jakiegoś gościa (lub gościówę)
      ubranego w czarny płaszcz. Dla mnie to było - ... i chce byśmy także kochali
      Jedrochę (tę w czarnym płaszczusmile) Kiedy po paru latach zmienili scenerię do tej
      samej piosenki, wtedy się skapowałam. Jak to opowiedziałam kiedyś mężowi, to rył
      ze śmiechu, z resztą ja też smile

      A mój brat w przedszkolu śpiewał. "Chodzi łysek koło drogi..." zamiast lisek. I
      nie dał się przekonać na zmianę, bo (podobno) pani uczyła ich "chodził lisek", a
      że on nie mógł tego wymówić, to wychodził łysek smile

      I jeszcze jedno. W szkole średniej miałam koleżankę, która była raczej
      inteligenta i bardzo dobrze się uczyła. Ale dopiero w czwartej klasie zdała
      sobie sprawę, że nasze lotnisko nosi nazwę Okęcie, a nie Okręcie smile Jaka była
      zdziwiona...

      A jeśli chodzi o poziomnicę, to już jakiś czas temu odkryłam, że nie jest ona
      poziomicą. Ale do tej pory, jak poprawiam męża, to wykłuca się ze mną, że to na
      pewno poziomica! I taki jak się uprze...
      Pozdrawiam
    • matylda.kluska Re: Śmiesznie rozczarowania z dzieciństwa:)) 14.05.05, 03:52
      A ja myślałam, że umiem wiersz o sobolku smile
      Bo sobolek, boso tata,
      i motylek boso lata...
      A to było "boso Bolek" smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka