rybkaisia
11.05.05, 09:58
Nie wiem, czy nadałam dobry tytuł...
Ale chodzi o to, że np. ja dłuuugi czas myślałam, że w piosence o rolniku,
on wcale nie jest sam w dolinie tylko nazywa się Sandolin!!! Słowo! I zawsze
się dziwiłam skąd ma taki dziwne imię.
Mój mąż okropnie się zdziwił jak śpiewałam córci "Moja Julijanko", bo dla
niego od zawsze to była "Ulijanka" - ba, wręcz się na mnie obraził, że
zmieniam tekst!
Koleżanka zaś myślała, że zupa z trupa to zupe ze strupa!
Takie mieliśmy olśnienia w dorosłym, życiu. A Wy?
I sorki jeżeli już coś takiego było - ale ja nie znalazłam, a jeżeli nawet i
jest to może się Wam przypomni coś nowego albo dopiszą się inne mamy.
Pozdrawiam