Przed chwilą skończyłam nocne karmienie. Kiedy tak karmiłam mojego synka, głaszcząc jego maluśką główkę, przez chwile poczułam, że cała jestem miłością... Cudowne doznanie
p.s. wiem, że to brzmi nieco patetycznie... ale nie znajduje innych słow... sorki...