Dodaj do ulubionych

kleptomanka, co robic...

24.05.05, 15:08
przez rok czasu mieszkala z nami zaprzyjazniona dziewczyna z rodziny, ktora
opiekowala sie dzieckiem kiedy bylam w pracy.
Miala w sumie wszystko czego potrzebowala. Mieszkanie na extra lux poziomie,
jedzenie, nie placila zadnych rachunkow, plus co miesiac dostawala miedzy
1000-1400 zl na swoje drobne wydatki. Zabieralam ja na jakies imprezy,
kolacje na miescie, kiedy wychodzila ze mna / ze mna i z exiem nie musiala za
nic placic.
Ostatnio zwolnila sie z dnia na dzien praktycznie, pomogla znalezc nowa
opiekunke - ktora notabene jest 100x lepsza wiec na korzysc dla nas nawet
wyszlo.

Co sie okazalo. Z dniem jej wyjazdu zginal mi bardzo wazny dla mnie aparat
cyfrowy. Raz ze byl to prezent, dwa ze mialam tam zdjecia konieczne mi do
pracy. Przekopalam cale mieszkanie, aparatu nie bylo. Pierwsze podejrzenia
odrzucilam od siebie, probowalam jeszcze szukac, ale nie znalazl sie.

Pare lat wczesniej, ta sama dziewczyna odwiedzila mnie kiedys w Paryzu. Jako
ze to prawie rodzina, kupowalam jej ciuchy, bralam na zakupy, imprezy itp.
Miala byc u mnie 3 tygodnie , zostala 2 miesiace. Kiedy wyjechala, w tym
samym dniu zginal mi brdzo drogi zegarek ale nawet jej nie podejrzewalam.
Zegarek lezal w lazience na polce wiec wymyslilam sobie absurdalne
wytlumaczenie ze zegarek spuscilam w ubikacji niechcacy i zapomnialam o tym.

W zeszlym tygodniu, kiedy natretne mysli ze to jednak ona mogla byc przyczyna
tajemniczego ulotnienia sie aparatu nie dawaly mi spokoju, przypomnialam
sobie ten nieszczesny zegarek i olsnilo mnie...

Zadzwonilam do jej kuzynki i powiedzialam ze mialam w zeszlym tygodnu gosci i
ktorys z nich zostwil zegarek, czy czasem nie jest to zegarek X. Opisalam
dokladnie zegarek ktory kiedys mi zginal- bardzo charakterystyczny ksztalt,
kwadratowy na cieniutkim pasku , srebrny bez cyferek. Malo jest takich
zegarkow. Ah, tak przypomniala sobie . X miala ten zegarek , ale chyba czasem
go sprzedala.

Wscieklam sie jak nie wiem co, zadzwonilam do matki gowniary a ona na to ze,
owszem taki zegarek byl u X jak wrocila z Paryza, ale X powiedziala ze ode
mnie go pozyczyla....!!!!! I pewnego dnia, wziela ten zegarek z domu, i juz z
nim nie wrocila a na pytanie co z nim zrobila odpowiedziala ze mi go oddala...


zadzwonilam do X, wsciekla jak tralala, krzyczalam ze nogi jej z d..
powyrywam i ze chce swoje rzeczy (wartosci niebanalnej 3500 w sumie) z
powrotem. X rznela glupia, rozplakala sie mowila takie kretynstwa ze nie wiem
czy jest normalna.

I teraz co robic.
Dziewczyna ma 20 lat, jest jak rodzina, na 99,9% to ona ukradla zegarek, na
jakies 80% aparat, chyba ze mam jakies smerfy w domu i chochliki . Aparatu
nie wynosilam nigdzie, lezal na stole, jak x wyjechala zniknal.
Udaje glupia i chyba jest glupia, wczoraj tak plakala przez telefon ze chyba
sama wierzy ze tego nie wziela.

W sumie 3 osoby rozpoznaly ten zegarek
Aparat boje sie ze tez sprzeda.

Nie wiem czy dzwonic na policje- da to cos?????????
czy ja wytrzaskac po bezczelnych zlodziejskich klejacych lapach- przyrzekam
mam ochote na to
czy moze tez wyslac ja na sygnale do psychologa.
Czy kleptoman wie ze jest chory?? czy pamieta ze ukradl???????

CO ROBIC????? chce z powrotem swoje rzeczy, z jednej strony jestem wsciekla a
z drugiej to mam watpliwosci czy to ona, jeszcze nie moge w to uwierzyc bo
tak bardzo jej ufalam. Z kolei jak 20 letnia osoba moze nie wiedziec ze za
takie rzeczy to mozna isc juz do wiezienia...jak moze nie wiedziec ze sie nie
kradnie. Ona sama chyba nie wierzy w to ze to wziela.

