el_sylwana Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 15.07.05, 18:36 Nasza corka nie bedzie chrzczona. Dlaczego? Koscioł katolicki jest dla mnie instytucja - tak ja urzad skarbowy - ktora nie ma nic wspolnego z wiara. Wplacasz kase - chrzciny slub pogrzeb - odcinanie kuponów jak na poczcie naklejanie nalepki z napisen polecony. Ja nie chce w tym uczestniczyc. Jezeli moje dziecko bedzie chcialo swiadomie barc w tym udzial droga wolna A robic cos pod publike to tak jak by ktos prosil wsadz reke w ognisko - i wsadzasz. Dziwie sie osobom ktore pisza ze kosciul na zdjciach ogladaja a chrzcza swoje dzieci !!! z przyczyn ze beda inne !! to moze wszystkie dziewczynki ufrabujmy na blad chlopcow na czarno zakladajmy te same ubrania, te same fryzury a jak ktores bedzie tylko troche wyzsze nizzsze czy grupsze robmy z tego problem !!! czy o to nam chodzi?? chyba nie?? tolerancji i zrozumienia innosci innych ludzi uczymy my rodzice w domu i jezeli my nauczymy ze niechrzczone, grube chude, zezowate, leworeczne jest gorsze, inne no to czego oczekiwac od dzieci w przyszlosci. Co na to otoczenie ? no wlasnie - oczywisie otoczenie ma prawo miec swoje zdanie ale ja mam prawo sie ze zdaniem otoczenia nie zgadzac i tyle. kotos napial ze nie bedzie potrafil wytlumaczyc dziecku czemu jest nie ochrzczone - współczuje wszczegolnosci dziecku tej osoby - bo jezlei nie potrafisz wytlumaczyc tak prostej sparwy to co z reszta "zwilosci" tego swiata - wojny, smierc, sex, alkochol, milosc, przyjazn, itp pozdr el sylwana Odpowiedz Link Zgłoś
oleswava Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 15.07.05, 19:50 My również nie ochrzciliśmy Basi, ponieważ jesteśmy protestantami i w naszym kościele nie ma tradycji chrztu niemowląt - chrzczą się ci, którzy świadomie podejmują decyzję o chrzcie, czyli ludzie dużo starsi od niemowląt I moi rodzice i rodzice mojego męża są katolikami, ale nikt nie wywiera na nas żadnej presji. Wszyscy wiedzą, że to bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
tunia30 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 15.07.05, 21:57 Witam wszystkich. Skąd w Polsce tylu ateistów? Przez całe swoje życie spotkałam może ze dwie osoby przyznające się do tego oficjalnie, czy może to znowu taka moda? Sorry, nie chcę nikogo obrazić, po prostu uważam, że większość z Was ma rację (chrzcić - nie chrzcić), pod warunkiem, że nie ma w tym hipokryzji (w obie strony). Mieszkam w małym miasteczku, moi rodzice nie mieli ślubu kościelnego, nie ochrzcili też swoich dzieci - powód: ojciec był komunistą-idealistą, ale się z tym nie krył (podziwiam go za to). Natomiast nam (mi i bratu) zgotowali niezłą szkołę przetrwania. Powiem szczerze, miałam im za złe, że nas nie ochrzcili, jako dziecko byłam wytykana palcami, śmiano się ze mnie, przezywano itd. (dzieci są okrutne). Musiałam się nieźle namęczyć, by zyskać koleżanki. POtem był okres dojrzewania i buntu, gdzie robiłam "doświadczenia" na ludziach i sypałam takst: "Jestem ateistką", by sprawdzić reakcję (a były różne). Mimo wszystko przez całe swoje życie czułam, że Ktoś nade mną czuwa, że Ktoś po prostu jest i że nie wszystko się kończy po śmierci. Gdy miałam 15 lat poznałam swojego obecnego męża, liczył się z tym, że ślubu nie będzie. Gdy miałam 27 lat zdecydowałam sie przyjąć wiarę katolicką, uczęszczałam na nauki do proboszcza, zdawałam Katechizm, przeszłam chrzest, potem bierzmowanie (ze wszystkimi dzieciakami , komunię, po pół roku wzięliśmy ślub. Po dwóch latach zdecydowaliśmy się na dziecko, ochrzciłam synka jak miał 6 tygodni. Dlaczego? - Bo wierzę w Boga, bo nie chcę, by miał takie święta jak ja miałam (choinka, prezenty a gdzie opłatek, kolędy, pasterka?, a Wielkanoc?), bo nie chcę, by tak bardzo bał się śmierci jak ja w dzieciństwie. Ale jesli zdecyduje inaczej, jego wybór. Moja droga nauczyła mnie tolerancji. Jeszcze jedno: w marcu zmarł mój tata, miał pogrzeb świecki (tak sobie życzył), nie było księdza, kościoła, wody święconej i nie ma krzyża. Ja tak nie chcę... Życzę Waszym dzieciom, by popierały Wasze decyzje i by nie wstydziły się nigdy tego kim są. Tunia Odpowiedz Link Zgłoś
oleswava Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 15.07.05, 22:53 Tuniu, to naprawdę wspaniale, że odnalazłaś Boga i że masz relacje z NIm. U nas jest to samo, może różnicą jest tylko wyznanie. No, ale w naszym kościele po prostu nie chrzci się niemowląt. To, że ktoś nie ochrzcił swojego dziecka nie znaczy od razu, że jest ateistą W moim życiu Bóg odgrywa bardzo dużą, jeśli nie największą rolę. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 17.07.05, 15:21 Joanku, mój synek nie jest wprawdzie niemowlakiem, ale 7-latkiem, ale tez jest nieochrzczony, więc postanowiłam się tu wpisać A czemu jest nieochrzczony? To proste - jesteśmy niewierzący, a zbyt cenimy sobie swoje słowo, żeby je rzucać na wiatr przysięgając coś, czego nie mamy zamiaru wykonać (wychowanie w wierze). I nawet nie czekam, aż "dorośnie do wiary", w każdym razie nie w sensie "wiary katolickiej". Jesli dorośnie do buddyzmu, taoimu itp., będę zachwycona - choć to wyłącznie jego wybór. Na przestrzeni tych 7 lat nie zauważyłam żadnych oznak dyskryminacji (podobnie jak sama, kiedy byłam mała i w identycznej sytuacji), przy czym w ciągu ostatniego roku była już religia w zerówce, na którą młody nie chodził. Pytałam go zresztą, czy chce, ale nie wyraził chęci - wręcz był zadowolony, że zamiast zajeć może się pobawić. Jedyne, czego mi brakuje (od niedawna), to czegoś w rodzaju świeckich chrzestnych ("nowa świecka tradycja, hehe") - to znaczy możliwosci namaszczenia ludzi, którzy od tej pory będą się czuli kimś w rodzaju zastępczyh rodziców. Tylko że prawdziwi chrzestni wcale nie zawsze się poczuają do takiej roli. Odpowiedz Link Zgłoś
kobierek1 Głupie gadanie 17.07.05, 23:48 Głupie gadanie nie wierzycie teraz?? a jak miałyście po 10 czy 15 lat to wierzyłyście?? pewnie tak Tworzycie dziecku od poczatku problemy same ich nie mialyście to nie wiecie jak to jest byc jednym czy jedną nie ochrzczona 8 letnia dziewczynka wszystkie dzieci ida na religie może ona tez a do komunii nie to co wtedy powiecie im że mama nie wierzy to Ty córczko czy synku tez nie bedziesz wierzył jak bedziesz pelnoletni czy dojarzy do tego to dopiero?? poznałyście tą religie nie podoba Wam się to trudno ale może dajcie tez poznąć ja Waszym dziecom i pozwólcie im wybrać w tym samym wieku co Wy wybrałyscie Jak mają o czymś zdecydowac czego nie dacie im poznać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anenka3 Re: Głupie gadanie 18.07.05, 08:29 Przeczytalam na forum twoją wypowiedz na temet niechrzczonych dzieci. Ja wierze w Boga, może troszke na swój sposób bo na msze chodze rzadko raczej zachodze do kościola w samotności. Chciala bym ochrzcić mojego 6m miesiecznego synka ale nie pozwolono mi bo nie mamy z jego ojcem slubu, wychowujemy go razem ale ślubu ja brać nie chce ,poprostu nie czuje że powinnam,mam sie do tego zmusic i być przygnebiona panna mloda tylko dlatego ze ksiadz mnie szantarzuje bo mi inaczej dziecka nie ochrzci? Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Głupie gadanie 18.07.05, 21:37 kobierek1 napisała: > Głupie gadanie nie wierzycie teraz?? a jak miałyście po 10 czy 15 lat to > wierzyłyście?? pewnie tak Faktycznie mniej więcej od 8 do 15 roku życia byłam wierząca. Może do 14-go. > Tworzycie dziecku od poczatku problemy same ich nie mialyście to nie wiecie jak > to jest byc jednym czy jedną nie ochrzczona 8 letnia dziewczynka Ależ wiem to dokładnie. Własnie taka byłam i jestem wdzięczna rodzicom za danie mi wyboru. poznałyście tą religie nie podoba > Wam się to trudno ale może dajcie tez poznąć ja Waszym dziecom Jestem pewna, że moje dziecko pozna wiele religii; uważam, że poważnie by się ograniczył poznając tylko tę jedną. Odpowiedz Link Zgłoś
duramgama Re: Głupie gadanie 20.07.05, 11:18 > Głupie gadanie nie wierzycie teraz?? a jak miałyście po 10 czy 15 lat to > wierzyłyście?? pewnie tak akurat nie > Tworzycie dziecku od poczatku problemy same ich nie mialyście to nie wiecie jak > to jest byc jednym czy jedną nie ochrzczona 8 letnia dziewczynka wszystkie > dzieci ida na religie Jakie problemy? Żadnych nie widzę. Doświadczyłam tego o czym piszesz na własnej skórze i dzięki rozsądnym, świadomym rodzicom nie odczuwałam tego w żaden sposób boleśnie, a już na pewno nie jako deficyt, którego należy się wstydzić. Wręcz przeciwnie, bardzo wcześnie pojęłam co to znaczy mieć wolny wybór i byłam z tego dumna. Nie miałam problemu z zawieraniem przyjaźni, nie była odrzuona przez dzieci, tylko dlatego, że nie miałam komunii czy nie chodziłam na religię (z tego co pamiętam wiele dzieciaków chętnie by się ze mną wówczas zamieniło, bo lekcje religii kompletnie ich nie interesowały. A pogadanek o piekle co niektórzy bardzo się bali, co dawało o sobie znać w koszmarnych snach) poznałyście tą religie nie podoba > Wam się to trudno ale może dajcie tez poznąć ja Waszym dziecom i pozwólcie im > wybrać w tym samym wieku co Wy wybrałyscie > Jak mają o czymś zdecydowac czego nie dacie im poznać Śmiem watpić, że ochrzczenie małego dziecięcia ma jakikolwiek związek z możliwośią (lub jej brakiem) poznania danej religii. Moje dziecko z pewnością będzie wychowywane w poczuciu szacunku dla otwartego umysłu, w którym znajdzie się miejsce dla wiedzy o wszystkich religiach. Nie ukrywam, że będę przy wychowaniu dziecka kierowała się swoją hierarchią wartości i najlepszymi, w moim odczuciu, zasadami. Jeżeli ważny jest dla mnie buddyzm (bardziej jako filozofia niźli religia) i obecne są w naszym życiu jego przesłanki, w naturalny sposób dziecko będzie go chłonęło. Co nie znaczy, że nasza córka ma od dzieciństwa medytować albo czytać Philipa Kapleau. Duchowość - tak, partykularna religia - niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
anenka3 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 18.07.05, 08:19 Moj miś ma 6 miesiecy nie byl chrzczony i jeszcze dlugo pewnie nie bedzie bo nie zamierzamy brac slubu wiec ksieza nie zamierzaja nam ochrzcic malca. nic na sile. Odpowiedz Link Zgłoś
tunia30 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 19.07.05, 13:28 A ja mam pytanie do mam - ateistek (nie do wyznawczyń tzw. innej wiary, bo wiem, że każda wiara ma swoje obrządki). Jak spędzacie z dziećmi święta? 1) W ogóle nie 2) Mówicie im, że Boże Narodzenie to przez przypadek tak się nazywa, a liczy się choinka i prezenty 3) Swiętujecie jak reszta rodziny z całą świąteczną oprawą, w tym msza w kościele, opłatek, święconka itd. (a to juz zakrawa na hipokryzje) 4) Wasze dzieci są zbyt małe i wszystko im jedno, czy są święta czy nie (a co jak pójdą do szkoły i zapytają Was: dlaczego mi Św. Mikołaj nie przyniósł prezentów? A może takim dzieciom przynosi prezenty Nie-Św. Mikołaj? 5) inne ... A pytam tylko z ciekawości, bo wiem jak to było u mnie w domu. Mój post wyżej Tunia Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 19.07.05, 15:49 Nie jestem ateistką, ale nie należę w sposób zorganizowany do żadnego obrządku. A obchodzę święta tak, jak obchodzili je moi rodzice (i z nimi razem), tj. jako rodzinne uroczyste spotkanie, z tradycyjnymi potrawami (no, może niezupełnie tradycyjnymi w tym sensie, że jest coś dobrego i dla wegetarian) - na Boże Narodzenie z prezentami i choinką, a nawet opłatkiem rozumianym nie jako ciało Chrystusa, tylko jako przełamywanie się chlebem; na Wielkanoc - przy stole udekorowanym barankiem. Boże Narodzenie to święto, które zastąpiło pogański obrządek równonocy (i nie ma nic wspólnego z przypuszczalną datą narodzin Jezusa; rzeczywiscie więc nazwa jest dośc przypadkowa), choinka jest również, o ile pamiętam, symbolem proweniencji pogańskiej - tak jak i wiele róznych tradycyjnych potraw, mających zapewnić urodzaj, szczęście itp. Szczerze mówiąc, nie widzę konfliktu między byciem niewierzącą a świętowaniem świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
tunia30 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 19.07.05, 23:13 No właśnie! Nie chcę tu absolutnie nikogo nawracać i wszystko mi jedno, jakiej kto jest wiary, ale ... gaudencja napisała: > Nie jestem ateistką, ale nie należę w sposób zorganizowany do żadnego obrządku. Twoja sprawa. "a nawet opłatkiem rozumianym nie jako ciało > Chrystusa, tylko jako przełamywanie się chlebem" Łamanie się opłatkiem symbolizuje łamanie chleba przez Chrystusa w czasie Ostatniej Wieczerzy. "Łamanie się chlebem" symbolizuje więc duchową wspólnotę z doktryną Jezusa. "na Wielkanoc - przy stole > udekorowanym barankiem." Baranek Boży symbolizuje ofiarę Jezusa na krzyżu, którą złożył dla odkupienia ludzkości. "Boże Narodzenie to święto, które zastąpiło pogański > obrządek równonocy " Nie tylko - w tym samym czasie (24 grudnia) Starożytni Rzymianie obchodzili tzw. Saturnalia, a Persowie kult Mitry. Co nie zmienia faktu, że Boże Narodzenie jest świętem typowo chrześcijańskim, a jak ktoś chce obchodzić "równonoc" - jego sprawa. Nie będę wnikać w ustalenie daty faktycznych narodzin Jezusa, bo nie o fakty chodzi tylko o wiarę (chyba, że ktoś wyrazi taką wole). "choinka jest również, o > > ile pamiętam, symbolem proweniencji pogańskiej" Choinka została przywieziona z Niemiec na pocz.XIX w. - wcześniej (XVI-XVIIIw)w Polsce funkcję choinki pełniła tzw. podłożniczka czyli jodełka zawieszana u sufitu, na której Chrześcijanie wieszali wiele ozdób, świecidełek itp. I to wszystko obchodzą osoby, które uważają się za niewierzące ? Fakt faktem - bierzemy z religii to co nam pasuje i to jest bardzo wygodne (wiem z doświaczenia). Jednak jakby się coś złego działo, to od razu chrzest, spowiedź itd. w myśl zasady "jak trwoga to do Boga". Sorry, nie powinnam pisać czegoś bez uzasadnienia, ale moi znajomi postanowili ochrzcić swoją 2-letnią córkę dopiero, gdy się okazao, że jest nieuleczalnie chora Jeśli kogoś uraziłam mocno przepraszam Tunia Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 21:17 Myślę, że na Twoją ocenę w dużej mierze rzutuje Twoje doswiadczenie. Do pewnego momentu moje wyglądało bardzo podobnie (tzn. też byłam nieochrzczona, ale nie cierpiałam z tego powodu żadnych mąk ani wytykania palcami), ale później się rozjechało, tzn. pozwolono mi zostać katoliczką i w miarę, jak poznawałam te religię, stwierdziłam, że nie jest dla mnie. Boże Narodzenie i Wielkanoc tudzież symbole, których chrześcijańskość mi wytknęłaś, są z mojego punktu widzenia elementami pewnego folkloru nawet nie chrześcijańskiego, a czasem tylko i wyłącznie katolickiego, lub nawet katolickiego o rodowodzie pogańskim - tak jak choinka, choćby wcześniej zamiast choinki była podłożniczka (to i tak dopiero od XVI wieku, a chrześcijaństwo jest tak jakby trochę starsze, nieprawdaż?). Jeśli można tańczyć tańce ludowe i śpiewać ludowe przyśpiewki nie będąc autentycznym chłopem, to można i w ograniczonym zakresie taki folklor choinkowo-prezentowy uprawiać - dopóki jest to folklor, a nie chodzenie na mszę, chrzczenie dzieci, wyznawanie wiary itp. (wszystko dalej z mojego punktu widzenia oczywiście). A poza tym pisząc to: tunia30 napisała: Jednak jakby się coś złego działo, to od razu chrzest, spowiedź > itd. w myśl zasady "jak trwoga to do Boga". może piszesz o jakichś swoich znajomych, ale nie oznacza to, że taka generalizacja jest uzasadniona i zawsze prawdziwa. Nie kazdy potrzebuje trwogi, żeby odwołać się do Boga, i nie kazdy odwołuje sie do Boga w ramach KK. Myślę, że w pełni zrozumiałabyś mój punkt widzenia, gdybym dokładnie Ci wyłożyła swoją identyfikację duchowo-religijną, ale i tak zrobiła się tu już dyskusja nie na to forum. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mgg1 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 19.07.05, 15:55 to i ja sie dopisze Odpowiedz Link Zgłoś
mgg1 Re: wycofuje sie 19.07.05, 15:59 myslalam, ze chodzi o wpis jeszcze nie ochrzczonych...moj ma 3 miesiace ale mamy zamiar niebawem Odpowiedz Link Zgłoś
zbrojwskas Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 10:14 ochrzcze bo nie moge wziazc na siebie odpowiedzialnosci gdyby cos sie stalo... Odpowiedz Link Zgłoś
duramgama Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 11:22 zbrojwskas napisała: > ochrzcze bo nie moge wziazc na siebie odpowiedzialnosci gdyby cos sie stalo... ??? Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 16:33 Ja swoją córkę ochrzciłam, bo jestem praktykującą katoliczką, ale zaintrygowało mnie coś innego w wypowiedziach dużej liczby mam na tym wątku: nie chrzczą dziecka, bo nie wierzą - OK, rozumiem chcą dać dziecku wolną rękę wyboru - tego nijak nie rozumiem. Nikt z nas nie wychował się w pustce przekonaniowej, jeśli rodzice są niewierzący, to siłą rzeczy dają dziecku sygnał, że wiara jest be. Tak samo, jak przekazujemy dzieciom, nawet bez szczególnych wykładów, ale na zasadzie przykładu, który działa najsilniej, swoje pasje, przekonania, nawet gust muzyczny, słownictwo itp. Nie ma szans, aby Wasze dzieci były wychowane w neutralnym stanowisku wobec wszelkich religii i potem, jak dorosną "wybrały". One już w tej chwili, gdy je wychowujecie, wybierają - naśladując własnych rodziców. Same jesteście tego przykładem, bo pochodzicie z rodzin praktycznie niewierzących, choć może formalnie zaliczanych do Kościoła Kat. Owszem, człowiek nie jest komputerem z wdrukowanym programem do działania, więc w dorosłym życiu Wasze dziecko może zmienić poglądy na sprawy religii. Ale odbędzie się to pod wpływem również jakiś szczególnych doświadczeń czy własnych poszukiwań. Czy te doświadczenia nadejdą, czy dziecko będzie w ogóle miało zamiar poszukiwać czegokolwiek w zakresie religijności - któż to wie? Dlatego dziś decydując się na niechrzczenie dziecka, w żaden sposób nie dajecie mu wolności wyboru. Po prostu wychowujecie ateistę bądź w wersji light: agnostyka. Nie ma się czego wstydzić, skoro sami nie wierzycie, jest to zrozumiałe, że nie będziecie wychowywać dziecka po katolicku czy w jakiejś innej wierze. Ale nie bądźcie naiwne: nie ma czegoś takiego jak neutralny światopogląd. Każdy ma jakiś światopogląd, bo inaczej nie da się żyć. I to Wy, rodzice jesteście tymi, którzy ten światopogląd dziecku kształtujecie: albo będzie Was naśladować, bo będziecie dla niego autorytetem, albo będzie szukało tego, czego nie akceptujecie, jeśli nie będziecie dla niego autorytetem. Co innego wychowywać dziecko w poszanowaniu różnych poglądów - mieć szacunek do ludzi o odmiennych poglądach to nie to samo co wychowanie neutralne światopoglądowo. Człowiek bez światopoglądu nie istnieje, każdy ma jakiś, bo musi się do czegoś odnosić, a dziecko będzie odnosiło się do tego w co wierzycie, nawet jeśli Waszą wiarą jest brak wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 16:48 Nie jestem pewna czy się do końca dobrze wyraziłam, więc jeszcze dopiszę: dziecko wychowane przez rodziców niewierzących już na wstępie będzie miało przeszkodę w przyjęciu jakiejkolwiek wiary, gdyż w świadomości będzie miało wbity pogląd, że wiara jest: oszustwem, naiwnością, dla słabych itp. (niepotrzebne skreślić). O to mi chodzi, gdy piszę, że dziecko nie będzie neutralnie nastawione do religii. Bedzie być może tolerować cudze poglądy religijne, ale będzie miało na ich temat swój pogląd przejęty od rodziców. Naprawdę rzadko komu, tak bez żadnej potrzeby chce się weryfikować własne poglądy: albo musi się coś wydarzyć, żeby człowiekiem potrząsnęło, albo musi mieć wątpliwości albo inne takie. Dlatego Wasze dzieci będą z założenia osobami niewierzącymi i tylko coś niestandardowego mogłoby zmienić taką sytuację, bo na pewno nie będą szukały dla siebie religii tylko dla samego szukania. Problem jednak może być taki: co z dzieckiem jeśli rodzice się mylą, a dziecko nie będzie szukało? Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 21:31 alicja0 napisała: > Problem jednak może być taki: co z dzieckiem jeśli rodzice się mylą, a dziecko > nie będzie szukało? A co z dziećmi katolickimi i ochrzczonymi, jeśli rodzice się mylą, i tak naprawdę zbawienie mozna osiągnać tylko w ramach religii bon? Na pewno pójdą wszystkie do piekła, bo "dobry" Bóg przecież nie zrozumie, że nie miały okazji poznać jedynej prawdziwej religii bon i potępi je ot tak po prostu dla zasady. Albo potępi je, bo nie szukały i nie znalazły prawdziwej religii bon. Tak tez się może zdarzyc i rodzice katoliccy powinni zatem wziąć to pod uwagę. To jest oczywiscie przejaskrawienie, ale dla mnie - przepraszam - tego rodzaju argumentacja wygląda podobnie absurdalnie, jeśli dotyczy rodziców niewierzących i religii katolickiej. Rodzice wychowujący dzieci w jakiejś religii nie dają mu wyboru, i ci wychowujący bez religii tez nie dają wyboru w poczatkowym okresie życia. Różnica między "dającymi wybór" a "niedającymi" jest taka, że rodzice dający wybór akceptują późniejsze samodzielne decyzje dziecka, i np. nie ingerują, jeśli chce zostać buddystą, protestantem, katolikiem czy muzułmaninem (tak tak, mam kolegę, który odnalazł Boga w islamie). Rodzice niedający wyboru wywierają presję na swoje nastoletnie czy nawet już dorosle dziecko, żeby wyznawało ich jedynie słuszną opcję światopoglądową, brało ślub w ich obrządku itp. itd. A z tego, co pamiętam, wielu moich rówieśników szukało sposobu na swoje rozumienie Boga - jest to wyraz normalnej dla istoty duchowej potrzeby odnalezienia sensu życia. Zatem - bez obaw. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 22:53 gaudencja napisała: > Różnica między "dającymi wybór" a "niedającymi" jest taka, że rodzice > dający wybór akceptują późniejsze samodzielne decyzje dziecka, i np. nie > ingerują, jeśli chce zostać buddystą, protestantem, katolikiem czy muzułmaninem > >> Przy czym należy pamiętać, że rodzice dający wolny wybór a niedający, to nie jest podział między: rodzice niewierzący a wierzący. Znam ojca ateistę, który nie akceptuje, a wręcz utrudnia dziecku wybór, bo jest sprzeczny z jego poglądem. Można być zatwardziałym w swoich przekonaniach zarówno czy to będąc ateistą czy tzw. wierzącym katolikiem. Piszę "tzw.", bo religia katolicka zakłada wolność wiary, ale w praktyce czasem różnie to bywa. Aczkolwiek nie wiem co na to rodzice dający wolny wybór, gdy ich dziecko postanowi zrobić sobie nieodwracalną krzywdę - też będą akceptowali? Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 21.07.05, 10:12 Kwestia zmiany religii to zupełnie co innego, niż zrobienie sobie nieodwracalnej krzywdy. Konwersja religijna to nie ucięcie sobie ręki, bo ręka nie odrośnie, a wiarę można zmienić jeszcze kilkanaście razy. Inną sprawą jest to, że do pewnego momentu mamy nawet i formalny wpływ na nasze dzieci, ale tak czy inaczej tylko wychowujemy je, a nie jesteśmy ich właścicielami - i o tym należy pamiętać, nawet jeśli wybierają rzeczy, które nam nie są w smak. Odpowiedz Link Zgłoś
duramgama Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 21.07.05, 10:13 alicja0 napisała: > > Aczkolwiek nie wiem co na to rodzice dający wolny wybór, gdy ich dziecko > postanowi zrobić sobie nieodwracalną krzywdę - też będą akceptowali? Co dokładnie masz na myśli, bo to bardzo nieprecyzyjne stwierdzenie? Jaką krzywdę? Odpowiedz Link Zgłoś
duramgama Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.07.05, 21:43 alicja0 napisała: > Problem jednak może być taki: co z dzieckiem jeśli rodzice się mylą, a dziecko > nie będzie szukało? Przecież niewierzący rodzice nie będą zmieniali swoich przekonań tylko po to, by w sposób nieszczery, dać dziecku większą możliwość znalezienia wiary. To oczywiste. To jak najbardziej naturalne, że rodzice, dom, środowisko kształtują młodego człowieczka i nie widzę w tym nic złego. Jeżeli wierzę głęboko, że taki a nie inny system wartości chcę przekazać dziecku jako podwaliny jego światopoglądu, to nie będę oglądała się na resztę świata, wszak możliwości jest dziesiątki, setki, tysiące... A co jeśli rodzice wierzący nie mają racji i dziecko będzie całe życie wierzyło w coś czego...nie ma? A co jeśli rację mają buddyści a nie katolicy, albo może muzułmanie a nie protestanci? A co jeśli jeśli jeśli... Można snuć dziesiątki dywagacji na ten temat, tylko czy to cokolwiek zmieni? Niech każdy sam przed sobą przyzna się co jest jego sercu/rozumowi najbliższe i zastanowi się jakie wartości chce przekazać własnemu dziecku. Jestem przekonana, że każdy człowiek znajdzie swoją drogę, bez względu na to czy był w dzieciństwie chrzczony czy też nie, kiedy i jakie obchodził święta itp. itd. Jeżeli ma znaleźć - znajdzie bez pomocy osób trzecich. Pozwólmy dzieciom czuć, doświadczać, dorastać. Rozmawiajmy z nimi, uczmy tolerancji i pokazujmy ogromną różnorodność świata. To najlepsze co możemy dla nich zrobić - wierząc w to, owo, śmo lub nie wierząc wcale. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 I o to własnie mi chodzi 20.07.05, 23:00 Mam zamiar wychowywać dziecko/dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem czyli w poszanowaniu cudzej wiary ale bezreligijnie. Dziecko wychowywane w rodzinie wierzącej i praktykującej równiez nie ma do wiary oraz braku tejże stosunku neutralnego tylko taki jaki wyniosło z domu. Nie mam potrzeby opowiadania głodnych kawałków pt. "jak dorośnie to wybierze". Może wybierze kiedys wiarę w coś nadprzyrodzonego ale ułatwiać tego nie mam zamiaru dziecku w żaden sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia83 Re: I o to własnie mi chodzi 05.10.05, 15:16 nie chrzcilismy jeszcze i jesli o mnie chodzi,to wolalabym nie chrzcic.jestem niewierzaca,ale moja rodzina to katolicy,moj partner tez jest niewierzacy,ale mozemysiebie okreslic jako agnostykow.w kazdym badz razie chrzczenie dziecka przy niewierze rodzicow jest absurdem.boje się tylko tego wytkniecia przez innych,ze "ta to nieochrzczona". Odpowiedz Link Zgłoś
ewcialinka Re: I o to własnie mi chodzi 05.10.05, 16:16 ja napisze tak : jestem wierząca ale nie praktykująca.nie chodzimy z mężem do koscioła.chrzest zrobimy oczywiście bo synek będzie miec potem problemy no i rodzina.myslimy o świętach Bożego Narodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jamile Re: I o to własnie mi chodzi 05.10.05, 16:31 ewcialinka napisała: > ja napisze tak : jestem wierząca ale nie praktykująca.nie chodzimy z mężem do > koscioła.chrzest zrobimy oczywiście bo synek będzie miec potem problemy no i > rodzina.myslimy o świętach Bożego Narodzenia. hipokryzja w czystej postaci i nie ma czegoś takiego jak wierzący niepraktykujący Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: I o to własnie mi chodzi 05.10.05, 16:42 jamile napisała: > nie ma czegoś takiego jak wierzący niepraktykujący Jak nie ma? A ja? Wierzę w Boga, kurcze, wierzę całą sobą, a do koscioła nie chodzę, nie praktykuję obrządków, nie uczestniczę we wspólnocie etc. Ale wierzę. Choć nie praktykuję. Chyba nie chcesz powiedzieć, że skoronie chodzę na mszę, to nie wierzę w Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
bonkreta Re: I o to własnie mi chodzi 07.10.05, 14:32 Ja jestem niewierzaca, a moj TZ uwaza sie za wierzacego, ale do kosciola nie chodzi. dziecka chrzcic nie zamierzamy. Rodzina oczywiscie naciska. Swoja droga zdumiewa mnie, ze ludzie, dla ktorych podobno religia jest taka wazna, tyle czasu i energii poswiecaja na przekonanie nas do krzywoprzysiestwa, a z punktu widzenia religii takze swietokradztwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ila_4 Re: I o to własnie mi chodzi 07.10.05, 16:11 cos wam powiem. jak nie ma Boga to bez różnicy czy ochrzcisz czy nie, ale jak jest i cos sie stanie twojemu dziekcu, to znaczy ze masz w dupie jego los. a szczepić pewnie tez nie szczepicie, bo po co? moze sie nie rozchoruje. piszecie jak głupie, nieodpowiedzialne małolaty i tego bede sie trzymac. jak takie z was ateistki to sie odpiszcie z kościoła, nie wiem czemu tego nie zrobicie? takie sranie gadanie to co wypisujecie. współczuje waszym dzieciom miec takie głupie matki. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I o to własnie mi chodzi 07.10.05, 16:44 Nie jestem członkiem KK. Moi niewierzący rodzice mnie nie ochrzcili więc ateistka w full wypasie ze mnie. Traktowanie Boga jako pogotowia ratunkowego tudzież ubezpieczalni (jak coś się stanie) jest: naiwne, głupie bezdennie, świadczy o prymitywnym odbieraniu wiary, instrumentalne. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: I o to własnie mi chodzi 08.10.05, 08:47 > cos wam powiem. jak nie ma Boga to bez różnicy czy ochrzcisz czy nie, ale jak j > est i cos sie stanie twojemu dziekcu, to znaczy ze masz w dupie jego los. a szc > zepić pewnie tez nie szczepicie, bo po co? moze sie nie rozchoruje. piszecie ja > k głupie, nieodpowiedzialne małolaty i tego bede sie trzymac. Skoro nie wierzymy w Boga, jesteśmy święcie przekonani o jego nieistnieniu i przyjmujemy do siebie tylko RACJONALNE wytłumaczenia odnośnie stworzenia świata itp, to też nie możemy zakładać, że dziecku coś się stanie, bo nie jest ochrzczone . Znam mnóstwo ludzi, którzy są wierzący, chrzcili swoje dzieci, które potem ciężko zachorowały/umarły. Znam kilku ateistów nie chrzczących swojego potomstwa (moja dużo młodsza siostra nie była chrzczona) i te potomstwo ma się dobrze. I o czym to mówi? Ano o niczym. Może najwyżej, że Bóg jest podły i znęca się nad wszystkimi po równo, wcale nie patrząc na wyznanie, ani na sposób postępowania. Mnie oprócz chrzestu nic nigdy z religią katolicką nie łączyło. Rodzice nigdy nie szli ze mną do kościoła, nie posyłali mnie tam, ani nie wysyłali na katechezę w szkole. I wiesz co? Mam się świetnie. Żałuję tylko, że jestem ochrzczona. > jak takie z was a > teistki to sie odpiszcie z kościoła, nie wiem czemu tego nie zrobicie? takie sr > anie gadanie to co wypisujecie. Odpisać się z kościoła??? Mój znajomy próbował. I wiesz co? Ksiądz mało go nie pobił.. Wygonił go i nie było ŻADNEJ mowy o wypisaniu się z kościoła. współczuje waszym dzieciom miec takie głupie ma > tki. A ja współczuję Twojemu dziecku mieć taką nietolerancyjną, wredną matkę. Pewnie Ty swojemu dziecku we wszystkim narzucasz swoją wolę. Z tego, co się orientuję, to Polacy zawsze wierzyli w Światowida. Ponoć były to czasy kiedy ludzie się szanowali, kochali, kiedy nie bito swoich dzieci. Nie wiem ile w tym wszystkim prawdy.. Ale w końcu do akcji wkroczyła święta inkwizycja, która wymusiła na naszych przodkach wiarę w swojego bożka. Dla mnie religia katolicka jest za bardzo skalana krwią, między innymi naszych pra pra pra (...). Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d.arc Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 16:14 Moja mała jest niechrzczona. Na razie nie planujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
ila_4 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 16:42 JanPaweł Drugi przewraca sie chyba w grobie ;/ ja nie jestem ateistka,ani wielce praktykujaca, ale powodu do dumy nie mam, ze tak jest ;/ a to co tu widze to prawie smiech z religii, ktora ma niby wybrac potem dziecko? przy takim podejsciu rodzicow? lepiej powiedzcie, ze chcecie miec ateiste w domu, a nie takie pierdoly wypisujecie ze sie rzygac chce. sorry, ale polowa z was gada jak gowniarstwo z podstawowki. ja oczywiscie ochrzcze, ale jeszcze nie teraz, kasy brak, zastanawialam sie tylko czy mała majac w grudniu 5 miesiecy nie bdzie juz duza dosc, ale juz wiem ze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jamile Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 17:06 ila_4 napisała: > Jan Paweł Drugi przewraca sie chyba w grobie ;/ Przewraca się w grobie od tych farmazonów w stylu: "do kościoła nie chodzimy, do spowiedzi też nie ale ochrzcimy dziecko, żeby się babcia Gienia nie obraziła" Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 20:45 Akurat mi zwisa czy JPII przewraca sie w grobie czy nie. Uczciwie stawiam sprawę: jestem ateistką i postaram się dziecko wychować na ateistę. I mam nadzieję, że NIE WYBIERZE żadnej wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d.arc Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 09:37 A po co ci kasa do chrztu? Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 17:50 Czekamy na nasze pierwsze dziecko ale z pewnością Go nie ochrzcimy I NA PEWNO NIE BĘDZIEMY GO WYCHOWYWAĆ W DUCHU KATOLICKIM. To właśnie wychowywani w takim duchu młodzianie zasilają szeregi bojówek młodzieży wszechpolskiej, zionący nienawiścią do każdego, kto śmie być inny i rzucjaący kamieniami w tłum ludzi bo nie boją się przyznać, ze są gejami. Oboje z mężem jesteśmy wierzący, ale Bóg w którego wierzymy brzydzi się postępkami ludzi, których opisałam powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
teotihuacan Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 17:54 marychna31 NIE UOGOLNIAJ!!! nie wszyscy ochrzczeni i katolicy naleza do mlodziezy wszechpolskiej. takim stwierdzeniem krzywdzisz katolikow.juz wspolczuje twojemu biednemu dzidziusiowi, mama z takimi pogladami. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 18:10 teotihuacan, nie uogólniam. Nie napisałam, że każdy wychowany w wierze katolickiej staje się bandytą z młodzieży wszechpolskiej tyle, ze właśnie bojówki mw są zasilane młodzieńcami wychowanych po katolicku. A co, Świadkowie Jehowy są członkami młodzieży wszechpolskiej? Nie musisz wylewać krokodylich łez nad moim dzieckiem) Właśnie wychowanie, które dam mojemu dziecku ustrzeże je w przyszłości przed hipokryzją w rodzaju: >juz > wspolczuje twojemu biednemu dzidziusiowi, mama z takimi pogladami wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
teotihuacan Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 18:57 marychna31-trzeba bylo tak od razu, domyslam sie, ze jestes swiadkiem jehowy, wiec chyba nie powinnas wypowiadac sie tutaj. nie rozumiem skad w polsce taka nienawisc do katolikow. mlodziez wszechpolska to skrajnosc, skrajna prawica. taka sama istnieje w hiszpanii i innych krajach o tradycjach chrzescijanskich. ci ludzie to fanatycy, oczywiscie w jak najgorszym tego slowa znaczeniu, i sam papiez przywoluje te grupy do porzadku, a oni zas krytykuja samego paieza.tez sie z tym nie zgadzam. wiele zalezy od wychowania w domu, a raczej od poswiecania uwagi dziecku i rozmawiania z nim na wszystkie tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 20:34 > marychna31-trzeba bylo tak od razu, domyslam sie, ze jestes swiadkiem jehowy, nie, nie jestem. > wiec chyba nie powinnas wypowiadac sie tutaj. A co, Świadkowie Jehowy mają jakiś zakaz?? Odpowiedz Link Zgłoś
teotihuacan Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 20:05 baaaaaardzo rzadko wchodze na to forum, w ogole na forum i przyznam, ze jestem poruszona prowokacjami niektorych mam, agresywnoscia ( czasami wprzypadku odpowiedzi na bardzo proste pytania), dziwnymi pytaniami, ktore maja sie nijak do tematyki forum. zastanawiam sie skad to wynika? czy jestesmy az tak niedojrzalym spoleczenstwem? a moze jestesmy hipokrytami ukrywajacymi sie pod postacia matek polek i nie mamy gdzie, ani do kogo wyrazic swoich mysli, ktroe czesto sa czystymi absurdami? za kazdym razem jak tu zagladam nie mam milych odczuc, a zagladam (ostatni raz bodajze w czerwcu) tylko po to, ze moze sie milo rozczaruje. teraz juz wiem, ze ten raz to byl moj ostatni raz, po co mam sie denerwowac.bede czekala jak w naturalny sposob moje konto samo zniknie z gazety i zapomne o forum i niespecjalnie milych doswiadczeniach doznanych tutaj. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jamile Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 05.10.05, 20:18 A na czym na tym forum polega "niedojrzałość społeczeństwa"??? Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 06.10.05, 14:17 Mój syn nie jest ochrzczony i nie będzie. Oboje z mężem jesteśmy niewierzący. Odpowiedz Link Zgłoś
aliceparis Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 06.10.05, 19:05 My jestesmy niewierzacy, wiec dziecka nie chrzcimy. Do tego dorzuce jeszcze czworke nieochrzczonych dzieci mojego rodzenstwa)) Odpowiedz Link Zgłoś
ila_4 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 16:16 cos wam powiem. jak nie ma Boga to bez różnicy czy ochrzcisz czy nie, ale jak jest i cos sie stanie twojemu dziekcu, to znaczy ze masz w dupie jego los. a szczepić pewnie tez nie szczepicie, bo po co? moze sie nie rozchoruje. piszecie jak głupie, nieodpowiedzialne małolaty i tego bede sie trzymac. jak takie z was ateistki to sie odpiszcie z kościoła, nie wiem czemu tego nie zrobicie? takie sranie gadanie to co wypisujecie. współczuje waszym dzieciom miec takie głupie matki. Odpowiedz Link Zgłoś
lima9 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 16:22 Zgadzam się z Ilą4!!!!W 100%!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_1 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 16:45 Po pierwsze, jak ktos jest niewierzacy to ok. Jego prywatny wybor. Po drugie,"wierzacy niepraktykujacy" to smieszne. Jakis banal, niewiedza czy ignorancja. A co z 10 przykazaniami Bozymi? Nie wspomne juz o innych. Takie pojecie nie istnieje w zadnej religii, wyobrazcie sobie np. buddyste wierzacego niepraktykujacego??? smiech! Po trzecie, dziwie sie dwom paniom moderator, ze jeszcze nie przeniosly tego watku, a tak caly czas nawoluja do pisania na temat. Jak ma sie ten watek do pilegnacji niemowlecia??? Nijak, i to bardziej nijak niz watki typu: -neurolog a lodzi -jaki wozek najlepszy, itp. Jak ma byc na temat to niech bedzie i szczegolnie panie moderator powinny byc konsekwentne. Pozdrawiam. To moj pierszy dzien na tym forum, szkoda, ze akurat zajrzalam tutaj, ale coz...Ma nastawienie 100%pokojowe i chce sie dowiedziec czegos wiecej na temat pielegnacji niemowlecia. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 17:25 Posty są przenoszone dopiero, gdy schodzą z pierwszej strony forum. Dopisywanie się do postu unimożliwia zniesienie go na stronę następną. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d.arc Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 09.10.05, 12:13 "Pierszy" dzień na forum i od razu pretensje?? Wyluzuj kobieto! Skoro temat zainteresował tyle osób, to vhyba jest ważny? Czy może twoja religia nie pozwala ci w ogóle myśleć o nieochrzczeniu dziecka?? Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 17:26 Przepraszam, ale chyba nie rozumiem. Jeśli coś się stanie dziecku nieochrzczonemu, powiedzmy umrze (czego, rzecz jasna, nikomu nie życzę!), to co wtedy? Co to ma wspólnego z tym, czy rodzice je ochrzcili, czy tego nie zrobili? Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 17:46 ja się chętnie od kościoła "odpiszę" a kościól niech się odpisze od moich podatków; chrzcić na wszelki wypadek , bo może Bóg istnieje? chyba jednak twoim dzieciom należy współczuć głupiej matki Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.10.05, 18:01 > cos wam powiem. jak nie ma Boga to bez różnicy czy ochrzcisz czy nie, ale jak > jest i cos sie stanie twojemu > dziekcu, Co to byłby za Bóg, który karałby niewinne dziecko za to, ze jego rodzice nie zanieśli go do kościoła, nie spryskali wodą i nie wymamrotali jakiejś formułki?? Serio w takiego prymitywnego, bezwględnego boga-biurokratę wierzycie? > jak takie z was ateistki to > sie odpiszcie z kościoła, nie wiem czemu tego nie zrobicie? Mój mąż, choć nie jest ateistą tylko raczej deistą bardzo chciał się wypisać z kościoła katolickiego, żeby nie zawyżać statystyki. Poszedł na plebanię a tam ksiądz przez domofon mu powiedział, ze nie ważne co jest na papierku tylko w sercu i głowie. I nie wypisał go > współczuje > waszym dzieciom miec takie głupie matki. Widzę, ze kolejna miłosierna katoliczka, specjalistka od "współczucia") Oj dziewczyny, dziewczyny...nawet jakbym była najzagorzalszą katoliczką a spotkałabym osoby zachowujące się jak Wy to bym zaczęła się mocno nad swoim wyborem religii zastanawiać Powtarzam: dlatego nie wychowam swego dziecka "po katolicku" bo nie chcialabym, zeby było takie agresywne jak Wy. Natomiast bardzo bym chciała, zeby umiało szanowac innych ludzi, a po tym jak się zachowujecie widzę, że "po katolickim wychowaniu" to chyba nie możliwe. Oczywiście jesli sa tu jakieś sympatyczne katoliczki, umiejace używać rzeczowych argumentów w miejsce obsypywania epitetami, vide"głupie matki" i nie udające z hipokryzją "współczucia" dla naszych dzieci to chętnie ich argumentów wysłucham Odpowiedz Link Zgłoś
jamile argumentacja Ila_4... 07.10.05, 18:10 ila_4 napisała: > jak nie ma Boga to bez różnicy czy ochrzcisz czy nie, ale jak jest i cos sie stanie twojemu dziekcu, to znaczy ze masz w dupie jego los. a szczepić pewnie tez nie szczepicie, bo po co? moze sie nie rozchoruje. < To jest niezłe tzn. byłoby niezłe gdyby nie było tak bezdennie głupie! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: argumentacja Ila_4... 07.10.05, 23:22 Konkursowa kretynka. Bóg jak Wielka Polisa Ubezpieczeniowa. Żenujące postrzeganie wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: argumentacja Ila_4... 07.10.05, 23:30 a w sumie czemu nie u nas starszy ochrzczony, bo niemężowi zależało, mi jest wszystko jedno ale przy młodszym zapowiedziałam, że jak chce chrzcić, to niech sam to załatwia w sumie nie podchodzę do sprawy doktrynalnie i ideologicznie, to on jest katolikiem, więc jak chce to niech ma Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d.arc Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 09.10.05, 12:15 A powiedz mi, kochanie, sokoro jest ci nieobojętny los twego dziecka, to chrzcisz je we wszystkich religiach i kościołach czy tylko w jednym "wyjątkowym". Skąd wiesz, który bóg jest prawdziwy i który zbawi twoje dziecko? Jeśli chrzcić to albo w ogóle, albo w każdeym kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 09.10.05, 15:41 > A powiedz mi, kochanie, sokoro jest ci nieobojętny los twego dziecka, to > chrzcisz je > we wszystkich religiach i kościołach czy tylko w jednym "wyjątkowym". Skąd >wies z, który > bóg jest prawdziwy i który zbawi twoje dziecko? Jeśli chrzcić to albo w > ogóle, albo w każdeym kościele. teza byłaby prawdziwa, pod warunkiem, że Bóg to straszny biurokrata i robią mu różnice w niuansach różnych obrządków czyż "Bóg będący samą miłością" mógłby być tak bezduszny i zwyczajnie upierdliwy?)) Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 08.10.05, 08:24 Moja dzidzia jeszcze w brzuszku, ale już dawno zdecydowałam, że nie będę jej chrzciła. Pomimo kręcenia nosem co niektórych z mojej rodziny (nawet męża) wzięłam ślub tylko cywilny, a teraz choćby nie wiem jak wszyscy kręcili nosem nie ochrzczę swojego dziecka. Uważam, że błędne jest podejmowanie w kwestii religijnej zdania za dziecko, bo sama mam pretensje o to do rodziców. Ktoś mi powiedział, żeby ochrzcić a potem niech decyduje samo.. Dla mnie to beznadziejne podejście. No to może jeszcze powinnam obrzezać? Ja jestem zła, że pomimo tego, iż oboje z mężem jesteśmy ateistami, to byliśmy chrzczeni i statystycznie powiększamy liczbę katolików w Polsce. Nie wierzę ani trochę w te 90-kilka procent katolików. Znam całe mnóstwo osób niewierzących. Te osoby niewierzące były chrzczone i też zasilają grupę katoli. Odpowiedz Link Zgłoś
ageminix Re: Kompromis 08.10.05, 10:37 Trzeba szanowac kazda opinie i nie rozumiem czemu niektorzy czepiaja sie ze ktos dziecka nie chce ochrzcic...jezeli ktos nie wierzy to rozumiem ze tego nie zrobi no bo i poco ? Nie jestem praktykujaca katoliczka, ale synka ochrzcilam...bo jednak wierze w Boga (niewazne czy katolickiego,protestanckiego czy innej wiary).Wierze ze jest i chce zeby moj syn wierzyl...Jedyna religie jaka mi przekazano jest katolicyzm i dlatego Boga przez nia moge dziecku przekazac...Sam kiedys zdecyduje czy te wiare praktykowac, czy zmienic czy odejsc od tego zupelnie... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d.arc Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 09.10.05, 12:10 Mam identyczne zdanie i odczucia. Też mnie ochrzczono i też rodzina nalega na to bym i ja ochrzciła córkę. Przynajmniej nie mam co obrzezywać Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 ot 09.10.05, 15:43 Obrzezanie kobiet jest możliwe i niestety jest praktykowane w wielu krajach afrykańskich. Ale z tego co wiem, nie ma to wymiaru religijnego a raczej obyczajowy. Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1301 do mam dzieci "pogańskich" 10.10.05, 13:44 Dziecka ochrzcić nie chcecie, a pewnie biegacie do kościółka jajka poświęcić, albo ubieracie choinkę podczas świąt. Dla mnie takie "wybieranie" sobie co mi odpowiada a co nie w życiu religijnym jest nie do przyjęcia. A ile razy krzyczycie "O Boże!" albo "O Jezus Maria"? Albo uznajesz istnienie Boga albo nie. Biedne dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: do mam dzieci "pogańskich" 10.10.05, 14:26 dla twojej wiadomości: nie biegam do kościółka z jajkami czy bez, choinki nie ubieram, święta traktuje w kategorii dodatkowych dni wolnych a jak się walnę młotkiem w palec to co krzyczę raczej "o k...!" tak więc całkiem naturalne jest w moim przypadku nieochrzczenie dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: do mam dzieci "pogańskich" 10.10.05, 14:38 ubieranie choinki to akurat pogański obyczaj a do "kościółka nie biegam" w ogóle bo mi szkoda czasu) Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 ps 10.10.05, 14:51 > A ile razy >krzyczycie "O Boże!" albo "O Jezus Maria"? No prawdziwy katolik to chyba, zgodnie z przykazaniami, nie wzywa imienia pana Boga swego nadaremno? Swoją drogą jestem zaskoczona, ze fakt, ze ktoś nie jest katolikiem, nie chodzi do kościoła, a papiez nie jest dla niego żadnym autorytetm tak Wami wstrząsa.....zaznaczam, ze dla mnie nie jest ani dziwne ani naganne to, ze ktoś żyje inaczej niż ja, tzn. zgodnie z przykazaniami jakiegoś kościoła. To dla mnie jest normalne, ze ludzie są różni i dokonują w życiu różnych wyborów. Dlaczego Wam tak trudno się z tym pogodzić, ze ktoś żyje inaczej niż Wy, kieruje się innymi zasadami, światopoglądem? Czy to Was w jakiś sposób krzywdzi? Dla mnie różnorodność świata i ludzi, świadczy o bogactwie. Uwielbiam ludzi, którzy są inni niż ja. Duzo się od nich uczę, sa dla mnie interesujący. Dzięki temu, ze wsród moich przyjaciół są homoseksualiści, ludzie różnych ras, wyznań, o bardzo różnych światopoglądach moje życie jest piękniejsze i bogatsze. I tak tez wychowam moje dziecko. A Wy po raz kolejny wyjeżdzacie mi tu z waszym udawanym "współczuciem".... Co się z Wami dzieje? Czy naprawdę katolicyzm musi iśc w parze z szowinizmem? Odpowiedz Link Zgłoś
jamile Re: do mam dzieci "pogańskich" 10.10.05, 14:57 No ja też Cię Sandro rozczaruję - kościółka, jajek i choinki niet. Ale w to PEWNIE ciężko będzie uwierzyć. A "O Boże" pomyślę czasem czytając głupie posty Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Droga Sandro to wolny kraj 10.10.05, 15:31 Nie jestem wierząca, moi rodzice tez nie byli a święta obchodziliśmy. Miła tradycja spotkan, dobrego jedzenia i dawania prezentów. To wolny kraj i mogę w dowolny sposób obchodzić wszystkie możliwe święta, uroczystości i okazje. "O Boże" tez mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
domka1 do sandra1301 07.11.05, 11:30 o jezu ale brednie piszesz ja do kościółka nie biegam bo nie lubię biegać choinkę mam zamiar ubierać bo traktuję to jako tradycję i nikt mi tego nie zabroni ani nie zmusi że jak ubiorę to do kościoła na pasterkę też muszę a krzyczenie o boże nie oznacza że w niego wierzę!! zresztą jak bym wierzyła to bym nie nadużywała bo to grzech przecież a zresztą co ma bóg do chrztu, toż to już religia a nie wiem czy wiesz że są jeszcze inne, gdzie też uznają boga a chrztu brak i biedne to raczej twoje dziecko (i nie będę pisała dlaczego bo każdy widzi) Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 11.10.05, 09:52 starsze ochrzczone, młodsze nie i nie planujemy Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_piet Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 20.10.05, 18:19 ja nieochrzczona, dzieci ochrzcilismy. Zeby glupie mamunie i ich dzieci moich mi nie tepily. Czyli ochrzcilam dla spokoju i bezpieczenstwa. Na religie tez dlatego chodza. Dla swojego widzimisie nie bede skazywac malych dzieci (szk. podst.) na potepienie przez srodowisko, w ktorym musza przez kilka lat przebywac. Bp dla mnie to jest widzimisie, bo nie ma dla mnie znaczenia, czy ktos jest wierzacy czy nie, nie jest to dla mnie wyznacznik wartosci czlowieka. Hipokrytka? Mam to w nosie, obchodzi mnie jedynie szczescie moich dzieci. A one zrobia z religia-wiara co beda chcialy, jak poznaja religie, zobacza o co w tym wszystkim chodzi. Poza tym w szkole ucza tez biologii. A jedno z drugim nie idzie w parze. Nie wierze w wierzacego biologa No i jestesmy my - rodzice. Dzieci rosna i ucza sie coraz wiecej... i do nas nalezy pokazanie im swiata takim, jakim my - ateisci - go widzimy. Na chcrzcie nie obiecywalam wychowania swoich dzieci w wierze. Zrobili to chrzestni. Do kosciola nie chodzimy, ale pojde z nimi, jak okaze sie to konieczne (na zasadzie doprowadzenia w konkretne miejsce). Na razie konieczne nie jest. Dalam dzieciom wybor. Jesli zdecyduja sie na ateizm to chrzest nie bedzie dla nich niczym znaczacym, w przeciwnym wypadku bedzie. Ja tego wyboru nie mialam. Zostalam tak wychowana. Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 21.10.05, 14:42 ja ma nieochrzczone dziecko ktore ma 4 lata, synek wie ze dzieci chodza do kosciola ale on nie chce i to nie dla tego ze my jako rodzice cos mu mowimy, po prostu sam z siebie. Dziecka nie chrzcilam poniewaz sama nie chodze do kosciola , sprawy wiary sa w moim domu w ogole nieporuszane i obojetne. Ktos tam kiedys z rodziny nalegal ale nie widze sensu aby dziecko ktore i tak nie chce chodzic do kosciola bylo chrzczone, ja sama nei chodze wiec dziecka prowadzac nie bede a uwazam ze chrzest do cezgos zobowiazuje a nie tylko do wydania imprezki dla rodziny. Moze syn kiedys bedzie chgcial to sie ochrzci bo co to za problem, placisz masz Odpowiedz Link Zgłoś
monikak18 Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 25.10.05, 14:46 Moje dziecko dopiero się przygotowuje do chrztu - ma 8 lat i komunię w czerwcu 2006 - nasłuchałam sie o tym oj nasłuchałam Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 27.11.05, 12:06 Lepiej późno niż wcale.... Więc i ja się dopisuję. Byłam wychowana w religii katolickiej. Nie jestem ateistą, ale do kościoła przestałam chodzić. Mąż jest protestantem (Zielonoświątkowcem). Mamy tylko ślub cywilny i dwójkę nieochrzczonych dzieci. Moja rodzina bardzo naciskała na ślub kościelny i później chrzest dzieci, odbyliśmy kilka poważnych rozmów, trochę nam grożono odrzuceniem przez dalszą rodzinę (moich dziadków, wujostwo). Nie daliśmy się, a rodzina musiała się pogodzić z naszą decyzją (nie odczuwam znacznego ochłodzenia kontaktów). Rodzina męża niejednokrotnie proponowała zabranie dzieci na nabożeństwo do zboru, ale też się postawiliśmy. Wychowujemy dzieci w wartościach (które przecież u większości ludzi są podobne), przy okazji świąt mówimy o Jezusie itd. W pewien sposób i tak narzucamu dzieciom chrześcijaństwo, ale nie konkretne wyznanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ella53 Kto dokucza nieochrzonym dzieciom i czy w ogóle.. 31.10.05, 13:51 Nie zamierzamyb ochrzcić naszego dziecka, nie jesteśmy związani z KK i nie widzimy powodu, by utrzymywać fikcję. Interesuje mnie tylko jedna kwestia - większość naszych znajomych mówi tak: "ja nie wierzę i nie praktykuję, ale ochrzczę dziecko, bo potem inne będą mu dokuczać". Intryguje mnie, skąd przy takim nastawieniu rodziców biorą się "te inne dzieci". Wokół sami ateiści, agnostycy, albo niepraktykujący dorośli ludzie, którym Kościół jest zupełnie obojętny, ale chrzczą dzieci, bo boją się, że inne dzieci będą dokuczać ich dzieciom. Tymczasem rodzice tych innych dzieci, chrzczą swoje, bo boją się, że dzieci tych pierwszych rodziców, będą dokuczać ich dzieciom! Jakaś kwadratura koła! W efekcie większość ludzi chrzci dzieci z bliżej nieokreśloengo lęku przed społecznym ostracyzmem, który prawdopodobnie wcale nie ma miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Kto dokucza nieochrzonym dzieciom i czy w og 31.10.05, 14:39 racja, mysle tez ze roddzic jest w stanie wyjasnic dziecku dlaczego nie zostalo ochrzczone i to w taki sposob aby nie czulo sie inne od reszty niby ochrzczonych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
filipaldi Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 02.11.05, 12:32 A ja własnie mam z tym problem. Moja córka ma 4 m-ce. I tak naprawdę nie wiem co zrobić. Jestem katoliczką "z Urodzenia" ponieważ moi rodzice i cała rodzina też są katolikami, jestem katoliczką ale mam dużo watpliwośi, wierzę w Boga i cały czas szukam/ Ojciec dziecka a mój partner (nie mąż- nie jesteśmy po ślubie) jest Świadkiem Jehowy choć jego rodzina to katolicy. Tradycji świąt w naszym domu nie ma. Ja obchodzę wszelkie święta u rodziców i mojej rodziny (to raczej tradycja rodzinna) teraz na świecie jest nasza córeczka, mój partner nie zgadza się na chrzest w KK, natomiast ja chcę ją ze sobą zabierać na święta i chce aby w nich uczestniczyła razem ze mną. Nie wiem co mam zrobić, rodzina strasznie naciska, a ja mam mętlik w głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Niechrzczone dzieci - ile nas jest? 07.11.05, 20:54 zastanow sie po psrostu czy bedziesz dziecko wuchowywac w wierze. Jesli nie to po co w ogole chrzest? Odpowiedz Link Zgłoś