Czy ktos ma podobne doswiadczenia? Dzwonic na policje?
Obserwuj wątek
    • czaroffnica24 Re: kleptomanka, co robic... 24.05.05, 16:48
      Dzwonić to chyba nie, ale postraszyć ją możesz, że to zrobisz. Udaj się do niej
      na rozmowę z nią i jej rodzicami i wyjaśnij, że to są twoje rzeczy i że ma ci
      je oddać, bo jak nie to zgłosisz sprawę policji. Jeśli nie odda albo będzie
      tylko ryczeć <a co jej innego pozostało?> to wtedy możesz a raczej musisz to
      zgłosić.
      Ja bym się z nią nie cackała.
      • dagella Re: kleptomanka, co robic... 24.05.05, 16:59
        1400 zł na "drobne" wydatki?
        miała zbyt dobrze i poprzewracało sie dziewczynce w główce...
        Ja bym zawiadomiła policję, może to ją nauczy rozsądku i zdrowego myślenia!
        Pozdrawiam cieplusio i życzę powodzenia
        • chicarica Re: kleptomanka, co robic... 24.05.05, 17:02
          Opiekowała się dzieckiem, więc dostawała za to pieniądze, niezbyt szokującą
          kwotę zresztą. Nie przesadzaj, za darmo miała pracować?
    • sylwija Re: kleptomanka, co robic... 24.05.05, 20:53
      Kiedys, po pierwszym roku studiow, sprzatalam w Paryzu u Francuzow. Zostawili
      mi klucze na miesiac, abym przeprowadzila generalne porzadki, a sami wyjechali
      na wakacje. Po ich przyjezdzie a moim wyjezdzie do Polski okazalo sie, ze
      zginela im cenna bizuteria, jakies zlota, brylantowe zegarki cuda na sznurku,
      no i oczywiscie ja, biedna studentka z Polski bylam glowna, a nawet jedyna
      podejrzana. Dzwonili do mnie kilkanascie razy, nie wierzyli moim zapewnieniom o
      niewinnosci, straszyli Interpolem (!!), kobieta kazali mi oddac po dobroci te
      kosztownosci, a jesli nie, to mowila, ze rozpowie wsrod moich znajomych,w
      akademiku itd. Przeplakalam caly wrzesien, czulam sie podle,az w koncu okazalo
      sie, ze brat pani domu ukradl jej cale to zloto, korzystajac z tego, ze jeden z
      kompletow kluczy posiadala jakze podejrzana dwudziestoletnia Polka. On mial
      podrobione klucze. Pisze to po to, aby poradzic Ci, zebys najpierw upewnila sie
      na 100 procent zanim na nia nawrzeszczysz, uprzedz moze o oddaniu sprawy na
      policje i rzeczywiscie moze oddaj, moze ukradla, a moze ukradl ktos kogo nawet
      nie podejrzewasz. Mam nadzieje, ze mimo wszystko aparat znajdzie sie pod jakims
      fotelem. Pozdrawiam, pa
    • zzana Re: kleptomanka, co robic... 24.05.05, 21:44
      hmmmm, a może ten aparat dziecko Ci schowało, zastanawiałaś się nad tym? dzieci
      tak lubią robić.
    • anek.anek Re: kleptomanka, co robic... 24.05.05, 22:32
      hmm, to raczej nie jest kleptomania tylko zwykła kradzież - o ile faktycznie
      aparat został przez nią właśnie zabrany.
      ja bym otwarcie porozmawiała i ew. postraszyła policją.
      • headonshoulders Re: kleptomanka, co robic... 25.05.05, 10:17
        przyznala sie po tym jak postraszylam ja policja i powiedziala ze w ciagu
        tygodnia rzeczy do mnie wroca. ciekawa tylko jestem czy na obietnicy sie nie
        skonczy bo zegarek podobno sprzedala a aparat nie wiadomo juz czy jeszcze.
        Jestem na nia wsciekla maksymalnie. I zgadzam sie to nie kleptomania tylko
        zwykle prostactwo i zlodziejstwo.
        • anek.anek Re: kleptomanka, co robic... 25.05.05, 10:18
          No to poczekaj ten tydzień, a później zadzwoń i powiedz, że jeśli w ciagu
          godziny nie zwróci tych rzeczy to dzwonisz na policję. I zrób tak. Zaufałaś,
          otoczyłaś opieką, w sumie wręcz rozpuściłaś. A ktoś bezczelnie wykorzystał
          Twoją dobroć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka